Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 15 listopada 2016, 14:53

autor: Gambrinus

Recenzja gry Tyranny - RPG dramatycznych kontrastów

W oczekiwaniu na sequel Pillars of Eternity oferuje grę Tyranny, gdzie wcielamy się w role złego bohatera. Sklecony naprędce RPG zaskakuje mnogością mechanik i pomysłów, ale nie wszystkie można nazwać udanymi.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

PLUSY:
  1. klasyczne rozwiązania skierowane do fanów gatunku;
  2. wiele opcji odegrania „złej” postaci;
  3. intrygujący świat, towarzysze i przeciwnicy.
MINUSY:
  1. zbyt dużo walk z tymi samymi grupami wrogów;
  2. nielogiczności i ślepe zaułki pewnych wyborów;
  3. wiele systemów zrealizowanych na pół gwizdka.

Tyranny to projekt Obsidianu, który pojawił się niemal znikąd. Po sukcesie Pillars of Eternity spodziewalibyśmy się raczej wytężonych prac nad kontynuacją, erpegowi weterani wzięli się jednak za zadanie poboczne – powrócili do starego, zakopanego na lata pomysłu, który niemal pociągnął firmę na samo dno w 2012 roku. Ekipie Feargusa Urquharta chodziło więc o rzecz sentymentalną, rozliczenie z przeszłością, odgrzebanie świata i fabuły gry, która potencjalnie miała wyjść jako tytuł startowy na Xboksa One, ale ostatecznie przyczyniła się jedynie do masowych zwolnień i niestabilności finansowej firmy.

Wydaje się jednak, że Obsidian – wypuszczając Tyranny tak znienacka – sam poddał się tyranii nowych czasów, z rosnącą popularnością klasycznych gier RPG i rynku, który nie znosi próżni i wymaga regularności. Produkt, który był pomyślany jako odskocznia od większych, epickich rolplejów, ostatecznie nosi wszelkie znamiona gry rozpoczętej koncepcyjnie wieki temu i kończonej pospiesznie pomiędzy innymi dużymi projektami. Tyranny to gra sklecona z wszelkiej maści mechanik i pomysłów – jedne z nich budzą zachwyt, inne wątpliwości.

Recenzja gry Tyranny - RPG dramatycznych kontrastów - ilustracja #1
Fantasy postapo - tak wyglądają krainy po magicznych kataklizmach.

Z pewnością zachwyca nowe uniwersum fantasy, w intrygujący sposób mieszające (na moje oko) wpływy czasów antycznych ze światem ery hyboryjskiej Roberta Howarda. Jest tu i klimat brutalnych podbojów w wykonaniu starożytnego Rzymu, z pewną wykręconą formą pax romana, ale też magia przenikająca całe uniwersum oraz pradawne artefakty i budowle o tajemniczym rodowodzie. I choć relikty odgrywają kluczową rolę, a liczne umiejętności magiczne wypełniają swoimi efektami każdą minutę walk, to nowe RPG Obsidianu zaskakująco mocno trzyma się ziemi. Brak tutaj niezliczonych rodzajów fantastycznych bestii czy ras. W Tyranny potężne czary i artefakty to jedynie narzędzia w prowadzeniu polityki, a na pierwszy plan wysuwają się intrygi i rywalizacja o władzę.

Pod tym względem Tyranny przypomina Age of Decadence, swoją drogą też odnoszące się do starożytnego Rzymu, bo większe znaczenie mają tu rozmowy i podejmowane decyzje niż eksploracja świata i odkrywanie nowych rodzajów potworów czy skarbów. Sam zarys fabularny jest już unikatowy. W świeżo podbitej prowincji potężnego imperium znowu wrze, a siły mające spacyfikować powstanie więcej czasu tracą na wewnętrzne niesnaski, niż poświęcają realizacji celu. Główny bohater, elitarny agent mrocznego władcy, zostaje wysłany na pierwszą linię frontu, by zmobilizować dowódców do mocniejszych starań. W wyniku niespodziewanych wypadków graczowi przyjdzie jednak narobić jeszcze większego zamieszania w południowych krainach i zamiast wprowadzić pokój, poruszy bieg wydarzeń, które będą mieć kolosalne znaczenie dla przyszłości całego fantastycznego świata.

Recenzja gry Tyranny - RPG dramatycznych kontrastów - ilustracja #2
Im dalej w las, tym więcej walk.

Tyranny bardzo wysoko ustawia sobie poprzeczkę – już w prologu stajemy w obliczu trudnych decyzji przy dobieraniu potencjalnych sojuszników (i wrogów), a w pierwszym akcie ogranicza nas do tego limit czasowy, w ramach którego musimy uporać się z głównym zadaniem. Od dawna nie czułem tak mocnej presji w klasycznej grze RPG – scenarzystom świetnie udało się oddać naciski na wysłannika dyplomatę, który stara się ważyć każde wypowiedziane słowo. Wszystko bowiem, co powiemy, jest przez kogoś oceniane – czy to przez towarzyszy w drużynie, przedstawicieli głównych frakcji, czy też mieszkańców podbitych ziem.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

kalevatar Ekspert 21 sierpnia 2018

(PC) Z dodatkiem Bastard's Wound, Tyranny jest jednym z najciekawszych klasycznych erpegów, w jakie grałam. Uniwersum jest po prostu fascynujące (mocno kojarzy się z "Innymi pieśniami" Dukaja) i nie można nie docenić tego, jak rządzące nim zasady przekładają się na mechanikę gry. Tyranny jest intrygujące, brutalne, zabawne i świeże - i kończy się na tyle wcześnie, że nie wywołuje uczucia przesytu.

8.5

Draugnimir Ekspert 24 lutego 2017

(PC) Zdaje się, że mam lepsze zdanie o tej grze niż większość świata. Cóż, w mojej opinii Tyranny wręcz góruje nad Pillars of Eternity – nie może być inaczej, biorąc pod uwagę ciekawszy świat, w którym zawsze wybiera się między jednym złem a drugim, solidną nieliniowość historii czy pogłębionych towarzyszy, którzy tutaj mają realny udział w opowieści. I nie sądzę, żeby w Tyranny było za dużo walki (przynajmniej w stosunku do PoE), gra nie jest też raczej za krótka. Niemniej mogła być lepsza –miejscami widać w niej ograniczony budżet i prujące się szwy: brakujące wybory, fabularne nieścisłości itp.

9.0

Meehovv Ekspert 23 listopada 2016

(PC) Tyranny, nieszczególnie głośno promowane RPG autorstwa studia Obsidian, jest dla mnie największym zaskoczeniem kończącego się powoli 2016 roku. W świecie przedstawionym zło już zwyciężyło, a my jesteśmy na jego usługach i to od nas też zależy, jak potoczą się dalsze wydarzenia w świecie rządzonym żelazną ręką Hegemona Kyrosa. Dlaczego warto dać szansę Tyranny mimo jego niedoskonałości i skąd taki, a nie inny werdykt – po odpowiedzi zapraszam do tekstu.

8.0

Danteveli_ Ekspert 10 listopada 2016

(PC) Uwielbiam świetne gry cRPG. Dlatego kiedy zaczynam gadać o PlanEscape Torment, Fallout albo Baldur's Gate tonie potrafię się powstrzymać. Do dzisiaj noszę koszulkę z logo Baldur's Gate II i trzymam kolekcję pudełek moich ulubionych tytułów. Dlatego byłem smutny w czasach kiedy gatunek trochę przymarł na rzecz bardziej konsolowych produkcji. Na szczęście epoka Kickstartera poza masą szmelcu przyniosła ze sobą także powrót gatunku. Teraz gdy zakosztowałem Tyranny, rozumiem dlaczego tak ciężko politykom jest odejście od władzy. Wiem też jak łatwo władza korumpuje. Tylko czy bycie tyranem nie niesie ze sobą masy problemów?

9.0
Nintendo znowu dowozi – recenzja Paper Mario: The Origami King
Nintendo znowu dowozi – recenzja Paper Mario: The Origami King

Recenzja gry

Nowe Paper Mario to bardzo lekkie elementy RPG i mnóstwo humoru, koloru i płaskich papierowych stworków zamienionych przez tytułowego króla w złowieszcze wersje origami. Oraz oczywiście Mario i pewna księżniczka do uratowania.

Recenzja The Elder Scrolls Online: Greymoor – co łączy Skyrim, wampiry, wiedźmy i... archeologię?
Recenzja The Elder Scrolls Online: Greymoor – co łączy Skyrim, wampiry, wiedźmy i... archeologię?

Recenzja gry

Chcieliście Skyrim Online, to proszę bardzo, macie! Najnowszy dodatek do TESO zabiera nas do kultowej krainy, abyśmy mogli stanąć twarzą w twarz z wampirami i wilkołakami. Szkoda tylko, że całość bardziej przypomina grę singleplayer niż MMORPG…

Recenzja gry Xenoblade Chronicles: Definitive Edition – Epicka przygoda, dobry remaster!
Recenzja gry Xenoblade Chronicles: Definitive Edition – Epicka przygoda, dobry remaster!

Recenzja gry

Xenoblade Chronicles to legenda dla fanów jRPG. Słusznie, bo gra zdecydowanie wybija się ponad średnią kapitalną fabułą i postaciami. Wrażenie nie psują nawet archaiczne rozwiązania rozgrywki.