Blizzard dziś to przede wszystkim korpo z nastawieniem stricte na dojenie klientów. O tyle to tragedia, że potem tworzy taką społeczność, która ślepo buli za bylejakość na abo, dlcki i co tylko się nawinie, przez co ich popęd na dojenie jeszcze się zwiększa.
Nostalgia i klimat dawnego D2 to już przeszłość. Kolejne części to już tragiczna komercha bez podjazdu.
Legancki serial jeśli ktoś lubi klimaty starego Londynu czy innej brytyjskiej wioski pokroju Peaky Blinders lub nawet jeszcze starszego klasyka Gangi Nowego Jorku. Krótki ale legancki, taki 7-8/10. Koniecznie do obejrzenia.
Niewiele ponad rok temu zapłaciłem prawie 10k za swój sprzęt: Ryzen 7 7700, Asus TUF B650-E, rtx4080s, 32ramu ddr5, Obudowa Endorfy Arx 700, do tego chłodzenie deepcoola AK620, zasilacz msi, 2x ssd m2 2tb oraz monitor 4k msi.
Wg mnie koszt złożenia PC jest adekwatny do zasobności portfela. Zawsze coś jest droższe bądź tańsze.. ale zawsze jakość jest w cenie. Kiedyś było inaczej bo każdy śmigał na rivie :) Dziś jak się chce mieć mocny sprzęt to takie 10k to podstawa.
Podnosił temat ocen.. To dałem ich przykład - powierzchowny.. Jak i to kto je wystawia. Nie łapiesz?
Tak, okrutny rywal.. Nowość vs 10letnia gra. Okrutny. Wasza logika jest tak ułomna jak oceny na steam w dzień premiery.
Nie maluj świata po swojemu. Bez steama też jest życie.
Oczywiście, że należałoby dodać PvE jako darmowy tryb. To oczywiste. Zwłaszcza dla droższych wersji gry. Natomiast ja nie wypowiadałem się o PvE w kontekście tego czy się opłaca czy polityki producenta a głównie ilości chętnych graczy :)
Nikita to niestety bajkopisarz. Więcej mówi, niż robi. Tylko on trzymał się zdania, że sobie 'poradzą'... Z resztą to nie jedyna niesprawdzona zapowiedź. Większość miała w pamięci doświadczenia z poprzednich wipe'ów czy patchy lub update'ów i stąd świadomość, że nie będzie łatwo i zwłaszcza przyjemnie. I tak też było przez pierwszy dzień.. Kolejny stres test oblany.
Ponadto wiele z błędów nie została naprawiona vide drzwi na Faktorce a to już komiczne, bo błąd ten stoi na równi z wallhackiem.
Serwery zaś to w kontekście Europy na tle Amerykanów to przepaść. Lepiej grać z wyższym pingiem na serwach USA niż na europejskich, bo szybszy meczing. W dodatku nawet z niskim pingiem zdarza się klasyczne cofanko - oczywiście nie nagminnie czy regularnie a doprawdy rzadko ale jednak.
BSG po prostu oszczędza.. Nie dokłada póki nie musi. Nie śpieszy się i rozkłada robotę na miesiące.. lata..
Tragiczna polityka i komunikacja z graczami.
Komuś jednak chce się grać skoro gra się utrzymuje... Np dzięki trybowi PvE. W PvP zaś cziterzy są głównie od lootu a nie zabijania poprzez które łatwiej czitera złapać np poprzez report. Gdyby cziterzy odstraszali od gry to takie gry jak CS nigdy by nie zaistniały szerzej. Gejmplej i inne detale jednak jakoś skłaniają do rozgrywki :)
Na swoim kliencie więcej zarobili. Podobnie chciało i chce wielu innych jak np CDP z GOGiem, Valve ze Steam etc. Zjebki dostawali już bezpośrednio w materiałach twórców cyfrowych, newsach czy od stricte graczy. To nie złamało sprzedaży a jedynie okazjonalnie ilość graczy online.
Pełna zgoda. Ja się kłócę jedynie z chwilowym stanem gry.. choć ten za miesiąc czy trzy nie odmieni diametralnie optyki (głównie serwy przestaną płonąć) przez właśnie wspomniane przez Ciebie problemy. Natomiast czym innym jest ocena gry całościowej niż wyłącznie jej stanu przy premierze na platformie po wipe i apdejcie.
Z kolei to jak BSG podchodzi ekhm polityką firmy do klientów to już inna bajka na inną opowieść...
NO I?! Cyberpanka CDP tłoczyło 8.. Wydali techniczny gniot. I to jako AAA pod singla... Tutaj masz 10lat pracy nad grą, która przetarła branży gatunek i do dziś jest niedościgniona pod względem rozbudowy. Tu musza być problemy. Natura.
Co ma ilość graczy na Steam..? Czy to cokolwiek znaczy? GOTY są tam ogrywane na potęgę czy jak? Steam to kolejna platforma udostępniona dla spoceńców biblioteki i promek z VPNa w celach nabicia na nich $.
Premiera Arc Raiders w kontekście EFT NIC nie znaczy. ŻADEN rywal. Produkt light przy EFT. Trzecia liga.
Co do ocen na steam... Sprawdzałeś wgl te oceny? Powtórzę raz jeszcze - płacz o stan gry przy premierze na steam i po wipe'ie oraz apdejcie.. Nie odnosi się do oceny całości produktu tylko chwilowym stanie technicznym. Czyli dosłownie tak jak reagują płaczki a nie normalni gracze. Płaczki co chco tu i teraz albo bombing.
PS. Daruj sobie te wycieczki do putina... To było modne zanim się wydało ile Niemcy czy Francuzi przelali na kreml już po lutym 2022. Tak jak Steam, który nadal tam operuje i daje zarobić władkowi : )
Problem leżał w serwach. Tak, niektórzy podostawali bany 'za nic' ale były one na drugi dzień lub wcześniej zdejmowane.
Gracze zaś mają wielki ból tyłka, bowiem oni płacą, więc chcą tu i teraz. Sam jestem posiadaczem najdroższej wersji i widzę jakie panuje podejście twórców ale.. na bank nie będę płakał w dzień wipe'u nt stanu technicznego. Zwłaszcza, gdy mam w pamięci parę dużych premier np ostatnio POE2. Równie dobrze BSG mogliby dać kolejke na 10k i czas oczekiwania godzinę bądź mniej lub więcej. Kolejki do logowania do lanczera, do logowania do gry, do logowania na stronę. Wszystko kolejkować, aby zmniejszyć natarcie głodnych graczy. A i tak byłby płacz, bo gracz X nie dostał tego, czego chciał od razu tu i teraz.
Z kolei samo EFT to gra, której nie było, nie ma i przez jeszcze długi czas nie będzie. Ilość kontentu, detali (choć może niektórych śmieszy fakt, że w grze znajdziemy zarówno papier toaletowy jak i autentyczny ekwipunek) jest niespotykana nawet w grach klasy AAA. Jak do tego dodać fakt, że jest to gra w głównej mierze PVP, która wymaga stałego łącza to aż prosi się o problemy przy każdym wipe'ie, update'cie czy patch'u. To naturalna złośliwość tego typu produktów. Co innego jeśli gracz X płaciłby z góry świadomie za w pełni ukończony produkt.. a i tu gry klasy AAA potrzebują nawet i... roku, by 'dopieścić' produkt adekwatnie do oczekiwań (via cyberpunk czy jakieś diabły).
PS. Na drugi dzień wipe'u już większość w miarę przyzwoicie się bawiła.
Może za 5 lat jak ogarną optymalizację na PC i popracują nad opracowaniem klawiszologii pod pada
Z kolei wersja 1.0 nie wniesie rewolucyjnych zmian a jedynie dokończy wydanie gry poprzez końcowe lokacje itp, gdzie tytułowy "Tarkov" jest na nie właśnie podzielony. Głównie mechaniki będą nadal te same i na tym samym będzie polegała gra.
Idąc dalej... Wspominacie o "Klanach"... Nie, nie będzie mechaniki klanów w grze a frakcji, które już dawno obowiązują i są głównie dwie jeśli chodzi o wybór gracza - BEAR i USEC, tak jak w wielu grach jest np podział na Aliantów i Sowietów itp.
Co do fabuły zaś to były i są dwie wersje.. Obecnie wygląda to tak, że wybieramy stronę (oraz PVE czy PVP) i trafiamy do Tarkova, skąd próbujemy uciec.. Ale żeby uciec trzeba mieć choćby tymczasowe schronienie - hideout. Służy nam jako baza ochronna ale i wypadowa na lokacje. Mamy questy, handlarzy, progresowanie statystyk bohatera jak np siła czy wytrzymałość etc itp itd.. To wszystko pierwsza - obecnie obowiązująca wersja wizji gry.
Druga to 'jak to powinno wyglądać' czyli handlarze na lokacjach a nie w lobby.. hideout, do którego inni graczej mogą się włamać, gdy zamki są zbyt słabe.. Brak flea marketu (system aukcji) i rozwój poprzez wyłącznie zdobywanie itemów na lokacjach podczas rajdu.. To wszystko wizja, którą między patchami i etapami rozwoju gry wspominali twórcy a w tym główny - Nikita. Wizja, która mimo wszystko jest mniej prawdopodobna do wprowadzenia a przynajmniej w stu procentach już przy wydaniu 1.0.
Co do podstaw to tak jak wspomniałem na początku - nic tutaj się nie zmieni.
"Przede wszystkim aktualizacja 1.0 powinna zawierać pełnoprawną kampanię fabularną, w której gracz – jak sugeruje tytuł – faktycznie próbuje uciec z Tarkova. Każda taka ucieczka powoduje zresetowanie postaci i zmusza do rozpoczęcia wszystkiego od nowa."
To z translatora? Każda ucieczka? Czy każdy zgon podczas ucieczki?
Ucieczki? Czy rajdu tj wyjścia ze schronu (hideout) wedle fabuły?
Zresetowanie? Czy utratę ekwipunku, z którym wychodzi się na rajd?
Ropoczęcia wszystkiego od nowa? Czy może jednak skompletowanie ekwipunku na kolejny rajd?
Nie bierzcie się za pisanie jak nie macie pojęcia o czym piszecie.. Inaczej robicie za mediaworkerów, którzy nie do końca chcieliby rozwoju branży.
Niestety problem nie dotyczy na tyle znacznej ilości osób (mimo sutych wątków na różnych platformach vide ichniejsze forum, redit,steam), aby priorytetowo go potraktować. Problem wylądował gdzieś daleko za a)nowym kontentem, b) bieżącymi fixami związanymi z nowym patchem, c) kolejnym nowym kontentem, d) pracą nad balansem etc...
Też niestety nie. Gracze zgłaszali problem nie dość, że także z win 10 (sam najpierw zagrałem na sprzęcie z win10 i złapałem freeza, odpuściłem dalszą grę zahaczając o wątki na oficjalnym forum i redicie a potem odpaliłem na zupełnie nowym sprzęcie z win11 i przesiadką pod 4k) to i w dodatku z.. PoE1. Ponoć od tamtego czasu twórcy nie potrafią znaleźć przyczyny. Problem jest o tyle złożony, że doświadczają go gracze z różnym sprzętem, systemem etc.
Ja mam ponad 130h. Tylko niekiedy dochodzi się do etapu, w którym mówi się basta, wystarczy, po co się meczyć... Jak u mnie przy entym freezie w walce z bossem - stąd moja przerwa ponad 2msc.
Natomiast wracając do meritum... W tzw idealnym świecie twórcy zanim zaczną dodawać nowy kontent chociaż zakomunikują świadomość o problemie a najlepiej naprawią najgorsze problemy. Oczywiście można to zwalać na EA etc ale nadal jest to płatne i jeśli jakaś grupa graczy jest traktowana z racji złożoności swojego problemu po macoszemu to nazywam to blizzardowskimi standardami. Standardami, gdzie głównie $ się liczy a nie feedback.

Niestety problem jednak istnieje. "POE 2 Complete PC Freeze while loading screen" - temat na oficjalnym forum PoE ma już grubo ponad 500stron. Odniósł się tam także pracownik GGG. Fixu po prostu brak. Problem zwalany jest na a) wersję win 11 i b) nvidie, z którą ponoć najczęściej są problemy.
Sam mam ryzena 7 7700 i 4080S. Rollowałem wersję wina 11 na wcześniejszą, teraz na 24h2 - nie pomogło. Cofałem stery od grafy, teraz mam najnowsze - bez zmian. Próbowałem dosłownie wszystkich ustawień zarówno w nvidia panelu jak i ustawieniach stricte gry typu directX/vulkan, reflex, dlaa bla bla bla. Nic nie pomaga.
Przed patchem odpalałem jeszcze PoE2uncrasher który blokował rdzenie, aby nie freezował PC - pomagało. Obecnie po patchu wywala mnie niezależnie od jakichkolwiek ustawień czy blokowania rdzeni do wina jak tylko zacznę nową postać i przejdę 3sek.
A jednaka dodam coś jeszcze... Postów 'stuffu' GGG było parę. Niektóre prosiły o dodatkowe info - te info grubo szło, bo to były także logi. Kolejny raz kolejne info kolejne czekanie a kontent nowy jak leciał tak leci - tu nie ma problemu.
Nie wiem skąd czerpiesz info ale miej świadomość, że o problemie wiedzą twórcy o czym sami informowali na swoim forum. Nie chce mi się kopać z koniem ale tak, grałem. Mam trochę h, bo z początku wierzyłem jak napisałem, że to naprawią. Niestety hardfreezy mają to do siebie, że mogą uszkodzić sprzęt - czysta nauka.
Obecnie po patchu... 30sec w grze i crash do wina. Trzy razy z różnymi ustawieniami.
Kwota za jaką w listopadzie 2024 kupiłem sprzęt ma sugerować, że specyfikacja powinna pozwalać na płynną rozgrywkę a nie crashe i freezy, które powodują uszkodzenie sprzętu. Począwszy od dysku a skończywszy na procku.
Przy ggg nie wspominaj o wydajaności bo to lata świetlne przed nimi biorąc pod uwagę tempo fixów a nie dodawania kontentu.
Standardowe podejście producentów czyt. gówniane podejście pt pchajmy kontent za kontentem, kolejne nowości, niech kupują zamiast łatać błędy etc.
Pomyśleć, że jeszcze 3 miechy temu miałem nadzieję, że jednak GGG niezblizzarduje standardów aż tak bardzo. Smutne.
Gra na sprzęcie za 12k PLN niegrywalna. Po patchu tym bardziej. Wrócę za kolejne 3 miesiące.
Super patch. Teraz prócz freezów PC mam dodatkowo znikające portale przy załadowanym stashu przy powrocie :)
Najpierw niech mnie naprawią problem z freezami a nie zamują się promkami w shopie.
"Twórcy proszą o umiar"
To dlatego od miesięcy nie 'respondują' na problem z hard freezami PC, które dotyczą zarówno POE jak i POE2? :) No ale rozumiem twórców.. Wątek z problemem na ich oficjalnym forum liczy dopiero 69 stron i to tylko dot. POE2 od czasu premiery EA.
U mnie niestety występuje jeden duży problem - freez PC. Co jakiś czas przy ładowaniu regionu POE2 freezuje i nadaje się wyłącznie do zamknięcia.
Jeśli to poprawią to gra miodzio :)
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia..
Jeśli ktoś czeka na dany tytuł.. Ma głód i kasę.. To dlaczego kupno EA nie miałoby to być "normalną" decyzją przy premierze..?
Tąpnięcie było ok 2,5h i to też nie do końca... Przy ogólnym czasie oczekiwania na wydanie tytułu choćby w postaci płatnego EA to pikuś. Czas potrzebny na przygotowanie sutego posiłku na regenerację many :)
Prędzej pasowałoby tu pytanie "kto normalny oczekuje bezproblemowej premiery" ale raczej takich nie było.
Uwielbiam tłumaczenia twórców zaraz po premierze, pierwszych wynikach sprzedażowych etc itp itd. To pokazuje w dużym skrócie na czym oparta jest branża, gdzie ze świeczką szukać 'zawodników', którzy wiedzieliby od A do Z jak należy wydawać gry, które mają być istotne na rynku.
Tutaj natomiast mamy przykład dyletanctwa. Mamy problemy ale wydajemy grę i czekamy na feedback, na który będziemy mogli odpowiedzieć, bo już przed premierą mamy świadomość, co może powodować problemy.
Mogą i aktualizować tego Stalkera i rok a i to nie odmieni oblicza tej gafy. Zona nigdy nie będzie "żywa" i nigdy nie wskoczy na lvl, o którym można byłoby coś więcej powiedzieć niż przeciętna półka. Ilość NPC czy sztuczna akcja AI w losowych momentach i miejscach to tylko półśrodek i zbliżenie do znanej już z gier mechaniki AI. Tutaj "życie" oznacza wyłącznie pustostan - NPC bez jakiejkolwiek głębi, bo nawet dialogi są tutaj UBOGIE a główna opcja to pytanie "co tam w zonie" i mechanika prostackiego handlu, z którego nie chce się korzystać.
Gra nawet pod kątem AI jest zbyt schematyczna.. Tam nie występuje jakikolwiek element wprowadzający spontaniczność. Od czasu do czasu pojawią się ziomale i co tam w zonie + handel. Czasem pojawi się 3-4 wrogów do zabicia i lootu. Czasem na nowo odkrytej lokacji spotkamy zarówno wrogów jak i ich ziomali jednocześnie również naszych, którzy jeśli odpalisz do wrogów przeciwstawią się i Tobie. Nawet AI mutantów jest tak fajnie dopracowane, że gdy schemat gry zakłada atak mutantów na wrogów to choćbyś i biegał przed mutantem to i tak NIE zaatakuje Ciebie tylko będzie miał zakodowany target na wrogich NPC.
I można tak punktować i punktować...
1 sprawa - ŻADEN antywirus nie zapewni 100% bezpieczeństwa.
2 sprawa - DARMOWY av to tylko jedna z form zabezpieczenia.
3 sprawa - poza AV równie istotna bądź nawet bardziej jest ochrona w tzw czasie rzeczywistym jak np firewalle etc.
Osobiście od jakichś 3-4 lat korzystam z BitDefendera wersja płatna (polecam tanie kluczyki na rok) full ochrony tj firewall, av itp itd. Niegdyś testowałem wiele z tych ekhm programów - od Pand, przez Esety aż po Kaspersky czy wpychany często ze sterownikami - Norton. Wszystkie z nich miały jakieś wady... Np Norton utrwalił mi się w pamięci z dwóch powodów - obciążenia PC jak i problemów z unistallem. Dopiero zainwestowanie w BitDefendera zmieniło moje zdanie nt tychże softów. Ma dosłownie wszystko, czego potrzebuje standardowy user a działa wręcz niezauważalnie.
Natomiast te softy to w większości tylko POMOC a nie zamiennik typu - włącz i zapomnij o niebezpieczeństwach. W przypadku korzystania z JAKIEKOLWIEK programu należy przede wszystkim podchodzić do korzystania z PC z rozwagą.. Nie ściągać z podejrzanych stron, nie instalować wszystkiego jak leci, nie otwierać wszystkich załączników na mejlu etc itp itd. Tylko wtedy taki AV z całą swoją rozpiętością może POMAGAĆ.
Czekam na kolejne...
Te dwie aktualizację zaowocowały czymś nowym tj niekiedy po walce i w obecności np 2-3 NPC mój (mocny) sprzęt zaczyna się pocić a licznik FPS spada do ~5-10.
Ponadto nadal mam bug, w którym klikamy na drzwi, aby się otworzyły a te lekko się uchylają a na każdy dotyk reagują zbyt ekhm emocjonalnie. Do tego bug przy korzystaniu z np jedzenia, gdy ubywa z plecaka a nie 'boostuje'.
Kolejna kwestia jaka prosi się o zmiany to.. balans. Zarówno jeśli chodzi o chory koszt ulepszeń jak i np podatności na obrażenia niektórych mutantów, które mocno znerfiono.
Nie wiem jak teraz ale również sidequest z obroną Zalisji u mnie był kompletnie zabugowany.
Takiego detale, jeden po drugim odbierają chęci do gry a więc do dzieła.
Nie wiem jak to działa w tych tzw "wyspecjalizowanych" firmach ale wiem jak to działa w jednej z tych 'popularnych' sieci, nazwijmy ją 'owocową'. Tutaj zazwyczaj już przy kompletowaniu koszyka mamy świadomość tajmingu dostaw, co w dużym stopniu obrazuje finalny czas dostawy. Przy skorzystaniu z tzw montażu także jest info świadczące o tym, że 1. czas dostawy się wydłuży, 2. klient zostanie poinformowany o czasie dostawie. W dodatku na każdym etapie zamówienia jest info.
W moim przypadku sprzęt za ponad 10k po zakupie, przez montaż aż do dnia dostawy to max kilka dni roboczych (w zależności kiedy składamy zamówienie - w moim przypadku środa wieczór zaowocowała przerwą między skompletowaniem zamówienia a przekazaniem do montażu przez weekend). Nawet przy ewentualnym maksymalnym wykorzystaniu montażu o dodatkowe wentylatory, chłodzenia, testy itp itd to i tak max tydzień.
Jak teraz czytam o zachodnim userze, który kilka tygodni poświęca na walkę to współczuje takiego zachodu. Abstrakcja, która nawet na warunki z naszego 'tenkraju' wydaje się wręcz niemożliwa.
Poprawka mała 'w trakcie walki' z problemem...
Save'y o ile macie je w folderze powinny działać prędzej czy później. U mnie raz na 5 crashy odpala gra. Ba, nawet można wybierać w save'ach i wczytywać starsze. Niestety problem wyskakuje głównie przy np zrzutach do wina przy odpalonej grze. Wtedy u mnie crash murowany. Z czasem pewnie twórcy zareagują tzw fixem czyli to, co mieliśmy już w wielu przypadkach przy premierach z problemami.
Sorrka. U mnie na steam niestety za każdym razem wyskakuje crash. Oczywiście przeleciałem standardową procedurę tj integralność plików, usunięcie modów etc itp itd.

Dodam, że nową grę mogę rozpocząć bez problemu. Natomiast KAŻDA próba wczytania save'u powoduje crash i powrót do wina.
Ten na steam mi nie usunął. Za to uniemożliwił wczytanie tych istniejących powodując przy tym nieustanne crashe.
Super update. Z miejsca cieszę się z samych crashy i zero możliwości powrotu do save'u.

Mi najbardziej podoba się na steam opis legendarnego uniwersum Stalkera. Natomiast fakt, że te uniwersum nawet w postaci S2 jest pozytywnie oceniane mnie w zupełności nie dziwi. Dziś niewiele komu do szczęścia potrzeba a nawet jeśli się wczyta w ów pozytywne opinie to nadal są tam liczne powody do narzekania, które jak widać mimo wszystko nie wpływają negatywnie na recenzje :)
Inna sprawa, że zainteresowanie szybko minie.. Tak szybko jak przy innych przeciętnych produktach godnych wyłącznie przejścia i ew sprawdzania okazjonalnego nowego kontentu.
Właśnie przez takie teksty jak powyżej (nawet tego nie definiuje jako recenzję, bo to po prostu imaginacja) przestałem zarówno kierować się jak i ogólnie czytać 'recenzje', mające na celu ew skusić mnie do kupna gry (bo wszystkie tego typu teksty w większości do tego zachęcają. Bo muszą. Bo za to płacą. Np barterem).
Te porównanie eksploracji do RDR2 - nawet śmiechłem. Rozumiem, że autor nie dostrzegł iż mimo zmian lokacji nie zmieniają się zbytnio budynki. Zarówno w pierwszej jak w 4 spotkamy te same 'chatki' czy 'budy rybaków'. Ba, nawet w określonej lokacji (np bagna) można spotkać minimum 2 takie same budynki. Obok siebie. Strasznie to zachęca do eksploracji. Zwłaszcza, że z czasem człowiek zachodzi w głowę czy tu przypadkiem już nie był, bo co nieco wydaje się znajome (np latanie za skrytkami na dach przez dziurę na poddaszu - ile razy?!).
Ekscytacja detalami - poważnie ktoś w stalkerze 2 ogląda.. liście? Przecież to nawet nie lvl RDR2 gdzie wow robiły ślady na śniegu. Stalker w tym przypadku bardziej przypomina... Gothica. No ale tak autorze... zaniżajmy oczekiwania.
Questy - co tutaj robi wrażenie? Idź wyłącz w 3pkt antene. Idź pokonaj sfore psów. Znajdź (kolejny1111!) artefakt. Zbieraj obroże. Zabij X. Pomijam już kwestię tego, że co obóz jest schematyczne podejście do sidequestów - zagadaj, wybierz jedno z 3 ale wybierz mądrze, bo reszta zablokowana na amen. Potem idź do kolejnego obozu i wybierz spośród TYCH SAMYCH questów. Ilu z was rzuca się zawsze na artefakt bo najwięcej płacą? Ilu z was prócz autora dostrzega jakieś głębsze dno tychże questów?
Balans między pustką a napięciem - o czym tu mówimy? Jakie napięcia? Są ekhm frakcje, które wyskakują dosłownie obok i prują z celnością snajperów i dosłownie PARĘ mutantów, które ekhm wprowadzają jakieś "napięcie". Reszta jest złudna.. 3 stalkerów walczących jak o życie z byle.. psami i to raz na... godzinę. Tutaj największe napięcie buduje stan gry - ten znakomity balans, gdzie gra wysyła Cie na drugą stronę lokacji np na bagna, potem za jednym rzutem wrzuca GIGAmutanta oraz emisje, gdy wokół nie ma JAKIEGOKOLWIEK budynku na schron.
Nawet autosave jest tak zwalony, że mimo iż gra nie pozwala sejwować w niektórych przypadkach (np zagrożenie) to AUTOSAVE działa tutaj wyśmienicie i tak jak zginiesz to próbujac skorzystać z ost zapisu gry wrzuca Cię na 5sek przed śmiercią - a niech gracz nabija licznik. Paradne.
Hardcore - jedynie spaczony balans w grze jest tutaj ekhm wyzwaniem. Poza tym wszędzie zdobędziemy ammo, jedzenie, leczenie itp itd. Dosłownie wszędzie. Tak jak bronie czy dodatki do nich. Przeciwnicy? Schematyczni. Do pijawki ustawiasz się ze ścianą na plecach i łoisz przed siebie najlepiej z szotgana. Psy to izi job. Inne mutanty (te większe) nigdy nie wejdą do budynku więc łoisz je, gdy stoją w przejściu aż padną. Ba nawet pijawki można tak drapać np zza krat. Wrogowie obojętnie jacy ale za to wszyscy jak jeden mąż działają.. SCHEMATYCZNIE. Po pierwszych spotkaniach masz w pamięci zakodowane jak izi z nimi walczyć. Czy to mutant czy jakiś bandzior. Nieistotne. Schemat dotyczy KAŻDEGO.
Idziem dalej... Pancerze - czy ktoś tu dostrzega jakieś wybitne różnice? Mimo modowania etc to i tak bez przełożenia zbytnio na grę. Czy to przy pierwszym obozie czy 4. Podobnie z bronią.. Pincet broni a i tak najwięcej dmg robi... Nóż. WYBITNA gra.
Poważnie... Jak tak recenzujemy przeciętne gry to nic dziwnego, że na produkcje godne miana GOTY jak np BG3 czekamy długie dekady. Po co się starać? Wystarczy Stalker2 z bugami i lecimy na nostalgii. Gratuluje autorom. Szkoda, że jeszcze nie dajecie linków do zakupów z waszym kodem.
Natomiast co do całego produktu - ja jedynie 'poleciałem' na nostalgię. Pamiętam jak to kiedyś się zawsze fajnie wspominało o Stalkerze. Potem pojawiły się inne gry, inne produkcje. Świat poszedł do przodu jak i wymagania techniczne. Stalker 2 natomiast reprezentuje produkcję sprzed min 5 a bliżej 10 lat.
PS. Nie mam nic do 'sposobu' wykonywania zadań. Aczkolwiek mam dużo co do JAKOŚCI tychże zadań.
PS2. Historia... Fajnie te historię wlepili w dialogi.. Na pytanie o Czarnobylską Elektrownię gość odp: aa tak, zamknięta, wykradli wszystko. Genialna historia. Daje za to izi 300pln w wersji ultimate.
Sorry, że nie wyraziłem się jaśniej, późno było.
Opisałeś grę ale zupełnie inną niż czy to zapowiedzi twórców czy też stricte ów produkt pt Stalker 2.
Eksploracja.. Podobna do tej w PUBG.
Walka - jak na razie totalne nieporozumienie. Patche, update'y może co nieco poprawią z czasem.
Survival - brak.
"STALKER 2 nie będzie zawodem dla fanów trudnych wyzwań. Kolejna wyprawa do Prypeci oddzieli chłopców od mężczyzn
STALKER 2 rzuci nam niemałe wyzwanie nawet na normalnym poziomie trudności. Krwi nie napsuje nam za to optymalizacja, gdyż gra ma działać płynnie również na słabszym Series S."
"STALKER 2 na nowym zwiastunie. Film przekonuje nas, że Prypeć „to żaden raj”"
Jak Stalker I tak wyglądał.. dekadę temu.. to po co zmieniać, c'nie?
No ale tak.. Jakby tak zebrać zapowiedzi twórców to poniekąd było wiadomo w co brną.. Cel gameplay z 2021 przy premierze pod koniec 2024. Faktycznie wyszło im to genialnie. Gra w 2024 wygląda jak staroć. Graficznie, pod kątem mechanik, fabularnie itp itd.
I jeszcze te questy, nad którymi pracowali grube lata... Idź do punktu A, zabij bądź nie, potem z punktu A do punktów B, C i może D. Na końcu wróć po nagrodę albo nie. Jak to tego dodać schematyczne AI to brzmi jak recepta na sukces. Prawie jak marnej jakości remake.
Dajcie spokój.. Tutaj update'ować będą pół roku minimum.
Przegrałem 19h..
Pierwsze co się rzuca w oczy to...
- pusta eksploracja, wręcz wymarła.
Nie wiem na ile to 'klimat' ale wiem jedno... Bieganie z punktu A do B przez wszędobylskie skarpy, bagna, zarośla po questa jest NUDNE. Po prostu. Od czasu do czasu randomowo pokaże się 3 (!!!) przeciwników. Czasem przyjdzie więcej. Raz wyskoczy pies, innym razem pijawka. I to tyle z emocji. Więcej emocji budzi pilnowanie 'pasków'.
Kolejnym ułomnym błędem jest - AI. A life czy cokolwiek czym to jest...
Już w 1 obozie widać jak ta gra 'tętni życiem'. Po 19h jest tylko.. gorzej. Tutaj update nic nie pomoże. Ew podkręci co nieco jak np aim czy movement.
Balans czy optymalizację tak, update może naprawić. Tylko czy to zmieni odbiór tej monotonii przy wykonywaniu questów? Czy Zona faktycznie 'odżyje'?
6/10 to max - tak to widzę.
74% to i tak dużo za dużo jak na wstępną średnią Stalkera2.
Co do słów tego 'szpenia'... Co innego może mówić? Przecież przemawia z perspektywy własnego biznesu a nie interesu gracza.
1.Dlaczego gry wychodzą niedopracowane a mimo to kosztują 100%?
Bo taką politykę ma studio X. Politykę niekiedy nakręcaną przez inwestorów. Nie chcą czekać, chcą zarabiać tu i teraz choćby wypluli produkt 2/10.
2. Dlaczego ów jegomość skamla na metacritic?
Bo metacritic najczęściej stanowi pewnego rodzaju narzędzie mające na celu UZMYSŁOWIĆ twórcom i innym odpowiedzialnym za wydanie gry osób, czego mają unikać, aby nie irytować graczy.
3. Gość zapomniał o przykładzie BG3 oraz Larian..
Tutaj twórcy zyskali najwięcej, bo podeszli do sprawy z... oddaniem. I choć produkt nie był dopracowany i również potrzebował korekt to i tak został doceniony. Doceniony za CAŁOKSZTAŁT.
Co do Stalkera...
Stalker dla mnie to typowa gra 6/10. Nic specjalnego ale chętnie przejdę. Stan gry przy premierze aż do dziś jest.. mega przeciętny. Wydany mimo braku optymalizacji, balansu, błędów, bugów i cokolwiek tam ludzie doświadczyli. Klimat wywołuje wyłącznie.. NOSTALGIA. Graficznie to jak F4 ale przy skromniejszej ilości mechanik. Fabułka (czy cokolwiek to jest) przeciętna, byleby do przodu. Eksploracja - NUDY, RUTYNA. Misje główne oraz poboczne - czy cokolwiek tutaj może zachwycić? Bez polotu. Dialogi czy muzyka - bez podjazdu do AAA.
Na razie 19h na liczniku. Pozdrawiam!
Najgorsze jest to, że tego typu filmów jest jak na lekarstwo... Brakuje na rynku. Na bieżąco nic praktycznie nie wychodzi.
Natomiast D&D z braku laku podeszło jak najbardziej :)
Dobrze, że są keyshopy a dla bardziej kumatych tańsze waluty.
Pierwsza z brzegu oferta na kinguinie 230 z groszami za Ultimate na steam.
No i jest za krótkie. Oczywiście grać można tak jak i ja po 800h (2 podejścia) ale to nie oznacza, że gra jest długa. Jeśli chodzi o eksplorację to ta jest stosunkowo łatwa do kompletacji. Już podczas bety postanowiłem wszystkie z nich zwiedzać na maxa, wyłapywać skarby itd.. Przy premierze byłem gotów i pierwsze podejście zamknąłem w ok 200h z czego eksploracja zajęła mi nie dłużej niż 1/4 tego. Mi osobiście strasznie brakowało więcej lokacji oraz questów pobocznych. Dodatkowo obóz pod kątem mechanik był ubogi. Brakowało elementu kosmetyki czy czegoś, co mogłoby bardziej uatrakcyjnić czas w nim spędzony - a było jego sporo.
Najbardziej zaś żałuje, że nie będzie kontynuacji BG3 w postaci dodatków, które jeszcze bardziej wydłużyłyby czas spędzony w tej cudownej grze. Najlepiej o kolejne 100h fabułki :)
Mam ponad 800h w BG3.. I nadal przy zakończeniu żałuje, że to koniec. Dla mnie zbyt krótka gra. No nie potrafię przeboleć, że nie będzie żadnego znaczącego DLC, rozwoju tego uniwersum w sposób zaplanowany. Tak bardzo przypadł mi do gustu BG3 po grubych latach oczekiwania.
Nie powiem.. Licznymi newsami nt D4 namówili mnie, żebym znów powrócił (od czasu premiery) i przetestował zmiany. Pobrałem te 90gb tematu, na wieczór chciałem pograć ale już na wstępie przywitała mnie kolejka do... btl.netu :)
Czy te g... da się jakkolwiek i kiedykolwiek obronić?
Ok, rozumiem przeciążenia weekendowe.. Rozumiem, że to prawidziwek na światowym rynku i stąd 'popularność'... Tylko po co dawać czas oczekiwania mniejszy niż minuta, gdy nawet w 10 nie idzie się zalogować :)
Ja stanę trochę w kontrze do idei jaką podnosi Larian..
Z jednej strony pełna zgoda - niezależność to coś, co dziś wspominamy z sentymentem ale i cenimy ponad markę korpo. Z drugiej...
BG3 to temat na jaki czekali miłośnicy tematu od długich lat. Wykręcają w grze setki a nawet tysiące godzin. Czy jednak w takim przypadku nie warto (dla sytuacji domniemanej jako idealną) wsłuchać się w głos graczy i pociągnąć trochę dalej temat..? Nie dla excela a właśnie dla nich..? Tu uważam, że jednak mogliby to inaczej rozegrać. Lepiej.
Poleci ban to kupują nowe konto. Gdzieniegdzie idzie dostać key za ponad połowę tego, co np w UE. Serwy dodatkowo zostały zregionalizowane więc nie problem wkurzać prawilnych graczy poza 'swoim' regionem.
Ojj grało się w G3 :)
Natomiast prócz wyżej wymienionych była także wersja Koszykówka, w której grało się w bodajże 3x3 czy 2x2 a głównym atutem rozgrywki były jak zwykle faule oraz wsady :) Wspaniała seria.
Podziwiam lekkość w wydaniu opinii bez konkretnych przykładów stojących za nią.
Otwartość - równie dobrze mógłbym napisać o x rozwiązaniach danych questów czy też potocznie - przejścia gry. Można na pełnej epie powybijać wioski pozbawiając się przy tym niektórych np sidequestów. Można podejść bardziej przyjaźnie i przy tym poznawać historie danych lokacji bardziej dogłębnie. I to już np na początku gry w zamku czy podziemiach. Sam zastosowałem dotychczas dwa rozwiązania - wybicie śmierdzieli w zamku jak i wioski grzybów w podziemiach oraz w drugim podejściu - wejście do zamku na ziomala + dogadanie się z wioską grzybów ws wspólnego wroga.
Nasze wybory - Tutaj z kolei również mógłbym się odbić piłeczkę i podać konkretne przykłady naszych wyborów, które przekładają się na stricte losy naszych bohaterów w grze jak np ilość zakończeń gry, side i main questów czy rozwój postaci... wszakże możesz np zdecydować się na np zrobienie z siebie frutti di mare lub nie :)
Fabuła stoi w miejscu - kolejny raz argument bez oparcia... Fabuła wręcz instynktownie nawołuje - zap... bo Cie kijanka przerobi na NPC. Jakby skupić się na stricte main fabule to po prostu idziesz przez kolejne lokacje jednocześnie zahaczając chcąc nie chcąc o kolejne wątki vide cv kompanów.
Towarzysze - sam im budujesz build. U mnie Halsin był kozak a Gale to wręcz niezbędnik. Także biorąc pod uwagę konkretny sposób na ułatwienie walki z jednym z bossów. Pozdro!
Nie wiem kto wg Ciebie sugeruje, że jest to małe studio etc. Ja jedynie podkreślam charakter producenta. Nie jest to korpo, nie jest to gigant. Nie są nastawieni na stricte zysk, kasa, monetyzacja etc a jednak stawiają w dużej mierze na dialog z odbiorcą. Nie mają astronomicznych budżetów i nie szarpią rządowych dofinansowań a racjonalnie budują markę. Prywatną i niezależną. Gra po grze.
Chociaż nie ukrywam.. Niektórym liczba 450 otwiera zupełnie inne spojrzenie na Larian.... Nie. Jednak nie. Zbyt prosto :)
Co w Twoim mniemaniu oznacza termin "jeszcze"? Premiera PC w sierpniu a więc mija 4 miesiąc. Te "jeszcze" miałoby nastąpić według Ciebie w ciągu tychże 4 miesięcy dla studia pokroju Larian itp?
Dla zobrazowania skali problematyki tematu proponuje sprawdzić ile i z jakim skutkiem praktykowane jest 'łatanie' u konkurencji. Najlepiej na przykładach ogranych. Ja np mogę to porównać do podejścia przy premierce i kolejnych miechach CP2077, Wartales czy D4. O ile Wartales jakościowo wypada porównywalnie do BG3 zarówno przy wydaniu jak i apdejtami... To z kolei CDP Red przy CP2077 jak i Blizzard z D4 totalnie się wyłożyli i błądzili po omacku próbując (z takim samym skutkiem jak przy wydaniu) jakkolwiek temu zaradzić. Z miesiąca na miesiąc wciąż nieskutecznie na tyle, aby wejść z buta w rynek porównywalnie przychylnie w perspektywie graczy co BG3.
BG3 mimo iż "JESZCZE" nie połatane to zapewne przez większość już przy premierze ograna i DOCENIONA. Feedback ogarnięty, co widać po produkcie. Czego niestety nie uświadczysz pan przy tych dużych, znanych 'studiach'.
największe rakowisko fanbojów ever... ilosc lemingów dających się doić przez blizzarda na wowie na m2 przerasta nawet jurnych hindusów.
Miałem ze 2-3 podejścia.. Pierwsze przy premierze i wiadomo jak było - soczyście pod względem błędów. Odpuściłem. Drugie miałem jakoś po roku od premiery i jak dostrzegłem npcki wciąż zarażone T bugiem to odpuściłem. Trzecie podejście miałem kilka miechów temu.. Po zainstalowaniu sprawę przemyślałem i jakoś chęć zagrania przegrała z chęcią unistallu. Teraz zajrzę po wyjściu apdejtu 2.0. Obym się miło zdziwił ilością zmian na plus :)
Jeśli wszystkie inne gry działają mi stosunkowo płynnie to mimo najszczerszych chęci nawet nie tknę Starfielda choćby za darmo a tym bardziej ani myślę cokolwiek apgrejdować.
Jak widzę jakie BG3 wprowadziło gimnastykowanie to współczuję tym, co będą w to grać na padzie. Same operowanie kamerą bywa mocno irytujące. Domniemam, że standardowo wyjdzie x uproszczeń. Na PC mechaniki + kamera potrafią wg mnie grubo dać w kość. Np windy, które są stosunkowo małe a przy posiadaniu więcej niż 4 bohaterów w teamie sprawiały u mnie kłopoty z racji raz - zapakowania teamu do niej (należało pojedynczo poprzez rozgrupowanie) i dwa - manewrowania kamerą tak, aby dźwignia 'załapała' (mimo, że postać stała tuż przy niej) pod odpowiednim kątem. Kolejny przykład - gdy jeden z przeciwników jest usadowiony zdecydowanie wyżej to są momenty, że kamera się blokuje i nie da rady wycelować. BG3 to stety gra, w której trzeba dużo i często klikać, manewrować etc. Wszakże już same podstawowe mechaniki tego wymagają vide skok, rzucanie czarami, manewrowanie kamerą itp itd... Ponadto poziom AI nie pomaga.
Ja natomiast natrafiłem na ciekawy bug na PC... Tj po pierwszym crashu bg3 zaleciło sprawdzić spójność pliku itp. Cały proces doprowadził do tego, że gra jakby zrestartowała niektóre aspekty takie jak podpowiedzi samouczka, które poznawałem od nowa (mimo save'a daleko posuniętego) ale i... zdublowała obozową skrzynię a wraz z nią itemki z deluxa :)
Drugi bug w sumie też śmieszny i dosyć istotny - przy wbiciu max lvl postać co interakcję (która daje PD) dawała typowy 'alert' wbicia lvla... Dosłownie - co interakcję i niezależnie czy to rozmowa z npc czy craft potki czy udany rzut na percepcje etc itp itd co interakcje cały team błyszczał jakby chciał za każdym razem zakomunikować całej grze, że ma max lvl :)
PS. nie mam magicznego pocisku w wachlarzu czarów.
U mnie początkowy zachwyt powoli przemija w 3 akcie wg pełnym irytacji w stosunku do poprzednich. Mam już ponad 300h i lecę na 2 poziomie trudności. Dlaczego przemija..?
1. Natężenie questów..
Nie wiem czy tylko ja odnoszę takie wrażenie ale w 3 akcie następuje wysyp questów... Praktycznie na każdym kroku. Począwszy od głównych wątków aż po sidequesty.. Co i rusz coś nowego, gdzie w poprzednich lokacjach było tego zdecydowanie mniej. Tu zaś na samych towarzyszach zgarniam min bodajże 5questów.
2. AI zarówno towarzyszy jak i przeciwników..
Z początku, gdy tych przeciwników było mniej aż tak to nie raziło. Teraz, gdy irytuje kolejka 10 lub więcej przeciwników męczące jest, gdy np 5 z nich lata po całej lokacji bez ładu i składu... Niektórzy nawet tepują się poza obszar walki wtf... Natomiast towarzysze... Czasem przerasta ich podążanie i trzeba przechodzisz na poszczególne postacie, aby przeprowadzić je przez prostą drogę typu wskocz. Raz nawet nie ogarnąłem i przy walce dopiero się jorgnąłem, że mi Lea zela zamuliła i przerosła ją drabina (WTF).
3. Mechaniki przeciągające np walkę...
Rozumiem, że jakoś trzeba popracować nad wzrastającym poziomem trudności przeciwników czy bossów ale... 7 ładunków "nie do zdarcia"?! Poważnie? Podobne rozwiązanie nawet przy słabych rywalach?! Jest sanktuarium etc ale to za mało? Trzeba jeszcze wrzucić 'nie do zdarcia' na x hitów..? Mało ambitne. Wolałbym umiejętność bossa pozwalającą na dłuższą walkę (np niepodatność na ataki x czy coś w tym stylu)... Zwłaszcza, że jest ograniczenie do 4 postaci grywalnych w teamie!
4. Ceny itemów...
1, 2 akt i ceny po kilka tysi, max bodajże 6... 3 akt - ponad 16k golda za pancerz, gdzie najlepsze itemy u mnie przy sprzedaży to max kilka tysi, gdybym sprzedał wszystko, co mam. Gdzie tu balans?
5. Niezwykle irytujący system zarządzania swoimi zasobami...
Brak jednego wspólnego zasobnika dla wszystkich w obozie wymusza wręcz korzystanie z tego samego teamu do znudzenia, bowiem mało komu zapewne chce się szastać towarzyszami i co chwile ich ubierać podbijając do skrytki obozowej czy przeglądając wspólne eq. W dodatku jak już coś dana postać ma w 'bagażu' to dopiero włączenie jej do teamu pozwala na wyrwanie tychże itemów, co również przeciąga sztucznie czas gry a nie wpływa jakkolwiek pozytywnie na odbiór mechaniki.
6. Kolejkowanie rywali w walce..
Wraz ze wzrostem naszego poziomu, brnięciem przed siebie.. wzrasta także ilość napotykanych przeciwników. Gdy jest ich np 2 x więcej od nas to czas przejścia tury wzrasta a często jest to obserwowanie rywala jak przechodzi z punktu x do punktu y.... Zdecydowanie pomogłaby opcja pominięcia np danej tury rywala na postaci itp az do ruchu grywalnej przez nas postaci.
To takie pierwsze z brzegu, który wg mnie dość negatywnie wpływają na odbiór.
Podzielacie opinie? Jak z tym u was?
BG3 od np CP2077 różni się skalą błędów. Jakości technicznej ale i nie tylko.
Odpowiedz lepiej na pyt pt ile czasu potrzebował CDP na naprawę gry a ile zajmuje to Larianowi?
Kolejna kwestia to świadomość studia wydającego produkt w takiej a nie innej jakości. Larian wydało temat wymagający drobnych fixów oraz kilku większych patchy. CDP wydało temat wbrew devom i z nastawieniem łatania gry przez kolejny rok. Larian ograniczyło premierę w stosunku do platform. CDP ruszyło szerzej.
Można tak punktować ale CDP na tym porównaniu z BG3 rozjeżdża się jak bajki MKRRa nt świetlanej przyszłości D4.
Po 230h gry w BG3 życzę sobie, innym graczom oraz twórcom DLC oraz kontynuacji. O ile będzie to nadal jakość znana z tej części ;)
DLC o ile nie musi wprowadzać podobnej ilości fabułki to z kolei może a raczej wg mnie powinno także nowe mechaniki pogłębiające zanurzenie w grze przez odbiorcę, co już stanowi istotny plus tego tytułu. Np rozwój obozu, zatrudnianie specjalistów jak np alchemik, kowal itp czy też więcej obozowych stworzeń, które mogłyby np towarzyszyć w rozgrywce. Rozwiązań w tym aspekcie jest sporo.
Do poprawy natomiast AI towarzyszy choćby w ruchu, menadżer itemów, kamera.
Nie przeczę, że te ~15h gry to mało.. Natomiast nie jest to interesujące dla mnie w kontekście CP2077 i stąd te pytanie :) Mnie akurat nie interesuje ilość przedmiotów itp a głównie czas gry, który mogę spędzić przy tytule. Np przy BG3 mam już ~220h a jeszcze jej nie ukończyłem. W CP2077 nie wiem czy dobiłem do choćby połowy tego a to wg mnie stanowi o dobrym tytule, wartym zainwestowania jakiejkolwiek kasy.
Jest gdzieś info ile czasu gry mniej więcej wprowadza ten dodatek? Bo jeśli to kolejny dodatek w świecie gejmingu oferujący ~15h gry to sobie podaruje :)
Widzę, że chwalą się ilością itemów... a nie godzinami rozgrywki - podejrzane.
Natomiast dla dodatkowych ew 15h gry nawet nie chce mi się tym interesować...
U mnie o dziwo najwięcej grzeje się grafika. Domniemam, że to też kwestia chłodzenia, gdzie procek może u mnie liczyć na zdecydowanie lepsze niż na rtxie od msi. Natomiast bez wątpienia, w niektórych momentach chłodzenie rozkręca się na maxa. Mam nadzieje, że to kwestia optymalizacji, którą z czasem poprawią.
Co do spadków FPS - także miewałem parę razy ale zauważyłem, że do tego dochodzi wyłącznie przez jakieś parę sekund po np wczytaniu nowej lokacji lub podczas 'eksploracji' lokacji kamerą. Nie jest to dla mnie regularnie uciążliwe czy też nagminne.
Coś w ten deseń wg mnie na pewno by się przydało i usprawniłoby rozgrywkę.
Miałem jeden problem ze znalezioną książką przed rozpoczęciem questa z nią związanego. Grałem akurat towarzyszem i nim podniosłem książkę. Po jakimś czasie zmieniłem towarzysza i eksplorowałem resztki 'mapy'. Natknąłem się na questa z nim związanego (nie chce spoilerować) i zanim ogarnąłem jej 'lokacje' to trochę się nabawiłem... Zwłaszcza, że quest wymagał itemu w plecaku a nie u towarzysza w obozie i 'przeczytania'. Czas poświęcony na szukanie tej książki nie był czymś, co wg mnie sprawiło, że gra jest zdecydowanie lepsza jako całość.
Ponadto sama 'selekcja' (porównanie, dobór itp) itemów, przy ich liczebności (o ile ktoś zbiera a nie wyrzuca za każdym razem jak znajdzie coś 'mocniejszego'), wymaga stosunkowo sporo czasu.
nieważne*
Zdaję sobie sprawę dlatego wypowiadam się wedle własnego doświadczenia z gry i na nim opartych potrzebach.
Wydaje mi się też, że o ile nie każdy członek załogi Larian grzebie przy fixach to z kolei każdy członek chciałby gry, która nie wymaga fixów i jej stan jest zadawalający dla graczy :) Natomiast jeśli już pośpieszyli się z premierą i wydali produkt wymagający łatek to wolałbym te łatki zobaczyć prędzej niż kreator, który pozwoli mi zmienić wygląd w trakcie gry, co i tak stosunkowo często czynię m.in poprzez zmiany w eq.
Wg własnych doświadczeń niekoniecznie oczekiwałbym zmiany wyglądu postaci w grze.. Dla mnie bardziej istotną zmianą byłby lepszy system ekwipunku dla towarzyszy, w którym wygodniej byłoby zmieniać eq całej ekipie z wykorzystaniem obozowych zapasów zamiast dopiero w teamie dobierać im ekwipunek i zaopatrzenie, skacząc między plecakami towarzyszy a obozową skrzynią.
Ponadto zamiast tego kreatora wolałbym już poważniejsze fixy, poprawiające obecny stan gry.

Ta gra to tzw #mustHave i solidny kandydat do GOTY! Milion w peaku byłby zacnym osiągnięciem. Natomiast będzie ciężko..
1. Gra z oczywistych względów nie jest dla wszystkich. Nie każdy się w BG3 odnajdzie. Kwestia gustu itp itd.
2. Wciąż są ekhm trudności w osiągnięciu pełnej satysfakcji z gry, gdyż nadal mamy do czynienia z błędami etc.
3. Steam to nie jedyna platforma dająca dostęp do gry.
Sam rozegrałem jak widać ponad 100h od czasu premiery i zapewne 2x tyle przede mną. Jestem na końcowym etapie półmroku i wciąż mam głód na więcej. Choć irytują mnie niektóre błędy jakie spotykam to mimo wszystko doceniam pracę jaką wykonano nad tym projektem! Solidne 9/10 i stąd typowo pod GOTY.
Czekam na fixy, które wychodzą stosunkowo na bieżąco.
PS. optymalizację też mogliby co nieco poprawić, bo niekiedy rozkręca mi chłodzenie na najwyższe obroty :)
Jedyny argument jaki mógłby w jakimś stopniu stać za taką opinią twórców to chyba wyłącznie specyfika gry. Fakt, że nie każdemu może przypasować. Natomiast niezaprzeczalnie Baldur's Gate 3 jest grą typowo pod nominację do GOTY.
Nie jest idealnie 100/100, bo...
- występują błędy - np nie szło wyjść z gry za jednym kliknięciem oraz potwierdzeniem i dopiero ponowienie próby pomagało;
- występują crashe - niektórzy raportują o crashach m.in przy okazji wczytywania gry, choć sam się z tym nie spotkałem;
- występują bugi - u mnie przejawiło się to w jednym z questów, gdzie po nieudanej interakcji zamknięto mnie w lokacji (zbugowane drzwi) i dopiero wczytanie ostatniego save'a pomogło;
A dlaczego nominacja do GOTY?
- fabułka, którą mimo dosyć sztywnych reguł DnD wprowadza pewne zmiany charakterystyczne dla naszych ekhm czasów ( :) );
- graficzka, nad którą widać, że sporo poświęcili, biorąc pod uwagę jakość detali i ich powszechność;
- muzyczka, która nie ogranicza się do wydania w wersji deluxe soundtracka a jest elementarną częścią tej gry, choćby poprzez np Barda;
- klimacik, który mimo elementu znanego nam z gier sajsfykszyn nadal jest wciągający, co widać po skaczących peakach;
Wszystko jest! Jest dobrze, dobry przekaz leci panie i panowie! W taką stronę powinni twórcy iść. Ku najlepszemu dopracowaniu oraz objętości gry bez rozmieniania się na mikrotransakcje przy stosunkowo solidnej cenie. A objętość BG3 jest naprawdę istotna. Sam przegrałem w EA ok 20h... Wchodząc przy premierze do gry nawet nie oczekiwałem aż takiej zmiany w stosunku do EA pod kątem zarówno fabularnym jak i mechanik.. Jakie tu było moje miłe zdziwienie :) Aż się łezka zakręciła w oku mając we wspomnieniu podejście Blizzarda, który w kontekście przejścia z bet na premiere jedynie mnie zniechęcił do 'katowania' D4.
Szapo ba Lariant!
I szczerze.. Trafnie odzwierciedla moją ocenę tychże produktów. CP2077 wyżej oceniam od Diablo 4. Mimo, że oba tytuły zaliczam do półki - zagraj i zapomnij to nadal CP2077 więcej mi zaoferował niż D4. Było to coś nowego, z fajną otoczką i motywem przewodnim. Diablo 4 zaś już po miesiącu od premiery kipi nudą. Ilość zmian na minus jest zatrważająca dla tego tytułu.... Totalne otwarcie na tzw casualów odstraszyło mnie skutecznie. Podobnie z resztą jak ilość błędów w CP2077 przez pierwszy ~rok. I tutaj jest też kolejna różnica... CP2077 został zjechany przez błędy, bugi etc, które prędzej czy później można naprawić itd. Natomiast przy D4 intencją producenta było wydanie gry, w której nastawiamy się na stricte casuali.. najlepiej kanapowych konsolowców z podpiętą KK.
Reasumując... Blizzard chce zarobić dodatkowo tj ponad niezbędne minimum do gry, na wszystkim. To, co niegdyś w większości dostalibyśmy na start w formie np droższych wersji gry dziś wychodzi w formie sezonów, dodatków czy też mikropłatności.
Osobiście czekam aż dodatkowo płatne będą konkretne wersje językowe czy też abonament na Diabełka w podobie do WOWa. To na pewno pozwoli na finansowanie rozwoju gry przez kolejną dekadę i zmonopolizowanie rynku hns ekszyn erpidzi mmo dzięki jakości produktu.
GOTY nadchodzi111!
Krytykować grę? To niedobre jest, prawda? Lepiej spłakać się na krytykę ulubionej gry, bo mu się fajnie gra od premiery, rozumie zamysły, czeka na pacze i jest legancko.
Wyciągnij te blizzardowskie pęto.
I dlatego dla szeroko rozumianego obiektywizmu ani razu w swych dwóch komentarzach nie odniosłeś się merytorycznie do krytyki produktu pt Diablo 4 jako ten, co to na pewno grał a wyłącznie krytykujesz krytykujących.
Więcej niż połowa graczy, mający styczność z grą ocenia ten produkt mizernie. Nie dlatego, że niedawno była premiera.. że wciąż 'szlifują'... że to dopiero 1 sezon przed nami etc itp itd a dlatego, że JUŻ zapłacili, JUŻ zagrali i niekiedy dobili do 'ściany' oraz JUŻ mają na temat Diablo 4 opinie. Nie trzeba tutaj "lat obserwacji", żeby dostrzec rezonans między 'ambicjami' a 'recenzjami'.
PS. Płacz to będzie miał Blizzard jak wyjdzie BG3 i D4 zniknie ze streamów.
Nie zrozumieliście ironii, wybaczam.
Diablo 4 to ściek. G... jak jakieś naraki i inne badziewia. Z diablo został tytuł i właściciel. Sezon większych zmian nie wprowadza a przynajmniej nie wprowadza ich na tyle, aby zechcieć wrócić do tego szrotu. Natomiast od razu widać jakie gorące tempo rozwoju narzucił Blizzard - dzięki temu można założyć, że za jakieś 2-3 lata będzie można sprawdzić ile de facto poprawili i dlaczego nadal jest kupą.
Kupujcie karnet Bojowy! Diablo 4 super gra w super cenie będzie rozwijana przez kolejną dekadę! Sezon 1 przed nami a już wprowadzają sporo super nowości! Jak kupicie karnet bojowy to macie więcej nowości! Karnet bojowy jest super! Nowy boss i 7 rozdziałów super się zapowiada111! Ch..., że po 30-40dniach się znudzi.
Samo odniesienie do EFT jest nie na miejscu a co dopiero wspomnienie o ewentualnej konkurencji... Przy braku jakiegokolwiek rozwoju EFT dopiero po grubych latach można byłoby mówić o produkcie, który ewentualnie podejmie rękawice.
To kolejna gra, który chce coś uszczknąć z sukcesu EFT. Samo Escape From Tarkov zaś jest zbyt rozbudowaną grą, aby ktokolwiek chciałby z tym rywalizować. Raz, że wymaga to ludzi, dwa kapitału a i to nie gwarantuje choćby podobnego sukcesu.
Za dużo zachodu z dabingami w innych wersjach językowych.. Napisy i bodajże wypowiedzi po PL to już wystarczający ukłon w naszą stronę. To nie jest przecież materiał porównywalny np z D4... Ilość dialogów itp w BG3 jest zdecydowanie większa i obszerniejsza w swej treści.
12 klas i 48 podklas postaci - to spłycasz do 5 nudziarzy? :) Budowa drużyny to nie tylko skompletowanie 5 'nudziarzy'.
Wspaniała wiadomość! Gra zapowiada się znakomicie. Przegrałem ok 30h w EA i jestem mile zaskoczony. Czekam zatem z niecierpliwością na premierkę i polecam tym, którzy cenią sobie gatunek RPG.
Gra będzie super, mega i 10/10 jak nie za miesiąc to za pół roku albo 5 lat opłacania BP. Dodadzą nowe motywy sezonowe, nowe postacie, nowe questy, aktywności bla bla bla.
Hahahha to już nawet casuale narzekają na grę AAA stworzoną właśnie z myślą o casualach? Bareja.
Przecież wiadomo było, że na sezon się robi nową postać. Natomiast system zadbał o to, żeby kolejna już miała łatwiej dzięki wcześniejszemu zadbaniu o osiągnięcia w presezonie (kapliczki itp) i coopie, gdzie dzięki niemu w godzinę można nastukać 50lvl bez zbędnego boosta z BP dot. pominięcia 20lvli.
Oczywiście nikt nikomu nie nakazuje grać sezonową postacią a stara postać pozostaje.
O niczym nie zapominam :) Piszę wyłącznie pod kątem własnego doświadczenia. I właśnie odnoszę się do stricte podstawy tej gry. Fundamentów, na których chcą budować kolejne lata D4.
To właśnie podstawa jest dla mnie największą bolączką.. Wszystkie te zmiany, które będą wcześniej lub później to DODATEK po premierze. Nie ma co się oszukiwać w dodatku, że największe ze zmian będą tzw darmowym kontentem zawartym w ów PODSTAWIE. Nawet za problem z odpornością nie chcieli się brać przed 1 sezonem o czym wspomnieli w podcascie. Za temat zawarty w podstawie, zawartości początkowej, fundamencie gry a mówimy tu o produkcie kierowanym przed twórców do stricte casuali i jako AAA.
Takich detali jest multum a wszystkie one składają się na wniosek, że jest to niczym beta za grubą kasę a budowany kontent na przyszłość to w głównej mierze feedback w okrojonej wersji a nie z góry nakreślona droga rozwoju..
Najlepsze jest to, że większość takie jak moje opinie określa mianem "narzekań", "hejtu" itp.. Tylko sęk w tym, że większosć do tych opinii samemu dojdzie poprzez czas spędzony w grze. Robiąc te same aktywności, bijąc te same moby, latając po tych samych lokacjach i spotykając te same babole logiczne twórców jak system kupców, który głównie opiera się na odwiedzeniu kowala. Tak jak ogrom uproszczeń typu zwoje tp, potka immortala, skalowanie i boost za grę w coopie.
Oczywiście to wszystko moje doświadczenie i opinia a reszta może śmiało chwalić. Pozdro :)
Perspektywa. Każdy ma swoją. Niektórzy grają np określony dungi, bo tam jest więcej potworków. Inni widzą pełne ekrany mobów w każdym pomieszczeniu.
Nie komentuje za wszystkich a za siebie. Nie znam wszystkich bolączek jakie gracze wspominali tj narzekali a znam swoje. Jeśli chcesz coś wypominać pod moim komentarzem to tylko odnośnie MOICH narzekań. Widziałeś, żebym narzekał na ilość elit? :) Czy może mam Ci teraz odpowiadać za narzekania całej gamy plejerów? :)
Na wstępie dzięki za merytoryczne podejście. Doceniam. Teraz do rzeczy..
1. Aktywności...
Fajnie, ze potrafiłeś wypunktować ilość ale już zabrakło o... jakości. Znamienne. Nie mam zamiaru się tutaj rozpisywać, bo szkoda mi czasu ale jako przykład odniosę się do np World Bossów - ile ich masz? Co wnoszą w kwestii osiągnięć? Niewiele...
Zapomniałeś także o paru innych jak np 'wyzwania', którymi jest np zabicie x klasy mobów. Podobnie jest z innymi aktywnościami.. Są i za to braw nie będzie, bo to PODSTAWA. Rozchodzi się co wprowadzają do rozgrywki... Mnie nie podnieca zabijanie przez pół roku tych samych 3 (!!!) world bossów. Nie kręci mnie robienie tych samych dungów lub dwukrotnie tych samych, bo wskazuje je sidequest. A jak już przy sidequestach jesteśmy... do 40lvl robiłem tylko to. Dopiero potem ruszyłem z fabułką, żeby nie stanąć w II randze na 50lvlu.. Z tych bocznych questów z 5 jest treściwych jak dla mnie np z wężem, dopóki zdałem sobie sprawę, że nie będę go walić na łeb. Nie jest to temat na 2-3 miesiące a co dopiero do drugiego sezonu. Rozumiem też, że inni gracze mogą mieć inne gusta i im to pasuje - i OK. Dla mnie mogą robić sidequesty nawet i 3miechy jeśli sprawia im to frajdę na miarę tripel ej.
2.Moby
Przeleciałem do 50lvl całą mapę. W tydzień. Rutyna przy ich spotykaniu to nagminna część tej gry. Rozumiem też, że takie studio jak Blizzard nie stworzy (w dużym skrócie) pincet klas mobów etc ale nie ogarniam choćby przeskalowanych minibossób. To po prostu pójście na skróty. COPYPAST. I żadne to wyzwanie... Nawet pod względem mechanik i AI - wystarczy raz się sprawdzić lub chociaż spędzić w walce 20sek aby nauczyć się sekwencji etc i z łatwością go pokonać. Podobnie ze zwykłymi mobami.. Każda grupa ma określone zdolności tj walka z dystansu i w zwarciu, skracające i wybuchające, przywołujące i spowalniające.. To też sekwencyjne, wprowadzające rutynę. I nie dotyczy to konkretnej klasy a wszysktich klas mobów. A jak już robisz dungi to połowę czasu tracisz na bieganie po pustej lokacji typu wróć z pudełkiem jednym drugim trzecim, żeby otworzyć kolejne przejście.
3. Itemy
Masz po ok 10 unikatów na każdą z klas.. To wystarczająco? Szacun panie.. Jak się gra godzinę raz na 3 dni, z czego nie robisz konkretnych aktywności tylko wszystko na raz to może Ci starczyć. Mi nie. Kwestia subiektywnych oczekiwań. Niektórzy za minimalną pensję oczekują minimalnej jakości życia. Ja od produktu AAA oczekuje wyróżnienia a nie obiecanek, że za pół roku lub 5 lat będzie unikatów 20.
4. Porównywanie do poprzedników...
Poważnie..? Za każdym razem to samo... Grałem w 1, 2, 3 i teraz w 4. Nie oczekuje, że D4 przebije poprzedników a oczekuję, że produkt AAA pt Diablo 4 będzie się wyróżniać. Będzie kierunkowskazem dla kolejnych gier tej maści. Poprzeczką zawieszoną wysoko tylko i stricte po to, aby WYZNACZAĆ TRENDY. Tutaj trend to wg Ciebie pokonanie gier sprzed 10 czy 20 lat..? Upadamy nisko ale oczywiście - każdy ma swój gust i smak. Jednym smakuje parówka z biedry, mi bardziej podchodzi neapolitana od Włocha. I tego też nie krytykuję choć stanowi to dla mnie komedię.
Dzięki raz jeszcze za merytoryczną dyskusję!
Devy wspomnieli też o ew 2 sezonie... Jeśli sezon 1 ruszy w połowie lipca i potrwa 3 miesiące a potem nastąpi przerwa, która zapewne potrwa ze 2tyg to można mówić nawet o pół roku zanim powazniejsze zmiany nastąpią. Wystarczyło posłuchać podcastu.
No ale chyba grasz chłopie i nie widzisz różnicy np podziemiach? :) Stąd dodają więcej exp zamiast wincyj mobów,bo to im łatwiej zmienić.
Hm a czego oczekiwałem... Raczej istotnego progresu (choć oczywiście to subiektywne). Natomiast to, co mnie czekało na premierę D4 to uboga i uproszczona na maxa wersja diabełka. No ale wiadomix - każdy ma swój gust.
Ach, zapomniałem, że teraz się tylko gra i chwali.
enjoy te same aktywności, te same moby, te same unikaty, te same skille, te same bossy itp itd... :) jak w Tlove.. Jest super, jest super, wiec o co Ci chodzi...
Wiesz... ja doceniam ten patch, wnioski z feedbacku etc. Tylko niestety to wciąż jest ułamek tego, co schrzanili. Więc jest to pochwała za poprawę ich pracy, za którą już swoje zarobili a nie rewolucyjne zmiany, które windują w górę opinię nt gry.
"Twórcy robią patch biorąc pod uwagę narzekania graczy - narzekanie."
Zawsze tak podchodzisz zero jedynkowo do opinii? Co zatem poprawili w zgodzie narzekań i w jakim procencie? Gemy, które wylądują w zakładce materiałów? I za to mam klaskać uszami? :)) Dalej..
TP do podziemi? Wow. Na taki feedback czekać od bety do obszernej krytyki po premierze. Szacun.
Efektywność i efektowność zdolności potworków? Zdecydowanie na to czekałem! Gejmczendżer.
Odporność - gracze powinni teraz udać się w pielgrzymkę do Blizzarda za dostrzeżenie problemu i zapowiedzi wprowadzenia zmian w... 2 sezonie :)
Dc protect - twórcy zapowiedzieli kapitalną zmianę i to już przed 1 sezonem aczkolwiek nie obiecali.... 100% skuteczności :) 10/10
Ech ten hejt.
Niestety to wciąż mało. Dodatkowo niektóre z omawianych zmian mają zapowiedzianą datę premiery na dopiero 2 sezon. Ponadto nadal pozostaje wiele do życzenia.. Jak np ilość mobów, której nie chcą zmieniać.
Twórcy mówią, że celowali w to, aby gra był jak najbardziej przystępna w kierunku casuali... A ty uważasz, że przecież każdy może sobie sam obliczyć :)))
Grabeck też widać umi mocno w argumenty... Pójdź chłopie dalej - napisz, że D4 to pincet bolidów i nieograniczona ścieżka rozwoju. Wtedy będziesz równie rzetelny co te "masz dużo więcej", gdzie nie podajesz ile konkretnie tych bolidów jest :))
Swoją drogą ciekaw jestem co oznacza wg Ciebie grabeck TOP build...
Wykręcający największy dmg? Bo jeśli chodzi o pvp to czaro bije takich topowych barbów solo vs 3? Pewnie to też ze względu na znakomity balans.
Ja nic nie sugeruje a jedynie stwierdzam FAKT - czaro jest grane najczęściej bo jest najłatwiejszą postacią dzięki swojej przewadze jaką wcisnął producent tj zwalony balans rozwoju postaci począwszy od bildu.
PS. Barb jest grany dlatego, że zyskuje pewną ekhm cechę, która stanowi o jego przewadze - co również jest efektem zwalonego balansu rozwoju postaci. I o czym też nie wspomniałeś jak redakcja, bo chyba ewolucja jeszcze wam na to nie pozwala ale przyjdzie z czasem.
Spokojnie... Redakcja i do tego problemu w grze w swoim czasie się odniesie :) Może ona zaprezentuje nam te skomplikowaną mechanikę kalkulatora rezistów.
Oho... Jak zwykle muszą pojawić się TOPORNI obrońcy. Gracz X wyraża swoją opinię - hurr durr szkalowanie jest good good a dla was so poradniki111! :)))
No więc jakie jest te skalowanie? Takie, że boss jest de facto najsłabiej zeskalowanym z naszą postacią i jej lvlem przeciwnikiem w dandżeonach w stosunku do całej reszty mobów? :) Śmiechłem.
Co do ekwipunku... Panowie muszą poczekać aż redakcja dobrnie do etapu raportowania o FAKTYCZNYCH problemach w grze zamiast tego nędznego PRu. Jednym z nich jest temat odporności powiązany z itemami. Kolejnym ilość itemów dla klas.. Faktycznie ktoś się jara możliwością odkrycia AŻ 11 unikatów w endgame z czego 9 ląduje w slotach? A może to jak się te itemki skalują? Większość czasu różnice między itemkami (staty itd) minimalne aż w końcu przy pewnych widełkach lvlowych wy...strzela i wrzucasz na siebie coś co już ma przewagę mocno zauważalną. I tak przy każdej randze świata.. No normalnie szapo ba, makao i po makale z taką robotą :)
I można tak wymieniać i wymieniać...
A co ma do tego, że "gra dopiero co wyszła"? Zapłacone, wydane, pograne, ocenione.
A co ma do tego, że obejrzałeś kilka tier list? Lubisz yt, fajnie, co nie zmienia faktu, że balans jest skopany i jednym z najpopularniejszych oraz najsilniejszych buildów jest lodowy czarodziej. I byłoby ich zdecydowanie mniej, gdyby casuale nie musieli szukać ów buildów, tier listów czy innych googlowych poradników a mogli sami wg własnego upodobania korzystać z urozmaicenia rozwoju postaci jakim jest drzewko skilli. Niestety twórcy o to nie zadbali a wręcz poszli dalej otwierając drogę do takiej patologii na serwach, gdzie pełno tych samych buildów już w pierwszej fazie gry. Dalej jest gorzej, bo jest jeszcze mniejsze pole manewru vide te same aspekty, te same paragony, te same unikaty. Uroku dodaje wisienka na torcie pt NISKI KOSZT resetu drzewka skilli. Konsekwencji tyle co ze zgonu na sc :)
Chociaż kogoś może niezwykle cieszyć rozgrywka w randomowym coopie gdzie na 4 graczy jest 3 lodziarzy :)
Tak, ta gra dopiero co wyszła. Nie jest w irli akcesie, becie a miała już swoją premierę. To ma być teraz jakiś taki nowy model, gdzie wydajesz grę jako pełnoprawny tytuł AAA i tłumaczysz wszystkim, że trzeba czekać na 'rozwój' i dopiero wtedy będzie można ją ocenić?
Topowe w sensie najczęściej grane a nie stricte najsilniejsze. Topowe, bo casuale nie radzą sobie na własnych buildach, bo te nie są zbalansowane. Topowe, bo możesz grać nim w I, 2, 3 i 4 randze.
I masz rację.. Np barb też ma swojego git builda. Tyle, że balans barba względem np sorsa czy nekro nie zachęca do utrudniania sobie pierwszej fazy gry.
Miałem ten zaszczyt, że powyżej 40lvla dopiero ruszyłem na dobre z fabułką.. Skacząc z lokalki na lokalke... Aż doszedłem praktycznie pod finał i spotkałem gang 7 (2 ziomków na 7lvlach)... Tłukli ze mną elitkę (nie w teamie, nie wystartowali razem z eventem etc a po prostu dołączyli gdy ją tłukłem) i zadawali ten sam dmg. Mieli ten sam fun z ubijania, co ja po całej dosyć żmudnej ścieżce progresu. Nie zginęli, nie panikowali, nie grali zachowawczo a po prostu na równi ze mną dawali sobie radę.
Mimo wszystko fakt... Jest opcja "poczuć moc"... Można żmudnym progresem dostać się do III rangi świata, nastukać np 70lvl a potem wrócić do II rangi świrować kozaka :)
dokładnie tak jak wiesiu napisał - robisz gdzie chcesz, choćby na drugim końcu świata na 47lvlu, dołącza random na 7lvlu i pomaga w ubijaniu elitki. Od razu czujemy moc doświadczenia na tle świeżaka :)
Blizzard wie. Ty musisz zdać się na instynkt.
Wypuść grę z balansem rozwoju postaci, który preferuje 2-3 buildy.
Pochwal się, że najczęściej graną klasą jest ta, która posiada jeden z tych topowych buildów.
Bądź jak Blizzard.
Panie... SKY IS THE LIMIT :)
Można wszystko. Runy, najemników, nowe krainy, światy, klasy... Wincyj itemków, aspektów czy eliksirów.. Do koloru do wyboru... Pomysłów zarówno jako 'ukrytych asów' Blizzarda jak i wśród community jest masa.. Przez kolejną dekadę można naprawdę wiele i chyba każdy jest tego świadomy... Tymczasem start sezonu się zbliża. Tu nie mamy żadnych oczekiwań..? Czy może ten 'kontent' przedstawiony nam przy premierze to wystarczający produkt i nie ma większych zastrzeżeń (o zgrozo!) ?
Przykład GPSa tj oznaczenia pkt na mapie, do którego chce się dostać pokazuje, że i tu są błędy, bo niekiedy źle naprowadza. Czy to dla turbo casuali plus? Nie sądzę.
Natomiast dla kogo de facto jest Diablo 4? Czy mówimy już o casualowym graniu? I dla nich jest ten sklep? Dla tej rzeszy, która wejdzie, poexpi w coopie raz na jakiś czas? No raczej nie.. Grę jak i markę nie napędza sprzedaż przy premierze czy też turbo casuali a właśnie gracze, którzy ze stricte swojego zainteresowania czy też po prostu gustu wybierają Diablo jako grę, przy której chcą spędzić setki godzin.
Ułatwienia typu elixir unikania śmierci, zwój ucieczki, zwiększony exp jako ukłon dla boościarzy w trybie coopu to nie zmiana targetu gry na 'turbo casual' a polityka wydawania gier w celach zatrzymania gracza w grze najmniejszym kosztem. Stąd właśnie powtarzalność w każdym elemencie gry..
I teraz już po premierce... Ludzie powoli dobijają do endgame'u (tak w tydzien czy dwa dla casuali).. I się okazuje, że klasa X ma szansę wydropić AŻ 11 (słownie - JEDENAŚCIE!) najrzadszych unikatów, które zaczynają się nagminnie dropić. Czy to odpowiednie urozmaicenie jak na produkt w kategorii AAA za taką cenę? A może to też z myślą o tych wszystkich turbo casualach, którzy mieliby tego spamu unikatami w staszu nie dostrzec? :)
Cała ten pomysł na D4 wymrze szybciej dla casuali niż dla oddanych marce graczy. Wystarczy kolejna medialna premierka byle jakiej gry.. Kolejny wipe w lipcu.. Kolejne przejście fabułki... Kolejna postać..
Dla mnie jedynym i największym plusem tego Diablo IV jest klirowanie potworków tj mechanika walki. Cała reszta to wydmuszka... Stworzona, aby cokolwiek miało dawać złudny obraz otwartego świata z fabułką i aktywnościami poza nią. Stąd chwalenie się personalizacją postaci (wow, fajne tylko na jaki czas to urozmaica grę? na pierwszą godzinę, 3 czy 5? a potem to rutyna).
Fabułka to temat dla casuala, który dopiero co dostał od starego PC czy konsolkę. Przedłużane dialogi i rozpoczynanie naszej kwestii od niezwykle rozbudowanej treści pt "co teraz?" "co dalej?" "Co robimy?"... Jak już spotykamy dandżeona z mainquestu to tu też mamy to samo... Mapy skrojone pod jeden główny model. Bossy, których rozmaitość załamuje już przy premierze... Eliasz, którego najpierw pokonujemy w jego queście 3 czy 4 razy... Potem znów ten sam Eliasz na końcu wrzucony między aszawkę a lilith.. Ilość przeskalowanych, przemalowanych i zbufowanych bossów aż nadto widoczna (o ile świadomość causala pozwala cokolwiek więcej dojrzeć niż spamowanie 3-4 skillami).. Całość spina pomysł na prowadzenie ów "fabułki"...
Twórcy rozpoczęli od najnudniejszego wprowadzenia... Intro, które po 1 obejrzeniu chce się wy... rzucić z gry. Skakanie z pkt A do punktu B by zaraz wrócić do punktu A, z którego trzeba ruszyć do punktu E... Możesz panie/pani przegalopować całą mapę, 3/4 fabułki i na końcu spotkać gostka na 7lvlu, który będzie Ci pomagał przedostać się przez lokacje.
Tu dochodzimy do skalowania... Najgorszego wg mnie babola tej produkcji. Dlaczego? Ponieważ największą wg mnie zaletą tego typu gier a zwłaszcza marki Diablo było rośnięcie w siłę, przemierzenia świata i zdobywania coraz większej mocy dzięki doświadczeniom... Budowanie wielkości swojej postaci na milionie ubitych mobów, setkach bossów etc... W Diablo 4 tej ekscytacji po prostu brak. Jest chęć przebicia się przez marnej jakości fabułkę, aby dorwać się do kolejnej rangi, aby znów "cieszyć" się skalingiem na innych widełkach. Nie można nawet cofnąć się do bossów i sprawdzić 'jak sobie teraz poradzę'. Nie ma poczucia jakiejś elitarności po dotarciu do punktu X, do którego nie mają 'podjazdu' świeżaki. Jest za to "przystępny otwarty świat", w którym de facto brak istotnych urozmaiceń.
Itemizacja na poziomie mobilki. To największa pochwałka na jaką blizzard tutaj zasługuje. Wielokrotnie omawiana i spłycona do kolejnego aspektu gry jako wyłącznie minimalny dodatek niczym kosmetyk. Nie wnosi żadnej ekscytacji, większego urozmaicenia a stanowi za to kolejną byle jaką mechanikę w grze. Od podziału (rzadkie legendy itp) przez wskaznik item power (zupełnie niepotrzebny bo niewiarygodny) aż po stricte ilość dostępnych przedmiotów dla danej klasy. Styl minimalistyczny jak na potrzeby mobilki.
Cały fan z gry sprowadza się do skakania po mobkach, bossach i elitkach. Nie sprawiają go ani aktywności, ani rozwój postaci, ani tym bardziej fabułka, która odpycha a nie zachęca do powrotu po 2 czy 4 przejściu. Detale pokroju audio czy klimatu pomijam.
Dokładnie. Najistotniejsze jest podsumowanie pomysłu blizzarda na BP - ch * * * *y. Nic nowego, po dojeniu fanbojów przez sute lata na abo do wowa. Teraz pora doić na czym się da ale z początku małą łyżką.
Jak czytam komentarze pt 'a po co te metro?', 'i tak bym nie korzystał..' etc itp itd.. To się zastanawiam.. Czego tak właściwie oczekujecie od gier..? Ograniczona ilość NPC - najlepiej wg indywidualnego gustu gracza,bo przecież nie z każdym wejdzie w interakcję? Mniej obiektów,bo nie wszystkie są przydatne? Mniej zadań pobocznych, bo nie wszystkie się przejdzie? Mniejsze lokacje, bo nie wszystkie zakamarki się zwiedzi?
A na końcu stwierdzicie, że gra nie jest warta ceny czy nawet choćby testu.
Zarówno metro jak i inne usunięte etc składniki mają swój cel i mityczną 'misję' do wykonania w produkcji. Wiadomo, że każdy detal kosztuje ale dzięki nim buduje się gry z półki tzw AAA. Natomiast jeśli z góry temat przerasta markę CDR to warto byłoby to zaznaczyć zanim dojdzie do sprzedaży. W innym przepadku majątek maleje wraz z ocenami graczy.
Sam mam Orange Światłowód z całym pakietem.. ale jak czytam o przypadkach,że zrywa net na godzinę ale rzadko bo raz na dwa miesiące czy na pół roku i ludzie nazywają to normą lub akceptują taki stan rzeczy to nawet mi ich nie żal...
Każdy przypadek tzw indywidualnego klienta jest inny. Mi np światłowód śmiga aż miło bez ŻADNYCH awarii. Podobnie z telewizją w pakiecie.. Zero problemów.
Z E R O.
I rozumiem,że są ludzie,którym światłowód sprawia problemy.. Tylko dlaczego nikt nie pisze o przyczynach? Nie potraficie zdiagnozować problemu własnego internetu poza "orange ma problemy"? :) Nie. Orange nie miewa problemów spotykanych u abonamentów UPC. Nie zrywa im internetu w światłowodzie, nie 'zamula' bo jest gwarantowany przesył. W innym przypadku usługa nie jest podpinana. Jedyny problem jaki miał to zagramanicą niezależny od infry w kraju.
Dla mnie pierwsza różnica między tymi produkcjami jest taka,że CP2077 dociągnął mnie przy fabule do jakiś 90-100h przy jednoczesnym katowaniu questów,które kończyłem w 5s i game over. Przy Wiedźminie 3 fabułkę zamykałem przy ok 130h przy czym zostawały mi do skompletowania mniejsze aktywności (50% osiągnięć).
Stanu technicznego nie mam zamiaru nawet ruszać.. bo wydaje mi się,że w CP2077 zdecydowanie bardziej interesuje mnie to,co wycięte lub pozostawione z tak miernym AI,że aż wstyd niż częste bugi itp.
Teraz czekam wyłącznie na efekt nie kolejnych patchy czy fixów a prac nad dodatkami (nie mylić wg definicji CDP z DLC,które rzekomo mają skupiać się na dodatkach kosmetycznych) i ich przełożeniu na czas w fabule, treść w grze itp bo naprawa od strony technicznej to ich psi obowiązek a nie szansa na poprawę ocen.
Rozegrałem niemalże 100h zaliczając.. 47% osiągnięć. Przeciągałem wątek główny jak tylko się dało zahaczając (nie mylić z zaliczaniem) dosłownie o wszystkie aktywności jakie miałem na mapie. Nie dlatego,że tak jak jeden z was próbuje wmówić - to 'crap' a po prostu bardziej typowy średniak niż gejm czendżer. Tak jak wspomniałem CP2077 nadrabia światem... Na moim sprzęcie Night City wygląda nieziemsko. Można godzinami zwiedzać lokacje i to się nie nudzi. Przynajmniej mi. Natomiast jak już ma się większe oczekiwania to wg mnie bardziej im sprostał RDR2.
I tak panowie. Zaraz po przejściu zrobiłem unistall. Nie bierzcie tego tak dosłownie do siebie,bo za jakieś pół roku chętnie sprawdzę efekty prac nad grą :) Na dziś już mi się przejadła.
Jestem aktualnie po przejściu fabuły i niecałych 99h gry.. Całokształt oceniam na średnie 5/10. Fabuła nie nasyca ale gra nadrabia światem. Dla mnie zdecydowanie mniej w tym wszystkim treści,niżbym oczekiwał po zapowiedziach. Błędy wręcz odstraszające.. Począwszy od przedmiotów nie do podniesienia a skończywszy na zapadaniu się w mapę... Audio zbyt szybko nużące.
Po tych niemalże stu godzinach nie mam ochoty na kolejne choćby minuty w grze i to uznaje za największą porażkę zarządu. Wiedźmina przechodziłem kilkukrotnie i za każdym razem wracałem jak do starego, dobrego przyjaciela,który zawsze się sprawdzi i dostarczy należytej rozrywki. Tu poczułem wyłącznie apetyt na coś więcej.. Coś więcej niż do dziś zaprezentował zarząd.
Od zmian,dlcków czy dodatków oczekuje wyłącznie jednego - więcej treści.. Fabuły, historii, wykorzystania świata.
PC wersja GOG owszem - 9gb bodajże patcha. W kwestii bugów - u mnie pojawiło się ich więcej niż przedtem. Nie wiem czy to kwestia progresu w grze tj im dalej tym nowsze ale nawet biorąc pod uwagę dotychczasowe to nie dostrzegam zbytnio poprawy.
Nadal zdarzają się przedmioty nie do podniesienia czy npcki dalej potrafią ładować się w sposób irracjonalny. Do tego postacie z questów potrafią znikać podczas dialogów a dialogi zaś blokują się na wyjściu.
Cały czas produkcja stwarza wrażenie wydanej na kolanie... Jedynie czego CDP nie można odmówić to rozgłosu. Szkoda tylko,że nie do końca pozytywnego.
I jeszcze nikt za to oficjalnie nie 'beknął'? Przecież w normalnej czyli zdrowo funkcjonującej firmie już dawno ktoś by poniósł konsekwencje.. Ile oni już baniek stracili? Zbyt mało,aby wyciągnąć należyte wnioski..? Gdyby nie marka zdobyta Wiedźminem to Cyberpunk 2077 zostałby już przez graczy odstawiony jak WW3 gliwickiej Farmy...
Trzeba było walczyć o swoje jak pracowali nad ACTA...
Jak przyszedł czas na ACTA w UE to pamiętam,że sami stimerzy w większości popierali treści w tym zawarte i przekonywali,że ACTA wcale nie zaszkodzi tak, jak niektórzy przestrzegają.. No i teraz jest zabawa z DMCA - na czym USA zależało najbardziej.
Teraz pozostaje wyłącznie dostosować się do obowiązujących praw.
Mnie przy tego typu kwestiach zawsze zastanawia jak w przypadku takiej sytuacji postępują inne kraje? Choćby te 'bogatsze'.. Czy również zmieniają procedury itp itd,aby tylko ktoś z dyplomem skorzystał? A jak już procedury zajmują, dajmy na to, 30dni to już stanowczo kłopot i przez to poważnie lepiej wybrać Ukrainę czy Litwę? Albo jeszcze dalej.. Kazachstan lub Rosję? :) Ewenement.
My zamiast przyciągać warunkami, finansami, możliwościami etc etc itp itd przyciągamy zmianą w procedurach itp? Przecież to komedia.. Poważnie ktokolwiek sądzi,że w Kijowie będzie lepiej niż w Warszawie? Przecież majdan jeszcze nie ostygł z krwi... A może w Rosji? Gdzie każdego nawet oligarchę można wrzucić w dyby i słuch o nim zaginie? Tam już bezpieczniej dla rozwoju? :)
A może którykolwiek z tych krajów niesie ze sobą podobne możliwości finansowe co Polska? Słyszał ktokolwiek o dofinansowaniach dla programistów z Rosji, Kijowa czy Kazachstanu? O rozwoju infrastrukturalnym choćby internetu?
No ale tak... My musimy odpicować procedury, zmienić podejście do kwarantanny dla obcokrajowców, skorygować prawo odnośnie działalności gospodarczych i wtedy dopiero będziemy w stanie konkurować z Kijowem, Petersburgiem czy Kazachstanem i Litwą..? Dobre!
Jaki xayo? jaki ewron? W PL tylko Łosiu i Bonkol.
Oczywiście popularność to nie jakość a więc jest i xayo, efekt patoli.
Sęk w tym,że tu nie chodzi o ceny gier a o 'podatek' od wystawienia gier na półce. Wiadomo,że każdy patrzy na swój tyłek i czy dobrze mu się siedzi ale tak to można wiecznie odbijać piłeczkę.. W praktyce ludzie chcą zarabiać na swoich grach. To nie jest misja z pasji a po prostu b i z n e s. Jeśli deweloper uważa,że sklepy rżną go na kasę i ma ku temu logiczne argumenty to należałoby mu wyłącznie przyklasnąć. Zwłaszcza,gdy sklepy mają najmniejszy wpływ na popyt gier.
Obecnie na bieżąco informowali na temat banów poprzez np Twittera. W ciągu ostatnich 24h kolejne bodajże 1500 banów. Mimo wszystko jednak cheaterzy są zauważalni i odczuwalni na serwerach a pamiętajmy.. Mówimy o rozgrywkach,gdzie jednocześnie grać może do 14 graczy (nie np 100) na mapie.
Oczywiście nie zmienia to faktu,że gra jest świetna. O ile nie stracimy całego dorobku przez bug,cheatera czy kampera :)
Ja niestety jestem jednym z tych,którzy narzekają na Exodus. Przede wszystkim dlatego,że jest za krótki i z racji moich preferencji. RDR2 zdecydowanie mocniej podeszło. O dodatkach itp itd nawet nie czytałem. Ba,po przejściu uznałem te grę za porażkę jeśli chodzi o stosunek ogólnej oceny gry względem ceny przy premierze.
Podobnie jest z rynkiem procków.. Jak ktoś szuka oszczędności w budowie zestawu to zawsze będzie czuł się dymany :) Biorąc topowy produkt wręcz można czuć się dymaczem,który dyma takich przecenowych januszy swoim rgb za np 6k :)
Dlaczego ta gra nie wychodzi również na PC? :(
Ależ to by siadło na moim rtxie...
Najczęściej rozdawane są tygodniowe dostępy do gry. Na streamach czy też poprzez jakiś event. Szkoda,że wraz z zakupem np konkretnej edycji gry twórcy nie zamieścili takiego dostępu dla znajomego w pakiecie.
Dla mnie te całe warzone jest strasznie mizerne. Bardziej wciągnął mnie PUBG niż warzone. Jako nowość, ok fajnie,że za darmo i można testować. Z czasem niestety dostrzega się problemy jakich jest masa.. Mnie najbardziej irytuje ilość kamperów a także cziterów. Dodatkowo gułag to dla mnie porażka. I nie dlatego,że opcja 1vs1 (bo to akurat przypadło mi do gustu) a z powodu choćby przeciągania rozgrywki.
Nie jest to tytuł,do którego regularnie wracam ale raz na jakiś czas rozegram 1-2 rozgrywki.
Całość oceniam na jakieś 6/10.
Jeśli ktokolwiek jeszcze zastanawia się czy warto zainwestować w EFT to pragnę uświadomić,że zdecydowanie warto. Zwłaszcza,że nadchodzi wipe.
Gra dostarcza niezwykle sporo radości. Nie tylko na mapie ale i w lobby! Możliwość rozwoju kryjówki począwszy od toalety aż po strzelnice i koparkę bitkojnów. Mega rozbudowany system konfiguracji nie tylko broni ale i całego oporządzenia naszego wojaka z Tarczyna, Dodatkowo ciekawy rozwój postaci i misje. Coop,single ale i offline mode. PvP ale i PvE. A więc jeśli ktoś jest zwolennikiem tego typu gier to EFT jest dla niego obowiązkową pozycją :)
Tutaj odnosi się to do sprzedaży. A nie osiągów czy rozwiązań technologicznych. Bez sensu więc propozycja.
Okiem laika,który gejmdew zna wyłącznie z tycoon'ów...
Pierwsze co się rzuca w oczy to brak logiki w decyzjach ludzi odpowiedzialnych za całokształt. Z jednej strony mamy świadomość posiadania skromnej załogi pracującej nad grą.. Z drugiej chęć konkurowania z wielkimi markami choćby content'em w grze. Jak to skleić? Ok, robimy to w 10 osób przez dajmy na to 4 lata, wypuszczamy w EA, zgarniamy 10 baniek i liczymy,że gracze nie dostrzegą problemu ze startem,bo w końcu legendarny argument - "to je IEJ", serwery same się zapełnią a tempo rozwoju to kwestia zapomniana przez wszystkich..? Komedia.
Ba, potem "góra" poszła dalej i rzuciła się na Chernobylite,którego też nie mogą dopicować. Ta logika.
Teraz kolejne zmiany mają cokolwiek zmienić,gdy konkurencja nie śpi..? :)
We normalnej firmie ktoś by za to beknął.
Gram od samego początku i po ok 30 rozegranych meczach mam następujące wnioski:
- Miłe zaskoczenie ze względu na przyzwoite serwy;
- Nie doświadczyłem żadnego błędu w grze (a przynajmniej nie były na tyle istotne,abym je spostrzegł);
- Gra zdecydowania dostarcza przyjemność i wciąga;
- Graficznie bliżej do Fortnite niż do CSa (ale taki urok riot'u);
- Bronie i umiejętności czy też filing ze strzelania jest na przyzwoitym poziomie;
- 3 mapy, 10 postaci, 1 tryb rozgrywki - skromnie ale wiadomo - na początek dobre i to ale... na jak długo? Ja aktualnie po 2-3 grach mam dosyć.
- Animacje, wykorzystanie dubingu zdecydowanie do poprawy;
To tak tak na szybko :) Pozdrawiam
Wpisz w google takie hasła jak valve gamers coronavirus. Może artykuły o rekordach graczy online na steam podczas epidemii Ci uświadomi związek między sukcesem sprzedażowym a także ilością graczy online a epidemią.
Ban za krytykę. Czemu mnie to jakoś nie dziwi? Zapewne większość producentów poszłaby tym tropem tylko niestety większość nie ma takiego kapitału jak EA.
Ad vocem EA i FIFY - robią to coraz gorzej i krytyka słusznie się należy.
Od razu widać,z której strony lady stoisz..
1. Tak. Stać mnie. Kupuje drogi sprzęt i z niego korzystam.
2. Kupuje gry, które wpadają mi w oko.
Ad vocem. 1 - sama intencja kupna sprzętu wiąże się z czasem wolnym. Zwłaszcza w kontekście gier.
Ad vocem 2 - gry zwracają na siebie uwagę w różny sposób. Jednym z nich jest znajomość producenta i jego wad.
A najbardziej rozśmieszyłeś mnie punktem 6. Wiesz.. Już podstawy marketingu stanowią o podejściu do klienta. Komunikacji między popytem a podażą. Producentem a konsumentem. Czy chodzi tu o kajanie się? Bynajmniej.. a o pewne części stałe, niezmienne, solidne. Tak choćby dlatego,aby konsument pamiętał.
PS. ja widzę właśnie podobieństwa między tworzeniem gry a budowaniem domu. Tu i tu można się "przeliczyć", czego właśnie jesteśmy na początku roku świadkami.
Poniekąd można dzięki takim informacjom dowiedzieć się jak funkcjonują firmy trudniące się produkcją gier. W skrócie..
1. Zakładamy zespół.
2. Wpadamy na pomysł gry.
3. Bierzemy się za tworzenie.
4. Orientujemy się,że mamy..
a) zbyt ambitny pomysł;
b) zbyt skromny zespół;
c) zbyt bliski przewidywalny termin premiery
5. Wkurzamy klientów informując o opóźnieniu.
6. Oczekujemy sukcesu.
Oczywiście są takie firmy jak CDP i dzięki dosłownie JEDNEMU tytułowi pozwalamy sobie na więcej.
Trochę taka... amatorka.
A już zdążyłem zapomnieć o tej wpadce marketingowej..
WW3 bawiło mnie przez 2-3 dni. Na te 3 dni gry czekałem ponad tydzień od premiery EA. Później za każdym razem jak wracałem co jakiś czas to niestety... Brak życia na serwerach. I szczerze.. W ogóle się nie zdziwiłem.
Gra jest irytująca pod wieloma względami. Począwszy od tych banalnych jak np ilość komentarzy w tle gry... A skończywszy na możliwości opanowania przez wrogą drużynę respawnów.
Dla mnie ten tytuł to nic innego jak lekcja dla twórców,którą nie do końca wyciągnęli przy wydaniu Chernobylite. Natomiast i tu i tu zarobią swoje. Ja na szczęście oszczędziłem przy drugiej próbie zaufania The Farm51 i chernobylite sobie podarowałem.
Ad vocem premiery pełnej wersji... Konkurencja zakończy żywot WW3 przed czasem.
Ja w nominacji DS widzę głównie powód w postaci kiepskiej konkurencji. Jeśli chodzi o czynniki stricte gejmingowe to tutaj nie ma nic nadzwyczajnego. Jedni chwalą mechanikę biegania pod obciążeniem, radar itp itd a ja natomiast należę do tych,którzy całość gejmpleju określają jako głównie symulator kuriera w nowym świecie. Zapewne dla niektórych to wystarcza na medale, mi niestety nie.
Druga sprawa to cały marketing.. Wykorzystanie medialnych wizerunków w celu podbicia sprzedaży, zainteresowania etc etc. Dla mnie to ewidentnie przerost nad gejmplejem. Gejmplej tutaj schodzi na dalszy plan i w grze największą zaletą są... filmiki z udziałem ów wizerunków. Nie wiem czy to aż taka duża zaleta ale na pewno mnie bardziej odstrasza niż przyciąga.
Całość gry traktuje jako nic nie znaczącą potencjalną pozycję w mojej bibliotece gier. Nawet za darmo nie jest w stanie mnie przyciągnąć. No ale wiadomo.. Wszystko jest kwestią gustu czy też... formy odwdzięczenia Kojimy (jak np poprzez zatrudnienie ów pismaka czy Monsterka,który z kolei na pewno parę rachunków opłacił).
Dla mnie mimo wszystko tytuł nie jest zbyt mocno interesujący. Przynajmniej na tyle,aby inwestować plny czym prędzej przy premierze. Może kiedyś, w dalszej przyszłości sięgnę po ten tytuł z nudów i ciekawości ile może dać rozrywki przez te ok 20h gry? Tak jak kiedyś inwestując w origina sięgnąłem po Battlefronta. Obecnie interesują mnie gry bardziej rozwinięte lub stricte wnoszące coś nowego,aby móc cieszyć się odkrywaniem jej pod każdym względem. Star Wars to mimo wszystko temat odgrzewany raz na jakiś czas a dla mnie, pamiętającego jeszcze m.in Jedi Academy, JFO to zbyt wielkie uproszczenie świata,abym móc się nad tym pochylić.
Oczywiście.. Swoje zdanie opieram na stricte gejmplejach innych a nie na własnych doświadczeniach z ów tytułem. Natomiast mimo wszystko uważam,że w jakiś sposób producent musi mnie zachęcić do sprawdzenia jego dzieła. Tu poza światem,który już od lat jest mi znany nie ma nic nowego prócz krótkiej historii nie dającej mi nawet pięciu procent tego całego dreszczyku emocji,co przy premierze The Mandalorian.
Dla mnie Star Warsy skończyły się na Jedi Academy. Battlefronty itp itd już do mnie tak nie przemawiają. Po gameplayu JFO też do mnie nie przemawia. Czekam na coś bardziej rozwiniętego.
Amerykanie nie zrozumieli dzieła Kojimy ale Kojima w pełni rozumie Amerykanów, Francuzów czy Włochów. Człowiek renesansu. Też mam podobnie jak widzę listonoszów i wyobrażam sobie z jakimi przygodami się mierzą.
Jestem święcie przekonany,że wybulili więcej na ściągnięcie wartościowych wizerunków niż na projektowanie gejmpleju. Lepiej się to ogląda niż w to gra... No chyba,że komuś sprawia przyjemność dostarczanie przesyłek z punktu a do punktu b. Tych doznających ów przyjemność nazywa się potocznie masochistami.
ja gram na ryrzenie 7, 32 ramu i rtx 2080. Szczerze większość ustawień mam na ultra (tam gdzie można było to ustawić), 1920x1080,60 fps. Przeważnie (99proc czasu gry) wszystko śmiga ładnie ale... temperatura rtxa szaleje i to mimo wydajnego chłodzenia. Dla mnie to jest największy minus,bo w stresie msi odpala moc wiatraków słyszalną nawet w wyciszanej budzie :)
Ja szczerze spotkałem się z wyłącznie jednym błędem - crash przy intro. Wystarczyło wyłączyć antywira (bitdefender,który o dziwo dopuszczał mimo problemu rockstar lunchera i grę) i problem zniknął od razu. W samej grze (tryb single) nie zaznałem ANI JEDNEGO błędu,bugu etc. Co prawda sprzęt na jakim pracuje nie należy do najtańszych ale w 60 fps idzie na ultra bez najmniejszego zająknięcia. Oczywiście RTX przy takich detalach rozkręca wiatraki dosyć intensywnie ale żadnych spadków FPS czy też szeroko rozumianych problemów ze stricte grą jak np słaba optymalizacja czy długie loadingi etc itp itd NIE ZAZNAŁEM WCALE.
Trupy się zakopuje a nie stara się o ich powrót do życia. Dla mnie to typowy przeciętniak,do którego po tej aktualizacji nawet nie chce się znów instalować. Proponuje Farmie skupić się na przyszłych projektach,aby więcej takich wpadek jak przy okazji WW3 nie było.
Typowa gra na miesiąc, dwa... Jedyne,co w fajne w tym projekcie to powrót do przeszłości i powspominanie. Reszta totalnie nie przyciąga a tym bardziej nie wkręca na dobre x set H gry. W dodatku konkurencja nie śpi... Ok, WoW classic a zaraz potem Gears 5, GreedFall a nawet takie tytuły jak Ancestors: The Humankind Odyssey czy Warsaw budzą moją ciekawość bardziej niż WoW classic.
Temat głównie dla wieeelkich fanów WoWa.
A czy to wina Redów,że u konkurencji jest ciężko..? "Brak konkurencji nie oznacza sukcesu" - a co jest wyznacznikiem sukcesu? Pomysł, koncept? Wszakże od tego się zaczyna.. Organizacja z realizacją..? Aż takie to proste,że de facto nie wpływa na sukces..? A może produkcja z całym marketingiem nic nie znaczy wobec sukcesu..?
CDPR zarobili co swoje i stąd bierze się sukces. Ze stricte pracy.
I taką "robotę" się ceni. Gra świetna, cena nawet więcej niż przyzwoita i w dodatku darmowe DLC! Uczcie się "wielcy" tej branży. Po stokroć wolę tego typu podejście do tematu i do fanów niż 50 euroszekli za podstawę i płatne kolejno dodatki lub/i season pass'y.
@hemik9 w umowie musi być zapis o 'gwarantowanej' prędkości. W innym przypadku podpisujesz cyrograf.
Pytanie jak u nich z dostępem? W orange też już jest 1gb tyle,że z dostępem jest bieda. Ludzie dziś potrafią zapłacić nawet sporawe kwoty ale za jakość. Jeśli łącze, serwis jak i dostępność usług jest na najwyższym poziomie to i znajdą się tacy co zapłacą i 300 miesięcznie. Ja przy okazji korzystania ze światłowodu orange mogę tylko polecić,bo zarówno na podpięcie adresu zbyt długo nie czekałem jak i na kłopoty związane z łączem narzekać nie mogę,bo dotychczas działa wszystko bezproblemowo a posiadam zarówno net, tv jak i multiroom.
To może ale nie musi świadczyć o np zaawansowaniu prac i związaną z nim ewentualną datą premiery. Np tworząc Wiedźmina 3 też mieli "pomysły" i tak zrodziły się dodatki
@premium kolega CloverX zastanawiał się skąd pominięcie a więc odpowiedziałem. Kto o zdrowych zmysłach zamieściłby w takim rankingu tytuł niewydany jako produkt ukończony..? A oceniać każdy może. Potem rodzą się takie rodzynki jak przy WW3 gdzie oceny są o wiele lepsze niż np w przypadku F76 czy Atlasa a i tak nikt w to nie gra (nie licząc ~500os dziennie).