Było to bazowe PS5 i tyle. Działa przyzwoicie z drobnymi spadkami co widać było nawet na pokazie. PS5 Pro obstawiam, że bedzie miało albo stabilniejsze 30fps z lepszą grafiką albo dostanie 40fps. Wątpie aby poszli w rozmydalnie na 60fps, ale mogę też się mylić.
Co do tego przyzwyczajenia jak pisałeś niżej to tak samo widze po sobie. Pierwsze minuty są dziwne przechodząc z PC np. na 144fps, ale po dosłownie 30 minutach już nie jest to problemem. Czy widze różnicę? Tak, ale czy przeszkadza ona w dobrej zabawie jak chce się bawić? No nie. Po prostu gram i mam z tego frajdę. Ważne by były to stałe klatki a nie skacząca wartość.
Wybór jest dobry, ale nie zawsze ma w dłuższej perspektywie zaledy.
W przypadku sprzętu jakim są konsole doskonale to widać. Tak samo jak rezygnacja i odejście z gier ekskluzywnych i teraz powolny powrót do nich. To one sprzedają konsole i tak samo jest przy wyborze ustawień. Na co wybierać konsole gdzie mam ustawienia jak za obecną cene kupie kompa gdzie mam lepszą wydajność i szerszy wachlarz ustawień.
Za dużo rozczulacie się nad magicznymi klatkami w rogu ekranu zamiast cieszyć się samą grą. :)
I bardzo dobrze. Konsole dawno powinny zakończyć jakikolwiek wybór jak chodzi o jakość obrazu. Zawsze powinno to być kierowane na najwyzszą jakość z rozdzielczośćia. Jedyne co to wszystko powinno iść po prostu w 40fps przy wydajności 4k z DLSS/PSSR.
Wszystkie opcje graficzne, jakieś zabawy w myszki, klawiatury rozmywają zmysł konsoli. Jej prostoty, tego, że siadasz, nie grzebiesz w opcjach i grasz. Jak widzę konsole, co zaczynają mieć presety graficzne to mówię dziękuje. Od tego mam PC aby się bawić w wydajność.
Ja nie wiem skąd tacy ludzie jak ty się biorą, wiecznie teorie spiskowe i magiczne spiski.
Ktoś kto wiedział czego oczekuje od GTA niczym się nie zdziwił a wręcz przeciwnie. To że ludzie wymagali od tej gry bycia jakimś Mesjaszem w sferach gdzie nigdy nie było to jest ich problem.
Ja osobiście jestem już po tym co widziałem happy za jednym wyjątkiem. Czekam na info czy zmienia coś w strukturach misji, które jednak nie zmieniły się od takiego GTAIII
Tu trzeba i tak pograć żeby zobaczyć mechaniki np. Jak się npc zachowują.
wyciek jest spory. Szokująca cała akcja ale prawda taka że ten gość na razie to reklamę robi a nie utrudnia. Pokazał piękne żyjące miasto, spoilerów żadnych. Jakby walnął zakończenie jakieś plot twisty to można mówić o dramacie
Dla mnie takie 40fps bo sam mam VRR to wystarczające, aż nadto na granie w konsoli. Najważniejszy to obraz ostry jak żyletka i z wygładzeniem krawędzi. albo 4k oczywiście, które likwiduje potrzebę takiego antyaliasingu.
Symulatory, czy też jakieś gry kompetytywne jak dajesz przykład to lekka inna bajka chociaż znowu odpowiedź to 'zależy". Takiego CS fakt nie da się grać np. poniżej 60 czy nawet 100fps. BF myślę, że byłbym w stanie grać w 30fps z kawałkiem chociaż tu mogę się mylić bo ostatnia strzelanka w 30fps z multi jaką grałem to BF3. Także tutaj mógłbym się sam zdziwić chociaż na razie uważam, że byłaby to kwestia przyzwyczajenia.
Co do tego co wolisz okey, ja tam wolałbym nadal nie rezygnować z gier tak jak robię. Na czytanie książke, siłownie, strzelanie nie wiem jazdę konno też czas znajduje więc z niczego nie rezygnuje przez gry. :D
Wspominasz też o tym, że masz takiego rodzynka jak ja co mu nie przeszkadzają klatki to zapewniam Cię, że takich ludzi jest masa. Znaczna część graczy nie udzielających się tylko po prostu grających gra tak jak gra się odpali, bez znaczenia ile to klatek. Mam znajomego co całe lata grał w 720p i mniej jak 30fps bo nie przeszkadzało mu to. Po prostu większość graczy niedzielnych po prostu gra, gra w tych 30fps i nie widzą specjalnie różnicy i nie odbierają jej jako coś co muszą mieć w 60fps albo nie grają.
Każdą grę jaka wyszła na PS5 z exów praktycznie i ps4 ograłem w 30fps bo preferuje to od trybu rozmazanego ekranu. Na PC lata temu grałem głownie w jakieś 40/50fps. Jak powiedziałem, steam deck to dalej granie na krawędzi a i czasem wracam do gier na PS3, które chodza w niestabilnych 30fps nie raz. Widzisz ja gram, nie rozbijam na atomy optymalizacji. Widze jak jest słaba i potrafię powiedzieć, że powinna być lepsza, ale gram i daje mi to radość. Za dzieciaka sie grało w strategie gdzie tura zwieszała procka na 2 minuty i w gothica w 16fps i też grałem. Ja po prostu kocham gry. I tyle :)
Limit dla mnie to 30fps na dużym ekranie a handheld to 24fps poniżej tego już faktycznie grać się nie da. Mam zarówno PC gdzie gram w 144fps jak i konsole. Spadki widzę ale nie płaczę z ich powodu jak nie są ciągle. Jak widzę jak an prezentacji że gra celuje w 40fps i trzyma te 35/40fps to mi nie przeszkadza.
Te konsole są słabe i stare. Tam jest procesor z 2018/2019 roku to czego tu oczekiwać.
Sam mam PS5 jak i PC high endowego, ale nie grałem nigdy praktycznie w 60fps grę na ps5 bo na to się patrzeć nie da. Jedynie tryb pomiędzy jak 40fps ma sens moim zdaniem i powinnen byc domyślny jedyny w konsolach a nie je rozwadniać, no ale to moja opinia. Wybór jest dobry i dobrze ze są opcję chociaż uważam, że na konsoli jej być nie powinno.
Tutaj zachowane jest to z oryginałem a zarazem jest to nowa piękna oprawa. Styl artystyczny poprostu tej gry.
Niesamowite jak sony potrafi samo sobie robić pod górkę.
Wszyscy, którzy ogrywali pierwszą i drugą część zapewne oczekują kolejnej części single. Sam do nich należę bo chciałbym zobaczyć pełny finał tej historii a robi się po drugiej części dość ciekawie. Zamiast tam kuć żelazo póki gorące, wydać nawet w te 5 lat sequel (tęsknie za czasami jak II części wychodziły na podobnych asetach ale w dwa lata a nie sześć) to oni klepią mobilkę oraz multi, które interesuje mało kogo. Ja rozumiem to tworzyć, bo czemu nie, ale jeszcze nie widziałem chyba gry multi stworzonej pod kątem zarobkowym, która faktycznie by nie umarła. Jak już to wybijają gry, robione przez pasjonatów, zrodzone najpierw z pomysłu na grę a potem na zarobek a nie na odwrót. Nie siadasz i nie mówisz "muszę zarobić kupę siana" i wtedy wymyślasz zamysł gry bo to nie wyjdzie.
Nie wiem dla mnie kurs jest znany Guerilla pod Sony. Teraz reset, potem szybkie klepanie z tego co zrobiliśmy singla, który okaże się gorszy niż poprzednie gry. Potem wypuszczenie multi co zdechnie po roku i smutne posty jak to musimy zmniejszyć studio i kolejna gra to ich być albo nie być.
Smutne to jak patrzy się na to co sony robi sobie samo.
Ale co do samej drugiej części się zgadzam. Jak to UV powiedział kiedyś "gra jest tak dobra jak możesz jej dużo wybaczyć" i tyle. Ty tutaj prowadzisz jakąś krucjatę i tyle. Jak widać gra Ci nie podeszła i zamiast to napisać i iść żyć wspaniałym życiem to walczysz bez sensu z ludźmi, którzy mają swoje zdanie, opinie i po prostu grę lubią i tyle.
No to nie wiem ską masz te części i sprzęty PC jak ja na 4070 Ti super i 5 5600 w 1440p mam bez dropów grę. Cały raz mi się wywaliła... Co zabawniejsze zaczałem mieć jakieś błędy po ostatnich patach.
Ja osobiście czekam mocno na ten tytuł i liczę na to, że właśnie za pierwszym razem nie będzie mia dane zobaczyć wszystkiego a i gra pzowoli mi zepsuć jakieś zadania pokazująć potem konsekwencję tego.
Zdaję sobie sprawę, że pwnie jestem w mniejszości, ale zwyczajnie jako gracz nie niedzielny i ktoś kto gra od ponad 20 lat chciałbym zobaczyc progres bo jak sie gra w conajmniej 30 gier rocznie to widzi się, że końcowo różnią się fabułą i lekko designem, ale samo AI/SI nie rożni się od siebie w grach.
To jak AI/SI w grach strategicznych, mamy fajną cywilizację z niemożliwie głupimi przeciwnikami nie bazującymi na ekonimii np. czy polityce, zawsze celem przeciwnika bedzie znajdź i zniszcz nic innego.
Wolałbym np. dotstać Cyberpunka nowego z tą samą graifką bez jakiejkowliek poprawy ale np. z faktycznie zyjącym światem. By CDP skupiło się te 3-5 lat tylko na Ai i zadaniach bo grafika juz jest wystarczająca.
Obecnie jako, że mam w cyberpunku prawie 1000h na konsoli PS4, PS5 oraz PC to np. widać jak świat jest prosty. Tam walki są dokładnie w tym samym momencie, nie ma znaczenia na jakim etapie fabuły jesteś to na konkretnych skrzyżowaniach zawsze będzie starcie Policja vs Melstrom np. Albo blokada drogi ewentualnie obecnie jakiś pościg, ale nadal odpalający się mam wrażenie na konkretnych ulicach.
Samo życie symulacja też wypada słabo, nie czuć pędu za "życiem" V w tym mieście, niby miasto pędzie, przemieli CIę i wypluje a jednocześnie Quest będzie sobie stał i np. goście od braindancu z zadania z ojcem i synem będą siedzieć od aktywacji go nie zmieninie w jednym miejscu.
Tam jest sporo takich rzeczy, gdzie mam wrażenie, że nie dostaje miasta żyjącego tylko makiete gdzie trigeruje akcje tym gdzie w danym momencie jestem.
NPC nie mają prawdziwych rutyn, świat nie funkcjonuje niezależnie od gracza, a wystarczy zatrzymać się na chwilę i poobserwować przechodniów, żeby zobaczyć, jak bardzo jest to wszystko wyreżyserowane.
Serio, nawet Gothic, a szczególnie dwójka, do dziś daje mi dużo większe poczucie żyjącego świata. Tam miałem wrażenie, że miasto i jego mieszkańcy funkcjonują niezależnie ode mnie.
Szkoda, bo bardzo chciałbym zobaczyć w takiej grze system podobny do RDR2, gdzie gangi rzeczywiście przejmują dzielnice, policja może kogoś aresztować dzięki działaniu AI, a nie dlatego, że uruchomił się konkretny skrypt. Ogólnie, kiedy obserwuję rozwój gier, mam czasami wrażenie, że od lat rozwijają się głównie pod względem grafiki, a nie tego, jak działa sam świat.
Ba, momentami mam nawet wrażenie, że AI przeciwników robi się coraz głupsze. A przecież już FEAR miał przeciwników, którzy potrafili naprawdę myśleć, flankować, reagować na poczynania gracza i współpracować ze sobą.
Chciałbym dostać grę z grafiką na poziomie dzisiejszego Wiedźmina, co przecież nie jest już żadnym problemem technicznym, ale przede wszystkim z naprawdę żyjącym światem.
Wyobrażam sobie Wiedźmina 4, w którym świat faktycznie reaguje na działania gracza. Zadania mogą się pojawić i zniknąć, jeśli nie zdążymy ich znaleźć albo odpowiednio zareagować. NPC mają własne życie, rutyny i cele, a niektóre mogą po prostu zniknąć ze świata. AI mogłoby analizować poczynania gracza i na ich podstawie generować reakcje świata.
I wtedy nagle ogromna mapa naprawdę miałaby sens.
Nie byłoby problemem, że gra jest wielka jak Wiedźmin 3, skoro przy kolejnym przejściu połowa zadań mogłaby potoczyć się zupełnie inaczej albo w ogóle się nie pojawić. Jedna decyzja mogłaby wymazać całe kolejne zadanie. Przykładowo, zabijasz jakiegoś pozornie nieistotnego kupca bez imienia, a kilka godzin później okazuje się, że właśnie przez to straciłeś dostęp do całego długiego questa, który był z nim związany.
Fallout: New Vegas momentami robił coś podobnego, a Fallout 2 potrafił nawet ograniczać dostępne opcje w zależności od inteligencji postaci.
I właśnie tego mi brakuje
Nie potrzebuję kolejnych 500 znaczników na mapie. Chciałbym świata, który nie czeka na gracza, tylko po prostu żyje, a ja jestem tylko jednym z jego elementów.
Kurde, przecież to ma taki potencjał.
Wtedy można byłoby przejść grę trzy razy i za każdym razem zobaczyć zupełnie inną historię. Nie dlatego, że twórcy przygotowali trzy różne zakończenia, tylko dlatego, że sam świat reagowałby na nasze decyzje. Brakuje mi konsekwencji w grach, autosave i savescaming powoduje, że sami sobie psujemy grę chcąć zobaczyć lepsze zakończenie czy przedmiot. Ile frajdy by dawło gdyby nasze decyzje faktycznie miały inpakt na to jak potem się rozwijamy.
Ehhh, rozmarzyłem się.
Ogólnie nadal czytamy mało per książka i to fakt, ale jako samo czytanie to czytamy całkiem sporo jako ludzie :)
Co do działania gier to na LTE tylko twoje gry z konsoli jakie masz zainstalowane albo to co jest w bibliotece streamingu a tego tam nie jest jakos turbo duzo.
https://www.truetrophies.com/n24424/ps5-cloud-streaming-games
Niby lista spora ale osobiscie jak patrzyłem na gry to co chciałem wybrać to nie było, np. starszych AC co na ps4/ps5 były. Do tego nie wiem czy tylko u mnie ten problem czy ja coś nei ogarnąłem, ale nie widziałem crossave. Co zainstalowałem gre to nie miałem savów z chmury tylko osobne z streamingu. Spider man np. odpaliłem przez stream to nowa gra tylko a miałem na ps5 gre z savem ukończenia gry.
Infrastruktura jest, granie w fullhd to 35Mb/s i 4k to około 50Mb/s tkaze jest to osiągalne w dosyć przyzwoitej jakości czyli takiej jak większość graczy. I nie musisz dawać 2k na neta tylko wystarczy np 900 zł jak płącę ja za 600Mb/s.
Co to samej kwesti "posiadania" to nigdzie o tym nie pisałem ale się zgadzam. Chmurę testowałem, ale to nie dla mnie. Zbieram od lat gry i sprzęt i to się nie zmieni, nie będę grał w chmurach i nie będę tego promował ale też nie oszukujmy rzeczywistości :D
Dane jasno pokazuja,, że w 2025 roku 96.2% polskich gospodarstw miało dostęp do internetnetu w polsce z czego 83,6% to były gospodarstwa z możliwością prędkości minimum 100Mb/s takżę wystawrczająca do streamingu. Z roku an rok to rośnie i ten szerokopasmoy net się rozrasta. 11 miejsce w UE mamy także źle nie jest. :)
Nie mam problemu z czytaniem napisów oglądająć. Sporo czytam książek więc tak naprawdę obejmując wzrokiem ekran widzę całość i moge się skupic na filmie jak i napisach. Jednakże jak jest dubbing to zawsze go biorę chociażby dlatego, że jestem w swoim kraju i chce aby produkcje były jak we Francji np. dubbingowane. W pełni tak jak powinny być gry. Lubią moją kasę firmy to niech wydadzą na polionizację.
Ale jestem daleki od zabraniania czegkolowiek. Powinny w kinach zwyczajnie być sense zarówno po Angielsku, z Napisami jak i dubbing i tyle. Moze dubbing byc wmniejszosci ale chce miec wybór przez pełen okres zycia produkcji w kinie.
Chociaż przyznam, że najbardziej czego mi brakuje to odejścia od lektora, mam wrazenie ze mało go w kinach albo wcale w ostatnich latach.
Na wsi czy małych miastach to jest praktycznie największa i najnowsza infrastruktura. Na moim wygwizdowie dziś mam z trzech operatorów co za 120 zł np. oferują 1GB/s.
Jak mówisz o serwerach to już zgoda. Jednak jak chcemy grać chmurą to pasuje po stronie dostawcy "graidła" czyli np. Nvidia i Playstation poustawiać kilka serwerów w danym kraju, też się to rozwija ale nadal trochę mało.
Trochej problemy z kolizją obiektów i tyle. Nie zauważyłem innych większych błędów. No i cutscenki są juz w 60fps
Nie no spoko, dobrze że grasz i jak daje Ci to frajdę. Jeden lubi to drugi Ubisoft jak ja, czy Fallouta. np.
Dla mnie Stalker to crap, świetny pomysł i gówniane wykonanie uratowane w PL lektorem. Gra to jak ktoś wpsomniał tutaj symulator żarcia kiełbasy i picia flaszki, nic więcej. W Fallout masz przynajmnniej lore ciekawe, jakieś notatki a tutaj nie masz nic. Od wchodzisz do gruzowiska bierzesz konserwe i tyle.
Dlatego jak napisałem cytując UV. "Gra jest tak dobra ile jej wybaczysz", ja Stalkerowi nic nie wybaczam i to dla mnie crap :D
Jak Stalker wyszedł i był nie działającym badziewiem, gracze byli okłamywani przez twórców oraz nie jest naprawiona do dziś to git git wiecie heheh to STALKER normalka. A jak Ubisoft czy inny wydawca wyda gre niedorobioną z nawet mniejszymi problemami to krucjaty są organizowane :D
Ale ja mentalnie to stary dziad jestem, mam zgrane na dyski gry z goga w formie backupu... W sumie ciekaw czy wydadzą grę na GOG. Bo nigdzie o tym informacji nie widziałem i w sklepie też brak gry.
Były w DLC. podstawka była grywalna ale z bugami. DLC niestety były na start nie grywalne.
Do tego jest 40 strojów różnego rodzaju, czy to ikonicznych postaci z gry czy innych. W oryginale tez było sporo, ale ponad połowa to były kolory alternatywne a tutaj jest masa indywidualnych ładnych strojów. O tym już nie wspominają grifterzy bo po co.
To, że można darmowe rzeczy też odbierać jak żagle RedBulla, zdobywać też skrzynie nie oznaczone na mapie z przedmiotami i złotem. Gra jest przepełniona taką ilością "darmowego" albo raczej wliczonego w cene tych 249 zł kontentu i kosmetyki, że i tak 90% graczy nie odblokuje tego wszystkiego jak zawsze. Wiem bo sam każdego AC maksuje łącznie ze skórkami (darmowymi, nigdy nie kupuje bo nie mam potrzeby) i mało kto tak robi. To jakiś procent bo reszta przechodzi grę, coś pobiega chwile po mapie i na tym koniec grania. Sam w każdej części mam po 500h z tych nowych RPG-owych wersji zaś w starych po 200h na część.
Niestety, jest jechanie po Ubisofcie bo to Ubi, co by nie zrobili to będą się czepiać jednocześnie nie widząc takich praktyk gdzieś indziej jak np. przeze mnie wcześniej gdzieś tutaj wspomniany Resident Evill gdzie na premierę masz skórki do zdobycia tylko płacąc. Nie ma opcji ich zdobycia poprzez nawet grind jak w grach z seri Assassin's Creed.
Jednak dala taka płyta jak ma 100MB to umożliwia Ci odsprzedanie jej więce nadal jestes "właścicielem" powiedzmy albo raczej masz jakikolwiek impakt na to co dalej bedzie z grą. A przynajmniej do czasu jak gra nie jest usunięta z serwerów.
Tu stronka pokazująca, które gry się uruchomią offline, a które nie.
https://www.doesitplay.org/
Chociaż widzę błąd bo twierdzą, że Cyberpunk nie uruchomi się bez poprawek co nie jest prawdą bo osobiście testowałem i ogrywam wersję 1.0.
Wstarczy odłączyć internet i zainstalować z płyty, może powiedzieć ze wymaga neta ale nie jest to prawda, włożenie płyty raz jeszcze to rozwiązuje. Za to jak Cyberek wykryje chociażby stróżkę internetu to zablokuje już odpalenie offline do momentu zaktualizowania, piękne dodatkowe "zablokowanie" gry bez aktualizacji.
Także miłego dnia życzę i graj w co tam chcesz bo to w tym chodzi, by każdy coś dla siebie znalazł, ja wracam do wspaniałego Remaku ;)
Te płatne ZAWSZE to są jakieś niczym z MMO, nie wiem kto to naprawdę kupuje, płonące pancerze, bronie, jakieś dziwne mounty. Jak pisałem, mam w odyssey prawie wszystkie a i tak uzywam tych podstawowcyh za wyjątkiem tam jednej zbori Ateny bo wszystko płatne jest mega kiczowate.
Naprawdę chciałbym aby wszyscy twórcy dawali tak skonstruowane mikrotransakcje bo naprawdę Ubisoftowe nie wpływają prakycznie na grę nigdy.
Realnie w świecie gry nie wybija mi to immersji bo mam 30 dni i tyle gra trwa a nie, że latam po całym świecie i mam 180 dzień zwiedzania a Ciri dalej nie odnaleziona. Tutaj jasno mam, że gówno czynnościu jak zbieranie skrzynek nie zabiera czasu więc mogę sobie latać zwiedzać mapę a konkretne zadania i aktywnosci jak kopanie dołu zajmuje już realnie czas.
Uważam, że w końcu jest coś nowego w mechanice świata i mimo, że nie lubie ograninczenia czasowego to tutaj takie rozwiązanie powoiduje, że nie czuje tu presji.
Chętnie w takim Cyberpunku bym to zobaczył. Dałoby to większą immersję, że np. V ma 10 dni na swój ratunek i zadania poboczne zabierają czas. Pozwalałoby to przejść grę kilka razy z różnymi zadaniami, nie powtarzaniem buildów bo np. obecnie mozesz przed zadaniami podstawowymi zrobić V na 40 poziomie.
Gdyby taki Remake wydało inne studio to by słowa nie było na ten temat. Do takich Remaków Residenta wydawane na start są DLC z gówno skórkami i nikt się o to nie burzy. 90% gier dziś ma płatne DLC w postaci skórek niezależnie od tego czy to Single czy Multi.
Chwała twórcą tylko, że te skórki zazwyczają mają się wyróżniać przez co są gówniane. Nigdy nie kupuje żadnych takich skórek w grach single i żyje. Nikt mnie nie zmusza, nie krzyczy na mnie że mam kupić itp.
Dziś graczę nie chcą GRAĆ tylko narzekać nie ważne czy sytuacja tego wymaga czy nie.
Do tego lubimy iść pod prąd jak chwalenie gry jak Clair Obscure. Gra, która jest średniakiem i jakby wydał to taki Ubisoft czy Obsidian to byłoby okrzyknięte produktem na jedno kopyto gdzie tylko walczysz.
Zresztą zeby kazdy wydawca robil takie mikro jak ubi to byłoby pięknie bo robia to tak nie udolnie ze dramat. Nic nie zacheca do kupna w tym sklepie. Mikrotransakcje są tam od wlasnie jak dobrze pamietam oryginalnego Black Flaga gdzie byly skrzynki do kupna.
Same skiny sa wybijające z zabawy i "immersji" więc zwyczajnie ich wystarczy nie kupowac. Dla mnie taka opcja monetyzacji jest okey bo kto chce ten badziew kupi i tyle. W samej grze i tak jest az nadto pancerzy i skórek znacznie bardziej pasujących do settingu.
Cała ta afera jak zawsze jest dlatego, że to Ubi i trzeba po nich jechać. 30FPS w cutscence? Większość ich gier z serii na start miała ten problem (tak, nie powinno go być ale to nadal gówno afera). Ubi szybko dał info, jak to naprawić na szybko oraz, że zmienią to w patchu najbliższym.
Jak KCD2 na premierę miało 30fps na przerywnikach czy KCD1 to już nikomu nie przeszkadzało a nawet tego nie pamięta.
Nie wykorzystać takiego złota to tylko Todd potrafi.
Przede wszystkim gra jest niemiłosiernie stworzona na jedno kopyto. Dialogi są nudne albo "niedopowiedziane" a cała rozgrywka oparta jest tylko na walce, która mimo, że jest fajna to po 15h zaczyna mocno nużyć powtarzalnością.
Cała reszta byłaby wymysłem pytanie czy Alkimia sobie by poradziła z nową zawartością bo o ile dodała spójności w oryginale co na plus tak nowych twórczych zadań wiele tam nie było.
Ja to bym chciał remake II jak I części na spokojnie wierny z ujednoliceniem fabuły i jej upłynnieniem bez niedopowiedzeń a potem nich robią co chcą :D
Troche mam tak, że chce dostać oryginały w dobrej oprawię a następne części mogą jak dla mnie eksperymentować.
Problem tej mechaniki to nie mechanika paradoksalnie tylko zawartość skrzyń. Męczysz się 10 minut z zamkiem a w środku masz pochodnie, ryżówkę i 5 bryłek rudy.
Powinno być tak, że wszystkie gówno skrzynie w kolonii jak kopaczy czy przy drogach mają max 3 zapadki i max 2 ruszają się razem, robisz to w kilka sekund lecisz dalej, nagradza Cię to w mały sposób ale nie utrudnia życia, zaś skrzynie jak Cavalorna, Gomeza czy ogólnie postaci z imionami lub też skrzynie ukryte jak magazyny/jaskinie mogą byc trudniejsze ale niech nagradzają. Otwierając taką z 5-7 zapadkami niech tam będzie dobry miecz, znaczące eliksiry czy minimum 50/75 bryłek rudy, wtedy mój poświęcony czas nie zostaje zmarnowany w głowie gracza a tak to zwyczajnie przestałem po czasie je otwierać bo i tak w nich było całe nic.
Gothic stoi fanami ale nadal większość to fani nie grający w mody, żyjemy nimi znamy temat ale ogrywa się pojedyncze. Sam ogrywałem kilka i po za Kornikami tak naprawdę nie ma moda "godnego" bycia kontynuacją czy wejścia w kanon.
Wszystkie te mody to ciekawy pomysł a końcowo gówno zmieniające gre, dodające jakieś niestworzone badziewia, na siłe jakieś "złożone" postacie i mechaniki, które są absurdalne. Ewentualnie utrudniające grę tak by przeszło ją tych 5 gości bo jak źle zaplanujesz rozdanie chociażby 5 punktów nauki to Cię zablokuje potem w grze poziom trudności jak Returning.
Co do dewiacji się nie wypowiem. Mam swoje zdanie w tej sprawie ale tutaj gadamy o grach a nie kto z kim śpi.
CDP do firma, wręcz już corpo więc mówią to co w danym momencie marketing uważa za słuszne i łudzenie się, że jest inaczej to głupota.
Oczywiście, można się z ty nie zgadzać, nie popierać ich ale od tego jest zwyczajnie portfel, nie popierasz nie kupuj, nie komentuj po za wyrażeniem opinii. Bo ogólnie dla mnie jest to niesamowitę jak głośno potrafią krzyczeć w jakimś temacie ludzie co to zarzekają się, że ich temat nie interesuje. Mnie jak coś nie interesuje to nie śledzę, nie czytam i nie angażuje się w życie mediów społecznościowych danego zagadnienia i tyle.
W komentarzach jak patrzyłem niektóre posty bez blokady to jest wylew ścieku, inwektyw i personalnych podjazdów a nie wyrażenie opinii.
Ciekaw jestem jak wykreują fabularnie fajnie żeńską postać bo nie kojarzę potężnych Action RPG z tak doskonałą fabułą jaką robią Redzi z kobietą w roli głównej. AC Odyssey było super, ale tam fabularnie to trochę leżały tematy, Cyberpunk 2077 zrobił kawal dobrej roboty ale nadal fabuła była pisana pod "ogólnik" aby pasowała czy to do V męsiego jak i żeńskiej wersji.
Także ja osobiście czekam, nie jest wepchana na siłę, ma uzasadnienie w grach jak i książkach. :)
Patrząc na inne ich gry 500k to całkiem okey wynik, nie topka ale nadal. Do tego pamiętajmy, że to małe studio (50 osób pod koniec Gothic Remake produckji) zrobiło też porty Gothic 1, 2 na siwcha, 1,2 oraz 3 na xboxy oraz PS5 a teraz nawet na IOS gdzie za chwilę jest premiera Gothic 1 więc to też nie tak, że oni klepali tylko remake tyle czasu.
Ja myślę, że jest to sukces i może być jak z oryginałem. Jedynka się przebiła do jakiejkolwiek świadomości a dwójkę jeżeli wypuszczą szybciej np. w dwa lata od remaku dopracowaną bez upiększania tylko po prostu w bardzo dobrym stanie to może im wtedy ładnie przebić milion kopii. Wówczas produkcja powinna być znacnzie tańsza bo tutaj pamiętajmy w koszt wchodziło utworzenie całkowicie studia od zera wraz z wszystkim co jest z tym związane.
Nie uważam, że "jesień" w grze wynikała z założenia tylko ograniczenia i tyle.
Sam mam 45h w Remaku i też po za błędami w stylu "skrypt się nie odpalił trzeba wczytać grę" albo lewitującym przedmiotem nie miałem.
AI przeciwników np. to już nie bug a niedopracowanie np.
Ja ogólnie podobnie jak DexteR. Uważam, że to świetny Remake i żeby tylko Alkimia nie gmerała za bardzo. Niech poprawią co mają, udoskonalą tylko resztę i na tych samych asetach w 2 lata pykną drugą część.
A co do zamków i ich otwierania powinny zostac tylko je uprościć do gówno skrzyń na max trzy zapadki. System jest fajny i wymaga pomyślenia co jest na plus, ale takiego myślenia ot musi wymagać skrzynia co daje cos konkretnego, coś co gratyfikuje 5-10 minut dłubania w zamku a nie pochodnia, ryżówka i 5 monet złota
Oni na bieżąco dostają nowe teksty i rzeczy do poprawy więc tutaj nie ich wina.
Co do braku spójności to tu fakt coś ktoś musiał przeoczyć.
Jak masz wejście do Caloma to nie idziesz do niego tylko na most i tam wspinasz się po drabinach na samą górę i wkoronie drzew jest łożko wolne do korzystania :)
I bardzo dobrze. Od początku nie czułem męskiego V i mimo sympati Kamila Kuli to uważam, że żeńska wersja jest niebo lepsza, zarówno graniem emocjami w głosie jak i po prostu samym głosem. Jakoś zawsze dla mnie V jest hardą babką z świetnymi relacjami z Jhonym. Nie wiem. Ograłem grę 4 razy i tylko raz męskim i z każdym zadaniem czułem sie jakby mi ktoś postać dał z papieru a to teoretycznie tylko głos.
Tak tylko, że licencja ta jest zblizona najbardziej do tych w pudełkach. Tam też gra nie była "twoja", ale mogłeś ją zainstalować sobie jak chciałeś. Offline, bez neta bez gównianych aplikacji itp. Gog daję taką samą opcję. Gre po zakupie pobieram na dysk legalnie, mam opcję instalacji na komputerze bez neta i sobie mogę grać na luzie, na steam juz tego nie zrobisz.
GoG jedyny realnie daje Ci produkt do ręki i mówi, "rób co tam chcesz OCZYWIŚCIE ZGODNIE Z POLITYKĄ"
Niby tak. Z drugiej strony to jak krzyczeć, że masz monopol na cukierki bo robisz je jadalne a reszta robi je z plastiku.
Konkurencja zwyczajnie nie robi nic lepiej.
Trochę to chorę, że w dobie powszechnej płatności każdą prawie walutą, ktoś ma nam dyktować przelicznik. Sprawa jest prosta. Gra jest wydawana w dolarach to przelicznik powinien być aktualizowany co dziennie, jak przy wymianie walut. Bo od kilku lat taniej idzie kupić grę w dolarach czy euro niż w Polskim Złotym jezeli mówimy o kupnie bezpośrednio od Steam.
No więc trafiłem na tą grę przypadkiem. W ramach uzupełniania biblioteki pudełek mam zasadę, że kupuję jakąś grę premierową na Playstation przechodze ją na szybko a następnie wymieniam na 2/3 gry, które nie grałem a mają zasilić mi bibliotekę pudełek.
Tak też postanowiłem z racji ceny wskoczyć w nieznane mi uniwersum szczególnie, że mam tendencję do grania w gry, które wszyscy na start oceniają tragicznie a są dużymi markami. Od taka chęć własnego sie przekonania oraz zobaczenia o co tyle krzyku.
Gra od razu powiem, że nie jest niczym wybitnym, nie znam lore oraz wcześniejszych części więc nie wiem jak na tle reszty wypada ta część ale jako solowy produkt szału nie ma.
Gra fabularnie nie specjalnie mnie interesowała, miała jakieś swoje zadania umoralniające czy też mające nie niby zachęcić do gry ale słabo trochę jej to szło. Po za wątkiem postaci Emmricha to bardziej mnie irytowały niż ciekawyły. On jako jedyny miał naprawdę ciekawy wątek oraz jego zakończenie opartę na wyborze moralnym związanym z jego "kolegą". Fajny komplet misji, nawet udalo sie twórcą wywrzeć na mnie jakieś emocje.
Główny trzon fabuły zaś nie porwał mnie totalnie, od kolejne wielkie zło, które możemy jako główna postać zarzegnać i jako one man army torujemy sobie drogę przez fabułę oraz w "pojedynkę" (bo mamy niby towrzyszy) zmieniamy losy bitw czy też planów głównych frakcji.
Końcowy segment zaś miał chyba byc czymś w rodzaju Suicide mission z ME2, no ale nie pykło totalnie.
System walki zaś to po prostu w mojej opnii mobilne/współczsne ciupanie. Od mamy jakieś perki, które nawet w kontekście uniwersum są bez sensu (postać uderza w ziemie pięściami i skaczę niczym jakiś John Cena. No wygląda to zabawnie i wybija mnie z samej gry. Dotakowo gra jest dość prosta, jakby projektowana w taki sposób aby gracz sie na niej nie zatrzymał w żadnym momencie, od połowy gry to już praktycznie kombo umiejętności plus "ultimate" powodowało zakończenie walki nim się ona rozpoczęła.
Co do postaci Tash czyli, głównej kontrowersji to zwyczajnie jest kiepsko napisana. Przeczy sama sobie w swoim zachowaniu i to nie wiele ma wspólnego z jej orientacją po za tym, że powoduje iż nie lubimy jej jezcze bardziej. Głównie dlatego, że jak wspomniałem sobie wcześniej przeczy sama sobie (krzyczy o tolerancji jej osoby zaś nie toleruje innych i odnosi się do nich z pogardą jak właśnie do np. Nekromanty)
Ogólnie gra nie jest crapem i nie zasługuje na wadro pomyj jakie zostało na nie wylane ale też nie jest niczym wybitnym. Od gra 5/6 na 10. W wolnej chwili jako zapychacz dla osoby nie lubiącej online gier sprawdza się przy wieczornym graniu na kanapię godzinkę czy dwie przed snem. :)
Oglądanie znowu seriali po odcinku, wypuszczane w odstępach przywróciło mi chęć ich oglądania. Po pierwszym zachwycie posiadania całego sezonu na raz jak zapoczątkował to netflix zacząłem tym rzygać.
FOMO i pęd aby być na bierząco. Obecnie praktycznie oglądam tylko produkcję HBO lub Apple właśnie ze względu na odstępy. Jest to dla mnie rytułał, czekam na następny odcinek wraz z żoną, ustawia ramy a nie wszystko na raz do porzygu.
Podobnie myślę. Ogólnie byłoby super jakby takie AI było w NPC. Łatwiej działała by interakcja między poczynaniami gracza i reakcjami postaci pobocznych.
Nie trzeba tworzyć miliona skryptów bo robią się one w locie w pewien sposób. Np. jakby nasz bohater korzystał z wiedzy z leksykonów w grach. Poznałeś jakąś datę założenia np. firmy to potem możesz to użyć w rozmowie. Daje lepszą immersję, że nie tylko my poznajemy ten świat ale i sama postać.
mubio1888 mapa druga mam wrazenie ze jest większa od pierwszej. I miasto to tam jest jego tylko część, do okoła masz drugie tyle wiosek i karczm co w pierwszej mapie. Lasy itp.
Jeszcze jak zainwestujesz w cierpliwość to na początku możesz ogarnąć spoko set. Pojechałem sobie do Skalicy z 100 strzał i ściągnąłem tamtych bandytów nad drewienka przy karczmie. Stoisz i nawalasz ich strzałami a Ci grzecznie czekają. Zbierasz pełen lut i koniec truchtasz do miasta. Tam wszystko sprzedałem i praktycznie od 10h gry mam jeden i ten sam sprzętu ściągany podczas włamywania.
Jedno z największych kłamstw w branży. Nigdy nie chodziło o "niezgodność historyczną" gdzie jabcem potem zabijasz ludzi.
Nie umieli zrobić tego aby to działało jak należy a zasłonili się po prostu niezgodnością.
A tak dokładniej aby nie była OP:
W książce na piętnastolecie deweloper się wypowiedział jasno:
"[Crossbow] This was, in fact, something that players were meant to have in their arsenal in the first Assassin's Creed, but this was cut, as the development staff couldn't figure out how to implement it without making the game too easy"
xsas nie walczymy o język bo jesteśmy najbardziej zakompleksionym krajem na punkcie języka. Nikt w UE nie zruga Cię za brak akcentu np. w języku Angielskim jak Polak.
W UE mają to gdzieś, mówisz byle się rozumiec ale w PL to cię zjadą.
Jak na forach mówię, że sprzedając tu gre powinien być pełny język Polski bo firmom Polskie pieniądze nie śmierdzą i do tego płacimy praktycznie najdrożej w UE a nawet spolszczeń dobrych nie mamy to po mnie jadą, że trzeba się było Angielskiego uczyć.
Poszanowania do swojego języka nie mamy za grosz.
Daleko nie trzeba szukać. Tutaj teraz robią dubbing do fallout 4
https://www.youtube.com/watch?v=pTnaw_mwCBo&t=166s&ab_channel=VOXALTER
Wypada to naprawdę fajnie. Wiadomo to nie profesjonalna robota ale jak na plik wrzucony często raz do AI co pisał sam autor to wypada to super.
Obecnie posiadam plik na kompie z dubbingiem w wersji beta i zamierzam ograć tak całą grę.
Niestety brakuje bardzo dubbingów, powinny być one wymogiem jak we Włoszech czy Niemczech gdzie gra ma miec pełne tłumaczenie i koniec.
Firmy chcą pieniędzy Polaków ale już robić rzetelnie pełnych tłumaczeń to nie bo sie nie opłaca :)
W szkole tez mieliśmy na takie zachowanie określenie i to po polsku... Ty jesteś jakiś Je****ty? :D
A ja sie zgadzam z kolega w 100%. Zaczyna mnie denerwować ciśnięcia aby każda gra była opus magnum.
Ja kocham gry Ubi właśnie za to ze sa dobrze zrobione ale nie wymagają skupienia ponad standard.
Mam czas w tygodniu na gierki aby odreagować i wtedy chce odpalić takiego assasina i pochodzić sobie z ładnymi widokami z Podcastem w tle czy filmem na drugim monitorze. Jak mam weekend to odpalam cos na czym sie skupiam bez innych bodzcow i czerpie 100% frajdy.
Zwyczjanie nie mam weny po 8h pracy, wstaniu 4:30 i dwóch treningach i ogarnianiu domu jeszcze siadac do gry ktora wymaga ode mnie skupienia i myslenia nad decyzjami.