Najbardziej podoba mnie się to, że oni po prostu portują wersję PC jako "remaster". xD
Skąd to wiemy? Ano stąd, że na PC nie ma żadnego "remastera". Dla naszej gry wydadzą DLC za te 40 zł. Chyba jeszcze nie widziałem takiego lenistwa, a już na pewno nie ze strony Sony. Nawet ten nieszczęsny Horizon Zero Dawn faktycznie miał jakieś zauważalne zmiany (bo w paru kwestiach uważam, że oryginał wygląda lepiej).
Kolejne 18% dochodów 3rd party w piach, więcej niż rok wcześniej. Razem 31% spadek w dwa lata. Ładnie tam się Epiczkowi powodzi.
Najważniejsza część, no wiecie, SKLEPU Z GRAMI, jest największą porażką. Nawet na Wukonga, który był dostępny i na Steam i na EGS, Chińczycy rzucili się na tym drugim i nie mam wątpliwości, że sama sprzedaż tej gry w sklepie Valve to więcej, niż całoroczny przychód 3rd party na EGS. Śmiechu warte.
Może gdyby w końcu skupili się na tym sklepie i apce, żeby miało to ręce i nogi... No ale nie, lepiej ciągać się po sądach i kupować eksy - a nie, czekaj, przecież sam Epic stwierdził że te nie były najlepszą inwestycją. xD Ups.
Co wy macie z tymi silnikami przecież techniczny aspekt oprócz gothica 3 nigdy nie był problematyczny w ich grach. Propaganda epica by wciskać wszędzie niedorobiony UE5 przeorała ludzią muzgi już serio srogo że atakowane jest każde studio korzystające z własnej technologii. Gdyby choć gry na tym UE były techniczne dobre a większość to największe wtopy optymalizacyjne jak Jedi Ocalały, Hogwart, Lords of the fallen i cała reszta.
Ale dlaczego ty mi wsadzasz w usta słowa, których nie powiedziałem? xD Co mnie obchodzi ten żart zwany UE5, na którego pluję od dawien dawna?
Poza tym, silnik silnikowi nie równy. Nikt nie narzeka, że Naughty Dog korzysta ze swoich rozwiązań. Decima jest wręcz chwalona od stóp do głów, tak dobrze gry na nim działają. Wiele ludzi ubolewa, CDPR odchodzi od RED Engine na rzecz tej niedoróbki optymalizacyjnej zwanej UE5.
Ale po drugiej stronie masz taką Bugthesdę czy Piranie właśnie, które od lat pudrują trupa, który w żadnym aspekcie nie nadaje się na tworzenie gier w dzisiejszych czasach, i aktywnie ciągnie ich gry w dół. Widziałeś jak Elex 2 wygląda? A widziałeś jakie ma wymagania? Gra, która wygląda jakby wyszła we wczesnych latach 2010-tych, a wymaga RTXa 2060... Toż to Wiedźmin 3 sprzed 7 lat (na autorskim silniku) wygląda o 5 lat świeżej i lepiej. Jest też masa indyków, od studiów mniejszych niż Piranie, które wydały gry wyglądające o wiele lepiej.
Niech sobie dłubią z własnych silnikiem, ale niech on będzie dostosowany do dzisiejszych standardów i niech te gry jakoś wyglądają i działają. Nawet Bugthesda z ich miliardami dolarów nie potrafiła przypudrować ich Gamebryo- Przepraszam, Creation Engine tak, by od Starfield nie zalatywało co najmniej Skyrimem. 12 lat później.
A ja powiem że mi nie szkoda. Znaczy zawsze jest szkoda ludzi, którzy tracą pracę, ze względu na zwykłą ludzką empatię, ale jeśli chodzi o jakość ich pracy, to kompletnie nie ma tu nic, za czym bym tęsknił, jeśli ta plotka to faktycznie prawda.
Bo powiedzmy sobie szczerze, poza pierwszym i drugim Gothiciem, oraz pierwszym Risenem, nie wydali nic dobrego. Trzeciego Gothica do dzisiaj łatają i modują, żeby to było grywalne, a każda gra po pierwszym Risenie to była próba zarabiania na nostalgii w stosunku do starej ekipy. "Nowa gra studia będzie miała więcej z Gothica niż z..." I tak za każdym razem, i za każdym razem było to kłamstwo.
Poza tym, po pierwszym Risenie, poza Bjornem (który jak się okazuje, w dużej mierze stał za stagnacją studia) to tak naprawdę nikt się ostał z ludzi, którzy faktycznie nad Gothicami pracowali. To studio, które teraz podobno się zamknęło to były Piranie tylko z nazwy. Nie może być mi szkoda studia, które nie wydawało dobrych gier od ponad dekady i które nawet nie tworzyło tych, za które uwielbiam ekipę, pod szyldem której coś tam dłubali.
To nie steam wymyślił że do singla jest potrzebny internet, grać można offline, a co robią twórcy gier to nie ich wina.
Tru, nawet są gry na Steam, które nie mają żadnego DRM. Więc to jest w 100% wybór wydawcy i/lub dewelopera, by nie dać możliwości odpalenia gry bez połączenia z siecią.
Nic dziwnego, jeśli "kolekcjonerka" w 2024 roku wypada biedniej od starego wydania oryginału ponad 20 lat temu, to i są zawiedzeni.
Fajnie się tam bawią. XD 1000 zł za maskę do powieszenia na ścianie i... Notatnik z opaską na nadgarstek, bo z przyzwoitości ten soundtrack to minimum do dodania do kolekcjonerek.
Co oni, polecieli do Empiku i poszukali w sekcji gadżetów co najtańszego by walnąć do tej "kolekcjonerki"? Bo tak to wygląda. Nawet siedząc na kiblu wymyślił bym lepszą. Amulet Śniącego, który dla fanów od lat jest nie lada gratką? Jakaś mała replika Ulu-Mulu i bryłki magicznej rudy? Niech będzie nawet jakaś figurka i steelbook?
A to wszystko nie wspominając o tym, że gra nadal nie ma daty premiery ani nawet nie pokazali gameplayu. 1 kwietnia to już dawno za nami, teraz proszę na poważnie.
To co się udało Zeldzie osiągnąć na tym tosterze jak najbardziej zasługuje na nagrodę, a ja nawet nie jestem wielkim fanem tych nowych Zeld.
Nie neguje że wydanie spieprzonej wersji 1.0 nie jest karygodne, ale jednak mogli pójść drogą wielu studiów, wydać jedną-dwie łatki i elo, grajcie sobie.
Nie, nie mogli. CDPR nie ma tak ugruntowanej pozycji, jak EA, Ubi czy Take-Two, czy inni giganci, gdzie nieważne jaki crap wydadzą, to następna gra i tak się sprzeda.
CDP nie ma wielu serii, które od lat mają swoich fanów i sprzedadzą się tak czy siak. Oni są studiem, które żyje od gry do gry, więc nie mogli sobie pozwolić na to, by ludzie zniesmaczeni stanem Cyberpunka, patrzeli niepewnie na ich następną grę, od której zależą losy firmy. Oni MUSIELI CP naprawić, czy im to się podobało czy nie. Nie są żadnymi dobrymi gośćmi, którzy robią to z łaski, tylko dlatego że z punktu widzenia biznesu tak trzeba.
Ale ona nie była nastawiona na granie z innymi, w tym właśnie jest problem. Ba! Ich kod sieciowy był tak skopany, że na zamkniętym NAT praktycznie niemożliwym było granie z innymi. Wiem, bo próbowałem. Za to jest kampania solo.
Zresztą o czym my tu dyskutujemy, Microsoft ma swoją Forze Horizon (za którą The Crew próbowało gonić btw.), która jest o wiele bardziej nastawiona na grę z innymi i aspekt społeczności online, a tryb offline ma i możesz sobie grać. Tak, nawet najnowsza Horizon 5, nie mówiąc nawet o starych częściach.
Szczerze powiedziawszy to jak na prawie dwa tygodnie od premiery, 2.5 miliona kopii jak na "grę roku" czy "dekady", te wszystkie 9/10-10/10 i "arcydzieło" to mało. W przeciągu tygodnia Elden Ring sprzedał się w ilości 10 milionów.
Co prawda nadal jest to dużo jak na tak krytykowaną przez graczy grę... Ale o wiele mniej niż wszyscy recenzenci i wcześni fanatycy próbowali mi wmówić.
Steam Next Fest to zdecydowanie jedna z najlepszych inicjatyw w sektorze gamingowym od lat. Nie tylko daje małym twórcom możliwość zaprezentowania swoich gier większemu gronu, ale graczom daje namiastkę starych, dobrych czasów w postaci wersji demo oraz możliwość łatwiejszego znalezienia ukrytych perełek. I wilk syty i owca cała.
Dalej epic wspiera małych developerów. Np. inicjatywą epic games mega grants, nie pobiera marży za silnik jeżeli gra zarobi mniej niż 1 mln$ itp.
A no tak, wspaniała inicjatywa, niemożliwe by Epic się spłakał, gdyby Apple zaproponowało coś podobnego bo "najwięcej zysków przynoszą duże apki", prawda? Nie, to nie w ich stylu! Oni wspierają małych deweloperów i dlatego chcą się skupić na dużych, wcale nie antykonsumenckich i antykonkurencyjnych ekskluziwach, tnąc takie wypłaty dla tych twórców indie. Jeszcze jak!
Ah, a więc wspieranie małych deweloperów i mówienie o tym jak to oni nie są ważni to była bajeczka i próba grania na emocjach? Nie wierzę, Epic nigdy by czegoś takiego nie zrobił!
Jak do tej pory niektóre potwory lubiłem, a niektóre po prostu mi nie przeszkadzały, tak demon to zdecydowanie najgorszy design jaki wypluli. Ani trochę nie jest podobny do tego z Gothiców, prędzej jak z jakiegoś Diablo czy innej sztampowej gry fantasy. Do poprawy od podstaw.
>160 zł
Nie no, tyle to nie. Tym bardziej, że wręcz Remastery Quake'ów to był darmowy update dla posiadaczy starych wersji, a dodali też tam masę dodatkowej zawartości.
169 zł, lokacje wyglądają na ogromne... Fromsoft cooked. Coś czuję, że lista najlepszych dodatków do gier zyska kolejny wpis.
Obie strony mają rację - fakt, że trudno jest dopracować grę o takiej skali i stopniu skomplikowania jak Baldur's Gate 3, ale jednocześnie gra powinna zasłużenie być krytykowana za jej stan techniczny. Gry w lepszym stanie dostawały po głowie za byle błąd wizualny, zaś dzieło Lariana może ujść z okropną optymalizacją trzeciego aktu, licznymi błędami wizualnymi, crashami a nawet w przeszłości kasowaniem zapisów gry.
Nie ma co ukrywać, że podwójne standardy tutaj jednak są. To prawda, że stworzyli grę 10/10... Kiedy działa dobrze, ale jej stan po prostu nie jest 10/10. Sam mam nabite 67 godzin i przez te "patche" pogarszające działanie gry będę czekał aż sytuacja się jakoś ustabilizuje... A szkoda, bo gra wciąga jak bagno.
Myślę, że spodziewał się tego każdy, kto choć chwilę śledził losy tej gry. Ludzie masowo kupili Palworld przez status jako mem (Pokemony, ale ze spluwami) i popularność tym nakręcaną. Gracze sprawdzili, pograli trochę i poszli grać w co innego, taka natura tego typu produkcji.
I to nie jest tak, że Palworld jest zły, bo da się w to przyjemnie poklikać dla relaksu, ale nie jest to coś, co będzie miażdżyło rekordy przez nie wiadomo jaki czas. I nie ma w tym też nic złego, twórcy raczej nie mogą narzekać na zarobione pieniądze.
Wiek może i nie ma nic do rzeczy ale dojrzałość emocjonalna jak najbardziej - w różnym wieku ludzie dojrzewają, ba, niektórzy nawet nigdy. I chwała im za to, nie hejtuję.
"Dojrzałość emocjonalna" - cokolwiek to znaczy - też nie ma tu nic do rzeczy.
Osobiście też mnie nie obchodzi kim gram, ja domyślnie się na tyłki czy cycki postaci nie patrzę. Obchodzi mnie tylko to, czy gra jest dobra czy nie. Ale jednocześnie jeśli już chcą dać seksowną kobietę/seksowne kobiety, to też nie pogardzę.
Jak dla mnie dojrzałość jest paradoksalnie wtedy, gdy nie określasz czym ona jest, w szczególności dlatego, że najczęściej wpisuje się ona w ramy osób, które ją określają. Tak jak ty - raczej nie będę sięgał za daleko, mając wrażenie że uważasz w tej konwersacji siebie za tego "dojrzałego", bo ciebie szczucie cycem nie rusza.
Nic złego nie ma w jaraniu się kobiecością jako mężczyzna, czy męskością jako kobieta, niezależnie od wieku. W każdym z nas jest dziecko, nastolatek, w zasadzie każda grupa wiekowa - tylko większość stara się je tłumić, ze względu właśnie na domniemaną "dojrzałość". Ja mając bliżej do lat trzydziestu niż dwudziestu, nadal się jaram Hot Wheelsami czy sobie czasem walnę Happy Meal'a w Maku, bo to po prostu zabawa. Co mnie obchodzi czy "wypada" w tym wieku czy nie.
Jak najbardziej może nadal wyjść. To naturalne, że w pierwszym roku życia nowej generacji, stara jeszcze będzie bardziej popularna - mniejsza biblioteka, czekanie na recenzje i rewizję sprzętu. Pierwszy produkt, jaki wychodzi zawsze jest najmniej dopracowany, zobacz że po około roku od wydania Switcha V1, wyszła rewizja V2, która znacząco poprawiła działanie na baterii.
Zresztą wystarczy spojrzeć na to, jak Nintendo wspierało swoje stare generacje, które były sukcesem. 3DS żył jeszcze sporo po premierze Switcha.
Jaki by to nie był powód, to super wiadomość. Widać że w tej roli się świetnie odnajduje i się nią po prostu bawi. Zdecydowanie najlepsza postać w tych filmach.
Tyle lat, a twórcy nie wiedzą czym ta gra ma być. Ostatnio podobnież usunęli z gry szklane słoiki, bo można było do nich ładować brudną wodę i ją potem gotować, by ją oczyścić, a według nich było to "zbyt OP".
Generalnie grałem trochę, tak 4 lata temu. Gra była już wtedy niemiłosiernie toporna, jeśli chodzi o jakikolwiek progres. Nie dość, że wytwarzanie przedmiotów zajmuje X czasu, którego ilość zależy od rodzaju przedmiotu i marnuje czas, to budowanie było jednym z najgorszych w tego typu grach. Chcesz zbudować domek z żelaznymi ściankami? No to najpierw tworzysz drewniany szkielet blok po bloku, potem blok po bloku robisz to z drewna, blok po bloku ulepszasz do kamiennych bloków, a dopiero na końcu do żelaznych. Nie ma możliwości od razu budowania z żelaza, a i samo "ulepszanie" tych bloków jest wolniejsze, jesli nie posiadasz odpowiedniego narzędzia.
Do tego fatalny balans przeciwników, szczególnie siódmego dnia. Po pierwszym tygodniu szanse na przeżycie są praktycznie zerowe, bo nie ma po prostu czasu na zdobycie dobrego ekwipunku ORAZ zbudowanie dobrej bazy. Z tego co czytałem, AI i tak od początku automatycznie idzie atakować najsłabszy punkt twoich konstrukcji, jakby te chodzące trupy były geniuszami.
Generalnie jedna z najgorszych gier typu survival w jakie grałem, a i pewnie na zawsze zostanie w Early Access, by klepać w ten sposób kasę, a i chronić się przed większą krytyką.
Na rynku jest tak mało dobrych cprg robionych
No, i zamknięcie Piranii na to kompletnie nie wpływa xD
Nie ma znaczenia, bo to w sumie tylko zestaw modów z CC tak czy siak, a i ja nie posiadający Anniversary dostaję aktualizacje.
te gry osiągnęły jako taki sukces, a black flag to częśc franczyzy, jako osobna gra piracka nie dałaby radę, tylko setting zmienili
Tak by nie dała rady, że ludzie opluwają tę grę za to, że jest nazwana Assassin's Creed, a Asasyna tam tyle co kot napłakał xD Serio, od dzisiaj w internecie jesteś? AC4 jest często nazywany kiepskim AC, za to świetną grą o piratach. Ba! Od lat gracze błagają o takiego Black Flag 2, ale bez marki AC... I od lat powtarzali Ubi, że tego oczekiwali od Skull and Bones, a jest jak jest.
W kontekście tego studia ma to ogromne znaczenie, bo oni się nadal reklamują jako "twórcy Gothica", gdy takimi są tylko z nazwy. Gothici były bardzo specyficzne i co prawda tej nowej ekipie udaje się pewne elementy odtworzyć (eksploracja chociażby), ale sporo z nich partaczą. Dlatego zgadzam się chociażby z Drenzem, że by zepsuli Gothica gdyby do niego wrócili i to po całości, a nie tylko brakiem kompetencji w tworzeniu po prostu gier.
Gdyby poszli w jakąś stylizowaną grafikę to ich gry chociażby wyglądałyby o wiele lepiej. A tak próbują robić to jakoś realistycznie, ale bez ekipy, budżetu i doświadczenia wychodzi taki 2010 rok w najlepszym wypadku, a i tak sporo gier z tamtego okresu wygląda lepiej.
Szczerze? Poza zwykłą ludzką empatią - czytaj: szkoda ludzi, którzy stracą pracę - to jednak studia nie byłoby mi szkoda. A jestem ogromnym fanem Gothiców.
Może zacznijmy od tego, że z pierwotnego studia, które faktycznie pracowało przy tych Gothicach został tylko zdaje się... Bjorn? Cała reszta znikała systematycznie i chyba najbardziej da się to odczuć po pierwszym Risenie, bo jakość ich gier od tego momentu zaczęła spadać. Pierwszy Elex to był jako taki skok jakości, ale... No w porównaniu do drugiego i w szczególności "trzeciego" (bo to bardziej DLC do dwójki) Risena, to i tak niewielka poprzeczka.
Drugi Elex za to jest widocznie produktem pospiesznie wydanym, niedokończonym i po prostu gorszym od jedynki, poza może systemem walki... No ale ponownie, w porównaniu do pierwszej części to niewielka poprzeczka. Nawet graficznie jakimś cudem wyszło gorzej, za to wymagania systemowe podskoczyły! Co jest w sumie zabawne, bo Elex 1 wyszedł 3 lata po trzecim Risenie, za to dwójka pięć - PIĘĆ! - lat po jedynce. Do tego dostali dodatkowe dofinansowanie, zwiększony budżet...
To jasne, że w obecnej formie Piranha Bytes nie ma racji bytu. Jedynkę Elexa jeszcze kupiłem, ale przez to że się na niej zawiodłem, dwójki nie tknąłem do czasu aż wylądowała w Humble Choice. I dobrze zrobiłem. To studio nie tylko egzystuje w ciągłej stagnacji, w wielu aspektach oni się po prostu cofają, co nie ma kompletnie sensu. Ja mogę wiele wybaczyć, szczególnie tak małym studiom jakim są Piranie, ale... Cholera, nie po ponad dwóch dekadach istnienia, a solidnej dekadzie staczania się z jakością ich produktów.
Przykro mi, ale to nie jest to samo studio i nie wierzę, by kiedykolwiek jeszcze mogło się zbliżyć do oryginalnej ekipy. Świat idzie do przodu i nawet zasyp bliźniaczo podobnych, pixel art gier indie przebija dopracowaniem i jakością to, co od 10 lat serwuje ta nowa ekipa Piranha Bytes.
Otóż to, jedyne z czym będę kojarzył Pascala to z przeklinaniem go do końca życia xD Przestarzały język, który polska edukacja próbowała wciskać na siłę.
Zapowiedź Wilds + "event" Return to World. Nic ten event nie zmienia, to po prostu Capcom zachęcający do gry, gdzie zdaje się sama gra ma/miała rekordową obniżkę.
Zobacz, a ja wręcz przeciwnie. To znaczy za dzieciaka były gierki, ale o wiele bardziej wolałem spędzać czas ze znajomymi, albo nawet samemu na dworze, na świeżym powietrzu. O wiele mniej gier mogłem ograć, bo i wtedy były one uważane za stratę czasu przez dorosłych, a i na mniej mogłem sobie pozwolić.
I to nie jest tak, że teraz gram nałogowo. Platyny mam gdzieś, rzadko która gra mnie niesamowicie wciąga (jak Elden Ring na przykład), ale gram więcej, szczególnie że wraz z rozwojem internetu poznałem więcej ludzi, z którymi mogę to hobby dzielić. Oczywiście doszły inne zainteresowania, ale gaming to jednak to główne.
Szczerze to z perspektywy czasu był łatwy, jedyne co sprawiało że był "wymagający" to:
1. Specyfika tamtych czasów, gdzie niewiele gier miało samouczki i wyjaśniało swoje mechaniki.
2. Same mechaniki pierwszego Gothica, które po rozgryzieniu zamieniają go w grę wręcz dziecinnie łatwą.
Otóż w jedynce nasze obrażenia jeśli chodzi o broń białą, są wyliczane poprzez dodanie naszej siły oraz obrażeń samej broni. W przypadku broni dystansowej i magii te wartości z tego co wiem są stałe, więc zwiększając zręczność nie zwiększasz obrażeń. Tak samo jeśli chodzi o magię i manę, co jest raczej oczywiste. Jedyne co jeszcze ma wpływ na nasze obrażenia w przypadku tych dwóch pierwszych, to szansa na trafienie krytyczne, ale nawet na najwyższych poziomach posługiwania się danym rodzajem broni jest ona względnie niewielka i nie warto na niej polegać.
Do tego dochodzi ochrona przed danym rodzajem broni, u danego przeciwnika. Większość ma naprawdę niską ochronę przed pociskami, więc nawet taka lekka kusza potrafi kosić orków (chociaż powoli), a obrażenia od ognia są OP, bo większość jak już w tym ogniu stanie, to jest pewne że umrze, bo te obrażenia są szybko naliczane. Najbardziej OP jest tutaj kula ognia.
I tak, jeśli twoje obrażenia nie przebijają pancerza przeciwnika, nie zadajesz nic. Mając to na uwadze, wystarczy od początku pakować wszystkie punkty w siłę i nawet gołymi pięściami da się znaczną większość Kolonii ubić. Używając broni nie potrzeba ci nawet umiejętności posługiwania się nią. Gdyby nie input-reading przeciwników, jedynka byłaby prosta jak każda inna gra AAA na poziomie łatwym, a i tak dość łatwo jest rozpracować każdego przeciwnika poza ludźmi, nie wspominając już o tym, że w Gothicu 1 KAŻDEGO da się zablokować - nawet potwory.
Niestety, dla mnie ten timeline wyjaśnia dlaczego SM2 wydaje mi się tak zlepiony na szybko. Oni mają zdecydowanie za dużo projektów, nad którymi pracują. Nie wiem jak ci deweloperzy się mają, mam nadzieję że wszystko w porządku, ale crunch musi tam być niesamowity.
Może i jestem PCtowcem, ale udawanie że prawdziwe 4k60 na PC jest bardziej realne niż na konsolach to śmiech. I to nie tylko ze względu na brak odpowiednich kąkuterów, ale chociażby ze względu na to, że praktycznie każdy odpala DLSS, bo "nie widać różnicy". No ale upscaling na PC jest spoko, co nie?
I co to w ogóle za porównanie, gadasz tak jakby wersje Pro zastępowały podstawki, a PCtowcy nie płakali jak to możliwe, że jakiś tam exclusive wymaga od nich - matko bosko! - RTXa 2060/Super w minimum, bo przecież 1060 to powinno bez problemu ogarnąć.
Zresztą PC to w ogóle ssą, bo co 2 lata wychodzi nowa generacja kart graficznych, a żeby odpalić STARE gierki w prawdziwym 4K to potrzeba RTXa 4090 XD
Kto by się spodziewał, że rozchwytywana zarówno przez krytyków jak i graczy produkcja, która w dodatku sprzedaje się jak świeże bułeczki nie wyląduje w GP. Jestem wręcz zszokowany, powiadam wam.
Nigdy nie zrozumiem, co te corpo mają w głowach, atakując swoich konsumentów. Oni mają im sprzedać swój produkt, a wypowiedzi w stylu "Nu-uh, nasza gra jest dobra, a to wy się nie znacie i jesteście głupi" mają dokładnie odwrotny efekt. Powiedziałbym że to co wyczynia Beth przy okazji Starfielda jest gorsze od Dice i EA z ich słynnym "Don't like it - don't buy it".
To jest ten sam gościu, który twierdzi że scenariusz w grach nie może i nie musi być dobry, bo graczy to nie obchodzi i kultywuje on zasadę "Keep It Simple, Stupid". Opcje dialogowe w Falloucie 4 to jego sprawka.
Poza tym to przytoczymy tu stary przykład kucharza i klienta. Nie muszę być kucharzem, by wiedzieć że spalił mi kotleta i smakuje on źle. Bu-huu, nie rozumiecie gamedevu.
Bethesda i ci na górze jak on i Todd już dawno odkleili się od rzeczywistości. Jeden z byłych pracowników podobnież powiedział, że to studio (a przynajmniej ci na górze minimum) naprawdę wierzą w swój "hype". Że robią naprawdę unikatowe gry, których nikt inny nie byłby w stanie w taki sposób zrobić.
I w sumie to ten ostatni argument ma sens. Nikt inny nie potrafiłby chyba zrobić gry, która jest regresem nawet w stosunku do Skyrima.
Niestety dla nich a na szczęście dla nas, branża gier nie stoi w miejscu, a Bethesda mocno straciła na wartości jako studio. Samo bycie "grą Bethesdy" dzisiaj nie wystarczy i cieszę się, że coraz więcej graczy zaczyna to widzieć. Tym ludziom należy się porządny kopniak, żeby w końcu to swoje pośmiewisko zwane Bethesda Game Studios ogarnęli.
No i w tym wypadku ma to jak najbardziej sens - Android to otwarty system, który jest obecny na różnej maści sprzętu, którego Google nie produkuje. Do tego z tego co czytałem, Epic chciał zrobić deal z niektórymi producentami smartfonów czy tabletów, by preinstalowali swój sklep czy tam Fortnite, a Google robił co w swojej mocy, by tego zakazać. To jest słownikowe nadużywanie pozycji dominującej i dążenie do monopolu i za to Google powinno beknąć.
Niesamowity pokaz pod względem nagród i gier, do których te nagrody były kierowane. Baldur's Gate zmiotło konkurencję, mimo że Zelda i Alan Wake 2 miały nie tak małe szanse. Nie powiem, że mnie to zaskakuje - ale przebicie Zeldy to jednak osiągnięcie.
Tak czy siak zasłużenie. Dawno nie widziałem gry, w którą włożono tyle pasji, krwi i potu. Nawet mój ukochany Elden Ring w wielu miejscach był bezpieczny i odtwórczy, i uważam że Baldur's Gate to jednak oczko wyżej, chociaż nadal całościowo wolę grę od Fromsoftware.
Kompletne przejęcie władzy przez Sony to najlepsze, co może spotkać Bungie. Oni już dobitnie pokazali, że mając samowolkę są gorsi niż jeden z największych raków w tej branży, aka Activision. Wszyscy się cieszyli, że przecież to przez Acti Destiny nigdy nie mogło rozwinąć skrzydeł, a tu proszę - to PO separacji gra została zalana dodatkowymi formami "mikro"tranzakcji. To PO separacji Bungo zaczęło usuwać z gry zawartość, za którą ludzie zapłacili i powiedziało, że "nie mogą" robić zbyt dobrych dodatków, bo potem gracze będą oczekiwać dobrych dodatków za każdym razem.
Widać ktoś ich musi trzymać za pyski, bo inaczej sami będą robić dziury w swoim statku, a potem narzekać że tonie.
This land is peaceful, its inhabitants kind...
Painted World of Ariamis z pierwszego Dark Souls. Ze względu na to, że jest to piękny, zimowy świat nadający klimatu, a także dlatego, że po wiekach ma on służyć jako bezpieczne miejsce dla wszelkiego rodzaju wyrzutków - takich jak ja w świecie gier wideo.
No a poza tym powiedzmy sobie szczerze, Priscilla byłaby wspaniałą gospodynią na tę okazję. To ona przyjmuje wyrzutków z całego świata i jest wrażliwą osobą, mimo że w połowie smokiem.
...psst. GTA od zawsze miało swoje pojazdy, które fani lubią i zmiana ich byłaby głupotą. Niesamowite, że w Vice City jeżdżą pojazdy z... Vice City.
Przez drzewa, krzaki i pęknięcia w płotach przeciska się mroźny wiatr, gwiżdżąc donośnie. Z daleka migoczą światła w oknach i na ścianach domów, dodając miasteczku świątecznego klimatu, gdy ja otwieram drzwi i wstępuję do ogrzanej światłem, i ciepłem z kominka, izby.
- Ah, nie ma to jak święta z całą społecznością!
Mój głos rozbrzmiewa w salonie Stardew Valley, podczas gdy zabiegane oczy spoglądają z ciepłem w moją stronę. Bo nie liczą się nadnaturalne umiejętności, a duch świąt w każdym z nas.
Już poza talentem nagrywającego, mam nadzieję że to nowe oświetlenie będzie można wyłączyć. Mnie się osobiście DX11 średnio podobał, rujnuje sporo lokacji według mnie, które przez tego moda są albo za ciemne, albo za jasne.
Chłop co spędzanie całe dnie na narzekaniu jak to nie może opluwać spokojnie gry, która mu się nie podoba, będzie mi pisał że "tracę czas na pierdoły", nie no tego nawet w kabaretach by nie wymyślili xD
Spider-Man ma trochę bugów, ale wciąż mniej niż średnia rynku. zresztą, pierwszy też miał.
O dziwo grając w jedynkę na PC żadnych nie uświadczyłem, serio. Nawet wizualnych, tak jakoś się złożyło. Za to Miles Morales (też na PC) już ich trochę miał - a to udało mi się na samym początku przetopić przez pociąg i wejść do środka, a to Kingpin w przerywniku był tylko latającą głową, a to przeciwnicy utykali w obiektach i nie dało się ich pokonać (szczególnie irytujące, gdy byli częścią przestępstwa)...
Dwójka z tego co widziałem nie tylko nie naprawia bugów z MM których doświadczyłem, ale dodaje nowe. Widać że zabrakło im czasu na doszlifowanie produkcji. Mimo że nadal jest to mniej pobugowane niż sporo innych gier, które wyszły w tym roku, to mając do czynienia z pierwszym Pająkiem, czy nawet niedawno wydanym Ratchetem na PC, to widać że mają za dużo projektów, którymi się zajmują jednocześnie.
A widzisz, ja JESTEM fanem Harremu Wentylatora i mnie gra zawiodła na prawie każdym froncie. Gdyby nie samo IP, to bym w ogóle na nią nie spojrzał. Bardziej generycznej i powtarzalnej gry w otwartym świecie chyba nie grałem, a to mówi sporo bo grałem w masę gier Ubisoftu.
To jest gra, która traktuje LĄDOWANIE. NA. PLATFORMIE. Bez jakiegokolwiek wyzwania, precyzji, niczego, za aktywność poboczną wartą nie tylko dodania do gry, ale dania jej wpisu w dzienniku i śledzenia postępów w jej kompletowaniu. A podobnych, niewiele lepszych "aktywności" pobocznych jest tu na pęczki.
Tylko system walki i dopieszczenie wizualne w tej grze mają jakąś wartość. Jako gra absolutnie się to nie sprawdza, żadnych zagadek tu nie ma poza pokojem Depulso, zadania poboczne to poza wątkami trzech postaci pobocznych te same aktywności poboczne wspomniane wcześniej, ale z jakimiś dialogami przed i po ukończeniu... No i najlepsze: w grze o tytule HOGWARTS Legacy, deweloperzy robią co mogą żebyś w tym Hogwarcie spędził jak najmniej czasu.
Oni mają dobry szkielet do stworzenia faktycznej gry, ale nic poza tym. Żadna nagroda, ani nawet nominacja się tej grze nie należy, może poza najbardziej przehypeowaną grą, o której ludzie zapomnieli po tygodniu. Jedyne z czego mogą się cieszyć, to ze sprzedaży napędzanej tym hypem.

Nie napisałem xD
W ogóle dopiero teraz się twojej wojnie przeciw BG3 przyglądam i sporo musiałem się naklikać, tyleś pluł na tę grę xD
Nie wygląda tragicznie. Szczerze to dużo lepiej od takiego Wiedźmina 3, gdzie większość tekstur to po prostu zlepki błota wręcz, a z Legacy jakieś detale są. Nadal nie jest to wersja do grania, jeśli masz dostęp do dowolnej innej platformy, ale jeśli BARDZO chcesz grać w podróży, albo Switch to twój jedyny system, to jest nieźle.
Gry na konsolach kupujesz na własność? Nie jeśli kupujesz cyfrową kopię, która jest przypisana do Twojego konta. Tu chodzi o model dystrybucji - jeśli ktoś chce sprzedawać cyfrowo to oczywiście chce się zabezpieczyć przed tym żeby ta gra zaraz nie została skopiowana 100 razy. Co jest zwyczajnie dużo prostsze niż przy fizycznym nośniku.
Ba - teraz i fizyczne kopie to nie do końca jest to, co kiedyś. Przez szybki rozwój branży i pogoń za zyskami, gry są coraz mniej dopracowane na premierę, a myślisz jaka wersja jest na płytach czy kartridżach? Niech wyłączą serwery danej gry i możesz pożegnać się ze swoją grą. Ba! Niektóre to nawet nie zawierają pełnej wersji gry i część trzeba pobrać, a wraz ze wzrostem rozmiaru tychże, będzie pod tym względem tylko gorzej.
Jedynie gry first party od Nintendo jak na razie się dobrze trzymają, chociaż takie Tears of the Kingdom bez Day 1 Patcha też średnio działa.
Mmm, kontrowersja dla kontrowersji. Od lat wiadomo przecież, że ludzie tego wątku wręcz nie znoszą, szczególnie po śmierci Desmonda, a i jego wątek jakichś wysokich lotów nie był. Po AC3 to w ogóle zbędne, już nie mówiąco trylogii ala RPG, gdzie współczesność to najgorszy element, aktywnie ciągnący te gry w dół.
Oczywiście deweloperzy nie są bez winy, ale to Epic śpiewał jak to UE5 nie będzie super i łatwy w obsłudze. Tymczasem każda gra na tym silniku wydana do tej pory działa tragicznie, nie dając dużo lepszej (albo jak w przypadku Remnanta 2 - w ogóle) grafiki.
Silnik od zawsze był tylko narzędziem, a to co osiągnie zależy od osoby, która z tego narzędzia korzysta. Dlatego właśnie ani UE5 nie jest zły, ani nie jest żadną rewolucją. Jest po prostu kolejną opcją i uważam, że nic w tej kwestii się nie zmieni i nadal najlepiej wyglądające (i działające) gry będą powstawały na autorskich silnikach.
wszystko przez lata było szlifowane pod UE4 i przejście na UE5 nie oznacza magicznego skoku w jakości z dnia na dzień.
Było tak szlifowane, że Callisto Protocol z ogromnym budżetem nadal wyszedł w tragicznym stanie na UE4. O Jedi Survivor nie wspominając.
Co generację Unreal Engine to słyszę. Że to nowe, że deweloperzy dopiero się uczą. Tymczasem przez cały cykl życia danego numerka jest więcej gier z tragiczną optymalizacją na tym silniku, niż faktycznie dopracowanych. UE5 w szczególności wystartowało fatalnie i nie spodziewam się wielkich zmian nawet pod koniec życia obecnej generacji konsol - większość devów AAA i tak będzie korzystać z własnych silników i tworzyć gry wyglądające - a przede wszystkim działające - o wiele lepiej niż najlepsze gry na Unrealu. Potem wyjdzie UE6 i cyrk zacznie się od nowa...
Kolejna gra gdzie optymalizacja leży na premierę.
I to kolejna na tym "wspaniałym" UE5. Serio, coraz bardziej jestem przekonany że ten silnik tylko przyspiesza tworzenie gier i nie wpływa na ich dopracowanie i działanie.
Niestety nie wątpię, mimo że dwójka już na premierę była o wiele bardziej dopracowana od G1.
Problem z tym portem jedynki jest taki, że oni wzięli podstawkę z 2001 roku, dosłownie gołą bez łatek. Zamiast ogarnąć jakoś sposób na implementację fixów z System Packa to próbowali załatać wszystko sami i popsuli nowe rzeczy.
Ludzie, którzy twierdzili że wydają pierwsze części swoich exów na PC, by potem zachęcić graczy którzy je kupią do zakupu PS5 dla drugiej części w ruinach.
Swoją szansę Cyberek już miał i ją zaprzepaścił. Nie mówiąc już o tym, że gra wciąż nie jest i nigdy nie będzie taka, jaką nam obiecywali.
Dzisiaj odpaliłem, gra w końcu działa tak jak powinna, czyli dobrze, szczególnie że to nadal jedna z najładniejszych gier dostępnych w ogóle, i to bez RT. Sama gra, cóż... Jest okej, ale naprawdę nie ma u mnie efektu wow, mimo że specjalnie czekałem aż do premiery patcha 2.0. Dobra gra i nic więcej, chociaż nic mnie nie wciąga tak jak Wiedźmin 3 swoim scenariuszem chociażby (bo cała reszta była najwyżej okej).
Powiedział gościu od marki, która od 2013 roku wydaje w zasadzie tylko Halo, Gearsy i Forzę. xD
Jedną z najgłupszych rzeczy w związku z ekwipunkiem, jest to że drużynowy i osobisty kompletnie psują sortowanie. Jak coś sobie poprzestawiasz w osobistym, to potem wszystko jest wywalone wręcz losowo (mimo że nie dosłownie) jak w MS Word, kiedy próbujesz coś przestawić o milimetr. Szukanie przedmiotów do przeniesienia gdzie indziej to katorga.
Jak wszystko co wyrzuci z siebie domuru xD Branie tego człowieka na poważnie przestało być śmieszne tak z rok temu co najmniej.
Oni już to zrobili od czwartej części, która była co najwyżej znośna i to też nie zawsze. Zrobili przyzwoitą trylogię i zamiast to tak zostawić domknięte, to polecieli dalej bez większego pomysłu.
No i właśnie widać, że nawet dla 12 latków nie była, bo nikt tej gry nie kupił, a ci co zakupu dokonali, nie zostawili na niej suchej nitki. A dzieci i młodzież to spora kasa, jak spojrzeć na sukces Fortnite chociażby, więc porażka tego nowego "Saints Row" jest jeszcze bardziej imponująca.
To była gra dla nikogo, po prostu. W rozkroku między "how do you do fellow kids" i masy przekleństw, bo przecież to takie śmieszne. Najgorsze jest to, że SR3 i 4 też od bluzgów nie stroniły, ale były o wiele bardziej opamiętane, w smaku, albo samoświadome jak bardzo "krindżowo" czasem było. Ta nowa część nawet samoświadomości nie miała.

Gothic Classic to praktycznie niezmieniona wersja klasycznej gry. Nie oferuje lepszej grafiki
No przecież nawet w zwiastunie jest co innego xD
Wciąż zapominasz o budżecie. Sama marka i reputacja, którą Larian sobie zbudował robiąc swoje Original Sin pozwoliły na tak ogromny sukces BG3, nie sama gra mechanicznie. Do tego ponownie, dostali ogromny budżet pracując przy BG. W ogóle zacznijmy od tego, że Larian musiał udowodnić właścicielom praw do marki BG, że są odpowiednimi ludźmi do stworzenia kontynuacji, a wcześniej im odmówili. BG3 to nic innego, jak w większości DOS3 tylko w świecie BG. I to nie jest szpila, tylko komplement.
To jest ta sama kwestia co z Elden Ring. Są ulepszenia, dla wieloletnich fanów nawet spore (takich jak ja), ale to też w zasadzie Dark Souls 4 w otwartym świecie. Co ponownie jest komplementem, a nie szpilą jak niektórzy uważają. A to, że ER dobił prawie miliona aktywnych jednocześnie graczy nie umniejsza znakomitości ich poprzednich gier, więc rzucanie 800k dla mnie w tym kontekście nie ma sensu.
Tylko że w przypadku BG3 też mieliśmy już RPGa na podobnym poziomie. Nazywa się Divinity Original Sin 2 i znaczną większość mechanik z tej gry, Larian po prostu zaimplementował do BG3.
Jedyne co nowy Baldur ma, to budżet. Ich poprzednie gry były robione z taką samą miłością i dopracowaniem, ale na odpowiednio mniejszą skalę. Mimo wszystko i tak GOTY dałbym Baldurowi niż BOTW 2, ale obie gry mają sporo wspólnego, będąc rozwinięciem dotychczasowej formuły.
Cała sytuacja śmierdziała już gdzieś bliżej początku roku z tym śmiesznym wyciekiem. Nie sam wyciek był "podejrzany", a raczej to że poza tym żadnych informacji nie dostarczali i mącili, zarzekali się że prace trwają. Ja tego pewny nie jestem.
Najgorsze jest to, że dubbing jaki już nagrali po prostu się zmarnuje i szkoda jest w szczególności pracy zmarłych aktorów. No i nie zapomnijmy, że oni za to wszystko ciągnęli kasę z "donejtów" - tutaj całość śmierdzi najbardziej. Oj tak, bo przecież dubbing to największa przeszkoda w wydaniu moda.
A ja nie powiem, że mi w pełni szkoda. Szkoda w zasadzie tylko dlatego, że mieli sporo dubbingu zrobionego i część osób, która brała w nim udział niestety odeszła. Ich praca po prostu się zmarnuje i moim zdaniem jest to po prostu brak szacunku dla zmarłych, utalentowanych aktorów.
Ale oni też nie mieli szacunku dla nas, dla graczy. Już od początku tego roku, z informacjami o wątpliwym stanie prac, mącili ile się dało. Zero kontaktu, zero informacji. Nikt nie wie czy oni tam naprawdę grzebali, czy się tylko ociągali, biorąc hajs od naiwnych. Do samego końca to ciągnęli i nagle wychodzą z porzuceniem projektu.
Ja to jestem ciekaw, czy ten program usuwa łapówkę Epica w zamian za ekskluzywność, tak jak to było do tej pory. Bo wtedy deweloperzy tak naprawdę wychodzą na tym gorzej, jeśli (a jest praktycznie gwarancja że tak się stanie) gra sprzeda się kiepsko, bo nie dostają kasy za X sprzedanych kopii i zostają na lodzie. xD
Absolutnie bez szans. BG3 to arcydzieło RPG, jedna z najlepszych gier kategorii od wielu lat.
Arcydzieło bez takiego przebicia do mas jakie mają gry Bethesdy.
Nie zrozum mnie źle. BG3 szczerze powiedziawszy powinno dostać GOTY w tym roku zdecydowanie, mimo że fanem klasycznych RPG i turówek nie jestem, chociażby z tego względu że Larian pokazuje środkowy palec branży AAA i tak jak Elden Ring sprawia, że całe studia są wręcz oburzone jego sukcesem, bo teraz poprzeczka jest naprawdę wysoko postawiona.
Ale gry Bethesdy trafiają o wiele bardziej do casuali. Nie mówię, że na 100% Starfield zgarnie GOTY oczywiście i zobaczymy jakie numery wykręci, bo prawie 900k u BG3 to niezła poprzeczka. Ale ma dość dużą szansę, szczególnie patrząc na internetowy hype. A pamiętaj, że GOTY to konkurs popularności - czasem zdarzy się, że wygra coś innego, co faktycznie na nią zasługuje, ale w historii o wiele więcej masówek bez ambicji ją zebrało.
a gdzie misiu kolorowy miales lvl scaling w wiedzminie 3? grales wogole w niego? ze takie bzdury chodzisz i powtarzasz?
W opcjach. W zasadzie Wiedźmin 3 łączył najgorsze opcje z dwóch przeciwnych stron - albo miałeś level scaling jak w Skyrimie, albo go wyłączałeś i potworki oraz przeciwnicy byli porozstawiani z tyłka z ich poziomami. Taki na przykład Novigrad, gdzie masz Utopce i Topielce po jednej stronie rzeki tak gdzieś na 10+ poziomie, a po drugiej... Te same Utopce i Topielce, tylko że mają już poziom 30. poprzypisywali poziomy wręcz losowo czasem miałem wrażenie.
Ani to ani to w Wiedźminie po prostu nie działało.
No dobrze, prerenderowany filmik filmikiem, ale mnie gameplay interesuje. Do tej pory nic. Wygląda całkiem ładnie, ale ja chcę to zobaczyć w akcji, bo w historii gamingu wiele gier wyglądało ładnie na zwiastunach.
Będę zainteresowany Switchem 2 TYLKO jeśli będzie wsteczna kompatybilność. Nie mam zamiaru płacić 2 razy za te same gry i to w dodatku pełną cenę. Z jednej jednak strony Nintendo mogłoby to olać bo do tej pory ich fani i tak je kupowali, z drugiej nawet Sony poszło po rozum do głowy i raczej nie chcą powtórki z WiiU i będą stąpać dość ostrożnie przy premierze następcy jednej z najbardziej popularnych konsol w ogóle.
Te remastery są o wiele bardziej napchane dodatkami i ulepszeniami niż niejedne płatne. Bo to, za co iD najbardziej zasługuje na szacunek, to fakt że posiadacze starej wersji, remaster dostają za darmo w formie aktualizacji. A po drugiej stronie Take-Two i Rockstar wydają Red Dead 1 za 50 dolków bez żadnych zmian...
Drogie dzieci
Standardowa zagrywka internetowych napinaczy i znak, że mają oni ból dupska - jakże dorosłe jest nazywanie innych dziećmi, szczególnie w momencie, gdy spinasz się o jakąś tam gierkę. :)
Jasiu z ostatniej ławki, czy jak tam cię zwą Esiu, teksty o bólach d i kijkach w d się już przejadły, wymyśl coś ciekawszego.
I dlatego sięgasz po "dzieciaka" xD Cóż za self-burn, those are rare!
PS Serdecznie dziękuję za -11, to najlepszy znak że się robi coś dobrego :-)
Tak tak, a za maską płaczący wojak. xD Widać jak cię pieczą te minusy, oj jak pieczą.
Co Was tak ubodło drogi GOL'u - prawda z gry czy z życia? To nie ja wymyśliłem, tylko opisuję rzeczywistość, bez cenzury proszę :-)
Pan odleciał, a tu nawet weekendu nie ma, więc powinno się być raczej trzeźwym? Jedyny, którego coś tu "ubodło" to jedynie ty, drogi fanboju Nintendo, bo ktoś śmiał zrobić sobie żarcik z Zeldy. Przecież tak nie można!
Według mnie także straciłeś jakikolwiek szacunek. Gdy wypowiadałeś się na temat gier neutralnie, opisywałeś swoje wrażenia i byłeś w stanie wejść w kulturalne dyskusje z innymi. Nawet gdy ludzie pluli na Elden Ring to tak się, no inaczej tego nazwać się nie da, nie zesrałeś jak tutaj. I to jeszcze tak tanimi, tak głupimi wypowiedziami, jak rasowy 50 latek co pierwszy raz usiadł do internetu i jakiś 20 latek śmiał się z nim nie zgodzić...
Cóż, coś naprawdę musiało pójść nie tak z tą monetyzacją, by Valve wysłało gościom cease and desist. Przecież to ta sama firma, która pozwoliła autorom fanowskiego moda Black Mesa przekonwertować go w pełną grę i sprzedawać na Steamie.

O dziwo na stronce THQ EU przy zamówieniu wersji na Switcha jest pokazany Polski jako pełna wersja językowa.
Gra jest naprawdę przyjemna, ale optymalizacja po prostu nie istnieje. Mimo że gra mi się od razu lepiej od jedynki, tak z oprawą wizualną może z połowy cyklu życia PS4, w natywnej rozdzielczości grać się nie da. Średnie ustawienia, 1080p i RTX 3060 12GB nie wyrabia, gdzie dużo lepiej prezentujący się Cyberpunk takich problemów nie ma - a z DLSS to i jakiś Ray Tracing w tym ostatnim pewnie bym dał radę włączyć.
Najgorsze jest to, że nawet z domyślnie włączonym DLSS w trybie Performance, gra działa jak chce. Na zewnątrz jest zazwyczaj ponad 100FPS, ale już w małych podziemiach potrafi zdropić poniżej 60, niekoniecznie (choć i także) w trakcie walki. Mimo dobrego modelu strzelania, nie ma takiej przyjemności, jaka być powinna.
Ten boski UE5 co miał połowę roboty odwalać za deweloperów wcale taki cudowny nie jest i taki przeciętnie wyglądający pod względem surowych technikaliów produkt (bo artystycznie potrafi być ładnie) okazuje się zabójcą GPU. Żeby RTX 4090 tego nie zjadał i nie wypluwał na śniadanie w natywnym 4K...
Szkoda tylko, że ogarnięci deweloperzy to i zrobią świetnie wyglądające gry bez pomocy UE5 i większość takich zresztą bez niego od zawsze się obywała.
Tak jak mówisz, reklamowane było jako dobre narzędzie dla mniejszych studiów, a okazuje się że rzeczywistość wcale taka piękna nie jest. Chociaż może i łatwiej się gry TWORZY... Ale optymalizacja to jeden z najważniejszych aspektów podczas jej tworzenia, a widać z tym już nie pomaga.
Właśnie zacząłem grać i fakt - optymalizacja nie istnieje, DLSS to KONIECZOŚĆ, nie wybór. Ustawienia średnie, 1080p i bez DLSS na moim RTXie 3060 o 60 klatkach mogę pomarzyć. Nic dziwnego, że gra sama włącza to na trybie Performance domyślnie.
Gra wygląda jak może z połowy cyklu życia PS4, a działa jak działa. Ten niesamowity UE5 coś deweloperom widać nie pomaga.
Warto dodać, że to gra na UE5, a co niektórzy twierdzili że ten silnik tak pomoże w robieniu gier, że deweloperzy nie będą wręcz musieli kiwać palcem. ;)
Żarcik oczywiście, ale ta gra pokazuje że silnik gry nie zrobi, wszystko i tak zależy od dewów. Tutaj mamy przeciętnie wyglądającą grę, która chodzi jak kupsko.
Zanim ta seria wejdzie na wyższy poziom to niech chociaż dorówna swoim starszym odsłonom, które już w komentarzach tu zostały wymienione lol Potem możemy porozmawiać o czymś więcej.
Prędzej dostanie je Zelda. BG3 mimo niesamowitego dopracowania (aż mnie kusi, a ja fanem klasycznych RPG nie jestem) jest jednak dość specyficzną grą, w specyficznym gatunku. Dziś gracze chcą fajerwerków i akcji, a gry Lariana są dość powolne, szczególnie że postawili na system turowy.
Jednakże, będę bardzo miło zaskoczony jeśli GOTY zgarną. Należy im się.
To akurat są wyniki w granicy błędu pomiarowego, ale za to pokazuje że problemem tej karty nie jest 8GB VRAM i ktoś, kto kupi model z 16GB da się zrobić Nvidii bez mydła.
Wydajność jest taka sama i nawet więcej VRAMu tej karty nie uratuje, co zresztą ludzie mówili od momentu jej zapowiedzi.
Jaką maskotkę lol, nigdy nią nie był i szans na zostanie nie miał, po tym jak we wczesnych latach 2000s Sony się go pozbyło i gry z tej marki zaczęły wychodzić na wszystkie konsole.
Sony w ogóle nie udało się znaleźć takiej maskotki przez lata, mimo że mieli szansę na wiele - Crash, Spyro, Jak and Daxter, Sly Cooper - nawet Ratchet i Clank nią nie został, a gier z nim wyszło chyba najwięcej.
Super, za 2-3 lata ludzie będą się cieszyć grą z 2015 roku xD
Plus, nadal zepsuli na początku. Nie obchodzi mnie czy gra wygląda lepiej czy nie, rozmawiamy tu o tym, czy są partaczami i czy warto im ufać, a są i nie warto, skoro i aktualizację (nad którą i tak sporo pracowali) potrafili skopać i musieli łatać miesiącami.
Plus jest taki, że na końcu tego Teasera była ankieta i strzelam, że to przez nią demo poszło do kosza. Oczywiście były też filmiki na YT czy inne posty, ale generalnie THQ wiedziało co robi. Chcieli zobaczyć, czy zainteresowanie będzie, więc sklecili coś na szybko - a biorąc pod uwagę, że ludzie rzucili się na demko jak Reksio na szynkę, nawet jeśli je zjechali od góry do dołu (tak jak ja), to wystarczyło, by dać prawdziwemu projektowi szansę.
Tak tak, gracze mogą sobie na to pozwolić z nowymi kartami graficznymi. xD Macie na myśli RTXa 4060ti, który będąc na poziomie 3060ti (sic!) jest reklamowany jako karta do 1080p, podczas gdy ta druga i starsza była reklamowana jako karta 1440p? xD
Większość siedzi na budżetowych kartach i przez to na 1080p. Jeszcze długo się to nie zmieni przez podejście monopolu Nvidii i AMD, które jedyne co robi to kopiuje swoją "konkurencję", dając jedynie lekko niższą cenę na start by nadrobić braki.
W Ubi stabilnie, kurczowe trzymanie się jednej serii. Gdyby ktoś u nich usiadł i pomyślał przez 5 sekund, to by zobaczył że właśnie takie podejście jest problemem tej firmy.
No, to i oczywiście robienie wielu gier kompletnie wbrew temu, co gracze tak naprawdę chcą (khe khe, Skull and Bones, khe khe).
RX 6700XT, o ile nie masz jakiejś dziwnej awersji do AMD. Wydajniejsze od 3060ti oraz 4060ti (bo to praktycznie te same karty wydajnościowo xD), a ma dodatkowo 12GB VRAM. Ceny teraz widzę też są praktycznie takie same dla tych 3 kart.
Jedyne co mają RTXy 4000 ponad stare AMD i RTXy to pobór prądu, ale powiedzmy sobie szczerze, to za mała różnica by miała wpływ na zakup.
Spróbowałem Cyberpunk 2077 w trybie RT Overdrive i nie jest już tak różowo.
Tu leży twój problem. Wybierasz jedną z najbardziej wymagających gier nawet bez RT, uruchamiasz RT i to w dodatku w trybie dodanym niedawno, który ma na celu sprawić, że nawet najmocniejsze karty będą się pocić i mówisz, że "potrzeba" zmiany? Przecież od dawna wiadomo, że RT ma sens tylko w kartach z wyższej półki. Do premiery RTX 4000 to i 3070 nie miało za bardzo sensu, a i to (będąc dużo wydajniejsze od 3060) będzie się w tym trybie overdrive pocić. Toż to gloryfikowany benchmark, tech demo, a nie tryb do komfortowej gry.
No, możesz zapomnieć o 60 FPS dla niektórych grach takich jak Red Dead Redemption (po łatki dla grafiki)
Ah no tak, "po łatkach dla grafiki". Skyrim sprawi, że i 4090 będzie się pocić z odpowiednimi "łatkami".
Hogwart Legacy, Kingdom Come (dużo traci FPS w niektórych miejscach), Plague Tale 2
To akurat przykłady skopanej optymalizacji. Legacy nawet na konsolach na premierę nie działał za dobrze, a i nadal obecne są "ukryte" ekrany ładowania w drzwiach. Na SSD. Kingdom Come za to bardziej siedzi na CPU niż na GPU, toż to CryEngine, znany z problemów z wydajnością już od czasów pierwszego Crysisa. O wiele więcej da ci upgrade procka.
Plauge Tale oczywiście to też skopana optymalizacja, do tego stopnia że gra nie działała dobrze nawet na 4090 z WŁĄCZONYM DLSS.
jeśli ustawisz wszystkie opcji graficzne na Ultra.
Tu chyba leży największy pies pogrzebany. Oczekujesz od budżetowej karty graficznej (tak - budżetowej, klasa xx60 zawsze nią była, xx50 to poziom wejścia "byle odpalić") i chcesz, by ciągnęła wszystkie gry na Ultra? Już nie wspominając o tym, że jest wiele ustawień graficznych, które możesz obniżyć bez żadnego, albo zauważalnego spadku jakości grafiki, a z ogromnym wpływem na wydajność. Ludzie tak robią i na bardziej wydajnych kartach, ustawienie presetu "Ultra" od wielu lat to po prostu głupota.
Dziwne te twoje decyzje. Ja kupiłem RTXa 3060 doskonale znając możliwości tej karty i się nią cieszę. Czy CHCIAŁBYM coś mocniejszego? Pewnie. Czy POTRZEBUJĘ? Absolutnie nie, a jeśli nawet bym "potrzebował" czy "mocno chciał", to bym w życiu nie kupił 3060 i po prostu zbierał pieniądze dalej, a nie tak naprawdę bez sensu pakować się w upgrade co generację. Dla mnie najdziwniejsze jest to, że w ogóle rozważałeś upgrade 3060 na 4060.
Niech dodają i rozszerzają jak najwięcej, stary oryginalny Gothic i tak zostanie taki jaki jest.
Dokładnie tak. Gothic 1 w szczególności na to zasługuje poza tym imo, jest masa niewykorzystanego terenu który aż boli, jak się na niego patrzy, przebiegając obok wielokrotnie podczas gry. Tyle NPC bez zadań, tyle niedokończonych wątków - tak długo, jak podstawka zostanie w miarę niezmieniona (z oczywistymi zmianami, by ich wkład własny miał sens), niech rozszerzają do woli.
Co prawda nie lubię takich zdolności teleportacji wręcz, ale ludzie chyba zapomnieli że te "elementy fantasy" były w AC od pierwszej części. Jabłko Edenu i klony Al Mualima w walce z nim, ktoś coś?
Jestem zaskoczony, że jaram się grą od Ubi. Co prawda ostatnio jarałem się nowym Mario+Rabbids, ale to na Switcha. A tutaj proszę. W dodatku powiew świeżości, otwarty świat Star Wars i to grając nie Jedi ani Sithem!
Będę z niecierpliwością czekał na recenzje.
Tak to się dzieję, gdy przyzwyczajasz ludzi do darmówek. Będą chcieli więcej i lepiej, a jak rzucisz "ochłap" to będą na ciebie pluć. Taka sama zasada jak z kupowaniem sobie kolegów. Dopóki dajesz to cię kochają.
Standard. Ludzie popsioczą, ale są tylko głośną garstką, reszta i tak kupi i zagra.
Mnie osobiście gra ciekawi, ale nie na tyle by wydać 70 ojro. Kiedyś na przecenie jak Prime Evil Collection za stówkę się kupi, chociaż szybko to nie nastąpi. Tfu na firmę, ale jeśli produkt jest dobry to co mam nie zagrać.
Bo Sony po wtopie z Horizon Zero Dawn nie miało nauczki i do innego portu, czyli The Last of Us Part I, zgarnęło innych branżowych partaczy, tj. Iron Galaxy.
TLOU było głównie portowane przez samo Naughty Dog, a Iron Galaxy tylko trochę im pomagało. Nie mówiąc już o tym, że Iron Galaxy ma masę dobrych portów na swoim koncie (chociażby Uncharted 4 na PC, trylogię Crasha i Spyro na PC, ba, oni dali radę wcisnąć Skyrima czy Diablo 3 na Switcha, a Metroid Prime Remastered to też ich częściowa robota), a ich zła reputacja wynika tylko i wyłącznie z jednej, dużej wtopy w postaci Arkham Knight, której ludzie z jakiegoś powodu wciąż się trzymają.
Bida była. Większość to multiplatformy, także takie co wychodzą na Xboxa. Za dużo coop shooterów. Największy hit jakim miał być Spiderman, jest solidny, ale szczęki nie łamie. Powiedziałbym, że to i tak dużo lepiej niż Xbox, ale to bardziej obraza, bo w tym momencie przebić zielonych trudno nie jest, bo wystarczy w ogóle coś wydać, albo i pokazać.
Ten 2023 miał być tak pełen hitów, a tu na razie pierwsza połowa to w większości buble i Zelda, która równie dobrze teraz mogłaby dostać GOTY.
Szczerze liczyłem na poprawę systemu walki. W odsłonie z 2018 sprowadzał się do czekania na "przeładowanie" gadżetów i szybko stawał się nudny. Miles Morales wprowadził ten cały venom, który równie dobrze mógł zostać "one hit KO", przez ulepszenia i jak szybko to się ładowało. Widowiskowe? Tak. Sprawiło, że czułem się jak badass? Po części tak. Zdecydowanie jednak zbyt łatwe i sprawiało, że często czułem się jakby gra była na autopilocie między przerywnikami filmowymi.
Tutaj na dzień dobry dostajemy... Takedown na 4 przeciwników z symbiotem. Nie tylko nie naprawiają bolączek poprzednich części, ale wręcz idą na całość w drugą stronę i niedługo walczyć wcale nie będzie trzeba. Ba! Nie trzeba będzie nawet bujać się na sieci, bo Miles może się wystrzelić na pół Nowego Jorku, a drugie pół poszybować/polatać!
Szczerze nie podjarał mnie ten pokaz tak bardzo, jakbym tego chciał. Otwarcie z Kravenem było super, choć stawia pytanie czy będą w stanie wprowadzić tyle nowych postaci i satysfakcjonująco dopiąć wszystkie z nimi wątki. Ale cała reszta to... Takie standardowe AAA Sony. Solidne rzemiosło, ale nic ponad to, a jak już wspomniałem w kilku kwestiach (system walki i poruszania się) wydaje się to być wręcz downgrade. Nawet graficznie dużego przeskoku nie ma, jest ładniej, ale nie "next genowo" ładniej. 3 lata w cyklu życia konsoli.
Dla takiego fana Spidermana jak ja to ogromny zawód, bo powinienem się tym jarać jak nie wiem co. A tak to spokojnie poczekam aż wyjdzie na PC, a może i na obniżce.
Zrobiliby w końcu RPG z otwartym światem w świecie Władcy Pierścieni, zamiast MMO. Niby fajnie, o ile wyjdzie dobra gra, ale wolałbym dobrą historię i mechaniki, aniżeli grind.
A gdzie jest napisane, że nie ma DLSS 3? Oczywiście, że RTX 4060 i RTX 4060 Ti mają DLSS 3.
A gdzie ja napisałem, że nie mają?
Poczeka sobie na spadek cen 4070 poniżej 2500 zł, nie 3070. Jak mówię, nówki latają teraz za około 2400 zł, teraz może sobie spadną (albo znikną kompletnie z półek bez obniżek) te 3070, ale 4070 pozostaną ze swoimi cenami w okolicach 3k aż do premiery RTXów 5000. Tym bardziej, że karty od AMD wcale lepiej się nie zapowiadają i konkurencji cenowej po prostu nie będzie, więc brak powodów do obniżek.
Czyli bez DLSS3 praktycznie zero usprawnień, biorąc pod uwagę że MSRP jest to samo, albo i wyższe (4060ti 16GB).
Mam RTXa 3060 12GB, przyrost wydajności jest kompletnie niewart zmiany. Jedyne, co te wykresy mi mówią, to jeśli chciałbym więcej FPS (a nie potrzebuję), to powinienem był wziąć RTXa 3060ti. Jedynie pobór mocy może być usprawnieniem, ale tak naprawdę mało kogo on obchodzi, tym bardziej że w niższych półkach różnica się zaciera.
Super. Dzięki Nvidia za potwierdzenie, że mój zakup 3060tki wcale nie był głupi, tak samo jak ja nie byłem, nie czekając na RTXy 4000.
No ale za pieniądze to jeszcze mogę zrozumieć. Ale za pliki moda do starej gierki i to nie tak popularnej poza Polską i Niemcami? xD
Aha, czyli do tej pory chcieli ich przejąć, nie mając pojęcia o prawie i jak się ono ma do rynku oraz konkurencji? xD
W takim wypadku, jak bardzo mi to było obojętne czy ich przejmą czy nie, a nawet mogłoby to być dobrym ruchem, tak teraz to oni wręcz zasługują na tę blokadę. xD
Poważnie zastanawiam się nad zmianą na Linuxa. A bardzo tego nie chcę, bo mimo ładnego wyglądu oraz płynności, kompatybilność i często zadania wymagające paru kliknięć na Windowsie, na Pingwinku zajmuje to parę minut. I to w najlepszym wypadku.
Ale jeśli mam mieć do wyboru trochę marnotrawienia czasu, oraz poświęcenia tych paru gierek, a system który jest wypełniony śmieciowymi funkcjami, a nawet utrudnia dostęp do tych najprostszych (menu pod prawym przyciskiem na pulpicie), to chyba wolę tego Linuxa. Jedyny minus to taki, że sprzęt też nie jest w 100% wykorzystywany, przez co wydajność w większości gier po prostu będzie gorsza.
Gra wygląda niewiele lepiej od poprzednika, a ma problemy nawet na konsolach. Pomyślałby kto, że jak zostawimy stare konsole w tyle, to gry będą wyglądać lepiej, a tymczasem Survivor wygląda praktycznie tak samo jak poprzednik, ale działa o wiele gorzej. Wspaniale!
Żadna gra nie obejdzie się bez optymalizacji, nieważne pod jaki sprzęt jest pisana. Na konsolach jedynie 30FPS jest w miarę stabilne, w trybie "wydajności", ludzie zgłaszają spore spadki, tak samo jak na PC.
To samo było z Gotham Knights, Gra, która pod wieloma aspektami (o ile nie w większości) wygląda gorzej od Arkham Knight z 2015 roku i działa w 30 klatkach na nowej generacji, gdzie na premierę obecny był ostry stuttering. To już nawet nie jest problem z samym portem PCtowym, a grami ogólnie. Zbliżamy się do trzech lat od premiery konsol nowej generacji, a graficznego przeskoku nie ma. Za to jest spadek dopracowania gier.
Konsumenci: Ti czy Super, to jest tak mylące nazewnictwo
MSI: Ti Super, take it or leave it
Pal pieniądze Timmy, pal.
Bardzo dobrze. O ile pluję na obie firmy, tak na Epica o wiele bardziej, bo wykorzystali małych deweloperów jako zwykłe narzędzie do osiągnięcia swojego celu posiadania "całej kasy". Mówili, że jak Apple obniży marżę na App Store to wycofają się ze swoich pozwem. Apple tak zrobiło - ale tylko dla małych deweloperów, a Epic dostał szału i nagle płacz bo "To te duże apki zarabiają najwięcej i najwięcej tracą! My też chcemy kasy!"
To jest zła firma, działająca w słusznej sprawie, ze złymi intencjami. Epic nigdy nie chciał, by można było instalować apki spoza App Store (w końcu Google też pozwali, a Android praktycznie od zawsze taką możliwość oferuje), oni chcieli nie płacić marży, ale mieć dostęp do narzędzi sklepu Apple, oraz zasięgów jakimi dysponuje. Niestety Timmy, to tak nie działa.
Spokojnie, 3060 12GB to pomyłka, bo dali taką szynę pamięci, że mogli wsadzić 6 albo 12. Jedyny powód, dla którego ta karta ma aż tyle pamięci.
Potem się "poprawili" z 8GB modelem, który ma jeszcze mniejszą szynę, przez co wydajność w stosunku do wariantu 12GB spada o około 15%.
Teraz ponownie się "poprawiają" i wszystko poniżej 4070 będzie miało 8GB albo mniej. xD
Fakt, bo 8GB wersja jest kupsztalem, nie ze względu na samą ilość VRAMu, a ze względu na szynę pamięci, która sprawia że przy identycznej specyfikacji karta jest jakoś 15% wolniejsza od wersji 12GB.
Największym problemem nie jest wydajność na poziomie 3080tki (mimo znacznie mniejszego poboru energii, ale moim zdaniem średnio jest co chwalić - w końcu Nvidia z Ampere postanowiła przyoszczędzić i wybrać proces technologiczny Samsunga, czyli kupsko), a to że dla 4060ti i 4060 pozostaje tylko 3070/ti i 3060ti.
W najlepszym wypadku dostaniemy RTX''a 4060 o wydajności 3060ti, bo 3070 jest zbyt blisko 3070ti, nawet jeśli 4060ti będzie wydajności tej ostatniej. A biorąc pod uwagę podwyżki cen... Dostaniemy RTX''a 3060ti w cenie... RTX''a 3060ti, ale dwa lata później. Cudownie.
Nvidia żadnego RT nie stworzyła. To technologia dość stara w grafice komputerowej - po prostu dopiero niedawno udało się ją zaimplementować w czasie rzeczywistym. Do tej pory używana była głównie chociażby w filmach. Widzę że branding RTX od Nvidii działa.
No i jak się okazuje, nadal jest dla RT za wcześnie. Pierwsze implementacje to były popłuczyny, a i tak Turing się dusił. Widać jak szybko Nvidia próbowała wcisnąć nam karty z "obsługą" tej technologii.
Dla większości 1080p60 jest w zupełności wystarczające. Ewentualnie 1080p120/144. A dopóki monitor działa to po co wymieniać? Każdy inny element PCtów prędzej wymienisz, a monitor zostawisz bo po prostu działa.
Niech się nie chwalą tym, że będą się skupiać na narracji i fabule, bo do tej pory im to nie wychodziło. Dying Light 2 miał być tą grą, która to zmieni, a każdy wie jak wyszło. Ich pisarze po prostu są kiepscy i to gameplay zawsze ciągnął te gry.
Jak już chcą zrobić grę z dobrą fabułą to niech robią po cichu, bo znowu będzie marketing jak z DL2 a potem kicha.
Zależy. Duży plus nowych kart to pobór prądu i wydzielanego ciepła. Gdyby nie te ceny, to 4070ti zjada 3090 na śniadanie imo.
Seria 4000 zła nie jest, przynajmniej wysoka półka, ale ceny jak najbardziej. Nie bez powodu mówi się, że cena to 50% produktu czy jakoś tak.
Oczywiście, że tak, a ten kto się z tym nie zgadza jest po prostu świeżym graczem który nie poznał nigdy dubbingów gier sprzed 20 lat i filmów zwłaszcza tych animowanych.
Albo doświadczył większości nowych gier i filmów live action, zaraz obok klasyków.
RPGi o dziwo zawsze wychodzą przyzwoicie, na to nigdy nie mogłem narzekać. Ale reszta to straszny rozstrzał, bardziej idący w stronę "kiepski". Gier Sony słuchać na przykład nie mogę, mimo że aktorzy potrafią się pokrywać z tymi z klasycznych RPGów. Ktoś tam nimi musi po prostu źle kierować, bo talentu nie brakuje.
Tak samo na każdego Harrego Pottera, który ma naprawdę przyzwoity dubbing (częściowo to przez to, że się na nim wychowałem), masz filmy Marvela. No prostu dla mnie tego się słuchać nie da poza paroma wyjątkami (Stark nawet mi przypadł do gustu po jakimś czasie, ale i tak wolę głos Downey''a).
Tak samo jest z angielskim dubbingiem w Wiedźminie. Aż mnie uszy bolą.
No ja na przykład bym się nie spodziewał. Takie CoDy jak już mają polski dubbing to w mojej opinii są tragiczne. Gry Sony w większości też i nie jest to wina samych aktorów.
Dla mnie polski dubbing najlepiej sprawdza się w RPGach z jakiegoś powodu. Jakiekolwiek gry akcji czy bardziej filmowe tytuły i dla mnie jakość spada. Trochę jak z filmami, gdzie animowane to po prostu top gdy już u nas zdubbingują, ale live action jak jakieś Marvele to mi osobiście uszy krwawią, no nie podobają mnie się.
Edit: Chyba jeden z niewielu wyjątków to... Filmy Pottera, tam jest przyzwoicie.
Fajnie się tam w Nintendo bawią, jeśli myślą że BotW 2 na Słiczu jest warte $70 xD
Ale gracze Nintendo i tak kupią, więc w sumie to głupi to oni nie są.
Nic dziwnego, ich pierwszy większy projekt, a do tego wychodzi na wszystko, co się da. Switchowy port podobno nie będzie działał w chmurze, Merlinie uchroń nas przed tym potworkiem...
Ale jeśli spadek FPSów w paru lokacjach, trochę stutteringu (co JEST irytujące, bo co druga gra AAA która wychodzi w ostatnich dwóch latach wydaje się mieć ten problem) i migotające tekstury to najgorsze co jest nie tak, to źle nie jest. Chociaż nadal wolałbym, by takie problemy były wyeliminowane przed globalną premierą...
Jest sporo mniejszych modów, które są całkiem niezłe. Nie na poziomie Kronik oczywiście, ale jak sam mówisz, to wręcz jak dodatek/pełnoprawny Gothic. Raczej nikt długo nie będzie temu próbował "dorównać".
Ale na przykład takie Cienie Przeszłości (poza problemami z crashami kiedy ja grałem), to była przyjemna opowieść z początków Kolonii karnej. Mniejsze mody też są potrzebne, a tutaj ma być poruszona historia postaci, która jej po prostu nie miała w jedynce. Wiele modów rozszerzających jedynkę próbowało ten temat poruszyć, tutaj całość na nim będzie skupiona i jestem ciekaw co z tego ulepią.
Jak to było? Dzięki temu że konsole co raz bardziej przypominają PC będzie łatwiej tworzyć i optymalizować gry na PC ;)
Ale przecież to nie ma związku z klapą od CDP. xD
Oni wzięli grę, która już na premierę była znana z problemów związanych z utylizacją CPU i po prostu walnęli DX12, do tego jak widać nieudolnie. Niekompetencja CDPR nie ma tu zupełnie nic do rzeczy.
Oczywiście kwestia tego, czy gry będą łatwiejsze do portowania to i tak kwestia dyskusyjna, ale no stara gierka dostająca patcha od firmy, która nie potrafiła dobrze zoptymalizować nawet gry, która wyszła z obsługą DX12 (Cyberpunk) to raczej kiepski przykład na nie.
Jeśli ta stara gra to skończony produkt, przy którym nikt już nic nie robi, to jak najbardziej. To jednak nie dotyczy Factorio, które jest regularnie optymalizowane i rozwijane.
Nie jest. Ostatnia aktualizacja zawartości nastąpiła w 2020 roku. Bug fixy się nie zaliczają, bo MINIMUM co powinni twórcy robić bez łaski, to zapewnienie bezproblemowego funkcjonowania ich gry.
Terraria jest wciąż aktualizowana nową ZAWARTOŚCIĄ od 2011 roku. 12 lat! Czy gra kiedykolwiek podrożała? Nie! W dodatku regularnie jest na wyprzedaży -50%.
Factorio wciąż się sprzedaje i rocznie przy raportach 500 tys. kopii jeśli wierzyć twórcom, dostarcza nadal im miliony PASYWNIE. Do tego tworzą PŁATNE rozszerzenie. Nie darmowe.
To nic więcej niż pazerność. Nie wiem czemu ludzie nie potrafią zrozumieć, że twórcy Factorio jak najbardziej mogą sobie podnieść cenę ich gry, to ich produkt i mogą sobie z nim robić co chcą. Ale nie ma tutaj żadnych "wymogów", żadnego usprawiedliwienia, oni po prostu chcą więcej hajsu.
Najgorsza w tym nie jest sama podwyżka, a podwyżka w kontekście słów twórców, jak i tego że gra nigdy nie będzie na wyprzedaży.
Otóż przy okazji wydania pełnej wersji, gdzie gra już wtedy dostała podwyżkę ceny (co akurat jest normalne dla tytułów wychodzących z wczesnego dostępu), twórcy zarzekali się że będzie to cena FINALNA. I poza nieprzewidzianymi okolicznościami, cena ta już nigdy nie ulegnie zmianie. Inflacja - bo na to się obecnie powołują - nie jest nieprzewidziana.
Ba, jeden z deweloperów na reddicie pisał, że po prostu nie ma sensu taka podwyżka. Że oni nie potrzebują dodatkowych paru milionów, skoro już miliony zarobili. Piękny przykład starzenia się jak mleko. Ten sam deweloper oczywiście teraz leci w drugą stronę...
No i biorąc pod uwagę to, że gra nigdy nie będzie na wyprzedaży, bo tak sobie ustalili twórcy, cała sprawa śmierdzi jeszcze bardziej. Ba! Ich gra dalej się sprzedaje, aktualizacji poza bug fixami nie ma, a pracują nad PŁATNYM rozszerzeniem. Które podobno będzie bliskie ceny podstawki.
No i oczywiście gdy inflacja pójdzie w dół, to i cena zostanie. To nie jest i nigdy nie będzie żadnym wytłumaczeniem, nie dla gier wideo, szczególnie cyfrowych jak Factorio, których produkcja została zakończona i w zasadzie nie ponoszą kosztów dalej ją sprzedając. To zwykła pazerność i nic więcej.
Oczywiście że nie zasłużył. "Owocem miłości" nie jest naprawianie technicznego bubla, który nie spełnił zresztą obietnic składanych przed premierą. To MINIMUM co CDPR powinni byli zrobić i szacunek do własnej gry nie ma nic do tego. Oni to byli winni graczom i bez łaski jest kwestia patchów.
Jeśli chodzi o pewne decyzje przy game designie, zdaje się że tak, ale King's Field to trochę inny styl gry ogółem. Chociażby perspektywa z pierwszej osoby sporo może zmienić. No i kto wie co by dzisiaj zrobili.
Takiego "klienta"/użytkownika sobie Epic kultywuje. Stary, na reddicie widziałem post gościa, co napisał do supportu, żeby dali Director's Cut Death Stranding dla reszty bo "tysiące odebrały" i "to nie fair". A niektórzy to proponują ODEBRANIE tym paru szczęśliwcom DC.
Ja się właśnie tego spodziewałem. Przyzwyczajasz ludzi do darmówek, kuponów... Zabierz i będzie zaraz jęk. I to nie jest tak, że to nie mogłoby być inwestycją, o której śpiewają obrońcy Epica - gdyby to trwało może z rok. Po 3 latach bez końca na horyzoncie do mnie ten argument nie przemawia.
Trochę się bałem, że to Ragnarok wygra, ale nie dziwi mnie wcale, że to jednak Elden Ring jest zwycięzcą. I to nie dlatego, że GoW jest grą słabą, bo jest fantastyczną - ale dla mnie i wielu innych, ER to zupełnie inna liga, inne doświadczenie.
GoW to taki blockbuster Marvelowski, i to z czasów Endgame wstecz (Spiderman No Way Home jeszcze się zaliczy, bo to super film) - jest interesująca fabuła, jest świetne aktorstwo, jest widowiskowo - ale jednak to Marvel, czy w przypadku GoWa, kolejny dopracowany exclusive Sony. Naprawdę bezpieczny, ale dopracowany, większość raczej się nie zawiedzie i gra jest warta swojej ceny.
Jednak dla mnie ER to coś zupełnie innego. Od dawna tak nie wsiąkłem w żadną grę, że ciurkiem wleciało te 113h aż do ukończenia gry, po czym nie tylko poleciałem po wszystkie osiągnięcia, ale nadal nie miałem dosyć. 5 przejść, 4 postacie, jestem przy 6 podejściu. Tak nie czułem się od kiedy zacząłem swoją przygodę z grami wideo w ogóle.
W innych wątkach już się wypowiadałem, co DOKŁADNIE uwielbiam jeśli chodzi o game design Elden Ring, więc nie będę się powtarzał i pisał kolejnej ściany tekstu. Po prostu zakończę to słowami: dla mnie ER to gra, która nie tylko miała ogromny hype, ale mu dorównała, a nawet przebiła wszelkie oczekiwania. Gra roku i jedna z moich wszech czasów.
Mam nadzieję, że Bandai nie pojedzie po From, gdy nowe Armored Core sprzeda się o wiele gorzej od Elden Ring. Mimo że sam nie jestem zainteresowany, to mam nadzieję że fani dostaną świetną grę i szansę na Armored Core 7 w przyszłości, no i bardzo fajnie że studio nie zajmuje się tylko Soulsami. Sekiro było jedną z niespodzianek, teraz czas na AC - a może kiedyś powrócą do King's Field?
No i to by było na tyle z pogromu AMD. Byłem optymistycznie nastawiony, ale mówiłem by czekać na oficjalne testy, by się nie zawieść.
Stara jak świat pieśń o AMD będącym lekko tańszym, porównywalnym w surowej wydajności, ale wybrakowanym przy ilości "ficzerów" wciąż aktualna. Ci którzy się na te karty zdecydują i tak nie będą zawiedzeni - to są potwory i będą wystarczyć na lata, a RT to pieśń dalekiej przyszłości. Jednak za te ficzery i tak płacimy. To chyba jest najsmutniejsze.
Tak czy siak moja decyzja o kupnie RTXa 3060, zamiast czekania na nową generację nadal była odpowiednia. Patrząc na ceny Nvidii i fakt, że NIE OTRZYMALI prztyczka w nos od AMD by ceny obniżyć, średniaki też pewnie będą odpowiednio droższe. Do tego wzrost poboru mocy i wydzielanego ciepła... Pod względem gier to najlepszy czas na bycie PCtowym graczem, pod względem sprzętu już średnio.
Widzę że ponownie zlecieli się ludzie od "hatfu, przecież to wygląda może TROCHĘ lepiej niż Remastered"...
Różnica jest przeogromna, deal with it. Graficznie Part 1 zostało kompletnie przebudowane i jest tak naprawdę na silniku i z wieloma assetami Part 2, tyle że jeszcze trochę poprawionymi. A chyba nikt o zdrowych zmysłach tutaj nie powie, że Part 2 wygląda "delikatnie" lepiej od Remastered? Wybiórcze, pojedyncze zrzuty ekranu specjalnie przestawiające najmniejszą różnicę są zresztą smutne...
...jak i cała ta sytuacja. Bo wiecie, że mimo tego ogromnego skoku graficznego, gra wcale nie musi być warta ceny, jakiej Sony sobie woła? I ja się z tym zgadzam! Gdzie mnie w dodatku TLOU kompletnie nie interesuje! Ale nie trzeba zakłamywać rzeczywistości, by móc stwierdzić że coś nie jest warte swojej ceny.
Elden Ring w ogóle zgarnął dwie najważniejsze nagrody imo dla gier - best game direction i oczywiście GOTY.
Poza tym best RPG (nic dziwnego) i best art direction, i dzięki Bogu za to ostatnie, bo gra jest przepiękna. Może nie jeśli chodzi o technologię, ale dzięki właśnie stylizowaniu oprawy wizualnej zestarzeje się z gracją.
Tak czy siak zasłużenie! Ragnarok to fantastyczny film przede wszystkim - dlatego też wygrał mnóstwo nagród głównie związanych z takimi aspektami, jak muzyka, narracja czy aktorstwo - a dopiero na drugim miejscu... Lekko ulepszony GoW 2018, który sam nie powalał rozgrywką. Była okej, ale mogło być lepiej imo.
Oczywiście ER też ma wady, jak każda gra. Można go też nazwać Dark Souls 4 (co jest cholernym komplementem!). Jednak całokształt tak pięknie się schodzi, że w efekcie otrzymujemy jedną z najlepszych gier ostatnich lat, a dla mnie nawet i wszechczasów. Ilość zawartości, to jak można się zatracić w świecie "Lands Between", jak dopracowane to wszystko jest, no bo przecież to kulminacja doświadczenia Fromsoftware od Demon's Souls... W dodatku to ich pierwszy wypad w otwarty świat, gdzie nie tylko im się udało, ale postawili poprzeczkę wyżej dla całej reszty branży. Dawno nie było świata, który można być eksplorować bez mapy (która i tak nie ukazuje zbyt wiele). A który w dodatku jest tak duży!
Elden Ring to Breath of the Wild Roku 2022. Tyle.
Lekki pstryczek w stronę Sony.
I w stronę pewnego sklepu na PC zaczynającego się na "E" hehe.
"We're not believers in requiring any partner to have an agreement that locks them to shipping games on Steam into the distant future"
Pewien CEO o imieniu Tim pewnie mocno się teraz pieni...
Nie... Po prostu nie, on tego nie napisał. Nie wierzę że ktoś w 2022 roku jest jeszcze na tyle... "Specyficzny", by komuś powiedzieć "jak się nie podoba to zrób lepiej". XD
No, widzę że Nvidia uczy się od Polski i naszych przecen na Black Fajerday, teraz to można kupować! xD
Obie gry są fantastyczne, mimo że są mocno odtwórcze. To co dla mnie wybija ER ponad GoWa, to jednak to że w swoim podgatunku robi jednak coś więcej - coś dla CAŁEJ branży gier wideo.
Ragnarok to bezpieczny sequel, w wielu miejscach wręcz wydaje się być GoWem 2018 1.5. Nie ma w tym nic złego, przecież Gothic 2 to po prostu bardziej dopracowany, większy i przypudrowany Gothic 1, a przez wielu z nas na tym forum uważany za jedną z najlepszych gier w jakie graliśmy. Jednakże już 2018 moim zdaniem był "po prostu" kolejną dopracowaną, acz bezpieczną grą Sony, która stawia przede wszystkim na spektakl, efekciarstwo i przede wszystkim filmowość. Te gry są cholernie dobrze wyreżyserowane... Ale filmy Marvela też takie są. A nikt ich raczej nie uznaje za cudo kinematografii, tylko prostą i dobra rozgrywkę.
Elden Ring, mimo że formułę czerpie z Soulsów rozwijanych przez lata, robi coś więcej. Otóż dodaje otwarty świat, z którym obcujesz zupełnie inaczej niż z jakimkolwiek innym, który jest dostępny dzisiaj. Najbliżej tutaj oczywiście do Zeldy Breath of the Wild - i właśnie taką Zeldą 2022 ER jest. Wracając - świat w ER może wydawać się pusty, i po części taki jest. Ale to jest właśnie jego piękno. Dzięki temu jest o wiele bardziej "realny", nie latasz od znacznika do znacznika, możesz się odprężyć, odpocząć od niedawnych intensywnych walk i podziwiać widoki, które są jednymi z najpiękniejszych jakie widziałem w grach wideo (naprawdę, jestem pod wrażeniem i ciekaw jak to osiągnęli w silniku gry - widok na Liurnie po wyjściu ze Stormveil to jakby patrzeć na pięknie namalowany obraz, a to tylko jedna z takich lokacji).
Poza tym sekretów do odkrycia, materiałów i przedmiotów do zdobycia jest mnóstwo. Jasne, wiele katakumb jest powtarzalnych, ale powiedzmy sobie szczerze - jaki otwarty świat (a nawet takie nowe GoWy) nie są? Te zresztą można zignorować kompletnie.
Jednak samo obcowanie z tym światem to coś, co moim zdaniem zasługuje na GOTY. Powracamy bowiem do faktycznego zapoznawania się z nim - prowadzą nas nie znaczniki na mapie, a nasze oczy i punkty orientacyjne rozsiane po świecie. Jak za starych, dobrych czasów z Gothiciem, widzę jakieś ruiny w oddali i znajduję tam jakiegoś bossa. Zapamiętuję konkretne drogi by poruszać się sprawniej, chociażby przy kolejnych przejściach. Poczucie tego, że nie muszę ciągle odnosić się do mapy (a która działa mniej więcej tak jak w Gothicach, gdzie nic nie jest podpisane czy dobrze rozrysowane - może i zobaczysz parę kamieni, ale nie będziesz wiedział czy coś tam jest gdy nie, dopóki tam się nie udasz), a mogę korzystać ze swoich oczu i dać się ponieść mojej chęci eksploracji... To jest to samo poczucie co w BotW właśnie i tego mi cholernie brakuje w otwartych światach dzisiaj. Są coraz większe i ładniejsze, a jednak działają nie lepiej niż zamknięte areny nowych GoWów.
Poza tym to sama jakość dostarczonego produktu to coś wartego uwagi. Uważam że ER nie ma czego się wstydzić pod tym względem w porównaniu do GoWa - poza może historią, która uważam że w Ragnaroku jest po prostu fenomenalna. Ja jednak do ER powróciłem już 5 razy ze względu na całą resztę. To jak Fromsoft zebrało doświadczenie dźwigane od Demon's Souls i wyniosło ponad cały ich dotychczasowy dorobek, tworząc nie tylko mechanicznie interesującą i mocno konfigurowalną grę, ale też najbardziej efektowną pod względem spektaklu. Nie jest to filmowość w dosłownym tego słowa znaczeniu, bo jest ona przestawiana głównie z perspektywy gracza. To MY jesteśmy częścią najbardziej efektownych i pokręconych "scen" w grze, nie nasza postać w cutscence - choć i te są cholernie dobre, jak krótkie by nie były (a i to może być plusem dla wielu).
Generalnie uważam, że między dwoma fantastycznie dopracowanymi "grami 1.5", to Elden Ring wychodzi poza strefę swojego komfortu i stara się dostarczyć czegoś świeżego dla fanów Soulsów, a do tego udaje mu się to osiągnąć nawet dla fanów po prostu otwartych światów, takich jak ja. To jak można się zanurzyć i zgubić w świecie Lands Between jest po prostu magiczne. Wiele może się nie zgodzić, że to po prostu kolejny pusty świat - ja się nie zgodzę, ale kłócić się nie będę. Myślę że natłok otwartych światów w tym wypadku ma mocny wpływ na to: nieważne jak dobry w Elden Ring by nie był, wielu ma tego dosyć. Tak samo jednak wielu ma dosyć trzecioosobowych gier akcji, nastawionych na filmowość, a które utoną w masie innych, podobnych gier od Sony.
Dużego budżetu i dopracowania nie można GoWowi odmówić. Dla mnie jednak bycie blockbusterem to za mało. Mimo że te gry lubię.
Ja uważam jednak, że jak na pierwsze podejście Fromsoft, to jest imponujące jak dużo im się udało zrobić dobrze. To nie jest gra bez wad, ale jest niesamowicie dobra. Sam fakt, że dotarła do o wiele większej ilości nowych graczy niż kiedykolwiek, mimo dość niewielkich zmian przy rdzeniu projektu, dowodzi że ich gry mają "to coś" - trzeba było jedynie dać bardziej niedzielnym graczom więcej swobody w podchodzeniu do wyzwań stawianych przez grę, mimo wszystko nadal nie dając prostego wyboru poziomu trudności.
GoW na dzisiaj dla mnie jest fantasyczny, ale to ER zostanie ze mną na lata, bo pozwolił mi poczuć się ponownie jak dziecko odkrywające swoją pasję do gier i jednocześnie przeżyć jedną z najlepszych gier w jakie grałem.
Mówiłem kiedyś, że jeśli deweloperzy czegoś się nauczą od Cyberpunka, to nie tego że grę trzeba opóźnić i dopracować - a wydać w bylejakim stanie, bo i tak się sprzeda.
Kurczę rok 2022 to chyba jeden z najgorszych, jeśli chodzi o dopracowanie gier. Czy jeśli chodzi o sam port PC, czy na wszystkich platformach, chyba tak kiepskiego roku nie było dawno (Elden Ring - tak, kocham tę grę ale optymalizacja leży, Gotham Knights, nowe tfu Saints Row, Plague Tale Requiem, Dying Light 2 - tak, jak na oferowaną warstwę wizualną to gra śmiga dość kiepsko, z czego na konsolach nowej generacji jest to 1080p z tego co pamiętam, o nowych Pokemonach wspominać chyba nie muszę). Chyba tylko Sony się przykłada do swoich portów, co jest niezmiernie ironiczne, biorąc pod uwagę to, że ich stanowisko na temat exów zmieniło się w zasadzie tylko w rok.
DOOM chociażby dodaje tylko odbicia, nic więcej. Control korzysta z całej gamy funkcji, ale zdaje się starszej metody implementacji i ma ograniczoną liczbę promieni. Metro to już głównie oświetlenie i cienie, brak odbić.
A i tak porównaj sobie DOOMa bez RT do tego z, wydajnościowo. Same odbicia zbijają wydajność ponad dwukrotnie. To nie jest "bezproblemowo", to jest cholernie zasobożerna technologia i NIE JEST gotowa do wprowadzenie na rynek konsumencki, po prostu marketing Nvidii zrobił swoje.
Rejtrejsing to przyszłość mówili. Kupuj RTXy mówili.
Nikt nie powinien się dawać nabrać na marketing zielonych. Konsumenckie karty NIE SĄ gotowe na RT. I nie będą jeszcze przez dobrych kilka generacji.
RT to ciekawostka i taką pozostanie przez lata. Portal RTX korzysta z pełnej gamy funkcji oferowanych przez tę technologię. Już Minecraft i Quake 2 RTX powinny ludzi obudzić. Stare, bądź proste graficznie gry, które kładły mocarne GPU przez sam Ray Tracing.
RTX 3080 do gry w 1080p60. Przepraszam - SKALOWANYM 1080p. Bo bez DLSS nie podchodź. To się nazywa przyszłość gamingu!
Implementacja RT tak jak będzie to robił Portal to zdecydowanie przyszłość. Robi wrażenie i różnicę widać gołym okiem. Tylko kładzie karty graficzne na kolana. I tylko pokazuje, jak wcześnie Nvidia próbowała wepchać RTXy na siłę z Turingiem.
RT to bajer na dziś i nic więcej. I długo takim pozostanie.
Właśnie przez takie nagłówki GameFreak i The Pokemon Company nigdy nie dostarczą dobrego produktu.
Gra wygląda jak mieszanka bardzo wczesnego PS2, plus N64, działa jeszcze gorzej - nie ma co, dobrze się bawię więc nie ma problemu. Rozniesiemy gry early access, jak one ŚMIĄ mieć błędy i problemy techniczne za ułamek ceny Pokemonów - ale Poki, które ledwo działają? No ba że zapłacę za to $60 i to jeszcze ze smakiem!
Cytując klasyka "Może i te nowe Pokemony wyglądają tragicznie, ale za to działają jeszcze gorzej!".
Nawet IGN dało 6/10 z tego co wiem i zrobili osobną reckę na temat grafiki i wydajności... Tylko GoL dla kontrowersji musi iść pod prąd. Albo i nie, bo patrząc na reckę Sword and Shield z przeszłości IGN ze słynnym 9.3 i fanów Pokemonów, to wcale nie musi być clickbait.
Black Frajerdej. Black weekend. Black week. Black weeks. Niedługo to będzie Black month, potem months, a na końcu cały rok takie promocje (czyli żadne), a co! Znajcie łaskę pana.
No chyba żeś Activision. xD Pamiętam jak pudełkowe (czy w zasadzie "pudełkowe") CoD MW2 i 3 latały po 32 złocisze. Jakiś czas potem w Media Markt czy Empiku nagle były po 89 zł zanim zniknęły na dobre. I nie - nie były to kompletne edycje, tylko gołe podstawki na PC.
No pewnie że rozważają, wystarczy spojrzeć na ich mikrotranzakcje. xD Trzeba by być głupim by ich nie przedstawić całkowicie nowemu rynkowi!
Niezły cios xD Jedna z najbardziej powtarzalnych i płytkich gier jakie istnieją.
Oczywiście i dla takich AC jest miejsce na rynku. Sam kupiłem za te 5 dyszek chyba i odpalam od czasu do czasu, bo klimat wikingów spoko, świat ładny, ale nikogo nie oszukam - odpalam gdy nie mam nic ciekawszego do ogrania, albo po prostu nie mam pomysłu w co grać. Dla odmóżdżenia się jest git. Świat naprawdę ładny.
A co ty się tak rzucasz z tą obroną Microsoftu?
Ja się nie rzucam z obroną MS - rzucam się śmiać z głupoty cebularzy.
Pricebug wyglądał identycznie jak każda inna promocja na store. Przekreślona stara cena i obecna nowa.
Podkreślam - PRICE BUG. W praktycznie każdym sklepie masz taki punkcik w regulaminie, który mówi że sklep ma prawo unieważnić zakup, bądź go nie uznać przy próbie i zwrócić ci pieniądze, w przypadku właśnie błędu cenowego. Za tymi sklepami stoją ludzie, wypadki się zdarzają. Co z tego że "wyglądała" jak normalna przecena?
Na oficjalnej szwedzkiej stronie kupiłem grę na swoim koncie Microsoft, bez żadnej zmiany regionu na koncie itd. - na swojej od dawna podpiętej karcie. Microsoft pozwala na zakupy w innym regionie w ograniczony sposób. Z tego co czytałem osoby z USA w szwedzkim sklepie już kupić nie mogły.
Podkreślam - w SZWEDZKIM. Nadal kłamiesz przy zakupie z jakiego regionu dokonujesz zakupu. Oczywiście nie jest to podstawa do pozwu, śmieję się - ale bardziej na oszusta wychodzisz tylko TY. To że pozwalają na zakup w innym regionie, ale nie w USA na przykład, dowodzi że nie jest to zamierzone i jest to po prostu niedopatrzenie.
Żadnych danych nie "fałszowałem" (nie wiem skąd w ogóle to wziąłeś, i czemu to insynuujesz), zakup wyglądał dosłownie jak każdy inny zakup na stronie Microsoftu.
Jak napisałem, był to bardzo mały stopień, bo niektórzy musieli podać kod pocztowy, ale formatowanie jest inne w Szwecji niż w Polsce. Tak czy siak kłamiesz, bo w Szwecji nie mieszkasz i takiego kodu pocztowego jak w Polsce nie ma - co w pewnym sensie jest fałszowaniem danych. W bardzo małym stopniu i jest to nieszkodliwe w ogólnym rozrachunku, ale nadal wykorzystujesz lukę w systemie, który tak generalnie działać nie powinien.
Czy MS to naprawi i wywali możliwość zakupów w innych regionach przez sytuację z Forzą? Być może i wcale im się nie dziwię. Korporacje należy srogo... Wiadomo co, ale krętaczy także. Szczególnie że to przez takich właśnie wiele krajów zostało na Steamie pozbawionych regionalnych cen - mimo że tam kombinować trzeba było więcej.
Jak ktoś napisał, myślę że gdyby każdy kulturalnie kupił tylko dla siebie nie byłoby problemu, chociaż prawnie i tak MS miałby prawo tego nie uznać i miałby po prostu rację. To są suche fakty, a nie "obrona" korpo. Ja po prostu nie lubię, gdy ludzie kręcą w drugą stronę, kombinując i oszukując firmę, a potem się dziwiąc że dostają po rączkach.
To może czas żebyście na przyszłość myśleli, co kupujecie
Heh, dobre. xD "Myśleli", piszesz do gości którzy ŚWIADOMIE rzucili się na price bug W INNYM REGIONIE, a do tego będą się kłócić że jacyś oszuści czy coś. xD
Ja to bym na miejscu MS sprawdzał skąd konta kupowały te pakiety i jeśli ktoś to kupował spoza Szwecji to dostaje bana albo pozew w zamian.
Ja bym zrozumiał, gdyby był to jeszcze price bug na całym świecie... Ale nie, to był błąd w konkretnym kraju i musiałeś dosłownie fałszować pewne dane by przeszło (nawet jeśli ograniczało się to głównie to zmiany formatowania kodu pocztowego). I kto tu jest tak naprawdę oszustem?
I to jeszcze żeby za te 80 zł kupili! Tutaj nie ma żadnego "wizerunku", jeśli ktoś cebuli tak że będzie się do śmierci wykłócał "bo nie mam swoich gierek za 4 zł kwiiik", to tutaj żaden PR nie ma znaczenia, bo takie osoby w przyszłości i tak nic u MS nie kupią. No chyba że znowu będzie price bug za parę złociszy... ;)
Reszta będzie tak samo kupować, bądź nie kupować jak dotąd.

A kwik Januszy dało się odczuć w całej galaktyce...
Szkoda tylko tych, którzy faktycznie zakupili jedną kopię tylko dla siebie (sam nie zdążyłem w porę zobaczyć info), ale na tych co kupowali dziesiątki, jak nie setki kluczy na handel to hatfu.
W sumie na tych co kwiczą, że MS ich oszukał na niecałe 4 (!) złocisze też hatfu. xD Szczególnie że tacy to by tych gier absolutnie nie kupili w normalnej cenie, a na normalnej promce to by był skowyt że nadal za drogo...
Edit: Dodajmy do tego że musieli tacy Janusze ŚWIADOMIE kupić grę w INNYM REGIONIE. To nie tylko błąd cenowy, to Januszerka na zupełnie innym poziomie, bo te cena nie dotyczyła naszego, rodzimego sklepu (ani innego, w końcu nie tylko w Polsce z tego korzystali). Gdyby to jeszcze był price bug na całym świecie - okej, w jakimś wykrzywionym sensie po pijaku bym zrozumiał. Ale tutaj wręcz oszustem jest kupujący, podając się za Szweda!
I dlatego the gry będą coraz mniej dopracowane.
Widząc jak Legends Arceus wyglądał i działał po prostu sobie odpuściłem. Scarlet i Violet wyglądają i działają jeszcze gorzej. Nie, takich praktyk wspierać nie będę.
I nie obchodzi mnie ilość ulepszeń rozgrywki. Jakieś standardy być muszą, w szczególności dla tak ogromnego IP jakim są Pokemony. Żeby to chociaż miało stabilne 30 FPS to nawet oprawę graficzną z bardzo wczesnego PS2 bym przebolał. Ale te gry nawet tego nie oferują. Breath of the Wild swoje spadki ma, ale nie tylko wygląda ślicznie, ale wystarczająco często (czytaj - większość czasu) trzyma te 30 klatek.
No ale to Pokemony. Nieważne co wydadzą, ludzie i tak się na to rzucą. Sam kupiłem Shining Pearl (chociaż to moja pierwsza styczność z inną częścią niż Yellow czy Fire Red - nigdy nie miałem konsoli Nintendo, Yellow ogrywałem ma Gameboyu SP syna somsiada za dzieciaka, Fire Red na emulatorze parę lat temu), ale dopóki seria nie będzie prezentować jakiegoś sensownego poziomu, po żadne inne nie sięgnę.
Nie wiesz jak działa internet? Rację ma ten, który wypowiedział się jako ostatni w takich sytuacjach. Dwa lata temu ludzie naskoczyli na Micka i do niedawna mieli ostatnie słowa - teraz skaczą na iD, bo Mick wypowiedział się jako ostatni.
Fakt faktem, że w kontekście pracy przez niego wykonanej w obu grach, zarzuty iD miały mało sensu, ale nadal czekam na rozwinięcie się sytuacji. Tylko no, taki już jest internet, że ślepo wierzą w prawie wszystko, co zostanie upublicznione.
Większość tych rzeczy była już wcześniej, ale w Eternal miałem wrażenie, że tam się nie strzela tak po prostu, a wykonuje bardziej złożone combosy jak na przykład w Devil May Cry 5. Właśnie to sprawia, że dla mnie Eternal stoi ponad poprzednikiem.
Dokładnie tak. Eternal to jak najbardziej krok w PRZÓD w porównaniu do odsłony z 2016 roku. Kontrowersyjny, bo wymaga od gracza więcej niż tylko celowania i wciskania lewego przycisku myszy, ale jednak krokiem w przód.
Problem z 2016 polega na tym, że w zasadzie po uzyskaniu Super Shotguna - a można go bardzo szybko znaleźć - gra nie jest żadnym wyzwaniem. To jest dosłownie odpowiedź na KAŻDĄ sytuację, a do tego i tak dostajemy inne potężne narzędzia, jak wyrzutnię rakiet czy gauss cannon. Walka w 2016 sprowadza się do znalezienia tej OP broni i korzystania z niej bez większego wysiłku.
Eternal wprowadza przede wszystkim pewne słabości demonów - na wiele rodzajów jest broń lepsza i gorsza, choć nadal każdą można je skutecznie ubijać. Rożni się to tym, że zachęca do eksperymentowania i korzystania z KAŻDEJ broni w grze, a nie tylko jednej, jedynej i słusznej. Poza tym dostajemy wiele innych narzędzi, które będą polepszać naszą skuteczność w boju i znajdowanie synergii między nimi i tworzenie z nimi combo to w zasadzie rdzeń gry. Do tego dochodzi całkowicie przebudowanie AI demonów, tak że ciągle na nas napierają, a nie są wyjątkowo głupi jak w poprzednim DOOMie - a przede wszystkim zbyt wolni.Tak zwany "skill ceiling" jest o wiele wyżej niż w odsłonie z 2016 roku, w szczególności na wyższych poziomach trudności, przez co nie każdemu musi się to podobać.
Jak ja to lubię mówić, DOOM 2016 wsadza cię w buty Slayera, po prostu nim zostajesz od samego początku, w Eternalu tym Slayerem musisz ZOSTAĆ. I to zostać poprzez szlifowanie swoich umiejętności i naukę mechanik rządzących grą. Ludzie, dla których najważniejsze jest tak zwane "power fantasy" będzie to minus. Jeśli grasz kiepsko w Eternal, to i nie będziesz się czuł jak potężny DOOM Slayer. W 2016 nie musisz być jakoś nadzwyczajnie utalentowanym graczem gier FPS, by móc siekać demony do woli.
Osobiście w ogólnym rozrachunku bardziej podoba mi się Eternal. Przede wszystkim dlatego, że stawiam gameplay ponad klimat, a ten moim zdaniem jest po prostu dużo lepszy. Chęć ciągłego szlifowania swoich umiejętności i zauważalne postępy w coraz skuteczniejszym siekaniu demonów to coś, czego w 2016 nie ma. JEDNAK DOOMa 2016 nadal uwielbiam i uważam, że klimat w grze jest lepszy. Lekki ton horroru w tle robił swoje.
Tak więc obie gry są wspaniałe na różne sposoby, ale pod pewnymi względami - które imo w GRACH są najważniejsze - Eternal jest dużym krokiem w przód. Nie tylko w serii, ale grach FPS w ogóle - warto sobie obejrzeć wywiady z Hugo Martinem i jego wywody na temat aren, które w Eternalu są swoistą szachownicą, a różne rodzaje demonów to różne pionki, ze specyficzną rolą i zachowaniem.
Od początku mi ta sprawa śmierdziała. Ilość i jakość pracy wykonanej przez Micka kompletnie nie miała dla mnie sensu w kontekście jego "lenistwa" i "próby zrobienia innych w konia", jak to właściwie wynikało z postu na Reddicie te dwa lata temu. Chłop naprawdę dwoił i się i troił, by dostarczyć dla fanów serii coś niezwykłego - i to słychać we WSZYSTKICH kawałkach z gry, nawet (a może i w szczególności) tych niewykorzystanych. Dlaczego taki "perfekcjonista" (jak samego siebie zresztą określa) miałby nagle zacząć pracować jak amator prawie?
Ktoś na innej stronie ostatnio się też wypowiedział, że podobno zarządcy w iD po prostu chcieli się od Micka uniezależnić - w takim sensie, by nie doprowadzić do sytuacji ala "DOOM bez jego muzyki to nie to samo". Problem polega na tym, że to już się stało, w szczególności gdy w DLC do Eternala pojawili się nowi muzycy. Którzy wykonali solidną robotę, ale imo trochę zbyt generyczną jak dla nowej ery DOOMa. A co najzabawniejsze - nawet oni nie dostali wystarczająco dużo czasu, by dobrze dokończyć swoje kawałki. Chociażby z tego względu muzyka jest za cicha w The Ancient Gods w porównaniu do reszty dźwięków i podstawki.
Kurczę to jest cholernie smutna sytuacja. Nie tylko dlatego, że genialny muzyk został wykorzystany i naznaczony jako kozioł ofiarny (przez lata dostawał pogróżki i wyzwiska), ale dlatego że nowe DOOMy to po prostu świetne gry. A do tego iD, jako jedne z niewielu studiów, skupia się na optymalizacji ich gier najpierw pod PC, przez co ich iD Tech jest cholernie imponującym silnikiem. Szkoda by było, gdyby to wszystko zostało zrujnowane...
To jest po prostu sprytny chwyt marketingowy. Ich topowe karty niby nie konkurują z 4090, ale to że będą go bardzo blisko, jednocześnie niszcząc 4080 16GB... Ludziom łatwiej będzie przełknąć, że konkurent 4080 także niebezpieczne zbliża się do 4090 - ba! Będą AMD całować stopy, bo to całe $600 mniej, brak topiących się adapterów, mniej prądożerne i wcale nie gigantyczne karty!
Czerwoni po prostu mają całkiem dobry dział od PRu.
powiem jedno: New Super Mario Bros U Deluxe
Akurat zawartości jest tam dużo więcej. Chociażby wyzwania, czy Luigi U.
No a poza tym Nintendo to zupełnie inny świat. WSZYSTKIE ich gry nie schodzą zbytnio z ceny, czy to nowe jak Mario Odyssey (w sensie że na Switchu) czy porty z WiiU. Dlatego jeśli chcesz ograć to kupujesz nieważne kiedy, bo gra cenę i tak będzie trzymać. Najwięcej na co możesz liczyć to zniżka o jakieś 33%.
Exy Sony za to szybko spadają z ceny. Dodaj do tego fakt, że Sackboy nie był wielkim sukcesem nawet na PS5 i nic dziwnego, że ludzie średnio chcą to kupować i grać, nawet poza tym, że wychodzi blisko miesiąca napakowanego dużo większymi premierami.
bo drogo złożyć kompa zawsze było, tylko kiedyś składało się byle co i za młodu cieszyło się, że gra działa w 640p i 20 klatkach.
Dokładnie. Śmieszne jest patrzenie na ludzi, co piszą "kiedyś to było" - no było, tak samo jak dzisiaj jeśli chodzi o PCty. Granie w wysokich detalach i dobrym klatkażu zawsze było domeną najwyższej półki i zawsze była "głowa mała" jakie ceny za to wołali. Pamiętam jak zakup Core2Duo E4600, 2GB DDR2 i GT8500 to był niemały wydatek. A w 2008 roku to wcale bestia nie była.
To skoro chcą oddać świat taki jaki jest, a nie że prostacko chcą się przypodobać mniejszościom, to na pewno zrobią "live action remake" któregoś ze swoich dzieł, gdzie zastąpią czarnoskórego aktora białym, prawda? Prawda?
Mówili, że historia GERALTA to będzie tylko trylogia i koniec. Nigdzie nie pamiętam, by mówili że całą markę zostawiają w spokoju.
I bardzo dobrze, bo to uniwersum ma cholernie duży potencjał. A remake jedynce się należy jak psu buda. Nawet za dzieciaka ciężko mi się w to grało, a klimat jest najlepszy z całej trylogii.
Grywalny Wiedźmin 1? No i to ja rozumiem. W jedynce zdecydowanie za dużo było bieganie w tę i z powrotem, gdzie nie działo się zupełnie nic. A system walki to już w ogóle mnie usypiał.
Jedyny znak zapytania to optymalizacja. Bloober robiąc Silent Hilla 2 na UE5 sobie nie radzi patrząc na wymagania, a CDPR z Cyberpunkiem też średnio poszło...
No bo jest taniej... Dla wydawcy.
Ktokolwiek, kto wierzył że te oszczędności będą przekładane na klienta był, ujmując to delikatnie, naiwny. Między sprzedażą za tą samą cenę z mniejszymi kosztami, czy mniejszą ceną z mniejszymi kosztami, wydawcy (w szczególności ci duzi) zawsze wybiorą pierwszą opcję. Wystarczy spojrzeć na Epic Games Store. Tak się chwalili, że dzięki 12% marży ceny gier będą spadać. No i spadają... Tak że pierwsza gra na PC w kwocie $70 pojawiła się właśnie tam (FF7 Remake). By jakkolwiek tych słów dotrzymać, muszą sami z własnej kieszeni dokładać, najpierw kuponami $10, teraz procentowymi (co sprawia, że końcowo i tak musisz wydać więcej, by zaoszczędzić więcej) - a i tak są one coraz rzadsze.
Korpo są w biznesie dla zarobku, dlatego też nie obchodzi mnie kto ile dostaje z marży. Obchodzi mnie tylko produkt i cena końcowa - jeśli produkt jest dobry i w rozsądnej cenie to go kupię, jeśli nie to nie kupię, bądź poczekam na obniżkę. Kupowanie gier na premierę i tak nie ma sensu od dobrych kilku lat.
Wygląda na korekcję względem dolara. Do tej pory mieliśmy stary przelicznik (~3,6 zł) więc i tak długo im zajęło. Nie zdziwi mnie jednak, jeśli jest to odpowiedź na nadużywanie VPNów czy innych badziewi, by kupować taniej. Tak czy siak ~300 zł za gry AAA i tak by weszło i tak, bez pomocy Valve. Aka Square Enix, EA i kto tam jeszcze już teraz swoje gry tak wycenia...
Akurat PtDE i tak oscylowało poniżej 1000 jednocześnie grających (o ile nie 500 z tego co pamiętam) i to włącznie z danymi z 24 godzin. Do tego oszuści byli prawdziwą plagą ze względu na brak jakichkolwiek zabezpieczeń, ba - gracze postawili w pewnym momencie własne serwery, by móc normalnie grać (z tego co pamiętam, chyba nawet po części naprawiając kod sieciowy?)!
Jedyne do czego się PtDE nadaje to mody niedostępne na wersji Remastered, która - chcąc nie chcąc - jest definitywnym wydaniem gry. Tak, jest za droga, tak zmian jest za mało, tak posiadacze oryginału powinni dostać ją za darmo - ale gra się w nią o wiele lepiej niż w oryginał, nawet z modem na 60FPS (i tak niestabilne). Wiem bo grałem w obie.
Szkoda, bo twoje wpisy najczęściej bardzo przyjemnie się czyta, niezależnie od długości. Wolałbym, byś jednak udzielał się w swoich wątkach, takich jak ten o górach, ale cóż - zmuszać nie mam prawa i bym nie śmiał, więc powodzenia na "emeryturze" GOLowskiej!
Czy ja wiem czy mądrość przegrywa? Jak dla mnie to wygrana. Bo mądry wie, kiedy należy skończyć, a to głupi będzie jechał dalej.
Co prawda tracimy wartościowe wpisy na forum i wolałbym, by chociaż w swoich wątkach (jak wędrówki górskie) Bukary nadal się udzielał, ale jeśli chce naładować baterie, niech ładuje!
Jakich wysokich, do ŚREDNICH w 1080p. xD Wysokie to 4K, ale tylko i wyłącznie z DLSS, a i nie wiadomo na jakim ustawieniu (Performance, Balanced czy Quality)
Bloober patrz i płacz. Gry zresztą będą pewnie bardzo porównywalne graficznie, bo RE Engine to cudo i chyba najlepsze co wyszło od Capcomu w przeciągu paru ostatnich lat. RE2 śmigało i wyglądało pięknie nawet na tosterach.
Tolkien ostatnio nie ma lekko, najpierw to badziewie od Amazonu, teraz NFT jego najpopularniejszego dzieła... Dajcie biedakowi spokój, już teraz przewraca się w grobie, a niedługo zacznie się obracać i to tak szybko, że będzie samemu wytwarzać energię.
Nie no, żarty żartami z kęsika i jego narzekań na wymagania sprzętowe, ale to co Bloober próbuje nam wcisnąć to jest prawdziwy żart.
RX 6800XT. Do. Rozdzielczości. 1080p. Na. Ustawieniach. MEDIUM. (Ja rozumiem że Medium to ich poprzednia gra, ale bez przesady)
Pomijając absurd w postaci stawiania tej karty obok RTXa 2080, jeszcze większym absurdem jest jej obecność w tych zalecanych wymaganiach. Ta karta wciąga nosem WSZYSTKO wydane w przeciągu paru ostatnich lat na ULTRA w 1440p, a czasem i 4K. 1080p to jest jak splunięcie w twarz.
Ten Remake to musi wyglądać jak prawdziwe życie, w przeciwnym wypadku stworzyli potworka gorszego niż Crysis. Ten trailer wyglądał ślicznie i było czuć klimat Silent Hilla, ale do jasnej ciasnej nie aż TAK dobrze.
Nawet jeśli sam Remake będzie świetny, optymalizacja go zabije. Niewielu będzie w stanie sobie pozwolić na ogranie go w sensownych detalach. A dlaczego skupiłem się na karcie od AMD zapytacie? Ano dlatego, że jest to ta sama architektura co w konsolach obecnej generacji, głównie PS5, biorąc pod uwagę że ta będzie miała konsolową ekskluzywność na rok. PS5 wydajnościowo obok 6800XT nawet nie stało. W najlepszych wypadkach GPU w konsoli Sony jest równe temu RTXowi 2080. A ten Remake to nie jest "najlepszy wypadek". Skoro mocarne PC nie będą w stanie tego uciągnąć w 1080p, to jak to będzie wyglądać na PS5? 720p?
Już Medium nie powalało oprawą graficzną w stosunku do wydajności. Nie wiem co Konami na w głowie, by zatrudniać Bloober Team, skoro wyraźnie widać że jak na ten moment, są to partacze jeśli chodzi o optymalizację.
Może coś się zmieni do premiery... Trzymam kciuki, bo to rodzime studio, ale te wymagania naprawę nie napawają optymizmem. Nawet mając rok na TYLKO optymalizację, nie widzi mi się jakiś wielki postęp, jeśli karta do 4K na teraz jest w stanie wyciągnąć 60FPS tylko w 1080p i ustawieniach medium.
Jak grałem tydzień po premierze patcha na PC (pierwszy kontakt z grą w ogóle) to ruch uliczny był w porządku. Raczej nic na minus mi się nie wybijało, samochodów w centrum było od groma, w mniej zaludnionych lokacjach już... Cóż, mniej. Inni kierowcy normalnie już w miarę wymijają przeszkody. Wszystko po wprowadzeniu do gry oczywiście.
Ale poza tym to co mi się rzuciło w oczy to kiepska optymalizacja. Gra na RTXie 3060 i Ryzenie 3 3100 (a ZALECANY jest 3 3200G) z DLSS nie trzyma stabilnych 60FPS w 1080p na wysokich. To znaczy w mało zaludnionych lokacjach jest okej, ale tam gdzie gra lśni najbardziej - w zaludnionym centrum pełnym detali - już spadki są mocno wyczuwalne.
Do tego błędy są. Nic na razie wielkiego, na pewno nie porównywalnego do stanu na premierę (tposing jest, Evelyn we wprowadzaniu sunęła bez ruchu na posadzke jakby siedziała na fotelu, ale nie siedziała, samochody wtapiające się lekko w obiekty otoczenia).
Nie mogę się doczekać premiery. Jedynka to było najbardziej pozytywne zaskoczenie w gatunku, którego nie lubię (gry taktyczne) i mimo że zgarnęłem ją jak pewnie większość na przecenie, tak szybko wciągnąłem nosem i zrobiłem kampanię na 100%. Kwestią czasu było dokupienie Season Passa.
Jeśli dwójka to więcej i lepiej tego samego, to już zapowiada po prostu wyśmienitą grę. Jeśli potrafią zadowolić fanów gier taktycznych, jak i tych którzy za nimi nie przepadają, to samo w sobie jest osiągnięciem. Myślę że gra będzie warta nawet i pełnej ceny, ale z pewnością też szybko spadnie, jak wszystkie gry Ubi.
Szkoda tylko, że na reszcie platform tak nie potrafią eksperymentować i dostarczają drukowanych co roku kopii Far Cry's czy AC... Gdyby z taką pasją potraktowali Raymana...
Oczywiście że są drewniane. O ile Gothic to produkt swoich czasów i sterowanie można usprawiedliwić tym, że pierwotnie było pisane pod granie na samej klawiaturze (i tak szczerze to ma sens jak już się przyzwyczaisz), tak mimo wszystko jest drewnem. Nie jest zbyt responsywne i precyzyjne i nie dziwię się nowym graczom, że nie chce im się przez to przebijać, nawet jeśli pod tym kryje się geniusz pod względem projektu świata i progresji.
Elex zaś to drewno jeszcze większe niż Gothic. Nie wiem jak im to się udało, ale sterowanie, mimo w miarę uniwersalnego przypisania klawiszy, nadal jest toporne. Jax jest jak czołg, nic nie dzieje się natychmiast, jest wyczuwalne opóźnienie, a łącząc to z brakiem precyzji i średnimi kolizjami, a także najgorszym systemem walki jaki stworzyli do tej pory (przynajmniej w jedynce), otrzymujemy okropną mieszankę najbardziej sękowatego drewna z jakim miałem do czynienia w przeciągu ostatnich 10 lat.
A tajemnicą raczej nie jest, że gry Piranii, no tak do pierwszego Risena, po prostu uwielbiam.
Nie da się. Przed premierą samej gry rok temu były pytania co do cross progresji wersji GamePass i Steamowej i nie, nie ma jej i na 99% nigdy nie będzie. Jak nie ograłeś tych 2h na Steam to zwracaj i kupuj na sklepie MS jeśli chcesz grać na starym "zapisie".
Z taką konfiguracją to w więcej jak 1080p nie celuj
Sporo gier śmiga bez problemu - poza tym gram w 1080p, ale wspominam o 1440p ze względu na test pomiędzy mną i znajomym. I nie, rozdzielczość nic nie zmienia - nawet w 1080p gra nie trzyma 60FPS w otwartym świecie. Nie ma znaczenia rozdzielczość, nie mają znaczenia ustawienia, gra po prostu odmawia 60 klatek.
Najlepsze jest też to, że nie znaczenia CO jest na ekranie - mogę być w Leyndell i bić się jednocześnie z 5 mobkami rzucając zaklęcia na lewo i prawo i będzie 60, ale w otwartym świecie stojąc i patrząc się chociażby na Agheel Lake już będzie tych FPSów 40.
Zamiast Ray Tracingu postaraliby się o normalną optymalizację w otwartym świecie, bo gra 60FPS jak nie trzymała, tak nie trzyma i to niezależnie od konfiguracji. Ja z Ryzenzen 3 3100 i RTXem 3060 mam takie same FPSy na takich samych ustawieniach graficznych (wysokie) w 1440p co kumpel z R5 2600 i RTXem 3070. Zmiana ustawień na niższe też nic nie daje.
Gra wspaniała i jak najbardziej grywalna (4 razy już przeszedłem), ale Fromsoft mogłoby porzucić swoje korzenie z Dark Souls Prepare to Die i Bloodborne z tymi kiepskimi portami. Nie żeby na konsolach działało to znacznie lepiej, na nowej generacji też dropi poniżej 60.
Do upadku zmierza, jak widać po śmieciowych wątkach takich jak twoje, które - jak sam mówisz - wiszą ciągle na górze.
A udawanie że z Hydro nie ma zupełnie żadnego problemu... Osobiście dałem sobie z nim spokój po jednej sprzeczce (kiedy jeszcze miał nick Hydro!), podczas której nazwał mnie multikontem jakiegoś gościa, który w nazwie użytkownika miał Bezi. xD To samo bym doradzał reszcie forum, by dać sobie spokój, ale widać ludziom się beka z niego nie nudzi i on sam po prostu dobrowolnie już (po próbach wybrnięcia z tego, chociażby kasując konto... by za chwilę założyć nowe) objął stanowisko forumowego błazna. Szkoda tylko, ze jego wypociny mogą komuś naprawdę zaszkodzić, mimo że są swoistą (słabą bo słabą) satyrą.
Można mieć swoje zdanie, ale można też palnąć głupoty na lewo i prawo i się wykłócać, że są to jakieś fakty czy prawda. I na tym osoby takie jak Hydro, czy chociażby jak widać po tym wątku ty, wypracowały sobie ogólną opinię i to, że reszta nich po prostu obrzuca łajnem.
Sam też dalej w to brniesz, w personę aka Hydro. Bo nie wierzę by ktoś z czystym sumieniem mógł spojrzeć w lustro i stwierdzić, że wątek o ryżu na kanapkach to są wyżyny jego intelektu i najlepsze na co go stać.
AAA. NES to fajna sprawa ogólnie, ale za dużo różnorodności i skomplikowania dzisiaj się tam nie znajdzie. Gry były o wiele trudniejsze, ale to tylko ze względu na to, że w przeciwnym wypadku byłyby za krótkie. A i tak w większości są to po prostu prostackie gry. Co z tego że masz gry sportowe, jak nie będziesz miał różnych trybów gry, zarządzania jakimś klubem czy rozwojem swojej postaci. Co z tego, że masz Zeldę, jak bez poradnika będziesz błądził po mapce, modląc się by coś znaleźć, co poruszy "fabułę" do przodu, a gameplay ogranicza się do wciskania jednego przycisku by ubić potworka. I tak dalej, i tym podobne.
NES to fajna ciekawostka dla fanów retro (szkoda, że nie robią już tych mini konsolek), ale nic poza tym. Opłacając abonament Nintendo Switch Online, parę razy odpaliłem te gierki NESowe dla jakiejś "nostalgii" (w cudzysłowie, bo nigdy nie miałem żadnej konsoli od Nintendo, a z gier grałem głównie w Mario na jakichś stronkach z flashówkami), już więcej czasu spędziłem na SNESie.
Pomijam całą resztę i jakość samej gry, czy sensowności artykułu, ale do tego muszę się odnieść:
Ale uparłem się, spędziłem 60 godzin w grze i teraz mam problem, bo mi się nie podobała. To po co grałem? Jak do tego doszło nie wiem..
Żeby mieć jakąkolwiek wiarygodność krytykując daną grę? Tyle razy widziałem ludzi, co bronili jakiejś gry (z Falloutem 76 na czele!), mówiąc że "jak zagrasz/przejdziesz to dopiero się wypowiadaj", a ostatnimi czasy widzę właśnie taki, odwrotny trend - nie podobało ci się to po grałeś? Odłóż i daj spokój. Kuriozum.
Problem polega na tym, że przed Anniversary, Special Edition akurat działało dobrze. 30FPS Pstryk trzymał solidnie i gra wyglądała dobrze. Po prostu Bethesda jak zwykle coś musi spartolić.
I właśnie dlatego na Switchu bez większych problemów działa Wiedźmin, czy Doom, które są zdecydowanie nowszymi grami.
"Bez większych problemów", poza kompletnie zmasakrowaną oprawą wizualną. Nie oszukujmy się, Wiedźmin czy DOOM to ciekawostki, jeśli masz jakąkolwiek inną platformę zdolną do odpalenia tych gier, to nie warto kupować ich na Switcha. I nie chodzi tutaj tylko o ustawienia graficzne poniżej najniższych na PC, ale przede wszystkim o rozdzielczość renderowania samej gry. W szczególności W3 wygląda jak zlepek pikseli, nawet na tak małym ekranie w trybie przenośnym.
To są gierki tylko dla najbardziej zagorzałych fanów, lub ludzi którzy bardzo, ale to BARDZO chcą pograć w łóżku czy podróży. Obiektywnie rzecz biorąc jednak, to nie są zbyt dobre porty. Skyrim wygląda lepiej od nich obu, bo tak są pocięte. I mówi to ktoś, kto sam Switcha posiada i generalnie nie zwraca uwagi na grafikę.
Taki port jak Dying Light czy ostatnio Nier Automata, to są dobre przykłady. W szczególności Dying Light, mimo że też ma widoczne cięcia (ilość zombie jednocześnie na ekranie chociażby), wygląda NAPRAWDĘ dobrze. Jedna z najlepiej wyglądających gier na pstryku, a do tego nadal trzyma 30FPS. To jest jakieś cudotwórstwo.
Co do samego Skyrima, to partactwo Bethesdy jak mówisz. Gracze już odnaleźli przyczynę spadku klatek, a ma to do czynienia z okropnym zarządzaniem modami. Jeśli je wyłączysz, gra działa tak samo jak Special Edition (czyli dobrze)... Tylko po co wtedy kupować nową edycję? Co zabawne, możesz załadować taką samą ilość PUSTYCH modów i gra też będzie gubiła klatki.
Z tego co czytałem to te 375 zł wzięło się z Amazona po przeliczeniu na złotówki z obecnym kursem euro, a euro gra kosztować ma 70. Gdy wychodziło BotW to też kosztowało 70 euro, tyle że złotówka nie była tak tania jak dzisiaj.
Czy Nintendo dostosuje cenę do naszego rynku czy nie w obecnej sytuacji to już inna sprawa, ale nie widzę powodu by tego nie zrobili, skoro pre-order takich nowych Poków to wciąż 240-250 zł u nas (pudełkowo i cyfrowo), a z obecnyn kursem powinny kosztować równe 300 zł.
Oho, ponowne, idiotyczne przeliczenia złotówka/dolar na godzinę gry? No to nie ma co czytać.
Takie przeliczenia po prostu nie działają. Czy AC Valhalla dostarczy mi takiej samej jakości rozgrywki przez 200 godzin, co jakiś świeży i innowacyjny indyk przez 20? No właśnie. Godzina godzinie nierówna.
To brzmi tak jakby Wiedźmin 3 był jakimś "hardkorowym RPG". Nie wiem co to znaczy "hardkorowy" w tym przypadku, ale RPGiem W3 był marnym, co najwyżej otwartym światem ze śladowymi ilościami elementów RPGa. Tak więc "hardkorowych" fanów tego gatunku mało to obchodzi.
Tak to już jest, kiedy jest się fanboyem. Każdy normalny gracz zrozumie, że Sony nie chce "klientów", którzy kupią ich konsolę dla paru exów, tylko takich którzy będą korzystać z PlayStation jako ich głównej platformy do grania i stale kupować gry i mikrotranzakcje. PCtowiec gry multiplatformowe i tak ogra na swoim PieCyku.
Granie w chmurze jest spoko, jeśli ma odpowiedni model biznesowy i jest dodatkiem do tradycyjnych form grania. GeForce Now to perfekcja, bo korzystasz z kont, na których kupujesz gry i możesz je w każdej chwili zainstalować na dowolnym PC i ograć offline.
Miała idealną technologię, nie warunki.
Warunki były tragiczne. Przez dobrych parę miesięcy usługa była dostępna w zasadzie tylko w USA, może paru innych wybranych krajach.
Do tego model biznesowy nie tylko zmuszał cię do kupowania gier, których byś nie był w stanie pobrać i ograć na jakimś PC czy konsoli w razie konserwacji czy awarii serwerów, albo twojego internetu - zmuszali cię do kupowania gier w PEŁNEJ CENIE. Wiedźmin 3 za $60? Kogoś ostro w tym Google powaliło.
Największym wrogiem Stadii było samo Google, jak zawsze. Ale z drugiej strony nie ma co się dziwić, skoro dowiedzieliśmy się, że bardziej im zależy na ciągłym wypuszczaniu nowych projektów, aniżeli ich utrzymywania.
Szczerze to nie miałbym problemu z nową twarzą (i tak mało ją oglądamy), gdyby nie to że zapomnieli chyba o nowej sesji motion capture.
Stary Peter, poza tym że lepiej oddaje wiek zaprawionego w boju superbohatera, ma o wiele lepsze animacje twarzy. Najlepiej ukazuje to końcowa scena po walce z finałowym bossem, gdzie Peter na PS4 wygląda tak jak powinien - pełen bólu, złości ale i smutku. Zaś w wersji "Remastered" jak lekko wkurzony nastolatek. I tak to wygląda przez całą grę, nowa twarz zdecydowanie jest za mało ekspresywna.
Udźwig w większości gier, nie tylko RPG, jest po prostu źle implementowany. Bo w większości przypadków ani trochę nie psuje, ani nie "naprawia" balansu poziomu trudności, czy ekonomii gry.
Skyrim i Wiedźmin to sztandarowe przykłady jak NIE implementować ograniczonej ilości miejsca w ekwipunku. No bo co tak naprawdę to zmienia? Najbardziej przydatne przedmioty, czyli leczące i tak są na tyle lekkie, że możemy ich nosić SETKI. O balansie więc tu mowy nie ma. Bronie i zbroje? W obu grach i tak będziesz nosił tylko te, z największymi cyferkami (w Skyrim to jeszcze zależy od klasy pancerza jaki chcesz nosić), a resztę sprzedajesz.
Co więc z ekonomią? Ano też nic. Szybka podróż do miasta, sprzedajesz złom który nazbierałeś, szybka podróż do miejsca w którym nie dałeś rady wszystko zbierać, powtórz do znudzenia. Jedyne co ta mechanika dodaje to frustracja, bo nie żadnego powodu, dla którego nie mógłbyś całości zanieść i sprzedać za jednym razem, skoro masz szybką podróż. Niepotrzebne marnowanie czasu. Najbardziej to irytuje w Wiedźminie, bo widzisz masę znaczników i wiesz, że będzie taszczył masę złomu...
I trochę zahaczamy o sedno problemu. Od nauczyciela wymaga się potężnych kompetencji i umiejętności. Powinien być nie tylko dobrym informatykiem, ale też dobrym nauczycielem. To wcale nie musi iść w parze. Świetny koder może sobie kompletnie nie radzić z przekazywaniem wiedzy i kształceniem umiejętności u innych.
Dokładnie tak było w moim technikum, od chyba trzeciego roku. Zmieniliśmy sobie babkę od informatyki, bo nie nadawała się kompletnie - kiedy na drugim roku przekonaliśmy ją, byśmy uczyli się C++ a nie Pascala (na którego BARDZO naciskała, mimo że mówiła wprost: nie przyda wam się, jest przestarzały, nikt z niego nie korzysta i go nie wymaga, ale macie znać i już), przyniosła nam kartkę z kodem do przepisania do kompilatora. Oczywiście kod nie zadziałał, my to zgłaszamy, a babka do nas: "A dlaczego nie działa?" No to logicznie mówimy, że skąd MY mamy wiedzieć, to pani nas tu uczy - "A ja nie wiem, bo to nie moje środowisko programowania." Na koniec wystarczy dodać, że była to podobno "informatyczka", która wykładała na lokalnej Politechnice, a chciała (na tych samych zajęciach od C++) wymienić monitor, bo jej obróciliśmy w ustawieniach obraz o 90 stopni.
No i zmieniliśmy ją, na innego wykładowcę z Polibudy, gościa tak z 2 lata po studiach, który w dodatku ma swoją własną firmę. Na co dzień śmiga jako programista. Wszyscy sobie pomyśleliśmy - super! Nareszcie ktoś, kto będzie się znał i nas czegoś nauczy! No bliżej do "prawdziwego" informatyka się nie da.
Nic bardziej mylnego. Tak jak mówisz, mimo dużych umiejętności programistycznych, facet kompletnie nie umiał swojej wiedzy przekazać. Parę razy, gdy faktycznie próbował, kończyło się to na "No to zaczynacie tak, potem (milion kombinacji klawiszy, skrótów, ogólnie magia programistyczna) i macie prosty kawałek kodu" co tam robił jakiś prosty kalkulator w Javie czy coś w tym rodzaju. Najpierw mocno słuchaliśmy, nadążaliśmy co wpisywał, a po mrugnięciu mieliśmy już przed oczami gotowy kod. Czy czegoś się z nim nauczyliśmy? Zupełnie nic.
Czekam na odpowiedzi pewnych siebie użytkowników, którzy mówili żeby czekać na RTXy 4000. Bo będzie przecież dużo lepiej i niemożliwe żeby podnieśli znacząco ceny. Albo że 3000 dalej będą spadać z ceny, z tego samego powodu...
No to macie swoje obniżki z takimi cenami. Nawet jeśli nie ma kopaczy, skalperzy zajmą się nową generacją, albo sama Nvidia jak się okazuje. Na internecie nawet krążą plotki (chyba nawet potwierdzone), jakoby Nvidia specjalnie trzymała zapasy kart RTX 3000, by trzymać ich cenę wysoko. Dodajcie do tego podwyższone ceny serii 4000 i bum.
Pożegnajcie się z obniżkami cen. Tak jak mówiłem, dopóki nie przepłacasz 2 czy 3 razy, jeśli cię stać, kupuj swoją wymarzoną kartę teraz, a nie gdy RTXy 3000 się skończą i będziesz musiał przepłacać za 4000.
To jest właśnie chore. Do diabła tam z GoWem czy Spidermanem, to że podnieśli ceny HZD i DG to kpina. Ponad rok temu dorwałem HZD za stówkę na wyprzedaży, a teraz można dorwać za całe 15 złociszy mniej... Okazja jak się patrzy. Takie podwyżki powinny być nielegalne, Sony za bardzo sobie tutaj pozwala.
no ale w tym przypadku mamy już potwierdzone że w tym miesiącu pokaz kart i premiery za miech.
Tak tak, pokaz RTXów 3000 też był potwierdzony, premiera też, zapewnienia że karty będą, i tak dalej i tak dalej...
2080ti kosztowało 5500 a po premce 3070 spadło na olx były oferty za 2500.
I były to pojedyncze przypadki, które odnoszą się do tego co napisałem: ludzie znaleźli się bez RTXów 3000. Sprzedawali panicznie swoje 2080ti za bezcen, a potem był płacz bo nie mają karty, albo muszą przepłacać... A chwilę później ludzie się bogacili na serii 2000, na "starociach". Bardzo się cieszę, że byli nieliczni którzy taką 2080ti za 2500 zł dorwali, ale większość takiej okazji nie miała.
Więc takie to czekanie w nieskończoność. Zawsze gdzieś za rogiem będzie się czaiła lepsza okazja, więc nie ma sensu liczenia na niewiadomo na jakie obniżki. Jeśli cię stać, kupujesz, proste. Oczywiście są wyjątki, przepłacanie dwu, czy nawet trzykrotnie to głupota, to jasne, ale jakiś znaczący spadek cen w tym momencie nie jest i nigdy nie będzie w 100% pewny. Spadną? Super! Niech się ludzie cieszą. Nie spadną? Wielkie zdziwienie.
4 miesiące temu kupiłem swojego RTXa 3060 za 2300 złociszy. Dzisiaj ta sama karta nadal kosztuje 2000 zł, inne modele już ponad.
Mogłem zaoszczędzić 300 zł? Mogłem. Ale mogłem też je wydać i już przez 4 miesiące cieszyć się grami, które wcześniej nie działały za dobrze na poczciwej 1060tce.
Każdy wydaje swoje pieniądze jak chce, ale jedno jest pewne - na spadek cen można czekać w nieskończoność. Bo "zaraz" będzie nowa generacja i stara będzie tańsza, a bo czekaj na obniżki obecnej, a no zaraz będzie nowa generacja... Jeśli cię stać na wymarzoną kartę graficzną (czy inny produkt) i nie będziesz przez ten wydatek głodował, kupuj. W przeciwnym wypadku skończysz dokładnie tak samo, jak ludzie z RTXami 3000, a w zasadzie ich brakiem przez prawie dwa lata.
Jeśli chodzi o spektakl to wygląda super, rozmach o wiele większy niż część pierwsza, dzięki czemu tak czy siak zapowiada się przyjemna gra, ale ten gameplay...
Moim największym problemem był system walki, a wygląda na to że go nie zmieniają, tylko dodają do niego kolejne elementy. Ta sama tragiczna według mnie kamera pozostaje... No nic, będę musiał po raz kolejny to przełknąć, bo klimat mitologii nordyckiej, oprawa dźwiękowa i wizualna jednak robiły swoje, kiedy CHŁOPIEC się zamykał.
Pozostaje jeszcze kwestia eksploracji i zadań pobocznych. W sumie to zabawne, że Fromsoft po tylu latach dodali skok do swojej gry ala Dark Souls (bo w końcu już w Sekiro go mieliśmy), zaś God of War się go pozbywa. I ujmuje to nie tylko systemowi walki, ale właśnie eksploracji, wertykalność lokacji w Elden Ring jest miejscami wręcz niesamowita. GoW z 2018 to była zaś taka biedna metroidvania, bo najczęściej wracałeś po pojedynczą skrzynkę z surowcami, a i najczęściej nie było to po drodze, więc o wiele lepszym pomysłem był powrót po uzyskaniu wszystkich opcji odblokowywania ukrytych skrzynek.
Przynajmniej z tego pokazu, moim zdaniem ER nadal pozostaje najmocniejszym kandydatem do GOTY. To gra, która miała niesamowicie ogromny hype przed premierą, a do tego przekroczyła wszelkie oczekiwania, przyciągnęła MASĘ nowych fanów, którzy gry Fromsoft wcześniej nawet nie tknęli palcem, no i dla otwartych światów robi to, co Breath of the Wild robiło w 2017... Można tej gry nie lubić, ale jej wpływu i sukcesu nie można odmówić.
Ragnarok za to wygląda jak więcej i lepiej GoWa 2018. Co nie jest niczym złym, to będzie solidna pozycja warta naszych pieniędzy. Ale przynajmniej z tego zwiastunu, robi za mało by wygrać GOTY. To "po prostu" kolejna, naprawdę dobra gra od Sony.
No i supcio. Jak już wspominałem, jest duży potencjał na rozszerzenie jedynki, bo wiele wątków było niedokończonych (Bractwo w pewnym momencie po prostu się urywa, mimo tego że do końca gry do niego będziemy należeć), a i terenów było sporo pustych, błagających o wypełnienie.
Już po drugim rozdziale poza głównym wątkiem nie było za wiele do roboty, więc czekam z niecierpliwością. Najbardziej jednak ciekawi mnie system walki i ogólna rozgrywka, mam nadzieję że do końca roku albo na początku następnego coś dostaniemy.
Risen to zdecydowanie najlepsza gra PB biorąc każdy element pod uwagę. A już na pewno ma najlepszy system walki ze wszystkich ich gier, nie wiem jak od Risena 2 aż do Elexa lecieli potem tylko w dół, skoro mieli takie dobre podstawy.
Może nie ma najlepszej fabuły, postaci, dialogów, świata czy eksploracji, ale wszystkie elementy są na solidnym poziomie. Na pewno jest to najmniej drewniana gra PB i zawsze właśnie Risena będę polecał nowym graczom.
Tak czy siak, Switchowy port jest niespodzianką, ale z chęcią go przytulę. Nie obraziłbym się też, gdyby się zdecydowali na resztę gier ze stajni PB, ale prawda też jest taka, że ciężko by było pierwsze Gothici dostosować do konsolowego grania.
A do tego kolega ma niesamowicie mocne argumenty, wjeżdżając autorowi przeglądów ad personam przez głupią gierkę, no no.
Możliwe też, że błąd jest po stronie Nvidii, ale tylko FH5 dostaje takich cyrków (przynajmniej u mnie)
Dokładnie tak, po forach Steama coś piszą, żeby walnąć downgrade sterowników, ale nie mam zamiaru tego robić ze względu na jedną grę, nawet jeśli by to pomogło.
Przy FH5 mocno skopali PCtowy port. Gra jest śliczna, ale nie tak dużo ładniejsza od FH4, a na tym samym sprzęcie działała dużo gorzej (bo od tamtego czasu już wymieniłem GPU), przez co wygląda... Gorzej niż FH4. A do tego co aktualizację coś psują. Że już nie wspomnę o wybrakowanych opcjach konfiguracji, na czele z brakiem opcji przełączania jakości roślinności, bo z jakiegoś powodu jest to przypisane do ogólnej geometrii... Gra jest super, ale działa czasami tragicznie, a do tego z każdą kolejną aktualizacją czasy ładowania są coraz dłuższe. I to nie tylko na HDD - ludzie z SSDkami też na to narzekają.
Ja to mam nadzieję, że w serii 12 FH5 naprawią TAA, albo po stronie Nvidii albo gry, bo od którejś aktualizacji gra niemiłosiernie mi ścina gdy z tej opcji korzystam. Myślałem że mi dysk pada czy coś, ale po przełączeniu na MSAA już na mnie gra nie krzyczy, że jest problem ze strumieniowaniem.
Jak można narzekać na to że gra jest z długa? Nikt nie każe ci siedzieć i w nią grać. Możesz wstać i odejść od monitora kiedy chcesz.
Normalnie. Ludzie z zasady lubią kończyć gry, a nie je porzucać i wracać cyklicznie jak do jakichś MMO.
"problem polega na tym że jest to wypchany do bólu powtarzalną zawartością RPG z otwartym światem. W dodatku bez żadnych mechanik, jak system walki czy skradanie się, które byłyby naprawdę dopracowane i dawały frajdę."
O, to zupełnie jak Wiedźmin 3
W zasadzie to tak - w zasadzie. Bo Wiedźmin ma jedną, zasadniczą przewagę nad grami Ubisoftu - jest świetnie napisany. Dlatego zadania główne i poboczne, mimo ciągle tej samej formuły (zmysły wiedźmińskie->pogadaj lub zabij w 90% przypadków) są przyjemne. W Valhallii ze scenariuszem już tak różowo nie jest, chociaż aż tak tragicznie też nie.
No ale Wiedźmin to nie tylko zadania główne i poboczne. I fakt - mechaniki są po prostu "ok", a pytajniki na mapie niepotrzebnie rozwleczają grę... Ale przynajmniej są opcjonalne. W Valhallii bez przejmowania terenów, co wiąże się z seriami zadań i grindem poziomów, już się nie obejdziesz. Tak czy siak, też uważam że W3 będący grą na setki godzin to bzdura i mam problem z ponownym przejściem, bo wszystko już widziałem, poza tymi znacznikami.
Mam zapłacić 100zł za domenę i drugie tyle za serwer, żebyś był usatysfakcjonowany i mógł zobaczyć stronę akcji
Pomijasz najbardziej istotny szczegół - stronę LUB fanpage. Stronkę na FB byś raczej dał radę zrobić, prościej się już nie da. A jest to darmowe.
Moim zdaniem, jeśli skupią się na skradaniu to może coś z tego wyjść. Mój problem z pierwszymi AC (i w sumie aż do Unity) był taki, że w tych grach mało było skradania się i "asasynowania".
Dwójka była fajna, dużo poprawiła w projekcie misji jedynki i dodała bardziej zróżnicowane akcje poboczne, ale rdzeń opierał się na prostym systemie walki (trzymał blok i kontruj dla natychmiastowego zabójstwa 90% przeciwników) i wykorzystywaniu głupoty AI. Mogłeś biegać po dachach, przebiegać za plecami strażników, ale o ile nie przebiegałeś im przed twarzami to cię nie wykrywali. Mało miało to wspólnego ze skradaniem się. Brotherhooda ograłem może z 6h przez to, że czułem się jakbym grał znowu w dwójkę, Revelations to samo, ale tam 2h nie wytrzymałem. Jedyne co te gry maja, to fabuła i postacie, a to dla mnie marna zachęta to przechodzenia tej samej, dość żmudnej i nudnej gry.
Jeśli Mirage postawi na skradanie z odpowiednią dozą walki, to może być nawet spoko. Jedyne co mnie faktycznie zastanawia, to ta cena w kwocie 200 zł... Jakby faktycznie nie była to pełnokrwista odsłona, tylko taki AC by wydać przed następną grą w stylu trylogii od Origins poczynając.
Nie wiem czy Mirage też nie będzie męczący. Problem nie polega na tym, że Valhalla jest RPG z otwartym światem, problem polega na tym że jest to wypchany do bólu powtarzalną zawartością RPG z otwartym światem. W dodatku bez żadnych mechanik, jak system walki czy skradanie się, które byłyby naprawdę dopracowane i dawały frajdę. Wszystko jest po prostu "okej", ale w grze która się niepotrzebnie dłuży.
Równie dobrze mogą zrobić grę z rozgrywką w stylu starych AC, szczególnie trylogii Ezia, ale także rozwleczoną na setki godzin. Nie uwierzę w bardziej skondensowaną czy skupioną na danym elemencie grę od Ubi, dopóki jej nie zobaczę, a rynek jej nie zweryfikuje. Jak na razie mamy tylko cinematic trailer.
Proste, dać w opcjach wybór kamery z oryginału i zza pleców. Fani oryginału i tak nie będą szczęśliwi, ale nie warto dla nich kompletnie odbierać ludzkiego sterowania.
Już nie mogę się doczekać nowych recenzji gier.
"Nowy Far Cry mnie zaskoczył - myślałem że będzie gorzej".
Uwielbiam kiedy ludzie uważają, że to że nie zeszliśmy poniżej dna, mimo wylądowania na nim, jest czymś pozytywnym. xD
Akurat graficznie różnica między Part 1 a Remastered jest OGROMONA - sprawa jest prosta, Part 1 to praktycznie Part 2 (a w wielu aspektach potrafi wyglądać lepiej - nie dużo, może nawet nie zauważalnie, ale potrafi), bo to ten sam silnik, a jestem nawet przekonany że wykorzystali sporo assetów z drugiej części. A nikt o zdrowych zmysłach nie powie, że Part 2 wygląda "trochę lepiej" od Remastered.
Wkurza mnie zakrzywianie rzeczywistości przez graczy (i jak widać po komentarzach, użytkowników tego portalu), którzy wyciągną jeden zrzut ekranu z Part 1, który faktycznie dobrze nie pokazuje jakiegoś dużego przeskoku między obiema wersjami. Problem polega na tym, że to tylko JEDEN ZRZUT EKRANU, a jest masa innych, już nie wspominając o filmikach porównawczych, które różnicę na plus dla Part 1 wyraźnie ukazują. A jest ich o niebo więcej.
Nie trzeba dosłownie kłamać, by stwierdzić że Part 1, tak zwany "Remake", nie jest wart $70. Bo oczywiście że nie jest! Activision w 2017 roku za pełny Remake 3 (!) gier Crasha Bandicoota wołali $40. Activision! Dodanie paru opcji dostępności, lekki lifting AI (taki lifting, że aż prawie niezauważalny) to NIE JEST usprawiedliwienie podniesienia kosztu tej samej gry z 2014 i 2013 roku. Bo poza stroną wizualną, jest to gra praktycznie identyczna. Jeśli Activision ma od ciebie więcej rozumu, no to życzę powodzenia Sony.
Nie zmienia to faktu, że graficznie odwalili kawał dobrej roboty i różnica jest widoczna gołym okiem. A ja jestem osobą, której ta gra nie obchodzi, nie mam żadnych planów w nią grać, a gdybym miał to sam bym szedł w stronę kupna wersji Remastered, bo grafika dla mnie w grach gra najmniejsze skrzypce. Smuci mnie jednak i denerwuje bezmyślny gniew graczy za element, który został dobrze wykonany, gdzie jest mnóstwo innych za które można Part 1 krytykować.
Coraz więcej wiary mogę pokładać w ten projekt. Nie mogę się doczekać w jaki sposób Kai przerobi swoje kultowe kawałki przy użyciu współczesnej technologii!
Co ma zniechęcić jak oryginał był już mocno "meh" w najlepszym wypadku. xD
Serio. Mało jest tak nijakich gier w jakie grałem jak Dead Island. W zasadzie jedyne co zapada w pamięć to piosenka "Who do you voodoo" i nieszczęsny trailer, który kompletnie nie oddawał tego, czym gra ostatecznie była. Cała gra jest pozbawiona dobrego scenariusza, ciekawych postaci, humoru, jakiejś rozwijającej się rozgrywki, która nie jest po prostu hack'n'slashem w pierwszej osobie...
DI2 przynajmniej wygląda, jakby miało jakąś osobowość. Kiczowatą, ale osobowość. Nadal mało mnie to zainteresowało, bo wygląda na więcej tego samego jeśli chodzi o rozgrywkę, ale imo gorzej od pierwszej części być nie może.
To studio od czwórki nie potrafi wydać nic dobrego. Dodatek do... Dodatku (czyli właśnie czwórki), Gat out of Hell był kiepski, Agents of Mayhem kompletnie się nie wybiło, remastery były biedne i bardziej zabugowane od oryginałów (a to już coś), a teraz to coś. Przestarzała gra w nowej "młodzieżowej", ziomalskiej skórce. Aż mi się zbiera na wymioty.
Nie dziwi więc, że poszli w ekskluzywność dla Epica. Sami nie byli pewni swojego produktu, skoro tyle razy już zostali zalani krytyką, więc wezmą sobie gwarantowany hajsik - jak się dobrze przyjmie to rok później się sprzeda na Steamie, jak nie to przynajmniej nie poniosą porażki jak w przypadku Agents of Mayhem.
Ta seria nigdy nie była wysokich lotów, ale od dwójki (która byłaby pewnie bardziej popularna, gdyby nie problemy techniczne) i w szczególności trójki znalazła swoją własną osobowość i niszę do wypełnienia. Teraz dostajemy papkę tego, co akurat jest popularne i to nie w krzywym zwierciadle.
No nie wiem, chociażby ilość detali w dokach, szczególnie gdy spojrzeć na budynki, jest nieporównywalnie większa. Śmiem twierdzić, że w wydaniu na PS4 gra wygląda na pustą, bardzo płaską, wręcz... Prostą. Aż wieje korzeniami z PS3, które oczywiście tam są.
Nadal nie uważam, że jest to warte $70... Ale ten remaster z 2014 prezentuje się dość kiepsko.