Nie wiem, skąd aż tak powszechnie zły odbiór tej gry. Poza częścią IV grałem we wszystkie pozostałe części tej serii i wcale nie jest ona aż taka zła. Łańcuch produkcji jest co prawda mocno uproszczony w stosunku do najlepszej w mojej ocenie części III, ale jest parę kwestii, które przemawiają na jej korzyść. Kampania jest niezbyt długa - w czasach przeciągania zdecydowanej większości gier jest to miła odmiana. Nie pozwala na nudę i powtarzanie po raz 50. w kółko tego samego schematu. Graficznie jest ładnie, ale mam wrażenie, że w zapowiedziach miało być jeszcze ładniej. Co do minusów, to zdecydowanie fabuła, którą ktoś zapomniał zakończyć, no i małe zróżnicowanie frakcji.
Nie jest to najwybitniejsza część z tej serii ale też nie jest zła. Jest po prostu przeciętna i nie zapadnie na długo w pamięci, bo i niczym szczególnym się nie wyróżnia od np. poprzedniej części VI. Jak dla mnie trochę też za długa kampania ale tym też się nie wyróżnia od poprzedniczek. Najmilsza ze wszystkiego jest jak zwykle ścieżka muzyczna.
Dzisiejsze spadki wartości akcji mają związek z czymś zupełnie innym. Proszę poczytać sobie na temat dzisiejszych globalnych spadków na giełdach, np. tutaj o polskim i europejskim rynku: https://www.money.pl/gielda/spadki-na-warszawskiej-gieldzie-wyhamowuja-koniec-paniki-w-europie-7143526554581952a.html
Z poprzednich części z uniwersum Oddworld przeszedłem trzy: Abe's Oddysee, Abe's Exoddus i Abe's Oddysee New 'n' Tasty. Zupełnie nie rozumiem tak słabych ocen ze strony społeczności, ponieważ ta gra jest w mojej ocenie całkiem udanym i naturalnym efektem ewolucji serii. Bardzo się cieszę, że seria nie została porzucona, a wręcz istnieją nadzieje na kolejną część. Albo raczej istniały nadzieje, bo po takich ocenach może się nie zebrać budżet. Rozwinięte zostały umiejętności Abe'a, mamy nawet namiastkę craftingu. Nie jestem akurat fanem tego zjawiska, ale w tej produkcji nie zostało to przesadzone. Znacznie rozwinięta została praca kamery, przez co poziomy (zupełnie nowe, nie ma tu co szukać większej analogii do oryginalnej drugiej części) nabrały trzeciego wymiaru. Ogólnie badzo polecam, udana kontynuacja.
Piękna graficznie, muzycznie też myślę każdy znajdzie cos dla siebie, a i pod względem poziomu trudności bardzo zróżnicowana. Realizm jazdy jest dość przyjemny. Aut i ich roczników do wyboru jest bardzo dużo. Brakowałoby mi może trochę większej możliwości modyfikacji wyglądu aut. Aktualnie gra nie jest już oferowana ani zdaje się wspierana, przez co niestety trapi ją notoryczny problem z wyrzucaniem w trakcie gry do systemu - czasami można stracić w ten sposób niemały kawał rozgrywki. Wiele z trybów gry również jest już niedostępna z powodu wyłączonch serwerów. Ogólna ocena bardzo dobra
Graficznie jak na manager jest dobrze. Można przełączać ujęcia kamer, w tym m.in. z samego kokpitu, więc to duży plus. Choć trzeba przyznać, że kamera zależna jest od ruchów kierownicy i nie oddaje rzeczywistych ruchów głowy kierowcy, więc to akurat wygląda sztucznie, ale ogólny efekt jest dobry. Poziom trudności jest zależny od wyboru teamu - jeśli wybierze się Red Bulla, to wszystko idzie z górki, natomiast przy wyborze kogoś z tyłu stawki jest tylko pod górkę - w trakcie jednego sezonu na pewno nic efektownego się nie zdziała. Można więc powiedzieć, że realizm pod tym kątem został zachowany
Niestety, prawdopodobnie nie ma i nie będzie. Główny reżyser XCOM i XCOM 2 - Jake Solomon - odszedł już z Firaxis kawałek czasu temu, żeby założyć własne studio. Ani on ani Firaxis nie zapowiadało do tej pory, jakoby mieli plany kontynuowania tej serii.
Grałem w przeszłości z powodzeniem w SH2 i SH3 ale od SH5 niestety się odbiłem. Nie wiem sam, czy to ząb czasu, czy to brak czasu, niemniej jednak nie byłem w stanie nawet wgryźć się na poważnie w kampanię. Doszło do tego, że od jakiegoś tygodnia odrzucało mnie na samą myśl o włączeniu gry, bo nie dawało mi spokoju, ile czeka mnie jeszcze nauki, żebym być może w przyszłości zaczął odczuwać z tej gry jakikolwiek fun. Gameplay został skomplikowany do tego stopnia, że ma się wrażenie, jakby został przez twórców zaszyfrowany przed graczami za pomocą Enigmy.
Po Wiedźminie CDPR udało się stworzyć kolejne fantastyczne dzieło. Świetna fabuła, dialogi, pięknie zrobione lokacje, bardzo fajna muzyka, po prostu majstersztyk. Błędów jeszcze mimo to wciąż trochę pozostało. Niektóre bezbolesne, jak np. przedmioty unoszące się w powietrzu, a inne dość dotkliwe, jak np. brak odblokowania sekretnego zakończenia, pomimo spełnienia warunków. Podsumowując - 9,5/10
Całkiem przyzwoita zręcznościówka wyścigowa nawet jak na dzisiejsze czasy i hardware. Do tej pory czekała na swoją kolej na mojej kupce wstydu. Kiedy stało się jasne, że gra ma zostać całkowicie wyłączona, przeszedłem w pośpiechu samą część fabularną (single player). Okazało się, że wyrobiłem się spokojnie na niecałe 2 miesiące przed czasem i początkowo myślałem, że może dokończę wszystkie znajdźki i inne zadania poboczne, kiedy skończę wątek główny ale... mimo sympatii, jaką wzbudziła, jakoś nie wciągnęła mnie aż tak.
Pomimo upływu tylu lat ta gra nadal ma to coś, co przyciąga. Ciekawa fabuła, bohater, którego nie da się nie lubić, wyraziste postaci. Marzyłoby mi się, żeby zobaczyć remake tej części w nowoczesnej szacie graficznej i akustycznej.
Mój główny problem z Xenonauts 2 jest taki, że wygląda mi to na zbyt wierną kopię Xenonauts 1, żeby porywać się na praktycznie to samo po raz kolejny. Tych kilka - dosłownie kilka - nowości czy ulepszeń nie jest dla mnie grą wartą świeczki, żeby przechodzić ją od początku do końca kolejny raz. Niech jeszcze powtórzą do tego to rozczarowujące zakończenie po raz drugi i będziemy mieli komplet.
Stara seria UFO w drugiej części schodziła z walką pod powierzchnię wody. Hmm... to jest coś, co być może chętnie bym ograł jeszcze raz z dzisiejszymi możliwościami grafiki i kto wie, być może nawet tymi na miarę Xenonauts.
Nowa seria XCOM w drugiej części odwracała narrację o 180 stopni i oto otrzymywaliśmy ludzkość, która odradzała się spod jarzma obcych. To też była jakaś nowość w tym gatunku.
A tutaj? Co tak na prawdę otrzymujemy nowego? Odrobinę wygładzoną grafikę, parę nowych typów misji czy scenerii, parę drobiazgów i tyle. Cała fabuła w 90% pewnie się powtórzy.
Będę obserwował postępy ale na dziś raczej nie jestem zainteresowany sięgnięciem po X2 i spędzeniem kolejnych miesięcy na ogranie praktycznie powtórki z rozrywki.
Ta gra to niekwestionowany klasyk, dla mnie numer 1 wszechczasów. Doskonały klimat uzyskany został zarówno dzięki mrocznej kolorystyce lokacji, fantastycznie dopasowanej równie mrocznej muzyce Marka Morgana (polecam album Vault Archives dostępny choćby na YT), dobrze napisanym dialogom (do czytania jednej z ról zatrudniono aktora Richarda Deana Andersona, znanego szerszej publiczności w latach '80 i '90 z roli McGyvera) i ogólnie bardzo dobrej fabule. Przeszedłem po raz kolejny, prawdopodobnie nie ostatni i stwierdzam, że ta gra starzeje się bardzo powoli - nadal nie wygląda źle jak na grę ze swojej epoki i przynosi mnóstwo przyjemności.
czy ja wiem, czy taki klimatyczny ten trailer... powiedziałbym raczej, że nic specjalnego nie zobaczyłem
Spodziewałem się czegoś lepszego po grze Juliana Gollopa nawiązującej do klasycznego UFO, przede wszystkim ta gra jest za długa w stosunku do ilości oferowanej treści, została niepotrzebnie sztucznie wydłużona. Przeszedłem w całości zarówno XCOM i XCOM 2, jak i tę grę i jak dla mnie XCOMy wygrywają - mają coś przyciągającego, że chce się do nich wracać a do tej gry raczej nie będę chciał już wracać.
Dla Kataru mecz otwarcia zakończony. Jeszcze tylko mecz o wszystko i mecz o honor i mogą wracać do domu... ;)
Można by polemizować, że grają w domu ale każdy z nich ma przecież dom w innym kraju...
Tegoroczne NfS ma ponoć zabrać fanów do fikcyjnej wersji Chicago i oferować realistyczną grafikę z elementami anime
To doprawdy ciekawe połączenie... ale nie wiem dla kogo, bo raczej nie dla niknącej coraz mocniej garstki fanów tej serii
To moja pierwsza przygoda z grą z serii F1 (wyłącznie tryb singleplayer). Nigdy nie przepadałem za wyścigówkami torowymi ale w tym przypadku na korzyść tej gry na pewno przemówiło po pierwsze moje duże zainteresowanie F1 od paru lat, jak również możliwość podejmowania licznych aktywności w fabryce poza samym ściganiem. W pewnym momencie zaczęło mi brakować możliwości oddania w kolejnym już sezonie kierowania bolidem SI, zaś sam mógłbym skupić się tylko na rozwijaniu teamu ale niestety nie da się tak. Zresztą wówczas zmieniłby się gatunek gry na manager. Swoją drogą jestem bardzo ciekaw zapowiadanego na ten rok pierwszego oficjalnego F1 Manager 2022.
Ta gra, mimo upływu ponad 20 lat od premiery, to jest murowana pozycja do mojego TOP 3. Wybitna fabuła, niepowtarzalny klimat, hipnotyzująca muzyka - pod każdym niemal względem gra zasługuje na podium i na kolejne 200h ogrania. Fanom części 3 i 4 gorąco polecam przejście tej gry - niech przekonają się, ile stracili z oryginału.
Kupione 3 sztuki:
Mafia: Definitive Edition - 44,50 zł
Watch Dogs: Legion Standard Edition - 42,46 zł
WRC 9 Deluxe Edition FIA World Rally Champions... - 48,85 zł
Cyberpunk 2077 (polski) – 49,50 zł (cena z kuponem)
Chyba matematycznie poniosło nieco autorkę. W związku z zastrzeżeniem, że Firma GRY-OnLine S.A. otrzymuje prowizję od wybranych sklepów, których oferty prezentowane są powyżej czy na podstawie tego wpisu mam prawo oczekiwać, że Gryonline.pl pokryją różnicę 10 zł w cenie gry, która im gdzieś najwyraźniej uciekła? :P
Chyba komuś w redakcji coś tu się najwyraźniej źle podpięło. To jest trailer gry Kings of San Francisco, a nie Driver: San Francisco...
Chciałem sobie odświeżyć tę grę po latach aż tu dotarł do mnie nieoczekiwanie news o produkcji remastera. Oryginałem byłem mega zajarany w przeszłości... no ale po pierwsze sporo wody w Wiśle jednak od tamtej pory upłynęło i pewne mechaniki się dziś już nie sprawdzają, a po drugie ten remaster zrobiono po linii najmniejszego oporu. Jeżeli chcieli wydać grę na konsole to był na to odpowiedni czas jakieś 10 lat temu a nie teraz a poza tym mogli ograniczyć się wyłącznie do konsol. Kompletnie nic nie wnosi ten remaster na komputery PC, mogli już darować sobie zachodu a fanom nadziei.
Bardzo dobra kontynuacja. Graficznie bardzo ładna odmiana od zimowego Nowego Jorku. Misji cała masa ale fabularnie trzymają się kupy. Jest trochę biegania po mapie ale po pierwsze ma się poczucie sensu w tym bieganiu a poza tym wraz z postępami w grze z pomocą przychodzi tryb szybkiej podróży. Jedyny mankament dla mnie osobiście, to sztucznie wydłużona gra o cały wątek Czarnego Kła - tzn. z biznesowego punktu widzenia utrzymywanie gracza w grze jak najdłużej ma sens ale z punktu widzenia gracza to już była lekka przesada.

Nowa wersja PC Health Check jest już dostępna na stronie Microsoftu https://www.microsoft.com/en-us/windows/windows-11
Mam dość nowy sprzęt ale najwyraźniej muszę poszukać, jak ogarnąć bezpieczny rozruch.
Mam przeczucie, że to będzie słabizna, jak wszystko ze świata Marvela :/ szkoda, że nie poszli w kontynuację serii XCOM
Wizualnie wygląda dość ciekawie ale nie da się słuchać tej wieśniackiej, wyseplenionej narracji ze zwiastunów. Mam nadzieję, pewnie płonną, że ten "narrator" pozostanie tylko w swoich zwiastunach i nie uraczy uszu graczy w samej grze.
Posiadam Logitech G213 Prodigy od kilku lat i niestety nie polecam. Klawiatura działa głośno ale to nie jest jej największy mankament. Klawisze wchodzą dość głęboko, przez co czasem potrafią się blokować, jeżeli nie zostają naciśnięte prosto z góry a wiadomo, jak się czasem naciska klawisze podczas grania w co bardziej dynamiczne gry...
Klawiatura miała oferować łatwą konfigurację podświetlenia pod gry ale niech mnie kule biją, jeżeli to ma być łatwe...
Odradzam, szukajcie dalej.
Jeżeli coś podaje "znany serwis SteamDB", a jednocześnie jest to ogłoszenie terminów, które powtarzają się cyklicznie o tych samych porach roku już od kilku lat, to raczej ciężko to nazwać wyciekiem, prawda droga Redakcjo i szanowna
Mam bardzo podobne odczucia, jak kolega powyżej - o jedną grę z kupki wstydu mniej, tyle.
Gra jest bardzo długa i nużąca, zajęła mi ponad 200h. Musiałem się zmuszać, żeby ją dokończyć. Konkurencja w tym gatunku jest dość spora, więc każdy myślę znajdzie dla siebie coś fajniejszego niż Xenonauts.
Ogólnie nie jest bardzo słaba, tylko balans gry jest zepsuty. W pierwszej fazie gry, gdy próbujemy się rozwijać, non-stop brakuje gotówki i każda misja jest na wagę złota, żeby mieć z czego finansować ów rozwój i trwa to tak bardzo długo. Kiedy jednak mamy już rozwiniętych kilka baz, większość projektów badawczych na ukończeniu i już głównie zbieramy ostatnie skalpy, żeby wyruszyć na ostatnią misję, gra się zaczyna dłużyć jeszcze bardziej a kolejne misje stają się nudnym obowiązkiem (nad którym usnąłem niezliczoną liczbę razy ??), żeby tylko pchnąć fabułę dalej.
A fabuła... cóż, całe mnóstwo czytania niezbyt wyszukanej literatury s-f... i jeszcze to zakończenie, kolejne linijki tekstu ??
Wszystko - włącznie z Twoim
Nie interesuje Cię temat - zignoruj i przejdź do kolejnego, zamiast krytykować. Przestał Ci się podobać cały serwis - zignoruj i przejdź do kolejnego, zamiast krytykować.
Skąd Wy tych "redaktorów" czerpiecie? Czy zdanie "Jak podaje serwis Steam Database, Steam Summer Sale 2021 odbędzie się w dniach 24 czerwca - 8 lipca" można nazwać wyciekiem? Czy może jednak jest to publikacja? Świta jakaś różnica?
Najwyraźniej potrzeba hydraulika. Czy macie w GOL'u jakieś przecieki na temat nowej części Mario Bros?
Dzięki firmie Ziggurat Interactive, gra jest dostępna znowu do kupienia w wersji dostosowanej do win10 i nie tylko :)
Bardzo przyjemny w odbiorze RTS. Graficznie bardzo ładna, szkoda tylko, że polegli żołnierze i zniszczone jednostki tak szybko znikają. A zanim znikną, zniszczone pojazdy przesuwane są przez poruszające się jednostki, jakby były wykonane z kartonu. Sterowanie typowe dla RTS, także dość łatwe do opanowania. Dla fanów epoki dostępnych jest sporo filmików historycznych, co stanowi dodatkowy smaczek. Mogłaby być tylko trochę bardziej urozmaicona pod względem ścieżki muzycznej.
Świetny RTS, który od razu na myśl przywodzi dawnych Settlersów. Ładna grafika, ciekawe rozwiązania taktyczne, takie jak podział mapy na małe sektory ograniczone dodatkowo liczbą i rodzajem budynków, które można w każdej z nich wybudować. Mam nadzieję, że nowi Settlersi nie zejdą poniżej tego poziomu, tylko go jeszcze podniosą.
Graficznie trąci już trochę myszką ale w dalszym ciągu można się z satysfakcją oddać rozwałce. Dzięki muzyce i kolorystyce utrzymany jest dość ponury klimat fabuły. Zbieractwo w tej grze nie ma żadnego celu, więc można je sobie zupełnie odpuścić.
Gra co najwyżej tylko przyzwoita. Po twórcach poprzedniczek należałoby oczekiwać znacznie więcej. Właściwie nawet nie wiadomo, jak to nazwać. Spin off ze znacznym regresem w stosunku do wszystkich osiągnięć poprzednich części. Tak jakby za zrobienie tej gry wzięły się dzieci prawdziwych twórców. A propos dzieci - grafiki, animacje, dialogi są tak infantylne, że szybko odechciewa się ich oglądania i słuchania :/
6/10
Gra otrzymała ode mnie 6h szans i niestety nie dostanie ode mnie ani 1h dłużej. System gry jest do tego stopnia nieprzyswajalny dla mnie, że nie jestem w stanie zmusić się do dalszej gry, mimo że ciekaw byłem, co fabuła ma dalej do zaoferowania. Najgorszym elementem jest system walki, zupełnie nie można nazwać go intuicyjnym. Na plus zaliczyć mogę ładną grafikę.
Rozumiem
Bardzo fajne, miodne nawiązanie do powoli odgrzewanego po długiej przerwie gatunku strategii przygodowych w czasie rzeczywistym. Już od pierwszej chwili nasuwa się oczywiste porównanie do serii Commandos i myślę, że nikogo spośród fanów Commandosa nie rozczaruje ta gra.
Czy komunikat o przesunięciu daty premiery nowego napoju zostanie opublikowany na żółtym tle czy na zielonym? ??
Od części 3. grałem w każdą część. Nie powiem - każda ma swój klimat ale mimo wszystko najlepiej wspominam właśnie część 3. Część 5. jest aktualnie na czasie - walka z popaprańcami religijnymi przynosi wiele satysfakcji. Jak jednak ze wszystkimi sandboxami od Ubisoft, tak i tutaj za dużo jest uganiania się za znajdźkami i nieistotnymi questami, zaś za mało jest fabuły. Paru znajdziek nie udało mi się odnaleźć do samego końca gry i nawet wówczas nie chciało mi się za nimi uganiać. Ogólnie grę oceniam dobrze.
dokładnie, remaster wygląda tak samo, tyle że ma DLC, które nigdy nie wyszły na PC, więc na jakiejś porządnej wyprzedaży można brać ;)
Opinia dotyczyć będzie singla, bo tylko dla singla kupuję gry. Graficznie tradycyjnie bardzo ładnie ale pod kątem grywalności czegoś zabrakło. Nawet pomimo tego, że kampania jest trochę dłuższa, niż w BF1, to brakuje tu satysfakcji z przechodzenia kolejnych misji kolejnymi postaciami. Ogólnie gra przeciętna.
Może nasz niemiecką wersję i wyczerpałeś limit śmierci Niemców? ;D
To bodaj najkrótsza gra z kategorii AAA dla pojedynczego gracza, w jaką grałem do tej pory. Nie mówię, że to fatalnie ale spodziewałem się czegoś więcej. Graficznie bardzo ładna ale do tego seria Battlefield już zdążyła przyzwyczaić. Nawet fajnie, że rozgrywka została urozmaicona poprzez rozdzielenie fabuły na kilka mniejszych opowiadań o różnych bohaterach z różnych części frontu ale to mimo wszystko trochę za mało.
Rocznik '90 to starsze grono? To w takim razie ja, rocznik '83, potwierdzam, że Hot Pursuit to dla mnie najlepsza seria NFS ze wszystkich do tej pory. Są pozbawione wszystkiego tego, co dziś jest tak modne (a dla mnie zbędne), czyli picowanie bryk, światełka, spojlerki, naklejki, błyskotki, drifciki itp. itd., natomiast zawierają samą esencję - ściganie
Jak dla mnie bardzo dobra wiadomość. Właśnie skończyłem kampanię w NFS Payback i mimo że nie była najgorsza (była zdecydowanie ciekawsza od poprzedniczki), to z rozrzewnieniem wspomniałem sobie czasy najlepszego moim zdaniem NFS wszechczasów, czyli właśnie Hot Pursuit... ciekawe, czy dojdzie do skutku :)
Nie jest to co prawda Hot Pursuit, które należą do moich ulubionych podserii NFS ale mimo wszystko daje radę. Payback jest znacznie ciekawszy i ładniejszy od poprzedniej części, w którą odechciało mi się grać już po kilku godzinach. Mikropłatności absolutnie mi nie przeszkadzają, ponieważ ani razu nie potrzebowałem z nich skorzystać i niczego mi nie brakowało. Być może gdybym grał w trybie multi byłoby inaczej ale na szczęście nie gram. Kampania fabularna jest całkiem przyjemna, urozmaicona ale bardzo dobrze, że zrezygnowano z kilku trybów wyścigów z poprzedniczki, które były całkiem zbędne.
Gra trzyma moim zdaniem doskonały poziom znany z dotychczasowych części trylogii. Grafika, muzyka, klimat fabuły - to wszystko stworzyło bardzo fajną historię, do której z przyjemnością się wraca.
Graficznie majstersztyk, fabularnie poprawna opowiastka (mam na myśli kampanię dla singla) o Gwiezdnych Wojnach, choć bardzo krótka (prawie jak film). Ale za bugi w postaci drgających czy fruwających wszędzie zwłok przeciwników powinno się kogoś powiesić. I to nie tego, przez kogo one powstały (bugi się zdarzają), tylko tego, kto zdecydował o ich nienaprawianiu.
Nie wiem, skąd tyle negatywnych opinii. Domyślam się, że to sami rozczarowani fani serii. Tego nie mogę ocenić, nie grałem w żadną z poprzedniczek, ale z drugiej strony właśnie dlatego mogę obiektywnie ocenić samą grę. Uważam, że nie jest zła, graficznie całkiem ciekawa. Rzeczywiście być może oprawa kreskówkowa trochę tu nie pasuje ale też nie przeszkadza - ma to swój urok. Fabuła trochę słabsza, miałka, tendencyjna. Ogólnie gra nienajgorsza.
To ja się pokuszę o niepopularną tutaj najwyraźniej opinię, że trzecia część podobała mi się najbardziej z całej serii. Pomijając najłatwiejszy argument - grafikę, gra jest najbardziej zróżnicowana ze wszystkich dotychczasowych wprowadzono dużo więcej różnorodnych budynków i jednostek, a na deser dano nową grywalną nację. Do tego wszystkiego wybitna oprawa muzyczna na poziomie pierwszych dwóch części. Perełka!
Były, to prawda ale w misji Aliantów - do zinfiltrowania. Nie przypominam sobie w RA1 budowania missile silo grając Sowietami. Jeżeli nie pomyliło Ci się z C&C, to może z RA2? Co więcej, poszukałem w przewodnikach i tam również nie ma wzmianki o wybudowaniu wyrzutni rakiet w RA.
Na ówczesne czasy gra przełomowa. Pierwszy rts, w którym można było zajmować piechotą budynki mieszkalne, z których można było prowadzić ostrzał wroga. Dziś, żeby gra działała prawidłowo w Win10, potrzebuje paru zabiegów ręcznego podpicowania ale ogólnie nadal daje radę. Da się wyczuć zaawansowany wiek tej gry ale nadal sprawia przyjemność.
Missile silo w Red Alert? Czy Tobie się przypadkiem nie pomieszało z C&C z frakcją NOD? Sowieci mają technologię Żelaznej Kurtyny.
Trochę lepiej prezentuje się od C&C Remastered ale to żadna niespodzianka, skoro z oryginałami było tak samo. Tak samo jak pierwsza część, ta gra trąci już myszką i oferuje trochę przestarzały model sterowania. Filmiki, mimo odświeżenia, na którym zyskały bardzo dużo, wciąż są mało przyjemne do oglądania ze względu na ich słabą jakość. Najlepiej przez te wszystkie lata obroniła się muzyka - ta jest nadal mega klimatyczna.
Fajnie było wrócić do korzeni ale jednak gra trąci już mocno myszką, pomimo remastera. Mechanika gry w znacznej mierze pozostała niezmieniona. Poza tym zawsze byłem większym fanem serii Red Alert, którą zostawiłem sobie teraz na deser :D
Całkiem fajnie zrobiona filmowa historia, dodatkowo odświeżona wizualnie w edycji Definitive.
Nie grałem wcześniej ani w wersję oryginalną, ani w żadną inną z serii Burnout ale po remasterze z 2018 roku z takimi ocenami spodziewałem się dużo więcej. Grywam w różne gry wyścigowe, zręcznościowe również ale ta gra to jest jakiś gniot. Żadnej fabuły, żadnej potrzeby, żeby do czegoś dążyć, żadnego kierunku, w którym chciałoby się dążyć. Po 30 minutach gry wieje strasznie nudą.
Z tej kategorii mogę tę grę porównać tylko do Dirt Rally i z tego pojedynku WRC 7 wychodzi bez najmniejszych wątpliwości zwycięsko. Pokonuje ją bodaj pod każdym względem - grafiki, sterowalności i ogólnej miodności. Dodatkowo gra zawiera Orlen Rajd Polski, więc można się przejechać również po znajomych terenach. Gorąco polecam!
Gra jest zbyt długa i monotonna, a świat zbyt mało różnorodny. Ciągle odwiedza się te same lokalizacje. Ciekawym urozmaiceniem są zmieniające się warunki pogodowe i na prawdę ładne efekty wizualne środowiska ale jest to tylko drobny promyczek w generalnie nudnej rozrywce.
Ja osobiście chętnie zapoznam się z nowym XCOM - cena, zwiastuny i spolszczenie w zupełności do tego przekonują a graficznie wygląda to jak wykorzystanie tego samego silnika co w XCOM2. Niemniej jednak, tak jak obserwuję większość opinii tutaj - również nie mam zbyt wygórowanych oczekiwań po tym spin-offie, zobaczymy.
Ciekawsza i przyjaźniej zrobiona, niż pierwsza część. Tutaj nie trzeba niczego robić na czas, liczą się po prostu trafne wybory. Jest jednak kilka mankamentów. Pierwszy to monotonność zadań służbowych. Z jednej strony rozumiem, że miało to pokazać, w jak szarych i ponurych barwach widzą swoje życie i pracę ludzie żyjący w państwach totalitarnych ale jak na grę, to trochę z tym przegięli. Druga słaba strona to muzyka. Nie przeszkadza mi to, że jest przygnębiająca ale zdecydowanie nie odpowiada mi to, że przez wszystkie godziny gry słychać tylko i wyłącznie jeden kawałek...
Fajnie zrobiony remake, przepięknie odtworzony został zwłaszcza Xen, choć nie ustrzeżono się przed kilkoma niewielkimi spadkami w optymalizacji czy niedopracowaniem niektórych tekstur, w szczególności w ostatnich etapach gry. Niemniej jednak to była fajna, sentymentalna podróż po tylu latach przez Ośrodek Badawczy Black Mesa. Z nowości, dodane zostały klimatyczne podkłady muzyczne w wielu miejscach, czego nie przypominam sobie w oryginale - bardzo miłe dla ucha. Gorąco polecam.
Gra mega wciągająca. Nawet po ukończeniu najwyższego poziomu mistrzostw dalej ma się ochotę kontynuować zawody na najwyższym poziomie trudności. Łącznie pokonałem już 10 sezonów i nie mam dość - to najlepszy dowód na to, że gra się nie nudzi. W porównaniu z poprzednimi częściami dodanych zostało parę ciekawych funkcji, z czego bodaj najciekawsza jest możliwość poprowadzenia akademii dla młodych kierowców, którzy po zakończeniu sezonu są w stanie realnie wejść w buty kierowcy wyścigowego i zatąpić jednego z naszych dotychczasowych kierowców za na prawdę korzystne wynagrodzenie.
Sieczka z nijaką fabułą. Graficznie czuć już nieco upływ czasu, choć w dalszym ciągu wygląda dość ładnie. Rozgrywka jest w zupełności liniowa. Mimo wszystko ma coś w sobie i chce się ją dokończyć. Zabawa z kataną jest dość fajna ale nie jest to moja ulubiona broń.
Wciągająca i pełna interakcji międzyludzkich gra o dozorcy kamienicy żyjącym w świecie Orwellowskiego roku 1984. Jak można by oczekiwać, gra pełna jest pułapek moralnych charakterystycznych dla ustrojów totalitarnych. Jest tylko jeden szkopuł - nie wiem, czy ta gra posiada jakieś zakończenie, bo do żadnego ani razu nie dotarłem, przed wpadnięciem w ręce władz.
Generalnie pomysł bardzo ciekawy. Z wykonaniem już trochę gorzej - schemat jest na tyle powtarzalny, że nie sposób przejść wszystkich przygotowanych scenariuszy, ponieważ staje się on w końcu nużący. Na duży plus należy zaliczyć muzykę - bardzo klimatyczna.
Świetna strategia, dobrze zbalansowana, urozmaicona. Graficznie prosta ale nie stanowi to wady. Gra się bardzo przyjemnie.
Gra przedstawiająca wojnę, jak chyba żadna inna do tej pory - od strony osób cywilnych, niewinnych ofiar każdej wojny. Pogarszające się warunki, braki żywności, leków, opału, stawiają ludność cywilną przed mnóstwem wyborów moralnych. Jak daleko można się posunąć dla własnego przetrwania? Jak bardzo można wyrzec się własnego człowieczeństwa w obliczu czyhającej z każdej strony śmierci?
Klimatyczna, mroczna, tragiczna, etycznie trudna, pozostawiająca bałagan w głowie... można by tak długo. Obok tej gry nie da się przejść obojętnie, wsysa do swojego świata od początku do końca, stopniując napięcie coraz bardziej. Bardzo pozytywnego wrażenia dodaje udział Rutgera Hauera. Ścieżka muzyczna również została dopasowana do klimatu gry, który do złudzenia przypomina Łowcę Androidów.
Jak już puszczać gameplay w świat, to taki, którym można byłoby się pochwalić, a nie coś takiego...
Wychowałem się na bajkach o Kapitanie Tsubasie i tam mimo podobieństw każdy mecz był jednak inny, a tutaj przez jeden krótki gameplay nie da się przebrnąć do końca, bo co chwilę przewijają się na ekranie identyczne cutscenki... Na prawdę nie dało się pochwalić czymś bogatszym? Niestety źle to wróży wg mnie dla tej produkcji
Niepozorna a jednak na prawdę bardzo ciekawa gra. Horrorem bym jej nie nazwał, bardziej thrillerem s-f. Fabuła jest porywająca prawie od samego początku, przez krótką chwilę dość leniwego, by po tym wstępie porwała nas w wir wydarzeń, których nasz bohater nigdy wcześniej nie byłby nawet w stanie sobie wyobrazić. Wiele zaskoczeń, wiele moralnych wyborów, zakończenie też dość nieoczekiwane ale satysfakcjonujące. Ocena byłaby idealna, gdyby dokonane wybory etyczne miały jakikolwiek wpływ na zakończenie ale nie mają dlatego ocena tylko... świetna :D
Niepozorna a jednak na prawdę bardzo ciekawa gra. Horrorem bym jej nie nazwał, bardziej thrillerem s-f. Fabuła jest porywająca prawie od samego początku, przez krótką chwilę dość leniwego, by po tym wstępie porwała nas w wir wydarzeń, których nasz bohater nigdy wcześniej nie byłby nawet w stanie sobie wyobrazić. Wiele zaskoczeń, wiele moralnych wyborów, zakończenie też dość nieoczekiwane ale satysfakcjonujące. Ocena byłaby idealna, gdyby dokonane wybory etyczne miały jakikolwiek wpływ na zakończenie ale nie mają dlatego ocena tylko... świetna :D
Pomysł na grę bardzo dobry, nawiązuje bezpośrednio do takich hiciorów, jak Coś (The Thing) czy Z Archiwum X . Wykonanie też całkiem fajne, z tym że dla mnie osobiście poprzeczka została ustawiona za wysoko, poziom trudności jest bardzo wysoki. Generalnie gra jest fajna, tyle że nie udało mi się jej przejść do końca.
Horror to może za dużo powiedziane, bardziej mroczny thriller s-f w formie point'n'click. Nie jest to na pewno gra topowa ale jak na grę ze średniej półki sprawdza się dobrze. Fabuła nie najgorsza, chociaż grubymi nićmi szyta, z kilkoma lukami i z przewidywalnym zakończeniem. Na wyróżnienie zasługuje klimatyczna muzyka Marka Morgana - twórcy muzyki do pierwszych części Fallouta.
Ciekawa retro przygodówka typu point'n'click. Spora dawka logicznych zagadek, równie duży zasób humoru, nieoczekiwane zakończenie. Jak dla mnie trochę za dużo biegania tam i z powrotem ale na szczęście wprowadzony został tryb szybkiego przemieszczania się po przebrnięciu przez wstęp. Nie do końca rozumiem też logikę następstwa pewnych wydarzeń ale generalnie gra pozostawia po sobie pozytywne wrażenie.
Ze świata gier ciężko byłoby mi kogokolwiek wskazać, ponieważ mam już innego, wręcz idealnego kandydata, który byłby z pewnością godnym zastępcą schorowanego znanego telewizyjnego spikera. Byłby to nie kto inny, jak złotousty Tomasz Hajto! Uraczyłby nas z pewnością takimi perełkami jak:
- "Fizyka, skakanie, agresywność [...] to jest tak, jak ja to mówię - numero uno"
- Polska drużyna spada na 8. miejsce po pierwszej serii skoków - "Panowie, skaczmy dalej swoje!"
- "Oddali trzy, cztery dobre skoki, z czego dwa były dobre"
- "Nasi się odbijają od progu, jak piłeczka ping-pongowa od Pauletki"
- "Ten chłopak ma 20 lat i ja jeszcze jego formy nie widziałem"
- "Trzeba skakać z jajem, na gazie"
- "Dobrze na nogach utrzymuje się czeski skoczek (skoczek nie utrzymuje telemarku, jego lewa noga podcina prawą i skoczek wywraca się) Akurat teraz mu nie wyszło"
No a na sam koniec zostawi sobie rzecz jasna "truskawkę na torcie" :P
Podstawowy minus, to mała liczba tras. Każde mistrzostwa rajdowe w każdej klasie składają się z tych samych 6 rajdów, tylko ich kolejność jest losowa. Podobnie jest z mistrzostwami rally-cross i hill-climb, tylko tam rajdów jest jeszcze mniej. Jeżeli tego typu monotonia nie odstrasza, to gra potrafi sprawić sporo przyjemności. Grafika jest przyjemna, model jazdy również, uszkodzenia całkiem realistyczne. Ogólnie podoba mi się.
remaster pierwszego RA również jest w produkcji:
https://www.gry-online.pl/gry/command-conquer-red-alert-remastered/z55592
Jeżeli już doszłoby to takiego cudu, to wybór wydaje się być tylko jeden - A WAY OUT. Grając w tę grę w kooperacji rodzice mogliby poczuć się, jak nasza rodzina kilka lat temu, gdy musieliśmy z bratem kombinować, jak by tu się wyrwać z więzienia... to znaczy z domu ;)
Nie powiem, żeby mi dobrze poszło. Niemniej jednak gra jest fajna. Każdy wybór i każda wypowiedziana fraza ma znaczenie i wpływ na wydarzenia i na postaci, które się spotyka, także trzeba wybierać teksty rozmów rozważnie. Gra buduje ciekawy, ponury steampunkowy klimat, który z czasem przytłacza i gracza i główną postać coraz bardziej. Polecam
Piękna grafika, niesamowita atmosfera umiejętnie budowana od samego początku i trzymająca w napięciu do samego końca, bardzo ciekawie stworzone postaci. Jedno, czego mi tu niestety zabrakło, to aby wybory, których dokonujemy naszym bohaterem i teksty, które wypowiadamy jego ustami, miały wpływ na zakończenie. Jest ono tylko jedno, z tego co mi wiadomo.
Komiksowa ale bardzo ładna grafika. Błyskotliwe teksty, choć raczej dla dojrzałego odbiorcy ze względu na częste drugie dno. Fabuła całkiem ciekawa. Zagadki logiczne i bardzo dobrze przemyślane. Generalnie gorąco polecam, bardzo fajnie spędzony czas.
Nie dajcie się zwieść, że jest to remaster gry DuckTales: The Quest for Gold, która zaliczana jest z jakiegoś powodu przez GRYOnline do jednej serii (ich błąd). Ja niestety dałem się wmanewrować, nie przeczytałem pełnego opisu gry (mój błąd), z którego dopiero wynikało, że jest to remaster zwykłej platformówki z 1989 na konsole NES. Platformówki, niczego więcej. Jeżeli ktoś oczekuje po tej grze wyłącznie platformówki, to nie będzie pewnie rozczarowany, ja niestety byłem. Dla mnie jedyny plus tej gry, to ładna grafika.
Gra całkiem przyjemna. Ładna grafika, fabuła wciągająca, przynajmniej na tyle, ile trwa gra a nie jest to długa gra. Są pewne mankamenty z polskim tłumaczeniem ale teksty w języku angielskim, pomimo niemieckiego akcentu, wypowiadane są z takim pietyzmem, że nietrudno je zrozumieć.
Graficznie duży przeskok w stosunku do poprzednich części. Dźwiękowo słabo - często pojawiał się błąd, przez który całość dźwięków w grze robiła się trzeszcząca i wymagała restartu gry do ponownego poprawnego działania. Fabuła króciutka ale wiadomo, że nie dla fabuły większość ludzi kupuje tę grę ;) Ogólnie dobra gra
Ta gra ma już ładnych parę lat ale czas obszedł się z nią łaskawie - to tylko oznacza, jak dobrze została wykonana. Fabuła może nie jest porywająca - to jest najsłabsza część tej gry ale za to różnorodność zadań (choć po pewnym czasie powtarzalna) i mechanika jazdy (choć bardzo prosta) sprawiają sporo przyjemności. Jeżeli tylko podejdzie się do tej gry nie jak do symulatora jazdy, tylko bardziej aby się trochę porozbijać po mieście pełnym okazji do rozbijania się, to ta gra nie powinna sprawić zawodu.
Pewnie pod multi gra jest ciekawsza, bo w singla nudzi już po 2 godzinach. Jeżeli zadania w grze byłyby bardziej różnorodne, niż tylko przewóz drewna, to może ocena byłaby inna a tak tę grę ratuje tylko i wyłącznie nowatorski pomysł, nic więcej.
Być może to upływ czasu ale nie wciągnęła mnie ta gra za bardzo. Wręcz mniej więcej w 1/4 kampanii miałem ochotę już przerwać ją ale zacisnąłem zęby i ją dokończyłem, no i trochę również dzięki temu, że kampania nie jest długa. Graficznie ładna, efekty całkiem ciekawe.
Może weź @Krothul jakiegoś proszka od bólu głowy, prześpij się albo zjedz Snickersa... mi się oglądało całkiem przyjemnie, nadzieje rosną ;)
Gra fenomenalna, bawiłem się przy niej wybornie. W stosunku do Theme Hospital została wyeliminowana większość denerwujących mankamentów. Pozostał niestety jeden - mechanika gry jest bardzo powtarzalna. Pomimo szczerych chęci i wielu godzin spędzonych nad grą, odechciewa mi się przechodzenia jej do samego końca.
Twórcy odrobili pracę domową po poprzedniej strategii turowej - Hard West. Phantom Doctrine sprawia bardzo dużo satysfakcji. Bardzo brakowało mi na rynku jakiejś fajnej gry w klimacie szpiegowskim z czasów Zimnej Wojny i oto jest, gorąco polecam fanom gatunku.
fajny i oryginalny pomysł (świat prehisoryczny, imitacja języka praprzodków), który jednak wymusza liczne ograniczenia (powolne poruszanie się po mapie, jak brak pojazdów to i brak latających środków transportu, brak broni dalekodystansowych, eksplozje to dopiero pod sam koniec fabuły) - wyszło poprawnie, choć w pewnym momencie (u mnie to było ok. 75% fabuły) można poczuć już znużenie tematem
Ładna grafika, całkiem sprawny system kładzenia torów (w porównaniu z konkurencją) i z plusów to by było na tyle. Model gry jest bardzo mocno uproszczony a jednocześnie w czwartej kampanii zaczynają się trochę bardziej wymagające zadania. Problem w tym, że ta gra jakoś nie wciąga, fabuła nie porywa. Na wspomnianej czwartej kampanii powinęła mi się noga, nie wypełniłem jednego z zadań w wymaganym czasie, przez co kampania została przegrana i pomimo tego, że robiłem zapisy gry i mógłbym swój błąd zapewne za drugim razem naprawić, to jakoś mi się nie odechciało...
4,5 to ocena za całokształt:
- za grafikę, która wygląda, jak specjalnie pogorszona, pixeloza
- za warunki jazdy - jeździ się wyłącznie nocą podczas deszczu
- za totalnie niewciągającą fabułę
- i za wiele innych drobnych czynników, które wszystkie razem spowodowały, że odechciało mi się w to grać już w połowie...
Gra audio-wizualnie zalicza się do górnej półki. Kuleje nieco fizyka samej walki, podczas której trzeba ładować w przeciwników garściami naboi, jakbyśmy strzelali ze śrutu albo z procy. Dopiero po osiągnięciu maksymalnego poziomu postaci posiadany sprzęt nabiera gwałtownie dużo większej "mocy" i dopiero od tej pory znacznie łatwiej jest kłaść przeciwników. Największym zaś mankamentem jest sam wątek fabularny, który odnoszę wrażenie, że został potraktowany mocno po macoszemu. Po ukończeniu gry ma się odczucie, jakby był jakimś niewielkim dodatkiem do dania głównego, którym jest sam sandbox.
Parę bugów niestety do dziś nie zostało załatanych ale mimo to grało się w Mafię III wybornie. Fabuła dość ciekawa, odeszła nieco od sycylijskich klimatów ale mechanika gry to nadal stara dobra Mafia. Bardzo duży plus za soundtrack. Polecam wszystkim fanom serii.
Bardzo nieprzyjemna gra, jeśli chodzi o warunki atmosferyczne a jednocześnie bardzo przyjemna, jeśli chodzi o pomysł, fabułę, wyważenie rozgrywki itd. Idea gry strategicznej, w której walka odbywa się nie ze spersonalizowanym przeciwnikiem w postaci obcego mocarstwa czy obcej rasy, tylko z przeciwnością losu, jaką jest zlodowacenie klimatu, jest pomysłem nieczęsto pojawiającym się w grach komputerowych, jak nie pierwszym w ogóle. Jednocześnie tematyka jest jak najbardziej na czasie w obliczu rosnącego niebezpieczeństwa efektu cieplarnianego i rosnącej potrzeby ochrony środowiska. Strzał w 10!
Walory wizualne to jednak nie wszystko. Sterowanie (na klawiaturze) jest praktycznie niemożliwe. Optymalizacja jazdy z włączonym wspomaganiem sterowania i hamowania to też jakaś porażka. Niczego innego nie jestem w stanie ocenić, zrezygnowałem z dalszych prób okiełznania tej gry, nie wciągnęła mnie kompletnie.
Gra bardzo krótka, do ukończenia bez większej spinki w jeden dzień. Każda jednak minuta spędzona nad tą grą, to minuta dająca mnóstwo do myślenia. Człowiek pozostaje po ukończeniu tej gry z mnóstwem pytań, bez jakiejkolwiek odpowiedzi, czego właściwie doświadczył przed chwilą. Fajny zabieg, rzadko spotykany. Do tego wszystkiego gra jest bardzo ładnie zrobiona.
Gra całkiem przyjemna, miodna ale niestety dość słabo zoptymalizowana. Pojazdy jeżdżą w niej bardzo nienaturalnie. Skręcanie pojazdu w miejscu, jakby był pojazdem gąsienicowym, jest niestety częstym przypadkiem. Plus jest taki, że nie jeżdżą już przynajmniej po wodzie, jak to się zdarzało kilka poprawek temu.
Gra trzyma klimat serii. Jest nie za długa, ani nie za krótka. Bardzo ładnie zrobiona. Wymaga użycia mózgu w kilku momentach, aby rozwikłać zagadki. Dla mnie rewelacja!
Wizualnie gra jest ładna. Technicznie jest już gorzej - gra zawiesiła się dwukrotnie, w tym przed ostatnią cutscenką bezpośrednio po zabiciu ostatniego bossa, mimo posiadania sprzętu przekraczającego rekomendowane wymagania. A najgorzej jest z fabułą, która jest jednym wielkim niewypałem. Oceniam tę grę jako przeciętną i niewartą zakupu, zwłaszcza dla osób, które grały wcześniej w Doom 3.
@Piotr44
Nie wiem, czy zauważyłeś, ale ja nie mówię tu o Falloucie 4, tylko o Wolfensteinie II...
Poza tym, co to są w ogóle za sklepy? Zdecydowaną większość z nich pierwszy raz na oczy widzę, więc trudno mi się wypowiedzieć, czy wydałbym w nich choćby złamanego grosza ale OK, żeby nie było, że to ja narzekam, sprawdziłem pierwszą trójkę:
gamebillet - €19,98
razer game store - € 20,50
wingamestore - $18,93
Z powyższego wynika, że tylko w jednym z tym trzech sklepów dałoby się tę grę kupić po konkurencyjnej cenie i to tylko trochę korzystniejszej (o ok. 2 zł), w pozostałych cena jest już o kilkanaście zł wyższa. I to podkreślam również jest wersja podstawowa, a nie season pass.
A czy nie odnosisz wrażenia, że ogólnie wzrosła średnia cena gier w ostatnich latach? Dzisiaj nowe wysokobudżetowe tytuły wychodząc kosztują 250-300 zł, a jeszcze parę lat temu średnia cena dobrych nowości mieściła się w granicach 100-150 zł...
Np. taki Rise of the Tomb Raider czy XCOM 2, które mają już ponad 2,5 roku, ani razu, z tego co się orientuję, nie zeszły w żadnej promocji poniżej 50 zł, co kiedyś było standardem już po roku, max. do półtora roku
@Lukassuss
Jak ktoś będzie chciał ponarzekać, to zawsze powód jakiś sobie znajdzie. Może nie każdy celuje w komplet razem z Season Pass, niektórym wystarcza podstawka. Na przykład mi i właśnie sobie wczoraj ją kupiłem.
Jak już masz podstawkę i zechcesz jednak dodatki, to istnieje całkiem spora szansa, że znajdą się później te dodatki w jakiejś korzystnej promocji.
A tymczasem znajdź proszę tę grę w podstawowej wersji w korzystniejszej cenie na rynku. Jeżeli nie ma, to wypada stwierdzić, że oferta jednak jest korzystna.
Nie taki diabeł straszny, jak go malują. Patrząc na średnią ocenę można by się spodziewać gry przeciętnej, podczas gdy moim zdaniem gra jest całkiem fajna. Jest co prawda element powtarzalności ale gra nie jest aż tak długa, żeby to mogło znużyć. Gra jest fajnie zrównoważona pomiędzy walką i wątkiem gospodarczym tworzonego imperium.
Przeczytałbyś artykuł w całości, to by nie było takich wątpliwości - do przedostatniego akapitu. Ale z góry uprzedzam, ten akapit też trzeba by przeczytać od początku do końca.
Najtrudniejsza sztuka, to optymalna budowa torów oraz opanowanie zasad, jakimi kieruje się produkcja - jej spowalnianie i przyspieszanie. Po opanowaniu tych podstaw gra daje sporo przyjemności.
Trochę przydługa i to jest właściwie jej jedyny minus jak dla mnie, bardzo ładnie zrobiona z wciągającą fabułą
bardzo ładna graficznie ale do klasyków gatunku odrobinę jej brakuje, głównie kwestia grywalności
bardzo ładnie wykonana gra z przesłaniem niosącym potężną dawkę pozytywnej energii oraz pobudzająca do refleksji
Zdecydowanie ekstra byłoby zobaczyć nowe wersje Zak McKracken'a i serii przygodówek Indiany Jones'a
mi osobiście najbardziej brakuje działającej ciemnej kolorystyki strony i zakładki z ostatnio oglądanymi grami na stronie głównej, poza tym wydaje się OK, choć nie zaglądałem w każdy zakamarek