Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 1 maja 2019, 11:30

autor: Jakub Mirowski

Miłośnik gier dla jednego gracza – niby przez lepszy klimat, ale tak naprawdę jest słaby w multi.

Słowiański wiedźmin i niesłowiańskie potwory, czyli monstrów opisanie

Wiedźmińskie uniwersum zamieszkane jest przez dziesiątki krwiożerczych stworzeń i wbrew obiegowej opinii wcale nie są to jedynie bestie ze słowiańskich wierzeń. W tym artykule dowiecie się co nieco na temat genezy potworów, z którymi mierzył się Geralt.

Ludzie lubią wymyślać potwory i potworności. Sami sobie wydają się wtedy mniej potworni.

Andrzej Sapkowski, Ostatnie życzenie

„Hura, toż to kolejny tekst o Wiedźminie!” – krzyknęliście pewnie na widok tego artykułu. Dobrze, przyznajemy się, od czterech lat wieziemy się na Dzikim Gonie bez litości, ale trudno się temu oprzeć, skoro tak wiele tam ciekawych rzeczy. Dziś na przykład zajmiemy się bestiariuszem w grach CD Projektu RED. A należy zauważyć, że ten jest zaskakująco zróżnicowany jak na produkcję, którą niektórzy określają jako „celebrację słowiańskości”. Inspiracji wierzeniami Słowian jest tu rzeczywiście masa, ale przy projektowaniu monstrów zamieszkujących świat Geralta z Rivii zarówno Andrzej Sapkowski, jak i deweloperzy z CD Projektu RED sięgnęli również po folklor germański, nordycki, brytyjski, a nawet arabski! Może i sielankowy klimat porozrzucanych po mapie wiosek wydaje się zupełnie swojski, ale w bestiariuszu mamy multikulturalizm pełną gębą.

Postanowiliśmy więc przedstawić Wam inspiracje, które stały za wybranymi potworami, jakie możecie spotkać w grach z serii Wiedźmin. Oczywiście pominęliśmy te najbardziej pospolite i oczywiste – wilkołaki, ghule czy zwyczajne wampiry. Postaraliśmy się przy tym, by nie pisać tylko o stworzeniach ze słowiańskich wierzeń i pokazać, że warszawscy twórcy również się nie ograniczali. Co nie zmienia oczywiście faktu, że istot powiązanych ze środkową Europą tak czy siak będzie tu sporo.

Tworząc wiedźmińskie uniwersum, jego autorzy posiłkowali się wierzeniami z całej Europy, okazjonalnie sięgając nawet poza Stary Kontynent. - 2019-05-01
Tworząc wiedźmińskie uniwersum, jego autorzy posiłkowali się wierzeniami z całej Europy, okazjonalnie sięgając nawet poza Stary Kontynent.

SKĄD TO WSZYSTKO?

Skąd w świecie Sapkowskiego takie nagromadzenie potworów? Pisarz wytłumaczył to magicznym kataklizmem, Koniunkcją Sfer, która miała nastąpić 1500 lat przed wydarzeniami z sagi. Z tego powodu do świata znanego z kart powieści przywędrowały istoty z wielu innych rzeczywistości.

Żeby nie było więc nudno, w ramkach dorzuciliśmy trochę dziwacznych i przerażających bestii z innych kultur, którymi deweloperzy z CD Projektu RED mogliby się zainspirować, gdyby postanowili na przykład przenieść nas na jeden rozdział do Zerrikanii. Afrykańska odpowiedź na potwora z Loch Ness, japoński demon wodny wyciągający duszę przez odbyt, szkocka wersja centaura – groteskowych istot jest tu dostatecznie dużo, by przekonać Was, że proces powstawania wierzeń ludowych był nie tyle próbą tłumaczenia sobie naturalnych zjawisk, co raczej zbiorową halucynacją z udziałem dużej ilości psychodelików.

Mamy więc nadzieję, że natłok zdumiewających bestii, przerażających demonów i ciekawych wierzeń zdoła Wam jakoś wynagrodzić fakt, że znowu czytacie tekst związany z Wiedźminem. Miłej lektury!

Barghest

Kto ukończył chociaż początkowy akt pierwszego Wiedźmina, miał barghestów po dziurki w nosie. W świecie gry te demoniczne czworonogi pod przywództwem upiornego psa pojawiały się co nocy na przedmieściach Wyzimy, by ukarać mieszkańców za ich niegodziwe występki. Niestety, przy okazji napsuły też krwi początkującym graczom, którzy – gdy tylko zapadała noc – musieli co chwilę walczyć ze sforami diabolicznych burków.

Zmniejszaniu okolicznej populacji barghestów poświęcamy sporą część pierwszego aktu Wiedźmina. - 2019-05-01
Zmniejszaniu okolicznej populacji barghestów poświęcamy sporą część pierwszego aktu Wiedźmina.

Barghesty nawiedzały jednak nie tylko wiedźmińskie uniwersum. Potwory te wywodzą się z folkloru północnej Anglii: według różnych źródeł to duchy lub gobliny posiadające umiejętność zmieniania kształtu. Najczęściej przybierać miały postać ogromnego czarnego psa o długich kłach i szponach, z jaskrawo błyszczącymi ślepiami, który podczas poruszania się wydaje odgłosy przypominające szczękanie łańcuchów. Barghest dobrze potrafi też upodobnić się do niedźwiedzia, kota, a w najbardziej makabrycznych przypadkach – do bezgłowego człowieka, znikającego w płomieniach. Niezależnie od kształtu nigdy nie zwiastuje niczego dobrego – demoniczny ogar przepowiada śmierć, a jeśli się do niego zbliżyć, zadaje pazurami rany, które nigdy się nie goją. Stworzenie to cieszyło się złą sławą w północnej Anglii, stając się tam częścią powiedzeń (książka Williama Hendersona z końcówki XIX wieku przywołuje porównanie „ryczeć jak barghest”) i stanowiąc inspirację dla brytyjskich autorów, między innymi dla Arthura Conana Doyle’a (Pies Baskerville’ów) czy J. K. Rowling (ponurak w cyklu o Harrym Potterze).

NUCKELAVEE, FOLKLOR SZKOCKI

Są potwory tak odrażające, że nawet w Wiedźminie – serii skierowanej do dorosłego odbiorcy – mogłyby być pewną przesadą. Jednym z nich jest nuckelavee, morski potwór, powstały z połączenia wierzeń nordyckich i orkadyjskich. Bestia ta budziła paraliżującą grozę wśród mieszkańców północnych Wysp Brytyjskich i trudno im się dziwić, bo gdy wychodziła polować na ląd, przybierała postać torsu mężczyzny z rękami do ziemi, przyszytego do ciała konia w całości obdartego ze skóry. Stwór potrafił jednym oddechem powodować epidemię i suszę, z zamiłowaniem atakował też zwierzęta hodowlane. Miał jednak słabość, mogącą uratować życie tym, którzy mieli pecha go spotkać – nie znosił słodkiej wody, więc wystarczyło przekroczyć strumień, by być bezpiecznym.

Wiedźmin 3: Dziki Gon

Wiedźmin 3: Dziki Gon

Wiedźmin 2: Zabójcy Królów

Wiedźmin 2: Zabójcy Królów

Wiedźmin 3: Krew i wino

Wiedźmin 3: Krew i wino

Wojna Krwi: Wiedźmińskie opowieści

Wojna Krwi: Wiedźmińskie opowieści

Wiedźmin

Wiedźmin

Wiedźmin 3: Serca z kamienia

Wiedźmin 3: Serca z kamienia

Wiedźmin: Edycja Rozszerzona

Wiedźmin: Edycja Rozszerzona

Gwint: Wiedźmińska gra karciana

Gwint: Wiedźmińska gra karciana

Wiedźmin Gra Przygodowa

Wiedźmin Gra Przygodowa

Diabeł stróż – popkultura wciąż nie może oswoić dzikiego zwierza
Diabeł stróż – popkultura wciąż nie może oswoić dzikiego zwierza

Diabła, ucieleśnienie czystego zła, popkultura próbuje oswoić już od jakiegoś czasu. Idzie jakoś opornie, bo twórcy pamiętają, że ta figura to wciąż dzikie zwierzę, jednak nie rezygnują. Ciężko oprzeć się fascynacji i pokusie.

Wiedźmin 3: Dziki Gon - smaczki, easter eggi, nawiązania do gier i filmów
Wiedźmin 3: Dziki Gon - smaczki, easter eggi, nawiązania do gier i filmów

Gra Wiedźmin 3: Dziki Gon jest wypchana po brzegi rozmaitymi easter eggami, czyli nawiązaniami do dzieł innych popkultury. W dziele studia CD Projekt Red nie brakuje też rozmaitych smaczków i właśnie tymi dwoma zagadnieniami zajmiemy się w tym artykule.

Co Wiedźmin 1 robił lepiej niż Dziki Gon? Wspominamy „jedynkę” w 10. urodziny
Co Wiedźmin 1 robił lepiej niż Dziki Gon? Wspominamy „jedynkę” w 10. urodziny

Dziki Gon wyniósł serię Wiedźmin na poziom, o którym 10 lat wcześniej studiu CD Projekt RED nawet się nie śniło. A jednak pierwsza część z 2007 roku pod pewnymi względami przewyższa wielką „trójkę”. Wspominamy walory tej świetnej gry w jej 10. urodziny.

Komentarze Czytelników (24)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
01.05.2019 12:11
kotonikk
kotonikk
76
Wśród horyzontów

Ja tam autentycznie się ucieszyłem na widok miniaturki z Dżeraltem. Co do wiedźmińskich stworów - jakoś ten koncept Koniukcji Sfer nigdy do mnie nie przemawiał. Jakoś akurat tak się złożyło, że goście z innych wymiarów świetnie odnajdują się w wiedźminlandzie. Zawsze wolałem by byli to stali mieszkańcy tego świata.

01.05.2019 12:17
Brexxxer94
😜
odpowiedz
3 odpowiedzi
Brexxxer94
18
Pretorianin

Dzień bez Wiedźmina dniem straconym.

01.05.2019 13:08
2
hasatti
7
Centurion

Nie pasuję nie czytaj, mi odpowiada :)

01.05.2019 13:50
YojimboFTW
😊
YojimboFTW
14
Pretorianin

To już od dawna podchodzi pod klasyczny ból dupy ;]

01.05.2019 14:31
Brexxxer94
Brexxxer94
18
Pretorianin

A czy ja mówię, że to źle? Też lubię.

01.05.2019 12:35
ddawdad
odpowiedz
ddawdad
11
Konsul

Hura, toż to kolejny tekst o Wiedźminie!

01.05.2019 12:36
DanuelX
odpowiedz
2 odpowiedzi
DanuelX
82
Kopalny

Wiedźmin nigdy nie był słowiański, on był arturiański z niewielką domieszką tego co zostało po słowiańskiej mitologii.

01.05.2019 13:01
AccKid
AccKid
12
Centurion

Najpierw był poniemiecki i pofrancuski (Piękna i bestia, Królewna Śnieżka itd.).

02.05.2019 03:16
Bezi2598
1
Bezi2598
96
Legend

Mit o słowiańskim Wiedźminie wziął się z gier, gdzie twórcy bardzo dużo czerpali ze słowiańskiej kultury. W książkach aż tyle tego nie ma, ale nie ma też za dużo innych informacji więc twórcy gier dużo musieli wymyślić swojego żeby pokazać świat Wiedźmina. Mi tam odpowiada ich interpretacja.

post wyedytowany przez Bezi2598 2019-05-02 03:17:23
01.05.2019 13:02
Krothul
2
odpowiedz
3 odpowiedzi
Krothul
8
Konsul

Nawet jeśli coś zostało pożyczone od innych kultur to zostało zesłowiańszczone :) Japończycy zawsze jak coś biorą to przepuszczają przez swoją kulturę żeby wszystko było bardziej spójne, CPR również tak zrobili w przypadku Wiedźmina.

01.05.2019 14:37
Lukas Alexander
Lukas Alexander
20
Centurion

Po czym wnosisz? Ja bym powiedział, że raczej zwesternizowane.
Grając w Wiedźmina miałem wrażenie jakbym oglądał jakiś zachodni film fantasy.

01.05.2019 23:04
AccKid
AccKid
12
Centurion

@Lukas Alexander
Wszystko się zgadza, Polska - pomimo wszystkich pozorów - należy do kręgu kultury zachodniej. Choćby ze względu na związki z Watykanem.

02.05.2019 14:24
Le Loi
8
Pretorianin

Pomimo pozorów to Polska należy do kultury wschodniej tak jak niemal wszyscy Słowianie, jedynie Czesi i Słoweńcy mogą mieć wątpliwości co do swojej przynależności.

01.05.2019 14:21
Maxley
😂
1
odpowiedz
Maxley
49
Naiwny Sceptyk

Niedawno natknąłem się na leszego w jaskini prowadzącej do rysztunku szkoły gryfa. Wyszedł z mroki niczym potwór z horroru, by po niecałej minucie umrzeć od trujących oparów.

01.05.2019 15:12
Jaarvs
odpowiedz
2 odpowiedzi
Jaarvs
12
Konsul

To jak to jest z tą południcą?
Tekst traktuje o potworach, które nie do końca są słowiańskie. Południca jest słowiańska tylko ukazana w Wiedźminie jako bardziej przerażające i niebezpieczne monstrum, a w tekście i tak się pojawiła.
Co do bestiariusza północno-amerykańskiego, z chęcią bym zobaczył coś związanego z ranczem Skinwalkera, pokręcona historia, ale wydaje się być dobrym materiałem właśnie na coś takiego, jakiś survival-horror czy cuś.

01.05.2019 21:15
2
damianyk
83
Konsul

No nie wiem czy w wiedźminie jest bardziej przerażająca niż w mitologii. Oto jak opisują południcę Paweł Zych i Witold Vargas w "Bestiariuszu słowiańskim":
"Chuda, koścista sylwetka, pomarszczona śniada skóra, usta wypełnione wielkimi, ostrymi jak noże kłami, żółte, skołtunione włosy czy wreszcie długie łapy zakończone pazurami (...). Człowiekowi napotkanemu przy pracy łamała kończyny, dusiła go, zsyłała paraliż i postrzał, a czasami widowiskowo urywała nieszczęśnikowi głowę."

post wyedytowany przez damianyk 2019-05-01 21:15:59
01.05.2019 21:44
Jaarvs
Jaarvs
12
Konsul

Troszeczkę się palnąłem z moim komentarzem i dopiero teraz zauważyłem, że we wstępie jest o tym, że artykuł jest genezą potworów słowiańskich jak i z innych kultur, więc akurat południca pasuje.
A co do opisu to tak jak myślałem, gra dość dobrze oddała przerażający obraz południcy, nawet jeśli odbiegał on od tego w mitologii, to wciąż ukazywał jej brutalność i nieprzyjemny wygląd.

post wyedytowany przez Jaarvs 2019-05-01 21:45:54
02.05.2019 00:48
Janczes
odpowiedz
1 odpowiedź
Janczes
135
You'll never walk alone

zabrakło strzygi chyba najbardziej popularnego slowianskiego stwora wystepujacego w tej sadze zaraz po utopcu. W 1 czesci poza utopcami byly tez podobne do nich stwory tylko nie wychodzily z wody, zapomnialem ich nazwy.

co do dzina to najfajniej ich wspominam z gry Heroes 4. Tam najbardziej przypominaly siebie. ten sam dzin byl przeciez w alladynie!

02.05.2019 00:59
1
Sidonis666
30
Centurion

Topielce

02.05.2019 11:44
ad7sko
😍
odpowiedz
ad7sko
2
Junior

dzień z Wiedźminem dzień udany

02.05.2019 16:56
odpowiedz
sytlois
20
Chorąży

Aż się normalnie zalogowałem, aby coś napisać. Wiecie, nie mam nic przeciwko wiedźminowi, że go używacie tyle razy, ale wkurza mnie coś innego. Za każdym razem teraz jak użyjecie go czy to w materiale TVgry, czy artykule musicie zwracać uwagę, że to kolejny tekst o wiedźminie.
Przykład z tego tekstu:
"„Hura, toż to kolejny tekst o Wiedźminie!” – krzyknęliście pewnie na widok tego artykułu. Dobrze, przyznajemy się, od czterech lat wieziemy się na Dzikim Gonie bez litości, ale trudno się temu oprzeć, skoro tak wiele tam ciekawych rzeczy."
Pojawia się coś tego rodzaju za każdym razem... Ileż można tak samo rozpoczynać wspomnienie w tekście lub filmie o wiedźminie?

02.05.2019 17:41
2
odpowiedz
socoow
4
Junior

Leszy jest przedstawiony w Wiedźminie zgodnie z przedstawionymi wierzeniami.

spoiler start

Na Skellige jest quest, w którym Leszego możemy zabić, lub udobruchać przeprowadzając odpowiedni rytuał.

spoiler stop

02.05.2019 18:24
ZlotyBanan
👎
odpowiedz
ZlotyBanan
23
Legionista

Komuś chyba dupa zabolała ,że dodaje podobne z innych wierzeń bo jakby nie patrzeć to np. Leszy a Wendigo to jest zupełnie co innego gdyby w wiedźminie byłby ten Wendigo to artykuł miałby sens co do niesłowiańskich bestii

03.05.2019 14:27
1
odpowiedz
Olekrek
30
Pretorianin

Przecież to normalne, że pisarze się inspirują różnymi wydarzeniami z realnego życia. Tak samo AS inspirował się naszą słowiańską kulturą, ale też i japońską, Wikingów czy średniowiecznych Włoch. Ogólnie geopolityka w Wiedźminie to geopolityka Europy z różnych czasów. Praktycznie od starożytnego Rzymu po czasy współczesne. Taki miszmasz historii Europy.
Martin w PLiO inspirował się wczesnośredniowieczną Anglią, ale też i innymi wydarzeniami z całego świata np. Bitwa nad czarnym nurtem, to 1to1 Bitwy o Czerwony Klify z 209.
Harry Potter to zbiór wszystkiego co już było, tylko podane w trochę inny sposób.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze