Straszne dziadostwo. Taki filmik propagandowy do wstępowania do woja. Nawet queera upchali.
Koło Predatora to to nawet nie leżało. 4/10
Jak chcą mieć mniej przychodów, droga wolna... Życzę im jak najgorzej. Nie ma takiej ceny, za którą bym kupił i używał konsolę Sony.
Konwersje ekskluziwów na PC pokazują, że wcale to nie są żadne wybitne dzieła (wyjątek RDR2) - owszem w bieda-ekosystemie PlayStation wyglądają wybitnie, no ale to platforma dla retardów... Takie są fakty.
Owa miłość do kultury zapierdolu charakteryzująca rzekomo starsze pokolenia jest kompletną bzdurą. Oni tak samo cenią life-work balance, czas dla siebie i samorozwój, a nikt nie pragnie zasuwać w nadgodzinach bez wynagrodzenia.
Różnica między Zetkami a resztą jest taka, że młodzi są roszczeniowi, nieodpowiedzialni i skoncentrowani wyłącznie na sobie i swoich potrzebach, a do tego kompletnie niezaradni i nie potrafiący radzić sobie z problemami.
Kolejnym mitem jest rzekoma powszechność zapierdolu. Owszem, w patologicznych firmach z psychopatami u steru pewnie tak się dzieje, ale nie jest to zjawisko tak powszechne jak 20 lat temu.
Warto dodać, że jest to amerykański remake francuskiego serialu Le Bureau des Légendes z 2015 r. Francuski pierwowzór jest znacznie lepszy od wersji amerykańskiej, co nie zaskakuje, mimo iż jest ona zaskakująco dobra. Serial doczekał się pięciu sezonów. Polecam!
Autorze: "22 maja z oków wczesnego dostępu uwolniło się ", chyba z "okowów". Do poprawy literówka.
Jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy serial polski od 25 lat. Z genialną, światowej klasy ścieżką dźwiękową Michała Lorenza.
Autorze Kleszyku: "W tym calu należy zlokalizować na swoim dysku folder „Cyberpunk 2077 Bonus Content” - po przeczytaniu tegoż udałem się w poszukiwaniu słownika, by zlokalizować powyższe zdanie na język lokalny, tutaj potocznie zwany polskim.
Po wielodniowym badaniu hermeneutycznym, zespół badaczy doszedł do wniosku że chodziło ci o ustalenie miejsca pobytu rzeczonego foldera.
"Znajdź" - to trudne słowo, "znaleźć" - jeszcze trudniejsze, ale nie zniechęcaj się. Kiedyś je opanujesz, a może nawet, po latach, zapiszesz je bez błędu... Czego ci życzymy.
Czytelnicy
Idiotyczny serial, ale komuś się najwyraźniej spodobał, bo nakręcili Ulubiony Ciąg Dalszy.
Oglądanie pierwszego sezonu przypłaciłem niesmakiem i skasowałem z dysku. Już lepiej pograć SW Outlaws. Bo ładne i kolorowe.
Czyli: Debilne korporacje wydają multum kasiory na jakieś durne zabezpieczenia antypirackie, choć im się to kompletnie nie opłaca. Czy tobie czasem sufit na łeb się nie spadł?
Jakoś nigdy nie miałem problemu z grami z Denuovo. Obstawiam, że to co słyszymy to kwik piratów oraz misiów o bardzo małym rozumku.
S.S.Captain schodzi z pokładu. Kolega z Giełdy na Grzybowskiej... A nie... to był Iwiński :)
W giełdzie nie ma nic złego. Durna ignorancja przez ciebie przemawia.
Cóż się z stało z 11 bit studios SA? Nic.
Wycena rynkowa akcji przed premierą gry była najwyraźniej przesadzona,a oczekiwania co do sprzedaży nadmierne, wręcz nierealistyczne i dziś nastąpiła korekta tej wyceny. Czy spółce z tego powodu coś ubyło? Nic, a nic. Jest to taka sama spółka jaka była w piątek. Możliwe, że zarząd, tudzież osoby odpowiedzialne za projekt miały zapisany bonus za sukces premiery - ale zwykle nie jest on mierzony kursem giełdowym, a liczbą egzemplarzy i ocenami samej gry przez krytyków i odbiorców, i to oni mogą narzekać. Jedyni "stratni" to nabywcy przewartościowanych akcji, kwilący dziś jaka to giełda zła. To tak samo jakby kupić Poloneza za 200 tys i się dziwić że po wyjeździe za bramę nagle kosztuje 1500 zł, bo tyle kosztuje bak paliwa i nowe opony. Giełda to nie spekulacja, ani nie hazard. Na giełdzie się nie gra. Jeśli ktoś "gra" to jest prostym dawcą kapitału, tzw. "noise trader".

Nie ma ani jednej klawiatury, która miałaby ENTER w odwrócone L, jak np. Amiga, pierwsze PCty, czy nawet ZX Spectrum+...
Świat zszedł na psy i tam pozostał...
Co za chała. Same wejścia i ani jednego wyjścia... a w środku pewnie czarna dziura...
Czyżby pisał to matoł? Na pewno nie. Ale...
Gość z Cuszimy?
Zobaczymy.
Na razie frajerzy z konsol, którzy nie mają w co grać, się masturbowali.Teraz, jak zwykle, dopiero się okaże co to za tytuł.
Facet jest rzemiechą, ale artystą w żadnym razie, czystu było zacne. Potem już nic. Zarówno jego DC, jak i wersje reżyserskie DC były dęte do rozpuku, nudne i chałowe. Dali mu swobodę, to zlepił popkulturowego gniota, w którym kalka kalkę kalką pogania.
Można robić teledurnieje o ilość zapożyczeń w ostatnim "dziele" - albo odwrotnie, które sceny nie są skopiowane. 3/10
Dodają jakieś pierdolety, ale żeby zmienić wielkość czcionki trzeba grzebać w plikach systemowych. Idioci.
Jak mówi przysłowie pszczół "p#@!nie o szopenie". Nie w tym rzecz, że wymagania technologiczne wzrosły - to rzecz wtórna i stricte techniczna, ograniczająca się do ogarnięcia nowej technologii i kolejnych odbłysków w kałuży.
Żyjący świat miała Ultima trzysta lat temu , będąc grą "open world" więc sorry twórcy, nie ma przebacz. Nie potraficie, to nie chociaż się głupio nie tłumaczcie.
W3 powstał jako rezultat tytanicznej pracy źle opłacanych i źle zarządzanych pasjonatów, ludzi-bohaterów, którzy oddali swe serca, zdrowie, a niekiedy szczęście rodzinne tej produkcji. To se ne vrati.
CP2077 to wykwit bezdusznej korporacji, takiej samej jak te w grze.
Wiarogodność ocen "recenzentów" tak się zdewaluowała, że nawet ich średnia jaką miara Metacritic oznacza obecnie niewiele. Może tylko niskie oceny są w miarę rzetelne.
Stąd nie dziwota, że rozeszły się korelacje między oceną, a poziomem sprzedaży.

Jaka to jest dobra ścieżka dźwiękowa, #jprdl.
FSOL , Chemicy, Prodigy, Orbital i nie tylko... Sony było genialne robiąc coś takiego... Jak to wtedy usłyszałem mało mi łba nie urwało... :D
Orbital i Petrol do dzisiaj wymiata, aż mrówki po grzbiecie biegają...
PS. Muszę uważać co odpalam w samochodzie, bo po chwili nieuwagi przechodzę w prędkość nadświetlną i odpadają mi kolejne kawałki karoserii...

Psygnosis nie był twórcą Lemmings, był jedynie wydawcą. Rzeczywistym twórcą pierwszej wersji na Amigę w 1991 roku była szkocka firma DMA Design, znana później z Grand Theft Auto.
W profesjonalnym serwisie o grach warto rozróżniać twórcę od wydawcy.
PS. Fascynująca historia powstawania Lemingów: youtu.be/RbAVNKdk9gA
Dzieci nie wiedzą na czym polega forma artystyczna określana słowem
"groteska"... ech, pora umierać..
Bardzo ciekawy i w sumie trafny dobór tytułów, choć dla publiczności GOL pewnie bardzo egoztyczny. Zastanawia spora liczba westernów, gatunku niemal wymarłego.
Jeśli chodzi o Denuvo, to żadnych wad nie stwierdzono. Denuvo jest systemem antypirackim i jego sens dla wydawcy polega na tym, że przez kilka (!) tygodni od premiery uniemożliwia udostępnianie pirackich kopii.
Anticheatem jest Easy(tm) AntiCheat.
Gadasz (czytaj peridolisz), a nawet nie zagrałeś. Odpowiedź na post łebka Marder z 2021-10-12 13:20:36
To całkiem niezłe rozwinięcie L4D (mam przegrane ze 3000h w L4D i L4D2), ma wady techniczne, kiepski UX, ale to spory krok do przodu w stosunku do starych produkcji. I jak początkowo podchodziłem do tematu jak pies do jeża, to po krótkim czasie uznaję, że warto położyć kaskę i się świetnie pobawić - warunek, dobry zespół, bo w tym przypadku kooperacja jest do kwadratu - można (i trzeba) dzielić się ammo, bandażami, fantami itp w trakcie rozgrywki. Do tego dochodzą "karty" pozwalająca na kastomizację bohatera i rozgrywki. Całkiem nowa jakość w koopie.
Może dziś, jak to czytasz, to masz za sobą jakąś rozgrywkę, ale jak zwykle nie wiesz nic i rozumu, jak sądzę, nie przybyło.
Skoro traktują cię jak kretyna, raz, drugi... siódmy, a ty wciąż (kupujesz i) grasz w takie tytuły, narzekając przy tym, że ich twórcy mają cie za kretyna, to znaczy że rzeczywiście jesteś kretynem.
Gry Ubisoftu kupuje się, bo to są ubigry. Oczekiwanie, że megakorporacja będzie wydawała innowacyjne tytuły zahacza o głęboka głupotę lub niezmierną naiwność.
Pan Kiciński uważa, że jeśli 60 osobowa orkiestra wykona VI symfonię Beethovena w ciągu 80 minut, to 600 muzyków dokona tego dziesięć razy szybciej.
Właśnie przejście z modelu pracy z kilkudziesięciu devów do kilkustet poskutkowało kolejnymi opóxnieniami premier W3 i totalnym crapem jakim jest CP2077. O ile jeszcze Wieśka 3 robili po godzinach pasjonaci, to kolejnego projektu nie dało się zamknąć w taki sam sposób.
Nawet CI Games wyciągnęło wnioski z porażki Sniper Ghost Warrior 3 wracając do swojej niszy. A tu arogancki zarząd nic nie zrozumiał.
Słabizna straszna, nawet jak na produkcję w kategorii filmy o zombi. Mam coraz gorsze zdanie o reżyserze.
Mogłaby to być niezła gra, ale jest potwornie źle zaprojektowana i źle przeportowana na PC.
Save w miejscu, gdzie to jest niemożliwe powinien być niemożliwy. Czy widząc jakąś literkę w kółeczku to mam walić konia, czy tylko wyginać dżojstik. Graficznie jest poniżej Wiedźmina 2 - sorry, ale mamy 2021 r. Jeśli to robiło studio 5 gości, to byłby szacun, ale to doświadczone studio.
No i port UX z pada na klawiaturę - najgorsze rozwiązanie z jakim się spotkałem. Japrdl, kto to zatwierdził? Wymioty...
Serial jest najwyraźniej adresowany do nastolatek młodszych. Tak niemiłosiernie razi swoją naiwnością, że porównanie do Wiedźmina są zupełnie nie na miejscu.
Z pewnością nie wrócę to tego serialu, ani nie będę czekać na kolejny sezon.
Modelowo widać, jak firmy (organizacje) nie radzą sobie projektami wymagającymi więcej niż 100-150 osób.
Nie bez powodu w zamierzchłych czasach tyle właśnie liczyły mieszkańców wioski i siedliska. Wszyscy się znali, każdy znał każdego, dało się szybko i łatwo coś załatwić. Byłe efektywne. W organizacjach powyżej150 osób trzeba tworzyć hierarchie, podzespoły. Ludzie stają są dla siebie obcy. W naturalny sposób tworzą się grupy interesów, koterie, podziały my-oni itp. Zarządza się tym zupełnie inaczej, niż małą organizacją - a do niebbywale tego trudniej, jeśli chce się utrzymać wcześniejszą efektywność. W skrajnym przypadku wychodzi moloch typu M$, czy inny Evil Corp. gdzie większość organizacji jest pasożytem na kreatywnej/dochodowej/itp reszcie i służy wyłącznie biurokracji i podtrzymaniu chorego systemu.
Stąd wniosek np. dla akcjonariuszy takich spółek - uważać, gdy wzrastają z 50 -100 osób do kilkuset.
W zeszłym tygodniu (koniec stycznie 2021) na Steam drugą najlepiej sprzedającą się grą był "Tale of Immortal". Wydana wyłącznie (early access) w języku chińskim.
Na pierwszym miejscu była również gra autorstwa studia z Chin "Dyson Sphere Program", również w EA, ale z dostępnymi dla okrągło-okich ludzi językami.
To na początek, jeśli chodzi o dominację Kraju Środka.
Komuny i socjalizmu tam nie ma grosz, jest dziki kapitalizm z firmą dominującą w każdej branży i w każdym zakresie, jaką jest KPCh.
Wersja PC, Windows 7
Pograłem ze 4 -5 godzin, skończyłem prolog. Gra się rozkraczyła w tym czasie nascie razy, w tym rozwalając sam system (czyli konieczny restart całości, nie tylko samej gry). Poza tym, że się wywalała, ot tak, wedle swojego widzimisię, to się wywala się na każdym lustrze. W necie każą w takiej sytuacji zmniejszyć liczbę klatek w setupie do 10 i potem wrócić.
Jprdl CD Projekt? Really?
A potem się dziwią, że ludzie nie grają. Crap nie gra, sorry, devs...
PS. Wg wymagań średnich, czyli takie jakie mam (czytaj max dla Full HD), nie da się grać. Tylko ustawienia min.
PPS. Ubigry wyglądają o niebo lepiej i nie wywalają się. Jpdlr. Polska, mieszkam w Polsce. I takich mamy deweloperów.
Serial "Węgiel karbowany", chłe, chłe... (Modified Carbon)
Parę lat temu ktoś przetłumaczył tytuł Robocop jak Policyjny Glina. Pewnie jesteście spokrewnieni.
Kompromitacja lidera branży gamdev w Polsce. Redzi pobili nawet CI Games.
Coś nieprawdopodobnego? Czy tam nie było nikogo odważnego, który by krzyknął
'Ale ten król jest nagi..."
Czy komuś udało się odpalić grę w trybie "full screen", a nie "windowed" (z ramką, czy bez, wszystko jedno), szczególnie na Windows 7?
Logikę artykułu można by streścić następująco: jeśli jedna kobieta potrzebuje 9 miesięcy by urodzić dziecko, to 9 kobiet zrobi to w miesiąc. Albo superdziecko w 9 miesięcy.
Złożone projekty rzadko kiedy łatwo się skalują, a projekty informatyczne w szczególności. Polecam lekturę klasycznej już książki "Mythical man-month"
Ma tylko jedno pytanie - czy gra pójdzie na Windows 7.
Na migrację na W10 nie mam ochoty i zrobię to, jak już nie będzie wyjścia czyli pewnie za 2-3 lata.
<Nienawidzę tego sytemu, pracuję na nim na co dzień, więc wiem co mówię i sądzę. Mój dział IT ma podobne zdanie>.
Wingspan to egranizacja gry planszowej, hitu z 2019 i laureata niezliczonej ilości nagród. Koncepcja gry nie jest polska, nawet grafika nie jest - co wynika z licencji.
DX12 wnosi raytracing, który jest, póki co, obsługiwany przez niewielki odsetek kart graficznych, a już na pewno nie przez konsole obecnej generacji. Zatem gra powinna śmigać już na DX11 i W7.
To żadne przypadki, to efekty przemyślanej i sprytnej strategii sprzedażowej. I jak widać po publice - działa.
Najważniejsze w tej wypowiedzi było "ukonczyłem na konsoli", z takim poczuciem wyższości.
A ile zapłaciłeś Waćpan, czy wujek z ciotką zasponsorowali na rocznicę komunii, bo koperty nie zobaczyłeś?
A pieprz czarny będzie się nazywał... qrva
O czarnej kawie nie wspomnę. bo już nie istnieje. Latte, macchiatto, siccatto.. tylko normalnej nie ma.
Zastanawiam się tylko, co zrobią z czarną pastą do butów? Nazwą je czepkami? Buty w sensie... Czy każą chodzić w klapkach.
Ptaszki ćwierkają, że do CP2077 swoje trzy nuty wrzucił Paul Leonard: youtu.be/C34NhrK6wIU
Walter White z Breaking Bad? Trudno o większe pudło. W akurat w tym serialu we wkurzaniu widzów królowała żona Waltera, Skyler White. Takiej drugiej, tak głupiej i odrażającej wywłoki można ze świecą szukać. Biedna Anna Gunn, która musiała ją zagrać.
Dla niewprawnych z ekonomii
Stopy procentowe, po których można lokować gotówkę w złotówkach są bardzo niskie, w niektórych walutach są bliskie zeru, albo wręcz ujemne (tak, to paradoks).
Przy inflacji rzędu 4% w Polsce, depozyt w banku oznacza utratę realnego kapitału, bo odsetki nie pokryją inflacji. Zatem lokowanie płynnych środków (dotychczas depozytów bankowych) w inne instrumenty niż depozyty bankowe jest przejawem rozsądku, a nie jakimś kaprysem bogaczy. Pozostawienie tych środków na depozytach oznaczałoby erozję kapitału i świadczyłoby to o głupocie zarządu firmy.
To są elementarne zasady zarządzania pieniędzmi w firmie.
Dla młodszych widzów.
Ów błyszczący robot to znak charakterystyczny dla Hajime Sorayama. On uwielbiał lśniące kobiety-roboty i perfekcyjnie potrafił je odwzorować w epoce analu, sorry, analogicznej, sorry analogowej, kiedy grafikę tworzyło się ręcznie piórkiem lub minisprayem.
Polecam wujka google, bo Hajime Sorayama to klasyka grafiki sf, ale nie tylko.
Najwyraźniej upadek moralny Blizzarada jest bliski. Skoro sprzedałeś duszę diabłu. A szkoda, bo to marka bliska mi no od... no dziesiątków lat.
Czekałem na tę grę od czasu RDR 1 <owszę !>. Ale nie zapłacę ani gronia więcej niż 180 cebulionów. No dobrze, 199 cbl.
Sama gra to może i ujdzie <mowa o becie, w którą grałem,
(porządna gamma będzie za rok> )(i tak ją teraz kupię, :P, kto bogatemu zabroni), ale UI, w szczególności UX - to dno dna - zresztą znak szczególny Ubi. Oni wciąż rozwiązują problem z dziedziny optymalizacji, jak zrobić maksymalnie niefajny dla użyszkodnika interfejs. Tak jak lubię gry Ubi, FarCry'e, to ta jest do zupy. Trzy notche poniżej Wildlands - na ten moment.
Model strzelania nie zachwyca, a model jazdy to już w ogóle zapomnij
(qurva, kto to robił????) . Latanie nie sprawdzałem.
Same modele graficzne postaci są na poziomie W3 - 5 lat, czyli sprzed 15-stu lat - dramat. Dramat. Tekstury, pożal się boże, skóra się błyszczy, niczym zeszroniony plastik. W samej grze jest już lepiej. AI jest na poziomie przedszkolaka szympansów. Jedyna trudność, że taki trafia od razu i od razu zadaje niemożebne rany. Czyli łatwizna. Za to kolejny minus.
Tak jak jestem fanem ubigier, to tej nie polecam na początek. Tylko dla zatwardziałych fanów gatunku, jak niżej /wyżej podpiany - a Ty. kupujesz na swój rachunek.
Obstawiam, że to będzie dramat w obozie ubigier, ale cóż. Ta gra nie jest jeszcze gotowa, potrzebuje jeszcze co najmniej pół roku (mowa o singlu). Wtedy będę ją pewnie polecał w ciemno.
To podobnie jak z fanami Steam'a - im gorzej w produkcie Valve, tym bardziej hejtują konkurencji (Epic). Logiczne
No i co hejterzy Epica, zatkao kakao? Idźcie wzbogacać Gabena...
Seria John Wick do najmądrzejszych nie należy, ale w swojej klasie to diament i z przyjemnością się to ogląda. Ale jak mawiała pszczółka Maja: de gustibus non est disputandum, czyli "mam w d..pie, co sobie o tym myślicie, bo jesteście głą6y i ma7oły".
Polecam - Piotr Fronczewski!
Bardzo dobrze - nigdy więcej gier ze Steam'a. A jak już Epic będzie w stanie podjąć uczciwą konkurencję, to się zastanowię. Choć to dopiero będzie dopiero duopol, a nie rzeczywista konkurencja. Ale póki co, mamy wstrętnego monopolistę, który ma w głębokiej dziurze swoich klientów. Oraz jego niewolników, czytaj ofiary syndromu Sztokholmskiego, albo raczej płatnych pachołków.
Dla debili - Unia Europejska wymusza stosowanie tych samych cen w krajach EU za te same produkty, więc Epic nie może oferować niższych cen dla cebulaków, niż dla takich weźmy Norwegów, co to zarabiają 4 razy więcej licząc wg płacy minimalnej. Sorry batory, coś za coś. Unia finansuje ci 400 metrów trotuaru, 4 latarnie i klomb, a w zamian za gry w dystrybucji cyfrowej płacisz jak za zboże, a ślimak to ryba.
A pomyślałeś toomanie skąd takie fajne i milusie oferty na G2A, Kinguin i u innych paserów? Jak będziesz miał 18+ lat i swoją Vise/Mastercard, którą okradną, to się pewnie zastanowisz.
Zaraz zaraz
Ile ma gier Epic? nie wiele. Wchodzi na rynek, podgryza monopolistę i robi co może. To wada?
Jakie funkcje ma Steam, z których rzeczywiście korzystacie, a których nie ma Link, i ile kosztuje wprowadzenie tychże????
"Nie chcesz wspierać grubego? Kupuj klucze steam po za steamem" to wspierasz mafię i złodzieji, którzy kupil steamowe klucze za pełną cenę, z kradzionych kart płatniczych. Gruby dostaje swoje, tracą tylko posiadacze kart, które zostały okradzone (bo skąd myślisz się biorą takie fajne, tanie oferty?) a zarabia na tym G2A/Kinguin/..... i inne takie firmy.
Bardzo dobre pytania, jestem ciekaw co odpowiedzą adwersarze z forum.
Dla mnie jest jedna fundamentalna różnica między GOG a resztą świata, w tym Steam. W GOGu dostajesz pełną własność danego tytułu - tak jak kiedyś, gdy kupowaliśmy grę w pudełku, w steamach dzierżawisz grę, płacisz za całość, a nie jesteś właścicielem ani kawałka.
Różnica między Epic a Steam ma nieco inny charakter. Po pierwsze, Steam to monopolista. Po drugie, w Epic jest jak w Steam - nadal nie będziesz właścicielem czegokolwiek, za co zapłaciłeś.
Różnica polega na tym, że Epic pobiera od deweloperów o połowę mniej, niż Steam (Steam każe sobie płacić 30%, a Epic mniej niż połowę tej kwoty). Póki co ceny są takie same w Steamie i w Epic'u, ale jest kwestią czasu, jak deweloperzy obniżą swoje stawki, bo czemu mają płacić dodatkowe 30% swoich kosztów wytworzenia gry, jak mogą zapłacić ułamek tej kwoty u innego dystrybutora, który jest chciwy, owszem, ale o rząd wielkości mniej, niż dotychczasowy.
Jakich zabezpieczeń, jakich tysiącu rzeczy???
Valve zabezpiecza WYŁĄCZNIE własne interesy! Bezpieczeństwo transakcji to elementarna funkcji sklepu internetowego, a nie jakaś łaska, za którą mam zapłacić 30% ceny początkowej. Jakie inne funkcje klienta Steam są tyle warte? Z jakich w ogóle korzystasz? Z czatu? I za to zapłacisz 30% więcej za grę?
W kliencie Steam'a nawet wyszukiwarka gier nie działa, tak jak powinna. Ta platforma to wartość odjęta, a nie dodana - za którą, Ty tak lubisz płacić. Jak nie lubię, i lubię jak mnie się robi w jajo, a Valve ze swoim Steamem jest modelowym przykładem walenia klientów w anus.

Jak Steam obniży ceny, to tylko się cieszyć, a z kalkulacji Sweeneya wynika, że Epic i tak się wyżywi.
Wildlands to UBI Paris, a nie Toronto. Widac mają swój silnik. Poza tym the Division dzieje się w mieście, co ułatwia pewne rzeczy z punktu widzenia renderingu, podczas gdy Wildlands stawia na widoki i przestrzeń.
Btw, beta (czyli wersja niezoptymalizowana, ze starymi sterownikami nVidii, które we wtorek dodadzą pewnie 15-20% fpsów) śmigała na ustawieniach ultra na GTX1060 bardzo zacnie, więc po co ten hejt?
Haha, stary dobry Duke...
Byle tylko utrzymali to specyficzne poczucie humoru, które stanowiło o kultowości DN3D...