Ciekawe że nikt z odpowiadających nie potrafił odnieść się do moich faktycznych oskarżeń, a tylko przeszli do "Geje są opcjonalni lol co ci to przeszkadza musisz sam być gej hehe" które jest typową obroną żałosnych aktywistów udających że nie wiedzą w czym problem(A jeżeli naprawdę nie wiedzą, to już tylko świadczy o ich własnym braku inteligencji) i tępawych dickriderów Daniela Vavry nie mogących się pogodzić z tym że jest oszustem.
Miejmy nadzieję w takim razie że nie okażą się bandą sprzedajnych oszustów jak Daniel Vavra i Warhorse. To jak kłamali przed premierą że zależy im na zgodności historycznej a nie nowoczesnej propagandzie... a po premierze okazało się że propaganda jest(Niezabijalny arogancki murzyn-muzułmanin, Hans/Jan przerobiony na geja, dzielnica Żydowska istniejąca tylko po to aby pokazać złych wrednych Chrześcijan chcących zrobić pogrom... pomimo że taka dzielnica nawet nie istniała w roku akcji gry), a w Czeskim wywiadzie "twardziel" Vavra sam przyznał się że się bał że straci pracę jeżeli nie zatrudni "konsultantów"(Nie historycznych, tylko konsultantów którzy upewnią się że nic w grze nie urazi żadnej "chronionej grupy" i będzie poprawne politycznie).
W każdym razie póki co Knight's Path wygląda obiecująco, a deweloperzy obiecali na Twitterze brak propagandy... oby to była prawda.

Taki trochę news typu "No i co z tego?". Każdy normalny deweloper powinien rozumieć że nie każdy ma czas przechodzić grę na 100%... no ale Sucker Punch pewnie czuje desperację podbudowania wizerunku po tym jak wyszło że mają w studiu bandę aktywistów chcących siać propagandę i twierdzących że mordowanie ludzi za nie-lewicowe poglądy jest fajne...
Twórcy od dawna byli podejrzani o chęć siania propagandy bardziej niż robienie dobrych gier... zaczynając już od samej Eriki Ishii która jest wyjątkowo tępą osobą i fanatyczną aktywistką. No i tak się zdarzyło że tuż przed premierą zostało właściwie 100% potwierdzone że Erika nie była sama(Zwolnili tą jedną babkę za chore komentarze polityczne, ale tacy ludzie jak ona nigdy nie są sami, inaczej dawno by już jej tam nie było). W tej chwili jedyni zainteresowani to sprzedajni influencerzy pokroju SynthPotato na X który nie może się gry nachwalić(Tak jak każdej wysokobudżetowej gry... to typ człowieka który naprawdę wierzy że Yasuke był samurajem bo Ubisoft tak powiedział, nawet po tym jak "naukowiec" który dawał rzekome dowody okazał się oszustem).
Nic więc dziwnego że gracze odwrócili się od nich i nie kupują. Sony jednak pewnie zrobi jak z TLOU2 i będzie udawało że jedyna opinia jaka ma znaczenie to ta od sprzedajnych dziennikarzy i influencerów właśnie, a nie wyniki sprzedaży czy opinie samych graczy. Naprawdę, Sony popełniło ogromny błąd dając pełną kontrolę nad Playstation swojej Kalifornijskiej siedzibie(Dlatego właśnie teraz Sony głównie robi gry "filmowe" z elementami propagandowymi bo za to są inwestycje ESG, a swoje Japońskie studia wszystkie zamknęli)...
Przynajmniej Jinowi oszczędzono potraktowania jak śmiecia i bezceremonialnego ubicia jak z Joelem with TLOU2 aby "silne niezależne kobiety" mogły przejąć fotel protagonisty. Co nie zmienia faktu że jak na ironię GoY wydaje się być kolejnym TLOU2 gdzie Sony zapłaci za nagrody i pochwały od sprzedajnych "dziennikarzy" z serwisów, a gra będzie średniakiem z ładną grafiką i niczym więcej ponad to co już było w oryginalnym GoT.
O ile w GoT grałem wiele godzin i próbowałem przejść na 100%, o tyle GoY nie mam najmniejszego zamiaru kupować bo to produkt zrobiony przez żałosnych aktywistów jak Erika Ishii, czy ta tępa babka co ją zwolnili bo otwarcie stwierdziła na BlueSky że strzelanie do ludzi w rzeczywistości jest spoko jeżeli mają nie-lewicowe poglądy. Płacenie za to wspiera utrzymywanie takich pasożytów w przemyśle growym.
Trzeba przyznać że dodatek jest co najmniej ironiczny po tym jak w KC2 Hans został przerobiony na geja zainteresowanego Henrym ponieważ Warhorse i Daniel Vavra sprzedali się za inwestycje i musieli dać coś dla punktów ESG...
Twórca ma na zawsze mój szacunek za sprzeciwienie się żądaniom lewicowych aktywistów udających graczy(Którzy oczywiście natychmiast zaczęli go wyzywać od najgorszych i atakować... jak to już miłośnicy nowoczesnej propagandy mają w zwyczaju). Niestety widzę że Soulash 2 jeszcze nie ma na stronie, a w jedynkę nie grałem więc nie będę oceniał.
Bardzo dobrze jeżeli przejdzie fala zwolnień, branża gier ma ogromny problem z aktywistami udającymi deweloperów(Oraz lokalizatorów, czy "doradców", którzy odpowiadają za cenzurowanie gier z Japońskich studiów podczas produkcji... no ale to nie dotyczy EA), i robiącym słabe gry przepełnione propagandą. Oczywiście największym dowodem na to jest Veilguard, ale w w mniejszym stopniu takie problemy są właściwie w każdym zachodnim growym studio, nawet naszym CDPR które kilka lat temu ogłosiło uległość zasadom ESG i w Cyberpunku już było widać ślady syfu jaki to ze sobą niesie.
AI raczej cudów nie uczyni, ale jeżeli pozwoli to pozbyć się zbędnego balastu w postaci aktywistów propagandystów którzy widzą gry jako medium do siania propagandy to i tak będzie to drobną poprawą.
W najgorszym razie nie zmieni się nic. W najlepszej sytuacji Saudowie zrobią porządek z żałosnymi aktywistami udającymi deweloperów, i zabronią żałosnej propagandy i "edukowania" graczy ideologicznym syfem na siłę jak w Veilguardzie(A i w DA Inkwizycji już było tego syfu trochę, np. Żelazny Byk "uczący" nas jak się zwracać do Krem(a).) i jakość niektórych gier się poprawi.
Chociaż nie liczyłbym na poprawę w przypadku gier takich jak FIFA/FC, to wciąż będzie tylko odgrzewany co rok kotlet pełen mikrotransakcji.
To że Patrick Weekes płacze nie znaczy absolutnie nic, bo to jest człowiek zniszczony przez ideologię. Kiedyś potrafił pisać, teraz robi tylko propagandę i okropne postaci wzorowane chyba na samym sobie jak Taash.
Moim zdaniem dialogi są w porządku... może za wyjątkiem niesamowicie nienaturalnego unikania zwracania się do naszej postaci według płci w Angielskim dubbingu, które jest pewnie efektem tego że deweloperzy bali się psychopatycznych aktywistów którzy bojkotowali grę bo nie lubili opinii JK Rowling(A po tym jak gra odniosła sukces zaczęli atakować streamerów, nawet zagranicznych jak Amano Pikamee która nie miała pojęcia o kontrowersji, chciała po prostu zagrać w grę... a i tak śmiecie ją od "transfobów" i tym podobnych zwyzywały, zmuszając ją do anulowania streamu.)
Gorszym problemem niż dialogi jest jednak moim zdaniem wydajność na PC, która podejrzewam że za sprawą Denuvo jest często denerwująca. Ja na moim RTX 3070 mam w 1080P przez większość czasu płynne ponad 60FPS na ustawieniach wysokich i ultra(Bez Ray Tracingu tylko)... tylko że ta większość czasu jest przecinana losowymi spadkami do około 10-20FPS na kilka sekund, zwykle bez żadnego powodu.
Może być warte uwagi po tym jak XSEED zmasakrowało Rune Factory 5(Zmuszając deweloperów do dodania możliwości ślubu z wszystkimi postaciami niezależnie od płci, i może brzmi to ładnie, ale nigdy nie miało być tej funkcji w grze, kod gry nie był pod nią przygotowany i spowodowało to kompletne zepsucie mechanik relacji między postaciami, i cały czas dostawanie złych dialogów, no i przez tę stratę czasu twórcy nie naprawili również bugów i ciągłego spadania poniżej 20FPS na Switchu).
Chociaż mam raczej średnie zaufanie do Square Enix jeżeli chodzi o robienie dobrych gier... pozostaje mieć nadzieję że Harvestella będzie jedną z tych gier która im dobrze wyjdzie...