Mogę się zgodzić w aspekcie gier takich jak seria Gta, czy np. Wiedźmin 3 etc. Byłbym skłonny zapłacić nawet te 500 zł za grę która wiem, że po prostu zostawia branżę na lata z tyłu i faktycznie dostajesz produkt, którym możesz po setkach godzin nadal się cieszyć i do niego wracać nieustannie z nostalgią. Natomiast jak mam kupić "nową Fifę" za 300 zł która jest w sumie patchem ze składami to nie.
Nie gram ogólnie w Fifę gdzieś od 2020, ale co roku tylko w kółko czytam to utyskiwanie (zresztą słuszne), że to jest znowu i znowu to samo, że nic się nie zmienia i w zasadzie kolejna odsłona jest jak patch uwzględniający aktualizację składów wydany w formie nowej gry za 300 zł. No i jest. No, ale znowu jak co roku będzie kupiona pod hasłem "Ostatni raz już kupiłem\am i dałem\am się nabrać" :)
Beka z tej napinki o ten Netflix, w sumie to wisi mi ta gra, wyjdzie to pewnie zagram (a, może i nie) etc. Myślałem na początku, że to jakaś obsuwa w premierze tego zwiastuna rzędu miesiąca względem premiery Youtubowej to jeszcze wtedy bym zrozumiał to oburzenie i sam bym przytakiwał narzekającym, a tu raptem te śmieszne kilka godzin i ludzie wścieklizny dostali xD No nie pojmę tego..
Jaki świat byłby piękny gdyby ludzie na całym świecie mieli moją mentalność w kilku aspektach życia, eh. Zagrałbym sobie w Gta 6, ale za te praktyki na pewno jej nie kupię. Po prostu przeżyję to tylko gra. Wolę w tym czasie robić cokolwiek innego. 99% firm splajtowałoby, bo choćby jedna reklama za które płacą setki tysięcy, miliony wisi mi i powiewa, stąd żaden ich produkt nie zszedłby z półek.