Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 28 czerwca 2018, 15:00

autor: Krystian Smoszna

Fan black metalu i szeroko rozumianych gier akcji. Kocha Dooma miłością prawdziwą.

„Dajcie mi pieniądze z góry” - jak Sapkowski sprzedał prawa do Wiedźmina

Dzisiaj łatwo jest wytykać Andrzejowi Sapkowskiemu krótkowzroczność przy sprzedawaniu praw do swojego uniwersum za przysłowiowe grosze. Jednak w 2002 roku decyzja pisarza wcale nie wydawała się taka nieprzemyślana.

KONTRAKT NA WIEDŹMINA
  1. 16 lat temu Andrzej Sapkowski sprzedał licencję na stworzenie gry w uniwersum Wiedźmina.
  2. CD Projekt zapłacił za prawa do marki 35 tysięcy złotych.
  3. Zgodnie z umową gra miała powstać w ciągu pięciu lat, ale terminu tego nie udało się dotrzymać.
  4. Prawdopodobnie umowa z 2002 roku nie była ostatnim kontraktem podpisanym przez CD Projekt i Andrzeja Sapkowskiego.

„Dajcie mi pieniądze z góry” – to hasło nieodłącznie kojarzyć się już będzie z Andrzejem Sapkowskim, który (jak sam przyznał ponad rok temu w wywiadzie dla brytyjskiego serwisu Eurogamer) popełnił błąd, przekazując prawa do stworzenia gry Wiedźmin studiu CD Projekt Red i żądając za to jednorazowego wynagrodzenia zamiast procentu od przyszłych dochodów. Dzisiaj, kiedy ta seria gier jest potężnym kombajnem do zarabiania pieniędzy, łatwo wytknąć pisarzowi brak perspektywicznego myślenia, ale 28 czerwca 2002 roku, gdy umowa została zawarta, sytuacja na rynku wyglądała zupełnie inaczej. Jak łatwo policzyć, dziś mija szesnaście lat od tego wydarzenia, dlatego poświęcimy mu nieco uwagi.

Informacje zawarte w tym artykule zaczerpnęliśmy wyłącznie z treści umowy, którą Andrzej Sapkowski zawarł ze studiem CD Projekt Red w czerwcu 2002 roku.

W czerwcu 2002 roku, podobnie jak dziś, emocjonowaliśmy się Mistrzostwami Świata w Piłce Nożnej. Członkowie zarządu firmy CD Projekt Red niespecjalnie przejmowali się jednak wydarzeniami na boiskach Korei Południowej i Japonii, bo na głowie mieli zupełnie co innego – kwestię licencji na wykorzystanie marki Wiedźmin w ich debiutanckim dziele. Po prowadzonych wcześniej rozmowach z Andrzejem Sapkowskim udało się w końcu dojść do porozumienia, a umowę sporządzono właśnie 28 czerwca 2002 roku.

Pod koniec czerwca 2002 roku reprezentacja Polski była już w domu po słabym występie w fazie grupowej, a fani futbolu żyli już wyłącznie wielkim finałem, w którym drużyny Brazylii i Niemiec miały stoczyć bój o najważniejsze trofeum imprezy (ostatecznie to ci pierwsi zwyciężyli, po dwóch bramkach Ronaldo strzelonych w drugiej połowie meczu).

Dystrybutor chce produkować gry – pisarz chce zarobić

Firma chciała sięgnąć po popularne w Polsce uniwersum, żeby z przytupem zacząć tworzenie gier. Wcześniej CD Projekt zajmował się jedynie ich dystrybucją. Sam pisarz z kolei po wydaniu tzw. „wiedźmińskiej sagi” postanowił zrobić sobie permanentną przerwę od tego uniwersum. W chwili gdy obie strony podpisywały wspomniany dokument, byliśmy już po premierze żenującego filmu z Michałem Żebrowskim w roli głównej (obraz trafił do kin 9 listopada 2001 roku), ale wciąż czekaliśmy na serial, który zadebiutował w Telewizji Polskiej dopiero 22 września 2002 roku.

ŚWIATOWA EKSPANSJA

Pierwsza część Wiedźmina CD Projektu wyszła w październiku 2007 roku. W tym momencie proza Andrzeja Sapkowskiego była już dostępna po rosyjsku, litewsku, niemiecku, czesku, francusku i hiszpańsku. Pierwsze wydanie po angielsku (Ostatnie życzenie, wydawnictwo Gollancz) pojawiło się w czerwcu 2007 roku.

Wiedźmin był wówczas dobrze znany w Polsce i Europie Środkowej, ale na swoją popularność na Zachodzie musiał jeszcze poczekać (niektórzy twierdzą, że jest ona głównie zasługą firmy CD Projekt Red, ale to temat na zupełnie inną opowieść). Sam Sapkowski niespecjalnie wierzył w sukces przedsięwzięcia. Trudno się temu dziwić, gdyż wcześniejsza próba stworzenia cyfrowych przygód wiedźmina – przeprowadzona przez studio Metropolis – zakończyła się klapą. Biorąc pod uwagę te okoliczności, nie powinno nas szokować, że łódzki pisarz zażądał jednorazowej wypłaty za udzielenie licencji. Stanęło na 35 tysiącach złotych, które warszawskie studio zgodziło się zapłacić w dwóch transzach. Faktycznie, trudno nie uznać, że była to niezbyt wygórowana suma. Kalkulator wartości nabywczej złotówki informuje, że wspomniana kwota dziś wynosiłaby około 48 tysięcy złotych.

Metropolis próbowało stworzyć grę na podstawie wiedźmińskiej sagi jeszcze przed CD Projektem. Patrząc na screeny, mamy wrażenie, że to lepiej, iż mu się nie udało. - 2018-06-28
Metropolis próbowało stworzyć grę na podstawie wiedźmińskiej sagi jeszcze przed CD Projektem. Patrząc na screeny, mamy wrażenie, że to lepiej, iż mu się nie udało.

Całkiem zabawny wydaje się fakt, że w pierwszej wersji umowy studio CD Projekt Red popełniło błąd w imieniu głównego bohatera uniwersum Sapkowskiego, zapisując je jako Gerard. Andrzej Sapkowski wykazał w tej materii anielską cierpliwość i grzecznie poprosił o poprawkę.

118 dni spóźnienia

Co znalazło się w porozumieniu dotyczącym stron poza oczywistym prawem do wykorzystania marki i materiału źródłowego? Firma CD Projekt Red miała przygotować grę od zera, więc chciała zagwarantować sobie odpowiednią ilość czasu na cały proces – konkretnie pięć lat. Studio zobowiązało się wydać grę do 30 czerwca 2007 roku, czego ostatecznie nie udało się dokonać. Wiedźmin trafił do sprzedaży dopiero 118 dni później, 26 października 2007 roku. Nie wiemy, czy w tzw. międzyczasie deweloperzy przygotowali aneks do pierwotnej umowy, uwzględniający wspomnianą obsuwę, ale wydaje się to bardzo prawdopodobne i sensowne.

Pierwszy Wiedźmin powstawał przez lata, ale ostatecznie spełnił oczekiwania i zebrał bardzo pozytywne oceny (średnio 81/100 na Metacriticu). - 2018-06-28
Pierwszy Wiedźmin powstawał przez lata, ale ostatecznie spełnił oczekiwania i zebrał bardzo pozytywne oceny (średnio 81/100 na Metacriticu).

Najważniejsza informacja jest jednak inna – Andrzej Sapkowski nie pozbył się praw do swojej marki od razu, wręcz przeciwnie. Tak naprawdę to pisarz przeforsował zapis, który wykluczał taką możliwość, bo w pierwotnej wersji umowy licencja w ogóle nie była określona czasowo. To właśnie dzięki interwencji Sapkowskiego, Wiedźmin na początku mógł być więc wyłącznie jednorazowym strzałem. Po wprowadzeniu tej zmiany CD Projektowi zaczęło zależeć, żeby później nikt nie wpadł na podobny do niego pomysł. Dlatego w umowie zawarto klauzulę, że łodzianin nie udzieli innym podmiotom prawa do stworzenia gry komputerowej przez okres jednego roku od daty wprowadzenia dzieła CDP do obrotu. Innymi słowy, do czerwca 2008 roku byli kryci.

Co zdarzyło się potem? Tego, niestety, powiedzieć Wam już nie jesteśmy w stanie, bo nie widzieliśmy innych dokumentów, zawartych przez obie strony. Jesteśmy natomiast przekonani, że studio CD Projekt Red zawarło kolejne porozumienie z Andrzejem Sapkowskim, być może uwzględniające od razu dwie dalsze odsłony serii. Istnieje nawet możliwość, że do rozmów doszło jeszcze podczas prac nad pierwszym Wiedźminem. Biorąc pod uwagę taki scenariusz, wydaje się mało prawdopodobne, żeby pisarz nie zażądał za to kolejnych pieniędzy, a to oznaczałoby, że zarobił na Wiedźminie więcej, niż powszechnie sądzimy.

Krystian Smoszna

Wiedźmin 3: Dziki Gon

Wiedźmin 3: Dziki Gon

Wiedźmin 2: Zabójcy Królów

Wiedźmin 2: Zabójcy Królów

Wiedźmin

Wiedźmin

Wiedźmin 3,5 – czy powstanie trzeci dodatek do Witchera 3?
Wiedźmin 3,5 – czy powstanie trzeci dodatek do Witchera 3?

Oczy wszystkich fanów „RED-ów” zwrócone są na Cyberpunka i w nieco mniejszym stopniu na Gwinta. Istnieją jednak poszlaki sugerujące, że być może studio pracuje również nad dodatkiem do Wiedźmina 3.

Mody do gry Wiedźmin 3 – Dziki Gon ładniejszy i wygodniejszy
Mody do gry Wiedźmin 3 – Dziki Gon ładniejszy i wygodniejszy

Wiedźmin 3 nie może się równać z Gothiciem czy serią Elder Scrolls pod względem ilości i jakości dostępnych modów, ale nie znaczy to, że nie jesteśmy w stanie uprzyjemnić sobie spotkań z Białym Wilkiem pewnymi modyfikacjami.

Wiedźmin 3: Dziki Gon - smaczki, easter eggi, nawiązania do gier i filmów
Wiedźmin 3: Dziki Gon - smaczki, easter eggi, nawiązania do gier i filmów

Gra Wiedźmin 3: Dziki Gon jest wypchana po brzegi rozmaitymi easter eggami, czyli nawiązaniami do dzieł innych popkultury. W dziele studia CD Projekt Red nie brakuje też rozmaitych smaczków i właśnie tymi dwoma zagadnieniami zajmiemy się w tym artykule.

Komentarze Czytelników (43)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
28.06.2018 15:51
7
odpowiedz
3 odpowiedzi
planeswalker
31
Senator

Dajcie już spokój temu Sapkowskiemu. Niektórzy to by chyba chcieli, żeby padł na kolana i dziękował za gry, a prawda jest taka, że on jako autor Wiedźmina ma prawo mieć w dupie te adaptacje. No i wielokrotnie przyznawał w wywiadach, że popełnił błąd nie biorąc procentu że sprzedaży, więc ile razy można wałkować ten temat?

29.06.2018 07:32
👍
7
odpowiedz
1 odpowiedź
lordpilot
145
Senator

Świetny artykuł, pisany zresztą z dużą sympatią do Sapkowskiego.

Jego decyzja, biorąc pod uwagę, że facet się na grach nie znał, "nie siedział w tym" (ani jako branżowiec, ani jako konsument) wydaje mi się całkowicie racjonalna.

A gdyby się znał? Myślę, że zareagowałby identycznie.

Otóż w roku pańskim 2002 polski tzw. "game dewelopment" jeszcze nie rokował. Po tragicznych latach 90-tych XX w. (wspomnienie polskich gier z tamtego okresu wciąż sprawia, że czuję "dreszcz żenady" w krzyżu) Polacy wciąż gonili kolegów z Zachodu i nadrabiali cywilizacyjne zapóźnienie. W roku, w którym do poziomu gier AAA robionych za konkretne pieniądze, przez uznane studia deweloperskie doszlusowali Czesi z kapitalną (dziś już kultową) "Mafią", Polacy wciąż wlekli się gdzieś w ogonie. Polska gra oznaczała wtedy crapa lub (w najlepszym wypadku) średniaka, który przepadnie na zachodnich rynkach (o ile w ogóle zostanie tam wydany), a i w Ojczyźnie po kilku miesiącach nikt już nie będzie o nim pamiętał. Taka gra, to często - gęsto był jakiś pomysł skopiowany z tytułu zachodnich kolegów, tylko gorzej wykonany i przy dużo niższym budżecie. W najlepszym, najbardziej optymistycznym scenariuszu owocowało to średniakiem, któremu branżowi recenzenci w Polsce, na wyrost dawali nadmierny kredyt zaufania i za wysoką ocenę. Za chęci :). Wśród ludu grającego miast i wsi ogrywając taki tytuł zaraz się dodawało "jak na polskie warunki", "przy niskim budżecie", "biorąc pod uwagę polskie możliwości" i tym podobne :). Dość powiedzieć, że dziś - 16 lat później (cała epoka, nowe pokolenie graczy wyrosło) potrafiłbym bez problemu wymienić hiciory z 2002 r. Nie będzie wśród nich gry z Polski. Na sukcesy rodzimych deweloperów trzeba było jeszcze wówczas poczekać :).

^^Konkludując: na miejscu Sapkowskiego, WÓWCZAS podjąłbym identyczną decyzję.

post wyedytowany przez lordpilot 2018-06-29 07:33:17
28.06.2018 15:07
😈
-14
Obiektywny Krytyk
7
Legionista

Hahahahaha!!! I dobrze mu tak! Pazerność nie popłaca! Powinien się cieszyć że z jego marnych książek wyprodukowali gry znane jako najlepsze na całym świecie.

28.06.2018 15:11
3
odpowiedz
wogsel
45
Pretorianin

Nie lubie jak sie komus zaglada do portfela, ale tym tekstem mnie zaskoczyliscie. Do tej pozy myslalem ze Sapkowski sie pozbyl praw za te 35 tysiecy, a jednak z tekstu wynika, ze tyle dostal tylko za 1 gre, a o reszcie nic nie wiadomo. Tak wiec wszyscy co sie z niego smieja powinni sie zastanowic czy faktycznie jest z czego. Mnie ciekawi jak jest teraz z tymi prawami czy Sapkowski sprzedal im wylaczne prawo do robienia gier, czy tylko na te 3 czesci czy moze jakos ograniczone czasowo? Czy Redzi mowili kiedys ze maja wylaczne prawa do robienia gier w uniwersum?

28.06.2018 15:18
odpowiedz
2 odpowiedzi
boy3
42
Generał

Podstawowym błędem Sapkowskiego było jest i będzie że niczym nowym się nie potrafił zainteresować

Gdyby poświęcił czas na poznanie rynku gier, to wiedziałby że gra mogłaby odnieść sukces a sam nie traktowałby gier jak diabła

A tak zwyczajnie to olał i się słusznie zresztą przejechał i ból dupy ma o to

Jeden z twórców wiedźmina w wywiadzie arh.eu zauważył że następne gry wiedźmina już będą luźno nawiązywały do wiedźmina Sapkowskiego i gry już nie przyniosą takiej popularności jak pierwsza seria gier wiedźmin

Sam kupiłem wiedzmina książki dzięki grom, i nie żałuję bo książki były fantastyczne po prostu sapek ma źle podejście do tego wszystkiego

post wyedytowany przez boy3 2018-06-28 15:19:31
28.06.2018 15:33
odpowiedz
3 odpowiedzi
Wiekuisty
0
Centurion

Redzi powinni mu teraz coś odpalić ( kilkanaście milionów zł ) i po rękach całować, że dzięki niemu mogli stworzyć grę, która osiągnęła jako taki sukces.

28.06.2018 15:49
odpowiedz
JackieR3
10
Generał

Stasiu Lem też kiedyś na stare lata sprzedał prawa do "Solaris " Amerykanom ‹pewno synowa darła ryja że chce kasy › a co z tego wyszło ? To juz lepiej mógł Redom sprzedać coby grę zrobili.

28.06.2018 15:51
7
odpowiedz
3 odpowiedzi
planeswalker
31
Senator

Dajcie już spokój temu Sapkowskiemu. Niektórzy to by chyba chcieli, żeby padł na kolana i dziękował za gry, a prawda jest taka, że on jako autor Wiedźmina ma prawo mieć w dupie te adaptacje. No i wielokrotnie przyznawał w wywiadach, że popełnił błąd nie biorąc procentu że sprzedaży, więc ile razy można wałkować ten temat?

28.06.2018 15:54
odpowiedz
siera97
5
Konsul

Wszyscy się z niego śmiali (ze mną włącznie) że zrobił interes życia, a z tego tekstu wynika że rozwiązał to dość sprytnie. Trzeba pamiętać że z naszego punktu widzenia, kiedy wiemy ile zarobiła pierwsza część (z czego sprzedało się jej najwięcej dopiero po sukcesie 2, a potem 3) to łatwo nam mówić o procentach. Z punktu widzenia ówczesnego Sapka 35 tysi to była rozsądna kwota na projekt który mógł się okazać niewypałem, przy czym jednocześnie zabezpieczył się na wypadek sukcesu dając licencję na tylko jedną grę. Tak więc po premierze gry i jej sukcesie zapewne przekalkulował sobie na chłodno i prawdopodobnie zarządał procentów, ewentualnie kwoty kilkakrotnie większej na następną licencję.

28.06.2018 15:55
odpowiedz
2 odpowiedzi
Aurelius
73
Weteran

Sapkowski niech się cieszy, że pozwolono mu napisać książkę na podstawie tak dobrej gry i niech nie płacze, że mało mało.

28.06.2018 18:00
odpowiedz
2 odpowiedzi
rekrut1
3
Junior

Droga redakcjo Gry-Online, P. Andrzej z tego co się orientuję, ukończył uniwersytet Łódzki o kierunku handlowym, proszę mi powiedzieć, czy przypadkiem taka osoba nie powinna, ja wiem... przewidywać nastroju rynku, w pewien sposób, przeczuć, rentowność praw do marki Wiedźmin? P. Sapkowski popełnił błąd, to jasne, nie znamy argumentów, które brał pod uwagę kiedy sprzedawał prawa do marki, być może w grę wchodziła jeszcze sytuacja rodzinna, dlatego też takie artykuły jak ten, są bezcelowe, nie ma co roztrząsać na ten temat już więcej.

28.06.2018 18:40
odpowiedz
1 odpowiedź
szejk18
20
Pretorianin

a mnie sie wydaje, ze za przedluzenie umowy Sapkowski tez wzial konkretna sume (pewnie nie za duza)
bo dlaczego tak plul na graczy i krytykowal gry??
chyba ze jest chamem tak bez powodu xd

28.06.2018 19:13
1
odpowiedz
Lambert007
25
Legionista

Przeczytałem wszystkie książki Sapka o Wiedźminie, uwielbiam tą serię, ale sam Pan Andrzej po tej bezczelnej wypowiedzi w której obraża i traktuje graczy jak debili, stracił w moich oczach... W moich oczach też się zeszmacił, szkoda słów :(
BTW: niech bierze ile chce, kto jest gburem, gburem już zostanie, więcej szacunku dla innych jaśnie panie...

post wyedytowany przez Lambert007 2018-06-28 19:17:37
28.06.2018 20:02
😂
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
zanonimizowany579358
105
Senator

Niezła nagonka na Sapka się zrobiła, moglibyście dać mu spokój, bo już któryś raz ten temat wałkujecie, chociaż niezbyt wiele wnosi z punktu widzenia gracza. No, ale czego można się spodziewać po portalu fanbojów Wiesia. :D O wiele więcej o kulisach powstawania tego filmu można dowiedzieć się stąd: https://www.youtube.com/watch?v=g18GgD-SNzM

Jeszcze trochę tych "newsów" poskładacie i niedługo się okaże, że to Redzi wymyślili Wiedźmina a Sapkowski od nich zerżnął i jeszcze mu zapłacili. Już nie piszę o wyrywaniu z kontekstu poszczególnych jego wypowiedzi i nastawianiu przeciw niemu graczy. I nie żebym go jakoś bronił, ale staje się to męczące. W tekście nie znalazła się wzmianka w jaki sposób dotarliście do umowy. Ciekawe dlaczego nie interesuje was ile na Wiedźminie wzbogacili się Kicińscy, Tomaszkiewicze i inni Redzi. Do umów dotrzeć się nie udało?

post wyedytowany przez zanonimizowany579358 2018-06-28 20:27:23
28.06.2018 20:04
odpowiedz
teodric
6
Pretorianin

Zaraz się zleci "Liga Obrony Sapkowiskiego".
Sapek to buc, ale książki pisze fajne.
To, że ktoś tworzy fajne rzecz nie oznacza, że też jest fajnym człowiekiem - Sapkowski nie jest. Ma szczęście że jego książki się sprzedają lepiej dzięki grom. I przez ten głupi błąd musi pisać książki z serii której widać było że nie chciał ruszać tylko po to, aby zarabiać dobrą kasę. Jak zawsze powtarzam jedyny autor który pisze książki aby dorobić na popularności ekranizacji/egranizacji własnej twórczości. xD

28.06.2018 20:16
1
odpowiedz
scorpionq997
32
Chorąży

I czego "droga" redakcja usuwa posty?He?

28.06.2018 21:29
2
odpowiedz
internetowyfighter
29
Centurion

@teodric
Bardzo ciekawe rzeczy prawisz, jak prawdziwy cebulak.
Na których jego prelekcjach czy spotkaniach z fanami byłeś? Poproszę tylko konkretne, nie że ciotka wujka siostry mojego brata coś słyszała. Sapkowski w porównaniu do wielu polskich autorów ma bardzo ciekawe spotkania. Niestety, mówi dość skomplikowanym językiem i takie dzieci jak ty mogą nie rozumieć co ma na myśli i uważać, że je obraża.

28.06.2018 21:52
odpowiedz
WolfDale
12
Poeta za pięć groszy

Widzę że zlot tutaj samych "mondryh głuf". Nie znam Pana Sapkowskiego i mało mnie w sumie interesuje jakim jest człowiekiem. Lecz ciekawi mnie ilu z Was by zaryzykowało dając prawa do licencji za pierwszym razem na procent od sprzedaży. Czegoś co jest nowe i może odnieść totalną klapę, oraz zarobić tyle co przeciętny Kowalski w miesiąc? Uważam że mądrze zrobił za pierwszym razem i pewnie bym postąpił podobnie. 35 tysięcy złotych nie leży na ulicy, a to ładny zastrzyk gotówki który można sobie odłożyć lub zainwestować.

Czasem lepiej mniej, ale pewnie niż dużo i niepewnie. Przypomnijcie sobie artykuł jak Wiedźmin zaczynał.

28.06.2018 21:54
2
odpowiedz
1 odpowiedź
yadin
101
Legend

O ile się nie mylę, to Sapkowski wydawał książki w wielu językach przed sukcesem sagi. Redsi wcale mu tak bardzo wcześniej nie pomogli. Zresztą niedawno irytował się, że jacyś wydawcy opatrywali kolejne wydania jego książek grafikami z gier.

29.06.2018 07:32
👍
7
odpowiedz
1 odpowiedź
lordpilot
145
Senator

Świetny artykuł, pisany zresztą z dużą sympatią do Sapkowskiego.

Jego decyzja, biorąc pod uwagę, że facet się na grach nie znał, "nie siedział w tym" (ani jako branżowiec, ani jako konsument) wydaje mi się całkowicie racjonalna.

A gdyby się znał? Myślę, że zareagowałby identycznie.

Otóż w roku pańskim 2002 polski tzw. "game dewelopment" jeszcze nie rokował. Po tragicznych latach 90-tych XX w. (wspomnienie polskich gier z tamtego okresu wciąż sprawia, że czuję "dreszcz żenady" w krzyżu) Polacy wciąż gonili kolegów z Zachodu i nadrabiali cywilizacyjne zapóźnienie. W roku, w którym do poziomu gier AAA robionych za konkretne pieniądze, przez uznane studia deweloperskie doszlusowali Czesi z kapitalną (dziś już kultową) "Mafią", Polacy wciąż wlekli się gdzieś w ogonie. Polska gra oznaczała wtedy crapa lub (w najlepszym wypadku) średniaka, który przepadnie na zachodnich rynkach (o ile w ogóle zostanie tam wydany), a i w Ojczyźnie po kilku miesiącach nikt już nie będzie o nim pamiętał. Taka gra, to często - gęsto był jakiś pomysł skopiowany z tytułu zachodnich kolegów, tylko gorzej wykonany i przy dużo niższym budżecie. W najlepszym, najbardziej optymistycznym scenariuszu owocowało to średniakiem, któremu branżowi recenzenci w Polsce, na wyrost dawali nadmierny kredyt zaufania i za wysoką ocenę. Za chęci :). Wśród ludu grającego miast i wsi ogrywając taki tytuł zaraz się dodawało "jak na polskie warunki", "przy niskim budżecie", "biorąc pod uwagę polskie możliwości" i tym podobne :). Dość powiedzieć, że dziś - 16 lat później (cała epoka, nowe pokolenie graczy wyrosło) potrafiłbym bez problemu wymienić hiciory z 2002 r. Nie będzie wśród nich gry z Polski. Na sukcesy rodzimych deweloperów trzeba było jeszcze wówczas poczekać :).

^^Konkludując: na miejscu Sapkowskiego, WÓWCZAS podjąłbym identyczną decyzję.

post wyedytowany przez lordpilot 2018-06-29 07:33:17
29.06.2018 12:54
4
odpowiedz
Lutz
165
Legend

Koles ktory wymyslil G.I Joe sprzedal prawa Hasbro za 100.000$, mial do wyboru 30.000 i procent od sprzedazy.
Gdyby sie zgodzil mialby dobrych paredziesiat milionow w kieszeni.

Tak sie dzieje na calym swiecie.

29.06.2018 13:31
odpowiedz
Marder
182
Generał

Chytry dwa razy traci.

29.06.2018 14:27
odpowiedz
TheCerbis
23
Wilk

Nie macie o czym pisać, tylko wygrzebywać takie stare sprawy?

29.06.2018 14:54
1
odpowiedz
Tlaocetl
164
Ocenzurowano

Naprawde nie trzeba wielkiego intelektu, zeby rozumiec, ze Sapek jest zblazowany i czesto wali teksty w realu dla zabawy, zeby zobaczyc poploch ciemnego ludu.
Zacytuje Oscara Wilde: "Absurdem jest dzielić ludzi na dobrych i złych. Ludzie są albo czarujący albo nudni."

30.06.2018 06:00
odpowiedz
radekplug
84
Generał

Gdzieś po szperałem a co chodzi tu rozbija o trzecią część bo te prawa były łącznie do 2 cześci gry on chciał by teraz wyciągnąć od nich te procenty z tych kilkunastu mln jakie cdb zarobił ze sprzedaży III.

01.07.2018 09:16
odpowiedz
1 odpowiedź
FanGta
101
Generał

Ktoś wogóle trawi tego zarozumiałego dziada?

post wyedytowany przez FanGta 2018-07-01 09:16:55
01.07.2018 13:33
😁
odpowiedz
arkadius2
106
Dark Crusader

Jako gracz powiem krótko - interesują mnie gry, a wszelkie konflikty typu wydawca - autor itp. mam gdzieś, bo tak na dobrą sprawę tylko zainteresowane podmioty wiedzą "o co naprawdę poszło". Więc tu nie opowiem się po żadnej ze stron.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze