No a dlaczego? Bo ludzie przejrzeli na oczy i wybierają grę w życie, bo ono jest krótkie.
Jak ktoś kiedyś powiedział, jesteśmy tutaj tylko na chwilę, więc wykorzystajmy nasz czas tak dobrze, jak tylko potrafimy.
Dziś konsolę taką czy taką to można kupić przedszkolakowi który nie dorósł jeszcze do komputera.
I co z tego, że sprzedaż konsol osłabła? Ważniejsze pytanie to ile z tych osób, które już ją kupiło, opłaca abonament. Jeśli ta liczba nie zmalała, wtedy mają sukces.
Sam przesiadłem się z konsoli na PC 2 lata temu i niczego mi nie brakuje. Darmowe granie w sieci, tańsze gry, lepsza grafika, mody itd. Nawet niektóre gry multi-platformowe są bardziej zoptymalizowane obecnie na PC niż na konsolach. Mam jeszcze PS 5 Pro więc sprawdzam przed kupnem gier na której platformie dana gra działa lepiej ale właściwie od roku nie kupiłem niczego na konsole. Odnośnie cen, nie tylko konsole podrożały. Moim zdaniem już nie będzie powrotu do cen sprzed kryzysu, nawet jeśli bańka AI pęknie.
Konsole następnej generacji będą tak drogie, że nie będą sprzedawane, tylko dzierżawione (Asia Szarma wprost stwierdziła niedawno że muszą szukać alternatywnych sposobów monetyzacji konsol)
Albo wyskoczy z jakąś "wspaniałą" poradą jak Don Mattrick w 2013 - "Nie stać was na nową konsolę? To wiedzcie, że istnieje coś takiego jak granie w chmurze... I jest dostępne dla każdego!"
Hmm, ciekawe dlaczego. Może dlatego, że konsole zamiast tanieć, to drożeją? Nie, to pewnie nie to.
PS5 kosztuje dzisiaj z 800 zł więcej niż 2 lata temu. Zawsze konsole wraz z cyklem życia taniały, dzięki czemu trafiały do nowych użytkowników. Teraz biznes stanął na głowie i dziwi się, że sprzedaż maleje.
Ps5 pro polecialo z cena w kosmos, a tego zwyklego z napedem chyba jest jakos malo
$ony pewnie, zamiast coś zrobić, aby przyciągnąć nowych odbiorców będzie szukało sposobów, aby sobie odbić gorsze wyniki na aktualnych klientach
PS5 pro kosztuje juz niekiedy 7000 zl, podczas gdy na premiere to bylo 3500 zl, a bylo dwa lata temu jak mnie pamiec nie myli
Normalnie sprzet powinien taniec, a tutaj jest ma odwrot
Tak po prawdzie to branża nazwijmy to "klasycznych gier PC i konsolowych z rodzaju AA i AAA" (nie mobilek, F2P czy indyków robionych przez 1-3 gości) przechodzi od 2023 roku największy kryzys od czasu słynnego kryzysu z lat 80. ubiegłego wieku. Świat się zmienił, klient już nie ten sam co 20 lat temu, młodzi bawią się przy czymś innym, ceny produkcji poszybowały w kosmos, jest ogólny kryzys na świecie więc oszczędza się na rzeczach rozrywkowych... i tak można wymieniać dalej.
Dotyczy to wszystkich, od studiów developerskich, po wydawców i media growe, które skurczyły się globalnie już circa o 1/3. Ile to potrwa? Tego nie wie nikt, ale nie zapowiada się, żeby coś się zmieniło w najbliższym czasie.
Cała ta branża jest do zaorania, nie będę tęsknił. Niech studia zajmujące się wciskaniem propagandy i degeneracji do swoich produkcji padają jak muchy, nie będę ich wspierać. Żadnych sentymentów ani współczucia.
EDIT: W sumie nowe Gears of War jest tego najlepszym przykładem. Płaczy o jakieś elementy LGBT w sieci mnóstwo, a w sumie w całej grze masz ich chyba przez kilka minut jako 2gie tło opowieści o wielkich spoconych chłopach.
Konsole zdechną i to szybciej niż się nam zdaje. Już zvibecodowali Bloodborna na PC który działa bez limitu klatek i emulatora. Teraz problem ma Rockstar - kto będzie pierwszy z GTA6 na pc: Rockstar czy vibecoderzy?