Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Hitman 2 Recenzja gry

Recenzja gry 13 listopada 2018, 15:39

Recenzja gry Hitman 2 – kolejny krok ku skradankowej perfekcji

Nowy Hitman nie wywraca do góry nogami sprawdzonej formuły – ale nie musi, bo ta od ostatniego razu wciąż pozostaje świetna i tak jak sprawdzała się w grze z 2016 roku, tak sprawdza się i w nowej produkcji.

Recenzja powstała na bazie wersji PS4. Dotyczy również wersji PC, XONE

Odgrzewane danie nie musi być złe. Jeśli za pierwszym razem było pyszne, a przy ponownym serwowaniu kucharz pokusił się o dodanie przypraw, by uczynić smak jeszcze wyrazistszym, to i jedzona po raz drugi potrawa wciąż potrafi zrobić dobre wrażenie. Takim właśnie zaserwowanym jeszcze raz posiłkiem jest Hitman 2 – IO Interactive praktycznie nie zmieniło technologii i rozwiązań, które doskonale sprawdziły się w szóstej odsłonie cyklu z 2016 roku, jedynie tu i ówdzie je doszlifowując. Prawie cała moc przerobowa studia poszła natomiast na tworzenie lokacji i misji. Dzięki temu dostaliśmy grę może i trochę odtwórczą, ale za to idealnie wpisującą się w oczekiwania większości fanów Agenta 47.

Zabawę zaczynamy od klimatycznej infiltracji ekskluzywnego domu na odludziu.

Epizody? Nie wiemy, o czym mówisz

PLUSY:
  1. fantastycznie zaprojektowane mapy są różnorodne i dają olbrzymią swobodę podejścia do eksterminacji celów;
  2. wprowadzono drobne ulepszenia do i tak świetnie działających mechanik skradania się i rozgrywki;
  3. sześć lokacji zawiera dość wyzwań, by najwięksi fani mogli przepaść na ponad setkę godzin – a kolejne darmowe aktualizacje są już w drodze;
  4. przy regularnym rozszerzaniu o nowe miejsca tryb Sniper Assassin może okazać się naprawdę udanym uzupełnieniem gry.
MINUSY:
  1. nie wszystkie mapy są tak duże jak poprzednio, a do tego część z nich wydaje się trochę zbyt ewidentnie oparta na wcześniejszych miejscówkach;
  2. multiplayerowemu trybowi Ghost Mode obecnie doskwierają liczne bolączki techniczne i oferuje on raptem jedną lokację, przez co niespecjalnie bawi;
  3. występują drobne problemy techniczne, w tym notoryczne przenikanie przez siebie postaci w tłumie.

Podobnie jak Hitman z 2016 roku najnowsza odsłona symulatora płatnego zabójcy stawia na półotwarty świat. Podczas zabawy odwiedzamy znacznie mniej lokacji niż w starszych częściach serii, ale za to prawie każda z nich to perfekcyjnie wykreowany plac zabaw, wypełniony po brzegi detalami oraz okazjami do eliminowania celów – zarówno fabularyzowanymi, zaplanowanymi przez twórców, jak i opartymi na kreatywności w wykorzystywaniu systemów symulujących wirtualny świat i sztuczną inteligencję tłumu.

Przed rozgrywką dobieramy ekwipunek, początkową pozycję oraz miejsce, w które agencja dostarczy dodatkowe wyposażenie, a następnie trafiamy do wielkiej piaskownicy, gdzie – o ile nie realizujemy specjalnego kontraktu stworzonego przez innego gracza albo nie oddajemy się tzw. „eskalacji” z ściśle określonymi wymaganiami – obowiązuje nas całkowita dowolność eliminacji wyznaczonych wrogów.

Hitman 2 względem poprzedniej odsłony cyklu wprowadza tylko jedną wielką zmianę. W zasadzie jest to nie tyle nowinka, co wycofanie się z niezbyt dobrze przyjętego wcześniejszego pomysłu. Specjaliści z duńskiego IO Interactive zupełnie zrezygnowali z podziału na epizody, w efekcie czego tym razem całą główną kampanię oraz wszystkie sześć nowych map składających się na podstawową wersję gry dostajemy od razu.

Przekłada się to na jakieś kilkanaście godzin zabawy przy jednorazowym przejściu kampanii. Oczywiście, o ile gramy „jak należy” i staramy się eliminować cele po cichu – strzelanie do wszystkiego, co się rusza, drastycznie redukuje ten czas, a i przy okazji mocno psuje wrażenia z rozgrywki. Jeśli chcemy zobaczyć wszystkie fabularyzowane zabójstwa głównych celów (dwa cele na każdą mapę i średnio po trzy metody zabójstwa), możemy spędzić z grą nawet kilkadziesiąt godzin. Jeśli dodatkowo interesują nas wyzwania, mamy szansę bawić się jeszcze dłużej – około stu godzin.

Amerykańskie przedmieścia Whittleton Creek oferują nieco mniej atrakcji od pozostałych poziomów, ale i tak przypadły mi do gustu najbardziej ze wszystkich lokacji.

Na brak zawartości w Hitmanie 2 na pewno nie sposób narzekać. Zwłaszcza że oprócz kampanii dostępne są też dwa dodatkowe tryby gry – multiplayerowy Ghost Mode i snajperski Sniper Assassin – a w przyszłości możemy spodziewać się darmowej zawartości w postaci wyzwań, kontraktów eskalacji oraz nieuchwytnych celów. W planach są też przynajmniej dwie pełnoprawne nowe mapy, misje i lokacje snajperskie wchodzące w skład przepustki sezonowej.

To na Miami skupiła się większość kampanii promocyjnej gry, dzięki czemu mogliśmy dość dokładnie poznać tę mapę na długo zanim na niej zagraliśmy.

Recenzja gry Hitman 2 – kolejny krok ku skradankowej perfekcji - ilustracja #4

NIEŚMIERTELNY SEAN BEAN

Podobnie jak w Hitmanie z 2016 roku w nowej odsłonie serii pojawią się tzw. „nieuchwytne cele” – specjalne, ograniczone czasowo misje, które wykonać będziemy mogli tylko raz – jeśli w trakcie nich zginiemy albo nie uda nam się uciec z miejsca zbrodni po dokonaniu egzekucji, bezpowrotnie stracimy szansę na ich powtórzenie. Pierwsze tego typu wyzwanie zostanie aktywowane 20 listopada i na jego zaliczenie otrzymamy 10 dni. Naszym celem będzie „nieśmiertelny” Mark Faby, któremu podobizny i głosu użyczy znany z wielu rzeczy, ale na pewno nie z tego, że grane przez niego postaci są nieśmiertelne, aktor Sean Bean.

Michał Grygorcewicz

Michał Grygorcewicz

W GRYOnline.pl najpierw był współpracownikiem, zaś w 2023 roku został szefem działu Produktów Płatnych. Tworzy artykuły o grach od ponad dwudziestu lat. Zaczynał od amatorskich serwisów internetowych, które sam sobie kodował w HTML-u, potem trafiał do coraz większych portali. Z wykształcenia inżynier informatyk, ale zawsze bardziej go ciągnęło do pisania niż programowania i to z tym pierwszym postanowił związać swoją przyszłość. W grach przede wszystkim szuka opowieści, emocji i immersji, jakich nie jest w stanie dać inne medium – stąd wśród jego ulubionych tytułów dominują produkcje stawiające na narrację. Uważa, że NieR: Automata to najlepsza gra, jaka kiedykolwiek powstała.

więcej

TWOIM ZDANIEM

Czy to dobrze, że nowy Hitman porzucił epizodyczny model biznesowy?

Tak
91,5%
Nie
3,8%
Nie mam zdania
4,7%
Zobacz inne ankiety
Recenzja gry Pacific Drive - to najdziwniejszy, najbardziej wciągający survival od dawna
Recenzja gry Pacific Drive - to najdziwniejszy, najbardziej wciągający survival od dawna

Recenzja gry

Pacific Drive udowadnia, że w oklepanym gatunku survivali jest jeszcze miejsce na nowe, świeże doświadczenia, nawet gdy składają się na nie znane pomysły. W żadnej innej grze nie poczujecie tak silnej więzi ze swoim samochodem – starym kombi!

Recenzja gry Skull and Bones - ocean płytki jak kałuża
Recenzja gry Skull and Bones - ocean płytki jak kałuża

Recenzja gry

Skull and Bones jest, niestety, kolejną „typową grą Ubisoftu”. Wizja pirackiej przygody nie spełnia się z wielu względów – zdecydowanie największym minusem tej produkcji okazuje się jej płytkość. Gra trafiła na mieliznę, którą sama stworzyła.

Recenzja gry Suicide Squad: Kill The Justice League. Ekipa Harley Quinn walczy głównie z nudą
Recenzja gry Suicide Squad: Kill The Justice League. Ekipa Harley Quinn walczy głównie z nudą

Recenzja gry

Legion Samobójców: Śmierć Lidze Sprawiedliwości to pozycja, której tytuł czyta się dłużej, niż wymienia rodzaje misji i aktywności, jakie są dostępne w pierwszym sezonie tej nowej gry-usługi, która byłaby o wiele lepsza bez tej usługi i bez tego lootu.