Ja ograłem kilka interesujących mnie tytułów i zainteresowanie utrzymało się, choć nie każdy tytuł był tym czego się spodziewałem.
Startrek - miłe zaskoczenie, mimo że demo u mnie miało problemy techniczne. Chętnie pogram w tym uniwersum.
The Legend of Khiimori - death stranding w łagodniejszym i bardziej przyziemnym wydaniu. Czekam
Manace - trochę zawód, trochę zaskoczenie co do mechanik, przetestuję, ale nie od razu jak wyjdzie.
Olden Era - trzymam kciuki żeby dojechał heroes, który wciągnie mnie chociaż w połowie jak 3.
Disciples Domination - to zupełnie inna gra wydana pod znanym tytułem, demo mi to wyjaśniło, ale zapowiada się ciekawie. Nie spinałem się w oczekiwaniu na tytuł pokroju części 1 i 2. Zainteresowany bardziej niż przed ograniem demo.
Of Ash and Steel - zapachniało jak ghotic, nie będzie hitem, ale chętnie ogram, oby nie przesadzili z ceną, bo to tytuł max AA.
Po ograniu wersji demo stwierdzam, że to nie będzie Disciples na jakiego czekają fani dwóch pierwszych części. Czuję, że niepotrzebnie została wykorzystana nazwa Disciples. Demo ukazuje grę kolorową, ugrzecznioną. Tytuł wg mnie jako gra ma szanse jako ciekawy klon gdzieś pomiędzy serią Heroes M&M, a Disiciples. Po wydaniu wersji 1.0 tytuł najpierw oberwie za to, że nie jest Disciples, później będzie musiał przekonać graczy żeby spróbowali zagrać w nową grę, która niepotrzebnie nazywa się Disciples. Pokręcony start dla tej gry. Nowe "Nie" Disicples raczej świata nie zwojuje, ale sprawdzę jak wyjdzie, ponieważ na obecną chwilę jestem ciekawy całości.
Czy tylko mi Tachy bardziej by odpowiadała za postać główną niż Eve? Od momentu kiedy tylko pojawiła się Tachy, żałowałem, że to tylko NPC.
Przez tą przezabawną formę artykuł jest bardzo nieczytelny. Ciężko ustalić co jest faktem na temat gry, a co radosną twórczością autora. Szkoda, bo ML od dawana prezentuje się ciekawie i przydałoby się więcej rzeczowych informacji niż śmieszków heheszków. Adamczycha nie wyszła Ci szanowny autorze.
Jak zwykle trzeba liczyć na inne portale....znowu.
Kotwica, drony i rybacka sonda mogą nie wystarczyć. Naklejki i tuning...ale po co tuningować Kamaza, czy Urala? Regulowane ciśnienie w oponach już było w świetnym Spintires, aż dziwne, że dopiero teraz ktoś sobie o tym przypomniał. Twórcy sumiennie odchodzą od rewelacyjnego pierwowozru jakim było przedzieranie się przez rzeki i bagna, przeładowaną sowiecką ryczącą ciężarówką. Mapa też coraz bardziej przesuwa się na zachód, nie ma śladu po tajdze i syberii. Ekspedycje 4x4 z discovery, to chyba nie ten kierunek. Szkoda, że twórcy nie pytali społeczności. Niech jeszcze dopiszą, że będą elementy RPG i inne pierdoły, a będzie po zamiatane. Jak tak dalej pójdzie to nie przyciągną nowych odbiorców i nie utrzymają starych.
Z listy zmian wychodzi, że przechodząc grę po raz drugi to prawie jakbym grał w... remaster? Nie czepiam się, wręcz cieszę bardzo, bo przy pierwszym przejściu bawiłem się ponad 100 h i to lepiej niż we wszystkich trzech Wieśkach razem wziętych. Czyli zaliczę drugie przejście na wersji 2.0 z dodatkiem na całkiem nowych doznaniach.
Chyba nie rozumiesz do czego służy forum. Moje zdanie i Twoje ma taką samą wartość. Posiadamy również takie samo prawo wypowiedzi swojej opinii. Tak, jest Madno, Bobba i chciałbym tego więcej, szczególnie w jakości Mando. Wolałbym więcej czegoś innego niż Andor. To cały czas moje zdanie, które z nikim i z niczym nie walczy.
Zgadzam się, że nowa trylogia kontynuująca główny wątek jest nijaka i pełna bylejakości. I na tym koniec zgody. Andor w moim odczuciu to niepotrzebna dawka czystej nudy. Tak bardzo nie mogę się zmusić żeby go dokończyć i pewnie nie dokończę. Andor jest bardzo, bardzo męczącą odnogą Star Wars, której oby jak najmniej. Moje oczekiwania to Star Wars pokroju Mandalorian, Księga Boby Fetta. Zwyczajnie kiedy siadam przed ekranem i włączam Star Wars, to nie mam ochoty na dramaty psychologiczne, poważną politykę i życiowe rozterki, od tego jest inne kino. Oczywiście to moje zdanie. Dlatego będę mocno trzymał kciuki, aby Andor się nie powtórzył.
RTX3060 i RX6700 to nie są ani tanie, ani dobre karty graficzne. Chyba, że ktoś ma zamiar zatrzymać się na grach wydanych do 2020 roku i grać tylko w 1080p. Wszędzie w sieci pokazuje się wspaniałą wydajność tych kart w 1080p i 1440p w starych już tytułach typu Wiedźmin 3, CP2077, GTA5 lub porty z PS, gdzie grafika nie jest wymagająca. Wystarczy spojrzeć na testy gier, które za chwilę wyjdą i łatwo się przekonać, że wyciągną max 30 fpsów w 1080p na ustawieniach high - np. the matrix awakens unreal engine 5 i wiele innych tytułów, które będą wychodziły w 2023 i 2024. Te karty powinny kosztować max 1000 PLN, przecież one na premierę były cenione na 1600 PLN. Oj widzę coraz więcej artykułów po cichutku sponsorowanych przez producentów. No tak, trzeba wyprzedać zalegający złom zanim wpuści się zawyżone ceny nowych kart z odpowiednich serii.
Windy.com radzę sobie darować, chyba że ktoś ma ochotę wierzyć apce w pełne słońce w trakcie ulewy z piorunami. Moja działalność zawodowa jest mocno uzależniona od warunków pogodowych i to bardzo często co do pół godziny - temperatura, wiatr, deszcz. Na terenie Polski sprawdza się jedynie pogoda&radar + potwierdzenie z icm na meteo.pl. Polecam również zachować dystans do prognozy dalszej niż trzy dni - sprawdzalność na poziomie 50%.
Tak, przyznaję się przegapiłem rolkę...za późno to ogarnąłem, bo dopiero przy przechodzeniu po raz drugi...
W folderze gry są dwa, które zwracają uwagę ciężarem: Terrains - 96 GB oraz Models - 20 GB. W terrains są różne rzeczy, m.in menu główne (264 MB), ale to mapy i cała ich zawartość tyle ważą. Waga gry to nie jedyna wada związana z jej optymalizacją, gra już od menu głównego odpala kartę graficzną do 99% i tak przez całą grę bez względu na to co dzieje się na ekranie.
Gra miała ogromny potencjał, ale w mojej ocenie zasługuje max na 7.5. Do pełni szczęścia brakuje podstaw RPG. Tytuł powinien zostać opisany tagami: taktyczna, turowa, izometryczna, ze szczątkowymi elementami strategicznymi, bez rpg. Brakuje "erpegowego'' odgrywania roli, dostosowania postaci i własnej drużyny w zakresie pełnego ekwipunku, wyglądu, profesji, klas, relacji itd. Oczywiście można powiedzieć, że niby ekwipunek jest...no, ale pieczęć zamiast wszystkich składowych elementów zbroi? Na stałe przyspawany topór dwuręczny, miecz lub tarcza bez żadnych możliwości zmian? Fabuła, bogata, opowiadana co krok, ciekawi, niby wciąga, ale idzie tylko po sznureczku, co czuć już od drugiej, trzeciej misji. Wybory moralne, znów niby są, ale bardzo uproszczone i zbyt dosłowne - bardzo czarno-białe, ot takie w lewo lub w prawo. Pójdę w lewo to przyłączę rycerzyka, a w prawo..też rycerzyka tylko z toporkiem zamiast dwóch mieczy. W walce padają trupy, ale nic z nich nie ma, zero fantów do podniesienia. Wszystkie, albo aż wszystkie itemy do zebrania w misji są ukryte w kliku beczkach lub skrzyniach, które dzwonią złotem i świecą się z kilku metrów co by ich nie przeoczyć. Kuleje też eksploracja mapy w trakcie misji, mapy są małe, ale trzeba się nabiegać, żeby wszystko odkryć - czyli odnaleźć wszystkie świecące beczki. Postacie często się zacinają na jakichś elementach upiększenia, a sterowanie jest niewygodne - brakuje płynnego sterowania samą myszą z obracaniem ekranu - idzie to za wolno i opornie w połączeniu z klawiaturą.
Teraz plusy, bo żeby nie było, gra nie jest zła. To co najlepiej wyszło twórcom to walki, aspekt taktyczny działa i jest mocno widoczny. Grafika bardzo przyjemna i przez cały czas trzyma poziom. Najmilsze dla oka i ucha są mięsiste uderzenia, które wchodzą w przeciwników. Czuć posokę i odrywane mięcho z każdym razem zadanym oponentom. Choć walki mogłyby być trochę trudniejsze, poczynania AI są zbyt czytelne i wygrana przychodzi łatwo, ale to poczytuję za pozytyw, ponieważ miło się relaksowałem na kolejnych potyczkach - grałem na trudnym. Sama fabuła jest ładnie i powoli opowiadana ze stałym przyrostem, nie zauważyłem fragmentów rozgrywki, gdzie zostałbym sam sobie bez narracji.
Ciekawostką jest nasza postać i sposób w jaki inne prowadzą z nią dialogi. Od początku nasz protagonista jest uważany za tego "złego" i jak prawowicie byśmy nie postępowali to trwa przez całą grę. Czuć jakby opracowano w pełni ścieżkę dla tyrana i tak już zostawiono dodając w kilku kluczowych miejscach takie poklepanie po pleckach "tak, tak możesz być złym postępującym prawowicie" - to nic złego, ale nie raz wywołało lekki uśmieszek.
Moje ogólne odczucie, to że gra miała mieć to czego mi brakuje, ale chyba zabrakło czasu i kasy na domknięcie wszystkiego i wprowadzono pewne uproszczenia. Troszkę szkoda, ale i tak bardzo szanuję za przyjemne taktyczne walki i klimat.
1. przelicznik.pl. - Przelicza wszystkie jednostki znane na świecie
2. wysokosc.mapa.info.pl - wysokość dowolnego punktu na świecie względem p.m.
3. thebanks.eu - banki w innych krajach, ich produkty, dostępności itp. szczególnie przydatne przed wyjazdem
4. duckduckgo.com - prosta alternatywa dla google tylko i aż bez śledzenia
5. booking.com - hotel/nocleg na szybko, duża znana baza
6. sjp.pwn.pl - słownik języka polskiego
7. statista.com - statystyki rynkowe z całego świata
8. tripadvisor.com - pomoc w znalezieniu ciekawych miejsc, hoteli, restauracji
Dla odmiany od acrobat'a polecam wypróbować pdf xchange viewer lub editor te cudeńka w wersji darmowej kładą na łopatki wszystkie strony i programy do obróbki pdf, a w wersji pro (niestety płatnej) nawet spełnia marzenia ;)
Mam dziwne wrażenie, że wszystkie negatywne komentarze, są od osób, które wcale nie grały, albo grały 5 minut bez sprawdzenia zawartości i zmian względem FS19. Ja zrobiłem na razie 11h. Największy szacunek i zaskoczenie dla mnie to optymalizacja, myślałem że będę grał max na średnich, a tu proszę wszystko praktycznie na maxa i gra trzyma 60 klatek w FHD bez żadnych, ale to żadnych ścinek, gdzie FS19 nie działał płynnie przy porównywalnych ustawieniach.
Grafika w porównaniu do FS19, to skok o epokę, teslacja objętościowa obecnie czyni cuda z glebą oraz innymi teksturami, koła nareszcie zagłębiają się w gruncie, zboże powierzchniowo faluje głaskane wiatrem, bardzo realistyczna woda, teraz są odmienne i realne tekstury przypisane do każdego rodzaju pracy na polu, gleba 360. Sama zawartość parku maszyn, jak dla mnie bardzo przemyślana, każdy poskłada swoją wymarzoną maszynerię, a mody za chwilę poszerzą ją o kilka, a może nawet kilkanaście razy.
Prowadzenie ciągników i kombajnów jest super, bardzo czuć masę, szarpnięcia skrzyni biegów - odmienne w zależności od rodzaju przekładni - to naprawdę czuć i widać. Do tego świetnie zespolony dźwięk z pracą i obciążeniem silnika, nareszcie maszyny przestały być skuterkami zero jedynkowymi. Dalej są jeszcze sarny, ptaki, dobrze działająca sezonowość, łańcuchy produkcji, zmiany biegów przez kierowcę.
Jasne, że są małe niedociągnięcia, ale na premierę taki BF2042, czy Cyberpunk mogą farmingowi gumiaki czyścić :D
Braid i Pillars of Eternity na tej liście to dobry żart. Braid niczego nie zmienił, a tym bardziej PoE. Dziwi mnie stawianie PoE jako wzór, dzięki czemu powstało m.in. Divinity Original Sin...które było wydane ponad rok przed PoE :D . To na podstawie Divinity inne drużynowe rpg mogły nauczyć się klimatu, walki i bogatej zawartości świata, takich wartości próżno szukać we wcześniejszych tytułach, a zwłaszcza w nudnym PoE. Zamiast Braid lepiej już było wstawić np. Trine.
Ładny, mnóstwo smaczków... tylko o co chodzi? Wiosna, koniec covidowego marazmu..?
Świetnie zapoczątkowana seria z redakcją, czekam na więcej.
Bombowe twarze Heda i Jordana w Demo, Pan Mateusz 1day patch bez kół, a Gambri musi opłacić szlaban DLC :)
Ledwo średni tytuł, przyjemna dla oka grafika i tyle plusów. Muzyka zbyt monotonna, wręcz usypiająca, dźwięki środowiska ledwo słyszalne na tle muzyki. Odkrywanie fabuły nie wciąga ani trochę, a crafting, jako to crafting jest i tyle, żeglowanie fajne tylko na początku, dalej nuda. Walka to jakaś pomyłka, klocowate ruchy postaci i przeciwnika, takie machanie cepem. Dwa poziomy trudności też nie trafione, pierwszy - "przetrwanie" karci nas powrotem do początku gry po każdej śmierci, zostawiając część ekwipunku w kieszeni, po drugim zgonie ok 3 rozdziału już chyba nikt nie będzie miał ochoty wracać. Drugi poziom to podziwianie fabuły, nudniej już być nie może. Tytuł chyba tylko dla twardzieli z dużym zaparciem, aby przetrzymać nudę przeplataną monotonią, polaną powtarzalnością.
Howard Stark pije z Pac-manem. W końcu H.Stark także jest inżynierem jak nasz Pan Karwowski.
Jedynka i trylogia są już w przedsprzedaży, odpowiednio w cenach preorderów 169PLN za "1" i 250PLN za trylogię.
Też tego nie rozumiałem, ale dalej jest jeszcze gorzej. Gra ewidentnie oddaliła się od symulatora w stronę arcade.
To nie jest stary dobry Spintires. Szkoda. Zmarnowany potencjał, gra jest zdecydowanie zbyt łatwa, twórcy bardzo mocno poszli w stronę arcade, oddalając się od symulacji.
To nie jest Snowrunner na jakiego czekali fani trybu hardcore z poprzednich odsłon. W porównaniu z Mudrunnerem, Snowrunner jest łatwy, w porównaniu ze Spintires, SR jest bardzo łatwy. Autorzy połączyli tryb uproszczony z hardcore, przez co mamy: automatyczną skrzynię, a manualną trzeba dopiero odblokować?! reduktor z biegami low działa w trybie on/off - WTF, praktyczny brak "kar" w postaci uszkodzeń za jazdę z włączoną blokadą dyfra, auta prawie niezniszczalne - dużo trudniej je uszkodzić w porównaniu z poprzednimi tytułami, z zablokowanym dyfrem auto skręca tak jak z odblokowanym, nie wspominając o wymuszonym na początku gry automatycznym ładowaniu ładunku. Jasne, twórca/wydawca chciał zarobić, trzeba było uproszczeń, aby poszerzyć grono odbiorców. Wielka szkoda, że nie ma starego dobrego trybu hardcore. Podsumowując teraz wystarczą opony na błoto, od czasu do czasu wciągarka i wszystko można przejechać nie puszczając gazu - prawie jak GTA, oczywiście nie obrażając GTA.