Co prawda nikt w przemyśle filmowym raczej nie używa innych aktorów do dubbingowania tych widocznych na ekranie, ale sam pomysł jest dość zabawny.
Choćby w naszym kraju - zdubbingowany przez Jacka Rozenka Bohun z Ogniem i Mieczem.
Skoro był głównym projektantem Midnight Suns, to nie zdziwię się, jeśli już tam kombinowali z jakimiś wczesnymi wersjami AI do tworzenia dialogów. Nie wiem, czy znam inną grę, która powoduje u mnie równie ambiwalentne odczucia. Zaprojektowany system walki według mnie był GENIALNY, a grę z nieudawanym podekscytowaniem tym elementem ukończyłem w ponad 50 godzin. Jednocześnie wszystko było tak masakrycznie przegadane i napisane bez prawdziwych emocji, że gdybym w pewnym momencie nie postanowił przeklikiwać wszystkich dialogów, to na pewno nie przeszedłbym tej gry lub zajęłoby mi to kolejne 15h. Chyba nie spotkałem się w innych grach z równie tragicznym grafomaństwem.
Od siebie polecam Rush Rally Origins. Na jednej z discordowych grup utworzyliśmy nawet własną ligę, gdzie udało nam się wypracować mega wyśrubowane wyniki. Obecność kogoś od nas w TOP10 światowych wyników to w zasadzie norma, a dość często zdarzają się wyniki nawet w TOP3. Polecam sprawdzić, bo jest bardzo niepozorna, ale ma według mnie świetny, dynamiczny model jazdy.
A czy interesują Cię arcadowe (nie rajdowe) ścigałki w starym stylu? Przyznam, że mnie męczą już próby podłączenia się pod sukces Forzy Horizon (The Crew / Test Drive) lub symulatory/quasi-symulatory z wyścigami na torach. Marzy mi się coś w stylu Motorstorm lub NFS przed Undergroundem. Luźne wyścigi z fajnym wyborem aut i bardzo zróżnicowanymi trasami. Ciężko mi znaleźć obecnie coś godnego zainteresowania, a ostatnie podrygi gatunku zdaje się, że przypadły na koniec epoki X360 (Blur, Split/Second lub Ridge Racer Unbounded). Światełka nadziei upatruję w nadchodzącym racerze ze świata Star Wars i nowym Screamerze, choć nie postawię swoich pieniędzy na to, że to musi się udać.
Obecnie jestem pewien tylko co do nadchodzącego Wreckfest 2. Jedynkę uwielbiam za model jazdy i "brudne" podejście do wyścigów, tak odległe od wymuskanej i nadmiernie wygładzonej Forzy.
Kolejny raz wzywam redakcję do zaprzestania budowania narracji w newsach na negatywnych emocja. Żyjemy w niespokojnym świecie, czy na prawdę nawet w moim ukochanym giereczkowie nie mogę przeczytać choćby jednego pozytywnego newsa? Strzelanka ARC Raiders numerem 1 w Google. STOP! Świetna gra od małego studia niespodziewanym czarnym koniem wyścigu o serca graczy multiplayerowych. No ludzie, ogarnijcie się!
Ale tak, wiem - napisałem ten komentarz, +1, cel osiągnięty. Brawo!
Rzygam już tym, pisałem o tym już przy newsach związanych z BF6 (i nie byłem sam), ale tradycyjnie nikt z redakcji nie ma jaj, żeby ustosunkować się do (jak zakładam) celowego tworzenia takiej narracji w medialnym przekazie. Jakbym chciał się spinać, to zacząłbym słuchać ludologów. Chciałbym napisać, żebyście nie szli tą drogą, ale z tego co widzę, to nie ma już chyba odwrotu...
Przychylam się do Twojej opinii. Sam czuję wyraźnie od lat tą tendencję. Kliki napędzane budowaniem negatywnych emocji. BF6 to ogromny sukces. Gracze na nowo pokochali tą markę i ruszyli tłumnie na serwery. Mimo to w ostatnich dniach pojawił się dosłownie jeden news związany z tą grą, który nie był w żaden sposób nacechowany negatywnie: https://www.gry-online.pl/newsroom/bf6-juz-na-starcie-bije-rekord-za-rekordem-to-najlepsza-premiera/z32f1d6
Brzydzi mnie takie podejście do "dziennikarstwa". Tak samo jak brzydzi mnie to, co wyrabia się na ludologicznych rewirach. Taki Assassins's Creed Shadows stał się ulubionym chłopcem do bicia jeszcze w momencie, gdy de fecto nic nie było o niej wiadomo. Gra była skreślona już na samym starcie i nie miała szans na sukces przez wizerunek utworzony w mediach. To samo takie Outlaws, które nie było niczym wybitnym, ale w mediach było przedstawiane na równi z grami z koszyka z początku lat 2000.
Rzygam tym i powiem wprost. GROŻĘ SWOIM ODEJŚCIEM Z GOL, JEŚLI TO SIĘ NIE ZMIENI.
Mam nadzieję, że ktokolwiek z redakcji będzie w stanie się ustosunkować do zarzutów i nie spotkamy się jedynie z wymownym milczeniem. Z mojej perspektywy jedynym człowiekiem, który w pełni sumiennie wykonuje swoją pracę w golu jest
Będąc bacznym obserwatorem branży od końcówki lat 90. miałem wrażenie, że zwiększająca się możliwość interakcji z otoczeniem będzie dominującym trendem. Mam na myśli nie tylko destrukcję sensu stricte, ale także wpływanie na poszczególne obiekty. Rag dool, możliwość używania otoczenia do swoich celów (Half Life 2, Dark Messiah, pierwszy Crysis), czy choćby głupie przybijanie przeciwników kołkownicą do ściany (Painkiller) - to wszystko robiło swego czasu olbrzymie wrażenie. Kto nie pamięta logo Havoc? Komu nie podobały się efekty PhysX?
Kiedy to się skończyło? Mam swoją teorię, że wraz z sukcesem pierwszego Modern Warfare. Misternie zaplanowane mapy, znakomicie oskryptowane wydarzenia, ale to wszystko kosztem betonowego otoczenia. Z jednej strony porzucenie fizyki grach było spowodowane zapewne kosztami wydajności, z drugiej - jeśli czegoś nie można ruszyć, to trudniej coś zepsuć. Jak poprawnie wywołać skrypty, jeśli gracz ustawi sobie skrzynki jedna na drugą i przejdzie nie przez te okno, które zaplanował reżyser?
Wiadomo, że zdarzały się jeszcze niedobitki (wspomniane w tekście Red Faction: Armageddon), ale zdaje się, że era PS4/XONE chyba już na dobre zamknęła ten rozdział w branży.
Nie chce mi się rozpisywać, bo artykuł fajnie ujął zagadnienie. Sam dodam tylko, że tęsknię za dawnymi rozwiązaniami (ale suplementuję się co 5 lat kampanią HL2) i cieszy, że mniejsi twórcy próbują swoich sił w tej zapomnianej sztuce destrukcji.
Czy destrukcja i zabawa fizyką wróci do dużych gier? Obstawiam, że jeśli tak, to nie na ogromną skalę.
Teoretycznie powinienem się cieszyć, bo Virtua Fighter to jedna z moich ulubionych serii bijatyk. Mam jednak dziwne wrażenie, że decyzja o wskrzeszeniu jest podyktowana wyłącznie renesansem tego gatunku, a SEGA jest już wyraźnie spóźniona, aby wskoczyć do napakowanego po brzegi wagonika.
Cage jest w ostatnich latach na fali wznoszącej, wykreował kilka świetnych postaci. Trzymam kciuki za ten projekt!
Szkoda, że gatunek god game jest dzisiaj martwy. Nie dziwi mnie, że duże studia nie chcą podejmować tematu, bo gusta typowego gracza się zmieniły (o czym przekonało się Ubi i jego From Dust). Nie jestem jednak w stanie zrozumieć, dlaczego żadne studio indie nie zdecydowało się na stworzenie duchowego spadkobiercy Populusa lub Black & White. Jestem przekonany, że przy zapewnieniu odpowiedniej jakości znalazłoby się wystarczająco dużo odbiorców tego typu tytułu. Mamy wysyp boomer shooterów, zalew retro samochodzików i godną reprezentację indie strategii, więc trzymam kciuki za ukazanie się choćby jednego dobrego bożego symulatora.
Piszę to z wielkim żalem, ale dla mnie brak hot seat = brak zakupu. Z CIV jestem związany od III części, ale od IV edycji CAŁA rozgrywka to dla mnie gorące krzesło z żoną.
Ktoś orientuje się, czy brak trybu jest związany z cięciem kosztów, czy w mechanice nastąpią takie zmiany, że hot seat będzie niemożliwy do przeprowadzenia? Zdaje się, że w Humanity i Endless Legend nie szło grać przy jednym komputerze ze względu na jakiś określony typ tur.
Dla Ciebie to Łukasz Michalak, a dla mnie człowiek, przez którego tęsknię za czasami, gdy na portalach internetowych królował wysoki poziom. Redakcyjny zautomatyzowany system wpisów o mocy 2000 znaków wstrząśnie Twoimi szarymi komórkami.
Ludzie, zlitujcie się z tymi wysrywami...
Niegdyś szanowany polski serwis growy stacza się na dno serwując czytelnikom coraz to gorsze tytuły aktualności. Gry-Online wyglądają jak twór umysłu głównego bohatera Sanitarium.
Co ciekawe, każdy członek naszego zespołu ma specjalizować się w innej rzeczy, np. jeden z naszych kompanów doskonale będzie wykrywał pułapki, podczas gdy drugi ma z łatwością władać potężnym młotem.
Co ciekawe, dokładnie tak wyglądają moje postaci we wszystkich drużynowych RPG.
"Nie dołączymy do Twojego telefonu ładowarki, bo ekologia i te sprawy, ale zachęcamy Cię do wyświetlania przez cały dzień pokazów slajdów na swoim telewizorze. Hej, może ktoś się nabierze, że to prawdziwy obraz?!"
Dla mnie to jeden z przykładów hipokryzji producentów (nie tylko elektroniki) w sprawie ekologii. Swoją drogą - model jest już na rynku już od 2017, więc cały ten artykuł zalatuje mocnym Internet Explorerem.
Mam nadzieję, że naśladując Obsidian lub Tango Gameworks jeden z niezapowiedzianych projektów to mniejszy, ale ryzykownie oryginalny tytuł w stylu Pentiment lub Hi-Fi Rush. Jestem pewien, że w głowach twórców kotłuje się multum ciekawych pomysłów, a według mnie nie każda gra musi być powalającą rozmachem, liczoną w setkach godzin historią.
To ja trochę w opozycji - gdy usłyszałem o planach kontynuacji pierwszej części, pomyślałem - po co? Gdy okazało się, że ma to być musical - łykam to w ciemno! Brawo dla twórców za odważną decyzję, choć już teraz widać, jak mocno podzieli to publikę. Kto jednak ma się chwytać szalonych opcji, jak nie sam Joker?
Tyle się mówi o dewaluacji znaczenia ocen, a nakręcają to sami pismacy pisząc o "jeszcze gorszej" ocenie 67/100. Dla mnie to oznacza dobrą grę, która może sprawić sporo przyjemności, jeśli jesteśmy w stanie przymknąć oko na pewne niedogodności. Takie przesłanie płynie z resztą z recenzji umieszczonej w Waszym serwisie, gdzie gra była oceniona właśnie na 7/10.
No ale witamy w giereczkowie, gdzie bycie jedynie dobrym skazuje Cię na bycie niewartym uwagi.
Zastanawiam się, co stoi za taką decyzją? Jeśli odświeżone wersje Crasha i Spyro nie przyniosły spodziewanych zysków, to z całą pewnością nie powinno odpowiadać za to studio, bo te stanęło na wysokości zadania (Spyro można stawiać za wzór podejścia do remaków). Smutne, ale co zrobić.
I właśnie tak powinna wyglądać dogłębna analiza tego tematu. Brawo za świetny post i spojrzenie na problem z nieoczywistej strony.
Mnie zastanawia tylko, dlaczego jeszcze małe i średnie studia nie chcą sięgnąć po kasę trochę starszych graczy. Istnieją gry nawiązujące do czasów arcade (świetne Horizon Chase i cała masa udanych wyścigów z kamerą do góry).
Brakuje jednak na rynku gier nawiązujących do złotego okresu różnorodnych wyścigowek z okresu od wydania PS1 do momentu premiery pierwszej FH. Marzy mi się, aby duzi wydawcy nieco spuścili z tonu i pozwolili na wyciągnięcie z piwnic starych marek, które mogłyby powrócić może już nie jako AAA na miarę 2024, ale tytuły, które oddają ducha lat wcześniejszych. Saga Rally od KT Racing? Burnout w rękach ludzi od Grida? A może powrót Ridge Racer albo nawet Crazy Taxi? Nie chodzi oczywiście o licencje znanych marek. Chciałbym tylko od czasu do czasu zagrać w coś, co nie próbuje naśladować FH.
2 lata temu sprezentowałem sobie Blur za 5 zł. Bawię się świetnie nawet dzisiaj. Mam jednak świadomość, że to tytuł, który wraz z Split/Second był w dużej mierze gwoździem do trumny arcadowych ścigałek, które znałem z początków swojej przygody z komputerem. Ostatnia ściągałka, przy której miałem frajdę jak dzieciak, to 5 letni Wreckfest.
Boomer shootery znalazły swoją niszę. Może tutaj też by się udało?
Gdybym był producentem, zwyczajnie bałbym się zainwestować duże pieniądze w gatunek zdominowany przez jeden tytuł (czyli czy ktoś tego chce, czy nie chce - FH5). Mam też wrażenie, że nowego pokolenia graczy wyścigi nie kręcą już tak mocno jak nas w czasach NFS Porsche, NFS Most Wanted, albo wspomnianego przez Ciebie TDU. Bo zakładam, że mówisz o grach z nieco bardziej arcadowym podejściem, bo jeśli chodzi o symulacje, to chyba nigdy nie było tak dobrze, jak obecnie.
Chociaż nie oszukujmy się - obecny i zapowiadający się wybór samochodówek i tak jest nad wyraz bogaty w porównaniu do tego, spośród czego mogą wybierać gracze czekający na singlowe FPSy AAA.
Przy okazji przesyłam serdeczne pozdrowienia dla Draugmira, człowieka dzięki któremu zachowałem wiarę w to, że w Internecie dalej można znaleźć rzeczy na poziomie. Nie zawsze komentuję wpisy, ale śledzę je co tydzień. Oby tak dalej!
He, he - boki zrywać. Ciekawe, że Diablo IV wyszło za czasów "dzisiejszej poprawności" i nie ma tam żadnej z bzdur, o których wspominasz.
Ooo Panie Draugu. To chyba najbardziej golowy tytuł w Pana historii. Nie wiem, czy gratulować.
Ja bym poszedł jeszcze o krok dalej i porównał karierę opartą o kalendarz do Football Manager, a możliwość zbudowania własnego auta do Sim City (tam też budujemy).
Sekcja tworzona przez Ciebie wokół motoryzacji jest według mnie najjaśniejszym punktem GOL, więc liczę, że nie będziesz sukcesywnie zniżał się do poziomu kolegów w pogoni za klikami. A jeśli szefostwo tego wymaga - niech przemyślą swoje zachowanie i priorytety.
Według mnie prezentuje się to wyśmienicie. Mam nadzieję, że uda się na tyle pomajstrować z modelem jazdy, że gra na padzie będzie sprawiała przyjemność.
No i mam nadzieję, że KT Racing po utracie licencji nie porzuci tematu rajdów, bo ja przy ich serii bawiłem się bardzo dobrze.
Żenujące. Panie Marku. Po takim wpisie wstydziłbym się rano spoglądać w lustro.
Gra wygląda bardzo spoko. Mam w co grać, więc nie będę pakował się w ceny premierowe, ale w bundelku spróbuję z chęcią.
Przy okazji - zawsze mnie boli, że gry Monolithu nie są doceniane tak bardzo, jak na to zasługują. Blood, Kapitan Pazur, Get Medieval, Shogo, No One Lives Forever, F.E.A.R. Część to tytuły być może nie wybitne, ale według mnie nie sposób nie docenić różnorodności "arsenału" twórców i ich chęć tworzenia nowych doświadczeń. Szczególnie dwa ostatnie wymienione przeze mnie tytuły są imo czołowymi przedstawicielami swojego gatunku z początku XXw.. Tymczasem o NOLFie często zwyczajnie się zapomina, a F.E.A.R nie jest nigdy zestawiany na równi z Half Life 2 i Doom 3 (który wówczas był traktowany jako rozczarowanie, ale według mnie trochę niesłusznie).
Zarówno NOLF jak i F.E.A.R. wyróżniały się na tle konkurencji niekonwencjonalnym podejściem do FPSów, wyśmienitym klimatem i gunplayem.
Jeśli okaże się, że nadchodząca seria otrzyma tytuł Death Awaits, to będziemy zapewne mieć do czynienia z serialem proceduralnym. W takim wypadku bohater – niczym Bond – co odcinek podróżowałby do innej lokalizacji i wybierał sobie kolejne cele.
Eeee. Skąd takie wnioski?
Warto wspomnieć o tym, że "łatka" waży 49 GB. Stan branży w tym roku to jakaś nieśmieszna komedia.
Czy Automobilista 2 lub Assetto Corsa Competizione nadają się do ogrywania na padzie? Grid: Legends już trochę mi się przejadł, na Forzę Motorsport nie mogę się doczekać, a trochę brakuje mi takich torowych klimatów.
Wygląda świetnie, szczególnie miejscówki robią świetne wrażenie. Ogólnie jestem fanem tego typu estetyki (również Soulsy i Bloodborne bardzo mi się pod tym względem podobały), dlatego bardzo cierpię z powodu poziomu trudności tych tytułów. Nie są to tytuły dla mnie, siadam przy kompie, żeby się zrelaksować, więc odpadam w przedbiegach. Ale sieczkę gdyby zaserwowano mi sieczkę z DMC albo GoW w takich klimatach, brałbym z miejsca.
Przy okazji - czy CI Games dłubie obecnie nad czymś jeszcze? Coś cicho się zrobiło o nich w ostatnim czasie.
Rzeczowy wpis bez żadnej napinki? Chyba pomyliłem serwisy! Dziękuję, dzięki Tobie zaoszczędziłem kilka minut życia na pisanie podobnego posta.
Boję się, że to może być ostatnia gra od Rocksteady. Dłubią nad tym od 10 lat, a krajobraz w giereczkowie przez ten czas mocno się zmienił. Przez ten czas dostaliśmy masę gier o podobnych założeniach, w tym dwie o zbliżonym superbohaterskim settingu. Biorąc pod uwagę, że zarówno Avangers jak i Gotham Knights były klapami, nie wróżę tutaj spektakularnego sukcesu. Nawet jeśli pod względem jakości będzie to lepszy tytuł, to według mnie nastąpiło już zmęczenie materiału. Po tak długim okresie produkcyjnym uzyskanie zadowalających wyników finansowych może być nad wyraz trudne.
"Moje odczucia co do The Settlers: New Allies są mocno mieszane, z ukierunkowaniem na negatywne."
W takim razie dlaczego gra otrzymuje bądź co bądź pozytywne 6/10?
Panie Draug. Kieruję słowa uznania dla Pana. Jest Pan według mnie najmocniejszym punktem redakcji gry-online i z wypiekami twarzy czekam na cotygodniowe zestawienia informacji. Ogólnie mam wrażenie, że samochodówki są w dużej mierze ignorowane przez portale informacyjne, tymczasem okazuje się, że dzieje się w tym segmencie całkiem sporo.
Piszę to wszystko z perspektywy osoby, która uwielbia Forzę Horizon, Grid Legends (tak, tak), Wreckfest i klasyki zręcznościowe klasyki w stylu przechodzącego renesans popularności Blur (polecam zobaczyć, jak żywy ostatnimi czasy jest serwer Discord tej gierki). I mimo, że spora część informacji dotyczy SimRacingu, to dalej są tak ciekawie napisane, że czyta się to wszystko z przyjemnością.
Dziękuję za dobrą robotę i życzę samych dobrych ścigałek w przyszłości. I trochę świeżości w rynku, bo choć (jak wspomniałem) spędziłem w różnych częściach FH pewnie kilkaset godzin, to jednak formuła według mnie już zaczyna się przejadać i ostatnio poszukuję bardziej klasycznych tytułów. Ile dałbym za remake NFS: Porsche lub grę opartą na formule starych NFS (fajne furki, malownicze trasy z całego świata, troszeczkę brudu i nieprzewidywalności).
Grid Legends wygląda tragicznie na Quescie. Szkoda, że przy okazji nie zrobili trybu VR na PC. Należę do wąskiego grona ludzi, któremu Legends sprawił kupę frajdy (kocham model jazdy i ten pozytywny bałagan na torach), więc z chęcią ogralbym to w goglach w porządnej jakości.
Od tego portu fanów raczej nie przybędzie.
Masz rację, faktycznie pomyliłem developerów. W takim razie już zupełnie nie rozumiem hype wokół tego tytułu. Domyślam się, że świat Harrego Pottera ciągle budzi emocje, ale dla własnego pożytku radziłbym pozostałym trochę urealnić oczekiwania.
A ja będę w opozycji. Mimo, że projekt wygląda ambitnie i wygląda ładnie (z pominięciem beznamiętnej mimiki twarzy), to nie wierzę, że Avalanche będzie w stanie dostarczyć produkt wyrastający ponad przeciętność. Wszystko u nich niby zawsze jest na miejscu, ale w dotychczasowych tytułach za każdym brakowało przebłysku geniuszu. A że mają ostatnio tendencję spadkową, to ja wolałbym poczekać za recenzjami.
Nie grałem nigdy w LoL, ale Arcane to bezdyskusyjne arcydzieło. Według mnie to najpiękniejsza animacja, jaka kiedykolwiek powstała. Czekam również na Last of Us i Fallout, mam nadzieję, że oba seriale mnie nie rozczarują.
Jeśli chodzi o dobre starsze tytuły, to oprócz wspomnianego już w komentarzach Silent Hill wskazałbym również Postal. Film oczywiście nie wybitny, ale świetnie rozumiejący to, czym była gra.
Żeby nie było zbyt różowo. Mamy niestety nieustannie masę zmarnowanych potencjałów. Assassins's Creed, Tomb Raider, Uncharted - to tak ze stosunkowo świeżych tytułów. Z pozoru nie ma lepszych gier do ekranizacji - wszystkie są mocno filmowe i stanowią w zasadzie gotowy materiał na scenariusz. Tymczasem wszystkie trzy bardzo mocno mnie rozczarowały, szczególnie Uncharted, który według mnie bardzo mocno rozminął się ze stylem gry.
Co chciałbym zobaczyć na dużym ekranie? Serię X-COM (mam wrażenie, że ostatnio mamy w kinie mało tego typu klimatów), Half-Life i Portal.
Gardzę Wami, kiedy tworzycie na siłę kontrowersyjne artykuły, tylko w celu uruchomienia gównoburzy w komentarzach.
Film przy 40k głosów na imdb ma średnią 7,5. Widzowie polubili nowy film, a Wy na siłę wybraliście komentarze pod tezę. Można się rozejść.
Cxy Warren Spector kilka lat temu nie wyrzekł się Deus Exa i zaczął krytykować gry oparte w jakimś stopniu na przemocy?
Głosuję portfelem. W dobie GamePassa, Prime Gaming i Humble Bundle nie widzę sensu wydawania fortuny na gry.
Widzę dość sporo pozytywnych komentarzy na temat nowego NFS, tymczasem mam na ten temat zdanie identycznie co Draug. Nawet czas przegrany w NFS Heat mamy podobny - wygląda na to, że mamy podobny gust.
Dla mnie wygląda to tragicznie, styl graficzny wygląda jak z tytułu mobilnego skierowanego dla max czternastolatków. Strasznie irytuje mnie ten ziomalski klimat, ale widocznie takie są teraz trendy - nic na to nie poradzę.
Ja również jestem rozczarowany nad wolnym rozwojem fizyki w grach, ale dla sprostowania wspomnę, że chodziło Ci raczej o Half Life 2 z 2004 roku. W jedynce fizyka obiektów ograniczała się do rozbijania skrzynek.
Spojler w tytule dot. odcinka, który 90% ludzi obejrzy dzisiaj po 16... Wyśmienicie...
Jeśli Lamb of God (Randy Blythe) i System of a Down (Serj Tankian) nic Ci nie mówią, to faktycznie zatrzymałeś się w latach 80. No chyba, że chodzi o kawałek z trailera, ten faktycznie tyłka nie urywa.
Właśnie jestem po lekturze wątku na Reddicie, na którego bazie autor przygotował tekst. Uważam artykuł za jawną i bezczelną manipulację. Owszem, pojawia się wiele narzekań, ale zdecydowana większość z nic dotyczy osoby Mbape. Żałosne jest to, że autor wyszukuje jakieś pojedyncze i w zasadzie pomijane w dyskusji posty pod swoją tezę. Wstyd. No ale wiadomo - na GOL będzie gorąco, kliknięcia się zgadzają.
Swoją drogą - dzisiaj to niewyobrażalna sytuacja, że trochę ponad 3 letni komputer tak szybko stał się niemal bezużyteczny jeśli chodzi o uruchamianie nowych gier. Już w 2002 roku musiałem wymienić 64mb pamięci RAM na 256mb, żeby uruchomić Medal of Honor. Wtedy ta ilość robiła wrażenie, ale już w 2004 roku mogłem postawić krzyżyk nad moim blaszakiem - Far Cry, Doom 3, Half Life 2, Dawn of War - wszystkie były poza moim zasięgiem i nadrabiałem zaległości dopiero parę lat później.
Tymczasem dzisiaj na 3 letnim zestawie śmigam w co najmniej 60 klatkach w 1440p i jeśli muszę obniżyć któreś z ustawień na "średnie" denerwuję się na tych leniwych twórców, którzy nie potrafią zoptymalizować swojej gry ;)
"Kilka" oznacza w tym przypadku zapewne "niemal dwadzieścia" lat temu. Zakładam, że chodzi o Enter the Matrix.
Czy oprócz przygasłej gwiazdy Petera Molyneuxa jest w branży bardziej przereklamowana osoba od Jade? Miała swój czas ponad 10 lat temu, od tego czasu nie wyprodukowała nic godnego uwagi. Nie chcę wsadzać kija w mrowisko, ale jej spora popularność to w dużej mierze zasługa ładnej buzi. Nie chcę jej ujmować zdolności zarządzania zespołem, ale gdyby pierwszego AC wyprodukował jakiś stereotypowy twórca gier, to jego nazwisko już dawno zniknęłoby z pamięci graczy.
Na potwierdzenie moich słów wystarczy wspomnieć o tym, jak wiele artykułów o niej ciągle jest opatrzonych jej nieaktualnym zdjęciem... Dobrze, że w tym wypadku jest inaczej.
Z perspektywy (byłego) PESowca. Studio zrobiło znakomitą robotę jeśli chodzi o marketing produktu. W oczy rzuca się również świetnie wyglądające UI i niezła grafika. Nie jestem zachwycony za to tym, co widzę na gameplayu. Gracze ślizgają się jak na lodowisku, tempo rozgrywki wygląda na szybkie, dość zręcznościowe.
No ale na razie pokazano tylko skrawki materiału. Nie napalam się, ale czekam za kolejnymi informacjami.
Ani to ładne, ani zabawne. Panie Fatal Draws, daj se pan już spokój.
jakieś info w temacie pozostałych zwycięzców? Nie wiem, czy czekać za mailem, czy już pozamiatane ;)
Gratki, ja jak włączyłem BFa, to okazało się, że nic nie umiem, mimo, że swego czasu zagrywałem się w Bad Company 2.
Czy umieścicie też listę z pozostałą piątką?
A ja uważam, że cel postawili sobie ambitny, ale horrorowa czołówka nie jest przecież jakimś niewyobrażalnym kosmosem.
Mi osobiście Bloober imponuje. Być może część czytelników już nie pamięta, ale zaczynali przecież od produkcji totalnych shitów. Kolejne gry są już jednak podręcznikowym przykładem stabilnego i systematycznego rozwoju. Krok po kroku, bez hucznych zapowiedzi o niestworzonych rewolucjach. Layers of Fear, Observer, Blair Witch, a w końcu Medium. Każda gra nie tylko była coraz ambitniejszym projektem, ale i spełniała oczekiwania graczy i recenzentów.
Jako wieloletni fan serii traktuję ten zwiastun jako uderzenie prosto w twarz. Już pomijając poziom gameplayu, to poziom samego montażu jest żałośnie niski. Te żółte napisy wyglądają tak, jakby to był filmik od jakiegoś zaczynającego karierę na YouTube 12 latka.
Szkoda, że Crytek ma wywalone na problemy z optymalizacją CryEngine na PC. Gry oparte na tym silniku są zupełnie niegrywalne na współczesnych kartach graficznych od AMD (5700XT lub 6800XT). Mowa tu zarówno o Crysis 3 z 2013 roku, jak i bardziej współczesnych Kingdom Come: Deliverance oraz Sniper Ghost Warrior: Contracts (1/2)...
Pewnie zagram, bo gra zainteresowała mnie już od pierwszych zapowiedzi, ale OGROMNA szkoda, że nie uświadczymy tutaj trybu hot-seat. W moim przypadku jest to w jakimś stopniu deal-breaker. W CIV V i VI nie spędziłem ani minuty bez swojej żony. W III i IV zagrywałem się sam, ale dzisiaj już zwyczajnie brakuje na to czasu.
PC/XBOX/PS - jasne. Ale crossplay z urządzeniami mobilnymi jest dla mnie dealbreakerem...
Jako długoletni wyznawca serii powiem krótko - wygląda to tragicznie. Czekałem na dzisiejszą zapowiedź z wypiekami na twarzy, trailer widziałem już 4 minuty po ukazaniu się na kanale. Broniłem też twórców po wypuszczeniu alfy - sami zapewniali, że to jedynie test wydajności on-line i nie ma nic wspólnego z końcowym efektem. Tymczasem faktycznie wygląda na to, że seria cofnęła się o kilka lat do tyłu.
Mam proste pytanie do Konami - po co w zeszłym roku wypuszczali ten rewelacyjnie wyglądający in-engine teaser, skoro nie miał nic wspólnego z tym, co zobaczyliśmy dzisiaj? Wcześniejsze przecieki o modelu F2P przyjąłem dość spokojnie, bo zdaje się, że to był logiczny dla zyskania większej popularności. Ale downgrade graficzny i crossplay z urządzeniami mobilnymi (o.O) sprawił, że ja za ten twór serdecznie podziękuję.
Najsmutniejsze jest to, że EA olewa PC, przez co nie pozostaje mi nic innego, niż granie w PES2021 do czasu ukazania się nextgenowej FIFY na komputerach...
Od jakiegoś czasu można obserwować trend ze stawianiem na długoletnie wspieranie tytułów. Gry, które w trakcie premiery nie zbierały rewelacyjnych opinii, dzięki takim działaniom przekształcają się z brzydkich (lub przynajmniej nie najładniejszych) kaczątek w piękne łabędzie. Sea of Theves, Rainbow Six: Siege, wspomniane tutaj Dead by Daylight, czy choćby Team Fortress 2, które przeżywa właśnie drugą młodość. Gry usługi z pewnością nie każdemu przypadają do gustu (sam nie jestem ich fanem), ale trzeba przyznać, że na trwałe wpisały się w gamingowy krajobraz i są świadectwem zmian zachodzących w branży.
Dla mnie must-have, jedyna gra na horyzoncie, którą biorę z miejsca w dniu premiery. Informacje o pogodzie to świetny news, mam tylko nadzieję, że będę w istotny sposób wpływały na wygląd i właściwości dróg (tutaj oczy kieruję w stronę wyśmienitego pod tym względem Days Gone). Liczę na trochę błotka - pewna doza "sterylności" to jedyny poważny zarzut, który mogę wysunąć w kierunku FH4 (szczególnie mając do porównania Wrecfest).
Chcesz grać w 120Hz na konsoli? Monitor będzie kosztował Cię ZNACZNIE taniej niż telewizor.
Monitor może kosztować znacznie MNIEJ lub być znacznie TAŃSZY.
Dzięki za wyróżnienie :) Zwycięzca bezapelacyjnie wykonał najlepszą robotę - brawa za kreatywność, bezlitośnie zmiótł konkurencje ogromem detali. Szkoda tylko, że w zestawieniu brakuje robota z wąsikiem w stylu Borderlands, który mignął mi gdzieś na Instagramie - ta praca również mnie urzekła! Brawa również dla całej reszty, widać, że konkurs zatoczył szerokie kręgi i zahaczył o grono profesjonalistów, bo poziom był imo nieludzko wysoki.
@WildCamel - o tym właśnie wspominałem. Ciężko nie przyznać racji, że PES jest mniej popularny of FIFA. Nie znaczy to jednak, że jest gorszy. Czy nie jest tak, że jeśli nie piszecie o danej grze, bo jest mniej znana, to sprawiacie, że ten stan jedynie się pogłębia? Wiem, że w portalu growym liczą się głównie kliknięcia, ale wchodząc na poszczególne portale czasami ma się wrażenie, że istnieje tylko jedna piłka kopana na rynku.
PES jest w tym roku wyjątkowo udany. Nie oczekuję już cotygodniowych aktualizacji dot. wyróżnionych piłkarzy, ale recenzja już by się przydała.
Powtórzę swój komentarz:
Dlaczego nie informujecie o analogicznych do FUT wydarzeniach w Pro Evolution Soccer? Dlaczego zdążyliście zrecenzować już FIFĘ, która defacto nie miała jeszcze swojej oficjalnej premiery, a zupełnie pominęliście PESa?
Ja wiem, że PES nie jest u nas równie popularny, co FIFA, ale mam wrażenie, że to koło zamknięte i jako media po części przyczyniacie się do takiego stanu rzeczy. A tegoroczna edycja to arcymistrzostwo, więc wielki smutek, że zupełnie olewacie temat.
Dlaczego nie informujecie o analogicznych wydarzeniach w Pro Evolution Soccer? Dlaczego zdążyliście zrecenzować już FIFĘ, która de facto nie miała jeszcze swojej oficjalnej premiery, a zupełnie pominęliście PESa?
Ja wiem, że PES nie jest u nas równie popularny, co FIFA, ale mam wrażenie, że to koło zamknięte i jako media po części przyczyniacie się do takiego stanu rzeczy. A tegoroczna edycja to arcymistrzostwo, więc wielki smutek, że zupełnie olewacie temat.
A czy autor szukając potwierdzenia swojej tezy w statystykach dotyczących osiągnięć nie popełnił podstawowego błędu? Gram co prawda na PC, ale jestem niemal w 100% przekonany, że przechodząc grę na normalnym poziomie trudności, automatycznie otrzymuję też osiągnięcie za poziom łatwy.
Gratuluję laureatom :) Przyznam, że praca z II miejsca też należała do moich faworytów.
Jeeeeeeeeeeeeeeee! Wiecie co jest najzabawniejsze? Że miałem wątpliwości, czy warto brać udział, bo konkurencja z pewnością była znakomita, a ja nie dysponowałem żadnym rekwizytem poza starą piwnicą. Ogromne dzięki za wyróżnienie!
Czekam za uzupełnieniem galerii :)