Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Darksiders III Recenzja gry

Recenzja gry 26 listopada 2018, 16:25

autor: Hubert Sosnowski

Szop w przebraniu. Łowca ciastek. Pisuje o grach, filmach i serialach, a zdarza się, że i prozę.

Recenzja gry Darksiders 3 – powrót apokalipsy wg św. Marvela

Myśleliście, że jesteście bezpieczni? Że dzięki bankructwu THQ unikniecie końca świata? Rozwieję Wasze wątpliwości. Jeźdźcy Apokalipsy wracają w Darksiders III dzięki Gunfire Games. I na przekór wszystkiemu, robią to z przytupem.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

PLUSY:
  1. płynna, wciągająca eksploracja;
  2. ciekawe zagadki o rosnącym stopniu trudności;
  3. efektowna, sycąca walka;
  4. zaskakująco dobra fabuła;
  5. Furia jest naprawdę fajną, charakterną postacią;
  6. pomysłowe i widowiskowe walki z bossami;
  7. lekki i przyjemny crafting;
  8. świetne angielskie udźwiękowienie;
  9. interesujący bohaterowie poboczni;
  10. sensowny poziom wyzwań;
  11. ładne projekty lokacji i komiksowa oprawa wizualna.
MINUSY:
  1. słaby polski dubbing;
  2. okazjonalne problemy techniczne;
  3. niekiedy głupiejący przeciwnicy;
  4. w niektórych sytuacjach nie do końca wygodne sterowanie za pomocą klawiatury;
  5. zbyt szybki przeskok do ostatniej walki;
  6. momentami denerwujący system autozapisu.

Tej gry miało nie być. Nawet najwierniejsi fani zdążyli już opłakać serię Darksiders, łączącą slasherową walkę z cechami pozycji action adventure i przesiąkniętą elementami charakterystycznymi dla gatunku RPG. Druga część, mimo że naprawdę dobra, sprzedała się poniżej oczekiwań i nie zwróciła kosztów produkcji. Wydawca, THQ, zbankrutował. Zostalibyśmy z niczym, gdyby do akcji nie wkroczyło Nordic Games, które wykupiło prawa do kilku marek upadłej firmy, w tym do cyklu o jeźdźcach Apokalipsy. Ale równie dobrze mógł on utkwić w zamrażarce na wieki wieków. Na szczęście powrócił.

Pierwsze zapowiedzi i zwiastuny Darksiders III nie napawały przesadnym optymizmem. Furia, bohaterka najnowszej odsłony serii poruszała się ociężale, walczyła bez wigoru, w dodatku miała twarz o dziwnie powiększonych oczach i generalnie słabo to wszystko wyglądało przed premierą. Jak herbata, zaparzona po raz trzeci z tej samej torebki. Zwłaszcza że poprzednie części przyzwyczaiły nas do spektakularnych – choć nie zawsze sensownych – widowiskowych starć i ogólnie wielkiej skali. W dodatku twórcy wycięli jazdę konną...

I wiecie co? Wszystkie obawy o ten tytuł okazały się bezpodstawne. Darksiders III jest piekielnie dobre. I choć tu i tam daje się zauważyć ograniczony budżet, pasja i zapał twórców sprawiły, że wady gry traktuje się jak nieistotne szczegóły. Na przekór wszystkiemu „trójka” pod pewnymi względami nawet przewyższa poprzednie odsłony cyklu. Furia podpatrzyła kilka drobnych sztuczek z serii Dark Souls i tym razem mamy do czynienia z naprawdę trudną pozycją. Zapnijcie pasy.

Recenzja gry Darksiders III – Apokalipsa wg Św. Marvela powraca w świetnym stylu - ilustracja #1
W grze zdarzają się naprawdę ładne widoczki.

Apokalipsa wg Świętego Marvela

Pierwsze Darksiders opowiadało o najbardziej zapalczywym, ale honorowym jeźdźcu – Wojnie. Został on wrobiony w przedwczesne wywołanie apokalipsy. Po setkach lat uwięzienia ruszył z krucjatą na zniszczoną Ziemię, by odnaleźć tego, kto go wrobił. Historia przedstawiona w drugiej odsłonie serii miała miejsce w tym samym czasie i pokazywała w akcji Śmierć, próbującego naprawić błąd przypisany bratu i wskrzesić ludzkość. Opowieść w „trójce” dzieje się przed uwolnieniem Wojny i dzięki zgrabnemu wprowadzeniu można grać bez znajomości poprzednich części.

Furia otrzymuje misję, by złapać Siedem Grzechów Głównych, które uciekły i pustoszą Ziemię. Uzbrojona w bicz rusza więc na łowy. Na papierze historia wyglądała jak zwykły pretekst, żeby dopakowana heroina mogła spuścić łomot kilku bossom. Tymczasem twórcy poszli pod prąd oczekiwaniom i dostarczyli całkiem zmyślny scenariusz. Ma on oczywiście słabsze momenty i bzdury godne poślednich komiksów superbohaterskich, ale zazwyczaj zaskakuje pomysłowością i nietypowym podejściem do ogranych schematów.

Recenzja gry Darksiders III – Apokalipsa wg Św. Marvela powraca w świetnym stylu - ilustracja #2
Co tym razem zmalował, Panie Władzo?

Pierwsze i największe zaskoczenie – ta fabuła jest o czymś. Tak, polujemy na Siedem Grzechów Głównych i każde spotkanie ostatecznie prowadzi do walki, ale diabeł tkwi w szczegółach. Nie od razu to dostrzegłem, przyznaję. Podszedłem do tej odsłony cyklu tak samo jak do wcześniejszych. Spodziewałem się przyjemnej historyjki. Ładnie napisanej, z ciekawymi bohaterami i poetyckimi ozdobnikami – jak chociażby zakończenie Darksiders II – ale generalnie o niczym.

W którymś momencie zauważyłem, że dialogi, jakie prowadzi Furia z towarzyszącą jej pomocnicą i spotykanymi postaciami NPC, nie są takie puste, że przyświeca im pewna myśl. To dość proste pytania zahaczające o rolę człowieka oraz o to, czym jest grzech i po co powstał, ale zostały ładnie i w przemyślany sposób sprzedane. Najczęściej wychodzi to podczas konfrontacji z którymś z bossów. Dwóch z nich sportretowano dość szczątkowo, ale reszta jest o wiele bardziej wyrazista. Wyposażono ich w całkiem dobre i klimatyczne przerywniki filmowe i nadano im porządne, czasem zaskakujące, charaktery. Z ich spotkań z Furią rzeczywiście coś wynika. Twórcy zdecydowali się bowiem na prosty zabieg, którego brakuje wielu slasherom, a który udanie przeprowadzony widziałem ostatnio w Castlevanii: Lords of Shadow.

Darksiders III zaczerpnęło pomysł na strukturę fabuły z mitów i opowieści inicjacyjnych. Wojna i Śmierć byli bohaterami bardziej ukształtowanymi, zdecydowanymi. Furia to z kolei postać dynamiczna, ewoluująca wraz z historią – już nie tylko poprzez zdobywane moce, ale właśnie na poziomie osobowości. Zaczyna jako silna i zadziorna, ale zaślepiona heroina, nieświadoma swego potencjału ani pewnych mechanizmów rządzących światem. Konfrontacje z kolejnymi Grzechami stanowią także próbę dla jej charakteru i przekonań. Bohaterka dojrzewa do pewnej roli w trakcie opowieści. Dzięki temu łatwo jest się zżyć z postacią uosabiającą koniec świata.

Recenzja gry Darksiders III – Apokalipsa wg Św. Marvela powraca w świetnym stylu - ilustracja #3
Komisja rewizyjna Apokalipsy.

NPC też są bardzo wyraziści, nawet jeśli pojawiają się na ekranie jedynie na chwilę – wielu na pewno zaskoczy, a weteranów ucieszy powrót demonicznego kupca Vulgrima z całym jego oślizgłym urokiem.

Żeby było ciekawiej, mamy pewien wpływ na wydźwięk zakończenia. Kiedy odblokujemy już wszystkie dostępne warianty mocy Furii, możemy kasować Grzechy w dowolnej kolejności, a gra stawia nas w obliczu dwóch czy trzech wyborów moralnych. Sprowadzają się one wprawdzie do prostego schematu „zabić lub oszczędzić”, ale dotyczą istotnych dla historii person i są dość nieoczywiste.

Recenzja gry Darksiders III – Apokalipsa wg Św. Marvela powraca w świetnym stylu - ilustracja #4
No i tu żarty się kończą.

Rzecz jasna to wciąż radosny, komiksowy armagedon na sterydach, jednak poprowadzony mądrzej, w bardziej angażujący sposób. Całość zaś kończy się cliffhangerem, ale takim, na który warto było czekać. I uspokajam – to tylko podbudowa dla następnych części, wątek Siedmiu Grzechów został w grze zgrabnie zamknięty. Nawet brak wierzchowca ma swoje uzasadnienie fabularne.

Recenzja gry Sniper Elite 5 - coraz mniej snajpera, coraz więcej Hitmana
Recenzja gry Sniper Elite 5 - coraz mniej snajpera, coraz więcej Hitmana

Recenzja gry

Karl Fairburne powraca jako snajper, spec od robienia zdjęć rentgenowskich oraz odpowiednik Agenta 47 lub Sama Fishera w czasach inwazji na Normandię. Sniper Elite 5 zmienia się bowiem coraz bardziej w pełnoprawną skradankę.

Recenzja gry Trek to Yomi - chcę więcej takich gier!
Recenzja gry Trek to Yomi - chcę więcej takich gier!

Recenzja gry

Flying Wild Hog stworzyło produkcję, nijak pasującą do wcześniejszych strzelankowych dokonań tego studia i... naprawdę dało radę. Trek to Yomi to mała, ale świetna gra, która garściami czerpie z dorobku kina samurajskiego.

Recenzja gry Hades - wielka gra dla tych, co mało czasu mają
Recenzja gry Hades - wielka gra dla tych, co mało czasu mają

Recenzja gry

Wiedziałem, że Hades będzie świetną hybrydą action RPG i „rogalika”, ale okazał się także znakomitą grą dla dojrzałych graczy. Zgrabnie porusza poważne tematy, ale robi też coś jeszcze. Szanuje nasz czas.