Która część TES jest najlepsza?
Chcę sobie sprawić mały prezent na koniec roku szkolnego z racji tego że wszystkie gry które mam na półce mam już ograne i coś czuję że jak czegoś nie kupię to nie będzie w co grać w wakacje.
Więc tak:
-The Elder Scrolls III: Morrowind
-The Elder Scrolls IV: Oblivion
-The Elder Scrolls V: Skyrim
Która część jest najlepsza. Do Morrowinda do końca przekonany nie jestem bo to stara gra.
I mam jeszcze dwa pytania:
-W której części jest największa mapa
-W której części jest najlepszy system walki?
Kup sobie Antologie i będziesz mieć problem z głowy.
Najwięcej do zwiedzania - jaskinie, grobowce i inne cuda ma Morrowind.
Najlepszy system walki - Skyrim
Mój ranking:
1. Morrowind
2. Skyrim i Oblivion z lekką przewagą Skyrima, choć do Obka też mam sentyment
Morrowind, o ile walka jest dosyc sztywna to taka jest w calej serii, tutaj masz rozne ataki w zaleznosci od broni na przyklad z wlocznia nie mozesz miec tarczy ale dźgasz na wiekszy dystans, mieczem tniesz i tak dalej. W Skyrimie masz jakies niby ataki ale podstawowe nie zuzywaja staminy w przeciwienstwie do Morrowinda wiec napalasz ile wlezie. Swiat w Morrowindzie wydawal mi sie spojnieszy, masz rozne zadania, transport miedzy miastami jak łodzie, latajace robale czy magow ktorzy odplatnie teleportuja. W Skyirmie to co chwila wyskakuje wejscie do dungeona a prawie kazdy quest tez prowadzi do dungeona, oczywiscie na koncu boss i chest. Jakos cale wrazenie psuje po prostu obladowanie swiata tymi jaskiniami/dungeonami, fast travel i smieszny wozek ktorego woznica za grosze zaprowadzi do kazdego duzego miasta co i tak jest niepotrzebne przez fast travel.
W starsze czesci nie gralem ale jak mowisz, ze Morrowind to stara gra to cos cienko to widze. Daggerfall o ile nie pomylilem czesci mial niby najwieksza mape, niestety tylko w teorii. W praktyce to bylo mnostwo losowo generowanego terenu ktorego przemierzanie zajmowalo czas, nic wiecej.
Kup sobie Antologie i będziesz mieć problem z głowy.
Tak tylko antologia kosztuje ponad 200 zł a np. sam Skyrim 50 zł ;)
Czyli jednak stawiacie na Morrowinda...
Ale jednak ten system walki też jest dla mnie ważny, sama mapa to wiem w każdej części jest jak cała polska ale pozostaje kwestia czy ta mapa jest atrakcyjna, bo głupio by było hasać po polach i lasach jak debil :D
Skyrim pierwsza dobra część, grałem w Morrowinda niedługo po premierze, w Obliviona trochę później i mi się obie gry nie podobały, ale Skyrim to taki Fallout: New Vegas z magią zamiast broni i to jest bardzo fajne :)
Głos za Skyrimem, bo jest najbardziej przystępny dla nowych graczy. Do tego masz gigantyczne wsparcie modderów, możesz praktycznie wszystko dostosować pod własne preferencje.
Morrowind jest przereklamowany (zresztą jak wszystkie TESy).
Najwięcej do zwiedzania - jaskinie, grobowce i inne cuda ma Morrowind.
Bitch, please ;D
"Daggerfall realized a gameworld twice the size of Great Britain, filled with 15,000 towns and a population of 750,000."
Do Morrowinda do końca przekonany nie jestem bo to stara gra.
A w czym to przeszkadza? Jeśli oczęta twe są tak wrażliwe na grafikę, to zawsze można spróbować Morrobliviona: http://tesrenewal.com/morroblivion-faq
O i właśnie mody, do Skyrima jest ich dużo, do starszych części nie wiem :)
Do starszych części też.
Magię w takich grach bardzo lubię więc plus dla Skyrima.
Akurat jedyną zaletą systemu magii w Oblivionie czy Skyrimie jest możliwość rzucania czarów bez chowania broni. Z kolei Morrowind nie miał tylu ograniczeń powprowadzanych w nowszych częściach a często podyktowanych ograniczeniami enginu.
Na przykład lewitacja wywalona już z Obliviona z tego powodu, że miasta z zewnątrz były jedynie murami i sylwetkami budynków widocznymi z daleka. Dopiero "użycie" wrót ładuje oddzielny interior z całym wnętrzem miasta. Mając czar lewitacji można byłoby wlecieć do takiego pustego miasta bez ładowania interiorów (no i da się to zrobić za pomocą komend z konsoli), dlatego czar poleciał.
Oprócz tego mocno ograniczyli zaklinanie - w Morrowindzie można było nadać właściwości magiczne byle koszuli noszonej pod właściwą zbroją, albo czar "na siebie" przy uderzeniu bronią. Możliwości były ogromne i chyba tylko (wg mnie niczym niepodyktowana) chęć zbalansowania (offline'owej!!) gry przyczyniła się do takich cięć.
Magię w takich grach bardzo lubię więc plus dla Skyrima.
Ale teraz już się pogubiłem, w Skyrimie jest lepszy system walki ale teren jest mało atrakcyjny bo dużo dungeonów. Morrowind ma tak samo jak Skyrim czyli niektóre rzeczy lepsze niektóre gorsze...już nie wiem co wziąć :)
A na temat Obliviona co powiecie?
O i właśnie mody, do Skyrima jest ich dużo, do starszych części nie wiem :)
[6]
Cała Polska? Bez przesady, to nie jest nawet województwo, może duże miasto ala Paryż, Londyn ale nie dam głowy. W Morrowindzie jest to jakoś wszystko pomyślane, porozstawianie w miare rozsądnie i zgodnie z tym jak świat jest zbudowany. W Skyrimie wygląda to prawie jak Diablo albo MMORPG a walka nie jest najmocniejsza storna serii ogolnie, w Skyrima krotko grale, jakos kupilem go ostatnio ale juz denerwuja mnie te "finishery" w slow motion. Skyrim ma ograniczona magie, nie mozesz samemu tworzyc zaklec. Modow masz od cholery do kazdej czesci.
[9]
I to wszystko losowo generowane a potem kopiuj wklej. Daggerfall jest fajny i duzy tylko w teorii, grales chociaz?
[7]
New Vegas? Bardziej Fallout 3, Tesy i Fallouta 3 robila ta sama firma, New Vegas jest dzielem Obsidianu. Mi duzo bardziej wlasnie pasuje NV niz trojka a bardzo lubilem stare Fallouty, od trójki odrzucilo mnie od razu.
[8]
Skyrim jest najbardziej przereklamowany, a Oblivion mial juz problemy z trzonem mechaniki jak skalowanie swiata do poziomu postaci.
ale juz denerwuja mnie te "finishery" w slow motion
Chodzi Ci o ostatnie wykańczające uderzenie w przeciwnika?
Toshi
Grafa aż tak mi nie przeszkadza ale trzeba przyznać że na Skyrima lepiej się patrzy niż na Morrowinda.
Skoro te mody w tym Skyrimie takie dobre to chyba wezmę tego Skyrima bo do każdej gry mam mody i lubie z nimi eksperymentować.
Ale to oczywiście jeszcze nie EOT :)
Wszystkie części z naciskiem na Morrowinda i Skyrima. Oblivion rzecz jasna też prześwietny. A najważniejsze są mody i dodatki. Skyrim rozwija przy nich skrzydła, a Obek pozbywa się level scalingu. Do Morka nie są obowiązkowe, chociaż na pewno się przydadzą.
Moim okiem to tak:
1. Skyrim jako czysta gra sprawia wrażenie czegoś niedokończonego. Może ładne wykończenie, ale w kręgosłupie gry brak paru elementów. Sprawę zmieniają mody, których jest cała masa, oraz dodatki (zwłaszcza świetny Dragonborn z klimatem Morrowinda).
2. Morrowind to gra z dokładnie dokończonym głownym rdzeniem-kręgosłupem gry. Może grafika trochę kłuje w oczy, a walka wydaje się sztywna, ale sama rozgrywka jest na bardzo wysokim poziomie. Parę modziaków też można wgrać, ale nie są one obowiązkowe jak w innych częściach.
3. Oblivion jest grą z całkiem niezłym rdzeniem, oraz wykończeniem. Sprawę psuje niestety level scaling, dlatego tu jest OBOWIĄZKOWY mod Oscuro. Prócz tego nie powiedziałbym złego słowa do Obka.
[11] owszem, wszystko było generowane z automatu i sporo było jaskiń, do których nie warto było w ogóle wchodzić. Co nie zmienia faktu, że Daggerfall miał najwięcej lokacji do zwiedzania ;]
Morrowind był, jest i będzie moją ulubioną częścią.
System walki jest bardzo podobny - jak szukasz dobrej taktycznej gry gdzie liczy się skill to zagraj w Dark Souls a nie TESy - i w Morrowindzie i w Skyrimie granie sprowadza się do mashowania ataku - dobra walka nigdy nie była i zapewne nie będzie ich mocną stroną.
Morrowind jest bardziej "oldschoolowy", w dobrym tego słowa znaczeniu - na przykład rzucenie czaru może się nie udać kiedy jesteś zmęczony/nosisz ciężką zbroję, questy są zapisywane w dzienniku i wymagają przeczytania jaki jest cel i gdzie się znajduje, a następnie zbadania terenu na własną rękę. Znalezienie artefaktu to po prostu nieziemska satysfakcja, bo odnalezienie pominka/części daedrycznej zbroi to zwykle duże wyzwanie.
W Skyrimie poziom umiejętności postaci ma drugorzędne znaczenie - nawet niedoświadczony mag może bez problemu rzucać prawie każdy czar, każdy quest ma DOKŁADNIE zaznaczone miejsce na mapie - znacznik prowadzi nawet do szafki w której znajduje się wymagany przez questa przedmiot. Czy to źle? Może nie, ale uważam że to przegięcie w drugą stronę. Daedryczne questy nie dają tyle satysfakcji, bo znaczniki z pomnikami zaznaczane są z dość dużej odległości, a najlepsze zbroje (ebonowa/daedryczna) są po prostu powszechne.
Pamiętam jakim przeżyciem było pierwsze zapuszczenie się poza Balmorę żeby znaleźć Dwemerową Kostkę w ruinach - samo znalezienie ruin zajęło dobre 20 minut, kiedy wróciłem do miasta z Kostką w ekwipunku czułem mega satysfakcję, jak po przeżyciu prawdziwej przygody.
A kiedy po raz pierwszy znalazłem część Daedrycznej zbroi tak się ucieszyłem że zarwałem nockę z wypiekami na twarzy.
Skyrim to świetna gra, ale po prostu nie dała mi tych emocji.
Edit:
Żeby było jasne, do Morrowinda jest jeszcze więcej modów, w tym niektóre rozmiarami przewyższające samą oryginalną grę (Tamriel Rebuilt).
Skyrim to świetna gra, ale po prostu nie dała mi tych emocji.
Czyli nie ma tej duszy która w grach jest najważniejsza (dla mnie)? ;)
Tak jak piszesz o tych Questach w Skyrimie to trochę to dziwne że wszędzie nas naprowadza, ale z drugiej strony mogło by być to trochę frustrujące gdybyśmy jak idioci szukali jakiegoś miejsca przez cały dzień.
A z tym magiem i czarami to jak tak faktycznie jest to trochę słabo.
I dzięki za długą wypowiedź ;)
A i jeszcze Oblivion, bo tak gadamy tylko o Morrowindzie i Skyrimie. Czy w Oblivionie te questy, poziom postaci i inne rzeczy też są gorsze od tych w Morrowindzie?
Edit:
Hmm...mody jak mody, czasem jeden lepszy od dziesięciu innych ale jeszcze poczekam na jakichś "zaawansowanych moderów" co mają pełno modów w TESach i wtedy zobaczę w czym mody lepsze.
[14]
Najwieksza mapa i nic wiecej. Takie porownywanie jest raczej bez sensu do recznie skladanych i wypelnianych zawartoscia map. W ogole ludzie jakos dziwnie licza rozmiar wielkosci swiata w grach tak jak tutaj. WoW czy fragment Guild Wars wcale nie jest taki duzy, ale moze to jest mapa od granicy do granicy zamiast faktycznie wykorzystanych terenow.
http://static.giantbomb.com/uploads/original/3/30984/1366064-ubwcz.jpg
[15]
To powiedz jak wyglada ruiny Dwemerow w Skyrimie? Morrowind mial rozne jaskinie, ruiny dwemerow to faktycznie byly ruiny a w Skyrimie idziesz do przodu, moze raz w lewo po skrzynie albo otworzyc brame i tyle ale ruin Dwemerow jeszcze nie znalazlem o ile są w grze.
A jeszcze mam takie pytanie dla całej serii:
-Czy TESy to bardziej sandboxy gdzie mogę sobie wybierać misje jaką chcę i kiedy chcę wbijając przy tym levele na byle jakich potworkach poza miastem czy to raczej fabułą i chodzenie w określone miejsca.
sanboxy, w skyrimie o ile sama fabuła jest dość krótka to masz sidequest'ów od zatrzęsienia i nawet się nie zorientujesz jak zostawisz fabułę gdzieś z boku a zaczniesz zwiedzać świat i przyjmując przeróżne zadania.
Mój głos na skyrim
Ze trzech najnowszych części najmilej wspominam morrowinda właśnie. Gra nie prowadziła aż tak za rączkę, jak w nowszych częściach. No i musiałeś cały czas mieć otwarte mapkę z zaznaczonymi trasami transportu dużych robaków. :)
[19]
Skyrim i Morrowind maja tyle roznych questow, ze mozesz olac watek glowny. Jednak w Morrowindzie jest on dluzszy, bardziej rozbudowany a nawet sama gra Ciebie zacheca zeby "poznac" swiat zaraz na poczatku. Morrowind ma duzy otwarty swiat z konkretnym podzialem na poziomy, wiec mozesz na poczatku zdobyc mocne przedmioty ale tez zostac zmasakrowanym. Skyrim ma mnostwo podobnych questow pobocznych oraz glownych, ale na biezaca dopasowuje sie do poziomi postaci, jest kilka wyjatkow w postaci potworow ktore Ciebie zabija na poczatku jak giganci
Ja każdą cześć wspominam dobrze, trudno mi się określić która była najlepsza. Każda na swój sposób była genialna :P
Morrowind jest wspaniały, najlepsza fabuła w serii, piękna muzyka (to akurat można powiedzieć o każdej) no i przepiękna, starożytna wioska - podoba mi się nawet bardziej niż nordycki Skyrim. Oblivion za bardzo mi się nie podoba - graficznym purystą nie jestem, ale HDR-y dowalone tak, że wszystko się świeci jak psu jajca trochę denerwowały. Skyrim również genialna gra - wątek główny jest turbo słaby i nie warto go kończyć, ale zadania poboczne i eksploracja stoją na najwyższym możliwym poziomie. Do tego całe mnóstwo modów pozwalające na dobrą zabawę z grą nawet przez lata. Uniwersum jest bardzo rozbudowane i poszukiwanie ksiąg zawierających ciekawe informacje o nim we wszystkich księgach sprawia przyjemność, choć w Skyrimie, gdzie cały nacisk położony jest na akcje, wiele ksiąg jest po prostu nudnych. Albo może mi już się to przejadło. W każdym razie najlepiej wspominam Morrowinda, Skyrim również świetny, a Oblivion jest trochę nijaki.
Czyli Oblivion odpada, pozostaje Moron i Skyrim.
Ale bardziej jestem nastawiony na Skyrima bo:
Jest nowszy
Mody <3
I jeszcze: zadania poboczne i eksploracja stoją na najwyższym możliwym poziomie
Więc jak teraz bym miał wybrać to wziąłbym Skyrima, ale może znajdzie się ktoś kto przekaże mi jakąś ekstra wiadomość jeśli chodzi o Morrowinda.
I jeśli chodzi o sam wątek główny, to wiem że każdy kto grał i wypowiadał się na temat serii TES, praktycznie nigdy nie ukończył wątku głównego tylko od razu zboczył na questy :)
sanboxy, w skyrimie o ile sama fabuła jest dość krótka to masz sidequest'ów od zatrzęsienia i nawet się nie zorientujesz jak zostawisz fabułę gdzieś z boku a zaczniesz zwiedzać świat i przyjmując przeróżne zadania.
Szkoda że większość z nich to wyprawy do nudnych i prostych jak drut jaskiń w celu zabicia bandytów lub po jakiś magiczny super duper artefakt. Oczywiście z magicznym gps-sem żeby się nie zgubić. Jak większość nowych gier z otwartym światem, masz dużo rzeczy do roboty ale z jakością już gorzej. Gildie to też jakiś żart w porównaniu do Morrowind. Tam przykładowo rzeczywiście trzeba było znać zaklęcia żeby przyłączyć się do gildii magów. Tempo też było dużo lepsze - dosłowne wspinanie się po szczeblach kariery w organizacji.W Skyrim pierwszy czy drugie zadanie niby stara się być epickie ale praktyce to przeważnie znowu nudne jaskinie.
https://www.youtube.com/watch?v=1wujJnlsJh4 To nagranie dosyć dobrze przedstawią różnicę między obiema grami, o ile nie przeszkadzają ci drobne spoilery.
Toshi_ - to że Daggerfall jest dominantem wśród gier pod względem wielkości mapy to wiadomo, ale bizon wymienił 3: Morrowind, Oblivion i Skyrim - a z tych 3 Morrowind ma najwięcej zwiedzania de facto ;)
bizon - kup cyfraka pewnie wyjdzie taniej niż pudełko, jutro wyprze na steam więc się może trafi
Hmm czy Ty to robisz specjalnie? Piszemy Ci, ze KAZDY TES MA MNOSTWO modow a Ty wybierasz Skyrima z tego powodu wtf? To ,ze jest nowy to rowniez w pewnym sensie wada chyba ,ze sie zagrywasz w wszystkie nowe Call of Duty to prosze bardzo, wtedy jest to zaleta.
Tzn. Z tymi modami to mam tak że dla modów wolę nowsze gry. Np. mody w GTA SA są dla mnie gorsze niż te w GTA IV.
Szyszkłak
Cyfrak jest może i tańszy ale z nimi to tak jest że nie mam tej gry fizycznie a lubię sobie popatrzeć na FC3, Mafię 2 i z pewnością na Skyrima też by się fajnie patrzyło na półce, zresztą ja wolę wiedzieć że tą grę mam fizycznie a nie tylko na kompie, bo wiadomo elektronika, coś się zepsuję i będzie kaszana :/
Martius.
Dzięki za te porównanie na yt, widać wyraźną różnicę między tymi grami, w jednych momentach moron lepszy a w drugich skyrim :).
Morrowinda jeszcze jest miec sens fizycznie ale w Skyrima napewno nie zainstalujesz i chyba nie pograsz bez steama tak czy inaczej.
Bez steama to nie pogram ale mam już takie gry które są w pudełku a są na steama, np. Mafia 2 więc taki TES V nie byłby utrudnieniem gdyby był w pudle :)
Wedlug mnie to jest bez sensu chyba, ze trafisz na jakas dobra edycje fizyczna co moze byc trudno jesli nie kupisz pakietu zbiorczego. Ja Skyrima z wszystkimi DLC dorwalem za niecale 60 zlotych na uplayu, bez DLC bylo prawie 30 zlotych wiec cena jest calkiem calkiem.
Hmm... no to chyba wezmę Skyrima a czy wersję cyfrową czy normalną to się jeszcze zastanowię.
Dzięki wszystkim za wyczerpująco długie wypowiedzi ;)
Dla mnie to wątek był bezsensowny, byłes nastawiony na Skyrima z dosyć prozaicznego powodu, na kazde pytanie sam sobie odpowiedziales i wyciagales z odpowiedzi tylko to co Ci pasuje nawet jak przejrzałes film krytykujacy ta pozycje napisales cos zupelnie odwrotnego.
Skyrim ma w sobie to wszystko - co miały w sobie dobrego, poprzednie części serii - wszystko to, poprawione i rozszerzone ;) A czego mu brakuje (czego brakuje miłośnikom serii) dodają mody, z naddatkiem ;)
Child of Pain
Nie nie był bezsensowny, dowiedziałem się wiele ciekawostek których np. na yt szukałbym o wiele dłużej. A na Skyrima nie byłem od początku nastawiony, szukałem właściwie takiej części z najlepszym systemem walki, questami i długości samej gry.
http://www.uesp.net/wiki/Differences_Between_Morrowind,_Oblivion,_and_Skyrim
Jest jako takie podsumowanie roznic w mechanice, walce i tak dalej.
@Flyby
Wszystko dobre i rozbudowane, nie nie za bardzo.
Dzięki za te porównanie Child. Jak przeczytam całe to może jeszcze napiszę co wybrałem :)
Dokładnie, najlepiej kupić Antologię, ale jeśli nie masz zbyt dużo pieniędzy, to kup Obliviona/Skyrima.
Bardzo dobre i rzeczowe te porównania, Child of Pain ale przyznam się że nie jestem w stanie prowadzić takich analiz ;) Albo raczej - niezbyt są mi one potrzebne.. Jeżeli gra (Skyrim - choć nie tylko on) potrafi zabrać mi kilka tysięcy godzin z życiorysu i godzin tych nie żałuję, to już wiele ;) Poprzednie gry z serii (Morrowind, Oblivion) nie miały u mnie takiego "wzięcia", choć lubiłem w nie grać i grałem długo (kilkaset godzin na pewno)
To Oblivion zresztą, po raz pierwszy "objawił" mi potęgę modów ;) Skyrim to już szaleństwo - skądinąd wspaniałe ;) Wciąż szaleję ;) Może doczekam takiej drugiej gry a może już nie..
Analizy każdej z części zabrałyby bardzo dużo czasu. Cała seria TES jest niezapomniana i magiczna. Ja osobiście zacząłem ją od Obliviona, przez Morka, aż po Skyrim i żadna z części mnie nie zawiodła. No może czysty Skyrim jest odrobinę niedokończony, ale mam tendencję do oceniania gier dopiero po ulepszeniach. A Skyrim razem z modami i dodatkami dopiero rozwija skrzydła. Niewątpliwie warto zagrać we wszystkie części, a od której zaczniesz to już nieważne.
Ale to nawet nie trzeba prowadzic analiz a w linku przeciez jest tylko wypunktowane. Nawet tak na szybko pare rzeczy wspomnianych w watku to obcieta maga, obciete srodki transportu, zamiana ruin czy jaskin na jakies pseudo dungeony. Powtarzam sie ponowie ale mody to tez nic nowego, ja w Morrowindzie z nich nie korzystalem, kiepskiego neta mialem w tamtym czasie.
Znalazłem takie "pierwsze z brzegu" mody do Skyrima:
http://chomikuj.pl/jarusrogus/Mody+do+Skyrim/V+Skyrim+Mody
Masz zamiar bulić za transfer na chomiku? Już lepiej sprawdź nexus albo workshop steam-a.
Owszem w linku wypunktowane są zmiany mechaniki oraz gameplayu. Dokładniejsza analiza obejmuje również własne odczucia oraz klimat produkcji.
A to wszystko nie zmienia faktu, ze warto, a nawet trzeba zagrać we wszystkie części.
Tzn na chomiku za transfer nie bule bo mam punkty. Kiedyś postanowiłem zrobić sobie taki dzień z moim chomikiem i zachomikowałem przeszło 1000 GB plików. Teraz ludzie ściągają dziennie a ja za transfer nie bule, teraz mam 72k punktów a 2 miesiące temu wykupiłem za punkty chomik maniac i mam 18 GB transferu jeszcze.
A chomik to taka pierwsza lepsza strona na której mody znalazłem do Skyrima :)