"pierwsze lądowanie bezzałogowego pojazdu na ciemnej stronie"
Nie wierzę, po prostu nie wierzę...
Co ludzie mają z tymi kolorami - to samo w Cyberpunku 2077 - "to nie jest prawdziwy cyberpunk, bo nie ma mhoku". Jakby ich oczy ślepły na zgniliznę świata pod wpływem kolorów.
Dużo lepsza już nie będzie. Możesz co najwyżej zaczekać do następnej łatki, która ma przebudować całkowicie system policji i walki z pojazdów. Jej termin nie został podany.
Tak, wyszła nowa łatka, ale to nie jest wina Redów, że GoL wyprodukował z tego fefnaście wpisów. Gra ciągle grzeje czytelników GoLa (nawalają się w komentarzach), czyli wpisy na jej temat się klikają, więc GoL je produkuje, proste.
Akcja ze zwiastuna rozszerzenia wydaje się rozgrywać w całości w zablokowanej części dzielnicy Pacifica. Wielu graczy spodziewało się, że tak będzie, tylko że ciągle pozostają wielkie zablokowane obszary mapy - wyspa z kosmodromem, kompleks Arasaki, kasyno i duże obszary pustkowi.
Mam nadzieję, że nie tylko Pacyfikę odblokują w tym rozszerzeniu.
Ekologiczne byłyby wtedy, gdyby jeździły na "błękitny" wodór, wytworzony przez elektrolizę. Jednak tego wodoru jest jak na lekarstwo, a większość wytwarzana jest w "brudnym" procesie reformingu parowego z gazu ziemnego z wydzielaniem dużej ilości dwutlenku węgla.
Jeśli przyjąć prawdziwą premierę Cyberpunka 2077 na moment udostępnienia łatki 1.5, to od premiery minęło dopiero 6 miesięcy ...
Co do trudnych początków Astra (2/7) - przypominam, że pierwsze trzy starty Muska (Falcon 1) były także nieudane i jak sam wspomina - SpaceX znalazł się na krawędzi - czwarta nieudana próba byłaby już zakończeniem jego historii.
Zmiany w zachowaniu kierowców NPC, które pokazali na żywo prezentując 1.5, a szczególnie ich paniczna ucieczka ze zmianą pasów, przepychaniem się itp. sprawiają wrażenie, jakby rzeczywiście włożyli wiele pracy w rozszerzenie silnika gry. Przy takich możliwościach pościgi wydają się być w zasięgu ręki (tj. kilku miesięcy dalszych prac nad rozszerzeniem możliwości silnika).
Nie rozumiem jak po Tenecie ktoś może jeszcze mieć wątpliwości co do Pattinsona - przecież to była najlepsza kreacja w filmie.
Mnie też tego bardzo brakowało - pamiętam to rozczarowanie, gdy odstawiłem moją V w najlepsze ciuchy korposki i na placu w Charter Hill usłyszała - Ty chyba nie jesteś stąd?
Okazało się, że za sukcesem SpaceX stał Tom Mueller. Wystarczyło, że przeszedł na emeryturę (dokładnie rok temu) i rozpoczęły się problemy z produkcją silników.
https://en.wikipedia.org/wiki/Tom_Mueller
Już przy ostatniej łatce widać było efekty prac nad ulepszaniem silnika - gracze pokazywali jak pojazdy NPCów omijają wreszcie V na drodze. Mam nadzieję, że przekładane terminy kolejnych łatek to właśnie z powodu dalszych prac nad silnikiem.

Ale kłamliwe. Nawet z polskim węglowym (w 70%) miksem energetycznym elektryki wypadają lepiej od spaliniaków. Na obrazku na przykładzie Volvo.
Po fenomenalnym Tenecie czekam na kolejny film fantastyczny od Nolana. Ale temu historycznemu też dam szansę.
Baterie samochodów elektrycznych są zbyt cenne, aby je wyrzucać. Gdy nie nadają się już do napędzania samochodów służą w magazynach energii, a gdy i na to są za słabe, odzyskuje się z nich prawie wszystkie składniki. Taka Tesla odzyskuje 92% zawartości każdej baterii, która do niej wróci. Poczytaj trochę - https://elektrowoz.pl/auta/tesla-100-proc-wracajacych-do-nas-baterii-do-recyklingu-odzyskamy-92-procent-surowcow-impact-report-2020/
Kolega przegapił chyba zyskujące coraz większą popularność baterie LFP, skoro powtarza "argument" o pierwiastkach ziem rzadkich.

Odpowiedź na to pytanie została już znaleziona - baterie są zbyt cenne, aby je utylizować, gdy nie nadają się już do napędzania samochodów - przez długie lata mogą jeszcze służyć w magazynach energii takich jak ten w fabryce BMW.
Papier/Powerpoint/Youtube wszystko zniesie, można sobie zapowiadać co ślina na język przyniesie. Fakty są takie, że Bezosowi w kosmosie idzie słabo, więc skumplował się z Boeingiem, któremu ostatnio w kosmosie (i nie tylko) idzie bardzo słabo. I tak wiódł ślepy kulawego...
Facet ma jakieś (nomen omen) kosmiczne kompleksy na punkcie Muska, któremu z kolei w kosmosie (i nie tylko) idzie rewelacyjnie, więc próbuje nadrobić filmikami o tym, że jeszcze nam pokaże...
Ze wszystkich figurek kolekcjonerskich jakie widziałem, ta wygląda najbiedniej. Piszę to jako wielki fan Machinarium.
Reklamujecie serial niedostępny legalnie w Polsce. Wspieracie piractwo, czy co?
Nie wiem jak Dunkierka, ale Tenet to najlepszy film fantastyczno-naukowy jaki widziałem od czasu ... Interstellar. Niby pomysł fabularny podobny do Nowego Początku (Arrival, 2016), ale to wykonanie, to wykonanie!
Historyczna Dunkierka dorównuje fantastycznym filmom Nolana?
Gdyby jeszcze graficznie styl nawiązywał do kreski Rosińskiego
Ale do której kreski Rosińskiego, bo mistrz poważnie zmieniał ją kilka razy na przestrzeni tych kilku dekad.
Nie wierzę własnym oczom. Nie minął nawet rok od katastrofalnej premiery poprzedniej gry Redów, a Wy piszecie, że następną bierzecie w ciemno. Bo przecież gra w uniwersum Thorgala musi być udana, tak samo jak gra w uniwersum Cyberpunka...
Mnie najbardziej rozśmieszyło, gdy żeńską V wchodzę przez okno na piętrze do magazynu Moxów, a tam ranna lalka wita mnie:
- A ty coś za jedna? Liczniki przyszłaś spisać?
Jeśli rzeczywiście przebudowują silnik to jest najlepsza z możliwych wiadomości.
Po pierwsze dlatego że świadczy o długoterminowej inwestycji w tę grę i jej ewentualne kontynuacje. Nieważne czy to będzie multik, kontynuacja, czy jeszcze coś innego - nie inwestujesz w silnik gry, którą masz zamiar porzucić.
Po drugie dlatego że to właśnie niedomagania silnika wydają się być przyczyną większości problemów, na które narzekają gracze (z ruchem ulicznym pieszym i samochodowym, z policją) i większości brakujących rzeczy (strzelanie z pojazdu, pościgi, kolejka miejska).
Ludziska redukujące gatunek cyberpunka do angielskiej pogody będą zadowoleni - nareszcie jest mhok.
You're no savior. Your talents lie elsewhere.
It takes a strong man to deny what's in front of him.
None of this would happen if you'd just stopped.
It seems that reports of my survival were greatly exagerated.
Gentlemen, welcome to Dubai.
Bernard w trzecim sezonie był na przyczepkę, jakby scenarzystka nie wiedziała co z nim zrobić, ale kazali jej go wcisnąć.
To nie była ekranizacja książki, wykorzystano z niej zaledwie jeden motyw, który wśród bohaterów powieści krążył jako legenda. Z całą resztą się zgadzam.
Niech zgadnę. Nowe konto użytkownika "wiedźmin"?
Oj słabiutkie to było, słabiutkie.
Rewolucyjne jest
+ bezprzerywnikowe, interaktywne prowadzenie narracji
+ skala i rozbudowanie pionowe miasta
+ obłędna wręcz grafika RT
Regresem, czasami żenującym jest
- przytłaczająca statyczność życia w mieście (nie-generowanych NPCów)
- słabiutka realizacja generowanego tłumu
- j.w. ruch pojazdów (co przekłada się na fetyszyzowaną przez graczy policję)
- chaotyczny, nieprzemyślany "system" umiejętności i atutów
- przestarzały interfejs
- wydajność nawet na najsilniejszych maszynach
- mnogość fleków i usterek
Trochę się zagalopowałeś, osobiście widziałem w Night City
- dzieci skaczące w klasy (obok mieszkania V)
- dzieci bawiące się dronem (prolog Nomady)
- dzieci udające że strzelają do zepsutej wieżyczki obronnej (Japantown)
- techników naprawiających automaty z napojami.
- technika wymieniającego reklamę na słupie reklamowym.
- mężczyznę z wykrywaczem metali na plaży (Kabuki)
- mężczyznę ćwiczącego jogę/kata/czy coś podobnego na plaży (Kabuki)
itd.
Co do wyczyszczonych lokacji - Do swojego odzyskanego sklepu w Kabuki wraca aptekarz. Można nawet chamsko wymusić na nim rabaty dla V. Na wielu miejscach akcji widziałem po powrocie policję dokumentującą miejsce przestępstwa, itd.
Czy jego działanie zostało w CP2077 wyolbrzymione? Oczywiście że tak. Widać to było już w zwiastunach i widać też w grze.
Pozdrawiam cyberpunkowo :)
Redzi postarali się, żeby już w pierwszym "zwiastunie" sprzed ośmiu lat (tym nakręconym przez Platige) pancerz podskórny grał główną rolę - pociski policjantów rykoszetują od nagiej skóry kobiety z cyberpsychozą - naprawdę go nie widziałeś? To akurat jedna z kanonicznych rzeczy, które dobrze oddali w grze komputerowej.
Sądząc po Barbarzyńcach, również niemieckiej produkcji Netfliksa, obstawiam że znajdą sposób, aby główną postacią była kobieta i problemy jej emancypacji...
Żartujesz chyba, aby management zaczął działać jak powinien, musiałaby na nim spoczywać jakaś odpowiedzialność. Gdy jest obsadzony rodziną/znajomymi nie ma mowy o żadnej odpowiedzialności.


Zapomniałeś dodać, że jego rakiety wzmacniają globalne ocieplenie i dziurawią warstwę ozonową.
No i że alternatywą dla "elektryków" jest ekologiczne wydobycie paliwa dla ekologicznych silników spalinowych (jak na obrazku). Nie pozwólmy Muskowi wykończyć nafciarzy, największych przyjaciół pingwinów, niedźwiedzi polarnych i innych gatunków zagrożonych żyjących na cennych złożach!
Na wypadek gdyby ktoś się zastanawiał dlaczego akurat transport na orbitę Ziemi - studnia grawitacyjna naszej planety jest tak głęboka, że gdy wyrwiesz się z niej na jej orbitę, to jak mówi stare powiedzenie - jesteś już w połowie drogi do każdego miejsca w Układzie Słonecznym. W sensie energetycznym oczywiście.
Nie widzę jakoś na liście poprawionych problemów ani materializowania się NPCów na oczach gracza, ani drastycznego skrócenia odległości w której włączane są świecące elementy świata. Nie wspominając nawet o buchających światłem oczach pasażerów samochodu V (z włączonym RT).
Wszystkie te problemy wprowadzono poprzednimi "łatkami".
Inną brzemienną decyzją Redów było to, żeby wyrzucić co się da z głównego wątku do pobocznych. Dzięki temu możesz teraz
umniejszać znaczenia misji pobocznych, żeby tylko udowodnić swoją tezę, ale tego nie będę nawet komentował.
- Kto będzie dowodził gangiem Maelstrom i czy będzie przychylny wypuścić Beth Isis
- Jak się rozwinie pucz w Chmurach, a przez to ilu ludzi zginie i jakie będzie nastawienie Judy
- Czy Takemura będzie żył, umrze honorową śmiercią, czy okryty niesławą popełni seppuku
- Jak się ułożą stosunki między Peralezami, a jak między Lizzy Wizzy i jej facetem.
- Czy spotkamy Jackiego po śmierci i porozmawiamy z nim
- Jak się dogadają Kerry i Us Cracks (dodatkowe misje).
- Czy kosiarze dobijający targu z Aldecaldos rozpoznają V z pierwszej misji i rozpoczną strzelaninę.
- Czy detektyw Aaron dostanie awans na porucznika i zaprosi gracza na jednego.
- Czy Anna Hamill zatłucze obu mundurowych zdrajców.
Wymieniłem tylko te wybory, które sięgają poza daną misję, i na pewno nie wszystkie. Widać jasno, że jak to ująłeś - w sumie na nic nie masz wpływu ;)
Co do opinii System walki bez sensu zacytuję tylko gracza, który wrócił z Cyberpunka 2077 do Far Cry'a 5 - Jaka ta walka jest uboga, gdzie są uniki, gdzie Kerenzikov...
Podpisuję się pod prawie wszystkimi ocenami, za wyjątkiem tego - podejście Redów do pustkowi na Badlandach było chyba zbyt literalne - tam się totalnie nic nie dzieje. To nie jest prawda, jeśli tylko ktoś nie odpuszcza sobie większość kontraktów i tych śmiesznych niebieskich zdarzeń na mapie. Ja sobie nie odpuściłem, dlatego wiem, jak dużo się tam dzieje i jakie różne to historie. Spośród tych, które najmocniej zapadły mi w pamięć po pierwszym przejściu, przynajmniej dwie miały miejsce na Badlandach.
Podejrzewam jednak, że i Ty i ja mamy rację jednocześnie, bo "życie Badlandów" w dużej mierze trzeba wyczytać z drzazg znalezionych na miejscu, zamiast doświadczyć go w postaci dynamicznych wydarzeń, niezależnych od gracza i z tym zarzutem, czyli wszystko boleśnie statyczne, czeka grzecznie aż V tam wbije i pozamiata nie sposób się nie zgodzić.
Decyzja projektowa aby rozrzucić po mapie drzazgi opowiadające o życiu miasta (i okolic), zamiast opowieść tę snuć dynamicznymi wydarzeniami była moim zdaniem jedną z najgorszych przy projektowaniu tej gry - znacznie gorsza, niż wszystkie te wycięte lub brakujące zawartości, nad którymi płaczą gracze...
Niech powstaje więcej "średniaków" z tak rozbudowanym miastem, naturalną narracją fabuły, swobodą realizacji misji, lekkością budowania relacji, zróżnicowanym systemem walki itd. Byle tylko były dopracowane koncepcyjnie i przede wszystkim technicznie, bo tutaj Cyberpunk 2077 dalej kuleje.
Dlatego właśnie tak nietypowo wygląda jego "rozgrywka" - facet zatrzymuje się przy każdym drobiazgu, niewidzialnym dla zaliczaczy pędzących od jednego znacznika do drugiego, aby pokazać ile pracy koncepcyjnej i artystycznej włożyli w stworzenie kompletnego i wiarygodnego na wielu poziomach świata, na dodatek zgodnego z kanonem oryginalnego systemu RPG.

Automatyczny demontaż rupieci to najgorszy atut, jaki można wykupić. Ilość rozrzuconych po mapie rupieci wartych 750€$ jest olbrzymia. Dodatkowo wypadają czasami z pokonanych gangusów, nawet tych "odnawialnych" (nie będących częścią zaznaczonych na mapie zadań).
Obszedłem całe Watson na piechotę, odwiedzając każdą dziurę, ale nie dotykając żadnego znacznika na mapie. Nie tylko znalazłem kilka legendarnych części garderoby, jakich do tej pory nie widziałem, ale na dodatek sprzedając znalezione rupiecie spłaciłem Viktora, kupiłem najlepszy wszczep oczny, wspomaganie nóg, legendarny pancerz podskórny i kilka drobiazgów. Wystarczy nie wykupić tego atutu i już człowiek opływa w eurodolary ;)
Jeśli nie używasz modów, przeinstalowałeś na czysto po najnowszej łatce i dalej to samo, to może jeszcze pomóc cofnięcie wersji sterowników NVidii. Komuś tam pomogło...
Ja mam nadzieję, że tego właśnie będą dotyczyć wszystkie darmowe DLC, które zadeklarowali wypuszczać do końca roku.
Tytuł mocno stawiającym na opowiadanie historii do przejścia w kilka-kilkanaście godzin? Jak nie przymierzając Firewatch?
To jest jakaś katastrofa - odzierają grę z tego co najładniejsze, aby udawać, że ją zoptymalizowali.
Czy modderzy będą potrafili to przywrócić?
Ciężki przypadek. Jedyne co mi przychodzi do głowy to cofnąć sterowniki nvidii. Komuś tam pomagało.
No i skoro na GoGu, to możesz cofnąć grę do poprzednich wersji, ale co to za rada...
Tak, koszmarki graficzne przez kilka sekund po załadowaniu zapisu to nowość po łatce 1.2 (przynajmniej u mnie) . Przykra sprawa.
Czy ktoś ma doświadczenie z instalacją gry na szybkim dysku NVMe? Czy postępująca z każdą łatką degradacja "zasięgów" wyświetlania grafiki ma miejsce także na szybkim dysku z wyłączoną odpowiednią opcją w ustawieniach gry?
Pierwsze wrażenia z gry na 1.2 z zapisów stworzonego w poprzednich wersjach (RTX 2070, nieaktualizowane sterowniki).
1. Daje się zauważyć przechodniów materializujących się na moich oczach - gruby minus
2. Wyraźnie przybyło fpsów we wszystkich lokacjach jakie sprawdziłem (Watson i Centrum). W dzielnicy przemysłowej widzę ponad 90, w gęsto zaludnionym centrum trzyma 50. Aż sobie podwyższyłem ustawienia grafiki, już tylko wolumetryczne chmury nie są na maksa :). Jeśli dostałem to za cenę 1, to dziękuję za taką zamianę, ale cóż, nikt mnie o zdanie nie pytał...
3. Pojeździłem szybko po centrum, nie zauważyłem, aby ludzi na chodnikach było wtedy mniej niż przed 1.2, ale rzeczywiście jakby robi się ludniej, gdy wysiadam.
4. Przechodnie przebiegają teraz na czerwonym świetle, co jest bardzo fajne, bo też tak robię i czasami biegniemy razem.
5. Całkowicie zmieniona ekonomia rozgrywki.
a) Komponentów do ulepszeń/wytwarzania potrzeba teraz znacznie mniej.
b) Puszkowanych/butelkowanych napojów nie da się rozebrać na części, ale za to alkohol jest droższy - opłaca się sprzedawać.
c) Komponenty są znacznie droższe w zakupie (przynajmniej na niskim poziomie postaci).
d) Bez inwestycji w Umiejętności Techniczne można wytwarzać niebieskie komponenty z białych i zielonych przy pomocy Amplifikatora Bojowego - wytwarza się z 8 białych i 3 zielonych, a po rozbiórce zostają 4 białe, 4 zielone i po jednym niebieskim obu rodzajów. Czyli rachunek wychodzi korzystniej niż przy pomocy odpowiedniego atutu technicznego.
6. Wydaje mi się, że NPCe mają nowe rozmówki, w każdym razie nie spotkałem dotąd dialogu o tym, jak można jeść grzyby.
Nie zauważyłem. W którym wątku?
Znalazłem. Widać że wielu graczy czekało na 1.2. Autor listy (nie)działających atutów, przedmiotów ulepszeń itp. rozpoczął już aktualizację. Wygląda na to, że przynajmniej kilka pozycji zostało poprawionych.
Najgorsza wiadomość z prezentacji dla inwestorów jest taka, że Redzi porzucili cyberpunkowego multiplayera.
Najlepsza jest taka, że Redzi zorientowali się, że nawet singiel ich przerósł (brak doświadczenia i skala projektu), więc multik byłby już czystym szaleństwem.
No niestety, gdy się dehumanizuje przeciwnika w amerykańskiej produkcji, to w USA cierpią ludzie. Tak było nawet z American Sniper Clinta Eastwooda - nigdy w kraju nie było tyle ataków na "ludzi wyglądających na Irakijczyków", jak po premierze tego filmu.
W CP2077 sprawa nie wygląda aż tak źle, ale dalej poczucie odstawienia jest bardzo silne. Szczególnie wtedy, gdy tak jak w mojej rozgrywce gra rzuca na mnie misje z dziewczyną jedna za drugą, nienaturalnie wręcz szybko, a potem ciach - No co tam V? Chciałeś pogadać sam ze sobą? No ja też tęsknię, na razie.
Po przemyśleniu wydaje mi się jednak, że to dobrze. Im dłużej budowany i podtrzymywany wątek uczuciowy, tym trudniej będzie wrócić do rzeczywistości bardziej nieporadnym życiowo graczom. To naprawdę niebezpieczna zabawa.

Porozmawiałem z Jackiem, odwiedziłem Vitora, przejechałem się z Dexterem i zacząłem myszkować po mieście. Na ryneczku w Little China, obok kantorka Misty/Victora i mojego Megabloku 10 spotkałem znowu tę dziewczynę. Skan identyfikują ją jako Najemniczka z Afterlife. Miała do mnie jakieś pretensje, więc ją obezwładniłem, a przy niej znalazłem...
Jakbym zobaczył swoją przyszłą V.

Nazajutrz po misji z Sarą Dorset wychodzę z mieszkania i pierwszą spotkaną osobą jest ta obwieszona bronią dziewczyna, która mówi mi, że nie lubi konkurencji.

Patrzcie co kot przyniósł
Akt 1, moja V nawet nie spotkała się jeszcze z Evelyn i Judy, a tutaj takie znalezisko. I ten proroczy komentarz...
Zapominasz o planowanym MP, na który wzięli rządową dotację. Jeśli go nie zarzucą (i oddadzą kasę?), zainteresowanie CP2077 znowu wzrośnie.
Sterowanie pojazdami od łatki 1.2 - suwak czułości ma pomóc opanować samochody z klawiatury.
https://youtu.be/3IJHhQmmwyc
To na pewno wypróbuję.
Zdecydowanie rajd z Rogue. Sprawiedliwość wymierzona wszystkim winnym, nikt ze sprawiedliwych nie ucierpiał. Fajne grepsy w windzie, no i te buty do latania :)
Zaraz potem ukryte zakończenie. Sam przeciw wszystkim, Funky ;)
W zakończeniu Hanako był za to świetny dialog
spoiler start
- Jeśli zarząd nam nie uwierzy, stracimy kontrolę nad sytuacją
- I co wtedy? Ich też będę musiał... zneutralizować?
spoiler stop
i fantastycznie zbudowana szarpanina z prof. Kusama.
Zakończenie Aldecaldos to jedyne w którym
spoiler start
liczba zabitych Arasaków wynosi 2. Ale nie jest to warte śmierci tylu dobrych ludzi.
spoiler stop
Taki bowiem jest świat Cyberpunka, że rozwarstwienie społeczne sięga niewyobrażalnych nawet dziś poziomów. Bardzo dosadnie komentuje to Johnny Silverhand kiedy zakradniesz się na pokład luksusowego jachtu w czasie jednej pobocznej misji. Kompletnie tego nie zrozumiałeś, sądząc z Twojego komentarza o postępie technicznym. Postęp techniczny jest jaki trzeba. Brakuje postępu społecznego, a właściwie jest duży regres.
spoiler start
spadku do niższej ligi. Mówię oczywiście o porównaniu z zakończeniami Rogue / ukrytym / Hanako. Możliwości, zasoby, podyktowany nimi plan były tak mizerne, toporne, że aż dziw, że nie wszyscy zginęli na tej wycieczce. Przez całą grę nomadom udawało się trzymać fason i udawać, że są równorzędnym przeciwnikiem dla korporacji, ale czar prysł w zderzeniu czołowym, w które ich wciągnąłem. Z czym do ludzi... Czułem, że postępuję wobec nich nieuczciwie, wykorzystując ich honorowość.
Jeśli chodzi o błędy - nie mogłem wykonać ostatniej przed akcją rozmowy z Mitchem (nie pojawiało się menu dialogowe). Na szczęście nie była obowiązkowa.
spoiler stop
Przecież to jest świetne. Wpadka z gatunku Gdybyśmy chcieli zrobić to specjalnie, zajęłoby nam trzy lata a efekt i tak byłby gorszy.
Zaczynam żałować, że nie grałem na PS4 ;)
Co do netrunningu zgadzam się całkowicie - moje największe rozczarowanie grą komputerową względem wersji papierowej, obok braku pozerów i egzotyków :)
Ludzie spodziewali się gry akcji w świecie cyberpunka
Czego innego mieli się spodziewać po grze, którą twórcy przedstawiają następująco - Welcome to the official Twitter account of Cyberpunk 2077 — an open-world, action-adventure story? Gdzie w tym opisie widzisz brutalnie prawdziwy dramat psychologiczny?
Oprócz tego początku, zgadzam się z większością tego co napisałeś. Tylko ostatnie zdanie pachnie mi usprawiedliwianiem na siłę słabości projektantów gry. Z drugiej strony sama idea braku wpływu naszych wyborów na losy świata i ludzi jest mi bliska, od czasu przejścia najbardziej antywojennego FPSa w historii gier - Spec Ops: The Line :)
Z większością smutnych wniosków autora muszę się (niestety, niestety) zgodzić, potencjał cyberpunkowego gatunku pozostał niewykorzystany także w warstwie fabularnej. Z dwoma wnioskami jednak podejmę polemikę.
1. Widziałem w grze momenty głębszej refleksji nad wynalazkiem Relica, o które woła autor w akapicie o transhumaniźmie.
Jeden miał miejsce zaraz na początku gry, gdy po raz pierwszy V jedzie windą do swojego mieszkania z garażu w którym pożegnał się z Jackim. W telewizorach windy leci wtedy tok-szoł Ziggy'ego Q do którego zaprosił koleżankę entuzjastkę cyberwszczpów, oraz księdza, aby przedstawili różne punkty widzenia na Relica. Nagranie tutaj - https://www.youtube.com/watch?v=kju9COVuwmU
Drugi można spotkać na cmentarzu Night City (Columbarium). Niedaleko wejścia po lewej stronie można spotkać dziewczynkę z ojcem, rozmawiającą o zmarłej matce i Relicu. Nie znalazłem nagrania, ale zapamiętałem mniej więcej tak:
- Kolega mówi, że gdybyśmy mieli więcej pieniędzy, to mama poszłaby do lepszego miejsca niż niebo. To miejsce nazywa się Arasaka i moglibyśmy wtedy rozmawiać z nią codziennie.
Dostajemy w ten sposób przynajmniej trzy różne komentarze do rewolucji jaką niesie Relic, z trzech różnych punktów widzenia. Nie jest to może wiele, ale nie można powiedzieć, że twórcy temat zostawili.
2. Szczęśliwe zakończenie o które woła autor, w postaci zapisania V na pendrive'a i przetrzymania do lepszych czasów (wgrania w syntetyczne ciało) już jest w grze, tylko autor je przegapił. Wystarczy podpisać umowę podsuniętą przez Takemurę.

Tutaj próbka z komiksu Overload Roberta Adlera i Tobiasza Piątkowskiego.
Polecam wszystkie ich komiksy, świetna zabawa.

Widzieliście ten plakat? Na korytarzu obok mieszkania V. Taki mały hołd dla rysownika najlepszych polskich komiksów cyberpunkowych :)
No i ta gra słów w tytule fikcyjnego filmu :)
Tylko że Firewatch nie była ani idylliczna, ani romantyczna i to właśnie poczucie zagrożenia i trudności małżeńskie bohatera sprawiały, że była taka dobra.
spoiler start
samobójstwo, albo oddanie się do więzienia dusz Mikoshi.
spoiler stop
Odniosłem wręcz wrażenie, że samym twórcom nie podobało się zakończenie autobusowe i nie potrafili wykrzesać z niego radości odzyskanego życia. Nawet Rogue się nie podobało w napisach końcowych, co mnie ogromnie zaskoczyło.
spoiler start
Poświęcić tylu ludzi, żeby... dalej prawie nie widywać się z Panam? Litości.
spoiler stop
Po zaliczeniu wszystkich kombinacji zakończeń moim ulubionym zestawem jest jednak
spoiler start
solo-rajd (ukryte) + solo-rajd (Crystal Palace)
spoiler stop
Najlepiej chyba pasuje do słów Johny'ego Walcz do końca.
Miałem też nieprzyjemne wrażenie, że mniej lub bardziej dołująca atmosfera wszystkich zakończeń odpycha od ponownego przejścia gry. Ciekawe czy twórcy wzięli to pod uwagę.
Wygląda na bardziej kompletną i praktyczną (kodowe instrukcje) niż https://www.cyberpunk404.net/clothing ale litości - wszystko wrzucone na pojedynczą stronę? Przecież tego się nie da przeglądać.
Ze mną było podobnie, ale tylko do pewnego momentu - też urodziłem się w latach 70-tych i pamiętam zarówno wędrówki po księgarniach, wypytując czy jest już kolejny tom Sagi o Wiedźminie, jak i zapach farby drukarskiej na dziełach Gibsona. Nie mogłem trafić lepiej, gdy Redzi ogłosili zmianę wierzchowca z Płotki na Kusanagi. Pozostało czekać na pierwsze poważne podejście do komputerowej zabawy w świecie odwiedzanym do tej pory na sesjach papierowego CP 2020.
Nie jestem jednak rockerem, moją dziedziną jest szersze spojrzenie, czytaj świat. Świat dostałem piękny (RTX) i oszałamiający wielkością, długo jeszcze będę po nim myszkował, odkrywając znajdźki, smaczki i widoki. Szybko jednak zorientowałem się, że ten świat obiecuje znacznie więcej, niż ma, że jest niedokończony w sposób wskazujący na chamskie urwanie prac nad nim, gdy na wyciągnięcie ręki było już coś bliskiego ideału. Że zabrakło tak niewiele, aby stworzyć miejsce, gdzie chce się wirtualnie żyć, a nie tylko podziwiać widoki.
Na domiar złego mam świadomość, że Redzi temat spalili na wiele lat. Nawet gdyby szybko pożegnali się z Pondsmithem, kto po nich podejmie rękawicę? Nie wiem, czy tego dożyję ;) Zostało mi to niedokończone dzieło, wykastrowane z prawie gotowych świetnych elementów (kolejka miejska!), pozbawione niemal całkowicie niefabularnych interakcji. Ta fenomenalna muzyka, jaką zamówili w dużych ilościach u różnych wykonawców i której przykład wkleiłeś, jest dla mnie na otarcie łez, a nie wisienką na torcie.
To nie błędy są problemem tej gry, tutaj się z tobą zgadzam. To świadomość, że byli tak blisko stworzenia czegoś przełomowego, wspaniałego i kompletnego, ale na ostatniej prostej stwierdzili, że wybierają szybką gotówkę.
No niestety, nocne miasto słabiutko, "oświetlone" okna bez wnętrz, jak panele LED...
Na dodatek w 1:14 wtargnięcie na przejście dla pieszych z nosem w telefonie ;)
(wpis 3465)?
Nie bardzo rozumiem Twoje pretensje
- Przed premierą pisali o grze, bo miliony graczy na nią czekało. Mieli nie pisać? Pisali wtedy to, co widzieli na zwiastunach, bo gry nie było, co mieli pisać?
- Po premierze czekali na poprawki i aktualizacje, tak samo jak miliony graczy. Poprawek nie ma, albo psują więcej niż naprawiają. Mieli o tym nie pisać? Czy kłamać że są świetne i dużo poprawiają? Teraz dłuży im się czekanie na kolejną łatkę, tak samo jak graczom. Też mają tego nie pisać?
To mogła być najlepsza gra wszech czasów. Widać zachwycające fundamenty. Tylko potrzebowała jeszcze co najmniej 12 miesięcy w piekarniku. Na samą myśl o tym, jak zmarnowano niesamowity potencjał, scyzoryk się otwiera w kieszeni.
Jakbym słyszał siebie z końca grudnia. Kiedy już prawie pogodziłem się z tym, że trzeba grać w to co jest, bo nie będzie lepsza, przychodzisz Ty,
Dokładnie tak - na dokładkę do wszystkich złych decyzji podjętych przez kierownictwo CDP, tę grę spotkał też ogromny pech, że trafiła na okres niedostępności i spekulacyjnych cen kart graficznych na których pokazuje się z najlepszej strony. Ja jestem wzrokowcem, więc to co CP2077 wyciska z mojego RTXa łagodzi bolączki przedwcześnie wydanego produktu, ale nie dziwie się wcale tym graczom (a przecież jest ich większość) którzy nawet takiej pociechy nie mają, o konsolowcach nawet nie wspominając.

Twoja blond V pięknie wyszła - z waniliowego edytora ładniejszej blondynki chyba nie sklecisz :)
Śmiesznie było, jak pokazałem rudą nomadkę żonie, bo mnie wyśmiała, że dałem jej krótkie włosy, a to właśnie z długimi łatwiej zamaskować trudności higieniczne nomadzkiego trybu życia (związać albo zapleść). No to zmieniłem uczesanie i dopasowałem brwi, no i pochodzenie już nie irlandzkie, a bardziej słowiańskie ;)
wydali tytuł który w każdym aspekcie robi coś [...] gorzej niż robią to inne tytuły na rynku, nie dosięgając do pięt nawet własnej produkcji sprzed 5 lat.
Grubo przesadzasz, są aspekty tej gry (głównie artystyczne) zrobione na najwyższym poziomie, a nawet wyprzedzające standardy przemysłu. Uczciwa krytyka słabego stanu technicznego, przedwczesnej premiery i katastrofalnych zachowań zarządu nie ucierpi przez to, że pochwalisz to, co zostało w grze zrobione dobrze i co sprawia, że mimo wszystkich problemów sprawia mnóstwo frajdy wielu graczom.
nikt też nie wyolbrzymia jej problemów żeby tylko kręcić aferę o nic
Jak widać powyżej jest przynajmniej jedna taka osoba.

Nie ma łatki 1.2, to jest czas, żeby dopracować V na drugie przejście gry. Mam przyjemność przedstawić - Ania z zielonego Thortona ;)
Zajęło mi to dużo czasu, ale chyba się zgodzicie, że było warto. Przy okazji odkryłem kolejny poważny brak - w kreatorze postaci nie ma ani jednego zadartego noska do wyboru :)
Sugestia, że studio skupiało się na jednej rzeczy (dla Ciebie akurat nieważnej), a olało drugą świadczą o niezrozumieniu procesu produkcyjnego - nad różnymi rzeczami pracują różne zespoły - jeden poradził sobie szybko i sprawnie, a drugi natrafił na trudności i zanim je pokonał orły z zarządu wydały grę.
Kiedy ostatnio czytałem narzekania na ten temat, dyskutanci zorientowali się szybko, że prędkościomierze są wyskalowane w milach na godzinę, a nie w km/h i doszli do wniosku, że w takim razie, przy takich prędkościach, hamowanie jest akceptowalne.
Gra jest jest po prostu szalenie nierówna - w niektórych miejscach dopieszczona do ostatniego szczegółu, a w innych zieje ogromnymi dziurami. Widać niesamowitą pracę i serce włożoną w jej stworzenie i jednocześnie wiele miesięcy pracy, których zabrakło do jej ukończenia. Stąd też ogromna rozbieżność opinii, odzwierciedlająca stan zjawiskowej ale niedokończonej gry.
Dla porównania, w 2016 roku Wiedźmin 3 Dziki Gon był nominowany w siedmiu kategoriach, w tym w najważniejszej - Najlepsza gra.
Nie otrzymał żadnej nagrody.
https://awards.bafta.org/award/2016/games
Cyberpunk 2077 nominowany w czterech kategoriach do 2021 BAFTA Games Awards
Najlepsze osiągnięcie artystyczne
Najlepsza narracja
Najlepsza rola pierwszoplanowa (V - Cherami Leigh)
Najlepsza rola drugoplanowa (Judy - Carla Tassara)
https://www.bafta.org/games/awards/2021-nominations-winners
Gram wyłącznie z polskim ugłosowieniem, więc nie mogę ocenić anglojęzycznych ról, ale z dwoma pierwszymi nominacjami zgadzam się.
Polskie głosy tragiczne, aktorzy tak się wczuwają, że nie można zrozumieć co mówią. Odcineczki za krótkie. Mimo kilku zalet serial marnuje ogromny potencjał oryginału.
Widać już trend, że gdy Netflix weźmie się za perełki polskiej kultury (Wiedźmin, Kajko i Kokosz), to wyjdzie co najwyżej średnio.
spoiler start
Celem nie była stacja kosmiczna Arasaki, tylko kosmiczne kasyno Crystal Palace, z którego ma wykraść dane, za które błękitnooki obiecuje uleczenie V.
spoiler stop
W takim razie jesteś osobą, która DeShawnowi odpowiedziałaby spokojne długie życie i koniec gry ;)
spoiler start
Ale zgadzam się z Tobą, że po prysznicu z Panam/Judy/Kerrym/Riverem w rezydencji powinien być wybór
- Pożegnać się z miastem jako legenda i wyjechać z dziewczyną - trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść... niepokonanym ;)
- Pchać się w skok na Crystal Palace w nadziei uleczenia potem przez błękitnookiego.
Aha, skafander się nie rozszczelnił, to był gaz z silniczków manewrowych, które pchały go do celu.
spoiler stop
spoiler start
Judy opuszcza miasto, którego nie cierpi, a nie V. Po skoku na Crystal Palace dostaniesz uleczenie od błękitnookiego i możesz podążyć za Judy ;)
Wybór jest taki, że obie dziewczyny (Judy/Panam) uciekają z miasta, a obaj faceci (River/Kerry) w nim zostają.
spoiler stop
Brzmi to wiarygodnie, jakby zorientowali się, że nie mogą już wypuszczać takich słabizn, jak 1.1
Przekonamy się za miesiąc, czy to znowu nie jest tylko marketing.
Trzy dni na testowanie dużej łatki na wszystkich platformach? To pewnie znowu wprowadzą nowe bugi na PC.
Wersja dla potrafiących czytać składa się z trzech krótkich akapitów - https://www.pushsquare.com/news/2021/02/sony_sounds_bitter_about_the_cyberpunk_2077_debacle
A w oryginalnym wywiadzie szef Sony nawet nie wspomniał Cyberpunka/REDów z nazwy, tylko mimochodem wbił szpilę w dwóch zdaniach - https://www.gq-magazine.co.uk/culture/article/playstation-vr-jim-ryan-interview-2021
1. Losowo generowane napady rabunkowe bez fabuły (tj. bez drzazg). Na minimapce pojawiają się jako niebieskie gwiazdki z rozchodzącymi się kręgami, pewnie dlatego, że pozwalają trochę poszeryfować ;) Niestety, po jakimś czasie zorientowałem się, że występują zawsze w tych samych kilku miejscach, konkretna knajpa, ustalony zaułek, itp. Takie odnawialne źródełko doświadczenia ;)
2. Zdobycze specjalne (nazwa z oficjalnego poradnika) - mniej lub bardziej ukryte okazje do szabrowania pozostałości po zazwyczaj nieżyjących już właścicielach. Fabularne (drzazgi sugerują co się stało, tj. jak zginął właściciel), ale niemal pozbawione interaktywności, czasem trzeba unieszkodliwić wieżyczki lub drony. Dla przykładu - na skraju Badlandów leży po twardym lądowaniu cielsko tego ogromnego latającego pojazdu reklamowego. Stoi przy nim opuszczony samochód z fantami, a niedaleko martwa oczywiście właścicielka z drzazgą z historią łączącą to latadło, jego wypadek, jego pilota i denatkę. W poradniku naliczyłem takich ponad 180, porozrzucanych na całej mapie.
3. Oskryptowane interakcje pomiędzy NPCami i nie mam na myśli zwykłych rozmów. Najbardziej rozbudowaną spotkałem na Jig-Jig Street gdzieś pomiędzy norą odratowanego netrunnera a kantorkiem Wakako Okady - dwóch NPCów kłoci się ze sobą. Jeśli przystaniesz posłuchać, dojdzie do eskalacji, jeden kropnie drugiego i ucieknie, a Tobie zostanie podnieść fanty. Inny przypadek - idę sobie chodnikiem, a tutaj jeden NPC wali drugiego po twarzy, aż tamten kuca w znanej pozie obronnej. Wyglądało jak zalążek tej pierwszej interakcji, tylko niedokończony.
4. Niespodziewane ponowne spotkania. Jeśli wykonasz zlecenie Reginy na rzecz gliniarza, który potrzebował dowodów, to potem w knajpie, w której urzęduje fixer Dino Dinovic spotkasz tego policjanta, Aarona. Dzięki Tobie dostał awans na porucznika i zaprasza na jednego :) W pewnym sensie to samo dotyczy salonu Jinguji - bez żadnego uprzedzenia przy drugiej wizycie odpala się wiadoma akcja.
Każda z tych kategorii ma inny charakter i kaliber, ale mam przeczucie, że gdyby było dużo więcej 3 i 4 (choćby tyle ile 2), to miasto bardzo by ożyło i nie dawało takiego poczucia pustej wydmuszki.
Poza tym zgadzam się ze wszystkimi problemami które wyliczyłeś, mnie też uwierają i wybijają z imersji. Najbardziej chyba te zgrzyty na styku animacji / oskryptowanego przemieszczania NPCów.
Grafika wg. Digital Foundry https://www.youtube.com/watch?v=qFYa6okagbs
Technika narracji wg. Dana Lowe https://twitter.com/danlowlows/status/1361621509106622469
Moim zdaniem wiele można zarzucić grze, że pocięta, nieskończona, zabugowana, ale technologiczny crap?
A jeśli chodzi o utratę renomy Redów - zajrzyj na pierwszą stronę tego wątku, wpis nr 58, i powiedz, czy dziś znajdziesz taki entuzjazm.
I dla jasności - ja się przy tej grze bawię znakomicie, od kiedy odżałowałem, że nie ma metra/kolejki i hakowania z Cyberpunka 2020. Żadne problemy techniczne tego nie zmieniają.
https://twitter.com/danlowlows/status/1361621509106622469
Jeśli nie masz karty z RT, albo masz ale wyłączyłeś to tego nie zauważysz. Za to w samochodach będziesz miał nienaturalnie jasno, jakby były kabrioletami (ale to już nie bug, tylko brak RT).
Poza tym, jak napisali inni, doczytywanie tekstur stało się bardziej widoczne, dzieje się to w mniejszej odległości niż jeszcze w 1.06
1. Kup koniecznie na GOGu, bo tam możesz wybrać wersję do zainstalowania. Graj na 1.06, bo następna łatka 1.1 i kolejne psują grę na PC. Czy to się poprawi zobaczymy, gdy wyjdą kolejne łatki.
2. Czytaj drzazgi, szczególnie te znalezione na miejscach przestępstw, słuchaj radia w samochodzie/motocyklu oglądaj TV w windzie - dopiero wtedy zrozumiesz czym jest Night City :) Nie używaj szybkiej podróży, bo przegapisz piękno miasta i losowe napady rabunkowe w których możesz interweniować.
To dlatego, że od łatki 1.1 każda kolejna wprowadza nowe błędy na PC i pogarsza na nim grafikę. Na XSX możesz mieć dokładnie odwrotne wrażenie.
Podejście do wspólnego dobra najlepiej pokazuje historia NCPD, któremu najpierw obcięto fundusze, a potem oskarżono o niewydolność i sprywatyzowano (przez giełdę) i jest ono na krawędzi rozwiązania i zastąpienia przez prywatne siły korporacji.
Kiedy się widzi, że dziury na drogach straszą nawet w centrum miasta i oprócz nieszczęsnego metra/kolejki w mieście właściwie nie widać publicznych instytucji, które by funkcjonowały, to brak bibliotek czy obiektów rekreacyjnych jest naturalny - co się nie opłaca korporacjom, to zostało usunięte.
Jeśli chodzi o kina - teraz jest braindance i w każdej klubogospodzie widać przeżywających "filmy" ludzi.
Po zaliczeniu kilku zakończeń bez obaw o spoilery zajrzałem na początek wątku i powiem Wam, że jest to fascynująca lektura, pokazująca jaki spektakularny upadek zaliczył CD Projekt. Szczególnie polecam wpis nr 28 na pierwszej stronie tego wątku. Kontrast między renomą, jaką sobie wyrobiła firma przed premierą, a wizerunkiem po tej przedwczesnej premierze jest niewiarygodny. Jak to świetnie podsumował
Z aktualności - jeden producent replik gierkowych wygadał się, że CD Projekt zamówił u niego zestaw replik katan.
https://twitter.com/volpinprops/status/1360007750743433220
https://twitter.com/volpinprops/status/1359515448358928392
https://twitter.com/volpinprops/status/1358100434527920130
Pomyślałem sobie, że to dla zarządu na zbiorowe seppuku, ale to się robi przecież tym krótkim mieczem ;)
Oficjalnej komunikacji może nie ma, ale za to jeden wytwórca replik gierkowych pochwalił się, że na zamówienie CDP wykonał zestaw katan.
https://twitter.com/volpinprops/status/1360007750743433220
Przez chwilę nawet myślałem, że to dla zarządu na zbiorowe seppuku, ale potem przypomniałem sobie, że to się robi tym krótszym mieczem ;)
Święta racja, akurat muzyka dojechała na premierę gry i to w każdej kategorii:
- muzyka tła (jak ten kawałek, który podrzuciłeś, nazywa się Outsider no more na ścieżce dźwiękowej)
- motywy walki różnych gangów (mój ulubiony Patri(di)ots dla gangu 6th Street)
- zatrudnienie zespołu Refused do wcielenia się w Samuraja i nagrania jego EPki (Black Dog!).
- piosenki zamówione u wielu innych artystów do wypełnienia stacji radiowych.
Dwa ostatnie punkty to jest jakiś kosmos, zamówione piosenki są tak dobre, że słucham stacji z gatunkami muzycznymi, które zazwyczaj omijam. Z komentarzy na YouTubie widzę że nie tylko ja tak mam.
Pełna lista ma 157 pozycji - https://music.mxdwn.com/2020/12/11/news/here-is-every-song-in-the-soundtrack-for-cyberpunk-2077-including-asap-rocky-health-metz-and-more/
Przyjmij do wiadomości, że dla wielu graczy osobista definicja śmiga znakomicie to prawie 60, ze spadkami w śródmieściu, a tę definicję spełnia pecet z 2019 roku w FHD.
No to zaliczyłem wreszcie kilka zakończeń, w tym oba ukryte.
spoiler start
- Rajd z Rogue (mój pierwszy wybór) dalej wydaje mi się lepszym wyborem, niż bez niej, mimo poniesionych strat. Łotrzyca na to po prostu czekała, jakby na tę akcję gromadziła zasoby przez całe swoje fixerskie życie. Zresztą po drugiej stronie było podobnie - w czasie rajdu bez Rogue, Adam Smasher dopytuje dlaczego się nie pojawiła. Tych dwoje miało się ku sobie ;)
- Zakończenie "orbitalne" najlepiej pasuje do V sprzed Konpeki, mimo rozstania z Panam. Związek chłopaka z miasta i dziewczyny koczowniczki nie mógł się udać ;)
- Oddanie ciała Johnny'emu wydaje się najlogiczniejszym wyjściem - tylko jemu będzie ono dobrze służyło. Mimo to spotkało się z dezaprobatą wszystkich, którzy o tym wiedzieli, co mnie nieco zaskoczyło. Reakcja Panam jest zrozumiała, ale że Rogue też się to nie podobało, tego się nie spodziewałem.
- Samobójstwo zaskakująco dobrze uzasadnione - jakby w obliczu własnej śmierci przyszła wreszcie refleksja po setkach (tysiącach) zabójstw. Fajnie było obserwować jak później znajomi opieprzali V, że liczyli na coś innego.
- Wiersze recytowane przez Alt, gdy kroczymy do jej fortecy danych, oczarowują. Podobnie jak fantastycznie dobrana poezja Szymborskiej i Leśmiana po przebudzeniu. Czapki z głów.
- Prezenty za ukończenie gry tak samo nieprzemyślane, jak to, że znika nam doświadczenie i fanty zdobyte podczas zakończenia. Kolejna niedorobiona rzecz w tej grze, może DLC coś tutaj zmienią.
- Co mam zrobić z tym Nieoznakowanym BD, które zastępuje granaty w zakończeniach?
spoiler stop
A poprzednią swoją grę całkiem załatali? No i o której platformie mówimy, bo jak na razie poprawiają tylko konsole, jednocześnie degradując wydajność pecetowcom. Ciekawe ile czasu dali sobie, aby wrócić do PS Store, bo może się okazać, że gdy wreszcie to osiągną, nikt już nie będzie używał PS4...
Mam dokładnie tak samo, ale do tego jeszcze 4 za za niespełnione rozdmuchane oczekiwania i 3 za wierność oryginalnemu Cyberpunkowi 2020.
Mnie takie wszczepy fascynują swoją absurdalną wręcz niepraktycznością, od kiedy zobaczyłem je na nogach gangusek Tiger Claws. To musi być jeszcze bardziej uciążliwe, niż te nożyczki wystające z łokcia Silverhanda. Taka esencja stylu Kicz (Kitsch) Styl ponad istotą, wysublimowana do postaci Styl ponad wszystkim :)

Mam przyjemność przedstawić Zoe Alonzo - jedyną kobietę spoza gangu Tiger Claws, która dumnie stąpa na wszczepach nożnych zakończonych pointami (sztywnymi baletkami).

Do marynarki pasuje też Outlaw GTS, a tym już się jeździć da. Podobno ze wszystkich wozów w grze najstabilniej zbiera zakręty. Inna sprawa, że nawet w eleganckiej dzielnicy potrafią ją okraść ze wszystkich drzwi i szyb, co za miasto ;)
1) Czy wszczepy muszą być tak drogie... ?
a) Mimo wykonywania zadań pobocznych nie mogę na nie uzbierać ...
b) Bez nich nie mogę wykonywać zadań pobocznych np brak wymaganej siły do otworzenia drzwi....
Zawsze jest sposób/ścieżka wykonania zlecenia bez siły/techniki do otwierania drzwi. Zadbali o to projektanci gry. Każde zlecenie rozpocznij od zwiadu - dokładnego obejrzenia lokacji ze wszystkich stron (najlepiej z góry, jeśli jest na co się wdrapać wokół) i na pewno znajdziesz sposób wejścia. Nie ograniczaj się w improwizacji - pamiętam jak przy zadaniu z wyciągnięciem dziennikarza dla Reginy nie mogłem otworzyć drzwi wejściowych do jego magazynu (technika), a z braku wszczepów nie mogłem wskoczyć na daszek recepcji. Po chwili przyszło olśnienie - podjechałem moją Helą (darmowy wóz, który dostajesz na początek) pod recepcję i z jego dachu już dałem radę wskoczyć na daszek :)
Od jakiej klasy zacząć w co inwestować punkty?
Wszystko zależy od Twoich preferencji - obejrzyj drzewka atutów. Lubisz z bliska (piąchy/strzelby), czy z daleka (karabiny, pistolety)? Po cichu (Skradanie), czy głośno (Inżynieria)? Broń fizyczna, czy zabijanie wzrokiem (Hakowanie bojowe)? Zdecyduj się przy starcie, wybierz atuty i pakuj doświadczenie w wybrane drzewka.
I ogólnie może polecicie coś tam...
Porzuć nawyki z Army :) Mnie one bardzo przeszkadzały w C2077.
Nieważne kiedy, ważne co będzie w środku. Co z tego, że "zdążyli" wydać 1.1 w styczniu, skoro na PC wprowadził błędy niepoprawione do dzisiaj?
Mam nadzieję, że CPR nie ugnie się przed żądaniami hakerów, którzy w konsekwencji opublikują kod źródłowy Cyberpunka 2077. To pozwoli modderom przywrócić i naprawić rzeczy, które wycięto i zepsuto, aby ratować wersje na PS4/XO. Tak powstanie Ultimate PC edition, na którą czekamy ;)
Może to jest dobry moment, żeby zainteresować się drzewkami Inżynieria (granaty) i Zimna Krew (ostrza), skoro odrzucasz Smarty ale lubisz z bliska.
Już widzę jak im się sprzeda czwarty Wiesiek, jeśli odpuszczą naprawienie Cyberpunka. Taką radę mógł wymyślić tylko ktoś, kto bardzo źle życzy CPR.
Dobrze mu ludzie odpowiadają, że tak ma być, aby świat był wiarygodny (imersja). To nie jest skute logiką zimne uniwersum Sherlocka Holmesa. Jesteś częścią świata, a nie jego wszystkowiedzącym demiurgiem.
Możesz przypisać do chodzenia klawisz, ale oczywiście nie w interfejsie gry, tylko w odpowiednim pliku -
steamcommunity.com/app/1091500/discussions/0/2988665684327730058/
Szczerze? Zajeżdża dyktatorem jakiegoś piaszczystego kraiku, przez to jak komponuje się z tą kreacją zarost i okulary :)
Niestety, nie tylko na ambicjach sparzył się CPR, także na swojej katastrofalnej organizacji wewnętrznej, ogromnej arogancji, a na koniec na jawnych kłamstwach. Poza tym zgadzam się z tym co napisałeś.
Czyli w rozmowie z parą gliniarzy nie pojechałeś po tym Latynosie, który wyśmiewał Barry'ego? Też tak zrobiłem za pierwszym razem, na szczęście save był blisko.
Czyli uprawiają ekojazdę :) W sumie też czasami tak jeżdżę w CP2077, z powodu tego koszmarnego bezstopniowego gazu (na klawiaturze).
A zauważyłeś, że Night City ma najlepszą zieloną falę na świecie. Kiedy się rozpędzisz, wszystkie światła przed tobą zmieniają się na zielone :)

Nie widać tego na obrazku, ale ich mowa ciała (drobne gesty) była fantastycznie zrobiona, zabujani w sobie na maksa :)
- wybrany język nie zapisuje się w save'ach i po wczytaniu trzeba go znowu zmieniać
- nie można wytwarzać więcej niż jednego przedmiotu naraz (choć można wiele naraz rozbierać na części) - podbij sobie Technikę do 18, wykup atut wytwarzania części wyższego poziomu z gorszych, a potem klikaj kilkaset razy...
- podobnie przy sprzedaży przedmiotów
Wiele zadań dalej ma błędy wymuszające wczytywanie poprzedniego zapisu. Z tych na które sam się nadziałem to np.
- Cyberpsychodza Maelstromu - skrypt odpalający cyberpsycholkę wymaga pojawienia się na miejscu od jednej konkretnej strony i odkrywania śladów w określonej kolejności.
- Odbicie ciała naiwnego Aldecado z rąk Wraithów - zamiast w lodówce ciało wbija się gdzieś pod nią, z różnych stron u różnych graczy
Gdy wyklepią te podstawy to dopiero można myśleć o ulepszaniu słabości, jak AI, albo dodawaniu rzeczy, których nie zdążyli zrobić na premierę (metro).
Dobrze widzę dziury po kulach, którymi podziurawiłeś poprzednią właścicielkę tego żółtego t-shirta?
Ciekawe, że "fabularne" blondynki w tej grze są dojrzałymi kobietami (Alt/Meredith), a "fabularnym" brunetkom bliżej do dziewcząt (Judy/Panam). Nawet Rogue pasuje do tego schematu w obu swoich wcieleniach (czarnowłose dziewczę za młodu i platynowa siwizna dziś). Tylko Claire się tutaj wyłamuje, ale wszyscy wiemy dlaczego ;)
Dodatkowo z jakiegoś powodu włosy blondynek wydają mi się znacznie gorzej zamodelowane niż włosy brunetek, wyglądają na sztuczne i zniszczone, co bardzo postarza zarówno Alt, jak i Meredith...
Dokładnie tak jak napisał
Nielinowość rozgrywki jest w CP2027 bardzo wysoka coraz to nowe rzeczy są odkrywane, które przydarzyły się jednemu graczowi (albo w jednej rozgrywce) a w drugiemu nie i odwrotnie. A wszystko to podyktowane wyborami gracza. Czy to przygoda z Meredith, czy pięcioodcinkowa minisaga Brandona, czy ten nieszczęsny pomysł z Pasją. Dodać do tego niemożliwość wymaksowania postaci we wszystkich kategoriach na raz i dostajemy bardzo wysoką replayability.
Grając Korpem nie miałem poczucia dysonansu, wręcz przeciwnie - tak właśnie wyobrażam sobie "romanse" w wilczym świecie korporacji - krótko i transakcyjnie, bez sentymentów i ciągu dalszego, bo jedno i drugie mogłoby zaszkodzić w karierze.
Tak jak innym użytkownikom RTX, łatka 1.1 popsuła mi wyświetlanie NPCów w ciemności. Czy to Panam, czy River, czy Peralezi, metaliczny blask bije im z oczu i ust.
Próbowałem skorzystać z możliwości wyboru wersji gry, którą daje GOG Galaxy, ale zmarnowałem tylko czas na ściągnięcie gry jeszcze raz - bo tak wygląda cofnięcie do 1.06 - żaden zapis już się nie wczytał.
Straciłem resztkę zaufania do Redów - bo do samych programistów jeszcze trochę miałem - nie dość że aktualizacja okazała się być łatką, to na dodatek, jak cała gra, wypchniętą w pośpiechu i bez wystarczającego testowania.
Zaczynam wierzyć, że po Wydarzeniach Grudniowych z CPR odeszło zbyt wielu kluczowych ludzi i proces naprawy gry będzie nie tylko rozciągnięty w czasie, ale też naznaczony takimi wtopami.
Ja widziałem start rakiety akurat jak wydzierałem się z Johnym na kolejce górskiej. Świetnie pasowało do sytuacji i nastroju :)
Błądzicie koledzy punkowie, nie modyfikuje się broni, bo przepadają wtedy poprzednie modyfikacje. Wymienia się (bezstratnie) w Kiroshi jeden dodatek i wszystkie bronie stają się nieśmiercionośne.
Jedyna wada tej metody, to że zazwyczaj zapomina się wymienić z powrotem i człowiek się potem dziwi, kilka misji dalej dlaczego wszystkie ciała oddychają :)
Możesz też wesprzeć polską firmę - muzodajnia.pl ma komplet empetrójek, choć jak zwykle w tym bur...u rozrzucone w różnych miejscach.
Prawie wszędzie jest - Spotify/Deezer/Tidal, Apple Music/Youtube Music/Amazon Music no i iTunes Store.
Jeśli da się w tym momencie zapisać grę, to zrób to i od razu załaduj ten zapis. Metoda sprawdzona u mnie na innej zacince.
Wymień mi jedną aktywność poboczną bo zakończeniu głównego wątku którą możesz bez przerwy robić i mieć fun nie liczę grindu(kroniki policyjne i losowe z gwiazdką).
Sam wymieniłeś dwie, ale żeby mieć pretekst do ich odrzucenia, nazwałeś je pogardliwie grindem :) Nie masz z nich funu - szkoda, ale nie zaprzeczaj, że są. Mnie to ciągle bawi, pewnie kiedyś przestanie, takie janosikowanie na ulicy - elegancki młodzieniec w garniturze i kapeluszu, przy którym klękają gangusy pod ciężarem jego spojrzenia (legendarne haki bojowe). Czuję się wtedy niemal jak kratistos z Innych Pieśni Jacka Dukaja :)
Moim zdaniem nieporozumienie pt. Martwe Night City bierze się z odmiennego podejścia do jego zwiedzania. Gdy ktoś wpada z nastawieniem wyru...nia wszystkiego co się rusza, szybko wyczerpuje potencjał gry w tym zakresie. Jeśli jednak, jak ja, nastawia się na podglądanie i podsłuchiwanie miasta i jego mieszkańców, odkrywa coraz to nowe czynności i coraz to nowe gagi.
Dla przykładu - kiedyś, aby obejrzeć z góry lokację do której miałem się włamać wdrapałem się na wznoszącą się obok estakadę i przeskoczyłem na małą platformę stojącego tam bilbordu. Okazało się, że malował go właśnie jakiś pracownik. Popatrzyłem na niego, on na mnie i wróciłem do misji. Martwe miasto ;)
Podobnie zatrzymuję się regularnie, aby podsłuchać rozmów mieszkańców, bo mnie śmieszą - jak ten dialog przy stoliku kilka metrów od drzwi mojego mieszkania, który cytowałem w 3140, albo z ten najnowszy z małą dziewczynką bawiącą się pistoletem
- Kiedyś będę ratownikiem bojowym i będę leczyć ludzi, jak w moim ulubionym serialu.
- I będę strzelać do cyberpsycholi
- Ich nie będę leczyć bo to bez sensu, najpierw strzelać, a potem leczyć.
Na dodatek okazało się kiedyś, że gdy zaczekam, aż się skończy kłócić dwóch mieszkańców, to jeden kropnie drugiego i wpadnie mi darmowy pistolet. Gdy ktoś pędzi do zakończenia, nie widzi, nie słyszy i nie spotyka tych wszystkich rzeczy, a potem narzeka na Martwe Miasto. Dla jasności - to nie jest wytłumaczenie dla słabizny policji, ruchu drogowego i pieszego, wszystkie te rzeczy trzeba poprawić.
Koniec historii z Brendanem, ostatnimi słowy opowiedział dowcip o Silverhandzie. Swoją drogą trzeba mieć fantazję, aby zrobić pięcioodcinkową misję poboczną o automacie sprzedającym przekąski... Martwe, puste miasto... ;)
Ognia z tyłu nie widziałem w innych, ale mechanizację aerodynamiki ma np. Rayfield Caliburn (wysuwane skrzydło). Wydaje mi się, że ten Kojot na Twoim obrazku też rusza jakimiś klapami z tyłu, ale za szybko jeżdżę, żeby się temu przyjrzeć ;)
Właśnie kupiłem Herrera Outlaw GTS, bo wyczytałem, że najlepiej bierze zakręty ze wszystkich samochodów, a na dodatek będzie pasował do garniturowego zestawu mojego V. Niedawno pierwszy raz się zdarzyło, że mi cywil(ka) podziękowała za ratunek (niebieski znaczek na mapie), ciekawe czy dlatego, że byłem ubrany na wizytowo ;)
Podsłuchane niedaleko drzwi mieszkania V
- Wiesz co jest najgorsze?
- Ścisk?
- Ten smród.
- No, nie pachnie tu najlepiej.
- Gdyby usmażyć g***o na szczynach to by tak nie j****o jak tutaj.
Potwierdzam, nie dość, że człapie ruchowo, to na dodatek także dźwiękowo, nawet w legendarnych butach solosa...
Przecież takich nawiązań jest mnóstwo. Nie zauważyłeś, że Misty to wizualna kopia Pris? Nie znalazłeś Batty'ego na dachu z obowiązkowym gołębiem?
Ale którą, tę z pojemnikiem na śmieci, czy tę z graficiarzem? Ta druga wesoło się zaczyna, a potem ciarki na plecach...
Bryka jeszcze bardziej narowista, niż ten stuningowany Quartz. Mój pierwszy rozsmarowany pieszy to właśnie tym Kojotem :(
Brak personalizacji samochodów, oraz podroż metrem
Ale o tym uczciwie ostrzegali przed premierą.
Brak jakichkolwiek relacji z Judy/Panam po zakończeniu ich wątków
Ja tam dostaję MMSy od Judy, musiałać coś nabroić, że się do Ciebie nie odzywa ;)
Pamiętałeś wziąć dopalacze zdrowia, kondycji itp? One czekają w plecaku właśnie na takie okazje :)
Mnie najbardziej dziwi, że nikt nie wspomina o Claire - najładniejszej kobitce w grze, paluszki lizać.
PS: Co to za imbecylizm, by wrogowie byli poduszkami na pociski? Serio?
Gramy w świecie pełnym nawszczepianych przestępców, gdzie pancerz podskórny to u ripperdoców towar podstawowej potrzeby, zgadza się? Czepiasz się akurat tej jednej rzeczy, którą pokazali już w pierwszym zwiastunie i na szczęście nie wycięli.
Jeśli masz własny procesor z hakami bojowymi, to
- wciskasz Tab i łapiesz w celownik dowolnego przeciwnika
- pojawia się lista haków bojowych do wykorzystania
- wybierasz Ujawnienie Interfejsów
- pojawiają się wszyscy przeciwnicy w postaci czerwonych sylwetek, ale jeden z nich jest żółtopomarańczowy
- to jest właśnie hakujący Cię netrunner - Twój priorytet :)
Dodatkowo pamiętaj, że hakowanie bojowe jest możliwe tylko wtedy, gdy widzisz cel - działa to w obie strony, gdy wrogi netrunner Cię nie widzi, nic Ci nie zrobi.
Dostępność miejsc parkingowych zależy mocno od dzielnicy, jak w prawdziwych miastach. W bardziej cywilizowanych dzielnicach są wyznaczone ciągi parkingowe wzdłuż jezdni. W mniej uporządkowanych też się zdarzają - np. pod megablokiem z Chmurami - zawsze czeka na mnie wolne miejsce. Na wsi (North Oak) parkujesz jak to na wsi - na trawiastym poboczu. W chaotycznej i klaustrofobicznej zabudowie Kabuki nie ma zupełnie miejsc parkingowych, a i chodniki są wąskie (w końcu to japońska dzielnica). W pozostałych miejscach parkujesz na chodniku ryzykując życiem przechodniów :)
Gdyby działała kolejka/metro, problem nie byłby tak dotkliwy, ale mamy co mamy...
Myślę, że jest niewielka szansa, abyśmy dostali mechaniki/fabuły brakujące/niezintegrowane/wycięte (niepotrzebne skreślić) w pośpiechu przed premierą. Aby do tego doszło musi zajść kilka sprzyjających okoliczności
1. Prace nad optymalizacją silnika będą trwały dalej.
2. Dadzą one wymierne efekty na tej nieszczęsnej PS4 z jej wolnym HDD
3. Wypracują nawet zapas wydajności pozwalający dodać/przywrócić to i owo.
O ile jestem pewien 1, bo to kwestia wizerunku firmy, to 2 uważam już tylko za prawdopodobne, bo z jednej strony pracują tam utalentowani programiści, ale z drugiej strony zderzenie rozbudowanego w pionie i pełnego ludzi/pojazdów Night City z ambitnym podejściem do ekranów ładowania i niewzruszalnym limitem transferu danych z HDD PS4 może być zadaniem niewykonalnym. Punkt 3 (choć bardzo bym chciał) jest już mocno niepewny.
Mogę odnieść się do tego zdania "musieliśmy ciągle ulepszać system strumieniowania danych na potrzeby starszych konsol" z własnego doświadczenia w dużych projektach programistycznych.
1. Różne części gotowego systemu robią różne zespoły deweloperskie.
2. Gdy dany zespół kończy robotę, integrujemy ich pracę z resztą projektu.
3. Zbliża się (kolejny) termin, a kilka (wszystkie) zespoły jeszcze nie skończyły pracy, ale siedzą po godzinach i obiecują, że się wyrobią (SNAFU 1).
4. Czas się kończy, ale na szczęście spływają prace kolejnych zespołów. Integrujemy je po kolei i okazuje się, że albo rozwalają nam wydajność, albo stabilność (albo jedno i drugie) dotychczasowej wersji. Robimy co możemy, aby ustabilizować produkt i odzyskać wydajność, ale niewiele możemy, bo potrzeba na to czasu, którego już nie mamy (SNAFU 2)
5. Dochodzi do kosmicznej awantury na spotkaniu z decydentami (krzesła fruwają), nie dostaniemy czasu na ustabilizowanie wersji z wszystkimi brakującymi funkcjonalnościami. Musimy je ciąć (SNAFU 3) ale nawet to wymaga trochę dodatkowego czasu na zrobienie zaślepek (SNAFU 4), na co łaskawie godzą się decydenci. Plujemy sobie w twarze (bo nie możemy już na siebie patrzeć) i rozchodzimy do roboty (bo jesteśmy profesjonalistami).
6. Gdy opadnie kurz przychodzi fala odejść (SNAFU 5).
Nie wymyśliłem tych punktów, widziałem je w praktyce.
Jeśli podstawisz teraz Cyberpunka 2077 w miejsce projektu, dociąganie z dysku danych Night City w miejsce wydajności, dodatkowe pomieszczenia, metro, podziemne warstwy miasta, czy AI NPC (w tym mundurowych i kierowców) w miejsce wyciętych funkcjonalności, to dostaniesz to, o czym mówi M. Iwiński. W tej części swojego filmiku jest dla mnie wysoce wiarygodny, ponieważ j.w. Been there done that...
Czy ktoś z Was popełnił błąd wykonania trzeciej rozmowy/zadania z gadającym automatem pod megablokiem Chmur? Pytam, bo na mojej postaci rozmowa ta zostawiła niezatarte wrażenie (że tak oględnie powiem), nie znikające nawet po przespaniu się w mieszkaniu V i nie wiem, czy to bug, czy feature...
Jak poznać, czy tym razem nie kłamie w żywe oczy?
Kto próbował różnych sposobów walki ten doceni jak dobrze zaprojektowane są lokacje.
Przeciwnicy - cóż, czekamy na aktualizacje.
Ja bym dorzucił obowiązek opublikowania zaktualizowanych zwiastunów, w których rzeczy nieobecne w wypuszczonej grze byłyby zasłonięte dużymi planszami z napisem "Niespełniona obietnica". Ale by była masakra, nie tylko w tej grze oczywiście - niektóre zaktualizowane zwiastuny składałyby się z samych plansz.
Ja tam widuję swoją postać dość często, na motocyklu którym włóczę się po mieście i w kamerach przejętych w czasie walki.
Najpierw wypada dokończyć grę, a to im zajmie przynajmniej rok. Następnie obiecane DLC, oraz zapowiedziane multi. Jeśli tym się zrehabilitują, niech robią drugiego Cyberpunka.
Natomiast Spec Ops: The Line wgryza się w umysł tak głęboko, że do dziś używam dialogów z gry z graczami, których namówiłem do ukończenia - mistrzostwo przewrotności.
Disney powinien dostać nagrodę specjalną Premiera Rady Ministrów za najlepszą promocję piractwa w Polsce (przez zwlekanie z wejściem Disney+ do naszego kraju).
Ja już po zwiastunie premierowym sprzed kilku tygodni przeczuwałem, że mnie wciągnie na tym poziomie o którym piszesz. Z gier których narracja i postacie zostały ze mną na bardzo długo najżywiej wspominam Firewatch i Spec Ops: The Line. Ta druga to najlepsza antywojenna strzelanka jaką znam, polecam.
Z wyrokiem o zmarnowaniu potencjału zaczekajmy do jej ukończenia. Może tak będzie, a może nie, dziś trudno powiedzieć.
Co do reszty zupełnie się nie zgadzam - system walki np. pozwala na skrajnie różne podejście poprzez specjalizację w kategorii broni i wspomaganie jej odpowiednimi wszczepami. Jak dla mnie bajer.
Do tego różne rodzaje broni potrzebują różnych wszczepów.
- Karabin snajperski świetnie łączy się ze wspomaganymi nogami, pozwalając zająć niedostępną inaczej pozycję w rozbudowanym pionowo mieście.
- Pistolet/rewolwer z tłumikiem wymiata w połączeniu ze wszczepami spowalniającymi czas, aby precyzyjnymi strzałami z bliska zdejmować cele zanim podniosą alarm.
- Dobry pancerz podskórny pozwala wejść w zwarcie i rzucać się na wrogów z bronią białą/obuchową/ramionową (kolejne wszczepy)
Więcej dopiszę do listy, gdy dopracuję system :)
Nie dziwi mnie, że oceny gry rosną (na pecetach). Im dłużej gram, tym bardziej podoba mi się system walki - można się specjalizować na tyle sposobów, że na pewno przejdę rozgrywkę kilka razy, żeby wypróbować różne ścieżki rozwoju.
Ja czytam wszystkie (włącznie z wierszem Szymborskiej), bo znakomicie wzbogacają świat gry - często jest tak, że nawet w zwykłym zgłoszeniu przestępstwa (niebieskoszary znaczek na mapie) dowiadujemy się z drzazgi co tu się właściwie stało.
Kiedyś uparłem się uratować cywila w takiej sytuacji, a po przeczytaniu drzazgi od zabitego gangusa pożałowałem, że uratowałem tę gnidę - takie doświadczenie bardzo wiedźminowe.
Nawet miejscówki bez żadnych znaczków przynoszą śmieszne albo ciekawe historie na drzazgach - zapis rozmowy z serwisem dronów, który odmawia naprawy maszyny uszkodzonej w locie do monopolowego (strzeżony przez drony magazyn w North Side), albo rozmowa policjanta z kolegą, przed ryzykownym spotkaniem z ganguską chcącą zmienić towarzystwo, znaleziona przy jego zwłokach pod fabryką narkotyków.
Ciekawe co będzie pierwsze - przestaną produkować Mandaloriana, czy Disney łaskawie zauważy, że jest taki kraj jak Polska i będzie go można legalnie obejrzeć na Disney+...
Tak właśnie sam wypadłem z mapy - skacząc ulepszonymi nogami na filar estakady i przeciskając się pod jezdnią. Jakby grupa od miasta nie dogadała się z grupą od ulepszeń...