Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 21 marca 2017, 15:22

autor: Cayack

Za co pokochaliśmy Gothica? 16 powodów na 16. urodziny

Staruszek Gothic skończył niedawno 16 lat. Z tej okazji raz jeszcze wspominamy, czym dzieło studia Piranha Bytes skradło nasze serca i za co wpisało się na stałe w historię komputerowej rozrywki.

W minioną środę, to jest 15 marca, pierwszy Gothic skończył 16 lat. Wiek, który w przypadku nastolatków jest często czasem uniesień, pierwszych miłości i buzujących hormonów, dla gier oznacza coś zgoła odmiennego – przebrzmiałą chwałę i widmo zapomnienia. Tendencja ta nie dotyczy tylko produkcji prawdziwie nietuzinkowych, które potrafią zapisać się złotymi zgłoskami tak na kartach historii branży, jak i w pamięci samych graczy. Do tego ekskluzywnego grona z pewnością należy zaliczyć pierwsze dzieło studia Piranha Bytes. Na przygodach Bezimiennego wychowało się całe pokolenie dorosłych dziś graczy – ba, wciąż znajdują się młodsi entuzjaści tego tytułu. Co sprawiło, że to akurat Gothic cieszy się w Polsce taką estymą i do dziś wspominamy go z rozrzewnieniem? Oto 16 powodów, dla których pokochaliśmy Gothica.

1. Historia

Czymże jest RPG bez interesującej historii? Na tym polu Gothic poradził sobie nad wyraz dobrze. Gra dozowała kolejne informacje oszczędnie, powoli otwierając przed nami swe podwoje. Fabuła „jedynki” z pewnością była najbardziej oryginalna w całej serii. Przez większość czasu gracz mógł być święcie przekonany, że głównym celem bohatera jest odnalezienie wyjścia z Kolonii (bo właśnie o tym przebąkuje Bezimienny w pierwszej rozmowie z Diegiem), co z kolei wydawało się motywacją bardzo naturalną.

Główne zagrożenie w postaci Śniącego było jedynie subtelnie sugerowane. Wszystko, co związane z demonem (obóz na bagnie, orkowie), podobnie jak i on sam, jawiło się jako tajemnicze i dość nietuzinkowe, tak jak idea Górniczej Doliny – obozu pracy otoczonego magiczną barierą, z którego wyjść nie sposób. Prawdziwy cel zmagań stawał się oczywisty dopiero w końcowych rozdziałach gry, a do tego momentu Gothic był wyjątkową opowieścią o straceńcu pragnącym przetrwać w niegościnnej kolonii karnej.

2. Bezimienny

Ciężko się gra postaciami, które z takich czy innych powodów działają nam na nerwy. Na szczęście nie można tego powiedzieć o Bezimiennym. Główny bohater serii Gothic budził sympatię, przyjemnie przemierzało się Kolonię w jego skórze. Główną siłę protagonisty stanowiła oryginalność, przede wszystkim jeśli chodzi o jego pochodzenie. Postać ta nie była rycerzem w lśniącej zbroi, półbogiem czy choćby poszukiwaczem przygód, w jakich przeważnie wcielaliśmy się w konkurencyjnych grach RPG. Przeszłość bohatera budziła wątpliwości, ale wiadomo było, że jest najzwyczajniejszym ze zwyczajnych.

Każdy mógł się z nim utożsamić, co nie znaczy jednak, że brakowało mu charakteru. Bezimienny już w intrze dawał do zrozumienia, że nie przykłada wagi do sztucznie narzuconych autorytetów, a w trakcie zabawy niejednokrotnie wyrażał dezaprobatę względem tego, co widział w kolejnych obozach. Zlecane mu zadania często wykonywał niejako „z łaski” i bez przekonania, a jednocześnie potrafił być zdeterminowany i nie rzucać słów na wiatr. Jeśli dodać do tego humor w polskiej wersji językowej, wyłania się obraz ciekawej postaci.

Gothic

Gothic

Gothic II: Noc Kruka

Gothic II: Noc Kruka

Gothic Sequel – dodatek, którego nie było. Co zawierało skasowane rozszerzenie do kultowego RPG?
Gothic Sequel – dodatek, którego nie było. Co zawierało skasowane rozszerzenie do kultowego RPG?

Nawet wśród fanów serii Gothic mało znanym faktem jest, że w 2001 roku studio Piranha Bytes tworzyło dodatek do pierwszej części, nazwany roboczo Gothic Sequel. Przybliżamy ten zapomniany projekt, który przetrwał częściowo w kolejnych odsłonach cyklu.

Czternaste urodziny gry Gothic - wspominamy kultowe RPG akcji
Czternaste urodziny gry Gothic - wspominamy kultowe RPG akcji

Kiedy 15 marca 2001 roku na sklepowych półkach pojawiła się nowa gra kompletnie nieznanego studia, nikt nie spodziewał się, jak wielu fanów zyska ów tytuł nad Wisłą. Dziś, po 14 latach od tamtego wydarzenia, Gothic cieszy się statusem gry kultowej.

Najlepsze mody do Gothica - wracamy do Górniczej Doliny!
Najlepsze mody do Gothica - wracamy do Górniczej Doliny!

Mimo, że Gothic ma spory potencjał do opowiadania ciekawych historii, nie jest to tytuł zbyt popularny na scenie moderskiej. Warto więc docenić garstkę nakładek, które fani tego klasycznego RPG tworzyli niekiedy długie lata.

Komentarze Czytelników (108)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
21.03.2017 20:48
16
odpowiedz
5 odpowiedzi
Matihias
30
Chorąży

Pokochaliśmy Gothica, bo Gothic opowiada historię znaną wielu Polakom. Lądujesz w obcej krainie, jako zupełny gołodupiec, jedynie z jakimś papierkiem od kogoś, kto ci obiecał pracę. Każdy może i chce ci dać w mord... buzię. Nikomu się nie wytłumaczysz, a i tak robisz wszystko co ci każą. Twoje imię jest nieważne - a funkcje jakie pełnisz to wynieś, przynieś pozamiataj. I tak aż do momentu w którym jesteś na tyle twardy, że sam zaczynasz pomiatać innymi, słabszymi- całkowicie zapominając o swoich początkach. Za to pokochaliśmy Gothica.

post wyedytowany przez Matihias 2017-03-21 20:49:17
21.03.2017 17:05
11
odpowiedz
Salzmore
28
Konsul

Gothic nigdy się niczym wybitnie nie wyróżniał, ale wszystko to co w sobie ma połączyło się w jedno słowo: KLIMAT. Czuć było, że jesteśmy gówniakiem w wielkim świecie i za najbliższym krzaczkiem może się czaić wilk, który może nas zabić kilkoma doskokami. Dopiero później, obok tego samego krzaczka, przechodziliśmy rozluźnieni, bo wilk nie stanowi już zagrożenia, by za 2 sekundy wpaść na cieniostwora. Zresztą, w obozach nie było wcale przyjemniej i w czachę dostać można było za wszystko. Długo by pisać za co ta gra jest tak szanowana przez Polaków, ale tak naprawdę nic nie jest w stanie tego racjonalnie, w całości wytłumaczyć. Gothic to Gothic i tyle wystarczy by podsumować to jak ta gra jest genialna.

PS: Do wszystkich piszących o tym, że to tylko Polsko-Niemiecko-Rosyjski kult... To, że gra jest kultowa w tym rejonie nie znaczy, że jest zła. To, że Halo jest kultowe w Ameryce, nie znaczy, że jest złe. Obie gry są kultowe i świetne, obie gry nadają się do innych realiów.

post wyedytowany przez Salzmore 2017-03-21 17:06:53
21.03.2017 22:57
11
odpowiedz
3 odpowiedzi
Vroo
97
Konsul

Ja bym sobie życzył, by gry robiono na podobną skalę jak Gothic 1 i 2. Owszem mapa jak na dzisiejsze standardy była malutka, ale do każdego budynku można było wejść, nie było fejkowych drzwi, nie było pustych połaci, przestrzeni niezagospodarowanych (w Wiedźminie 3 są całe ogromne tereny poza ścieżkami, na które kompletnie nie warto się zapuszczać, co z tego, że Novigrad taki wspaniały, skoro nie mogę wejść do większości budynków, w tym kluczowych jak ratusz czy świątynia ognia). W Gothicu każda jaskinia, każda lokacja w jakiś sposób nagradzała eksploracyjne zapędy gracza (na dodatek świat był rewelacyjnie zaprojektowany, górki, przełęcze, ukryte jaskinie, zatopione pieczary). Każdy obóz, miasto, budynki były unikatowe, nie czuć wszechobecnego w dzisiejszych czasach kopiuj-wklej, a jak już wszedłem do miasta/obozu czekały na mnie dosłownie setki zadań, z których większość można było wykonać co najmniej na dwa sposoby.
Na dodatek brak loadingów (do dzisiaj niesamowite wrażenie robi na mnie, że jak wchodzę do jakiejś chaty/domu, to widzę przez okno co jest na zewnątrz, w grach Bethesdy każdy budynek to loading, a w środku zamiast okien świecą bitmapy), rewelacyjny, żyjący świat, muzyka, mnogość interakcji, etc. etc. Gra życia. Gry Bioware czy Bethesdy długo goniły Gothica, a obecnie (Inkwizycja, Andromeda, Fallout 4) znowu są daleko, daleko za Gothicami.

21.03.2017 16:25
9
odpowiedz
1 odpowiedź
Gorn221
48
Łowca Demonów

16 lat od premiery tego arcydzieła, czekam na Elexa, bo wbrew powszechnej opinii bardzo podobały mi się Riseny.

21.03.2017 17:14
👍
9
odpowiedz
10 odpowiedzi
kęsik
88
Legend

Legendarna gra, klasyka gatunku. BioWare czy inne Bethesdy mogłaby się wiele nauczyć od tej gry. Potem wyszła dwójka, która zamiotła jeszcze bardziej i jest najlepszą grą aRPG jaka kiedykolwiek powstała.

21.03.2017 17:27
7
odpowiedz
3 odpowiedzi
Zdzichsiu
73
Ziemniak

To śmieszne, że Gothic oferuje to, czego nie mają nawet dzisiejsze gry.

@edit
Bardzo mały obrazek się wstawił, więc link:
http://x3.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_cIUof5g4yiC4DUGbGuHkn7QkojC4ltzf.jpg

post wyedytowany przez Zdzichsiu 2017-03-21 17:29:04
21.03.2017 17:39
6
odpowiedz
5 odpowiedzi
Irek22
94
Grzeczny już byłem

Salzmore [7]
Gothic nigdy się niczym wybitnie nie wyróżniał

Oj, tu się nie zgodzę.

Po pierwsze: Gothic - przynajmniej wśród szeroko pojętych gier (c)RPG - do dziś wyróżnia się imitacją żywego świata. A w 2001/2002 r. - na tle innych gier z tego gatunku - było to widoczne jeszcze bardziej.
EA BioWare do dziś nie potrafi tego zrobić i nawet w roku 2014* - po blisko 14 latach od premiery pierwszego Gothika - wstawiło w swojej grze manekiny w świecie bez cyklu dobowego i pogodowego.
Bethesda jako tako imitujących żywych NPCów wprowadziła dopiero 5 lat później, w Oblivionie, choć w zasadzie dopiero w o niemal 11 lat młodszym Skyrimie zbliżyła się pod tym względem do Gothika.

Po drugie: ekrany ładowania Gothic ma zredukowane do niezbędnego minimum (chyba dwóch: kopalnia i świątynia orków).
W przypadku szeroko pojętych gier (c)RPG zarówno gry EA BioWare, jak i Bethesdy do roku 2015* korzystały z ekranów ładowania i - poprawcie mnie jeśli się mylę - poza grami Piranha Bytes, chyba tylko "biedakom z Polski" w postaci Reality Pump (Two Worlds I i II) oraz CDP Red (Wiedźminie 3) udało się zredukować je do niezbędnego minimum.

Po trzecie: teren pościgu przeciwników nie jest - jak ja to nazywam - "ścianowy", dzięki czemu praktycznie możliwe jest podprowadzenie ich do NPCów bądź innych przeciwników i doprowadzenie do walki między nimi.
Bethesda zrobiła coś takiego na pewno w Skyrimie (prawie 11 lat później), choć może też w Oblivionie (nie pamiętam). Poza tym chyba tylko w Two Worlds (2007) od Reality Pump coś podobnego było zaimplementowane.
Natomiast takiego rozwiązania nie mają ani gry EA BioWare, ani gry Obsidiana, ani gry CDP Red.

*Jeszcze nie wiem, jak dokładnie jest w przypadku Mass Effect: Andromeda, ale domyślam się, że podobnie.

post wyedytowany przez Irek22 2017-03-21 17:58:10
21.03.2017 20:34
5
odpowiedz
2 odpowiedzi
forzaroma
20
Legionista

Mógłbym wiele wymieniać zalet Gothica, ale jeśli miałbym opisać skrótowo fenomen tej gry...

Gothic jest jedną z pierwszych gier w których stworzono otwarty, "żyjący" świat w trójwymiarze w klimatach fantasy. Dlatego głosy, że to niczym nie wyróżniający się średniak mnie bawią. Riseny i owszem są wtórne i b- klasowe, ale nie pierwsze Gothic-i.

21.03.2017 18:03
👍
1
odpowiedz
8 odpowiedzi
zanonimizowany579358
105
Senator

Gothic jest grą ponadczasową, jeśli tak popatrzeć to niewiele się zestarzał i nie stracił nic a nic ze swojej miodności. Z tego co widzę to nawet jakaś moda na Gothica zapanowała i teraz na YT można zobaczyć coraz więcej Let's Playów czy strumyków. Ba, im Gothic jest starszy tym coraz bardziej go doceniam, bo im więcej kończę erpegów tym bardziej zdaję sobie sprawę, że żaden nie dał mi tyle frajdy i immersji co właśnie dwa pierwsze Gothiki. Jak można wyczytać w powyższym tekście niemal każde rozwiązanie służy "wczuwce", a o to chyba chodzi w grach RPG? Interakcja z otoczeniem, reakcja NPCów na nasze poczynania, rozwój postaci poprzez nauczycieli, normalna mapa bez setki znaczników, którą najpierw trzeba zdobyć, sensowne rozmieszczenie lootu, w zależności od stopnia wyszkolenia Bezi zauważalnie lepiej posługiwał się bronią (nie tylko poprzez zadawanie większych obrażeń, lecz także poprzez inne animacje i sposób trzymania danej broni), symulacja żywego świata nieosiągalna nawet dla wielu współczesnych gier (w tym nawet z nowszymi grami Piranha Bytes, trochę szkoda, że idą w tym elemencie na łatwiznę, bo to on sprawiał, że ich gry zyskiwały względem produkcji Bethesdy czy BioWare'u. W grach tego ostatniego studia, mimo, iż światy są coraz bardziej otwarte to nadal przypominają makietę, a większość postaci służy jedynie za wystrój lokacji bez możliwości wejścia z nimi w jakąkolwiek interakcję.), system dobowy i pogodowy, pełne udźwiękowienie dialogów. Wiele z wymienionych przeze mnie elementów być może jest dzisiaj standardem, jednak równie wiele jest rzadko spotykana nawet we współczesnych w grach, a w tamtych czasach, kiedy to królowały erpegi z rzutu izometrycznego czy dungeon crawlery i ich pochodne w stylu Might&Magic, Gothic był czymś świeżym. Zresztą nadal powstają gry w stylu serii Gothic, a więc trzecioosobowe erpegi akcji z perspektywą TPP i są jednymi z najpopularniejszych gatunków RPG.

Jeśli klasyczne erpegi w stylu Baldurów, Falloutów były hołdem dla papierowych erpegów, tak twórcy Gothica inspirowali się LARPami i muszę powiedzieć, że czuć ten larpowy klimacik. Pamiętam jak jeszcze kilka lat temu, przed premierą trzeciego Wieśka dyskutowało się na oficjalnym forum nad poszczególnymi elementami gry. Kończyło się na stwierdzeniu, że w Gothicu dana rzecz jest. Zresztą ciekawie przedstawia niektóre zagadnienia w kontekście współczesnych gier ten film, który już wielokrotnie wstawiałem: https://www.youtube.com/watch?v=hVYrALStucs

Odnośnie powyższego tekstu to równie dobrze można było dodać klimat oraz udźwiękowienie, gdyż poza dubbingiem i muzyką, także dźwięki tła robiły świetny klimat, te wszystkie odgłosy wron w pobliżu ruin, wieży Xardasa, owadów w obozie na bagnie, czy sporo niepokojących dźwięków w lesie, jeszcze bardziej potęgujących i tak już gęsty klimat. Muszę przyznać, że w wielu współczesnych grach ciężko o takie bogactwo dźwięków tła.

post wyedytowany przez zanonimizowany579358 2017-03-21 18:52:01
21.03.2017 18:28
2
odpowiedz
Irek22
94
Grzeczny już byłem

Santiago.Lopez [13.2]
Za duży świat po prostu.

Problemem Wiedźmina 3 nie jest "za duży świat", lecz bardzo słabe (a właściwie nieistniejące) inne niż znaczniki na mapie wskazówki dotyczące zadań/działań.
Początkowo próbowałem grać bez (mini)mapy, lecz po pewnym czasie, z uwagi na beznadziejność tego elementu, zirytowany i wkurzony włączyłem (mini)mapę.
Dla mnie to bezapelacyjnie jedna z największych wad Wiedźmina 3, która - w odróżnieniu od kilku innych, np. poziomowania ekwipunku czy zmniejszających się wraz z poziomem PD za zadania - niestety nie zostanie nigdy naprawiona przez moderów.

21.03.2017 19:13
odpowiedz
NEMROK19
112
Senator

Największy plus, fenomen Gothica (1,2 i NK), to po prostu rozwój postaci i satysfakcja z gry, gdzie zaczynamy jako popychadło, wręcz słabeusz a później stajemy się Herosem i to czuć w tym świecie.

21.03.2017 19:17
😐
2
odpowiedz
zanonimizowany1219766
1
Pretorianin

Cholercia muszę ograć...bo ani razu nie grałem. Tak wiem, wielki wstyd.

21.03.2017 19:57
odpowiedz
1 odpowiedź
.kNOT
175
Progresor

Przed Gothikiem była Ultima IX: Ascension z podobną perspektywą i nauczycielami...

21.03.2017 20:34
5
odpowiedz
2 odpowiedzi
forzaroma
20
Legionista

Mógłbym wiele wymieniać zalet Gothica, ale jeśli miałbym opisać skrótowo fenomen tej gry...

Gothic jest jedną z pierwszych gier w których stworzono otwarty, "żyjący" świat w trójwymiarze w klimatach fantasy. Dlatego głosy, że to niczym nie wyróżniający się średniak mnie bawią. Riseny i owszem są wtórne i b- klasowe, ale nie pierwsze Gothic-i.

21.03.2017 20:48
16
odpowiedz
5 odpowiedzi
Matihias
30
Chorąży

Pokochaliśmy Gothica, bo Gothic opowiada historię znaną wielu Polakom. Lądujesz w obcej krainie, jako zupełny gołodupiec, jedynie z jakimś papierkiem od kogoś, kto ci obiecał pracę. Każdy może i chce ci dać w mord... buzię. Nikomu się nie wytłumaczysz, a i tak robisz wszystko co ci każą. Twoje imię jest nieważne - a funkcje jakie pełnisz to wynieś, przynieś pozamiataj. I tak aż do momentu w którym jesteś na tyle twardy, że sam zaczynasz pomiatać innymi, słabszymi- całkowicie zapominając o swoich początkach. Za to pokochaliśmy Gothica.

post wyedytowany przez Matihias 2017-03-21 20:49:17
21.03.2017 21:27
2
odpowiedz
Duchos
36
Konsul

Oczywiście są lepsze RPGi, ale Gothic miał swój niepowtarzalny klimat. Więzienie karne, obozy, nauczyciele, historia. To wszystko świetnie ze sobą współgrało. No i nasz cudowny dubbing :) Gdyby doszło do remasteru Gothic + Gothic 2 Noc Kruka, to dostalibyśmy RPG roku?

21.03.2017 22:08
3
odpowiedz
1 odpowiedź
ajax34
49
Porucznik

Piranha potrafi robić wiarygodne światy. Taki Risen 2 wciąga dupą i wszystkimi dziurami te wszystkie Skajrimy i inne bzdury na 1000 godzin.

21.03.2017 22:34
odpowiedz
3 odpowiedzi
Rhobar121
7
Legionista

Szkoda tylko że od Risena praktycznie pozbyto się większości elementów które gracze lubili w Gothicu.
Podzielenie mapy na kilka małych wysepek, osady po 3-4 domy, zerowa trudność walk, nieistniejący balans. Praktycznie jedyne co zostało z Gothica to animacje.

Jak widać po Elexie nic się w tej kwestii nie zmieniło.

21.03.2017 22:57
11
odpowiedz
3 odpowiedzi
Vroo
97
Konsul

Ja bym sobie życzył, by gry robiono na podobną skalę jak Gothic 1 i 2. Owszem mapa jak na dzisiejsze standardy była malutka, ale do każdego budynku można było wejść, nie było fejkowych drzwi, nie było pustych połaci, przestrzeni niezagospodarowanych (w Wiedźminie 3 są całe ogromne tereny poza ścieżkami, na które kompletnie nie warto się zapuszczać, co z tego, że Novigrad taki wspaniały, skoro nie mogę wejść do większości budynków, w tym kluczowych jak ratusz czy świątynia ognia). W Gothicu każda jaskinia, każda lokacja w jakiś sposób nagradzała eksploracyjne zapędy gracza (na dodatek świat był rewelacyjnie zaprojektowany, górki, przełęcze, ukryte jaskinie, zatopione pieczary). Każdy obóz, miasto, budynki były unikatowe, nie czuć wszechobecnego w dzisiejszych czasach kopiuj-wklej, a jak już wszedłem do miasta/obozu czekały na mnie dosłownie setki zadań, z których większość można było wykonać co najmniej na dwa sposoby.
Na dodatek brak loadingów (do dzisiaj niesamowite wrażenie robi na mnie, że jak wchodzę do jakiejś chaty/domu, to widzę przez okno co jest na zewnątrz, w grach Bethesdy każdy budynek to loading, a w środku zamiast okien świecą bitmapy), rewelacyjny, żyjący świat, muzyka, mnogość interakcji, etc. etc. Gra życia. Gry Bioware czy Bethesdy długo goniły Gothica, a obecnie (Inkwizycja, Andromeda, Fallout 4) znowu są daleko, daleko za Gothicami.

22.03.2017 00:28
👍
4
odpowiedz
Dharxen
36
Generał

Co tu dużo mówić, jest to gra mojego życia i chyba taką pozostanie. Pierwszy raz zobaczyłem Gothica ponad 10 lat temu u kolegi i tak mi się spodobał, że tego samego dnia pożyczyłem od niego płytę z grą, żeby samemu móc wsiąknąć w ten wspaniały świat. Gram w Gothica regularnie po dziś dzień na przeróżne sposoby i chyba nigdy mi się nie znudzi. Do tego dochodzi jeszcze masa modów fabularnych oraz graficznych, dzięki którym po raz n-ty przechodząc tą samą grę nie odczuwa się nudy, czy monotonii.

post wyedytowany przez Dharxen 2017-03-22 00:29:56
22.03.2017 08:50
😊
odpowiedz
KrisQs
18
Chorąży

Druga najlepsza seria gier z gatunku RPG. Przegrywa tylko z TES'em. Lepszy (mniej sztywny) silnik graficzny i bardziej rozbudowany świat i wtedy może byłby to mój nr. 1. :)

22.03.2017 08:57
2
odpowiedz
Tuthrick
23
Centurion

Tyle gier do przejścia w kolejce, a ja po przeczytaniu takich artykułów mam znowu chęć odpalić pierwszego Gothica. Nie mam nic przeciwko, żeby było więcej tego typu artykułów, obojętnie czy o innych starszych tytułach, czy o samym Gothicu. Zawsze z radością wracam do swoich ulubionych starych gier, a obecnie odświeżam sobie Anvil of Dawn (1995).

22.03.2017 09:04
👍
3
odpowiedz
ogórekdamian
22
Centurion

Gothic, i Gothic 2 to jedyne gry które przeszedłem po 5 razy, nawet mojego ulubionego Wiedźmina nie dałem rady skoczyć za czwartym razem ;) No co tu więcej dodawać: Gothic to gra legendarna i wybitna, która dostarczyła mi setek godzin dobrej i wciągającej rozgrywki. Do zobaczenia w Kolonii ;)

22.03.2017 09:16
👍
2
odpowiedz
eden139
5
Junior

Gothic'a przechodzę praktycznie co roku, czy to Gothic'a 1 czy też Gothic 2 a nawet tą nieszczęsną "trójkę" (reszta gier co ma w nazwie Gothic dla mnie nie istnieje) i mam tylko nadzieję że będę mógł przechodzić te gry nadal co rok aż padnę na mój bandycki pysk :D

22.03.2017 09:29
1
odpowiedz
elathir
38
Generał

Czy Gothic jest grą wybitną? Z całą pewnością nie, za dużo błędów, problemów technicznych czy ze sterowaniem oraz monotonna końcówka gry. Czy jest grą dobrą? Zdecydowanie tak. Fabuła może nie powala, ale ta z jedynki i tak właśnie z powodów wspomnianych w artykule jest jak najbardziej dobra. To co jednak jest prawdziwa siła Gothica, zwłaszcza pierwszego i moim zdaniem najlepszego, to klimat. Właśnie uczucie zaszczucia, pięcie się w hierarchii, wspaniała jak na tamte czasy oprawa (Morrowind mimo, że młodszy przy gothicu wyglądał słabo), i genialnie zaprojektowany, zróżnicowany świat pełen charakterystycznych miejsc. I dla mnie właśnie światy od Piranii są ich największym osiągnięciem. Są klimatyczne, ciekawe, pełne ukrytych smaczków. Na tyle duże by czuć się swobodnie, na tyle małe by poznać każdy zakamarek i go zwiedzić. Nagradzają ciekawość znajdźkami ciekawymi a nie 32 kolekcjonerskim shitem (zioła, mikstury itd.). W rezultacie otrzymaliśmy grę niesamowicie wciągającą a jak na tamte czasy szalenie oryginalną.

Nie rozumiem za to trochę fenomenu dwójki, jest dobra, znacząco lepsza mechanicznie i technicznie, ale niestety fabula kuleje i klimat choć dalej bardzo dobry to jednak daleko mu do wybitnego klimatu z jedynki.

22.03.2017 09:34
👍
1
odpowiedz
alchemiakr
34
Konsul

Gothic zjada na śniadanie jednym kęsem Wiedźminy, Skyrimy i inne tego typu podobne tytuły.

22.03.2017 11:06
👍
odpowiedz
1 odpowiedź
Trygław
35
Pretorianin

Śmiać mi się chce jak czytam, że ktoś komuś próbuje udowodnić, że Gothic jest lepszy/gorszy od TES3. Żenua. Równia pochyła dla obu serii zaczeła się od G3 i TES4 choć społeczność modderska uratowała obydwa tytuły tak aby stały się grywalne choć dalekie od protoplastów. Arcania to już nie powiem co w przeciwieństwie do TES5, który pomimo swojej casualowości nadal świetnie się ma - głównie za sprawą modderów. PB zatopiło się serią Risen choć R1 jest zayebisty (ogrywam od wczoraj po raz enty) a R2 i R3 to .... Bethesda jest w lepszej sytuacji choć fani FallOut mają pewnie inne zdanie :)

22.03.2017 12:42
odpowiedz
PacioR55
6
Legionista

Ta gra jest starsza ode mnie :O T_T. Żałuję że nie miałem okazji zagrać w żadnego Gothica, no z wyjątkiem dwójki Noc Kruka, ale byłem wtedy za młody i gra była dla mnie niestety po prostu za trudna XD :P :/

22.03.2017 13:10
😉
1
odpowiedz
domino310
56
Burzą Błogosławiony

Gra legenda, nie dla każdego i z niejedną wadą mimo to na naszych ziemiach ponadczasowy hit.
W sercach fanów na zawsze ;)

22.03.2017 14:58
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Ravager
25
Chorąży

Ja bym do tego dodał jeszcze łatwy dostęp do gry na zasadzie "pożyczyłem od kolegi".

No i Wrzód - tego gościa nie zapomnę nigdy.

22.03.2017 15:30
1
odpowiedz
Cobrasss
136
Senator

Moje początki z Gothickem były troszkę negatywne. Nie lubiłem tej gry za sterowanie i niezbyt dobrej atmosfery.
Ale dobra wróciłem do Gothica w 2003r z braku innego RPGa do pogrania.

I tak wszystkie złe niuanse poszyły na bok, sterowanie głupie ale można się przyzwyczaić. a atmosfera to część klimatu tej gry.

W grze jesteśmy nikim. a działanie na własną korzyść to 1szy krok do narobienia sobie jeszcze większych kłopotów nim tu nas wrzucono. Zresztą nawet po dostarczeniu głupiego listu gra nie kończy się i trzeba coś zrobić innego aby popchnąć fabułę do przodu.

I tak poznajemy nowych przyjaciół ale i też wrogów, i stąd też za to polubiłem tą grę. Tu nie liczy się epicki rozległy świat gdzie możemy go sobie zwiedzać. Ale osoby które poznajemy które każda ma swoją historię i cel na wydostania się z tego przeklętego miejsca.

post wyedytowany przez Cobrasss 2017-03-22 15:31:27
22.03.2017 17:08
2
odpowiedz
Gotfader1
13
Centurion

Chyba sobie w to znów zagram ;)

23.03.2017 10:28
odpowiedz
1 odpowiedź
yorimo
12
Legionista

Gothic tylko w Polsce tak zadebiutował i jest okrzyknięty jednym z najlepszych RPG. W innych krajach nie ma takiej faworyzacji nad tym tytułem. Polakom Gothic podszedł najlepiej.

27.03.2017 12:25
3
odpowiedz
zanonimizowany579358
105
Senator

Ostatnio ogrywam DLC i Przebudzenie do Dragon Age: Początek, wcześniej grałem w Jade Empire i w kwestii żywych światów to gry BioWare a pierwszego Gothica dzieli kolosalna przepaść. NPCe stoją jak kołki, nie reagują na nic. Włazimy im do domów, opróżniamy skrzynie i brak reakcji. Ba, niektóre postaci to wystroje tła, nie są nawet obiektami i możemy przez nie przejść. Wszelkie miasta są bez życia, chociaż nieźle wyglądające i niby coś tam się dzieje to jednak tego nie czuć, gdyż nie słychać jakiegoś gwaru. Takie typowe makiety. Gdy wykonamy dla NPCów zadanie to z reguły znikają na naszych oczach, niczym duchy albo jakby się teleportowały. W nowszych grach np. Mass Effect to unowocześniono i postaci podczas dialogu idą za krawędź ekranu, więc nie znikają już na naszych oczach. Już nawet nie wspominam o jakiejkolwiek reakcji na walkę. Dla nich nic się dzieje, nawet jeśli załapią się na czar obszarowy to nie dają tego po sobie poznać, nawet obrażeń nie otrzymują. Ciężko tutaj o wczuwkę kiedy widzimy taką całą masę głupotek. W innych erpegach wcale nie jest pod tym względem lepiej, a taki Gothic z 2001 roku pozwalał wsiąknąć w swój świat całkowicie.

post wyedytowany przez zanonimizowany579358 2017-03-27 12:34:38
28.03.2017 01:55
odpowiedz
Laterett
19
Pretorianin

Jedną z pierwszych gier w jaką grałem, przynajmniej z tych znanych i popularnych... Powszechnie uważanych za dobre - był Gothic. Nie mniej, nie część pierwsza ani żadna inna powszechnie uważana za master race Gothic... Nie, w moim przypadku była to trójeczka. Wiem, że pod względem gęstości fabularnej trójka wypadała słabo. To był już zupełnie inny rodzaj gry, niż wcześniejsze części. Wiem, że trójka w momencie premiery była w zasadzie "niegrywalna" a sami twórcy najzwyczajniej w świecie nie sprostali swoim założeniom. Chcieli wyprzedzić niejako czasy i się na tym przejedli. Pewnie, osoby które zakochały się w pierwszych częściach nigdy nie dadzą rady tak bardzo czy równie bardzo - lubić trójki. Dla mnie to zrozumiałe i oczywiste... Natomiast gdyby spojrzeć moimi wspomnieniami. Pełno zadań a na dodatek postacie mówią, to był w moim przypadku pierwszy kontakt w zasadzie z grami RPG... Wyobraźcie sobie jakie wrażenie robiła trójeczka na kimś takim. Nie dość, że postacie wymawiały kwestie i mogliśmy wchodzić z nimi w dyskusje, to na dodatek owych kwestii było multum. Wiem, zadania powszechnie sprowadzały się do prostych czynności, często brakowało grubszej fabuły - czegoś innego od samych dialogów. Nie mniej, mnie ten jeden aspekt pochłonął całkowicie. Klimat, w zasadzie do dziś doceniam. I np pod tym względem, to taki Scrolls od Bethesdy wydaje się dla mnie słaby. Drugą składnią natomiast, która wówczas mnie tak bardzo pochłonęła, którą doceniam po dziś dzień... To był świat. Wielki, klimatyczny i różnorodny. Pełny różnej maści stworów, które również - klimatyczne ale i różnorodne. Które przede wszystkim prezentowały unikatową wizję artystyczną, które przede wszystkim były dla mnie czymś oryginalnym. Mam do dziś dzień wspomnienia jak podniecałem się przed pojedynkiem na Arenie, jak szukałem wejścia do jakiegoś obozu Buntowników czy jak znalazłem jakąś zajebistą piramidę na pustyni... Tak, Gothic... Cholernie klimatyczny, własny cielesny byt.

Pomimo iż do gier pochłonął mnie dopiero drugi Wiedźmin, tak jednak nie było drugiej gry która sprawiłaby mi tyle radochy, co Gothic 3...
Wtedy, jeszcze za dzieciaka...

post wyedytowany przez Laterett 2017-03-28 01:58:37
05.04.2017 15:10
😃
odpowiedz
Burakos
18
Centurion

Brawo redakcjo - uchwyciliście w tym wyliczeniu istotę rzeczy (w przeciwieństwie do twórców gry, który sami nie wiedzą, na czym polegał ich sukces). Pewnych wymienionych aspektów sam z siebie nawet bym nie wyciągnął bez dłuższej refleksji (np. awans w hierarchii i satysfakcja z tego), ale przecież tak właśnie było! Nic przyjemniejszego niż awans na najemnika (w ciężkiej zbroi) w Nowym Obozie, po długiej i klimatycznej przygodzie we frakcji Starego Obozu i fakt, że należę do elity tych twardzieli :).

post wyedytowany przez Burakos 2017-04-05 15:26:14
06.04.2017 10:48
odpowiedz
alchemiakr
34
Konsul

Zaciekawił mnie 15 punkt
15. Wyrobienie nawyku częstego zapisywania stanu gry

Gothic miał tę rzadką zdolność kompresji czasu i sprawiania, że zapominało się o bożym świecie. A że w Kolonii przez nieuwagę zginąć można było bardzo szybko, to konsekwentne zapisywanie pozwalało ograniczyć tę okropną irytację, gdy po którymś zgonie okazywało się, że ostatni save zrobiliśmy 4 godziny temu. I co tu dużo mówić – nawyk ten przydawał się w wielu innych grach, nim na szeroką skalę wprowadzone zostały autozapisy.

Dopiero jak to przeczytałem to sobie przypomniałem, że to w 100% prawda, najlepsze jest to, że gdy się nawet zginęło, a ostatnio potrafiłem zapisać grę nawet kilka godzin przed śmiercią bohatera to w ogóle mnie to nie zniechęciło aby przestać grać w grę.

09.07.2017 19:33
odpowiedz
zanonimizowany934810
5
Centurion

I co z tego, ze "drewno" ma 16 lat?

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze