Nowe badania dowodzą, że to „zetki” są aktualnie najchętniej chodzącą do kina grupą wiekową. Dla młodych widzów ważny jest przede wszystkim społeczny aspekt tego doświadczenia.
Jeśli myśleliście, że pokolenie Z zamiast kinowych seansów wybiera oglądanie nowości w streamingu, na telefonach lub tabletach, to jesteście w błędzie. Wyniki nowego badania Fandango świadczą o tym, że to właśnie „zetki” są aktualnie najchętniej chodzącą do kin grupą demograficzną. Oglądają oni w ciągu roku na wielkich ekranach więcej filmów niż starsze pokolenia, w tym millenialsi.
Jak przekazał portal Variety, w ciągu ostatnich 12 miesięcy aż 87% przedstawicieli pokolenia Z obejrzało w kinie jakiś film. „Zetki” wyprzedziły pod tym względem starsze grupy: millenialsów (82%), pokolenie X (70%) oraz baby boomers (58%). Co więcej, młodsza grupa wiekowa wydaje także chętniej na przekąski oraz na bilety premium, np. na seanse Imax.
Warto zauważyć, że to „zetki” i millenialsi najchętniej wracają do kin. W ciągu roku przedstawiciele tych pokoleń oglądają na wielkich ekranach około siedmiu filmów. Dla porównania: wynik dla pokolenia X to 6,1 a baby boom – 5,7.
Wspomniane badanie rzuca także światło na motywacje, jakie stoją za wyjściem do kin poszczególnych pokoleń. O ile millenialsi traktują je jako ucieczkę od codziennej rutyny, dla pokolenia Z jest to przede wszystkim możliwość spotkania się ze znajomymi. Tymczasem starsze grupy wyjaśniły, że mniej chętnie wybierają seanse na wielkich ekranach z uwagi na wzrost cen biletów, niewielką liczbę interesujących premier oraz łatwiejszy dostęp do filmów w domu.
Choć panowało przekonanie, że pokolenie Z jest mniej zaangażowane, jeśli chodzi o chodzenie do kina, nasze dane pokazują, że nabierają oni rozpędu. Szczególnie warto odnotować to, że cenią wspólnotowy, społeczny aspekt tego doświadczenia. Oznacza to, że kina nadal spełniają ważną rolę jako miejsce spotkań towarzyskich młodych widzów – powiedział Jerramy Hainline z Fandango.
Wygląda więc na to, że Hollywood może spać spokojnie – młode pokolenie chętnie wybiera premierowe seanse na wielkich ekranach i jest gotowe więcej płacić za kinowe doświadczenia premium. Obawy, że „zetki” z uwagi na rozwój streamingu i pandemię nie wyrobią w sobie nawyku chodzenia do kin, okazały się niesłuszne.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:„Ukradnij z planu tyle, ile się da”. Tom Felton wspiera nowego Draco Malfoya z serialu Harry Potter
1

Autor: Pamela Jakiel
Redaktorka działu filmowego Gry-Online od kwietnia 2023 roku. Absolwentka filmoznawstwa i MISH Uniwersytetu Jagiellońskiego. Miłośniczka dzieł Romana Polańskiego, Terrence’a Malicka i Alfreda Hitchcocka. Woli gnozę od grozy, dramaty od komedii, Junga od Freuda. Tęskni za elegancją kina klasycznego i wciąż wraca do Bulwaru Zachodzącego Słońca. W muzeach tropi obrazy symbolistów, a świat przemierza gravelem. Uwielbia jamniki.