Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Forza Horizon 3 Recenzja gry

Recenzja gry 20 września 2016, 15:02

autor: Dariusz "DM" Matusiak

Strzelam i jeżdżę – wirtualnie i w realu. Później o tym piszę – krytycznie lub z zachwytem.

Recenzja gry Forza Horizon 3 – najlepsze wyścigi aż po horyzont

Forza Horizon 3 nie idzie drogą poprzednich tytułów Microsoftu i udowadnia, że to dla niej warto mieć Xboksa One lub przesiąść się w końcu na system Windows 10.

Recenzja powstała na bazie wersji XONE. Dotyczy również wersji PC

Recenzja gry Forza Horizon 3 – najlepsze wyścigi aż po horyzont - ilustracja #1
Tryb Forzavista pozwala obejrzeć każdy detal posiadanych samochodów.
PLUSY:
  1. ponad 350 różnorodnych samochodów do wyboru;
  2. bogata, zróżnicowana wizualnie mapa wschodniego wybrzeża Australii;
  3. swoboda w kreowaniu wyzwań i wyścigów;
  4. spore możliwości modyfikacji wozów;
  5. widowiskowe, oskryptowane wyścigi specjalne;
  6. własna muzyka w radiu;
  7. rewelacyjna oprawa graficzna aut i otoczenia;
  8. powrót domu aukcyjnego do handlu samochodami.
MINUSY:
  1. trochę sztuczny i przeszkadzający ruch uliczny – w dodatku lewostronny;
  2. nudne znajdźki w postaci dziesiątków tablic ze zniżką na szybką podróż.

Kategoria gier wyścigowych jest zwykle dość swobodnie traktowana. Wrzuca się do jednego worka takie pozycje jak Trackmania i GTR czy Need for Speed i Assetto Corsa. Tak naprawdę jednak przepaść pomiędzy niektórymi tytułami jest ogromna i kierowane są one do zupełnie odrębnych grup odbiorców. Czegoś innego oczekują fani symulatorów i precyzyjnego ucinania setnych sekundy na okrążeniu znanego na pamięć toru, a czegoś innego miłośnicy beztroskiej jazdy egzotyczną bryką, którą można fajnie przerabiać i taranować wszystko i wszystkich po drodze. Tę różnicę wydają się doskonale rozumieć ludzie ze studia Turn 10, czyli twórcy uznanej serii z symulacyjnym zacięciem – Forza Motorsport. Dla miłośników bardziej zręcznościowej jazdy stworzyli zupełnie nowy cykl – Forza Horizon, czyli wyścigi w luźnym, wakacyjnym stylu, bez walki o idealną linię jazdy i punkty hamowania.

Siadając do najnowszej, trzeciej części gry, starałem się przede wszystkim odnaleźć czystą, beztroską radość z jazdy – ulubione samochody, swobodę, widowiskowe trasy, klimatyczną muzykę czy pomrukiwanie silnika i nutkę rywalizacji. Forza Horizon 3 kończy okres wyłączności na konsolę Xbox i debiutuje na komputerach osobistych – kolejną rzeczą była więc chęć sprawdzenia, co gra może zaoferować zatwardziałym pecetowcom. Czy następny klon Need for Speed okaże się wart przesiadki na nowy system? Po dziesiątkach wyścigów, wyzwań i setkach przejechanych kilometrów wiem już na pewno, że trzeci festiwal Horizon jest nie tylko najlepszym z dotychczasowych – to najlepsza zręcznościowa samochodówka, odkąd pamiętam, a frajdę, jaką sprawia, można porównać do przejażdżki 500-konnym superautem, zdolnym przyspieszać jeszcze długo po tym, jak prędkościomierz przekroczy setkę.

Pomimo sporych chęci i możliwości nie byliśmy w stanie przed publikacją recenzji przetestować wersji na komputery osobiste, a co za tym idzie – takich funkcji jak „play anywhere” czy obsługa kierownicy. Wcześniejszy dostęp objął tylko edycję na Xboksa One – pecetowa zostanie udostępniona w nadchodzących dniach.

Forza w krainie kangurów

Recenzja gry Forza Horizon 3 – najlepsze wyścigi aż po horyzont - ilustracja #2

Mapa nie przedstawia Australii w proporcjach 1:1, ale znajdziemy tu wiele autentycznych miejsc i atrakcji turystycznych, jak choćby Dwunastu Apostołów, czyli słynne kolumny z wapienia na wschodnim wybrzeżu.

Weterani poprzedniej części na Xboksa One nie dopatrzą się tu może wielkiego skoku jakościowego czy w zawartości gry – obie pozycje są w wielu aspektach identyczne, ale jednocześnie czuć obcowanie z zupełnie nową i o wiele lepszą odsłoną. Największa zasługa tkwi w samej mapie, w końcu wystarczająco dużej i niezwykle zróżnicowanej. Przyznam, że byłem dość sceptycznie nastawiony, gdy zapowiedziano grę umiejscowioną w Australii słynącej w motoryzacyjnym świecie jedynie z toru wyścigowego Mount Panorama, ale kraina kangurów w Forzy Horizon 3 robi ogromne wrażenie! Sceneria zmienia się w bardzo płynny i naturalny sposób – od dzikich, piaszczystych pustkowi, przez zacienione lasy deszczowe, aż po luksusową dzielnicę Surfers Paradise, pełną wczasowiczów i drapaczy chmur. W każdej chwili możemy też zjechać z ustalonej trasy i pośmigać bez żadnych ograniczeń w gęstym buszu lub po plaży, a off-roadowych wyścigów jest tu wyraźnie więcej niż w poprzedniej części.

Recenzja gry Forza Horizon 3 – najlepsze wyścigi aż po horyzont - ilustracja #3
Jazda o zmroku jest równie widowiskowa, co za dnia.

Oprawa graficzna prezentuje się fenomenalnie – od dynamicznie zmieniającego się nieba po gęstą roślinność lasów – na każdym kroku możemy wyłowić jakiś cieszący oko detal. Wiatr nawiewa piasek na drogę, po mieście kursują tramwaje, a znalezione gdzieś w dzikim ostępie wraki łódek i pomostów sugerują, że kiedyś było tam jezioro. Jedyne, co przeszkadza na tak rewelacyjnie przedstawionej i bogatej w przeróżne lokacje mapie, to ruch uliczny. Jest trochę zbyt gęsty i składa się albo z jadących bardzo powoli aut „cywilnych”, albo szalejących uczestników festiwalu. Dodajmy do tego niespodziewanie dokuczliwą konieczność poruszania się lewą stroną drogi i wyjdzie nam jazda swobodna wyjątkowo bogata w „dzwony”.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

DM Ekspert 27 września 2016

(PC) Jak wypada Forza Horizon 3 na PC? Rewelacyjnie...! O ile dysponujemy w miarę mocnym komputerem i systemem Windows 10.

9.5
Recenzja gry Gran Turismo 7 - premiera spóźniona o 5 lat
Recenzja gry Gran Turismo 7 - premiera spóźniona o 5 lat

Recenzja gry

Na PlayStation 5 Gran Turismo 7 błyszczy, bo po prostu nie ma żadnej konkurencji. Na tle całego gatunku to jednak mocno spóźniona premiera nieco przestarzałej już gry.

Recenzja gry Forza Horizon 5 - ale cudny ten Meksyk!
Recenzja gry Forza Horizon 5 - ale cudny ten Meksyk!

Recenzja gry

Odgrzewany kotlet jeszcze nigdy nie smakował tak dobrze. Albo raczej jeszcze nigdy nie miał smaku pysznej tortilli czy burrito. Mimo braku istotnych zmian, nowa Forza Horizon 5 wygląda obłędnie i nie pozwala się oderwać od meksykańskich szos i bezdroży.

Recenzja Mario Kart Live - zaledwie ciekawostka za bagatela 400 zł
Recenzja Mario Kart Live - zaledwie ciekawostka za bagatela 400 zł

Recenzja gry

Mario Kart Live na papierze brzmi jak rewolucja: niestety ta rewolucja kończy się po dwóch godzinach, mordowana przez nudę, powtarzalność i problemy techniczne.