Zetki chodzą do kina, a starsi chodzą na film. Młodzi Amerykanie mają do tego samochody...
Pokolenie Z pije mniej alkoholu i zazywa mniej narkotykow, wiec mają inne sposoby spędzania czasu ze znajomymi niż poprzednie pokolenia które chodza głównie się nawalić w prawie każdy weekend.
Młodzi chodzą przynajmniej w Warszawie do kin studyjnych, nie dość nie nie przychodzą się nażreć to jeszcze chcą rozmawiać o filmie.
Via Tenor
i co w związku z tym? Co ma podpis to głupoty dzieciaków i gónwa serwowanego w kinach?
bardzo dużo piszesz o czyjejś inteligencji jak na osobę, która nie potrafi napisać jednego zdania bez literówki.
"O ile millenialsi traktują je jako ucieczkę od codziennej rutyny, dla pokolenia Z jest to przede wszystkim możliwość spotkania się ze znajomymi."
Artykuł jak wypluty z jakiegoś AI i o niczym, gdzie jego autor udaje że odkrywa coś nowego. Tak autorze, od zawsze młodsi - w tymi millenialsi jako nastolatkowie - chodzili do kina traktując je jako jeden ze sposobów spędzania czasu ze znajomymi, a będąc starszym, mając obowiązki i rodziny po prostu jako sposób dla oderwania się czy obejrzenia kolejnej części czegoś co oglądało się wczesniej. Tu nie ma żadnego znaczenia czy jest się millenialsem czy gen z, jest jedynie kwestia wieku każdej osoby i zmieniających się priorytetow. Kolejny artykul z serii "wyszedłem spod swojego kamienia i zorientowałem się jak wygląda świat od dawna" tyle że z wyciągniętymi błędnymi wnioskami.
Gen Z nigdy nie crackuje gier, co jest dopiero ewenementem w dzisiejszych czasach