Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 5 czerwca 2018, 00:01

autor: Draug

Gracz, fantasta, bibliotekarz. Entuzjasta dobrych opowieści, intensywnych strzelanin i samochodówek.

Recenzja gry Vampyr – to nie jest RPG, na które czekaliście

To miało być RPG roku. Ba, to miał być mocny kandydat na grę roku. Vampyr zachwycał wizją, hipnotyzował klimatem i obiecywał przełomowe rozwiązania. Co z tego wszystkiego wyszło? Tytuł, wspomnienie którego jeszcze długo będzie wywoływać w nas smutek…

Recenzja powstała na bazie wersji PC. Dotyczy również wersji PS4, XONE

Pozwólcie, że powiem to dobitnie i prosto z mostu. Vampyr Was skrzywdzi. Vampyr Was zrani. Vampyr będzie karmił Was ładnymi obrazkami i mamił złudną nadzieją, a potem powoli, delikatnie zatopi kły w Waszej szyi, coraz głębiej i głębiej – aż zorientujecie się, że jest już za późno na ratunek... Za późno na zwrot pieniędzy...

Czekaliście na ten tytuł, prawda? Pewnie, że czekaliście. Kto by nie czekał na grę, która każdym zwiastunem, każdym promocyjnym obrazkiem krzyczała: „Tak, jest we mnie KLIMAT! Tak, odmienię gatunek RPG! Tak, jestem godnym spadkobiercą Vampire: The Masquerade – Bloodlines!”... Ja też czekałem, ja też upatrywałem w niej „rolplejowego” mesjasza. I wiecie co? Nie pamiętam, kiedy ostatnio aż tak boleśnie się rozczarowałem. Bo tym właśnie jest Vampyr – rozczarowaniem. Miał być hit RPG, a jest przeciętniak.

W czym tkwi problem Vampyra? Jest to problem najgorszego rodzaju – bolączka natury egzystencjalnej. Błędy popełnione u samych podstaw, w fazie koncepcyjnej. Zanim zabrało się za robienie gry reprezentującej szlachetny gatunek RPG, studio DONTNOD powinno było solidnie przeanalizować, co cechuje dobrą grę RPG, i na początek spróbować przynajmniej powtórzyć sukces kolegów po fachu. A już z całą pewnością nie powinno było od razu porywać się na fundowanie temu gatunkowi jakiejś, pożal się Boże, rewolucji. Skutkiem tego jest tytuł, który z jednej strony popełnia kardynalne błędy w zakresie konstrukcji świata i zadań, a do tego nudzi i frustruje, z drugiej zaś intryguje ciekawym podejściem do projektu rozgrywki... i absolutnie hipnotyzuje klimatem. Ale klimat, moi mili, to za mało.

Recenzja gry Vampyr – to nie jest RPG, na które czekaliście - ilustracja #1
Gdyby Vampyr składał się wyłącznie z momentów takich jak ten, mógłby być mocnym rywalem God of Wara w walce o tytuł gry roku. Niestety, wyszło zupełnie inaczej.

Cztery dzielnice apokalipsy

PLUSY:
  1. obłędny klimat, potęgowany przez fantastyczną muzykę;
  2. entuzjaści wampirzej tematyki powinni być usatysfakcjonowani;
  3. świetnie wyreżyserowane cut-scenki;
  4. charyzmatyczny bohater (choć trochę niespójny);
  5. mocne osadzenie gry w kontekście historycznym;
  6. interesujący pomysł splecenia ze sobą systemu rozwoju postaci, moralności i poziomu trudności gry...
MINUSY:
  1. ...ale realizacja tego pomysłu pozostawia sporo do życzenia;
  2. statyczny i pełen niespójności świat, w którym zabijanie ludzi prawie nie ma konsekwencji;
  3. nieciekawi NPC i męczące dialogi w drętwej oprawie;
  4. absurdalne natężenie przeciętnie zrealizowanych walk;
  5. liniowa fabuła, w której wybory mają iluzoryczne znaczenie;
  6. płytkie elementy RPG, zwłaszcza zadania poboczne;
  7. garść problemów technicznych... które są najmniejszym zmartwieniem Vampyra.

Na początek rozprawmy się z tym, co w Vampyrze miało błyszczeć najjaśniej. Oto mieliśmy dostać grę, w której poziom trudności i rozwój postaci będzie wynikać bezpośrednio z naszych wyborów moralnych. Każdy bohater niezależny miał być człowiekiem z krwi i kości – zwłaszcza krwi – a zarazem kuszącym źródełkiem punktów doświadczenia do wychłeptania, tak potrzebnych wobec niebezpieczeństw czyhających na ulicach Londynu, którym sprostać mogą tylko najpotężniejsze wampiryczne umiejętności. Do tego punktu wszystko się zgadza, w grze tak właśnie jest i ten system zależności działa w miarę poprawnie. Tyle tylko, że malując ów obraz, twórcy straszyli nas: wyssij krew, z kogo chcesz, ale licz się z konsekwencjami. I tutaj zaczyna się grzebanie przysłowiowego psa.

Na świat gry składają się cztery londyńskie dzielnice, każda z przypisaną grupką kilkunastu NPC, którzy regularnie łapią różne choroby, i z procentowym wskaźnikiem ogólnego stanu zdrowia dystryktu. No właśnie – procentowym. Gdy tylko zdacie sobie z tego sprawę, zaczyna się przeliczanie moralności na cyferki. Uśmiercę tych dwóch kolesi, ale w zamian podam leki na przeziębienie i ból głowy (sic!) reszcie ludzi w dzielnicy i jakoś to będzie. Taka bezduszność wyborów może nie wchodziłaby w grę, gdyby nie kolejny problem Vampyra – zerojedynkowość.

Tak na dobrą sprawę świat gry występuje tylko w dwóch stanach. Wszystko pozostaje w należytym, niepoddającym się prawie żadnym zmianom porządku tak długo, jak długo wskaźnik zdrowia dzielnicy nie spada poniżej 50%. NPC tkwią w tych samych miejscach, rzucają w kółko tymi samymi tekstami i serwują ciągle te same kwestie dialogowe (z bardzo nielicznymi odstępstwami od tej reguły). Widoczne zmiany zachodzą dopiero wtedy, gdy sprowadzimy dany obszar poniżej krytycznego poziomu – mieszkańcy miasta zaczynają umierać, dostęp do zlecanych przez nich zadań pobocznych ulega zablokowaniu, a na ulicach pojawia się więcej potworów. Tego zaś chcemy uniknąć... ale nie dlatego, że żal nam ludzi. Żal nam przede wszystkim dodatkowego czasu, który zmarnujemy na walki.

Recenzja gry Vampyr – to nie jest RPG, na które czekaliście - ilustracja #2
Teoretycznie w walce można stosować różne taktyki – zależnie od używanych broni i umiejętności – ale ich balans jest mocno wątpliwy.
Recenzja gry Vampyr – to nie jest RPG, na które czekaliście - ilustracja #3
Jonathan Reid traktuje wszystkich ludzi równo, bez względu na płeć, kolor skóry czy status społeczny. Wyssie krew nawet z księdza.

Polska krew – lokalizacja

Vampyr jest u nas dostępny w kinowej polskiej wersji językowej – czyli z przełożonymi napisami (i angielskimi głosami). Generalnie tłumacze spisali się całkiem dobrze – cieszy zwłaszcza bogate słownictwo zastosowane w kwestiach dialogowych postaci z różnych warstw społecznych – ale nie ustrzegli się też błędów. Od czasu do czasu można natknąć się na wypowiedź, która została przetłumaczona nieprawidłowo, bo bez znajomości kontekstu, w jakim pada ona w grze.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

Albanoid Ekspert 5 czerwca 2018

(PC) Jak dla mnie - zawód roku. Zdawałem sobie sprawę z tego, że nie będzie to produkcja AAA, ale łudziłem się, że fabuła, klimat i interesujące dialogi uratują grę. Niestety, kicz goni kicz, gra ma tonę nielogiczności i wręcz przeraża powtarzalnością. Kilka rodzajów wrogów na krzyż, nudne postacie i tragicznie zrealizowana walka - to wszystko podlane błędami i słabą optymalizacją. Grę ratuje kilka ciekawych momentów i niektóre rozwiązania - sporadycznie Vampryr robi się naprawdę interesujący, by po chwili przypomnieć o swoich słabościach. Panie i Panowie, ten wampir nie ma zębów.

6.0
Recenzja gry Pathfinder: Kingmaker – Baldur's Gate spotyka Sim City
Recenzja gry Pathfinder: Kingmaker – Baldur's Gate spotyka Sim City

Recenzja gry

Dobry władca spór rozstrzygnie, miasto postawi, a potem smoka własnoręcznie ubije. I tak to będzie wyglądało w Pathfinder: Kingmaker debiutującego Owlcat Games. To niezłe RPG z kilkoma poważnymi „ale”.

Recenzja gry Assassin's Creed Odyssey – zamach na tron Wiedźmina 3
Recenzja gry Assassin's Creed Odyssey – zamach na tron Wiedźmina 3

Recenzja gry

Zrobiwszy udane przymiarki z AC Origins, Ubisoft posłał wszystkie swoje siły do boju z rozkazem: „Zróbcie mi pogromcę Wiedźmina 3!”. Ze starcia z polskim RPG Assassin’s Creed Odyssey nie wychodzi zwycięsko – ale i tak wraca z niego z tarczą.

Recenzja gry The Bard's Tale 4 – staroszkolne RPG wraca do łask
Recenzja gry The Bard's Tale 4 – staroszkolne RPG wraca do łask

Recenzja gry

Na kontynuację popularnej w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku serii elektronicznych erpegów musieliśmy czekać do schyłku lat dwudziestych wieku następnego. Czy w ogóle warto zawracać sobie dzisiaj głowę The Bard’s Tale IV: Barrows Deep?

Komentarze Czytelników (383)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
05.06.2018 08:13
30
odpowiedz
23 odpowiedzi
U.V. Impaler
169
Hurt me plenty

GRYOnline.plRedaktor naczelny

Dodam coś od siebie:

1) Tej gry nie robili twórcy Life is Strange.

2) W tej grze nie ma żadnych poważnych wyborów, decyzje to czysta iluzja, powiedziałbym nawet, że w tej materii więcej do zaoferowania mają gry Telltale'a. Zadaliśmy sobie trud i sprawdziliśmy to. Jak? Pchając sejwa do chmury.

Idealnym przykładem jest wspomniana w recenzji operacja. Niezbyt istotna dla samej fabuły, więc żaden to spojler. Po prostu w pewnym momencie - z racji tego, że jesteśmy lekarzem - wykonujemy działania, które w teorii mają uratować pacjenta. Gra zapisuje wszystko na jednym sejwie po każdym wyborze, więc nie pozwala nam sprawdzić jaki wynik operacji byłby, gdybyśmy ją przeprowadzili inaczej. Tu z pomocą przyszła chmura, gdzie wepchaliśmy sejwa przed samą operacją. I co? Cokolwiek byśmy nie zrobili, jakiekolwiek opcje nie byłyby wzięte pod uwagę, wynik jest zawsze taki sam. Nie ma żadnych nowych animacji, dialogów, po prostu niczego. Równie dobrze mogłaby to być zwykła cutscenka, ale gra usilnie stara Ci się wmówić, że to jest Twój moment, Twoje decyzje. Sytuacja jest napięta, muzyka przyspiesza bicie serca. Ale nawet wtedy gdzie chcemy iść pod prąd, to w rezultacie i tak wykonujemy działania w sposób, którego nie chcemy, bo po prostu nie da się inaczej. Gra stwarza iluzję, że mamy na coś wpływ, ale wszystko leci jak po sznurku. Rezultat jest jeden, bo TAK i... uwaga... TAK JEST ZAWSZE!

3) Problemem Vampyra jest to, że udaje grę, którą chce być, a nią nie jest. Gra już na ekranach ładowania bombarduje nas hasłami w stylu: "Każdy wybór ma znaczenie", "Weź odpowiedzialność za swoje czyny". Więc my pytamy - za jakie? Nie ma tu żadnej konsekwencji, gra jest absurdalnie płytka w tej materii, chce lśnić tam, gdzie lśnić nie potrafi. Możecie po nas jechać jak po łysej kobyle. Spływa to po nas, bo nawet nie zadacie sobie trudu, żeby faktycznie sprawdzić czy mamy rację. W Vampyra w redakcji ostro grały trzy osoby, w tvgry jedna - każda ma takie same wnioski jak Draug, autor recenzji.

4) Vampyr to gra, w której:

- 15 nijakich osób decyduje o losie całej dzielnicy. Jeśli nie wyleczymy ich z bólu głowy, dzielnica padnie.

- zabijanie cywilów ma nikłe przełożenie na cokolwiek (daje XP, którego jest niewiele, a więc ma w sumie niewielki wpływ na rozwój postaci - balans w tej grze to kolejna rzecz, nad którą mógłbym pastwić się godzinami), czasem prowadzi wręcz do absurdalnych konsekwencji, które nie są w żaden sposób wytłumaczone. Istnieje sobie para gejów, każdy z nich jest zdrowy, żaden nie wykazuje żadnych symptomów choroby - bo Wy to wiecie, w końcu jesteście lekarzem wampirem. Co się dzieje, jak zabijemy jednego z nich? Drugi następnej nocy zamienia się jak gdyby nigdy nic w przerośniętego wilkołaka na absurdalnym levelu i trzeba go zabić. Ot tak, po prostu. Po co? Żeby autorzy nie musieli dokładać kolejnych kwestii dialogowych, ewentualnie brać pod uwagę zmiennej, że kochający gej zauważa brak swojego kochanka. Mało tego! Na mapie pojawia się ZDARZENIE, czyli wielki wykrzyknik informujący o tym, że wydarzyło się coś grubego. Schodzicie więc do kanałów, szukacie tego zdarzenia, a w zamian odnajdujecie homowilkołaka, zabijacie go i end of story. Żadnej notatki, żadnego komentarza, w sumie to nawet nie wiadomo jak zdrowy chłop w ciągu 24 godzin stał się OP bestią. Wykrzyknik znika i fajno jest.

- w Londynie, w którym szaleje hiszpanka, a na ulicach grasuje niewidzialny morderca, który wysysa krew ze swoich ofiar, w nocy otwarty jest - jak gdyby nigdy nic - pub. Właściciel wita naszego śmiałka i rozmawia z nim jak z każdym potencjalnym klientem, choć typ ma bielmo na oczach, na koszuli ogromną plamę krwi, a na piersi dziurę po kuli. Taka scena jest w prologu.

- Jonathan ma wypisane "WAMPIR" na czole, dlatego każdy łowca wampirów atakuje go od razu.

- Dialogi są płytkie jak kałuża. Mało tego, z większością potencjalnie interesujących informacji nie da się nic zrobić. Dowiadujesz się, że handlarz rabuje przedmioty z ciał pacjentów - nie możesz go sprzedać szefowi placówki, odblokowuje się po po prostu kolejna opcja dialogowa z głównym zainteresowanym, która absolutnie nic nie wnosi. Dowiadujesz się, że w szpitalu panuje korupcja, ktoś bierze pieniądze za miejsce w łóżku, choć szpital jest przepełniony (wiadomo, te 15 osób) - przyjmujesz to do wiadomości, nic nie jesteś w stanie z tym zrobić, a powinieneś bo żyjesz w komitywie z szefem szpitala (jak zagracie, to zrozumiecie dlaczego). Gra absolutnie nie rozwija skrzydeł w tej materii. Podsuwa Ci łakome kąski, by potem powiedzieć - OK, tyle Ci wystarczy.

- kiedy trzydziesty raz wysysasz krew ze szczura, Jonathan wrzuca ten sam tekst, co za pierwszym razem "nie wierzę, że to robię". Naprawdę.

- masowe zabijanie łowców wampirów nie zmniejsza poziomu zdrowia dzielnicy, mordowanie skalów (pomiotów wampirów) nie zwiększa poziomu zdrowia dzielnicy, za to - uwaga! - kmiot chorujący na "ZMĘCZENIE" (tak, jest w tej grze lek na zmęczenie) wpływa na obniżenie poziomu zdrowia dzielnicy. Dlaczego? Patrz pierwszy przykład. Tylko kmiot ma wpływ na kondycję dzielnicy.

- nie możesz zabijać wszystkich cywilów jak leci. Bądź świadom swoich decyzji gra... no nie, bo jak Ci się zachce, to z załogi piętnastu obdartusów będziesz w stanie zabić jednego, góra trzech kmiotków. Dlaczego? Bo autorzy założyli sobie tzw. dupochron. Część NPC-ów - tych od wysysania krwi - ma bardzo niskie, a część bardzo wysokie poziomy hipnotyzmu. Hipnotyzm to taki cwany współczynnik, który odblokowuje się wraz z postępami w fabule. Innymi słowy, lekarzy w początkowym szpitalu pozabijasz najwcześniej za fafnaście godzin, jak o istnieniu szpitala zdążysz zapomnieć. Mało tego, autorzy sprytnie pozakładali poziom hipnotyzmu "6" postaciom, których zabić w ogóle się nie da praktycznie przez całą przygodę. Kiedy więc stwierdzisz, że szef szpitala działa Ci na nerwy, to jego zabicie staje się marzeniem ściętej głowy. Z poziomem hipnotyzmu związana jest oczywiście liczba XP za wysysanie krwi. Więc w sumie - wbrew zapowiedziom - zabijanie postaci daje Ci tak naprawdę niewiele doświadczenia.

- szpital to takie fajne miejsce, w którym pracują lekarze. Twórcy bajdurzyli przed premierą, że zabicie lekarza wpłynie na los dzielnicy, bo wiecie - jak konowała ni ma, to ludzie popadają jak muchy. No i jak to wygląda w praktyce? Mija kilka nocy, wracasz do szpitala, patrzysz, a tam wszyscy chorzy jak jeden mąż, włącznie... z lekarzami. HAHA! Jeden ma ból głowy, inny chory na zmęczenie, trzeci się przeziębił. No zgroza. I teraz najlepsze. Idziesz do magicznego stołu przygotować medykamenty na wszystkie bóle tego świata. Podbijasz w dobrej wierze z lekiem na ból głowy do lekarza, a ten stwierdza "no panie Jonathanie, no jak to, przecież jam jest łapiduch, umiem zadbać o siebie". Co robi gra? Serwuje Ci opcję "podaj lekarstwo". No lekarz nie chce, ale remedium dostanie tak czy siak. Idziesz do wyra, budzisz się następnej nocy i co? Dzielnica zdrowa - 94% w statsach jak malowane. Z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku idziesz wyssać krew z dwóch lowlevelowych kmiotów, bo wiesz, że jak status dzielnicy spadnie do 75% to dwie noce później znów uwarzysz tajemne mikstury Jonathana i status dzielnicy wróci do bezpiecznego poziomu. Zmierz się z konsekwencjami swoich decyzji graczu.

NIE ROZŚMIESZAJCIE MNIE. Dissujecie nas na potęgę za wszystko, wyciągacie jak zdartą płytę oceny sprzed lat, ale przeprowadzacie obronę Częstochowy jakiegoś totalnego barachła, w którym absolutnie nic nie trzyma się kupy. To ja już wolę tego zajechanego niczym koń wyścigowy Asasyna, tam przynajmniej nikt nie próbuje mi wmawiać, że muszę bajeczki o wspomnieniach wyciąganych z DNA i pierwszej cywilizacji traktować poważnie.

post wyedytowany przez U.V. Impaler 2018-06-05 21:21:05
05.06.2018 17:16
20
odpowiedz
3 odpowiedzi
MAJOT14
77
Pieseł

Naprawdę szacun @Draug za to, że czytasz te komentarze i jeszcze jesteś w stanie merytorycznie odpowiadać na nie. Ja na twoim miejscu chyba po przeczytaniu pierwszych 20 bym się po prostu poddał i jak najszybciej zapisał na oddział onkologiczny żeby wyleczyć jak najszybciej raka jakiego te komentarze mi dały.

A do tych "hejterów" tej recenzji. Po pierwsze danie jakiejkolwiek subiektywnej oceny grze to całkowite święte i niepodważalne prawo każdego recenzenta jeśli dobrze to uzasadni, a uzasadnił to dobrze, a jeszcze po tym co napisał UV to nawet nie wiem czy 6/10 to nie jest za wysoka ocena. Kolejna sprawa to to, że rozumiałbym gdyby dał te 6/10 takiemu np. Wiedźminowi 3. Różnica jest taka, że tutaj mamy doczynienia z grą, która na metacritic ma ocenę 73/100 i aż 5 recenzentów dało ocenę 6/10, a 3 recenzentów ocenę 5/10. Pokazuje to więc, że jednak autor nie jest jedyną osobą, która uważa tę grę za średnią, prawda? Ktoś tam pisał wcześniej, że autor wylewa żale bo zahypował się na tę grę kiedy to właśnie Ci atakujący tę reckę są zahypowani na tę grę i są rozczarowani oceną którą przydzielił autor. Obecnie ocena graczy na Steam wynosi 73% pozytywnych co nie jest jakąś super wysoką oceną w porównaniu do tych świetnych i najlepszych gier na tej platformie więc jednak nie jest to "gra dla graczy a nie recenzentów". Także cytując zdenerwowanego NRGeeka ze streama: " ogarnijcie się!". Ja jestem bardzo zadowolony z tych bardziej krytycznych recenzji, a szczególnie dodatku UVa w komentarzach bo już wiem, że mimo sporych oczekiwań i hypu na tę grę to po prostu wypróbuję ją jak będzie kosztowała mniej niż 50 zł, albo będzie dodawana do jakiegoś Humble Monthly.

PS. Gdybym przeczytał np. tak absurdalny komentarz jak ten na temat tego, że nie należy wierzyć recenzentom bo gra jeszcze nie wyszła i nawet jak ją dostali to speedrunowali, to bym chyba będąc recenzentem odpisał na ten komentarz: "XDD" bo na więcej to nie zasługuje.

post wyedytowany przez Admina 2018-06-05 17:33:36
05.06.2018 09:31
14
odpowiedz
1 odpowiedź
DM
145
AFO Neptune

GRYOnline.plTeam

Jeśli nie wyleczymy ich z bólu głowy, dzielnica padnie.

Może w tej grze po prostu nie chodzi o wampiry, a o wielką kampanię społeczną uświadamiającą jak wielkim problemem społeczno-cywilizacyjnym jest migrena?

06.06.2018 10:50
👍
5
odpowiedz
6 odpowiedzi
Xand3rd
5
Centurion

skąd taka niska ocena? gra jest co najmniej dobra - mnie wciągnęła i oderwać się nie można..nie słuchajcie recenzji ... sami zagrajcie i oceńcie

05.06.2018 21:44
odpowiedz
4 odpowiedzi
Nay3k
9
Legionista

Wiadomo ze to nie jest RPG roku. RPG roku już wyszedł nazywa sie Pillars of Eternity 2.

05.06.2018 23:11
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Gholume
10
Centurion

Elex - 7.5
Vampyr - 6

That's all folks!

06.06.2018 02:51
odpowiedz
yadin
102
Legend

Stara, niezawodna zasada: "Sprawdzaj, sprawdzaj i jeszcze raz sprawdzaj. A w przypadku gier nie dowierzaj, kręć nosem i krytykuj. Kupuj wtedy, gdy naprawdę będziesz pewien, że warto płacić". Jeszcze wczoraj niektórzy po mnie strasznie jechali, gdy kontestowałem jakość tej gry. Można sprawdzić. Sorry, ale w obecnej sytuacji wystarczy mi zrzut gameplay'u i walkthrough na YouTube. Od pierwszych scen gra jest drętwa i mało zachęcająca. Hyperzy na forum trochę namieszali i ludzie naprawdę uwierzyli, że dostaną fajną grę. Tak więc ze spokojem czekam już tylko na "Red Dead Redemption 2" i tradycyjnie na "FIFA 19".

post wyedytowany przez yadin 2018-06-06 03:36:19
06.06.2018 08:58
odpowiedz
1 odpowiedź
michalmkm
4
Legionista

Nie uległem mega hypowi, nie oczekiwałem cudów i nie jestem rozczarowany. Kupiłem grę na długo przed premierą za ok 90 zł, był to mój świadomy wybór, wiedząc, że przy premierze steam wyceni grę na ok 160-200zł. Nie żałuję, dostałem to co chciałem. Nie jest to gra wybitna, odkrywcza ale ma to coś, że pomimo wielu bolączek gra mi się w nią przyjemnie. Bo w końcu główną postacią jest wampir.
Dla mnie 6,5-7 to sprawiedliwa ocena tej gry. Obecnie lepiej poczekać na wyprzedaże, które uważam pojawią się szybko.

06.06.2018 09:02
odpowiedz
stami
2
Junior

Muszę przyznać, że parsknąłem śmiechem, jak zobaczyłem, że taką sama ocenę wystawiliście Metal Gear Survive czy Sea of Thieves.

post wyedytowany przez stami 2018-06-06 09:06:17
06.06.2018 10:26
odpowiedz
8 odpowiedzi
idolek23
16
Legionista
8.5

Witam
Coś się tu nie zgadza magazyn cd-action (najnowszy numer dal 8+
portale gamingowe tez dają 8 lub 7 + wiec zastanawiam się co kierowało autorem iż tak bardzo zaniżył ocenę . Czy zły dzień czy może za duże oczekiwania wobec gry czy może jednak pospiech i byle była recenzja i wyjście z założenia a co tam napisze ze mi się nie podoba bo mam do tego prawo moja opinia , a jeśli tak to możne nie trzeba było dawać oceny i nie było by problemu .

06.06.2018 10:50
👍
5
odpowiedz
6 odpowiedzi
Xand3rd
5
Centurion

skąd taka niska ocena? gra jest co najmniej dobra - mnie wciągnęła i oderwać się nie można..nie słuchajcie recenzji ... sami zagrajcie i oceńcie

06.06.2018 11:37
1
odpowiedz
5 odpowiedzi
UrBan1212
13
Konsul

Ja jestem po dobrych kilku godzinach grania i bardzo mi przypadła do gustu ta gra. Dlatego recenzje można zawsze przeczytać, ale nie się nią sugerować. Jednemu się gra spodoba bardziej, drugiemu nie. Jeden jej wytknie więcej wad, drugi nie. Tak to już jest ;D

post wyedytowany przez UrBan1212 2018-06-06 11:37:46
06.06.2018 13:13
👍
odpowiedz
D.a.r.k.ELF
10
Pretorianin

Ja też myślę nad zakupem bo widzę coraz więcej pozytywnych opinii, a jak jeszcze wyjdą pierwsze patche poprawiające błędy, animacje itd to pewnie będzie złoto :)

06.06.2018 13:29
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
vlaskk
5
Legionista

Amatorka. Redaktor się nahypował i szlag recenzję trafił. Nie wspomnę już o tym, że nie zwrócił uwagi na to, że ma do czynienia z ACTION RPG - nawiązuję tu do połowy minusów, których przy tego typu produkcji być nie powinno, ponieważ ten podgatunek "tak ma".

06.06.2018 14:08
👍
odpowiedz
6 odpowiedzi
A.l.e.X
115
Alekde

Dojechałem wczoraj do rozdziału trzeciego -> grę mogę w sumie ocenić wstępnie na 8-8.5/10. Gra o dziwo jest równo wykonana nie ma spadku formy, nawet bym powiedział czym dalej tym ciekawiej. Na duży plus:

- fabuła bardzo dobrze poprowadzona
- główny bohater
- postacie poboczne
- klimat, klimat, klimat
- fenomenalna oprawa dźwiękowa
- niezła grafika UE daje radę
- o dziwo rozwój postaci daje radę
- możliwość przejścia gry nie zabijając żadnej z główny postaci
- o dziwo system walki jest nawet fajny

Za fabułę i klimat należy się duży plus / w sumie czego od gier crpg oczekujemy jak nie fabuły ?

Rozumiem rozczarowanie autora brakiem dużych konsekwencji w wyborach, ale szczerze co z tego ?

06.06.2018 15:06
odpowiedz
Maddred
69
Tau Volantis

Dzięki za szczegółową recenzję. Nie jestem co prawda fanem "wampirzych" klimatów, ale chciałem zagrać w coś takiego bardziej narracyjnego i początkowo Vampyr wydawał się pozycją interesującą.
Po tym co przeczytałem, jednak nie jest to gra dla mnie.

06.06.2018 16:32
😢
odpowiedz
4 odpowiedzi
VitJurek
24
Chorąży

Szkoda kurde. Miałem nadzieję na fajną grę o Wampirach. Podwójna szkoda że klimat jest ale nie ma reszty - czyli nie ma klimatu. :P

06.06.2018 17:43
odpowiedz
1 odpowiedź
Mithgandir
8
Legionista

GRYOnline.pl

@UV Potwierdzam i zgadzam się z tym co napisałeś.

@Draug - dobra i obiektywna recenzja, zgadzam się z Tobą. :)

Mówiąc krótko - Vampyr to słaba gra. Pozdro600 wszystkim. ;)

06.06.2018 20:47
1
odpowiedz
GimbusomNIE
76
Pogromca Gimbusów

To nie Gothic wiec tylko 6 - gry powinni robić jako mody do Gothica to by była dyszka a tak to słabizna - no cóz

07.06.2018 06:52
👎
odpowiedz
Eomer1985
32
Chorąży

Czyli, reasumując m, VampYr ssie ??

07.06.2018 09:52
odpowiedz
pisz
102
nihilista

Gra jest niestety bardzo słaba, jestem w szoku jak można zmarnować taki potencjał.
Walki są tragiczne i bez sensu, wszystko okrojone, wieje nudą i ograniczeniami z każdej strony. W mieście brak życia, wygląda jak z konsoli sprzed 10 lat. Dodatkowo nie czuć by się miało jakikolwiek wpływ, te rozmowy z NPC nic nie wnoszą - takie odwal się na popchnięcie fabuły...

Do tego inna gra Focus i to sporo starsza Sherlock Holmes vs. Jack the Ripper ma nieporównanie lepszy klimat Londynu, wszystkim polecam do porównania.

07.06.2018 11:01
👍
odpowiedz
3 odpowiedzi
A.l.e.X
115
Alekde

A ja napiszę wręcz na odwrót -> dla mnie gra się cholernie podoba na tyle że poszedłem spać grubo po 5 rano (już drugi dzień). Tylko świetne gry potrafią wywołać u mnie efekt braku snu bo chce sprawdzić co dalej, albo jeszcze chwila co dalej... . Bardzo dobrze wygląda rozwój postaci jeśli gramy postacią nastawioną na niezabijanie. (jest trudno, a rozwój postaci musi być przemyślany). Questy poboczne mimo że nie są rozbudowane czy wymagające to są fajne bo każdy jest inny. Nie ma ich dużo więc nie wybijają z rytmu gry, poza tym niektóre aby dostać wymagają podsłuchania ludzi (taki drobiazg a cieszy). Moim zdaniem wampiry w tej grze zostały przedstawione kapitalnie. Wczoraj miałem spotkanie z egzekutorem Ascalonu... a to dopiero początek.

Gra często odnosi się do zapisu konsekwencji, w sumie konsekwencje względem filaru dzielnicy są jak najbardziej nawet są fajnie opisane w gazecie / fajna sprawą jest też dozowanie snu (rozwoju) aby nie zmienił się układ zachorowań i stan dzielnicy. Na ten moment mam dwie dzielnice zdrowie w 100%, a filary społeczne zabezpieczone. Moment z księdzem i jego uratowanie naszą ... super ! Fajnie że są zawsze z trzy wybory na koniec (+ konsekwencje tych wyborów)

Postacie poboczne każdej z dzielnic zostały przygotowane doskonale. Nie pamiętam już kiedy tak fajnie mi się gadało z NPCami i szukało podpowiedzi aby rozwinąć dalsze linie dialogowe. Większość ludzi może stwierdzić że gra jest przegadana jak chcemy dowiedzieć się o każdym wszystkiego, ale akurat mi się to bardzo, bardzo podoba.

Od momentu poznania innych wampirów gra robi się jeszcze ciekawsza, bo w końcu zaczyna dawkować nam odpowiedzi.

21 godzin za mną ile przede mną -> aby jak najdłużej.

post wyedytowany przez A.l.e.X 2018-06-07 11:04:48
07.06.2018 11:54
1
odpowiedz
6 odpowiedzi
zanonimizowany1263765
1
Legionista

"Przeczytałem cały Internet" i mam taki wniosek. Gorzkie żale o:
- brak realnych wyborów
- brak realnego wpływu wyborów
- powtarzalność
- itd.
wynikają z braku zrozumienia jak powstają gry. Otóż rzecz jest banalna. Siada grupa ludzi, obarczonych takim a nie innym doświadczeniem życiowym i "piszą grę". A potem w tą grę grają miliony, które mają swoje doświadczenia i własne spojrzenie na rzeczywistość. Dlatego gry należy odbierać nie jako uniwersum a jako koncepcję autorów na to jak widzą idealną grę RPG. I tyle.

Aha. Trailery, plakaty czy zapowiedzi to marketingowy bełkot. Wydaje się, że w 2018 roku to jest dla każdego oczywiste.

07.06.2018 12:38
📄
odpowiedz
8 odpowiedzi
pieterkov
77
Konsul
7.0

Po kilku godzinach w grze zgadzam się niestety z recenzją:
- gra jest przy dłuższych posiedzeniach nudna - w kółko robimy to samo
- trzon gry mają chyba stanowić historie postaci. Jednak jak jest ich 64 to z czasem zaczynamy przeklikiwać się przez dialogi. Niestety jest to szkodliwe, bo czasem jedna postać wypowiada 3 zdania pod rząd i pominięcie pierwszego pomija wszystkie 3 - przewijanie zatrzymuje się dopiero na kwestii drugiego rozmówcy. Czyli np. jak zadamy komuś pytanie to poznamy 1 z 3 zdań odpowiedzi a później zobaczymy dopiero nasze kolejne pytanie
- sama zabawa z NPC jest problematyczna bo trzeba pamiętać kto gdzie jest. Jak chcemy kogoś wyleczyć to trzeba biegać po całej dzielnicy i szukać gdzie też się on zapodział
- nie warto levelować bo wtedy stan dzielnicy się pogarsza (przez noc) - najlepiej zrobić dużo leków, wyleczyć wszystkich w dzielnicy i raz na kilka godzin gry iść podlevelować. Po tym będziemy mieli przyrost mocy i kolejne kilkanaście chorych osób/leków do wytworzenia
-walka faktycznie robi się nudna, powtarzalna i zbędna. Brakuje szybkiej podróży bo spacer przez miasto z dzielnicy do dzielnicy to wędrówka przez jakieś 3 areny odgrodzone stalowymi bramami między "arenami" walk
-informacje/wskazówki uzyskane od innych postaci przydają się tylko do tego, żeby wykorzystać je w dialogach z kimś innym i czasem, gdy trafimy w jedną z trzech opcji do wyboru odblokować kolejne wskazówki zwiększające poziom krwi NPC. Cała ta mechanika nie ma sensu - w jaki sposób świadomość faktu, że NPC robi x, y lub z sprawia, że jest on dla nas smaczniejszy, zdrowszy, cokolwiek? Mechanika leczenia NPC jest fajna i ma sens - zdrowszy osobnik będzie bardziej pożywny, ale co mnie obchodzi kto z kim miał romans do licha!???
- dużo drobnych niedoróbek mechanik jak np. brak możliwości sprawdzenia ile pocisków mamy w schowku, brak możliwości sprzedania nadmiaru zbędnych pocisków (trzeba latać do schowka, pobierać kilka sztuk z nieznanej puli, potem sprzedawać i tak w kółko), brak szybkiej podróży (wystarczyłyby 4 punkty na całą mapę, żeby teleportować się pomiędzy głównymi dzielnicami zamiast biegać po 10 minut przez 5 walk po drodze) czy też wspomniane wcześniej dziwaczne pomijanie dialogów. Najbardziej wkurzył mnie łatwo pomijalny samouczek - byle kliknięciem, który w dodatku często odpalał się podczas walki wiec przypadkowo go pomijałem. Nie ma możliwości późniejszego przeczytania wskazówek i tak oto nie wiem jak blokuje się ciosy, bo w opcjach sterowania tego nie ma, a przeciwnicy to potrafią, więc zakładam, że ja też. Nie wiem też jak wykonywać silne ciosy i czy jest to w ogóle możliwe - każda walka to zwykły spam LPM i od czasu do czasu odskok, żeby się uleczyć.
- gra ma dziwne problemy z myszą. Przy domyślnej czułości kamera szaleje, a po zmniejszeniu jej na 1-3/10 czasem ma zwolnienia, jakby raz miała większą, a raz mniejszą czułość, nie jest to płynny ruch. W ogóle obsługa myszy jest skopana bo klikając na różne zakładki zostawiamy znaczniki na mapie poza przełączeniem się np. z mapy na dziennik. Są też ogromne problemy z przełączeniem się między zalockowanymi przeciwnikami podczas walki. Można to porównać do najgorszych momentów Dark Souls gdy gra lockuje kogoś 3 metry obok zamiast przeciwnika na wprost. Teoretycznie przełącza się chyba po prostu ruchem myszy, jednak przy czułości 2/10 jest to niewykonalne, a przy czułości 5/10 kamera lata wkoło tak, że nic nie widać. Na padzie z kolei miałem wrażenie, że obraca się za wolno, a regulować możemy tylko masz
- klimat na plus, grafika na plus, muzyka na ok (nie denerwuje ale nie porywa)

Gra najlepiej smakuje w małych porcjach. Wtedy potrafi wciągnąć. Po odejściu od komputera nie mamy przesytu i chcemy bawić się dalej. No właśnie - bawić. Czyli przysypiać przed PC czytając dialogi i odgrywając w kółko te same walki. Niczego rewolucyjnego tu nie ma poza powtarzalnością. Oczywiście można też ciągnąć główny wątek który wydaje się ok.

Tak więc, żeby podsumować co robimy w grze:
1. Biegamy od npca do npca uzyskując wskazówki dialogowe do innych NPCów i uzyskując questy poboczne.
2. Po drodze między punktami do których mamy dojść czyli wątkiem głównym, NPCami i questami pobocznymi (idź do miejsca x i podnieś kopertę) natykamy się na kilka walk, niektórzy przeciwnicy są za mocni i trzeba do nich wrócić później niczym w wiedźminie 3.
3. Po drodze przetrząsamy śmietniki, kufry czy prywatne domy kradnąc mnóstwo chemikaliów i nieco pieniędzy.
4. Przy warsztatach w kryjówkach ulepszamy broń i tworzymy medykamenty, żeby leczyć NPCów.
5. Zależnie od moralności gracza pożeramy NPC kiedy jest już w pełni uleczony, znamy wszystkie jego wskazówki i nie ma związku z innymi NPC - safe to kill LUB wracamy do punktu 1 :)

Po drodze idziemy spać żeby levelować i resetować dzielnice spawnując przeciwników od nowa a także sprawiając, że kolejni NPC zachorują. Podobno są też pozytywy bo wyleczenie wielu mieszkańców poprawi stan dzielnicy a to np. spowoduje spadek cen.

P.S. Mam wrażenie, że gra nie nagradza za niezabijanie NPC. Cała mechanika służy ich zabijaniu - leczenie ich zwiększa pozyskiwane PD, podobnie jak każda wskazówka. Nie jesteśmy w żaden inny sposób nagradzani za leczenie pacjentów (poza spadkiem cen w sklepach) i kombinowanie z dialogami.

ALE gra podobno ma 4 zakończenia, więc może jakaś nagroda za to będzie. No i będziecie mogli się pochwalić, że przeszliście grę na hardzie :)

Ja spróbuję przejść grę bez zabijania i ewentualnie dodam jakieś uwagi później.

post wyedytowany przez pieterkov 2018-06-07 13:26:05
07.06.2018 13:43
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
Vamike
49
Konsul

Dopiero zaczałem jakieś 2 godziny rozgrywki i narazie to jest dzieło sztuki ocena 6 to jakieś nieporozumienie....Ewidentnie autor recenzjii nie czuje takich klimatów ani gatunku RPG.

07.06.2018 15:07
😂
odpowiedz
1 odpowiedź
dmcNero92
84
Konsul
8.0

Niektórzy mają wymagania wobec tej gry jak wobec gier AAA, a przypomnę ,że Vampyr to gra AA (ewentualnie AA+) a pod wieloma względami przewyższa te gry od wielkich firm które tworzą gnioty i za 60$ dają wam dostęp do alphy w dniu premiery.
Faktem jest ,że Vampyr ma parę nie dociągnięć technicznych ale nie jest to na taką skalę jak w Mafii 3, ME:Andromeda, Elex czy Assasynów i całej reszty.

Klimat i fabuła miazga, ciekawe pomysły, bajery które działają i sprawują swoją rolę, czy dało by się to zrobić lepiej? Możliwe to kwestia dyskusyjna + pewnie i budżet musiał by być większy.
A w wielu tych grach AAA wiele tych "ficzerów" to re-design ficzera z poprzednich kilku części wstecz :v które i tak kuleją...

post wyedytowany przez dmcNero92 2018-06-07 15:10:47
07.06.2018 20:04
😐
odpowiedz
4 odpowiedzi
Ziemas
54
Centurion

Również czekałem na Vampyra. Recenzja na Gry-Online spowodowała, że mi przeszło. Potem przeczytałem recenzję w nowym CD-Action i tam koleś dał 8+. Jeśli byłby to jakiś znany mi redaktor bym uwierzył. Napisał to natomiast jakiś kolejny nowy redakcyjny narybek "Ninho" i nie traktuję jej poważnie. Szkoda bo kiedyś ich opinia była dla mnie bardzo istotna.
Biję się z myślami czy zainwestować i spróbować aby się dobitnie przekonać. Wiele opinii wyrażanych z kolei tu nie zgadza się z oceną Gry-Online i zachwala grę. Dawno nie miałem takiego dylematu...

post wyedytowany przez Ziemas 2018-06-07 20:04:32
08.06.2018 15:12
1
odpowiedz
Carbon Cabron
13
barczysta barista

„Wampirek mleczny jest bardzo serdeczny”
W myśl zasady: „nie znam się, to też się wypowiem” – moje 3 grosze po kilkunastu godzinach gry i przeczytaniu/obejrzeniu licznych recenzji.
Gra generalnie wciąga, gameplay jest przyjemny, fabuła ciekawa, grafika i mechanika nie drażnią, muzyka buduje klimat co w sumie sprawia, że grę na pewno ukończę (co zdarza mi się niestety coraz rzadziej), a to duży plus!
Co do recenzji gryonline – uważam, że jest trochę zbyt surowa i nie do końca obiektywna, na tle innych recenzji ale to moje zdanie i nie będę się rozwodził dlaczego,(każdy może sobie porównać różne recenzje)
Co do samej gry – jest co najmniej dobra, a na pewno nietuzinkowa, chociaż nie jest wolna od błędów, czy jest wielkim rozczarowaniem? - dla mnie na pewno nie! Warto dać jej szansę, mimo iż niektórzy sądzą, że to przeciętniak, niewykorzystany potencjał, niespełnione oczekiwania… bla, bla, bla.
Co do ceny tej produkcji – ogólnie gry w „Republice Roleski” są za drogie, ale czy pieniądze wydane na tytuł są wyrzucone w błoto? - nie sądzę, każdy chce zarobić, developer i wydawca również (tylko czemu aż tyle?).
Na koniec dodam, że dla honorowych dawców krwi to pozycja obowiązkowa! Jeżeli przez całe życie to TY oddawałeś krew – to wreszcie pora upomnieć się o swoje! ;)
Miłego wampirzenia!

08.06.2018 19:26
😒
odpowiedz
1 odpowiedź
Emar8
5
Junior

Iluzoryczne znaczenie wyborów?! Ja przez jedną(!!!) doprowadziłem do śmierci całej dzielnicy więc...coś nierzetelne te wasze recenzję moim zdaniem ostatnio.

post wyedytowany przez Emar8 2018-06-08 19:30:25
08.06.2018 19:31
2
odpowiedz
1 odpowiedź
swiki
52
Pretorianin

"Remember me" było słabe i wbrew powszechnej opini "Life is Strange" również mnie nie urzekła.
Znając dwa poprzednie średniaki tej firmy nie nastawiałem się na nic innego.

09.06.2018 23:26
odpowiedz
yadin
102
Legend

A propos zmiany tytułu, to "Vampyr" jest grą rpg?

11.06.2018 21:18
1
odpowiedz
1 odpowiedź
pawell75
28
Chorąży

To jest po prostu bardzo dobra gra jeśli się na to spojrzy jak na przygodówkę z elementami akcji i systemem rozwoju postaci. Ale dialogów jest cała masa i jak się je poskłada do kupy idąc wątkiem głównym to historia potrafi mocno wciągnąć.

19.06.2018 22:48
😡
odpowiedz
maadziak
9
Legionista

To był mój must play 2018 roku... Dobrze, że przed kupnem gry obejrzałam filmik @Arasza ("Co jest nie tak z grą Vampyr")... Po przeczytaniu powyższej recenzji i komenta @U.V. Impaler jestem przekonana, że w grę najbliższym czasie nie zainwestuję - ani czasu, ani pieniędzy... Zazwyczaj lubię sobie sama wyrobić zdanie na temat omawianej gry, ale argumenty przytoczone w recenzji i filmiku trafiają do mnie, bo wygląda na to, że wszystkie elementy, na które czekałam - zawiodły... A tak się jarałam... :-/

23.06.2018 11:05
👍
odpowiedz
2 odpowiedzi
Pols
23
Chorąży
8.0

Ukończyłem grę i jestem w stanie w pełni odnieść się do niej jak i werdyktu GOL-a. Dawno nie widziałem tak nieobiektywnej, krzywdzącej i błędnej recenzji. Recenzja naszpikowana jest absurdalną ilością nieprawdziwych informacji, do których odniosę się poniżej komentując minusy wystawione przez autora

1. statyczny i pełen niespójności świat, w którym zabijanie ludzi prawie nie ma konsekwencji;
W zasadzie po tym minusie recenzja powinna być zdyskwalifikowana. Proponuje autorowi, aby przeszedł grę i zabił osobę, która jest powiązana np z 2 innymi, lub zabił filara dzielnicy i poczekał na efekty zabójstw - wówczas zobaczy po przespanej nocy jak zmienia się świat

2. nieciekawi NPC i męczące dialogi w drętwej oprawie
NPC mamy (na oko 60-70) każdy z nich ma swoją historię, ciemne strony w przeszłości i kompletnie inne podejście do osoby naszego bohatera. Poznawanie ich poprzez dialogi, odkrywanie wskazówek sprawia naprawdę przyjemność. NPC są różni, lepsi, gorsi ale ostatnią rzeczą, którą bym powiedział jest to, że są nieciekawi - autor nie poznał żadnego z filarów?. Dialogi wszystkie przeczytałem i żaden nie był tak męczący jak szukanie na siłę wad tej gry przez autora.

3. absurdalne natężenie przeciętnie zrealizowanych walk;
Mechanika najbardziej przypomina darksoulsowy - należy nauczyć się ataków i zachowania wrogów, a Ci zaś odradzają się po każdej nocy lub śmierci. Od kiedy ta mechanika jest minusem? Warto zwrócić uwagę, że wraz z fabułą w tym samym miejscu pojawią się juz inny wrogowie odpowiedni do fabuły. Odnośnie absurdalnego natężenia walki...ehh przecież można je unikać, skradać się za plecami wrogów. Mam wrażenie, że autor nie zrozumiał mechaniki walki i to mu przeszkadzało w całej grze.

4. liniowa fabuła, w której wybory mają iluzoryczne znaczenie;
Są 4 zakończenia gry (sam zrobiłem dwa, bez zabijania NCP i siejąc grozę). Szkoda mi tutaj czasu więc w skrócie powiem, że autor zamiast czytywać save powinien przejść grę raz będąc dobrym raz złym, a wówczas szybko wykreśli ten punkt i długo się będzie go wstydził.

5. płytkie elementy RPG, zwłaszcza zadania poboczne;
Nie jest to RPG roku, zgadzam się, ale gra ma wszystkie cechy gry RPG od upgrade postaci, po krafting broni, umiejętności itd. Widziałem lepsze rozwiązania, bardziej soczyste, ale i spotkałem się też z gorszymi. Zadania poboczne również mnie nie ujęły choć nie odczuwałem ani razu problemu przynieść-pozamiataj. Minus trochę na siłę, choć najbliżej prawdy ze wszystkich wystawionych przez autora.

Podsumowując. Od początku miałem wrażenie, że autor czekał na grę roku, założył się z kolegami o wypłatę ;), a kiedy się okazało, że będzie miesiąc na zupkach chińskich pojechał po grze. Niestety jest to bardzo krzywdzące dla tej gry i po raz kolejny udawania, że należy sugerować się innymi recenzjami (albo średnią z meta), które bardziej oddają faktyczny obraz gry.

Moja ocena to 8/10. Zalety i wady poniżej

+ rewelacyjny klimat i perfekcyjna muzyka
+ ciekawa fabuła, która potrafi zaskoczyć
+ bohater, którego polubisz
+ decyzję, które realnie mają wpływ na grę i fabułę
+ system ulepszania krwi poprzez poznawanie sekretów bohaterów
+ historyczny Londyn zaraz po IWS
+ dobry dubbing, sposób wymowy i dobór słów, który od razu daje nam do zrozumienia, że mamy do czynienia z angielskim dżentelmenem.

+/- mechanika walki, jedni będą ją przeklinać drudzy zobaczą w niej plusy
+/- ciekawy rozwój postaci, choć chciałoby się większego drzewka rozwoju
+/- zadania poboczne, w świecie przynieś pozamiataj na plus, choć nie są wybitne, ale nie są też męczące
+/- końcówka gry, a raczej poznawanie czym jest katastrofa nie do końca była dla mnie przekonująca, nie tego oczekiwałem.

- wymaga paru łatek optymalizacyjnych.

post wyedytowany przez Pols 2018-06-23 11:06:51
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze