No kto by się spodziewał, że gra w wersji 0.1 i w Early Accessie jest mniej dokończona od dziesięcioletniego poprzednika...
"Pociski świetlne", hm? Czyźby dodawali do gry broń laserową? Czy może jednak chodziło o amunicję SMUGOWĄ?
Dupa tam z tą chodzącą reklamą L’Oréalu.
Właściwą odpowiedzią jest właśnie DARTH VADER. W takim Jedi: Survivor byłoby zabawnie, gdyby w nagrodę za przejście gry na jakimś najwyższym poziomie trudności odblokowywało się tego madafakę, razem z jego skillami, odpornością itd :D
I oryginał, po 24 latach DALEJ do znudzenia puszczany co chwilę we wszelkich RMFach itp.
https://www.youtube.com/watch?v=vx2u5uUu3DE
Obie wersje są... meh, obie mogłyby się zainspirować trochę bardziej tym "silence".
Dobrze chociaż, że Shinoda nie dorzucił swoich standardowych głupawych rapsów.
Nieintuicyjne sterowanie, bo trzeba parę klawiszy na krzyż zapamiętać? Panie redaktorku, nie wiem czyś pan zauważył, ale używanych klawiszy jest tyle samo, co na konsolach. Ale ta, jeśli się nie ma pada w rękach, to już człowiek się gubi na tych bezkresnych powierzchniach klawiatury. A na widok jakiegoś konkretniejszego RTSa chyba byś dostał ataku paniki, bo "łooooooo, ile pszyciskuf do spamiętania"...
Skoro Rainbow Six już dawno "skolofdutowali", to dlaczego nie i Ghost Recon? Będzie dużo biegania, i szczelania, i wybuchuf, i eloziomalskich gównianych rapsów w trailerach. O, i naturalnie sezonowe skiny postaci z innych gier - zawsze chciałem ubrać swojego żołnierza w GR w kostium Raymana!
Film z Sandlerem TRYWIALNY (żeby nie powiedzieć: "tępy jak but")? O cholera, nowe, nie znałem.
Po miesiącach odosobnienia zdaje sobie sprawę, że jego nieobecność na Ziemi negatywnie odbije się na jego małżeństwie
O szlag, prawdziwego geniusza wysłali tam na tę misję.
Dokładnie. Chyba już zapomnieli nauczkę z Daggerfielda, że ilość nie powinna iść przed jakością. W TES2 chwalili się gigantycznym obszarem mapy i kupą jaskiń i lochów... Tylko co z tego, jeśli w większości były puste?
Tak więc zamiast dodawać furę bezużytecznych itemów czy nie lepiej by było dopracować 1/3 tego i znaleźć im jakieś zastosowanie?
Halo miało przede wszystkim świetny model strzelania.
Czy mówimy o tym samym systemie polegającym na "wyceluj gigantycznym (bo inaczej konsolowcy niczego by nie trafili) celownikiem zajmującym pół ekranu mniej więcej w kierunku przeciwnika i pruj serią - i tak nie ma odrzutu a gra zajmie się poniesieniem pocisków w odpowiednią stronę"?
Zaciekawiłeś, aż musiałem sprawdzić i skosztować tego zażenowania ;D
Faktycznie, gunwo-rapsy i to jeszcze nawet gorsze...
https://www.youtube.com/watch?v=Klla8F-hxuw
A bo gra musi być robiona przez Polaków, żeby się dobrze u nas sprzedawała? To jest jakiś warunek?
Taaaaaa, zwłaszcza w moim przypadku: w teamie jestem jedyny "w Krakowie" (oficjalnie, bo już dawno się z KRK wyniosłem), bo reszta... Jeden gdzieś pod Katowicami, jeden we Wrocku, dwóch w Wawie. A do tego jeszcze jeden w Budapeszcie (a do niedawna był w Indiach), trzy osoby na Ukrainie, jeden w Portugalii i jeden w Teksasie.
Taaa, to przyjazd do biura BAAAARDZO mi pomoże w integracji z teamem, z produktywnością, przepływem wiedzy i takimi tam.
Co misję inny zestaw przeciwników, inne objectivy, inna mapa, inne warp surge, do tego warto (a często i trzeba, bo rany) żonglować członkami drużyny i klasami oraz eksperymentować z różnym wyposażeniem. Do tego misje fabularne ze swoimi urozmaiceniami a na końcu walką z bossem. Plus DLC dodaje jeszcze misje ze sporo większymi ilościami przeciwników do tłuczenia za pomocą DREDNOTA.
Ale ta, tak poza tym wszystkim, to każda misja jest DOSŁOWNIE TAKA SAMA.
Paladyn jest "odziany w zbroję", hm? To tak w przeciwieństwie do "zwykłych" Grey Knightów, którzy do walki stają w samych gatkach i z papierowymi czapeczkami na głowie?
Będzie "Moskva DLC", w którym pożary wybuchają samoczynnie a wyrwy w kadłubie pojawiają się jeszcze PRZED ostrzałem wroga?
Włączycie sobie tym padzikiem komputer bezprzewodowo? Nie.
A co za problem mieć pod ręką też bezprzewodową mychę i klawiaturę, którymi już włączysz?
Sprawicie, że nagle Windows 10/11 stanie się tym samym systemem, który jest zainstalowany na konsolach sony? Nie.
A dlaczego miałyby być tym samym (okrojonym) systemem?
Gry zaczną być w cudowny sposób zoptymalizowane tak samo jak na konsolach? Też nie.
A i tak chodzą mi szybciej, niż na PS5.
Macie na Windowsie system trofeów taki jak na konsolach?
Po pierwsze: Steam. Po drugie - łooooooooo, toś wyciągnął poważny argument. TROFEA. Faktycznie, KLUCZOWY element w każdej grze.
Tyle w temacie -->
Podczas gdy w każdym innym tego typu anime podczas walki z kolejnym turbo-mega-złolem musi nastąpić obowiązkowy dziesięciominutowy powerup w pakiecie z kupą błysków, eksplozji i (obowiązkowo!) krzyków, Saitama... no cóż, nie jest pod wrażeniem :D
Ehe, pozew złożony do sądu w Moskwie, moskiewski sąd niewątpliwie wyda wyrok uznający winę Netflixa i... co, wyślą komornika z egzekucją należności do moskiewskiej siedziby Netflixa? Co oni tymi śmiesznymi pozwami chcą osiągnąć? Żeby żadna z firm, która się wycofała z Rosji, nigdy nie chciała już tam wrócić?
A baj de łej - 730 tysięcy dolarów? Aaaale mają rozmach :D I to pewnie po obecnym kursie rubla. Netflix poczeka z miesiąc-dwa i te 60 mln rubli jeszcze stracą połowę na wartości :D
A po co komu fabuła, jeśli można wcisnąć do filmu WINCYJ WYBUCHUF w scenach z cięciami co 5 sekund.
No ta, standardowa turecka polityka: "Turecki rząd zaprzecza jednak, jakoby do takiego wydarzenia kiedykolwiek doszło", a tak w ogóle, to im się należało.
A ile miały Ghost Recon czy Splinter Cell? Dokładnie tyle samo - główny motyw geopolityki i terroryzmu - co chociażby takie The Division a też nie były oparte na twórczości Clancy'ego.
Ojeej, i jak teraz NOWI GRACZE* poznają zawiłą historię każdej rasy?
* Dżołk, bo od lat KOMPLETNIE nowych graczy wchodzących w WoWa można policzyć na palcach ręki mało zręcznego drwala.
Ta gra już od dawna trzyma się tylko na ludziach, którzy tłuką w to latami a całą fabułę znają na pamięć i nic ich nie obchodzi co jest wypisane na głównej stronie gry...
No przecież w ŻADNYM z Wiedźminów nie było też pościgów policji, więc co tak nagle ludzie sobie je wymyślili??
A ja ze dwa tygodnie temu zamówiłem swojego 3070 i miałem go w rękach na następny dzień.
Nie, to nie mikrofalówki szkodzą, tylko badziewne żarcie przygotowywane do podgrzewania na szybko w mikrofalach.
G29 ma dość ok pedały, ale raczej kiepski silnik a TEGO za bardzo nie ulepszysz.
T300 RS ma bardzo dobry silnik, ale średnie pedały. Za to możesz je wymienić na T3PA i zrobić tym samym "upgrade" do T300 RS GT... ale żeby było ciekawiej - TE pedały też wymiękają przy T-LCM (https://www.thrustmaster.com/pl_PL/products/t-lcm-pedals). Sam na razie jeżdżę na standardowym zestawie dwóch i szykuję się na kupno load cellowych.
Tak więc: słabych stron Logitecha (zbyt łatwo) nie naprawisz, Thrustmastera jak najbardziej. Kwestią jest tylko zasobność portfela ;D
Jeśli KIEDYŚ litr benzyny kosztował poniżej 3 zł to znaczy, że nie powinniśmy się cieszyć, gdyby TERAZ spadłaby poniżej 5?
Aaa co najlepsze - po scrackowaniu gra pewnie będzie bez problemu działała w pełni offline...
Problem się robi kiedy NIE mają pieniędzy, ale są uzależnieni na tyle, że kombinują na różne mniej lub bardziej legalne sposoby, żeby je zdobyć.
Ojeeej, to faktycznie niedopuszczalne - pozwolić w singlu ludziom grać jak chcą...
Tia, płacić za sprzęt a potem jeszcze płacić za łaskę możliwości gry przez sieć...
Ubaw po pachy.

Ej, ale mam nadzieję, że te pojazdy już nie działają na zasadzie czapki na głowie NPCa popylającego sobie gdzieś pod terenem mapy :D
Jeśli Mercem robisz podobne czasy, jak Williamsem, to najwyraźniej nie wyciskasz z niego wszystkiego.
I to było świetne w tych grach - TY się musiałeś nauczyć walczyć tak samo, jak twoja postać. Trochę jak w Soulsach - to nie było proste "mam 20 siły, więc tego stwora nie ubiję, ale jak będę miał 30, to już go zaklikam na śmierć". Jeśli się opanowało ten, owszem - dość toporny, system sterowania, to pierwszolevelową postacią dało się ubić i orka. Jasne, trwało to chwilę i ryzyko zgonu było po jednym błędzie... ALE się dało.
Unreal Tournament
Zostawić dokładnie taką samą fizykę, balans broni, niektóre mapy tylko można byłoby usprawnić... No i całość przenieść na UE4 albo i nadchodzące UE5.
Niestety, mało kto dzisiaj by w to grał, w czasach fortnajtów, cowadoody i Among Us...
Tak pierdzielisz tylko dla samego pitolenia? Takie standardowe "Polska 30 lat za murzynami".
Z tym, że akurat płatności kartą a potem telefonami u nas się przyjęły ekspresowo w porównaniu z zachodem Europy albo (co gorsza) Stanami, bo u nas nie było dekad "zasiedzianych" systemów bankowych.
No dobra, czytaliśmy pewnie ten sam artykuł, ale dalej wszędzie jest opisana raczej sytuacja odwrotna - kupna samochodu na dwóch współwłaścicieli.
Natomiast szukam jakiejś definitywnej odpowiedzi, czy mogę na jednej umowie darowizny wpisać dwóch darczyńców (pewnie z wymienionymi procentami udziału w darowanej rzeczy, ustalonymi w umowie kupna). Podejrzewam, że nie ma przeciwwskazań, ale też nigdzie nie widziałem szablonu umowy z miejscem na więcej darczyńców.
Hej, może ktoś się orientuje jak trzeba to przeprowadzić od strony formalnej.
Mam samochód a szwagier był wpisany jako współwłaściciel (no bo wiadomo, OC było niższe...). Teraz chcę go przekazać jako darowiznę komuś innemu (osoba niespokrewniona, ale wartość auta nie przekracza tych ~4900 zł, więc nie będzie podatku do zapłacenia).
Czy wystarczy, że na umowie darowizny wpisze się DWÓCH darczyńców i to już sprawę załatwi, czy musimy najpierw napisać zrzeczenie się współwłasności a potem już tylko ja bym wypisał umowę darowizny?
Nie da się połączyć Real Time strategy z Turn Based strategy bo to inne bieguny.
A Total Wary? ;)
bo mało kto kupi gogle by zagrać w jedną gre
A widziałeś jak bardzo podskoczyła sprzedaż gogli po prezentacji Alyx? Questy jeszcze przed tą całą kwarantanną rozchodziły się w 2 dni od rzucenia nowej partii.
Do tego jak masz HMD, to masz dostęp do całej masy innych gier VRowych.
Pomyślałem, że pewnie 300mb
A co to jest, 2005 rok? Teraz nawet PATCHE tyle nie ważą, a co dopiero większe aktualizacje podmieniające pół gry...
Bardzo ogólne pytanie, to i ogólną odpowiedź dostaniesz: informatyk język angielski znać powinien.
A co poza tym? To już zależy od KONKRETÓW.
Bo twoje pytanie można porównać do pytania "Co powinien umieć malarz". Tylko jaki konkretnie: impresjonista, malarz-restaurator zabytków czy malarz ścian?
Może na przykład jakiś Jedi ukrywający się przed siłami Imperium?
Ale pooo co się skradać, lepiej zrobić młóckę w środku miasta, bo masz MIECZ ŚWIETLNY! I będzie OSOOOOOM!!!
C5 bez Hydractive to jak Mazda RX8 ze swapem na 1.9 TDI - niby z zewnątrz to samo, ale jakieś jednak wykastrowane.
Jeśli na zakrętach coś ci się "odklejało" od drogi, to może był to znak, że zawieszenie nadawało się do naprawy albo zwyczajnie traktowałeś C5 jak jakąś Calibrę czy innego Gulfa II i jechałeś deko za szybko?
komfort jazdy jest super, twarde zawieszenie, auto płynie
No zdecyduj się na jedno, bo to trochę się wyklucza...
No to w tym rzecz, że nie TRZEBA. MOŻNA. To jest spora różnica.
To są skórki a nie coś (przebajerzona broń, pancerz, czołg, łotewer), bez czego jesteś na z góry przegranej pozycji.
Chcesz sobie wypimpić postać a masz parę ojro na zbyciu? Proszę bardzo. Nie chcesz/masz? Nie kupuj.
Zauważ, że między CRT a LCD albo VHS a DVD/BD był spory skok jakościowy.
O laptopie z ekranem zagiętym na dolną połowę (z klawiaturą) nie powiedziałbym, żeby był jakimś wielki postępem technologicznym, udogodnieniem albo... czymkolwiek, poza ciekawostką, która pewnie znowu się słabo sprzeda.
Ja tam jeszcze stawiam figurkę matkiboskiej w oknie, co by nas nie spaliło.
Luudzie, bez przesady. Jeśli faktycznie mieszka się w jakimś domku jednorodzinnym, to czasem bywa, że coś się sfajczy. Ale w środku miasta, w bloku okręconym piorunochronami?
I ogólnie cała wyspa już jakaś taka mało ciekawa. Takie "przyj przed siebie, wybijaj kolejnych przeciwników i na końcu zatłucz dwa ostatnie smoki".
II i IV rozdziały rządziły - ten powrót do Doliny i najpierw rozpoznanie, co tam się w ogóle dzieje, a potem już polowanie na całego :)
Halo, halo! Żyje tu jeszcze ktoś?
W CDA dali SC:PT - skoro (znowu) trochę ludzi ma dostęp do tej gry, to może by tak się zgadać na parę gier SvM po jakimś pseudo-LANie?
Co się tam dzieje? Manhunty nawzajem się o siebie potykają? :D
A właśnie miałem ochotę zobaczyć jak to tam wszystko wygląda...
To może TERAZ są, bo parę lat temu nie było pochodnych w ogóle :|
EDIT: Dobra, KILKA, bo zaraz taki jeden tu wpadnie i mnie poprawi :D
To takie rzeczy aż na studiach muszą być?
Całki z programu wywalili, pochodne wywalili... To co, licealiści mają szukać miejsc zerowych funkcji liniowej? Czy też za trudne i lepiej zostać przy liczeniu pola trójkąta, żeby czasem humaniści nie zrazili się do matematyki?
Uuuu, szkoda, że odezwałeś się dopiero teraz. Mam jedną (w sumie to czwartą :D) postać na jakimś 5 czy 6 levelu i chcę ją dokoxać do 30, żeby w końcu zrobić sobie builda z Fire Crestem :D Moglibyśmy polevelować razem, ale akurat przyjechałem do domu na święta i do maj preszyss (PC) wrócę dopiero w styczniu...
Ktoś gra, ale raczej nie w coś, co by się nadawało dla sześciolatka.
Mój siostrzeniec się od jakiegoś czasu zagrywa w Farming Simulator (nie wiem co takiego fajnego dzieciaki w tym widzą, ale niech im będzie...). Niedawno wygrzebałem z piwnicy poczciwego Wingmana Formula Force GP i zabawa jest jeszcze większa :D
A zremasterowane Crash Team Racing czy Crash Nitro Kart to gdzie?? Ja tu widzę MOCNE przeoczenie...
A co mi z zaliczenia całego trybu w 30-40 minut? Dostałbym kilka skrzynek, z których dostałbym masę itemów... które w większości poszłyby na handel.
Farmić sprzęt można na inne, sporo bardziej wydajne sposoby. W Survival gram właśnie dla tego poczucia zagrożenia, brutalnego wypchnięcia ze strefy komfortu budowanej pełnym sprzętem GS256.
Masz rację, bardzo miło się czułem po tej całej akcji - w końcu takich emocji i takiej walki z czasem nie serwuje żaden inny tryb w tej grze. Konsulaty czy Falcon Losty są już bardziej rutyną, niż "przygodą" a Survival to jednak za każdym razem coś innego i (jak widać) nie ma gwarancji, że za każdym razem się uda ;]
Z kolei na Reddicie ktośtam pisał, że raz gra mu (chyba?) zgłupiała i z toreb, skrzynek itd nie wypadała mu nigdy woda, żarcie czy apteczki - jedynie leki i painkillery... Taka hojność nie byłaby zła, gdyby nie fakt, że można mieć przy sobie w sumie jedynie 6 sztuk dragów. A zjeść, czy wypić coś raz na jakiś czas też warto :D
Znowu mieliśmy mało szczęścia do dropów z lekami/painkillerami, więc musielibyśmy zmarnować jeszcze więcej czasu, żeby znaleźć ich trochę więcej. Ostatniego painkillera wszamałem tuż przed wejściem do DZ, z 20-paroma minutami na liczniku.
Do tego nie najlepsze dropy reszty sprzętu, więc chcieliśmy znaleźć coś, z czym czulibyśmy się pewniej w DZ.
Fakt, trochę pobłądziliśmy szukając wejścia do DZ i zaoszczędzenie tej minuty mogłoby mnie uratować przed zgonem. Do tego, jak wspomniałem, parę razy padłem podczas strzelanin, bo moja gra miewa irytujące humory i ni z tego, ni z owego lubi sobie przyciąć z 60 FPS do max 5... a czasami freezuje się całkowicie :| Chyba przydałoby się zainwestować w SSD i/lub RAM.

Dobiegamy do lądowiska, tłuczemy się z Hunterami, obaj parę razy blisko zgonu. W końcu jeden padł, został drugi. Wiem, że już mam EKSTREMALNIE mało czasu, więc ruszam do przodu prując z M249 i w końcu zahaczyłem o skrawek głowy wystający zza murka. Drugi Hunter leży. Patrzę na mój licznik - 3 sekundy... A śmigłowiec za sekund 10...
... ------>>>
JEDEN painkiller więcej... Yh :|
Chociaż z tych momentów, w których moje FPS spadało do zera, pewnie dałoby się ulepić te ~30 sekund, w sam raz na załadowanie się na śmigłowiec.
No cóż, do następnego razu ;]
Wiem, wiem, wiem. Wiem. Wiem. :P
A mimo to jakoś ciągle nie wypadały nam leki. Żarcia za to mieliśmy aż za dużo :/
No cóż, RNGesus nie pobłogosławił nas tym razem...
A jak cię znaleźć na Uplayu, żeby w miarę możliwości doczepić się do teamu? ;]
No, tyle to wiem. Problem w tym, że nawet o weapon parts było z początku ciężko i parę grupek NPCów musieliśmy naparzać pistoletami...
Potem już miałem i M249, i M1A, ale co z tego, skoro nie mieliśmy jak zatrzymać infekcji, więc i czasu na zdobycie czegoś lepszego było nie za wiele... :/

Jak widzę "Yennefer", to przed oczami mam... -->>
Tiaaa...
Wiec jak dla mnie, to wybór powinien być oczywisty - jak najdalej od tego tam na zdjęciu :D
Jest ktoś chętny do pójścia na Survival?
Właśnie z kumplem skończyliśmy marnie - przebiegliśmy przez kilka landmarków w mieście a leków czy painkillerów jak na lekarstwo. Kiepski sprzęt i mało czasu - zdecydowaliśmy się na DZ na jakieś 20 minut przed naszym końcem. Nawet wyczyściliśmy jeden landmark w DZ i pobiegliśmy SPRÓBOWAĆ się wydostać... Naturalnie zarąbali nas hunterzy :D
Więc się wnerwiłem i spróbowałbym to przejść z kimś deko lepszym ;]
Ale nie mają czasem limitu tych apteczek? W PTSie trzy razy leczyli do pełna a potem już można było ich bezkarnie tłuc.
bo żadne wirusy i inne złośliwe oprogramowanie na linuxie nie występuje!
Bicz, pliz ;D
https://www.linux.com/learn/myth-busting-linux-immune-viruses
https://blogs.sophos.com/2015/03/26/dont-believe-these-four-myths-about-linux-security/
https://en.wikipedia.org/wiki/Linux_malware
ŻADEN system zaprojektowany i naklepany przez człowieka nie jest w pełni bezpieczny i na KAŻDYM występuje możliwość ataku.
Że jedne są bardziej na nie odporne od innych, to inna sprawa. Ale nie wciskajmy ludziom kitu że "ŁINDOŁS TO SZAJS BO MAJO WIRUSY A LINUKX/MAXOCS JEST SUPER BO NIE MAJOM WIRUSUF!"
Czy to tylko u mnie tak jest, czy jednak ten PTS jest zrąbany pod względem wydajnościowym?
W "podstawce" czasami zdarzały się drobne czkawki FPSowe, ale raczej były to rzadkie incydenty. Zwyczajne lagi sieciowe były częstsze.
Za to nie wiem co się dzieje w PTSie, ale użycie dysku podskakuje mi do 100%, a co dosłownie paręnaście sekund FPS skacze mi pomiędzy stabilnymi 60 a... nieruchomym ekranem. Z reguły wszystko jest znośnie, ale jak tylko ktoś strzeli, zaczyna się slideshow.
Zabawne to jest, kiedy widzisz shotgunnera wybiegającego zza zasłony 100 metrów przed tobą, gra zamiera na 2 sekundy i nagle jest tuż przed tobą i robi ci z dupy jesień średniowiecza... Wyleczyć się nie da, uciec się nie da, strzelać się nie da - przy "1 F/30S" zostaje jedynie siedzieć tam i patrzeć, jak postać dostaje w rzyć.
Co najlepsze - kumpel z dwoma GTXami 980 też ma w PTSie spadki klatek, z 70-kilku do jakichś 40. WTF?
Ale według mnie i tak te znalezione przed 1.4 raczej się nie zmienią i dalej będą bezużyteczne, za to już te nowo zdobywane będą miały nowe efekty.
Nie, bo to i tak nie wystarczy :P
Za to jedna osoba (może dla bezpieczeństwa dwie) z wysokim skill powerem rzucająca Immunizer sprawia, że kompletnie nie musisz się przejmować ogniem.
W pierwszej kolejności na talenty (czy odpowiadają typowi broni), w drugiej na model broni (nawet najlepiej wyrollowana "dwururka" nadaje się tylko na handel), na końcu na DPS.
Ale porób jednak parę razy Falcon Lost i dorzuć ten piąty element do seta, bo +20% HS dmg piechotą nie chodzi ;]
Wszystko fajnie, tylko ciekawe, czy znowu auta będą brzmiały jak odkurzacze.
Do tego - dalej brak zniszczeń po kolizjach?
Teee, bo jakoś nie w temacie jestem - jakie "da zmiana be" czy "tafata tofka"? :D
A "Manking Dedevision" brzmi trochę jak jakiś pokemon ;D
zwłaszcza że na DX12 optymalizacja miała być podobno idealna
Nie, nie miała być idealna.
DX12 pozwala na zoptymalizowanie kodu sporo lepiej, niż pod DX11, ale nigdzie nie ma na to gwarancji. Wszystko zależy od tego, czy programista potrafi skorzystać z możliwości, jakie daje "dwunastka".
A przerabianie gry pisanej jeszcze pod DX9 na DX12 proste nie jest, więc nie sądzę, że istnieje studio, które nie dałoby, jak to ślicznie ująłeś, "dupy".
No, ale HURR DURR MICROSOFT ZUYYY!!
Graj dalej, używaj tego, co masz i po jakimś czasie w którymś momencie zorientujesz się, że nie wiesz od jak dawna masz już przy sobie tonę amunicji. A wtedy zaczniesz sobie szaleć ;D
Te, panie Pitala - proponuję wejść tutaj: https://translate.google.com/#en/pl/pyramid
i odsłuchać sobie wymowę "pyramid", bo nie - nie jest to "pajramid".
Bądźmy profesjonalni, ok?
Te, sorry, ale żeby wrócić do czegoś, to najpierw trzeba od tego odejść.
UT nawet na moment nie opuściło mojego dysku twardego od parunastu lat.
ale może znalazł się ktoś, kto nie miał średniej 5.3 w szkole i opuszczał zajęcia, a nie chodził jak robot bo mu kazali.
No, z takim podejściem to KAŻDA szkoła poruszy niebo i ziemię na dwa dni przed rozpoczęciem roku, byle tylko mieć cię w swoich murach ;D
Ojoj, a jak ja teraz tam trafię! Poprzedni klub był całkiem nieźle usytuowany, ale TERAZ to będę musiał sporo nadrabiać na piechotę!
Oho, to widzę że to nie tylko ja jestem w takiej sytuacji. Pocieszające.
Bo brak odpowiedzi na pytania przez sklep czy nie odbieranie telefonów za,miło nie nastraja... A głupio byłoby musieć czekać cały weekend w przypadku jakiejś pomyłki.
Potrafią zaliczyć spina hamując na prostej co jest bzdurą
A zablokuj podczas mocnego hamowania tylną oś, to zobaczysz czy wyhamujesz w linii prostej.
Nope.
"Siostra" wkurzyła cię ZANIM wyszedłeś, więc: I was in the yard because my sister had annoyed me.
Ew. because I'd been annoyed by my sister.
W obu przypadkach chodzi o czynność dokonaną ("Zdenerwowała").
Jeśli chodzi o czynność niedokonaną, to: "... because my sister was annoying me" (w sensie: "wkurzyła cię, wyszedłeś, ale dalej byłeś wkurzony").
Ale w żadnym z tych wariantów czasu "prostego" bym nie użył.
Noooo... Chyba tak. To 3y jest traktowane jako stała, a pochodna jest wyciągana z x^4, więc 3y * 4x^3 = 12yx^3.
A te odpowiedzi to skąd masz?
Działa. Trzeba tylko zbindować do odpowiedniej funkcji (co często jest załatwiane domyślnymi profilami sprzętowymi w grach).
Równie dobrze można powiedzieć, że "jak czytam opinie" to byle jaka myszka nie będzie działała w grach, jeśli jest zwyczajnie uszkodzona...
Wiem, że programowania trzeba uczyć się samemu, ale pracodawcy liczą sobie także papierek, prawda?
Niekoniecznie. Prędzej w tej branży pracę znajdzie gość po skończonym gimnazjum, ale z doświadczeniem w jakiejś (albo i paru) technologii, niż magister, który nie wie co to jest interfejs...
ale jak jesteś po liceum to żeby dostać się na jakąkolwiek informatykę musisz mieć dobrze zdaną maturę z matematyki
Też niekoniecznie :D
A czy numer dadza po roku komus nowemu to chyba nie.
Zdarza się.
i zeby sie nie zdazalo ze po roku otrzzymasz numer po jakiejs osobie i bede do ciebie dzwonic wszyscy jego znajomi
Dlaczego, po ponad roku nieaktywności, nagle wszyscy znajomi mieliby zacząć dzwonić pod taki numer?
singiel nie powala szczerze mówiąc...
Tia, "Omen" czy "Invaders must die" to nie jest... Może spośród pozostałych będzie coś ciekawszego.
przykładowo łożysko koła wymienia się z całą piastą...
A jak często to robisz, że stanowi to AŻ TAKI problem? Bo ja jakimś cudem jeszcze ani razu.
Pewnie MOCNO wyrwę się z szeregu (i zaraz polecą gimbaziarskie teksty o samochodach na "F"), ale za te paręnaście tysięcy możesz znaleźć kilkuletniego Citroena C5 (poliftingowego) z najbogatszym pakietem wyposażenia, zamiast kilkunastoletnich A-czwórek czy Golfów. Różnica w klasie i/lub rozmiarze tych aut jest spora.
To dlaczego tak tanio? Otóż teorię mam prostą - ludzie boją się zawieszenia hydropneumatycznego (i dotyczy to też starszych Citroenów). Myślą pewnie, że to takie skomplikowane, więc się musi psuć co skrzyżowanie a na naprawy wydaje się wielokrotność wartości auta. Z tego powodu dość ciężko te auta sprzedać, z czego fani Cytryn z radością korzystają ;D Przy kupnie znaczy się, gorzej właśnie przy sprzedaży...
Enyłej, wracając do zawieszenia - jeśli nie katuje się go na skalistych bezdrożach, to NIE psuje się, bo nie ma tam bardzo co się psuć. Przejeździłem już "parę" kilometrów na hydraulice i póki co jedynym problemem z tym systemem, jaki miałem, to drobne wycieki spowodowane starymi uszczelkami. I może dodam, że to było w 20-letniej Xantii. Teraz jeżdżę (już) 10-letnią C5 (sprzed liftingu) i jest super, żadnych awarii ("jak to, we FRANCUZIE? 0_O") a co do komfortu jazdy... No cóż, mamy trzy kategorie aut: badziewne, komfortowe i Citroeny ;]
Może ktoś z Was natknął się na coś takiego i podpowie w jaki sposób/po jakich frazach szukać tego typu urządzeń?
Na przykład tak: http://lmgtfy.com/?q=xbox+using+notebook+monitor
Hoho, "Wojna konsol". Jak to dumnie i poważnie brzmi.
Przypomina mi się powiedzenie o paraolimpiadach: "even if you win, you're still retarded".
http://www.techpowerup.com/gpuz/
Zakładka Sensors, pole przy GPU Temperature możesz przeklikać, żeby pokazywało maksymalną osiągniętą temperaturę.
Te najtańsze to wiadomo - mała rozdzielczość nagrywania i mały framerate. Da się nią nagrywać i nawet nie wstyd potem pokazać co się nagrało (chociaż zależy akurat CO się nagrywa...), ale szału nie ma.
Stabilizacji obrazu za cholerę nie będzie - chyba że znajdziesz sobie kurę i przykleisz jej kamerkę.
Pierwsza podpowiedź: a w jaki sposób wypisujesz cokolwiek? Popatrz na default.
Druga podpowiedź: switcha masz poprawnego, ale kompletnie nie rozumiem wyrażeń w case'ach. Co string "styczen" ; miało wg ciebie robić? :D
Proste - robisz n pętli, każda zawiera znowu p pętli, przy czym:
- jeśli jest to pierwsza albo n-ta "zewnętrzna" pętla, to w każdej z p "małych" pętli wypisujesz gwiazdkę
- w pozostałych przypadkach gwiazdkę wypisujesz tylko w pierwszej i p-tej pętli, w pozostałych robisz spację
Rozszerzenie pliku to .c, więc kompilator traktuje kod, jakby był napisany w C a nie C++. Zmień rozszerzenie na .cpp i przebuduj - powinno już ruszyć.
Tak.
Działa to analogicznie do niemieckiego zaimka Sie, tylko tam on "operuje" tylko w liczbie mnogiej. W hiszpańskim jest usted (l. poj.) i ustedes (l. mn.).
A z resztą... http://www.hiszpanski.ang.pl/gramatyka/zaimki/osobowe
EDIT: Właściwie, to analogia jest lepsza z naszym Pan/Pani/Państwo. W końcu do kogoś przed sobą zwracasz się "Pan jest" (czyli w trzeciej osobie).
A mnie tam ten Oculus wgniótł w fotel i osoby stojące obok pewnie BARDZO wyraźnie to słyszały ;D
Z przyzwyczajenia z wszelkich symulatorów na normalnym ekranie skupiłem wzrok prosto przed sobą, więc kiedy po wystartowaniu dostałem podpowiedź, żeby skręcić nad rzekę i polecieć do jakichś niebieskich znaczników, byłem trochę skołowany bo nic takiego nie widziałem. Dopiero wtedy ktoś mi podpowiedział, żebym się rozejrzał -> pierwszy opad szczęki...
Obniżyłem trochę pułap, żeby przyjrzeć się dokładniej budynkom - każdy wyglądał... NORMALNIE. Nie płasko, jak to w grach bywa. Fakt, że ciągle widać ziarnistość obrazu (na panelach 4k pewnie też widać piksele, jeśli się zbliży oczy do ekranu na 2 cm...) a że gogle nie mogły być skalibrowane idealnie pod wszystkich, więc niektóre obiekty widziałem podwójnie, ale... kto by się tym przejmował ;D
Na koniec, pewnie jak wszyscy, postanowiłem nak...ręcić pętlę. Ciekawe doświadczenie - podrywam dziób do góry i nagle Słońce zaczyna mi świecić w oczy. Kręcę dalej i widzę budynki idealnie pod sobą. Zaczynam pikować pionowo w dół i mimo że siedziałem sobie wygodnie na krześle, mózg mi wszedł w tryb paniki, bo widział nienaturalnie szybko zbliżającą się ziemię. Uczucie dosłownie jak na prawdziwej kolejce górskiej (tylko bez przeciążeń i szalejącego błędnika).
Świetny wynalazek i mam nadzieję, że to dopiero początek rozwoju tej technologii i nie będzie to krótkotrwała moda, jak w przypadku kontrolerów ruchowych z Wii/PS3. Już od dawna myślę o kupnie wersji konsumenckiej Oculusa, ale po TAKIEJ demonstracji mogę tylko powiedzieć "shut up and take my money" ;D
A co do samej imprezy - super, jak zawsze. Szkoda tylko, że kanapki się tak szybko rozeszły. Ja tam jeszcze parę upolowałem, ale kumple już nie ;] No i też takie sobie gry turniejowe wybieracie. Nie możnaby wrócić do piknikowych turniejów Guitar Hero? :D Albo jak już iść w ścigałki, to następnym razem weźcie jakąś solidną kierownicę i podepnijcie do Assetto Corsy albo pCARS (jeśli zdążą z premierą w ciągu roku...) - byłoby wreszcie coś, w czym mógłbym startować ;]
Aha, a czy dziewczyny pilnujące kolejki do Oculusa dostały swoje obiecane parę minut lotu? :P
[2] - a jeśli ktoś miał kontakt z wydzielinami, plwocinami lub wymiocinami osoby, która NIE chorowała na ebolę, to też może być spokojny? Bo ja mimo wszystko nie czułbym się najlepiej :D
To zależy od firmy, miasta/państwa, języka/technologii, zapotrzebowania na ludzi itd.
Ale zwykle ktoś świeżo po studiach, bez konkretniejszego doświadczenia ale orientujący się w jakimś języku może liczyć na 2k zł netto wzwyż. Widziałem też specyficzne oferty pracy jako "młodszy programista" z widełkami 4-6k zł, ale to było w jakimś egzotycznym języku (którego nawet nie pamiętam), więc pewnie ciężko było im znaleźć kogoś obeznanego.
Tia, chociaż na razie bezrobotny... Aaale 3 listopada zaczynam w nowej firmie - ciekawe co z tego wyjdzie ;D
Czepiam, czepiam, bo takie szczególiki często powodują całkiem spektakularne błędy w największych aplikacjach.
Wiem, bo już trochę ich wydebugowałem ;D
TAKI wydruk dostajesz przy ostrej nierówności? 0_o
EDIT: Aaa, widze że w obu pętlach zaczynasz od j = 0... Wcześniej pętlę ze spacjami zaczynałeś od j = 1, więc nierówność zwracała false.

Wróć, nie w pierwszym ale w drugim wierszu -->
Nie dodało początkowej spacji, bo przy i = 1 wchodzisz w "spacjową" pętlę i przy j = 1 warunek j < 2*i - j nie zachodzi -> 1 nie jest mniejsze od 1 ;]
Nie tylko w Visualu - IDE bardziej "javove" (Netbeans, Eclipse i masa innych) też mają całkiem niezłe "podpowiadacze" a do tego mnóstwo pluginów dodających JESZCZE więcej bajerów.
Tia, składnia Javy czy C# jest sporo bardziej przejrzysta. Do tego te języki są sporo bardziej "przyjazne" dla użytkownika, bo sporo jest w nich robione automatycznie. Na przykład pozbywanie się niepotrzebnych zasobów - w Javie/C# jest to robione przez automat w tle, w C++ musisz o tym pamiętać i "własnoręcznie" się tym zajmować bo inaczej możesz mieć wycieki pamięci.
C++ jest raczej dla ludzi, którzy wiedzą co robią ;D
A co do kodu - też jest ok, ale z jednym błędem: w pierwszej zagnieżdżonej pętli powinien być warunek j <= 2 * i - j, bo inaczej obcina jedną spację.
Tak na szybko wklepałem to sobie w C# (C++ nie tknąłbym kijem) - składnia podobna, więc raczej się połapiesz.
http://pastebin.com/DXF5B1dZ
Btw, do wklejania takiego kodu zalecam stosowanie tego i/lub podobnych serwisów. Jest to dużo wygodniejsze a kod przejrzystszy (z podświetlaniem składni).
W takim razie faktycznie powinieneś najpierw wypisywać spacje a dopiero potem gwiazdki.
A dokładniej to i spacji a potem n-2i gwiazdek.
To miałeś szczęście, że zawsze miałeś kogoś do gry. Ja już nie zawsze a zwłaszcza kiedy pogrywałem na emulatorze na lapku :D
Ale z drugiej strony - ile razy można w kółko ogrywać tę samą osobę? :D A tryb fabularny był ciekawym urozmaiceniem: zbieranie kryształów na arenach albo jazda na czas z zamrażającymi stoper skrzynkami. Do tego punkty kulminacyjne: turnieje pucharowe i końcowy wyścig z Oxidem :) Miodzio
[8] - tylko wersje pecetowe miały ponoć muzykę badziewnej jakości w porównaniu z oryginałem z konsoli. Do tego jeśli już grać w te finale na PC, to w wersję konsolową na emulatorze. Przynajmniej można sobie sejwować w dowolnym momencie, nawet podczas walki ;]
[5] - bo może już je przeszedł ;]
[4] - CTR, czyli Crash Team Racing?
A co do MOICH gier z PSX, które kiedyś zamierzam jeszcze przejść:
1. Final Fantasy 8 - "wspólnie" z kuzynem zagrywaliśmy się w to parę(naście?) lat temu, ale kiedyś jeszcze przejdę tę grę całkiem sam
2. Crash Bandicoot 1 -
3. Crash Bandicoot 2 -
4. Crash Bandicoot 3 - nigdy nie miałem cierpliwości do tych gierek (zwłaszcza do walk z bossami, gdzie jeden błąd skutkował zaczynaniem od nowa) a robienie ich na 100% jest zdecydowanie ponad moje nerwy. Do tego upierdliwe sejwowanie w pierwszej części...
I to w sumie tyle, inne gry albo już dawno pozaliczane, albo po tylu latach już w ogóle mnie nie ciągną (np. Gran Turismo 2, mając porządną kierownicę, Assetto Corsa i niedługo Project CARS).
Wolę zapłacić nawet trochę więcej i kupić Geforce'a niż się potem denerwować, że gra czy program nie działa, bo AMD ma w głębokim poważaniu poprawną implementację całego OpenGL czy DirectX.
To widać masz pecha do jakichś felernych egzemplarzy, bo przez moje kompy przewinęło się ze 4 czy 5 Radeonów i jakoś takich problemów nie napotkałem.
Przesadzacie. Tor całkiem fajny (zwłaszcza dłuuugi T3), kierowcom się podoba. Jedynie Pirelli dało ciała i wzięli zbyt wytrzymałe opony. Supermiękkie dodawałyby sporo tempa, więc przejeżdżanie większości wyścigu na miękkich nie byłoby już tak atrakcyjne.
@ [39] - WAAAAT 0_o
@ [42] - Oj, tak. Zdecydowanie tak. Pewnie zmyliło cię, że do stringa można wpisać liczbę? ;]
Poziom very easy - nie wiem jaką sierotą trzeba być, żeby nie radzić sobie w poprzednich częściach na "easy" i potrzebować nawet niższego poziomu trudności.
Zmiana fizyki - tia, w poprzedniej części te turbodoładowane potwory z końca lat 80 dalej były banalne w prowadzeniu, więc wątpię, że Codemasters cokolwiek tutaj zmienią w przypadku współczesnych bolidów.
Borowczyk - dżizas...
Podsumowując: Assetto Corsa już (częściowo) jest, Project CARS niedługo wychodzi, więc na F1 2014 zwyczajnie szkoda czasu i pieniędzy. Moooooże następna część, o ile naprawdę będzie "nextgenowa".
Wolę wydać 15 zł na dwa syropy niż kolejne 140 zl na nastepne podejscie.
To szerokiej drogi życzę - bo naprawdę będziesz potrzebował szerokiej, kiedy będziesz woził siebie i innych przytępiony syropkami.
Czy wy ludzie naprawdę nie rozumiecie, że tutaj nie chodzi o kwestie oszczędności, tylko o bezpieczeństwo na drogach? Co z tego, że zaoszczędzisz stówę nie musząc podchodzić kolejny raz do egzaminu, jeśli potrzebujesz do tego zamulających substancji wydłużających czas reakcji. Pojedziesz gdzieś na "syropku", zahamujesz za późno, przejedziesz po pieszym i konwekwencje będą DUŻO poważniejsze, niż konieczność płacenia jeszcze raz za egzamin.
Przed egzaminem wypilem cala butelke neospasminy i noga juz tylko minimalnie latala na pedale.
Troche mnie zmulilo, ale dalem rade.
No to fajnie, zdałeś egzamin nafaszerowany lekiem, na którego ulotce nawet zaznaczyli, że osłabia zdolność kierowania pojazdami...
http://www.doz.pl/leki/p3576-Neospasmina
Trzeba było spróbować Valium - DOPIERO byś się uspokoił.
a jednak wiem co to za stres i według mnie jest jak najbardziej uzasadniony.
No ale czym go racjonalnie uzasadniasz? Samym słowem kluczowym "egzamin"? Bo to już może podpadać pod fobię ;]
Lekki stres jest uzasadniony, bo jest to sytuacja która ma jakieś konsekwencje - np. finansowe gdy nie zdamy i trzeba zapłacić jeszcze raz.
To w takim razie taki lekki stres powinien ci towarzyszyć za każdym razem, kiedy wsiadasz za kierownicę, bo to też ma takie same konsekwencje.
[25] a domniemani introwertycy sa po prostu niesmiali.
A tu się nie zgodzę. Można nie być w stanie znaleźć jakiegoś sensownego tematu do rozmowy z napotkanymi ludźmi nie będąc jednocześnie onieśmielonym takim spotkaniem.
Wiem co mówię :P Nie jestem nieśmiały (BYŁEM...), ale jednocześnie wolę się nie odzywać w ogóle, jeśli nie mam czegoś konkretnego do powiedzenia, zamiast zmuszać się do zagłuszania niezręcznej ciszy.
[37] I to jest zdrowe podejście ;] Przed maturą też się nie denerwowałem (mimo że orłem z niektórych przedmiotów nie byłem), bo wiedziałem, że paskudne samopoczucie tylko mi przeszkodzi.
[35-36] problem widzę w osobach panikujących na myśl o egzaminie na prawo jazdy. Jeśli ktoś aż tak świruje i musi łykać prochy, to może jest to znak, że nie jest dość dobrze przygotowany i może nie powinien siadać za kierownicą?
Zresztą, histeryzowanie na widok słowa "egzamin" jest na tyle irracjonalne, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby taki delikwent podobnie panikował już PO egzaminie. A to już się robi niebezpieczne.
[38] Taaaa. Najpierw przed jazdą trzeba było nakarmić konie i dowiązać je do wozu. Podczas jazdy trzeba było uważać na bandytów czychających w lasach a po egzaminie trzeba było zmienić koniom podkowy...
Samochody są takie same, przepisy (w znacznej większości) takie same, ulice... no, z tym różnie bywa, ale akurat w moim mieście jeździ się teraz sporo LEPIEJ. Co takiego więc zmieniło się w samych egzaminach? Kamery w samochodach? OŁ NOŁ! Już nie da się kombinować z egzaminatorem!
Ponieważ to egzamin. Coś, co można zdać lub oblać. Czyli można na tym zyskać lub stracić.
Zdałeś egzamin, jeździsz zawodowo. Zawsze możesz jednak popełnić błąd i "oblać", na czym możesz stracić SPORO więcej, niż na egzaminie. Stresuje cię to? Mnie nie.
Jasne, że jazda samochodem to nie zabawa i ludzie giną albo stają się kalekami. Ale hipotetyczna możliwość spowodowania wypadku nie może generować stresu wymagającego łykania prochów na uspokojenie, bo to tylko zwiększa prawdopodobieństwo spowodowania/udziału w wypadku.
Ty jesteś po egzaminie czy tylko teoretyzujesz? Jeżeli sie nie stresowales to gratuluję samokontroli.
W październiku stuknie 9 lat, z czego jakieś 8,5 regularnie za kółkiem. Nie denerwowałem się, bo wg mnie nie było czym. Swoje na kursie przejechałem (a dodam, że przed kursem NIGDY samodzielnie nie prowadziłem auta), błędów nie popełniałem, teorię znałem.
I co? Tętno mogło mi lekko podskoczyć praktycznie tylko w trzech momentach: przy losowaniu zestawu manewrów (byłem pierwszy na liście, więc mi przypadł ten zaszczyt :D), przy wsiadaniu do samochodu (pierwsza osoba tego dnia, więc w aucie masakrycznie zimno :D) i przy jednym manewrze (nie pamiętam nawet którym), który chciałem wykonać według wskazówek z odprawy przed egzaminem - oczywiście nie wyszło. Druga próba, zrobiłem po swojemu - "like a glove".
Nigdy nie podejrzewałem się o jakąś nadnaturalną umiejętność samokontroli, ale wtedy akurat nie denerwowałem się wcale. Opanowałem wszystko to, co przerabiałem na kursie a trzęsąca się ze zdenerwowania lewa noga (tak jak u siostry) na pewno by mi nie pomogła.
A co takiego zmienia fakt, że to jest jazda egzaminacyjna? Przepisy są takie same, ulice tak samo proste/kręte/dziurawe, samochód działa tak samo. Tak więc jeśli ktoś jeździ dokładnie tak samo po egzaminie, to dlaczego się denerwował NA nim?
Bo obok siedziała osoba, która oceniała twoją jazdę? Niektórzy mają to bezdyskusyjne szczęście konieczności codziennej jazdy ze współmałżonką/towarzyszką, która co kilkanaście metrów musi skomentować każdy ruch kierowcy. "Za szybko!", "za wolno!", "za ostro skręcasz!", "nie siedź mu na zderzaku!", "nie hamuj tak ostro!". Gdyby mój znajomy miał się tym aż tak przejmować, to szybko wylądowałby w wariatkowie ;]
Zauważ, że jest różnica między pewnością swoich umiejętności a ZBYTNIĄ pewnością swoich umiejętności.
W tym pierwszym przypadku wiesz, że potrafisz się zachować na drodze i nie stwarzasz zagrożenia, więc nie masz się czym aż tak denerwować.
W tym drugim zapieprzasz 150 km/h w terenie zabudowanym, bo przecież nigdy jeszcze w nic nie uderzyłeś, więc nic ci się przecież nie stanie...
Odrobina stresu przed egzaminem owszem, może pomóc. Ale jeśli musisz pytać na forum, jak się odstresować przed egzaminem albo łykasz środki uspokajające, to nie jest to ODROBINA stresu. W takim stanie delikwent zacznie się skupiać na tym, jak bardzo jest znerwicowany, zamiast na jeździe. I TAKIE sierotki, którym podnosi się ciśnienie na samą myśl o wrzuceniu wyższego biegu, są w takim samym stopniu zakałą dróg.
[22] - jak dla mnie, najważniejszą rzeczą jest zwyczajnie UMIEĆ JEŹDZIĆ samochodem. To DOPIERO zdejmuje sporo stresu.
Jeśli ktoś się denerwuje na myśl o jeździe, to może jednak nie powinien wsiadać za kółko?
dla mnie ma być wygodnie
To... olej w ogóle podkładki. Nie używam żadnej już od dobrych 9-10 lat i jakoś sobie radzę. Mycha laserowa się nie gubi (chociaż oczywiście potrzebna jest do tego odpowiednia powierzchnia biurka) a ja nie mam problemów z okazjonalnym zjeżdżaniem z podkładki czy zawadzaniem nią o cokolwiek.
[11] - jak to? Action Replay i możesz mieć wszystkie trzy. W końcu "Gotta catch'em all!" ;]
Czy są jakieś kursy gdzie można się zapisać na jakieś przeszkolenie?
W każdej szkole nauki jazdy, która prowadzi kursy na kat. B, można pewnie wykupić sobie parę godzin pod okiem instruktora.
To masz Junaki 122 i 123 - bardziej naked'y niż klasyczne ścigacze. Wyglądają całkiem fajnie, a te ceny... :)
Ostatnio jest wysyp artykułów na ten temat na wszelakich portalach motoryzacyjnych.
Pierwsze trzy, jakie znalazłem w historii mojej przeglądarki:
http://www.skuterowo.com/tag/moto-125-ccm3-co-wybrac/
http://autokult.pl/1255,pierwszy-motocykl-o-pojemnosci-125-ccm
http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/3518633,skutery-125-cm3-top-10-zobacz-jakie-skutery-do-125-cm3-mozesz-prowadzic-na-prawo-jazdy-kat-b,id,t.html
I wiesz co? Oferta Junaków wydaje się całkiem ciekawa.
http://www.junak.com.pl/katalog/motocykle125/
Jasne, że to pewnie chińczyki z naklejką, ale to samo można powiedzieć o niemal wszystkich innych markach. Jest teraz u nas boom na "125cc" i producenci starają się uzupełnić oferty jak najszybciej i najtaniej.
[181] - "Use the dragon claw at the new altar beyond the Rotten’s arena and you’ll be brought to the new area. If you drop a summon sign here but don’t own the DLC, you can still be summoned in as a phantom."
A ty pewnie masz szukać tych znaków już w obszarze z DLC.
Od niedawna używam tych: http://www.sennheiser.com.pl/sluchawki-uniwersalne-sennheiser-hd419.html
Są... niezłe. Wiadomo, że mózg ci nie eksploduje od doznań dźwiękowych, ale grają dobrze a że są zamknięte, to tłumią też całkiem sprawnie (w sam raz do pracy w biurze). Co do basów - wg niektórych recenzji są nawet ZBYT mocne w porównaniu z resztą skali, ale ja żadnych śmiertelnie bolesnych (dla audiofilów) zniekształceń dźwięku nie zauważam. Grać grają i są o WIELE lepsze od wszystkich moich poprzednich słuchawek ;D
Bywałem na nie jednej grubszej imprezie, ale nigdy- bezwzględu na ilość promili- nie wrzeszczałem jak ten głąb na ulicy...
Tia... A może krzyczałeś, ale zwyczajnie tego nie pamiętasz ;]
Jak w tytule -> kiedyś w jakimś czasopiśmie na płytce była paczka małych gierek (nie pamiętam, czy wszystkie były logiczne, czy tylko ta jedna), wśród których była jedna szczególnie dobra.
Celem każdego etapu gry było ułożenie "ścieżki" od detonatora do ładunku wybuchowego. Układało się ją z kostek poukładanych na poziomie. Każda miała strzałkę oznaczającą kierunek, w jakim ten blok kierował "iskrę" z detonatora. Na kostki działała "grawitacja" i korzystało się z tego przy układaniu - jeśli były one ustawione w wieżę i wyciągnęło się jedną ze środka, spadała ona w dół obok wieży a pozostałe opadały niżej. Trzeba było te kostki wyciągać w odpowiedniej kolejności i w odpowiednią stronę, żeby się nie zablokować i nie zaczynać poziomu od początku. Oczywiście na niektórych poziomach były jeszcze różne przeszkadzajki albo "pomagajki".
Kojarzy ktoś taką grę i pamięta jak się nazywała (albo ta paczka gier)? Nie ma raczej szans, żebym sam ją odnalazł - grałem w nią dobre 10-11 lat temu i znalazłem ją na jakiejś płytce u kumpla, który też nie widział jej już dobrych kilka lat. A że gra jemu też się podobała, to pewnie obaj bylibyśmy wdzięczni za jakiekolwiek tropy :)
W razie potrzeby dopiszę jeszcze jakieś szczegóły... jeśli sobie jakiekolwiek jeszcze przypomnę ;D
Jednym ze sposobów (pewnie skutecznym tak samo jak wszystkie inne) jest zostawienie monitora na noc z latarką świecącą w szpary przy krawędzi, żeby światło wywabiło robala na zewnątrz ;D
Dokładnie - w profilerze ustalasz sobie oddzielne profile dla różnych gier i tam sobie dokładnie ustawiasz maksymalny promień skrętu. I tak na przykład w F1 2013 używałem jakichś 200 stopni a w Assetto Corsa chyba 540.
granie w TDU 2 przy 900 stopni obrotu jest niewygodne bo jadąc 350 Koenigseggiem nie skręcę tak szybko przy 900 stopni obrotu
I O TO chodzi! Jak często pędząc blisko prędkości maksymalnej potrzebujesz maksymalnego skrętu kół? Z reguły im mocniej musisz skręcić kierownicę, tym bardziej musisz wyhamować. Z kolei mając spory promień skrętu przy dużych prędkościach możesz jechać sporo precyzyjniej bez obaw, że drobny ruch kółkiem spowoduje, że auto nagle zacznie skręcać o 45 stopni w stronę ściany.
Oczywiście można stosować jakieś wynalazki, jak zmienianie czułości kierownicy z liniowej na jakąś dziwniejszą, przez co auto wolniej reaguje na taki sam kąt obrotu kierownicy im szybciej jedziesz...
Spróbuj znaleźć jakąś niezakatowaną MOMO.
A link ( http://allegro.pl/kierownica-logitech-momo-racing-force-pc-ideal-i4401075351.html ) nie działał, bo forum doczepiło do niego nawias i przecinek.
Czyli lepiej nie pakować się w te kierownice za 100 zł typu Formula Ex i GP?
Raczej nie.
Jeśli MASZ możliwość dozbierania i wydania większej kwoty na G25/27, to radzę tak zrobić. Sprzęt jest świetny, stabilny i z porządnym force feedbackiem. Do tego pedał sprzęgła i H-shifter - w sam raz do TDU i nie tylko.
Jeśli jednak nie, to raczej poniżej poziomu DFGT nie schodź. Przez jakiś czas pocinałem na Formula Force GP i... za duże luzy a 180 stopni obrotu to zdecydowanie za mało. Teraz mam DFGT i nie narzekam. W Assetto Corsa gryzie mnie jedynie czasami brak H-shiftera, ale... i tak z reguły unikam aut bez sekwencyjnej skrzyni biegów ;D
Możesz jeszcze polować na Momo (http://allegro.pl/kierownica-logitech-momo-racing-force-pc-ideal-i4401075351.html), bo opinie też są pozytywne, ale ja jakoś mam mieszane odczucia dot. tej kierownicy - miałem okazję pomacać parę w sklepach i wydawały mi się jakieś lekko tandetne... A do tego tylko 240 stopni obrotu.
[156] Tia. Swój chłop ;]
kamil - ponoć już przy 3:0 w Recife na ulice wkroczyła policja z gazem łzawiącym.
...bo miał wybór co do momentu, w którym ktoś inny miał mu przywalić kolanem w kręgosłup 0_x
Yh... Idę na jutuba przypomnieć sobie ŚWIETNĄ Brazylię z 2002 albo OGLĄDALNĄ z 2006 roku... :|
[137] kiedyś Zidane zniszczył Brazylię we francuskim finale, teraz Niemcy odpalili bombę atomową na brazylijskiej ziemi
Ja bym raczej powiedział, że w obu przypadkach cały zespół był "zniszczony" jeszcze przed meczem. W 1998 z całą historią z Ronaldo, który jeszcze na 2 godziny przed finałem miał nie grać a teraz przez brak DWÓCH graczy, bez których najwyraźniej cała reszta nie wie co ma robić.
To raczej Ronaldo w 2002 zniszczył Niemców.
Ej! Ej! Ej! Wtf?
Było sobie 1:0, więc wyciszyłem transmisję żeby obejrzeć parominutowy filmik na YT. Obejrzałem, wracam - 4:0. WTF?
Ja wiem od początku, że obecna Brazylia to nie Brazylia z 2002 roku, ale... Bitch, please - cztery gole w parę minut?
tylko moja wersja gry jest jakby cała spakowana
Nie. KAŻDA gra jest tak spakowana. Dopiero po rozpakowaniu można się dobrać do poszczególnych plików. Wystarczyło chwilę pogrzebać po tym forum.
http://forum.turboduck.net/threads/28670-How-to-unpack-TDU2-How-to-install-TDU2-mods-Ask-for-help-in-here-PC-ONLY
Jako Filename możesz użyć wartości zwracanych przez:
Application.UserName - ponoć zwraca nazwę usera pakietu ustawianą w opcjach,
albo Environ$("Username") - to z kolei ma zwracać nazwę, pod jaką user jest zalogowany
Spróbuj i zobacz co konkretnie u ciebie zwracają.
Czy matryca po spaleniu płyty jest sprawna ?
Logicznym jest, że po spaleniu płyty sprawne jest wszystko, co nie jest płytą.
CHYBA, że się spaliło razem z płytą...
Podsumowując - MY będziemy wiedzieli cokolwiek dopiero, kiedy TY sam sprawdzisz i nam o tym opowiesz. Póki co możliwości dołączenia komputera do wątku jako załącznik jeszcze nie ma.
Jak nie wiesz nic na dany temat to się nie udzielaj
Gdyby wszyscy się tego posłuchali, to nie miałbyś tutaj żadnej odpowiedzi...
[19] - najbardziej polecane są 2,0 (ale NIE HPI), 1,8 jak na taką masę jest trochę za słaby (wiem z autopsji ;P) a 3,0 jest ponoć pokomplikowany i są problemy przy naprawie. Ale jak jedzie... ;D
Ale najwięcej cepiątek jest niestety w dieslu...
W takiej cenie - Citroen C5.
Auto jest OGROMNE, wyposażenie ma niezłe (chociaż wiadomo, zależy od egzemplarza) a co do komfortu jazdy... ;] Do tego przydaje się to ustrojstwo po ulewach przy przejeżdżaniu przez kałuże albo w zimie przy przejeżdżaniu przez zaspy :D
Za parę tysięcy więcej (~15k) są też już wersje poliftingowe - trochę nowsze, ale mi osobiście nie podobają się.
Zaraz pewnie się zlecą spece od "aut na F się nie kupuje" i "citroen z hydrauliką - to na zawieszenie wydasz tyle co na auto" - jasne, jeśli jeździsz jak debil po dziurach i krawężnikach, to i w terenówce coś urwiesz. Jeśli się dba o hydraulikę i regularnie sprawdza poziom płynu (tak samo, jak oleju...), to raczej ciężko coś zepsuć.
Nie no, nie wprowadzaj w błąd. Samo kupno systemu nie wystarczy, jeszcze trzeba go zainstalować i spod niego odpalać grę ;]
0_o
W jaki sposób odpalasz to makro - buttonem czy jakoś inaczej?
I przy okazji: jakie wymiary ma ta twoja tabela z danymi? Każdy wiersz/kolumna mają taki sam rozmiar?
Właśnie pomyślałem, że możesz mieć też inne rozmiary ;]
Dim i As Integer, j As Integer, rows As Integer, cols As Integer
rows = ActiveSheet.UsedRange.rows.Count
cols = ActiveSheet.UsedRange.Columns.Count
j = rows + 1
For i = 2 To cols
Range(Cells(j, 1), Cells(j + rows - 1, 1)).Value = Range(Cells(1, i), Cells(rows, i)).Value
Range(Cells(1, i), Cells(rows, i)).Value = Null
j = j + rows
Next i
Na przykład tak:
spoiler start
Private Sub CommandButton_Click()
Dim i As Integer, j As Integer, k As Integer
k = 1
For i = 2 To 10
For j = 1 To 10
Cells(10 * k + j, 1) = Cells(j, i).Value
Cells(j, i).Value = Null
Next j
k = k + 1
Next i
End Sub
i - numer kolumny (zaczynam od drugiej, bo pierwsza ma zostać)
j - numer wiersza
k - kolejna dziesiątka wierszy w pierwszej kolumnie do wstawiania danych
spoiler stop
Iteruję sobie najpierw po numerze kolumny a w środku po numerze wiersza i kopiuję wartość z konkretnej komórki do odpowiedniego wiersza w pierwszej kolumnie a potem czyszczę.
Jeśli chodzi o zakresy, to można je załatwić w postaci Range(Cells(1, 1), Cells(4, 1)) i chyba nawet byłoby to łatwiejsze, ale nigdy w VBA nie kodziłem, więc nie jestem do tego przyzwyczajony :P
EDIT: Ok, w taki sposób jest nawet prościej :P Po prostu Value jednego zakresu można przypisać do Value innego.
spoiler start
Dim i As Integer, j As Integer
j = 11
For i = 2 To 10
Range(Cells(j, 1), Cells(j + 9, 1)).Value = Range(Cells(1, i), Cells(10, i)).Value
Range(Cells(1, i), Cells(10, i)).Value = Null
j = j + 10
Next i
End Sub
spoiler stop
[11] owszem, wszystko było generowane z automatu i sporo było jaskiń, do których nie warto było w ogóle wchodzić. Co nie zmienia faktu, że Daggerfall miał najwięcej lokacji do zwiedzania ;]
Najwięcej do zwiedzania - jaskinie, grobowce i inne cuda ma Morrowind.
Bitch, please ;D
"Daggerfall realized a gameworld twice the size of Great Britain, filled with 15,000 towns and a population of 750,000."
Do Morrowinda do końca przekonany nie jestem bo to stara gra.
A w czym to przeszkadza? Jeśli oczęta twe są tak wrażliwe na grafikę, to zawsze można spróbować Morrobliviona: http://tesrenewal.com/morroblivion-faq
O i właśnie mody, do Skyrima jest ich dużo, do starszych części nie wiem :)
Do starszych części też.
Magię w takich grach bardzo lubię więc plus dla Skyrima.
Akurat jedyną zaletą systemu magii w Oblivionie czy Skyrimie jest możliwość rzucania czarów bez chowania broni. Z kolei Morrowind nie miał tylu ograniczeń powprowadzanych w nowszych częściach a często podyktowanych ograniczeniami enginu.
Na przykład lewitacja wywalona już z Obliviona z tego powodu, że miasta z zewnątrz były jedynie murami i sylwetkami budynków widocznymi z daleka. Dopiero "użycie" wrót ładuje oddzielny interior z całym wnętrzem miasta. Mając czar lewitacji można byłoby wlecieć do takiego pustego miasta bez ładowania interiorów (no i da się to zrobić za pomocą komend z konsoli), dlatego czar poleciał.
Oprócz tego mocno ograniczyli zaklinanie - w Morrowindzie można było nadać właściwości magiczne byle koszuli noszonej pod właściwą zbroją, albo czar "na siebie" przy uderzeniu bronią. Możliwości były ogromne i chyba tylko (wg mnie niczym niepodyktowana) chęć zbalansowania (offline'owej!!) gry przyczyniła się do takich cięć.
Przecież to nawet humanistą się nie przyda !!!
Tych lekcji języka polskiego akurat przydałoby ci się trochę więcej ;]
chemia: o tym już nie wspomnę - PRZECIEŻ TEGO NIE WIDAĆ !!!!!!
No a jak wszyscy wiedzą: czego nie widać, tego NIE MA! Po co więc się uczyć o czymś, czego nie ma? :D
Czy ta strona html jest dobra?
Nie... bo całą treść i style wrzuciłeś w HTML zamiast użyć jakiegoś XMLa z tekstami i CSSów.
Daamn, faktycznie.
Ja DFGT kupowałem jakieś 1,5 (z hakiem) roku temu za ~370 zł (nową oczywiście).
Poczekaj lepiej, aż wejdą przepisy "do 125 cc z kat. B od 3 lat" i wtedy kupisz coś sensownego, bo na takiej popierdółce nawet MI (w porywach 170 cm i pewnie ze dwa razy mniej wagi :D) byłoby głupio się gdziekolwiek pokazać a z taką mizerną pojemnością strach wyjeżdżać pod jakąś górkę ;]
Crash Bandicoot 1 - 3, Crash Team Racing, Wip3out, Gran Turismo 1 - 2, Silent Hill, Diablo, Final Fantasy 8 (7 i 9 ponoć też dobre, ale sam nie próbowałem), Metal Gear Solid... i tak wymieniać jeszcze można chwilę.
Jeśli chcesz grać w pCARS albo AC, to DFGT to absolutne MINIMUM a kosztuje jakieś 300-400 zł.
Hipermarketowe badziewia nie dość że zwykle mają tylko 180 stopni obrotu, to jeszcze nie mają porządnego (wróć... JAKIEGOKOLWIEK) Force Feedbacku, tylko jakieś wibracje jak z byle gamepada. Do Hot Pursuitów i innych "Need For Burnoutów" może i wystarczy, ale w grach aspirujących do bycia symulatorami już lepiej użyć pada.
Czy 8GB ramu jest wystarczające?
W zupełności. A jeśli kiedyś poczujesz potrzebę, to zawsze sobie możesz dokupić drugie 8 GB. W końcu to nie konsola ;)
Czasami itemy wypadają, ale rzadko i do tego zawsze z tych samych, więc nie ma sensu biegać wszędzie i rozwalać każdą beczkę licząc na losowe dropy. Do tego uważaj z tymi beczkami - niektóre eksplodują...
[23] - trzeba było złożyć preorder za 40... czegokolwiek ;D
A właśnie - 4 miliony kopii. No, nieźle. Ale ile z tego poszło za 40 zł czy hrywien? :D
Masz jeszcze jakieś inne programy, które mogłyby próbować wcisnąć do gry WŁASNY overlay?
Miałem podobną sytuację z SC: Blacklist, do którego jednocześnie swoje overlaye próbowały wcisnąć uplay i xfire i w efekcie nie działał żaden :P Wystarczyło wyłączyć xfire in-game dla tej gry i podziałało.