Hm... Moje najlepsze gry dzieciństwa to :
Pegasus :
Duck Tales
Flinstones
Kapitan America and The Avengers
Prehistoric
Big Nose
Micro Machines
Batman
Contra
Automaty :
Seria Mortal Kombat
Seria Street Fighter
Seria Soul Blade/Soul Calibur
Seria Tekken
Seria Metal Sług
Caddilacs and Dinosaurs
Aliens vs Predator
Punisher
Konsole Playstation-Playstation 2
God od War
Crash Bandicoot seria
Crash team racing
Gran Turismo seria
Medievil
FIFA 98
Def Jam Fight for NY
Undisputed seria
PC
Diablo i Diablo 2
Heroes od might and magic seria
Return to Castle od Wolfenstein
Championship Manager 01/02
Apostołowie święte ziemie seria
Black and White 1 i 2
GTA seria
FIFA i ISS
W to się grało za szczylka ;)
Oby turniej nie wyglądał jak 1995 roku... Bo to był jeden z najgorszych elementów tamtego filmu. Zerżnięcie motywu wyprawy statkiem na wyspę na której miał się odbyć turniej z Wejścia Smoka nie wypadł najgorzej, ale sam przebieg turnieju to była tragedia.
Wierzę, że w MK2 uda się lepiej to oddać, aczkolwiek część pierwsza mnie rozczarowała, jedyną postacią która mi tam przypadła do gustu to był Kano a cała reszta... Słabo na czele z fabułą. Początek z Skorpionem był też spoko, ale tylko zbudował nadzieję, że będzie to dobry film a niestety wyszło z tego takie 4,5/10
Mi brakuje tutaj :
Red Alert 2
Empire Earth
Football Manager 2023 (chociaż wolę 2012)
Black and White
Wnioskuję, że to prowokacyjny płacz biednego dziecka, którego nie było stać na grę i musiał oglądać biedny jak inni grają. I taki smrodek wchodzi w internety wylewać swoje żale.
Hogwart Legacy to bardzo dobra gra, jedna z najlepszych w tym roku. Sama linia fabularna jest bardzo dobra. Sam główny antagonista może nie przekonuje, ale prowadzenie fabuły jest ciekawe, nie brakuje zwrotów akcji i nie ma tu większych zastrzeżeń. Hogwart Legacy posiada też bardzo dobry system walki, który baaardzo pozytywnie zaskoczył, bo trudno się było w tej grze spodziewać, że ten element właśnie będzie tak satysfakcjonujący.
Jeśli chodzi o kwestię aktywności pobocznych, to są opcjonalne, wszelkie znajdźki rozsiane po całym świecie gry, łamigłówki itp. są fajnym urozmaiceniem eksploracji świata. Fajnym też smaczkiem do uniwersum książek jest nawiązanie do magicznych bestii i ich hodowania, co daje nam profity w postaci materiałów do upgredu ekwipunku.
Sam osobiście na dziś bym uznał Hogwart Legacy za najlepszą grę tego roku, zważywszy, że konkuruje z odgrzewanymi kotletami pokroju remake''u Dead Space i Resident Evil 4 - a to gry które zwyczajnie dostały lifting i tyle.
Hogwart Legacy miał tak naprawdę kilka problemów, przede wszystkim optymalizacja oraz zbyt mocne mechaniki np. petrificus totalus czyli zabijanie większości przeciwników z ukrycia. Niby to nic nowego, bo w Assasin''s Creed''ach było to samo i na dobrą sprawę to kwestia wyboru jak chce się eliminować przeciwników.
Do tego warto dodać, że gra świetnie nawiązała do klimatu i uniwersum filmów/książek, co spowodowało, że fani serii czuli się jak w domu.
Ja zaznaczę, że fanem uniwersum HP nie jestem, oglądałem jedynie filmy jak większość zapewne i jedyna gra o HP jaką ograłem, to właśnie Hogwart Legacy. Jako osoba, która nie specjalnie jest wdrożona w to uniwersum, nie jest jego jakimś wielkim fanem, to bawiłem się w grze świetnie, poświęcając ponad 80h na wykonywanie wszystkich możliwych osiągnięć na steamie i była to dla mnie naprawdę fajna, chillująca przygoda. Ogólnie jestem graczem RPG''owym który lubuje się zwłaszcza w grach typu soulslike gdzie mimo wszystko trzeba zazwyczaj być mocno skupionym. Hogwart Legacy pozwolił mi na fajną, lekką rozgrywkę przy której mogłem sobie odpocząć od intensywności innych, bardziej wymagających gier.
Jednak system walki podkreślę, bo to naprawdę ogromny plus tej gry.
https://www.youtube.com/shorts/dPal35ZFB6o
Ja bym do tej listy dodał Wo Long, bo mimo wszystko gra trzyma poziom serii Nioh pomimo, że jest nieco prostsza.
Nie dawno przechodziłem pierwszego Wieśka i chyba jedyne co mnie dość mocno irytowało, to system walki, jestem ciekaw czy go zmienią w remake''u.
Rozumiem, że zapoznałeś się z całą fabułą?
Rozumiem, że jakby w grze można było rozwalać łby które rozpaćkują się po całym terenie i by latały za tobą zombiaki z bebechami na wierzchu, to byś uznał, że gra jest wystarczająco dorosła?
Brak słów czasami, że odzywają się osoby które nawet w grę nie zagrały, ale pieprzą farmazony na forach i skoro mówimy o grze na bazie książek dla nastolatków, to znaczy, że to musi być coś infantylnego pokroju poprzednich HP gdzie latałeś, rozwiązywałeś puzzle i zbierałeś cukierki...
Hejtowanie dla hejtowania, bo trzeba iść pod prąd.
Ja nie jestem jakimś wielkim fanem Harryego Pottera i obejrzałem jedynie filmy. Sama fabuła filmów była typowa dla nastoletnich odbiorców a postać Voldemorta przerysowana i jedyne czego jestem pod wrażeniem w tej serii, to uniwersum magii które stworzyła autorka. Fakt, że gra nie bazuje na książkach jest wielkim plusem, daje nam znacznie większe możliwości eksploracji i poznania tego magicznego uniwersum i baśniowego klimatu.
Mam na pewno zastrzeżenia do optymalizacji gry, bo nie wygląda ona graficznie jakoś powalająco a wymagania wydają się nieadekwatne do jakości i te spadki fps nieco irytują. Jednak gra dopiero wyszła i zakładam, że z czasem wyjdą łatki które poprawią płynność gry.
System walki w grze jest bardzo dobry i szczerze, nie spodziewałem się, że uda się tutaj zaimplementować tak dynamiczną walkę, bo mam w głowie te akcje z filmów, które wyglądały beznadziejnie i z poprzednich gier tego uniwersum, tak więc tutaj twórcy zaskoczyli naprawdę fajnym systemem.
Świat jest wielki, masa rzeczy do robienia i trudno tak naprawdę się skupić na jednej konkretnej rzeczy, bo robisz jedno a nagle wciąga Cię inna aktywność. Jest to też na pewno gra dla fanatyków wszelkiego rodzaju zbieractwa, ale nie tylko, mamy tu właściwie każdy rodzaj aktywności od właśnie zbierania, po walkę czy mini gry i inne aktywności. Najbardziej jednak cieszy fakt, że w tej grze czuć klimat przygody, eksploracja która daje odczucie szukania skarbów niczym z Fable.
Powiem szczerze, że gra na ten moment spełnia oczekiwania, widać masę pracy twórców i że włożyli w tą grę przede wszystkim pasję i ilość contentu jest warta swojej ceny.
Na ten moment Hogwart Legacy to pewnie jeden z głównych kandydatów do gry roku pomimo, że mamy dopiero połowę lutego. Na ten moment kompletnie nie ma się do czego w tej grze przyczepić poza optymalizacją a i tu ta gra naprawdę wypada dobrze, bo jak na tak obszerną grę z otwartym światem, to nie uświadczyłem ani jakoś bugów a i problemy z optymalizacją nie są aż tak duże a wiadomo jakie problemy tego typu gry mają zazwyczaj z tym przy premierze o czym m.in przekonały się takie produkcje jak Wiedźmin 3, Cyberpunk, Kingdom Come a tutaj gra na ten moment wypada całkiem dobrze i ma udany start.
Rozważałem długo czy grę kupić, monitorowałem materiały u innych graczy jacy odpalili grę przedpremierowo i chyba grzechem było by ominąć taką produkcję, bo przyznam, robi wrażenie.
Tylko, że Hogwart Legacy to nie Skyrim ani Elden Ring i zawiera w sobie inne elementy na urozmaicenie rozgrywki a zaklęcia mają różne zastosowanie niż tylko walka, bo również funkcjonują do interakcji. Wiele zaklęć w Elden Ring czy Skyrim działa praktycznie tak samo, ale ma inną animację i nałożony efekt graficzny.
Szczerze, wolę obejrzeć naładowany akcją i efektami film o superbohaterach niż kolejny pseudo dramat w którym wrzucono kwestię problemów związanych z uzależnieniem od narkotyków, homoseksualność czy prześladowań na tle rasowym albo jakiś chorób. Bardzo wiele filmów aby celować pod Oskary, to stara się podejmować tematykę kontrowersyjną aby skupić uwagę. Poza tym niech Tarantino też nie gada głupot, że aktorzy są tłem dla odgrywanych postaci a np. Robert Downey Jr. może idealnie być przykładem jak bardzo Tarantino się myli, gdzie ten facet wypłynął na filmach marvela i Sherlocka Holmesa
Football Manager, Diablo, Wiedźmin, Elder Scrolls, Heroes od Might and Magic 3, World od WarCraft, Cywilizacja, jakiś budulec np. jakieś Anno czy City Skyline, Elden Ring jakiś RPG z niekończącym się grindem jak Disgea czy Final Fantasy, Pokemon, FIFA, Forza jakiś dobry wieczny rogalek pokroju Isaac czy Hades a może nawet Simsy
Danny Trejo jest jaki jest... Ale nie zmienia to faktu, że zagrał w ogromie filmów i tych lepszych i gorszych. U boku największych aktorów Hollywood. Chyba najbardziej kinowa morda Meksykańskiego złola. Imponujące, że mimo tylu lat na karku, nadal jeszcze potrafi zagrać w kilku filmach na raz.
ale on się w sumie odniósł do anime, ale nie do mangi...
Z resztą trudno uznać za kanoniczne coś, co zostało praktycznie zignorowane przez głównego twórcę Dragon Ball - czyli Akirę Toriyamę. Ten tworząc przy współpracy z Toyotaro Dragon Ball Super, całkowicie olał wydarzenia w Dragon Ball GT i po prostu jakby nigdy ich nie było a seria Dragon Ball Super jest oficjalną kontynuacją Dragon Ball Z ... Więc niby jak to może być kanoniczne skoro główny twórca całkowicie wyparł tą serię?
Facet wystawił odpowiednią recenzję i powiedział prawdę. Co gorsza, twórcy wprowadzili te same rozwiązania nawet w walkach z Thorem co były z Baldurem, niby ok, bo to był jeden z nielicznych plusów jedynki jeśli chodzi o gameplay... Ale jednak człowiek wolałby trochę więcej kreatywności.
Do tego w Ragnaroku jest ten sam problem związany z OOOOOGROOOMEEEEM reskinów, walka z trollami w pierwszej części była męcząca... "O będzie boss! no dawaj! ... a kolejny troll eh" i niestety ale w Ragnaroku jest to samo.
Moim zdaniem potencjał podbijania Nordyckich Bogów przez Kratosa był znacznie większy niż nam to podano a pozytywne recenzje to często gęsto jednak fanboystwo ludzi jacy nie dostrzegają wad. Osobiście sam jestem fanem serii GoW, ale nie tej w Nordyckim wydaniu, to zwykły średniak.
Dla mnie już pierwszy GoW w klimatach Nordyckich był kupą i nie pojmuje zachwytów. Irytująca relacja Arteusa z Kratosem, nudne lokacje, przeciwnicy a zwłaszcza bossowie to reskin reskinem pogania. Gra broni się nieco mechaniką walki oraz starciami z Baldurem, cała reszta jest po prostu słaba. Jeśli autor recenzji sugeruje, że pierwsza odsłona Nordyckiego Kratosa była lepsza od Ragnarok a, to teraz boję się w tą grę inwestować ...
Niech te łajzy od EA zbalansują strzał z fałsza, bo grać się odechciewa gdy padają z tyłka bramki z blisko połowy boiska i wtedy niech się biorą za DLC. Gampleyowo ta FIFA to tragedia.
To już subiektywne odczucia, bo ja do PoE robiłem kilka podejść i zawsze się odbijałem od tej gry. Najwięcej chyba pograłem w to przy premierze, jak gra w ogóle się ukazała. PoE ma bardzo drewniane animacje i to na pewno mnie odstrasza, ale pewnie w 2.0 to się poprawi.
Osobiście bardziej preferuje Diablo 3 od PoE. Sam feeling z gry jest dla mnie lepszy.
Do tego dochodzi sentyment, ogrom graczy wychowało się na serii Diablo i można to porównać do World of WarCraft... Co z tego, że na rynku pojawiają się rozbudowane, być może lepsze MMO z nxt genową grafiką, skoro WoW nadal pozostaje liderem branży? dlaczego? bo ma swoich wiernych fanów. Diablo tak samo, zbudowało swoją markę i ludzie za nią idą.
Sam jednak uważam, że jakościowo seria Diablo jest lepsza od PoE.
To co jeszcze bardziej od PoE odstrasza, to próg wejścia. Do gry już wrzucono tyle syfu, że odstrasza na starcie.
Ta gra to przede wszystkim produkt niskobudżetowy, zrobiony przez małe studio z Tajwanu jakie działa od nie dawna i jest to właściwie ich pierwsza produkcja. Autor porównuje grę początkującego studia do pozycji wydawanych przez giganta jakim jest From Software - czysty debilizm.
Gra pomimo tego, że jest właściwie indykiem, to ma bardzo dobry soundtrack, świetny system walki i całkiem ciekawe potyczki z bossami. Przy czym technicznie działa bez zarzutu.
Jeżeli już Thymesię stawiać obok jakiś gier to szybciej Mortal Shell jaki też jest pozycją niskobudżetową.
Thymesia to naprawdę dobra gra i niech nikt nie nastawia się na produkt podobny jakościowo do Dark Souls, Bloodborne, Elden Ring czy Sekiro albo Nioh, mamy tu do czynienia z początkującymi twórcami jacy debiutują na rynku i z mają potencjał, że przy większym budżecie stworzą coś znacznie lepszego.
A autor tej recenzji niech :
https://www.youtube.com/watch?v=XJ23KFws-rc&ab_channel=HabababaShots
Zacznij facet oceniać grę a nie porównywać ją do znacznie bogatszej konkurencji, bo żałośnie to wygląda.
Z daleka to śmierdzi skokiem na kasę, ale chciałbym wierzyć, że się mylę. Jednak gra swoje przeszła i mam wrażenie, że ktoś chwycił za zawieszony projekt i postanowił go gdzieś tam dokończyć i wydać, jednak pytanie na ile po tylu latach ten projekt się sprawdzi? Bo jeśli to ma być po prostu coś pokroju jedynki, czyli, że chodzimy po jednej lokacji, craftujemy bronie i lejemy masę zombi... To nie przejdzie DL postawiło wysoko poprzeczkę i aby Dead Island się sprawdził, to by musiał mieć rozwinięte jakieś inne aspekty jak survival albo rzeźnia - chociaż i tu Dead Rising króluje... Więc największa nisza w zombie gierka to survival typowy i charakterystyczny chociaż by dla Walking Dead. Tworzenie broni i rzeźnia zombiaków jak to było w części pierwszej, tu znacząco nie wystarczy.
Tworzenie takich list jest bez sensu, bo zawsze będzie to subiektywne... np. dla mnie rażący jest brak takich gier jak :
Big Nose
Micro Machines
Captain America and the Avengers
Duck Tales
Serie gier z Kunio Kun
Duck Hunt
Wild Gunman
Batman & Flash
Chip & Dale
Lion King
Castlevania
Dragon Heart
Serie Batman
Mega Man
Ninja Gaiden
Double Dragon
Battletoats
Ghost n Goblins
Jackal
I masa innych, bo w sumie szło by sięgać pamięcią... 90% gier z tej listy bym w ogóle do niej nie wsadził, więc kompletnie nie zgadzam się z listą autora.
Nie dawno przeszedłem God of War strasznie się przy tym męcząc, gra mnie zwyczajnie rozczarowała.
- Ciągły reskin przeciwników z bossami na czele, widząc kolejnego skalnego Trolla po prostu już mi się chciało rzygać.
- Bardzo słaby aspekt logistyczny w grze, gdzie poruszanie się po Świecie jest strasznie upierdliwe. Możliwość jednokierunkowej teleportacji przez 90% gry? Twórcy wyraźnie chyba nie wiedzieli czy chcą zrobić liniową grę fabularną czy sandboxa z otwartym światem.
- Narzucające się kwestie dialogowe w trakcie rozgrywki były irytujące
- Mechanika walki mimo, że miała dobry feeling, to jednak była bardzo irytująca, od pracy kamery po system leczenia jaki był kompletnie randomowy i mocno ograniczony
- Lokacje w wielu wypadkach wyglądały tak samo, czasami miałem wrażenie, że zmieniono jedynie kolorystykę platform po jakich łazimy/skaczemy
Gra mnie na pewno zadowoliła samą fabułą, ale tak poza tym, to w niej nie było nic ciekawego... No dobra, walki z Baldurem były efektowne, ale przy takiej grze powinno być tego typu walk znacznie więcej a nie Baldur... dłuuugo dłuuugo nic i wataha skalnych trolli. Walka z Magnim i Modim to też co można wyróżnić i tyle...
Moim zdaniem Nordycka odsłona GoW była bardzo słaba, ja bym dał jej ocenę jakieś 6,5/10 i to jako fan serii God of War, bo poprzednie części uwielbiałem, ale jeśli Ragnarok ma być zrobiony podobnie, to ja nie wiem czy mam zamiar w to grać, chyba, że daleko po premierze jak da radę to kupić do 50 zł.
Po prostu w tym dzieciaku zawarta została właściwie tylko siła Buu, on nawet nie ma świadomości demona jakim był w poprzednim życiu. Uub jest po prostu ziemianinem o potencjale siły bojowej podobnej do Buu i tyle.
Ciekawe dlaczego jako ikon nadal nie ma Polaków z dawnego okresu jak Boniek, Deyna, Lubański...
Jest jeden bohater z stajni DC który może spokojnie przyćmić bohaterów Marvela a mianowicie LOBO i co ciekawe Jason Momoa na pytanie od dziennikarza jaką postać najbardziej chciałby zagrać, to właśnie wymienił Lobo i pasował by do tej roli perfekcyjnie. Tylko Warner Bros wie czemu jeszcze nie postawili na tego bohatera, do tego jego postać nie kolidowała by z Aquamanem bo Lobo ma taką charakteryzację, że Momoa mógłby spokojnie ogarniać obie role.
Edit : Chociaż widzę, że na 2023 rok jest planowana jakaś premiera filmu Lobo, ale wygląda to jak coś nieoficjalnego...
Fakt, dopiero sprawdziłem i faktycznie należy do rasy jakiś dżinów nawiązującej do islamskich mitologii. Ale w mandze i anime chyba ten wątek nie był poruszany.
Kilku postaci mi brakuje a mianowicie :
Mr. Popo - jest człowiekiem, mieszka w niebiańskim pałacu, uczył się walczyć od wszechmogącego i odpowiadał za trening Goku pod koniec pierwszej serii DB.
Mutaito - Mistrz Roshiego i Kruka jaki zapieczętował Piccolo Daimao.
Genialny Kruk - Drugi uczeń Mutaito, rywal Roshiego i na pewno więcej ma tu do pokazania niż taka Mai
Generał Niebieski - Ta babka wymieniona w zestawieniu nie jest kanoniczna. To generał Niebieski był najtrudniejszym przeciwnikiem Goku w tej sądzę i go nawet pokonał swoimi nadprzyrodzonymi mocami i Goku od śmierci uratowała mysz.
Dziadek Son-Gohan - Największy faul tego zestawienia. Brak dziadka Goku, drugiego ucznia Roshiego jaki znacznie był silniejszy od takiego Byczego Lucyfera to spora gafa.
Prawdziwą rewolucją w gatunku Hack and slash było powstanie gatunku soulslike a konkretnie gier pokroju Demon's Souls, Dark Souls, Bloodborne, Nioh czy Elden Ring. Te gry mają wszystko co charakteryzowało wspominany gatunek, masa przeciwników do zabicia z bossami na czele, masa grindu, zdobywania multum przedmiotów i kreacji buildów. Od dawna sugerowano Blizzardowi by stworzył grę w uniwersum Diablo w stylistyce soulslike, bo to uniwersum świetnie do tego pasuje i dziwi mnie, że Blizzard w tym kierunku nie poszedł... Nie koniecznie rezygnując z izometrycznej sieczki ale po prostu rozszerzając franczyzę o podanie jej w innej formie i całkiem nowej serii.
Mimo wszystko Lost Ark i PoE nadal gdzieś dają nadzieję, że gatunek nie umiera. Diablo 4 i PoE 2.0 napawają nadzieją, że wręcz klasyczne Hack and slashe wrócą na swój tron. Ale póki co uważam, że to właśnie gatunek soulslike podał nam ewolucję klasycznych Hack and slashy
E tam.. Widzę tu syndrom po prostu fascynacji jednym producentem. Gatunek soulslike się rozwija i powstają oryginalne i ciekawe gry jak nie tylko seria Nioh ale też Mortal Shell czy Remnant From the ashes gdzie mamy oryginalny aspekt zawarty w strzelaniu. Problemem innych gier jest właśnie to, że nie chcą kopiować Dark Soulsów i stawiają na inne rozwiązania czy inny świat. Do tego też dochodzą ograniczenia budżetowe. Dzisiaj nawet indyki sobie radzą tu dobrze, świetne blasphemous, salt and sanctuary, hollow knight a na horyzoncie mamy wiele nowych ciekawych gier jak np nowa zapowiedź od team ninja czy wzbudzającego zachwyty Wukonga. Błędem jest patrzenie na wszystkie gry tego typu z perspektywy produkcji From Software
Ja czekam na One Piece Odyssey. World Seeker mnie nieco rozczarował dlatego liczę tym razem na bardziej dopracowaną rozgrywkę. Walka w systemie turowym wydaje się być intrygująca bo to rzadkość w tego typu grach związanych z uniwersum jakiegoś anime.
A czego się spodziewać? robią ludzi w chu... Gdzie porzucili właściwie Overwatch i go od dawna nie aktualizują o nowe mapy i postacie a to co powinno wyjść w aktualizacjach do Overwatch wsadzają pod szyldem Overwatch 2. Dodatkowo jedyne co Overwatch 2 wnosi to kampanie fabularne a tych chyba w becie nie pokazali? a przynajmniej nie widziałem by ludzie je grali. Więc w tej becie tak naprawdę widzieliśmy to samo co z Overwatch z małymi wyjątkami typu kilka nowych map i postaci, co powinno być normalnie udostępniane - no i kilka zmian interfejsu i graficznych.
Problem jest taki, że youtuberów/influencerów można dzielić na tych dobrych i złych, bo są ludzie jacy przygotowują naprawdę dobry i ciekawy kontent wkładając w to ogrom pracy a są ludzie jacy tworzą po prostu kontent dla debili, patologię lub szpan albo kontent seksualny ale ludzie (przeważnie bardzo młodzi) to kupują i pozwalają takim osobom osiągnąć sukces. Dzisiaj niestety w modzie jest promowanie ludzi głupich, ale nie każdy influencer/youtuber się do nich zalicza. Tu mamy taką dysproporcje jak m.in w dzisiejszych czasach w galach MMA gdzie mamy gale nastawione na naprawdę sportowy kunszt i rywalizację najlepszych zawodników na Świecie a z drugiej strony mamy freakfighty jakiś wynaturzeń, idiotów, patusów i innych odklejonych osób. Tak też mniej więcej wygląda dzisiaj praca influencera/youtubera - są ludzie z ambitnym i ciekawym kontentem na który mocno pracują a są tacy jacy z tego robią rozrywkę dla debili np. taki kanał HED'a - nosz... Youtube powinien takie rzeczy usuwać ;)
Ktoś w redakcji znalazł skrypt kreujący twarze i tak się zajarał tym, że ciągle wrzuca newsy z tym... Już na stronie widziałem Wiedźmina, Harry Pottera i co jeszcze? postacie z anime? czekam...
One Punch Man to super seria, ale widzę, że 90% osób piszących tu komentarze, nie mają pojęcia czym jest shounen... Artykuł traktuje o seriach gatunku "shounen" a One Punch Man przykładowo to gatunek seinen.
Więc każdy kto tu rzuca przykłady, niech najpierw zweryfikuje jaki gatunek reprezentują.
Sam oglądałem anime i kupuję na bieżąco mangi Jujutsu Kaisen i Demon Slayera i powiem szczerze, no te serie trochę tak czytam na siłę... Sam uważam, że to nie są serie jakie powinny stać w jednym rzędzie z Naruto, One Piece czy Dragon Ball i uważam, że w tym zestawieniu powinno się na pewno znaleźć miejsce dla JoJo czy Saint Seiya. Brakuje mi tu też Fairy Tail czy też Seven Deadly Sins nie wspominając o Yu Yu Hakusho.
Stworzyć takie top 10 to ciężka sprawa, ale pewnie w mojej dziesiątce nie było by Jujutsu Kaisen (mimo, że to obecnie najlepiej sprzedająca się manga w Japoni) ani też Demon Slayer (jaki jest rekordzistą największej sprzedaży i pobił w tym One Piece) - Trochę nie rozumiem skąd taki hype na te serie, no ale to już tam kwestia subiektywna.
Posilę się na takie top 10 serii shounen
1. Full Metal Alchemist
2. Atak Tytanów
3. Naruto
4. Kengan Ashura
5. Dragon Ball
6. Hunter X Hunter
7. Seven Deadly Sins
8. One Piece
9. Fairy Tail
10. Bleach
Do tej listy bym rozważał jeszcze :
My Hero Academia, Saint Seiya, JoJo Bizzare Adventure, Yu Yu Hakusho, Demon Slayer, Jujutsu Kaisen, Magi : Labirynth of Magic, Black Clover, Shaman King, Tokyo Revengers i dalej mam zaćmę jak tam coś sobie przypomnę to może dopiszę.
Pomysły z Sekiro w ER na pewno by się sprawdziły w kontekście rozwoju postaci a dostosowaniu poziomu do bossów. W Sekiro nie rozdawaliśmy statystyk a siła naszej postaci zwiększała się dopiero po pokonaniu kluczowych bossów. W ER miałoby to o tyle ciekawsze zastosowanie, że niemal każdy mniejszy czy większy boss byłby wyzwaniem, natomiast aktualnie w ER na pewnym etapie poboczne bossy kładziemy na kilka hitków.
Można by więcej wymieniać i aby nie było, ER czerpie całkiem sporo z Sekiro.
Poza tym porównywanie Sekiro do Tenchu? mam wrażenie, że ty w ogóle w Sekiro nie grałeś gdy Ciebie czytam... Sekiro praktycznie nic nie ma wspólnego z Tenchu. To kompletnie inne gry.
To, że gra stawia rozwiązania na nieco inny rozwój i prowadzenie postaci, to nie znaczy, że gameplayowo nie trzyma się pewnego określonego gatunku.
ale "soulslike" to nie musi być tylko seria Dark Souls... Soulslike jak nazwa mówi, to są gry podobne do Dark Soulsów czyli zawierające cechy lub mechaniki charakterystyczne dla tej gry. Dlatego pod tym określeniem można znaleźć gry typu Nioh, Sekiro, Bloodborne, Code Vein, Elden Ring czy nawet Salt and Sanctuary ... Trochę nie rozumiem tej argumentacji autora...
Od Horizona się odbiłem a pierwsze przejście Elden Ring zajęło mi 140h i było mi mało, dlatego zacząłem od nowa, nową klasą postaci, obecnie kolejne 30h przegrane i nie mam dosyć. Pozdrawiam.
Wiesz co Panie? pierdzielisz od rzeczy. Idź pograć w Mario i nie truj tyłka bzdurnymi przemyśle... tfu bzdurnym gadaniu, bo z myślenia tu nic nie ma.
Spodziewałem się Thorgala, ale Wiedźmin jak najbardziej pozytywnie i czekam niecierpliwie.
Artykuł dla wyświetleń, bo na tapetę idzie ekipa gówniaków jaka dorobiła się na dzieciach z podstawówki. Lepszy byłby felieton na temat fenomenu internetu i promowaniu głupoty gdzie to wpływ najbardziej ma na dzieciaki jakie ulegają przez to idiotycznym wzorcom. Nikt tego nie kontroluje z rodzicami na czele.
Ale jedno trzeba przyznać tej całej "Ekipie" - potrafią gdzieś wykorzystać swoje 5 min i próbować zarobić na czym się da, mimo, że żadnymi talentami nie dysponują.
Raczej chce zakpić z Putina, tylko, że jakoś mógłby się bardziej postarać, bo niskiego lotu te jego zaczepki.
Shadow Warrior 3 tak bez echa przeszedł a na zwiastunach wygląda bardzo dobrze, może fatalny termin premiery tej gry jaki zgrał się z Elden Ringiem, Horizonem czy Gran Turismo spowodował, że gra została niezauważona.
Jak tak patrzę sobie na streamy, to Malenia wydaje się najtrudniejszym bossem z wszystkich do tej pory soulslike'ów wydanych przez FS. Nie pamiętam momentu by nawet hardcorowi gracze męczyli się z bossem kilka godzin. Co prawda każdy poznaje grę, ale właśnie chodzi o to pierwsze przejście. W sumie sam jestem ciekaw jak ogólnie się prezentuje lista najsilniejszych bossów w Elden Ring.
W sumie jak sięga po pisarzy, to może niech napiszą i wydadzą książkę w uniwersum gry? Chętnie bym kupił, bo lubię zbierać książki o lore gier.
cóż, portal zawartością coraz bardziej rozczarowuje, brak recenzji, ciągle jakieś rankingi i zestawienia z dupy wzięte, momentami robione kompletnie na siłę. Bardziej żyją właśnie konta na youtube, ale i tam coraz mniej pomysłów na ciekawe filmy a o seriach nie wspomnę.
No... Nie idzie to w dobrą stronę. Heda jako takiego soulsliekowego influencera będę śledził w sumie, jeśli na ostro weźmie się np. za streamowanie na twitchu i prowadzenie youtuba, to przy premierze Elden Ring może wystrzelić z popularnością, więc się nie dziwie. To chyba najbardziej charyzmatyczna postać w tvgry.
Chociaż ten filmik co wrzucił 3 dni temu na kanał, to raczej nie sprawi, że będę go oglądał, nie o takiego Heda walczyłem.
Trochę szkoda, że Sword and Fairy 7 nie dostało chociaż nominacji za ścieżkę dźwiękową. Zasługiwała.
https://www.youtube.com/watch?v=Cd-fTE41AwI&ab_channel=MewOST
https://www.youtube.com/watch?v=7vT-OISVu60&ab_channel=GEARMINGTV
powroty i powroty... Tom Cruise widać żyje przeszłością biedny... Czuje, że te filmy z nim w tym roku będą niewypałem.
eee tanio... Steam mógłby dodać przycisk "kup wszystkie" aby się nie pierniczyć z tym pojedynczo
Ciekawe ile kasy wpadło za artykuł, by na kilometr śmierdzi, że jest sponsorowany i nastawiony na promocję kolejnej z milionów mobilnych gier MOBA.
Cała afera dotyczy w sumie seksizmu, molestowania oraz dyskryminacji kobiet, do tego dochodzi kwestia mobbingu. Jednak afera jest rozdmuchana przez właśnie działania wobec kobiet... Umówmy się, na pewno wiele z tego jest wyolbrzymione, jednak nagrywanie kobiet z ukrycia w toaletach, to już jest chore.
Tutaj ogólnie nie chodzi o jakość produktów Blizzarda, ale właśnie podejście do kobiet w firmie.
Inna sprawa, że premie dla Koticka i jego płaca były chore, zwłaszcza, że w przypadku Blizzarda, to z rokiem na rok padał na ryj. Od dawna nie wypuścili żadnego nowego tytułu. Jakościowo ten oddział Activision zaczyna się staczać.
Czemu media gamingowe tak lansują Kojimę? ok... Ojciec serii MGS ale poza tym, to nie widzę jakoś jego osiągnięć... Death Stranding nadmuchane, gra nudna jak flaki z olejem... Nie rozumiem skąd takie lansowanie jego osoby... Jest coś o czym nie wiem?
Myślę, że kontynuacja ma potencjał, ale z serialu by wynikało, że taki proceder nie ma miejsca tylko w Korei Płd. Tylko jest to coś, co działa globalnie. Dlatego fajnie by było, jakby zrobili międzynarodowy Squid Game.
Obejrzałem 1 sezon i był zbyt przewidywalny, fajnie by było, jakby drugi sezon naznaczył więcej bohaterów. Poza tym sam serial nie jest niczym wyjątkowym jeśli chodzi o azjatyckie produkcje. Kto się interesuje ich popkulturą, to wie, że jest wiele serii które nawiązują do różnych rozgrywek jak np. do escape room'ów czy przykładowo jest seria gdzie uprowadzono grupę ludzi i wrzucono ich do zamkniętej fabryki i kazano grać w grę, okazuje się, że wśród tych ludzi znajduje się ten, który steruje całą grą i powoli zabija jej uczestników, psychologiczna rozgrywka a uczestnicy muszą w porę zorientować się kto zabija i czegoś takiego jest więcej. Nawet są programy rozrywkowe pokroju Takeshi's Castle czy nawiązania w grach do tego typu rywalizacji, ale tu wiadomo, jest to brutalniej ukazane.
Dacie jakiś materiał z Sword and Fairy 7?
Gra to w moim odczuciu jeden z najlepszych arpg roku a w kwestii np. muzyki, to absolutny kandydat do nagrody!
Szkoda, że nie promujecie takich gier. Należy im się większa atencja.
Jest strona StrefaDB gdzie możesz obejrzeć wszystko co zostało wydane oficjalnie i związane z DB. Jednak legalnie obejrzysz DB, DBZ, DB GT, DB Heroes i kinówki a dlatego, bo bodaj Polsat ma licencje na emisję Dragon Ball Super - więc to jedyna seria jakiej w Polsce legalnie nie obejrzysz w internecie.
Dragon Ball GT nie tyle jest krytykowany, co po prostu nie jest kanoniczny, nie jest tworzony przez Akirę Toriyamę i ten całkowicie się odciął od tej serii. Nawet tworząc Dragon Ball Super, to kompletnie pominął wydarzenia z DB GT.
DB GT dość mocno nawiązuje tak naprawdę do pierwszej serii DB gdzie ta skupiała się na szukaniu smoczych kul, tu jest to samo, tyle, że w kosmosie i nawet w pewnych motywach idzie doszukać się pewnych podobieństw co do wydarzeń. W tej serii też bardzo mocno po tyłku dostały postacie Trunksa, Gohana a także Gotena - zrobi z nich tam dosłownie pipy i tak naprawdę dopiero po przybyciu Tsufula na ziemię, to Gohan odzyskał nieco na męskości. Najlepszą częścią tej serii chyba była walka z smokami, ale tutaj całkowicie logika poszła się walić, niby każdy symbolizował moment w którym zostały przyzwane smocze kule, ale tak naprawdę tych momentów było więcej.
Był też motyw z Super 17 i tymi zmarłymi powracającymi na ziemię gdzie Piccolo został w piekle jako jego władca... By trzymać w ryzach złoli... Kolejna patola tej serii.
Ogólnie, GT miało momenty, ale serią było no... Słabą.
Jak można pominąć wybuch złości Gohana i jego przemianę w SSJ2 ... Wstyd!!
https://www.youtube.com/watch?v=iZVJq_6_aP4&ab_channel=GreekPrince
Dajecie jakiś syf z poza kanonu pokroju SSJ5 czy DBGT a pomijacie jeden z najbardziej elektryzujących momentów w całej serii -_- szkoda gadać.
Juuupi największa zmiana w grze w ciągu ostatnich 2 lat, zmiana imienia postaci! brawo Blizzard! aż zainstaluje grę ponownie, bo to nada jej ogromnej świeżości.
Cóż, jak to typowo aktorzy kina akcji... Ani Vin Diesel ani Rock nie mogą pochwalić się dobrym aktorstwem, ale Stallone, Van Damme, Schwarzenegger, Lundgren itd to też byli beznadziejni aktorzy.. kino akcji nie wymaga kunsztu aktorskiego, ale aby ci aktorzy wylewali z siebie testosteron, byli sprawni, przypakowani, potrafili obsłużyć broń... Nawet Keanu Reaves to słaby aktor... Tutaj w Szybkich i Wściekłych poszło o jedno... Pierwszoplanową postać, jeden i drugi to typ gwiazdora jaki chce być główna twarzą filmu a Viniemu nie podobało się, że Rock i w sumie też Statham zaczęli zagrażać jego pozycji...
W sumie... Zastanawia mnie jak ta mapa będzie działać i odnajdywanie surowców, artefaktów, przeciwników... Bo cóż, nie spodziewam się tego, że mapa będzie generować się losowo. Aby nie było tak, że po pierwszej rozgrywce będziesz wiedzieć gdzie co jest..
A może EA chce zarejestrować własny klub piłkarski i wcale nie chodzi o grę? Jak Beckham mógł sobie klub założyć, to czemu nie EA? w końcu "FC" to skrót od "Football Club"
To jak Koreańczykom nie podoba się fakt, że Netflix i Youtube im zwiększa ruch w internecie, to czemu tych serwisów nie zablokują u siebie do czasu aż nawiążą z nimi korzystną współpracę?
Pytanie czy wydawanie w obecnym okresie TQ2 byłoby dobre... Niby jest boom na h&s ale Last Epoch, POE 2.0, Diablo 2 remastered, Diablo 4, Lost Ark... Trochę ciężka sprawa. Co prawda w swoim czasie TQ podjęło rękawicę z Diablo 2 i byli tacy, co uznali TQ za lepszą grę... Sam bym chętnie TQ2 zobaczył, ale to by musiało być coś, co w jakimś stopniu wprowadzi pewną innowację do gatunku. Na pewno TQ ma coś, czego nie ma na pewno PoE czy Last Epoch czy też Lost Ark a mianowicie Świat mitologii Greckiej jaki zawsze przyciąga. Diablo przez lata stworzyło swoje własne uniwersum jakie jest również interesujące, ale pozostałe wymienione gry pod względem Świata są słabe.
Ja bym chętnie zobaczył nową grę z uniwersum DarkSiders... Genesis mi bardzo przypadł do gustu (może to jakaś droga dla TQ2?)
Zabawne jest to, że w top 22 znajduje się aż 7 bramkarzy ;) a przykładowo jest tylko jeden obrońca.
Kean Reeves mimo, że świetny facet, to jednak aktorem był i jest marnym, trochę na tym trailerze mi się skojarzył z Nicholasem Cage'em...
kurde, ja bym Arka nie nazwał indykiem tak samo No Man Sky... a brakuje mi Stardrew Valley i MineCraft, Darkest Dungeon, Hadesa, Binding of Isaac. No, ale cóż, mimo popularności musiały się sprzedać gorzej.
Amerykanie ostatnio mają nasrane w łbach...
Powiesz na murzyna, że jest czarny - Afera, zamieszki, awantury, skandal, protesty
W filmie grają sami biali? - bojkotujemy wytwórnie, zmieniamy regulamin oscarów, akotorzy bojkotują seriale i filmy
Seksistowskie żarty w pracy? - Dyskryminacja, wykorzystywanie seksualne, gwałt
Kobiety zarabiają mniej? - Dyskryminacja, brak równouprawnienia, skandal, protesty, bojkoty
Geezes.... Niech bardziej się skupią na swoim otyłym narodzie jaki zamiata brzuchami chodniki a nie... Tragedia a inni to jedynie podsycają.
Co to się stało, że w zestawieniu nie ma miejsca na Genshin Impact?
Ja ogólnie preferuje gry na telefonie które nie tworzą na mnie presji czasu, zawsze są różne okoliczności w podróży czy między ludźmi i czasem trzeba przerwać grę dla jakiś czynności a w przypadku Hearthstone, Teamfight Tactics, Call of Duty itd. Wiąże się to często z przegraną w rozgrywce. Dlatego nigdy na telefonie nie będę grał w takie gry, nawet jeśli są dobre, to raczej nie dostosowane do grania w różnych okolicznościach.
Na pewno na lato gry pokroju Pokemon GO czy Wiedźmin Pogromca Potworów są dobre, bo gdzieś zachęcają ludzi do aktywności.
Mogę wiedzieć skąd taka renoma tego Kojimy?
Metal Gear Solid ok... Był dobrą grą, ale nie jakąś wybijającą się ponad inne dobre tytuły. Nic więcej w sumie od Kojimy nie kojarze i teraz wypuścił symulator kuriera jaki był mega nudną i przereklamowaną grą.
Ten koleś po prostu zbudował swój fame na MGS i taki to teraz wybitny twórca? bleh.
Tak jak zazwyczaj nie mam uwag do poradników, tak do tego mieć muszę. Jest spieprzony i go nie polecam. Autor tego poradnika pominął bardzo wiele lokacji itemów, błędne mniejsze informacje np. dotyczących pułapek przy otwieraniu skrzynek, bardzo często niekiedy nieprzejrzyste opisy przejścia lokacji. Już pominę, że poradnik nie został zaktualizowany o DLC. Takie robienie na .... Nie polecam tego poradnika.
Trochę mnie dziwi, że wzięli Martina a nie np. Kentaro Miurę jako osobę jaka miałaby tworzyć świat gry, zwłaszcza, że seria Dark Souls inspiruje się mocno mangą "Berserk". Kentaro Miura co prawda zmarł nie dawno, ale czuje, że przez te lata, stworzyłby dla From Software coś niezwykłego. W końcu mieliśmy tu do czynienia z prawdziwym mistrzem dark fantasy... Poza tym wizja gry robiona przez Japończyka dla Japończyków pewnie by spotkała się z lepszą współpracą... No ale może From Software obawiało się o zdrowie Miury. Szkoda. Elden Ring z wizją Kentaro Miury to by był wielki hołd w stronę tego autora.
hm... "Bogowie" ?? Nie wiele oglądałem polskich filmów, nie jestem fanem polskiego kina, ale ten film naprawdę był dobry.
moimi grami dzieciństwa był m.in Dizzy, Lemings, Wormsy, Micro Machines i Flinstonowie na Pegazusie, Medievil, Crash Bandicoot ... Połowie z wymienionych w zestawieniu gier nigdy nie grałem.
GreedFall to jeden z gorszych RPG'ów w jakie grałem w ostatnim czasie, gra jest cholernie nudna, tak samo jak Vampyr. Bieganie z punktu A do punktu B z sporadycznymi walkami, ekwipunkiem gdzie broń z areny wystarcza na całą grę i właściwie trudno tu o jakiś upgrade ekwipunku, mechanika walki też słaba a sama gra jest mocno przegadana, tak, że lepiej by się sprawdziła jako książka. Nie chciałbym by dawali Greedfall, Vampyr podobnie, strasznie nudna i monotonna rozgrywka. Chociaż z drugiej strony dobrze by wydali takie gry za darmo, bo w sumie żal na nie wydawać pieniądze.
Zapomnieliście o medalionie jaki ukradł Kano w Świątyni a jaki służył później w grach m.in do cofnięcia linii czasowej.
Stracili graczy nie z powodu ogłoszenia Immortala zamiast D4... D4 jest w produkcji, Immortal jak wyjdzie, to ma gwarantowany sukces a na osłodę oczekiwania D4 dostaniemy remaster Diablo 2 w tym roku.
WarCraft Reforged był porażką, ale porażką dziś jest gatunek RTS jaki po prostu zanikł i nie tylko nieudany remaster ubił tą produkcję ale też rynek, jaki w tym gatunku znacząco się zmniejszył.
Heroes of the Storm był grą jaka przynosiła straty e-sportowe, inwestycje w nagrody i organizacje rozgrywek były za duże w stosunku do korzyści. Gra umierała, wiele promocji nawet nie wpłynęło na stan gry mimo, że była f2p. Przegrywała na rynku z innymi MOBA i przestanie wspierania tej gry głównie uderzyła w jej społeczność, jaka i tak była coraz mniejsza.
StarCraft - patrz wyżej i wypowiedź związaną z dzisiejszą pozycją RTS'ów na rynku gier. Twórcy próbują wskrzeszać ten gatunek, ale na razie wypada to średnio.
To co zabija Blizzarda, to przede wszystkim brak nowych produkcji. Od dawna żerowanie na starych tytułach... I mówimy tu głównie o Blizzardzie a nie Activision. Nie licząc Remastera WarCraft 3, to najnowszą grą Blizza jest... 5 letni już Overwatch. To studio od 5 lat nie wydało żadnej nowej produkcji. Co więcej, Overwatch już nie jest wspierany i czekamy na Overwatch 2. Diablo 3 też już właściwie nie jest rozwijane poza jakimiś zmianami w balansie, pozostali tam jedynie wierni fani. WoW dzisiaj bardziej bazuje na starych wiernych graczach niż napływie świeżej krwii. Ludzie co dodatek wrócą, sprawdzą i sobie pójdą.
Herathstone zakładam, że ma wymienną społeczność, gdzie tam jest rotacja, jedni odchodzą a przychodzą nowi, chociaż jest to gra która chyba stara się zmieniać najwięcej, ale nie zawsze w dobrym kierunku.
To co Blizzard potrzebuje, to świeżości. W drodze jest Overwatch 2 który wychodzi dość długo jak na grę która ma być właściwie dopicowanym Overwatch z dodaną kampanią drużynową. W drodze jest też Diablo 2 Remaster, Diablo Immortal i Diablo 4 i zapewne każda z tych gier osiągnie bardzo duży sukces finansowy. Ale to nadal są stare marki, Blizzard potrzebuje czegoś świeżego... Tego nie ma, chociaż mówi się, że mają pracować nad nowymi markami...
XqC? ten koleś to błazen. Zauważył, że szachy są popularne na twitchu i chciał coś tu zabłysnąć a wyszedł na jednego z największych idiotów i memów na tej platformie, obok niejakiej Pokimane. Dwójka która niestety, poza tym, że trzeba znać jak ruszają się dane figury, to jeszcze trzeba myśleć nad zagraniami a to ich przerastało jeszcze przed rozpoczęciem partii i nie mówię tu o jakimś wysokim poziomie, poziom XqC w szachy jest mniej więcej taki, jak 5 latka który dopiero poznał co to szachownica.
No, wydaje Ci się. Pierwsza z brzegu gra - Ori and the Will of the Wisps i więcej mówić nie trzeba.
Mnie Oscary znudziły od kiedy faworyzowane zostały w nagrodach grupy etniczne...
Z resztą, chcesz Oscara? To zrób film z motywem przewodnim :
- O walce z rasizmem
- O prawach kobiet
- O homoseksualistach
- O Amerykańskich weteranach wojennych lub ogólnie żołnierzach na misji/wojnie
- O zmaganiu się z chorobą, uzależnieniem
itd.
Nuuuda. Do tego te faworyzowanie czarnoskórych, wciskanie różnych narodowości do filmów... Bo tak, w filmie musi być Arab, Azjata, Murzyn i Eskimos - bo musi i już...
Dla mnie Oscary od dawna były bardzo nuuudnym i przewidywalnym widowiskiem, ale od dawna gal nie oglądam z resztą większości filmów z tych gal zazwyczaj nie znam i jakoś nawet nie chce się z nimi zapoznawać, bo wiem, że do końca seansu bym nie wytrzymał i zasnął...
Nie żeby coś, wiem, że w MK srają ogniem i głównie chodzi o efekty... No ale to też kino sztuk walki, fajnie by było, jakby jednak bohater grający jednego z ikonicznych postaci... Baa postać jaka wygrała MK i została Bogiem, to aby zagrał ktoś kto chociaż umie kopnąć ponad swoją głowę... A ta dwójka to może co najwyżej prezentować się dobrze na plakatach.
Scott Adkins niezbyt pasuje, on raczej to typ takiego "madafaka" jakoś go nie widzę w roli dowcipnisia. Może bardziej tu pasuje Alain Moussi - aktor który zagrał w odświeżonych wersjach Kickboxera. Ale Scott Adkins by się przydał ;) ale nie w roli Cage'a ;)
Jedyna część serii jaka dotyczyła wyścigów, to był Tokio Drift i to w sumie według mnie najlepsza część. Pozostałe, to zwykłe filmy akcji i w moim odczuciu, seria wyścigowa by się tak nie przyjęła jak właśnie ekstramalne akcje związane z rozbijanie coraz droższych aut i wrzucani czołgów na autostradę. Seria rozwinęła się w taką współczesną drużynę A na dopalaczach, nagle gościu jaki do tej pory zajmował się ustawianiem wyścigów samochodowych i prowadził swój zakład wulkanizacyjny, okazuje się specem informatycznym jaki rozwala wszystkie najlepsze systemy zabezpieczeń na całym Świecie. Kobitka jakiej zadaniem było się klejenie do Vin Disela nagle jest w stanie skopać tyłki wyszkolonym jednostką specjalnym policji, sam Vin Disel ze zwykłego karka stał się gościem z tytanu jakiego nic nie zabije, spec nie tylko od kierownicy, ale też od każdej broni itd. Same wątku fabularne związane z technologiami jakie wpłyną na cały Świat, już przekroczyły dawno granice absurdu. Pierwsze części chociaż były przyziemne, a teraz, trzeba olać logikę i napawać się głupią, ale widowiskową akcją i rozwałką.

W sumie jak to jest z Supermanem? pamiętam z komiksów, że w pewnym momencie zamienił się w czystą energię. Pierw był wątek, gdzie pojmali jakiegoś złoczyńce jaki miał dar odbierania innym energii, użyli go, by zabrał moc od Supermana u jakiego ta ciągle narastała i stawał się dla wszystkich niebezpieczny. Oczywiście wzmocnił złoczyńcę i trzeba było go klepać. Daleko później temat się powtórzył, ale wtedy Superman stał się tak potężny, że zamienił się w czystą energię. Nie wiem czy aby nie było to poruszane w starych komiksach wydawanych przez DC jako już Batman & Superman.
Wiadomo, że Dragon Ball bardzo inspirował się Supermanem i historia Goku jaki przed zniszczeniem planety Vegeta został w kapsule wysłany na ziemie, nawiązuje właśnie do historii Kryptończyka. Tak jak dla Saiyan znaczenie miał księżyc, tak dla Kryptończyków znaczenie miało słońce, Superman absorbował energię słoneczną i one były źródłem tego, że miał te nadludzkie moce, jednak on stale czerpał tą energię słoneczną i stale stopniowo rósł w siłę. Sam nie wiem czy aby Superman właśnie po przejściu w formę czystej energii nie był tu jednak tym silniejszym
Z tym Batmanem to pojechaliście... Już jako wroga Suermana najlepiej było dopisać kryptonit, bo gdyby nie skałka jaka osłabia Clarka, to Batman był by zwykłą ścierą. Inni bohaterowie nie mają takiego banalnego słabego punktu który faktycznie w przypadku Bruce'a może być dobrze wykorzystywany, część z nich po prostu pierdnięciem by go rozwaliła, więc mi się wydaje, że pojawił się w tym zestawieniu bo musiał się pojawić. Moim zdaniem jeśli w ogóle tu zakwalifikować Batmana, to na samym dnie a nie na tak wysokiej pozycji. Sam jestem fanem Batmana jako wykreowanej postaci, ale jestem obiektywny w tym, że na tle innych bohaterów jest nikim i taki Goku który tu jest niżej od niego, to by go samym Ki'ai rozwalił i Batman by nawet nie wiedział kiedy, bo normalni ludzie nie są w stanie saiyanina nawet złapać wzrokiem, tak szybko się porusza... Więc trochę to jednak śmierdzi tym, że Batman pomylił tutaj ranking popularności z rankingiem siły.
hyh ostatnio oglądałem odcinek, gdzie postacie Supermana i Spidermana porównywali do eksperymentów genetycznych obcych w przeszłości na ziemskich organizmach tworząc hybrydy i że dawniej taki Superman czy Spiderman mogli faktycznie istnieć a historie o bohaterach tego typu już były poruszane przez dawne cywilizacje. Czasem tematy jakie poruszają są ciekawe i dają do myślenia, ale czasem zrobią tak debilny materiał i teorie spiskowe, że idzie się za głowę złapać ;) ale fajnie się to ogląda. Jeśli chodzi o film, to wcale nie musi nawiązywać do serialu, wystarczy, że zaczerpnie z niego najciekawsze teorie i np. zaprezentuje faktycznych kosmitów jacy przybywają na ziemię, robią eksperymenty genetyczne, ulepszają ziemskie organizmy, nauczają i przekazują im wiedzę, eliminują gatunki im zagrażające, toczą walki z innymi najeźdźcami planety i doglądają nas latami jak rybki w akwarium ;)
Wy coś dostajecie za promocję tych streamerów? mimo, że od wielu lat zaglądam na twitcha, to pierwsze słyszę o tej osobie... No chyba, że to rodzina redaktora albo może jakaś ulubienica internetowa do jakiej śle zachwyty i jest wyznacznikiem drogi życiowej...
DISPEL !! genialny hack and slash, kiedyś dodany do bodaj PC Format. Ta gra ukradła moje serducho bardziej niż Sacred jaki powstał później.
W wymienionych filmach jest jeden problem... przeciętny widz, więc nie jakiś wytworny kinomaniak, to padnie po 20 min z nudów a co dopiero wytrzymać 4h
Brakuje mi tu gier z serii Ori... Gra może wymagająca, ale piękna, muzyka cudna, świetna graficznie i poruszająca fabularnie.
Mi się wersja Snydera bardzo podobała, powiem więcej, zdjęcia i efekty specjalne zasługują na bycie poważnym kandydatem do oscara.
Jednak też chciałbym więcej filmów z uniwersum DC, bo ten panteon bohaterów jest trochę byle jaki, potrzebne jest na pewno wydanie lepszych filmów związanych z Zieloną Latarnią czy Flaszem, wprowadzenie nowych bohaterów jak np. Hawkgirl czy Kapitan Marvel fajnie by było by w końcu też zainteresowano się postacią Lobo.
Bardzo mi się podobał też wątek małej Daiany w ostatniej odsłonie Wonder Womman, chciałbym zobaczyć nawet cały film skupiony na jej dorastaniu :)
hm... Zacznijmy od tego, że fabuła w ostatnich grach, to po prostu kompletny syf. Te linie czasowe były po to, by ratować tą grę od debilnych rozwiązań z wcześniejszych części odnośnie fabuły. Jeszcze Liu Kang czy Kung Lao jacy wygrywali turniej, byli sensownymi postaciami, jakie miały wykonać brudną robotę, tak w nowszych częściach, robienie mistrzów Mortal Kombat z Sonyi, Cassie czy Johnnyego... Rodzinka Cage'ów rządzi wraz z ekipą Amerykańskich Marines... Debilizm. Już reżyser niech lepiej tworzy coś swojego w nawiązaniu po prostu do turnieju i wyjdzie z tego lepsza fabuła niż to co zaprezentowano w ostatnich częściach gry.
Ja bym się ucieszył jakby nie było Sonii... Wkurza mnie i w grze i wkurzała w pierwszej adaptacji filmowej, w ogóle ta rodzinka Cage'ów w nowszych odsłonach MK to komedia.
Ciekawe, jak to jest traktowane, jeśli czarnoskóry piłkarz ma na nazwisko Negro i ktoś go zawoła
Czekam na grę w uniwersum Diablo w stylu souls'like... Aż się prosi o nową serię w tym uniwersum. Nawet Blizzard mógłby pokusić się o współpracę przy projekcie z From Software z jakimi jest dość dobrych relacjach (Activision zostało wydawcą Sekiro).
Co do strzelanki, to zastanawia mnie... To nie jest łatwy rynek. Mam nadzieję, że to nie będzie nic związanego z Overwatch. Na pewno czas najwyższy dla Blizzarda aby przestał bazować już na starych produkcjach, bo najnowszą grą Blizzarda jest... Overwatch jaki już ma na koncie 5 lat. Od tego czasu Blizzard nie wydał nic nowego poza remasterami słabej jakości i dodatkami do istniejących gier. Właściwie ostatnie lata to przypadkowy sukces Hearthstona i właśnie Overwatcha, bo obie gry nawet nie były tutaj uznawane za coś z czym wiązano wielkie nadzieje. HS miałbyć małym projektem, takim z dupy a się przyjął a Overwatch to odpadki po innym projekcie. Jestem ciekaw czy w końcu Activision Blizzard wyda coś porządnego, co nie będzie dziełem przypadku i improwizacji.
Jej ... Gra w fazie produkcji i zbierania środków, robiona pewnie przez garstkę napaleńców i zamiast jakieś wsparcie, to negatywne opinie. Zaznaczę, że seria Gothic czy Elex to też nieby jakieś atrakcyjne gry jeśli chodzi o animacje czy ogólnie wartość wizualną
Najlepsze choreografie walk... Pytanie jak to rozumieć? bo efekty specjalne? Myślę, że pod względem choreografii czystych walk, bez efektów specjalnych i linek itp. sztucznych motywów, to raczej ciężko będzie pobić Chińczyków czy Tajów... Oni tworzą nie tylko efektowne, skomplikowane sekwencje walk, ale też ciosy są zadawane naprawdę i kaskaderzy szalenie się poświęcają. To samo w Tajskim kinie jak chociażby Chocolate czy Raging Phoenix albo filmy z udziałem Tony'ego Jaa
Jeśli chodzi o samą efektowność, to chyba najlepsze walki były w serii Undisputed z udziałem Adkinsa, oczywiście z realizmem nie wiele miało to wspólnego, bardziej były to popisy akrobatyczne, ale przy pracy kamery, zwolnieniach i przyśpieszeniu w odpowiednich momentach, dawało fajny efekt wizualny.
Jestem ciekaw jak będzie w MK. Bo Mortal Kombat z lat 90'tych pod względem choreografii walki to był syf kompletny, nawet trudno mówić tu o jakiejkolwiek choreografii.
Ceny są chore... komiksy czy mangi w cenie od 130-400 zł za tom! książka jaką kupisz na bookdepository za 40 zł kosztuje na Amazonie 283 zł wtf powaliło ich?
Aż mnie dziwi brak Baldur's Gate 2 czy ogólnie brak gier z uniwersum D&D
e tam... Nie rozumiem tych zachwytów nad filmem z 1995 roku...Połowa filmu zerżnięta z Wejścia Smoka, choreografia walk fatalna i prowadzenie turnieju też bardzo słabe... Jedyny plus tego filmu to Lambert jako Raiden i muzyka
Ta gra raczej potrzebuje na pewno nieco balansu... Zastanawia mnie, na ile to się przyjmie, co prawda For Honor nie był jakiś realistyczny, ale nie zmienia to faktu, że to świetna gra i do tego darmowa, a obecnie i tak stoi dość przeciętnie. Jestem ciekaw czy Hellish Quart tutaj się obroni samą brutalnością i realizmem pojedynków...
Dziwne, to chyba kwestia co komu bardziej leży... Ja mam problem by przejść Dark Soulsy, właściwie odstawiłem grę na później przy walce z Smougiem. Natomiast Sekiro przeszedłem już chyba z 4-5x robiąc wszystko co się da...
Data premiery albo od razu wypuszczenie w czasie BlizzConu Diablo Immortal. Gra nie dawno miała beta testy i były z nią pewne problemy, ale to były głównie bugi wizualne i z wczytywaniem gry, tekstur, sama rozgrywka wyglądała dobrze, jeśli to dopracowali, to możliwe, że wkrótce oficjalnie zagramy w Diablo Immortal
Diablo 4 spodziewam się minimum za 2 lata
Overwatch? w tej grze nic się nie dzieje, umarła, żadnych nowych map czy postaci, gra jest w stanie stagnacji, żadnych nowych trybów czy usprawnień. Wiadomo już, że Overwatch 2 niby się robi... Ponoć... Może coś pierdną na ten temat, ale to wszystko.
Co do remastera Diablo 2... To by znaczyło, że premiera D4 może być bardziej odległa niż się spodziewamy...
nie żeby coś, ale ten koleś od dawna nie jest już jednym z popularniejszych streamerów na twitchu, obecnie to średniak jaki łapie średnio w okolicach 5-7 tys widzów. To się ma nijak do MaximillianaDoodsa czy CohCarange jacy nie są jakimiś wielce wielkimi streamerami, ale notują większą oglądalność niż obecnie ten koleś, jaki miał swoje 5 min. Więc przestańcie srać już artykułami o nim...
Jedyne dobre X-Man-y to "Pierwsza Klasa". Jednak filmy o samym Loganie są już lepsze. Ja tam jednak Viggo Mortensenowi nie wierzę, dobry aktor odnajdzie się w każdej roli i nawet jeśli część fanów by go utożsamiała z daną postacią, to nie jest niczym złym. Angaż gwarantujący udział w serii filmów to też wygodna sprawa, kasowy kontrakt na wiele produkcji - więc ten motyw mnie akurat bawi.
Hugh Jackman idealnie pokazał, jak można swój wizerunek nakreślić jako "uniwersalny" chociaż by za sprawą musicalu "The Greatest Showman" i wielu było pod wrażeniem, że osoba kojarzona z Wolverinem tak świetnie odnalazła się w zupełnie nowej odsłonie.
Ja już od dawna wszędzie gadam, że uniwersum Diablo powinno mieć swojego soulslike'a, ale powinna być to zupełnie odrębna gra a nie następca izometrycznego DIablo. Blizzard ma u siebie WarCrafta jako strategię i World of Warcarft jako MMO i czemu by nie rozszerzyć tak uniwersum Diablo i zostawić go jako typowy hack and slash, ale też zrobić nowy tytuł, ale właśnie wzorując się na grach From Software - od lat się aż prosi o to, by taką grę w tym uniwersum zrobić.
Taa... Wkrótce wychodzi Diablo Immortal, PoE też w mobilniaka a Ci wyskakują z odgrzewanym kotletem. Grałem w TQ na telefonie i wiem, że nigdy nie zagram więcej. Jeśli nic nie zmienili w sterowani, feelingu, opóźnieniach animacji, to niech się walą z tą grą.
jej 2 mln... Największe przedszkole w internecie... Ciekawe jaka była średnia wieku oglądających?
Takie jaja tylko w Polsce... Artykuł nie podkreśla czy chodzi tylko o wersję konsolową czy też PC? Jeśli to dotyczy również PC, to mamy niezłą parodię, bo gra prezentuje się lepiej niż GTA 3 przy swojej premierze czy np. Diablo 3 przy premierze, też wiele innych znanych gier sandboxowych miało wcale nie lepszy start i były dopracowywane. W przypadku D3 chyba jedynie rząd Chiński się dowalił do Blizzarda, ale to dlatego, że w Diablo 3 funkcjonował błąd jaki zupełnie uniemożliwiał granie w grę a sam Blizz nie przyjmował zwrotów. W przypadku Cyberpunka 2077, to za wersje konsolowe są zwracane pieniądze, gra również jest grywalna, posiada sporo błędów, ale da się grać i ją ukończyć.
Rząd po prostu wyniuchał kasę i chcą się dopieprzyć by coś z tego zagarnąć dla siebie. Nawet jakby Cyberpunk 2077 był grą beznadziejną jak to było np. w przypadku Anthem, to konsumenci nie mają nic do gadania, kupili grę i podjęli ryzyko. W przypadku takich platform jak steam, to można zrobić refunda, za konsolowe wersje są zwroty pieniędzy. Gra na PC jak na czas premiery prezentuje się naprawdę dobrze, są bugi i na tym etapie trzeba być ich świadomym, ale nie są to jakieś błędy krytyczne, które uniemożliwiają granie, wręcz ja sam grając na PC spotkałem się z nie wieloma jakimiś rażącymi bugami.
Wersja konsolowa to inny temat, ale jeśli są zwroty kosztów przez twórców, to nie wiem o co mają się czepiać?
Gra pomimo pewnego niedopracowania, to i tak jest najlepszą PC'tową grą roku 2020 i nawet nie ma tu konkurencji, po dopracowaniu i z rozszerzeniami będzie jeszcze lepsza, ale cały ten hype nakrecany przez marketing teraz odbija się bokiem. Ale rząd, to niech lepiej się zajmie np. mikrotransakcjami w grach jak np. Holandia jaka walczy z lootboxami a nie czepia się gry jaka działa dobrze na PC a konsolowa wersja podlega zwrotowi a międzyczasie twórcy pracują nad usprawnieniami z resztą nawet jakby nie pracowali i mieli to w dupie, to też nie mają co się czepiać, bo gra jest grywalna i jej stan jest tutaj bez znaczenia. Jakoś nikt nie robił takich akcji w przypadku Anthem kiedy okazało się, że to gówno.
Trochę mi to przypomina Bushido Blade... Chyba tam można było też odcinać kończyny
Czemu w końcu on nie zrobi swojej wytwórni porno? Francuzi mają swojego Dorcela a my byśmy mieli swojego Vegę... Gościu by mógł tworzyć to co w sumie jest jego głównym przesłaniem w jego filmach, czyli ruchanie... A akurat to jest nisza u nas w Kraju, bo w Polsce nie tworzy się filmów pornograficznych czy softcore a ten łysol by się idealnie w tym odnalazł.
Cóż, w czasie gdy oczekuje się na Diablo 4, PoE 2.0 i Lost Ark Global, to można mieć wątpliwości czy to dobry czas na kontynuacje Titan Questa przynajmniej jeśli chodzi o h&s. Dzisiejsze wymagania graczy tego typu gier są znacznie wyższe niż dawniej. System rozwoju postaci, crafting, itemizacja, end game itd. itd. Każdy aspekt dzisiaj w tym gatunku musi być rozbudowany, ale też wprowadzać innowacje które się przyjmą.
To co przemawia za Titan Quest, to mitologia grecka, to są klimaty o ogromnym potencjale i które mają wielu fanów. Sam jako fan gatunku h&s nie przepadałem za Titan Questem, gra jak dla mnie była zbyt toporna, itemizacja była dla mnie zbyt słabo rozwinięta, bo pamiętam, że przechodziłem grę bez jakiś sensowniejszych upgrade'ów, na tyle mnie to zniechęciło, że nie chciałem rozgrywać gry na dalszych poziomach trudności. To zupełnie inaczej jak miałem z serią Diablo, Grim Dawn czy Sacred. Jednak nie zmienia to faktu, że TQ to jeden z najlepiej przyjętych hack and slashy i bardzo chciałbym jej kontynuację... Ale martwię się, czy obecny czas jest na to dobry. Nie chcę by gra podzieliła losy Wolcena, bo Wolcen ogólnie jeśli chodzi o gameplay czy oprawę, to prezentował się świetnie, ale przegrał z bugami, niezbalansowanymi skillami, słabą itemizacją, a też sama historia w grze była nawet jak na hack and slash... słaba. Mimo, że gra daję najlepsze doznania graficzne i feeling z rąbania wrogów, to jednak przegrała na rynku i to pokazuje, jak bardzo wymagający przez graczy stał się ten gatunek przez ostatnie lata.
Też nie jest tak, że gatunek hack and slash umiera, bo na pewno jak wyjdzie Diablo 4, to będzie jedną z najlepiej sprzedających się gier w historii, tak jak Diablo 3 do dziś jest najlepiej sprzedającą się grą Blizzarda. Ludzie po prostu są głodni czegoś dopracowanego, rozbudowanego, co daje wiele możliwości kreowania buildów, sensu grindu i motywacyjnego do gry end game'u... PoE jest jakie jest, toporna gra z smashowaniem kilku skilli, przewalonymi drzewkami umiejętności jakie są na siłę rozbudowywane i można by było to zdecydowanie przekazać w bardziej przystępnej formie, gra w tym momencie to jeden wielki śmietnik, ale to on daje obecnie najwięcej możliwości zabawy i eksperymentowania, a o to w h&s chodzi.
Pytanie mam do wtajemniczonych, jak wezmę dwie gry gdzie jedna będzie miała wartość 40 zł a druga 20 zł i ich łączna suma będzie wynosiła 60 zł, to czy będę mógł wykorzystać kupon 40 zł? czy koniecznie muszę zakupić grę jaka kosztuje te blisko 60 zł?
W sumie zapomnieliście o Wukongu i Elden Ring - co prawda nie mają zapowiedzi, ale można zakładać, że pojawią się na przełomie 2021/2022... Przynajmniej Wukong.
Ja sam nie wiem co myśleć o tym, bo twórcy całkowicie olali obecnego Overwatcha. Ani map, ani nowych postaci, właściwie brak sensownych usprawnień w dobieraniu graczy czy balansie mechanik postaci. Zostawiono graczy z syfem jakiego narobili.
Overwatch moim zdaniem, to jedna z najgorzej prowadzonych gier, z resztą dochodzą problemy z smurfingiem do jakiego właściwie twórcy zachęcają.
Sam osobiście raczej po Overwatch 2.0 nie sięgnę, tyle co wejdą aktualizacje do starego Overwatcha ulepszające grafikę a jak z postaciami czy mapami będzie, to zobaczymy. Twórcy u mnie stracili zaufanie a do tego jeszcze bany z bota za fake'owe zgłoszenia, gdzie support ich nie weryfikuje i okazuje, że nie może ich zdjąć i zachęcają do nowego zakupu gry... Parodia.
1. Ori and the will of the wisps
2. Cyberpunk 2077
3. Ghost of Tsushima
4. Hades
5. The Last of Us 2
Oczekiwania :
1. Elden Ring
2. Wukong
3. God of War Vallhala
Ale nie ma, to głos poszedł na :
1. Nier Replicant
2. HP Legacy
3. Resident Evil 8
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że gra jest bardzo dobra, tylko ma kosmiczną ilość niedoróbek.. Powiem tak, Cyberpunk jest ofiarą swojej kampanii reklamowej, wszelkie gadżety, napoje, ubrania, szumne zapowiadanie jak ta gra będzie wyjątkowa, przez lata nakręcony hype i w sumie, ta gra by się udała gdyby jeszcze z nią poczekali z pół roku. Taki Elden Ring został zapowiedziany i cisza... Na grę jest ogromny hype i nie muszą robić żadnej kampanii marketingowej, marka sama promuje grę a ta nawet nie ma żadnego gameplayu a i tak została najbardziej wyczekiwaną grą roku, twórcy minimalizują presję a jednocześnie dają sobie spokojnie czas by dopracować produkt nim go ujawnią a RED'si od początku właściwie nakręcali ten hype... Co prawda na pierwszy gameplay też szło trochę poczekać, ale mimo wszystko o grze cały czas było słychać. Takie porównania do GTA są o tyle średnie, bo GTA jest tworzone i dopieszczane od lat, to co zostawiły pierwsze odsłony przechodzi do następnych i oni dopieszczają tą grę, więc wiadomo, że wiele elementów będzie bardziej dopracowanych, jakby wyszedł Cyberpunk 6000 i byłby 4-5 odsłoną cyklu, to pewnie takie GTA V nie mialoby startu...
Ok... Gra wbudowana w konsole, Spider-Man jaki właściwie powinien uchodzić za dlc do poprzedniej gry niż pełonprawna gra, remake soulsów i strzelnka która na konsole jest tak ciekawym tytułem, że pad wysiada. No i Assasins Valhalla która faktycznie daje kilkadziesiąt godzin ciek... monotonnej rozgrywki.
Faktycznie, genialne gry. Z tego wszystkiego, to jedynie remake Soulsów jest godny uwagi.
Cóż... Na moje to powinni zacząć od siebie i systemy w grach związane przede wszystkim z odpowiednim matchmakingiem, systemem raportowania i karania, przeciwko smurfingowi jaki działa niemal w każdej grze multi i powoduje frustracje słabszych graczy na których owe smurfy się dowartościowują.
Overwatch przykładowo w każdej z tych rzeczy jest fatalny, ta gra ma zły matchmaking, system raportowania odbierany i interpretowany przez boty a smurfing działa sobie w najlepsze. Sam czasami wracam do tej gry i bardzo często zdarza się, że już w jej połowię żałuję, że ją odpaliłem. Niech zaczną zmiany od siebie a potem skupią się na ludziach, bo to ich gry prowokują toksyczność
Cóż, nie jestem konsolowcem a gram na PC i jak do tej pory spotkałem się głównie z problemem doczytywania tekstur na postaciach a tak, to gra mi się bez żadnych problemów a mam ustawienia wszystkie na wysokie.
Gra też jest po prostu świetna i wciąga jak odkurzacz, fabuła, świat, system walki, rozwoju postaci, pełno zadań pobocznych i przyjemny grind. Co prawda wolę Wiedźmińskie klimaty, ale w futurystycznym świecie też się odnajduje i uważam, że to jedna z najlepszych jak nie najlepsza gra roku.
Szkoda tylko, że obraz tak świetnej gry jest skopany przez przede wszystkim optymalizacje i sporo drobnych bugów. Gra widać, że potrzebowała może jeszcze z 3 miesięcy na naprawę i dopieszczenie tego wszystkiego, ale w rezultacie to naprawdę genialna gra.
Martwi trochę, że taki produkt jest negatywnie oceniany za to wszystko. Przyjdą patchę, gra zostanie naprawiona, co nie zmienia faktu, że smród pozostanie a złośliwi będą robić teraz antyreklamę pisząc gdzie się da, co to niby za gniot wyszedł... Nie gniot... Po prostu gra która potrzebowała jeszcze trochę czasu, za 1-2 miesiące jak przyjdą odpowiednie łatki, będziemy mieli najlepszy produkt gamingowy tego roku i taki jest fakt, bo gra jest bardzo dobra.
Co do mikropłatności, to zgadzam się, że powinno się z tym walczyć. Państwa nie zdają sobie sprawy, że jest to równie uzależniające co hazard a do tego o tyle gorsze to jest od hazardu, że bardzo często korzystają z tego młodzi ludzie. Sam grałem w gry przeglądarkowe oparte na mikrotransakcjach czy gry mobilne gry gacha. Moje inwestycje ograniczały się do kupna jakiegoś pierwszego bundle jaki był okazyjny czy jakiegoś miesięcznego game passa jaki gdzieś dawał dodatkowe profity za logowanie, ale to nie były ceny większe niż 20-30 zł.
Z czasem jednak nauczyłem się grać w te gry za darmo a być w topce, wystarczyło mieć wiedzę na co oszczędzać materiały, walutę czy wiedzieć z wyprzedzeniem jakie będą eventy i co na nich się znajdzie - można było sobie wszystko planować i dziś gram w grę gacha jaką jest Seven Deadly Sins Grand Cross i może daleko mi do topowego gracza, co nie zmienia faktu, że jestem w elitarnym gronie graczy pvp i to nie wydając złamanego grosza.
Jednak gry tego typu mają pułapki na nowych graczy, kuszą ich, wciągają w ten syndrom "teraz nie wypadło, to spróbuje jeszcze raz, ostatni raz... a potem kolejny i następny". Do tego twórcy takich gier mają swoje mechaniki działań. Wspomniany 7ds Grand Cross na serwerach Japońskich wprowadził postać jaka jest dosłownie złamana, ciężka do zabicia a sama z zwykłych ataków bije tyle ile pozostałe postacie z ataków specjalnych, niszczy walki pvp i pve... Wniosek? bez tej postaci nie podołasz w rywalizacji z innymi, kolejny wniosek? musisz mieć tą postać i skorzystać z losowania za wirtualną walutę jaka na ogół nie wystarcza i musisz ją dokupić za realne pieniądze - i tak to się nakręca.
Te gry to pułapka i jeśli masz słabą wolę, unikaj ich, bo będąc podatnym na te zagrania twórców kuszące na wydawanie pieniędzy, możesz doprowadzić do sytuacji, że wycofasz się z życia społecznego, popadniesz w depresje lub wpędzisz się w problemy finansowe. Najgorsze jest to, że dzisiaj 95% gier mobilnych funkcjonuje na systemie mikrotransakcji i nikt z tym nie walczy, to postępuje.
Genshin Impact jest grą gacha i ma swój styl działania, bo bardzo mocno świadomie spowalnia grindowanie na konkretnym etapie gry i aby dalej utrzymać sensowny czas progresu, to musisz sięgnąć do portfela... W przeciwnym wypadku musisz pogodzić się z bardzo wolnym progresem. Ci co mają do gry podejście, że wejdą i pograją chwilę i wyjdą, nie odczują tego, ale Ci którzy jednak dążą do wykonywania odpowiednich wyzwań w grze, muszą liczyć się z wydaniem pieniędzy i z czasem dojdzie więcej tego typu zagrań twórców, bo na tym polegają te gry. Mimo, że Genshin Impact nie jest grą nastawioną na rywalizację między graczami i nie masz tutaj tej presji jaka jest w innych grach, to jednak gra na pewno będzie stosować działania, które mimo wszystko do mikrotransakcji zachęcac będą.
Gorzej, że Genshin wybił się i wciąga graczy w ten typ rozgrywki, chociaż jest inna gra jaka już dawno jest na topie popularności a ciągnie pieniądze od graczy i jest nią FIFA... To jest ten sam system rozgrywki i mikrotransakcji co w grach gacha i tak samo działa uzależniająco.
Pamiętam jeszcze CM 01-02 gdzie Marcin Harasimowicz był researcherem bazy danych gry i wprowadził sobie potencjał -1 co go stawiało wśród najlepszych talentów w grze, co więcej wielu innych graczy Gwardii Warszawa zostało ulepszonych m.in bodaj Konopka, Świetchowski czy Terlecki Jr.
Aż dziwie się, że to przeszło... Dziś jakby Pan Harasimowicz był dalej reasercherem, to by mógł się dorobić na swoich wałkach.
To już zależy od indywidualnego podejścia. Ja Wiedźmina 3 przeszedłem na 100% robiąc dosłownie wszystko co się da, zbierając wszystkie rynsztunki, znaki zapytania, nawet chciało mi się zbierać całą kontrabande na Skellige. Co więcej, po przejściu dodatku nie miałem oporów by od razu rozpocząć NG+ i grało mi się świetnie. Jeśli świat jest dobrze zbudowany, dobrze zaprojektowane zadania poboczne a także fabularne, rozwój postaci i ogólnie dobrze zrobiony sam gameplay, to gra może dla mnie zajmować kilkaset godzin i będę chętnie sprawdzał jej każdy zakamarek. Jeśli kogoś jednak coś takiego nudzi i np. nie jest w stanie dociągnąć nawet wątku fabularnego, to zwyczajnie gra nie jest dla niego.
Przydałoby się takie zestawienie ale sieciowych gier mobilnych, ciekaw jestem czy dało by radę chociaż złożyć top 5
eee tam... Po prostu zamiast Ibrahimovic będzie Ibrihimović a zamiast np. Messiego będzie Lessie, gęby trochę zniekształcą i tyle
To jest najgorsze dla twórców, na Cyberpunka jest taki hype, że presja jest ogromna... Jestem przekonany, że gra nie zadowoli każdego.
A potem będą się dziwić, że ludzie łamią zabezpieczenia konsol i gier i działa rynek piracki. W takich biedniejszych krajach jak np w Europie wschodniej. Z resztą takie usługi jak Xbox pass... Płacisz abonament i masz dostęp do gier na taki okres, że zdążysz je ukończyć... Cóż, mając PlayStation pozostaje kupować gry w wersji pudełkowej i odsprzedawać aby nie zbankrutować.
Seria to już od dawna nie jest fast and furious. Pierwsza część jakoś nawiązywała do wyścigów, ale tym czego oczekiwano był Tokio Drift - najlepsza część i głównie za sprawą skupienia się na wątku wyścigowym. Później zrobili z tego współczesna drużynę A gdzie kilku gości z ulicy jest w stanie ośmieszyć najlepszych komputerów ów, komandosów czy jednostki specjalne...
Ojej biedny Shroud, nie może sobie komfortowo grać po ludzie mu spoileruja... Kpina. Koleś może wyłączyć alerty, uczulic swoją moderację na spoilery czy podpowiedzi, albo granie bez czatu. A nie próbuje narzucić innym kiedy mają grac... Dać temu panu snikersa
jaki zwijany... Chowany... Niech dadzą telewizor jaki możesz sobie złożyć i wrzucić do torby by zabrać w podróż... To... to niby ma być minimalizm... Za cenę tego, że schowasz sobie ekran, to masz kawał drewna na środku pokoju.
jedyny sens tego exploita, to pływanie i miejsce gdzie możesz się wspiąć... Koleś na filmiku używa Chongyuna jaki swoim atakiem pozwala w dowolnym miejscu nawet spadając utworzyć krę lodu na której stając też przywróci sobie stamine, co więcej jak jest Kaeya w teamie, to ta dwójka może przejść każdy wodny poziom zwyczajnie tworząc lodową podłogę, nie trzeba kombinować jak przywrócić stamine podczas pływania.
No przecież to oczywiste. Dać Prezesowi średnio roczną premię w wysokości 30 mln dolarów - Każdy głupi to wie.
ilość 200k mora to nie jest jakoś dużo to raz a lokacja, jest lokacją fabularną i prędzej czy później każdy tam trafi i ją sprawdzi, więc żadna to tajemnica czy też odkrycie... Nie wiem po co takie artykuły
Nic nowego. W grach tego typu nowy kontent kilka razy w miesiącu to standard, zazwyczaj skupia się na eventach i nowych postaciach, często coraz silniejszych, by wabić graczy aby wydawali na nie pieniądze. Mnie zastanawia jak będzie na dłuższą metę gra będzie przyjazna dla osób f2p, bo sam mając 30 Adventure Level, już widzę, że zbieranie primogemów jest zwyczajnie baardzo wolne i zniechęcające.
a gdzie byłe gwiazdki porno jakie obecnie bombardują twitcha pokroju Sashy Gray?
Pieprzysz głupoty. Czytając to, to sobie pomyślałem, że chodzi Ci może o prawa człowieka i fakt, że ludzie będą przy tych grach pracować jak roboty. Ale ostatecznie na koniec wyszło, że chodzi o grind i mikrotransakcje... Ciekawe...
Wukong to przykładowo gra singlowa i wyjaśnij mi, dlaczego negatywnie nastawiasz się na "Chińskiego Dark Souls'a?" na tą chwile nic nie mówiono o tym, że gra ma mieć mikrotransakcje, nawet wcale nie widać, by w tej grze miałoby być więcej grindu niż w Dark Soulsach od From Software...
Gry f2p na telefony czy darmowe gry MMO charakteryzują się mikrotransakcjami i nie dotyczy to tylko gier Chińskich, bo taki WoW też ma mikrotransakcje i można gdybać na ile są p2w bo w chińskich produkcjach nie wszystkie gry celują w p2w. Przykładem jest Lost Ark który o dziwo nie został tu wspomniany. Lost Ark to hack and slash jaki nie zawiera w sobie p2w który wpływa na dysproporcje, mikrotransakcje głównie ograniczają się do elementów kosmetycznych, podobnie jak to jest np. w PoE. Co nie zmienia faktu, że to Lost Ark był pierwszą grą jaka w ostatnim czasie mocno zainteresowała rynek zachodni, tyle, że nadal nie ma Europejskiej i Amerykańskiej premiery gry, obecnie dostęp mają do niej Chińczycy, bodaj Japonia i Rosja a premiera w Europie i Ameryce nadchodzi wielkimi krokami.
Można być uprzedzonym, ale bez przesady. Uważam, że rynek gier bardzo by zyskał gdyby Chiny zaczęły funkcjonować poza rynkiem MMO i gier mobilnych. Wukong prawdopodobnie będzie czymś przełomowym, ale pamiętajmy też, że rok 2021 zapowiada się pod względem gier i tak niezwykle mocny.
Przez Ciebie przemawia zbyt duże uprzedzenie i w sumie, nikt Ci nie każe grać w Chińskie produkcje, twoja sprawa, ale to równie dobrze możesz napisać "nigdy nie zagram w produkcje EA" - bo jadą na mikrotransakcjach a taka FIFA niczym nie różni się tak naprawdę od lansowanych przez Chiny gier tymu "Gacha" jak właśnie Genshin Impact, gdzie tam wydajesz pieniądze na lootboxy z bohaterami a w FIFA na karty piłkarzy.
Do tego krytykujesz ten Chiński rynek a mówisz, że nie wiesz czym jest Genshin Impact czy nawet nie potrafisz wymienić nazwy Wukonga. Więc o czym tu gadać.
W Diablo 2 lubiłem postacie z atakami obszarowymi, z resztą Huragan u Druida, czy Zamarznięta kula u Soski, młotki u Paladyna - Te skille w sumie były efektowne i efektywne. Ale nie chcę by wróciła rozgrywka bazująca na farmieniu do upadłego konkretnego bossa czy te same postacie do grania, chcę czegoś świeżego, bardziej kreatywnego i mniej schematycznego.
Dlatego sentyment sentymentem, ale bez przesady. Jedyne co, to powrót mrocznej trójcy bym chętnie jednak zobaczył, tym bardziej, że fabularnie ich powrót obecnie jest możliwy.
Do nich nie dochodzi, że tego typu gry nie skupiają graczy?
Division miał problemy, Division 2 radzi sobie nieco lepiej, ale też dupy nie urywa, Anthem po prostu zginął chwilę jak się pojawił a jedyny w tego gatunku gier sieciowych jaki się trzyma to Destiny... Marvel Avangers jest kolejnym nieudanym produktem jaki celuje w ten typ rozgrywki a nadchodzi też Overwatch 2.0 jaki właśnie poza dotychczasowymi trybami ma właśnie się skupić na misjach drużynowych pve co wydaje się znowu nie trafione, zwłaszcza, że Overwatch obecnie i tak ma wiele problemów a do tego dochodzi fakt, że posiadacze 1.0 nie muszą sięgać po Overwatch 2.0 by mieć dostęp do kampani sieciowych...
Może ten typ rozgrywki by się przyjął, gdyby ktoś faktycznie sensownie go zaprojketował, a nie schematyczne i powielane misje grane do upadłego
FIFA to już od dawna gra jaka jest nastawiona na rozgrywkę sieciową, więc nie ma co się dziwić, że priorytetem jest płynność rozgrywki i dobra optymalizacja. Bo mogli by pewnie zrobić next genową grafikę, ale z kolei mecze między graczami będą lagowały jak ta lala.
Nie martw się, z tego co było wiadomo przed premierą, to mają dochodzić nowe poziomy, postacie i elementy kosmetyczne w mikrotransakcjach
a gdzie Wukong? ;) no dobra, może nie ma daty premiery, ale więcej wiadomo o nim niż o Elden Ring jaki się tu znalazł.
Również uważam, że to bardzo dobra decyzja, ale... Posiadacze PES 2020 powinni tutaj otrzymać darmową aktualizację lub sprzedawaną jako DLC za ileś tam złotych... Pełna gra może sobie kosztować te 100 zł +
Sam uważam, że Konami podjęło bardzo dobrą decyzję, by przystopować i dać sobie więcej czasu na zmiany w kolejnej odsłonie. Nie ma po co się ścigać z FIFĄ jaka praktycznie się nie zmienia a jak już, to nawet na gorsze.
Chwila, ja dobrze zrozumiałem? do remake'u użyli silnika jaki nie radzi sobie z mechanikami w grze jak np. cofanie czasu? - więc po kiego grzyba używają takiego silnika?
Hm organizować turniej w najgorszą grę na bazie anime w tym roku... Captain Tsubasa z PS2 był o niebo lepszy niż ten "twór". W tej grze większość rozwiązań i w ogóle działanie AI jest o kant dupy obić
Zawsze są emulatory. Z biegiem czasu moc komputerów osobistych na tyle rośnie, że coraz lepiej idzie emulacja konsol. Obecnie jesteśmy w stanie na PC za sprawą emulatora grać gry z PSX, PS2 i PS3 a kwestią czasu jest, gdy przyjdzie emulacja też PS4 a warto podkreślić, że gry z emulatorów potrafią działać nie w 30 fps a 60 fps... Więc Sony niech się wali ze swoją łaską, że wydadzą grę na PC po 10 latach od jej premiery.
Cóż, jeśli chodzi o aspekt gdzie moby są śmiesznie łatwe w stosunku do bossów, to seria Dark Souls jest jak znalazł. W Soulsach zwykłe moby to po prostu mięso do farmy i przeszkadzajki jakie właściwie nie stanowią wyzwania, co najwyżej ich rozmieszczenie bywa czasem irytujące. Więc jeśli w Gungeonie wygląda to podobnie, to może taki miał być zamysł? Gungeon i tak jest daleko jeśli chodzi o gry Isaaco-podobne.
Na dobrą sprawę, to Gra o Tron wypromowała aktorów tego serialu, większość z nich wcześniej nie była zbyt znana. Poza tym budżet serialu na ogół jest rozkładany, by należało porównać pierwszy sezon GoT z Wiedźminem i na dobrą sprawę, u Wiedźmina tragedii nie ma. Ja do Gry o Tron robiłem dwa podejścia, za pierwszym razem przerwałem oglądanie po pierwszym sezonie, bo był słaby. Trzeba mieć na uwadze, że jeśli wiadomo, że serial będzie miał więcej sezonów, to często jest tak, że budżet z pierwszego sezonu przechodzi w jakiejś części na następny, tak by kluczowe wydarzenia móc zekranizować z większą intensywnością i wierzę, że w Wiedźminie doczekamy się scen naprawdę godnych serii.
Brakuje mi w tym zestawieniu Disciples czyli Apostołów. Seria świetna a do tego przez sporą ilość osób wyżej ceniona niż Heroes of Might and Magic.
W dzisiejszych czasach robienie tak obszernych analiz mija się z celem, obecnie ludzie mają problem by przeczytać dłuższy felieton, albo ogólnie wypowiedź a co dopiero odsłuchać kilkugodzinną analizę gry. Materiały mimo wszystko dla obecnych odbiorców powinny być konkretne i stosunkowo krótkie. Doceniam wkład, ale zastanawia mnie ile osób przebrnie przez chociaż 40 min materiału...
Umówmy się, gra nie wygląda źle i na pewno odniesie sukces. Jednak dziwi tak zwlekanie z tym tytułem, już w 2018 roku wyglądało, że gra wkrótce oficjalnie dostanie datę premiery. Czyżby atmosfera była zbyt gęsta by wydać grę? a może twórcy przestraszyli się opiniom, że to port Diablo 3 na telefon i kopia innych gier Tencent, bo pamiętajmy, to nie Activision Blizzard pracuje nad tą grą, tylko Tencent, jedyne co w tej grze jest Blizzardowskie, to marka i fakt, że zostanie przez nich wydana. Jeżeli grę usprawniają to dobrze, ale wyraźnie zbyt długo z tym zwlekaja, pamiętajmy, że PoE też szykuje swoją mobilną wersje a także Torchlight na mobilkę wygląda całkiem dobrze.
Też ten model f2p mnie zastanawia, znając Activision Blizzard i fakt, że celują tą grą w rynek azjatycki, to mam przeczucie, że gra będzie b2p i mikrotransakcji też nie zabranie. Po prostu działania Activision są ostatnimi laty chore pod względem parcia na kasę i trudno liczyć na jakiś gest z ich strony... No dobra, dali swojego Battle Royala z Call of Duty za free, no ale rynek gier BR to wymuszał, za dużo jest darmowych gier BR by produkcja Activision miała tu zawalczyć z płatnym modelem płatności. Zobaczymy.
Ja jako fan serii Diablo zagram w Immortal, zwłaszcza, że poza Wolcenem, to brakuje na rynku dobrych hack and slashy a mobilnie to obecnie chyba głównie Titan Quest (?) - ten ruch h&s na telefony dopiero się zacznie...
Coś ten yt schodzi na psy... Nie dość, że dali dwa razy więcej reklam, mają fatalny system proponowanych filmików, gdzie mi ciągle wywala jakiś gówniarzy youtuberów jacy skaczą do basenu... Co mnie ci gówniani youtuberzy interesują... Jeśli youtube ma już skrypt proponujący filmy i kanały, to niech sugeruje się tym jaki kontent subskrybuje lub oglądam a nie jakiesz szczyle co sobie robią jakieś szczeniackie wyzwania i przyciągają widownie co najwyżej do 12 roku życia. Tak samo wymiotuje na sam dźwięk polskiego rapu/hip hopu a dostaje masę tego typu filmów jako propozycje. Promowane materiały jakie na ogół są sponsorowane i zawalają Ci stronę. Coraz więcej restrykcji i ograniczeń co do praw autorskich a sami nie wiele robią by wstrzymać patologiczny kontent na youtube jaki promuje ludzi z marginesu. Nawet nie rozwijają swojej platformy streamingowej.
To dobry czas, by powstała lub wybiła się solidna konkurencja, ale to się nigdy nie wydarzy, bo youtue wyrobił sobie zbyt mocną pozycję w internecie. Aczkolwiek dobrze by było, żeby ta platforma miała konkurenta który nałoży presję na rozwój, bo tak, to youtube będzie wrzucało ograniczenia, reklamy itp. bo wiedzą, że i tak nie wpłynie to na ich popularność, wiele osób stało się od tego po prostu zależne.
W Polsce swego czasu wyemitowano program UWAGA na TVN gdzie również jakaś stara baba stwierdziła, że manga i anime propaguje pedofilię i prostytucję a za przykład pokazała scenę z Dragon Balla gdzie Bulma miała pokazać majtki Boskiemu Miszczowi w zamian za smoczą kulę, w rezultacie pokazała mu więcej niż zamierzała i owe babsko stwierdziło, że to "dziecko" oferuje swoje ciało w zamian za dobra materialne, co jest i nawiązaniem do pedofilii jak i prostytucji. Nikogo nie obchodziło, że Bulma na dobrą sprawę ma tam 15 lat, czyli jest w wieku gdzie w wielu państwach Świata może prawnie uprawiać seks, to do tego sama scena była zwykłym gagiem. Wówczas zrobiono podstępny wywiad z wydawcą mangi w Polsce - JPF gdzie wydarto z kontekstu wypowiedzi i przedstawiono ich jak debili. Większość mang ma oznaczenie +15 i to głównie na częsty kontent seksualny, bo Japończycy mają to do siebie, że gdzieś tam nakreślają pewne sytuacje czy walory kobiet i jest to typowy zabieg by przyciągnąć czytelników... Jeśli seria ma odpowiednie oznaczenia, to nie mają się czego czepiać. Inaczej wygląda kwestia pedofilii, to jest temat tabu i tak jak Dragon Ball jest chybionym przykładem, tak mamy wiele tzw. "haremówek" gdzie postacie mają przypisany wiek jaki sugeruje, że są odpowiednio dojrzałe, ale rysunki ukazują z kolei postacie jakie wyglądają na jakieś 11-12 lat i tutaj już można dyskutować na ile kontent seksualny tego typu powinien być dopuszczony. Nawet w Japonii dyskutuje się na ten temat i są kontrowersje w kwestii mang ecchi, hentai zw. z "haremówkami"
Szkoda, że Sekiro nie dostanie żadnego DLC. Gra miała jeden minus, czyli dużo reskinów bossów i subbossów. Fajnie by było zobaczyć ich więcej. Trzech jakiś nowych bossów było by fajnym urozmaiceniem
Problemu szukałbym gdzie indziej. Przede wszystkim takie platformy jak twitch czy nawet pornograficzne strony a nawet gry dozwolone od konkretnego wieku olewają weryfikacje wieku użytkownika. Jeśli gra ma mikrotransakcje albo jest w jakiś sposób gorsząca pod względem brutalności czy kontentu seksualnego, to oni Ci walną PEGI16 i mają w dupie. To samo serwisy takie jak twitch, które również nie weryfikują wieku a streamerzy tylko wrzucą na stream info +18 i mają w dupie, strony porno dokładnie tak samo - materiały od +18 i chcesz wejść tak/nie i tyle.
W sieci czy w grach nie ma żadnych zabezpieczeń odnośnie sprawdzania pełnoletności, wszystkie firmy i serwisy mają to w głębokim poważaniu i dochodzi do takich sytuacji a nie innych. Tutaj oczywiście kobieta jako matka popełniła błąd, ale też dziwne, że sama gra prostymi środkami umożliwia takie rzeczy.
Star Warsy to ogólnie dla mnie badziewie. Zawsze ich unikałem i za namową przyjaciółki jaka mi je polecała, obejrzałem wszystkie części męcząc się przy tym niemiłosiernie, bardziej tandetnej fabuły nie da się wymyślić i tak jak pomysłowość jak na tamte czasy i uniwersum jest ciekawe i robi wrażenie, tak jak muzyka Williamsa, to sama fabuła to syf kompletny a powielanie wątków już mnie dobiło. Nowsze części wyraźnie na siłę wrzuciły czarnoskórego bohatera, pewnie dla poprawności politycznej, ten cały Finn stanowił bardzo słaby punkt nowszych części i Star Warsy tylko zyskają na jego odejściu. Ale i tak ta produkcja jest słaba. Dawniej można było się tym ekscytować, efekty, roboty, drony, kosmos, kosmici i to w erze gdzie kosmos był na tapecie, bo to wtedy był hype związany na podróże na księżyc czy nakręcanie się plotkami o obcych, to pobudzało wyobraźnie, dziś to już tak nie ekscytuje, dlatego też na dziś Star Warsy to średniawa produkcja.
Nier Gestalt moim zdaniem był lepszy niż automata a przynajmniej do automaty się nie mogę się przekonać. W Nier Gestalt mam przegrane z 250h i gra zapadła mi w pamięć, jest to jedna z moich ulubionych produkcji ever. Ale tam była bardziej fantastyczna sceneria, nie przepadam po prostu za tą stylistyką jaka jest w Automata. Nie wiem, wolałem tamten klimat, bohaterów, kreacje historii, model walki. Na pewno Nier Automata dogram do końca, ale szkoda, że dalej idą w klimaty bliższe Automacie niż Gestaltowi.
Nie zgodzę się. Zapracował sobie na swoją popularność osiągami w grach, może nie e-sportowymi, bo jakimś profesjonalnym graczem wielce nie był. Ale sam nigdy nie byłem fanem gier battle royale, ale to przy okazji H1Z1 dowiedziałem się o Ninja i to z youtube. Tam zobaczyłem jego filmik gdzie pobił rekord ilości fragów w jednej rozgrywce, z resztą on w tej grze bił własne rekordy często sam eliminując połowę serwera. Po prostu był bardzo dobrym graczem, przynajmniej jeśli chodzi o poziom streamerów, to jego dominacja w wielu grach przysporzyła mu widownię. Jednak to pierwszy streamer z Twitch jaki tak medialnie się wybił.
To mi przypomina sytuację z Bruce Lee jaki przybył z Chin do USA i nagle Amerykanie poznali wschodnie sztuki walki i byli w szoku. Tak on jako nerdzik streamujący gry nagle osiąga sukces zarabiając miliony i ludzie nagle zaczęli dostrzegać medium streamingowe gier video a tak jak Bruce Lee stał się ambasadorem wschodnich sztuk walk, tak Ninja stał się ambasadorem medium streamingowego mimo, że obecnie jakoś specjalnie nie wyróżnia się na tle wielu innych popularnych streamerów. Po prostu wykorzystał swoje 5 min lepiej niż inni.
Fenomen oglądania jak inni grają, jest dość ciekawy, ale wcale nie ma w tym nic dziwnego. Od dawna ludzie lubią oglądać poczynania innych. Moja dziewczyna bardzo lubi patrzeć jak ja gram, woli to niż grać sama, zwłaszcza, że większość gier jakie ogrywam są dla niej zbyt wymagające i tym bardziej jest ciekawa jak sobie radzę. Jeśli są to gry fabularne jakie nawet są swego rodzaju interaktywnym filmem typu Ditroit Become Human, to potrafi się w to wciągnąć w historię a przede wszystkim wspólnie dokonujemy wyborów jakich efekt później śledzimy.
Sam za małego szkraba bardzo często chodziłem do miejscowych salonów gier gdzie stały automaty. Ile razy była sytuacja, gdzie jeden koleś ogrywał daną grę na automacie a w okół niego zbierali się gapie i obserwowali jak sobie radzi, zwłaszcza, gdy robił progres który trudno było osiągnąć. Tak samo ludzie lubili oglądać pojedynki gracz w np. takim Tekkenie czy Mortal Kombat. Zawsze to było ekscytujące jak ktoś gra sobie wrzuciwszy żeton czy pieniążek i po chwili przychodzi koleś pewny siebie i wrzuca do tego samego automatu również swój żeton i nagle "welcome new challanger" i dochodzi do walki której stawką była kontrola nad automatem, bo przegrany traci swój żeton i musi odejść od automatu. Sam miałem wiele takich sytuacji grając właśnie w Mortal Kombat 3 i nie raz seriami pokonywałem przeciwników jacy próbowali mnie wygryźć z rozgrywki a na koniec byłem klepany po ramieniu z słowami uznania "dobry jesteś" - to dawało fajną satysfakcję a inni tylko obserwowali kto z chojraków jest w stanie mnie pokonać.
Była sytuacja gdy do salonu przyszedł azjata jaki czekał na swój pociąg, wszedł i w jednej chwili rozniósł automat z Street Fighter 2 - Ludzie się z nim mierzyli, ale nikt nie był w stanie z nim nawet podjąć walki. Na koniec ten azjata wszystkim w salonie zafundował darmowe żetony.
Czy to wyścigi, nawalanki czy wymagające gry pokroju Metal Sluga zbierały gapiów i ja po latach się dziś nie dziwię, że ludzie nadal lubią oglądać gry i poczynania innych. Zwłaszcza, że dzisiejsze gry dodatkowo fabularnie bardziej są rozbudowane.
Ja oglądam serwis twitch już od jakiś 6 lat i mimo, że nie jestem tam subskrybentem żadnych streamerów, to jednak mam swoich preferowanych i nie raz dzięki nim odkryłem gry, jakich nie znałem a jakie mnie zainteresowały. Nie raz przechodząc np. Sekiro z przyjemnością oglądałem męki innych graczy i to jak sobie radzą, czy poradzili sobie lepiej czy gorzej ode mnie a ich reakcje złości były zawsze fajne do oglądania, bo sam też miałem tego typu emocje.
Może to kwestia starej daty, ale nie sądzę, młodzi jak widać po takim Ninja i Fortnite czy streamerach LoL'a też oblegają takie rzeczy. Do tego obserwowanie rywalizacji graczy ewoluowało do formy sportu i ogląda się to jak różne dyscypliny sportowe. To jest po prostu zwykłe medium, jak telewizja, filmy, seriale, sport, które rozwija się przez lata.
Nie widzę w tym nic jakiegoś dziwnego. Bardziej to jest kwestia postrzegania, ktoś lubi oglądać anime a inny stwierdzi, że jest dziwny, bo ogląda jakieś zboczone bajki z postaciami co mają oczy na pół twarzy. Tak samo z oglądaniem gier, ktoś może się dziwić, ale to jest już jego postrzeganie. Tak jak anime bywa naprawdę ambitne i ciekawe, że bije na głowę 90% seriali z takiego np. Netlfiksa, tak też streaming gier potrafi zainteresować a dobry kreatywny i charyzmatyczny streamer będzie w stanie skupić uwagę nawet ogrywając pasjansa czy innego sapera.
Nie żeby coś, ale TikTok oferuje możliwość publikacji krótkiego filmiku i w wielu przypadkach naprawdę mamy tam do czynienia z bardzo kreatywnymi ludźmi, ciekawymi przesłaniami, motywującymi czynami i to zawartych w tym krótkim czasie. Niestety jednak takie miejsce podobnie jak youtube ma ludzi kreatywnych i ciekawych, ale też margines społeczny i tak jak na youtube są kanały ambitne i ciekawie prowadzone, tak nie brakuje lansowania się szczylków, patoli jaka przykuwa uwagę głównie młodych osób. Co do żołnierzy, to wiesz, co nagrywali jeśli już korzystali a jeśli nawet jakąś głupawkę, to nie znaczy, że w boju są ciotami. Mimo wszystko Amerykańscy żołnierze są świetnie wyszkoleni, wyposażeni a do tego mają duże poczucie jedności z Krajem za jakie oddają życie. Więc nie wybiegajmy za bardzo i to sugerując się jakimś TikTokiem...
Cóż sympatyzowałem za nim, oglądałem jego relację z pobytu w Japonii z Sodą. Koleś mimo, że przystojny, charyzmatyczny i bogaty, to jednak kręciło się wokół niego pełno sępów. Dodatkowo Reckful miał problem z uzależnieniem od hazardu. Ale gościu wyglądał na porządnego, sam nie wiem z czego wynikała jego depresja, bo mając wygląd, pieniądze, pracę jaka umożliwia mu zarabianie podróżując po świecie i grając w gry, kobiety same śliniły się na jego widok. Sam cierpię na głęboką depresję, ale moje doświadczenia życiowe to zupełnie inny biegun.
Z tego co wiem, to ta aktualizaja ma pewne konflikty zw. z tym, że porty usb przestają działać. Znam sporo osób jakie po zainstalowaniu nowej aktualizacji, wróciły do starszej wersji, ponieważ mieli problemy w działaniu.
W sumie, to tylko Escapists 2 nie zostało chyba wydane, Ark był opóźniony. Nie wysuwałbym daleko idących wniosków, na moje, to Conan prędzej czy później się pojawi, to jest dla nich forma promocji gry jaka gdzieś traci tą populację, poza tym to Conan chyba wydaje nową wersję, więc tym bardziej powinno im zależeć na promocji. Gry MMO i tak żyją głównie z dodatków i mikropłatności, to sytuacja jak z Arkiem, gdzie aby cieszyć się pełnią kontentu musisz do gry dokupić bodaj season pass'a czy inne premium. Jak już są jakieś problemy, to zawsze jest wytłumaczenie... "A bo rasizm" lub "LGBT" itd.
Giera perfidnie robiona pod twitcha i streamerów, wygląda też na to, że im popularniejszy streamer tym bardziej gra go faworyzuje. Valorant miał całkiem niezłą kampanię, bo streamerzy rozdawali klucze do gry co nakręcało im widzów, tak na dobrą sprawę twórcy nie musieli ich opłacać. Na grę pojawi się hype, bo streamrzy zwietrzą zarobek a plebs pójdzie za nimi i da im zarobić. Obecnie rynek BR jest przesycony, już nawet całkiem dobre produkcje mają problemy z graczami i po co dokładać. Od twórców można powiedzieć, że wymaga się kreatywności a tej jakoś nie widać.
Ściema... On po prostu robi pewnie sobie urlop od streamowania a całość ma na celu podbić jego popularność, chodzi o budzenie kontrowersji, aby się o nim mówiło a później wróci odbanowany w sławie. Były już takie sytuacje, był zbanowany, wrócił po jakimś czasie, nagle ponad 500 tys widzów i sterta subów i donejtów. On sobie wykreował specyficzny image i ma specyficzne pomysły na promowanie swojej osoby. Ja ogólnie nie wiem czemu on jeszcze funkcjonował na tym twitchu, dawno powinni go wywalić a jego chamstwo, arogancje i skandale. Do tego to jego kreowanie się przypomina mi gwiazdkę porno z lat 70'tch, wygląda jak alfons.
Ja Ori przeszedłem na 100% i mimo momentami frustracji, do gra zrobiła na mnie tak pozytywne wrażenie, że sięgnąłem po Blind Forest jakiego wcześniej nie ogrywałem i też zrobiłem je na 100% ;) więc można powiedzieć, że ograłem produkcję za kilka osób ;)
Dobre jaja, wersje demonstracyjne jakie zazwyczaj miały na celu promować grę i dawać możliwość przetestowania dla zainteresowanych i ewentualnie ocenić wartość kupna, to dzisiaj trzeba kupić grę by ją sprawdzić w wersji demo. No to już jest kpina. To Activision wydaje Tony Hawk'a? w sumie jeśli tak, to mnie nie dziwi, działania tej firmy są absurdalne już od dawna i najbardziej widać to przy Blizzardzie.
życzę red'som jak najlepiej, ale mam obawy, że to będzie rozczarowanie roku... Tematyka Cyberpunkowa zawsze była trudna w świecie gier, szczerze, nawet teraz nie jestem w stanie sięgnąć pamięcią by wyróżnić jakiś tytuł jaki faktycznie osiągnął duży sukces a był w tych klimatach. Do tego mamy rpg'owego shottera gdzie w sumie to kolejny typ gier, jaki ma średnie przyjęcie. Historia w grze będzie najważniejszym elementem, mimo cyberpunkowych klimatów musi być ona przystępna i zrozumiała, jeśli wciągnie nas historia, to wciągnie nas świat gry. Mam wrażenie, że nawet jeśli gra osiągnie sukces, to daleko jej będzie do skali Wiedźmina. Ale poczekamy zobaczymy. Mam nadzieję, że moje obawy są błędne.
Cóż, ponoć FIFA 21 ma być na tym samym silniku czyli frostbite. Trochę to zaniepokoiło graczy, bo niezbyt dobrze sobie ten silnik poradził w FIFA 20.
Ja pierwszy raz od wielu lat zainwestowałem w grę z serii FIFA i żałuje wydanych pieniędzy. Chodzi przede wszystkim o wiele niedopracowanych funkcji, fizykę zwłaszcza starć między zawodnikami oraz skrypty. Często też zdarzają się dziwne mecze przeciwko AI, gdzie wygrywasz mecze po 4 czy 5 do 0 i nagle przychodzi mecz gdzie nic nie jesteś w stanie zrobić, komputer Cię po prostu niszczy w każdym elemencie mimo, że nie robiłeś żadnych zmian w ustawieniach rozgrywki. Tryb sieciowy, który jest zbyt mocno p2w by podchodzić do niego jakoś poważniej.
Aby nie było, mam w tej grze blisko 400h i fakt, że jej tyle poświęciłem jest zw. z uwielbieniem do piłki nożnej i chciałem grać w jakąś dobrą symulację. Jednak po jakiś 2-3 miesiącach odpuściłem całkowicie granie w tą grę. Po prostu działo się w niej za wiele "dziwnych" rzeczy i sytuacji.
Osobiście jestem ciekaw zmian, ale wiem już dziś, że w produkt FIFA nie zainwestuje, prawdopodobnie nigdy.
Komuś działa to NeoGeo - Samurai Shodown?
Ja to próbowałem odpalić i grę wywala do pulpitu...
Co do Pathway... Zwrócił ktoś uwagę, że ta gra normalnie kosztuje 400 zł? to jakiś błąd na stronie czy jak? pomylii się o jedną cyferkę?
Fajnie by było, gdyby nowe UFC było też na PC. Poza tym baaaardzo bym chciał aby EA wróciło do serii Fight Night. Brakuje gier o walkach MMA i boksie na PC.
Mam jednak obawy. EA dość mocno skupia się na rynku Amerykańskim a tak jak wiadomo do grania przodują bardziej konsole niż PC i ich gry mocno nastawione są pod ten sprzęt.
Umówmy się, gdyby Valorant był wydawany przez mniej znane studio, to by nie zaistniał, zniknąłby gdzieś w czeluściach internetu. Ale to gra od RIOT'u, twórców jacy postanowili podbić rynek większą ilością tytułów... No i? Runeterra okazała się wtopą, starają się ratować sytuację wydając wersję 2.0, ale prawda taka, że hype na karcianki się skończył. Co więcej RIOT idzie dalej i powstanie więcej gier m.in nawalanka czy też hack and slash no i w sumie sieciowa strzelanka czyli Valorant - Prawda taka, że ilość wcale nie musi iść z jakością i Runeterra czy Valorant są tego przykładem, bo te gry są przeciętne. Valorant po prostu kradnie rozwiązania z różnych gier pakując je do siebie a i tak wszystko ma główny cel w mikrotransakcjach. Już od dawna twórcy sieciowych strzelanek starają się stworzyć taką kurę znoszącą złote jajka jak CS i jego sklep skinów, gdzie za parę pikseli i system hazardowy ludzie dziennie wydają ogromne pieniądze.
Podejrzewam, że RIOT teraz bazuje na swojej marce i chce jak najwięcej zarobić, bo ma swoją ogromną fanbazę. Więc niech się nie dziwią cenom mikrotransakcji.
Nigdy nie lubiłem cyberpunkowych klimatów ani jakiś kosmosów z dziwnymi cywilizacjami... Może dlatego, kiedy przyjaciółka namówiła mnie na obejrzenie wszystkich filmów SW - to dla mnie był to gniot z fabułą pisaną na kolanie i jedynie uniwersum mnie zainteresowało, koncepty androidów, mechów, statków - bo jak na te czasy, to wyobraźnia całkiem imponująca.
Z Cyberpunkowych motywów w ostatnich czasie spodobała mi się manga jak i także film - Battle Angel Alita, oraz wcześniejsze czyli Elizjum oraz District 9 z resztą Elizjum mocno nawiązuje do Ality.
Cyberpunk 2077 kupię, bo zjadłem zęby na Wiedźminach i w sumie cenię pracę RED'sów, wyrobili sobie u mnie markę i im zaufam, mimo, że to nie są klimaty jakie lubię, to wierzę, że jeśli chodzi o rozgrywkę to się tam odnajdę. Może mnie to przekona do innych produkcji tego typu... Ale sam nie wiem...
Cóż, ja z tą grą i tak nie wiązałem nadziei... Torchlight i Torchlight 2 były średniawe i nawet jako fan gier hack and slash, to przeszedłem je trochę na siłę a end game - czyli mapy w TL2 nawet nie ruszyłem. Ta gra też ma jakieś swoje przejścia, bo zmieniły się jej założenia podczas produkcji i z MMO na Grę sieciową B2P. Ta siecowość też mi nie odpowiada, dla mnie TL był zawsze singlowych hack and slashem i w sumie niby to ten sam model co Diablo czy POE, ale jednak mam wrażenie, że konkurowanie z takimi tytułami źle się skończy dla TL3. Przekonał się o tym Wolcen który jest bardzo dobrym hack and slashem, ale oczekiwania sieciowej rozgrywki go zabiły.
Wszystko zależy od ceny tej gry. Ja zawsze lubię polskich twórców wspierać, nawet jeśli produkcje są mocno średnie. Ta gra ma bardzo fajny zamysł, ale ciekawe jak będzie z realizacją. Wolę też gry nie osądzać do czasu aż oficjalnie nie wyjdzie.
Szczerze, ja kupuje tylko gry jakie mnie interesują i jakie są wartę swojej ceny (czyt. spędzę przy nich sporo czasu). Zanim kupię grę oglądam gameplay na twitchu czy innych serwisach i tych gier stosunkowo kupuje mało. Na ten rok mam planowany tylko zakup Cyberpunka i może Settlersów, nic więcej. Więc takie rozdawnictwo mnie nie uderza w żaden negatywny sposób, dzięki temu jestem w stanie wypróbować wiele innych marek na które w przyszłości może wydam pieniądze. Miejmy na uwadze, że jest naprawdę sporo ludzi jakich nie stać na kupowanie gier i taka formuła jest dla nich naprawdę dobra, jest to też swego rodzaju walka z piractwem gdzie w wschodniej zwłaszcza Europie nadal to dość mocno funkcjonuje mimo rozdawnictwa, bo ludzie piracą nowe tytuły, chcą grać w nowości na jaki jest hype.
Moim zdaniem właśnie twórcy gier powinni się zastanowić nad modelami płatności, aby obniżyć ceny gier nawet włączając mikrotransakcje. Twórcy już od dawna kombinują i mamy jakieś passy i inne na konsolach jakie pozwalają za małe pieniądze mieć dostęp na miesiąc do jakiejś gry, co wystarcza by ją przejść.
Za dawnych lat pamiętam, że funkcjonowały wypożyczalnie gier na konsole analogicznie jak było z kasetami VHS. Sam mając konsole playstation z takiej wypożyczalni korzystałem i dzięki temu poznałem wiele różnych gier.
Moim zdaniem inicjatywa ok i narzekanie, że coś jest za darmo? trochę mnie bawi.
Zapomnieliście o gównianym filmie na bazie King of Fighters, Dead or Alive też było słabiutkie
W sumie, jakby mówić o fantasy i seriach anime, to jest tego znacznie więcej i jak znalazł się taki Berserk to dajmy na to powinien się też znaleźć Claymore czy Saga Winlandzka
https://www.youtube.com/watch?v=1_lNAXWc-mY
https://www.youtube.com/watch?v=rk-LcnSGlrk
Świetnych anime z motywami fanasty jest pełno i można by zrobić kilka list i taki Avatar byłby dość daleko
Oby historia Dead Island 2 nie wyglądała jak z Duke Nukem. Ludzie czekali, producenci zapewniali, że wszystko ok, tytuł nie został porzucony itd. Po latach gra wyszła i okazała się takim gównem, że wystawiła etykietkę całej marce.
Dead Island ogrywałem i była to taka średnia gra, ani wielce dobra ani jakaś słaba, natomiast najbardziej jednak znana jest ze swoich zwiastunów, bo i Dead Island i Dead Island 2 miały naprawdę zacne zwiastuny jakie świetnie nakręciły hype.
Jak wspomniano, to nie jest żaden nowy gameplay tylko odkopanie tego co było wcześniej. Natomiast co do feelingu, to z hack and slashy tylko dwie gry mają satysfakcjonujący feeling - Diablo 3 i Wolcen. Grim Dawn nie ma żadnego feelingu, jest toporny w większym stopniu niż PoE. Zobaczymy jak z tym "feelingiem" będzie w PoE 2.0
gry dzieciństwa... W sumie zaczynałem od konsoli Rambo, ale chyba nie ma co z niej wyróżniać. z Pegazusa/Nes najlepiej zapamiętałem gry z gold five czyli m.in Big Nose, Micro Machines, ale nie tylko, bo kultowe na tej konsoli były gry z Kunio Kunem m.in genialny Goal 3 no i jeszcze świetna Contra i granie w co-opie z kumplem.
Później była konsola Playstation i gry z serii Crash Bandicoot czy Tekken, Gran Turismo.
Z PC wspominam na pewno Diablo, Heroes 1 i 3 (w 2 grałem mniej), Return to Castle of Wolfenstein, Duke Nukem 3D
Poza tym była jeszcze Amiga 500 i tu pamiętam gry z serii Dizzy, Lemmings czy Wormsy.
Przynajmniej to były moje gry z przeszłości jakie świetnie zapamiętałem
Szczerze powiedziawszy, tak trochę się zdystansowałem od twórczości Urasawy gdy zapoznałem się z serią "Monster" wszędzie wychwalany tytuł jaki faktycznie zachwycał, historia zdolnego chirurga jaki za sprawą poczucia sprawiedliwości i etyki zawodowej dokonał wyboru który wydawał się słuszny, ale odwrócił jego życie do góry nogami. Wszystko byłoby super, gdyby rozwój fabularny mangi miał sens... Ale go nie ma, zakończenie "Monster" mnie tak rozczarowało, że mangę sprzedałem, bo wiem, że tego drugi raz nie chciałbym czytać, to było rozczarowujące. Z mang Urasawy posiadam też "Pluto" jaki nadal u mnie zdobi półkę i jest tytułem do jakiego wrócę, piękna histora, wciągająca, dobrze rozwijająca się fabuła i zakończenie. Jednak do 20 Century Boys na razie boję się podejść, ale pewnie z czasem to zrobię... W końcu Urasawa to wybitny twórca, ochrzczony właściwie przez Tezukę jako jego następca.
e tam, oni wiedzą, że więcej zarobią na wirtualnych biletach a przynajmniej nikt nie będzie na nich buczał, obrzucał pomidorami czy zadawał niewygodne pytania.
hm... ten casting wygląda dziwnie... Farell jako Pingwin?? koleś co ma grać Człowieka Zagadkę też jakoś mi nie pasuje do tej roli. Ostatni film z Batmanem gdzie był Człowiek Zagadka to chyba Batman Forever i z tego co pamiętam, to był jeden ze słabszych filmów w tym uniwersum. Natomiast Powrót Batmana gdzie antagonistą był Pingwin był z kolei jednym z lepszych filmów o Batmanie a Danny De Vito zagrał tu świetnie Pingwina. Ale Colin Farell? kompletnie tego nie widzę..
Można powiedzieć, że GTA Online to typowy social MMO. Masz swoją postać i egzystujesz z innymi ludźmi jak w normalnym życiu, czyli praca, rozrywki, spotkania towarzyskie. Ludzie funkcjonują jako różne profesje społeczne od kopacza kamieni po policjanta czy lekarzy i o dziwo, naprawdę to całe życie społeczne bardzo fajnie tam funkcjonuje. Problemem są sami gracze jacy często próbują sabotować rozgrywkę innym.
W sumie ja się zainteresowałem grami soulsowymi ogrywając Sekiro, jakie dzisiaj już przeszedłem chyba z 5-6x i nie mam dosyć, mógłbym co tydzień odświeżać tą grę i przechodzić na nowo.
Podejście do Soulów jednak nie było takie proste, klaustrofobiczne przejścia, często sama konstrukcja mapy jest jednym wielkim bossem do pokonania, bardzo masochistycznie zaprojektowane pewne walki jak np. Capra Demon czyli walka z bossem i dwoma psami w bardzo małej lokacji, gdzie zanim się zorientujesz gdzie na mapie są przeciwnicy, to już jesteś praktycznie martwy a takich sytuacji jest więcej. Też rozwój postaci był dla mnie bolącym doświadczeniem, bo mimo iż zjadłem życie na rpg'ach i hack and slashach, to tutaj gdzieś zależnie od znalezionej broni zmieniał mi się koncept buildu i dopiero po pewnym czasie ogarnąłem, że tutaj nie cofnę wcześniej wydanych punktów w statystyki i pojawił się wówczas problem.
Dark Soulsy to też inna dynamika rozgrywki, tak jak w Sekiro nie było tak wielkiego nacisku na uniki a głównie istotne było parowanie, tak tutaj jest odwrotnie. Co więcej tej system parowania nie jest tak intuicyjny jak w Sekiro. Wymaga znacznie większego wyczucia.
Więc jako sama konstrukcja gry i dopracowanie mechanik, to Dark Souls jest bardziej wymagający niż Sekiro które nie postawiło na masochistyczne rozwiązania, ale zachowało odpowiedni poziom wyzwań, Dark Soulsy z kolei, to masochistyczne rozwiązania niemal na każdym kroku.
Osobiście nadal liczę, że From Software przypomni sobie o graczach PC'towych w kontekście Bloodborn
Szkoda tylko, że ta druga młodość nie zabrała z sobą umiejętności aktorskich. Jedyne z czego ostatnio znany jest Cage, to z brania każdej roli jaka się nasunie i robienie z siebie jakiegoś macho co ma nie wiadomo ile testosteronu a jak jest naprawdę to każdy widzi. Nie wiem czemu aż tak, ale w ostatnich latach każdy film z jego udziałem kojarzy mi się z jakąś kiszką... Sam nie wiem do jakiej roli bym przydzielił Nicolasa Cage'a, tyle tych ról brał i w żadnej jakość się nie sprawdził... Może Strażnicy Galaktyki i przerobić go na jakiegoś ufoludka?
To jest ciekawe, że Nicolas Cage jest chyba rekordzistą nominacji "Złotych Malin" czyli nagrody właściwie dla najgorszego aktora, ale gdzieś tam jest też jeden oscar... Taki Di Caprio też siedzi z jednym oscarem a poziom aktorski nieporównywalny między tymi Panami.
Cóż, Valorant to nie CS, widać, że zamiar był tu bardziej casualowy i czemu się dziwić, że hitboxy są tak absurdalne jak w Overwatch, gddzie dostając w dupę okazuje się, że padł headshot.
Resident Evil? Przecież oni z tego filmu zrobili jakiś shit dając bohaterkę terminatora. To w sumie nic nie ma wspólnego z serią gier... Może poza zombie...
Ja tam martwię się o jedno... Nie jestem fanem cyberpunku... Uciekałem od tej tematyki jak najdalej i nawet jako fan mangi i anime, to nie byłem w stanie przerobić Ghost in the Shell... Battle Angel Alita jeszcze jakoś mi podeszła, ale to jest lekki klimat cyberpunkowy. Matrix przykładowo też mi nie leżał i ogólnie w grę od RED'sów zagram na pewno, ale zastanawiam się, czy taka gra w tych klimatach kupi mnie, jako osobę która tych cyberpunkowych klimatów nie trawi... Wolę jednak magię, miecz, smoki itp. niż jakieś udziwnienia technologiczne i surowy klimat technologi, robotów, cyborgów itd.
Szczerze, ze wszystkich filmów Marvela, uważam, że Doctor Strange był najlepszy i jestem ciekaw jak będzie z drugim filmem z tym bohaterem.. Też mnie martwi zmiana reżysera. Jednak Doctor Strange to film do którego chce się wracać, świetnie zagrany, fajnie przedstawiona historia, świetne efekty i wierzę, że dalsze filmy z tym bohaterem utrzymają ten poziom.
W sumie sam poza Doctorem Strange z wymienionych filmów obejrzę na pewno chętnie SpiderMana 3 i Black Panther oraz Strażników Galaktyki 3. Jakoś nie przepadam za Czarną Wdową, w ogóle jakoś trudno mi się ogląda bohaterów bez jakiś wyraźnych specjalnych mocy jak Green Arrow czy właśnie Czarna Wdowa. Pytanie czy główną zaletą filmu aby nie będzie Scarlett Johanson w obcisłym stroju... Tak jak było w przypadku Ghost in the Shell.
Dodam, że w tej grze jest system zapisu... Autozapis ukatywnia się co pewien krótki czas, dodatkowo, grę zawsze możesz zapisać przy studni a warto wspomnieć, że do niej właściwie zawsze masz szybką podróż której w jedynce nie było.
Gdyby w tej grze miał istnieć zapis w dowolnym miejscu, to wyzwanie straciło by mocno sens.
Szczerze... Grałem w obie części Ori i akurat tak się stało, że pierwszy był Will of the Wisps a dopiero później ograłem Blind Forest i mówienie, że dwójka jest gorsza od jedynki jest tutaj jakąś pomyłką. Rozumiem krytykę ludzi jacy uważają, że Ori Will of the Wisps jest zbyt podobny do części pierwszej, bo faktycznie wszystko tam funkcjonuje podobnie, także sama linia fabularna jaka skupia się na tych samych motywach. Jednak Ori and the Will of the Wisps jest w stosunku do części pierwszej dopracowany jeśli chodzi o mechaniki, bardziej rozbudowany i zadań pobocznych nie uznałbym za zbędne, bo pozwalają Ci one bardziej wzmocnić postać a także nagrodę ujawniającą sekrety, co jest fajne w przypadku gdy chcesz na 100% ukończyć grę. Wizualnie gra prezentuje się jeszcze ładniej niż poprzedniczka a nad poziomem trudności obu serii można tutaj się zastanawiać, sam osobiście uważam, że Blind Forest był nieco trudniejszy. Szczerze nie rozumiem jak tutaj można uznać, że obecna część jest gorsza od poprzedniej w sytuacji, jak otrzymujemy praktycznie to samo.. Co więcej nawet mechanik wcale nie jest tak wiele więcej, więcej jest jedynie pasywnych zdolności a te sobie fajnie dostosowujesz do konkretnej sytuacji, podobnie jak też to, że nie spamujesz jednym skillem ofensywnym jak w pierwszej części, tylko masz większy wybór. Już nie wspomnę o większej ilości bossów jakich mechanika walki jest znacznie lepiej dopracowana, sporo pościgów też w formie wyścigów z duchem i tu bym jedynie się przyczepił, że gracz nie specjalnie ma motywację by te wyścigi robić i to w sumie jedyny mankament, tak jak robienie siedlisk jest ok, bo zyskujesz ten slot na pasywki, tak wyścigi z duchem... No mnie nie motywowały, chociaż jest to jakiś sposób na zbieranie waluty.
Ogólnie ja nawet nie zastanawiam się jaka gra tutaj jest lepsza i zdecydowanie Ori and the Will of the Wisps jest grą lepszą od poprzedniczki a jak wspomniałem, przeszedłem obie części jedna po drugiej tyle, że nie w takiej kolejności jak być powinno ;)
Million Dolar - film jaki raz obejrzałem i drugi raz na pewno nie obejrzę...
Fatal Contact - film o sztukach walki jakiego zakończenie powoduje na tyle duży dramat, że też mimo iż to jeden z moich ulubionych filmów gatunku, to drugi raz obawiam się obejrzeć.
https://www.youtube.com/watch?v=71ajkgbG2Hw
Nie no, takich osób jest o niebo więcej i w sumie gry online tu słabo zbadało temat np. nie wniknięto w piłkarzy a taki Thibout Courtois (bramkarz Realu Madryt) - to fanatyczny gracz Fortnite, gdzie nawet koledzy z drużyny podsumowali, że trudno więcej godzin przy tej grze spędzać niż właśnie on.
Kluczyk wydropiłem 2 dni temu, zagrałem i nie powiem, grało się przyjemnie, ale sama gra praktycznie nie różni się stylem rozgrywki od CS'a a skille mają tutaj wartość głównie taktyczną, ale również wprowadzają dużo chaosu i ... można je było zrobić lepiej. Styl graficzny i tych zdolności od razu dawało mi skojarzenia z Paladins mimo np. strzały sonicznej jak u Hanzo z Overwatch, po prostu same zdolności prezentują się wizualnie tak słabo, jak te z Paladins. Sama rozgrywka jak wspomniałem, bazuje na rozwiązaniu z CS'a i gracze tej gry się tu odnajdą, ale na jak długo? Mam wrażenie, że część graczy jednak będzie wolało CS'a ze względu na brak udziwnień w postaci tych 'taktycznych skilli". Ja w CS'a nigdy nie grałem a patrząc na rozgrywkę, to już wolę odpalić sobie od czasu do czasu Overwatch niż Valorant... Więc mój dostęp do gry szybko odsprzedałem, zwłaszcza, że obecnie jest jakieś szaleństwo na dostęp do tej gry a miałem w świadomości, że w Valorant w sumie grać jakoś namiętnie bym nie grał.
Gra jednak na pewno zaistnieje poważnie, e-sport, skrzynki, skiny - będzie można pewnie na tej grze zarobić a to zaprocentuje dla graczy.
Wróżyć nie będę czy gra przebije CS'a... Różnie może być, wiele zależy tak naprawdę od e-sportu.
Twitch robi zawsze konkretną listę banowanych gier. To gry online zamiast użyć innego sformułowania, to dało 18+ ...
Warto zaznaczyć, że Ronaldinho to idiota, on jest zwyczajnie głupi o czym wspomniał jego prawnik na rozprawie. Sam zawodnik nie miał o niczym pojęcia, wszelkie sprawy załatwiają za niego, bo on sam jest zbyt ograniczony. Chłopak został zmanipulowany i zwyczajnie go wykorzystano, więc zanim ktoś zacznie wieszać na nim psy, że to jego wina, to warto wziąć to pod uwagę. Bardzo wielu piłkarzy z Brazylii zwyczajnie nie ma szkoły, wychowali się na ulicy i takim przykładem nie jest tylko Ronaldinho, ale także Rivaldo czy Ailton. Są idealnymi celami do manipulacji dla przedsiębiorców jacy ich naciągają i wykorzystują. Ronaldinho nawet nie miał zielonego pojęcia o tym, że ktoś fałszuje pod niego dokumenty.
Lepiej zagrać i wtedy wysuwać wnioski, niż grzebać żywcem. Co do toksyczności, to powiem Ci tak szczerze, że swego czasu widziałem obszerne statystki toxiców w grach typu CS, LoL czy Overwatch i te głosy wiekowo rozchodziły się dość podobnie i o dziwo z tego co pamiętam, osoby do 15-16 roku życia wcale w tej statystyce nie prowadziły. Tak się jakoś z góry założyło, że największe chamy w internetach to dzieciaki... No w sumie to nie. Gra tyłka graficznie nie urywa, ale CS też nie, chociaż ten swoje lata już ma... Ja przyznam, że w życiu może ze 2x grałem w CS'a za namową znajomych. Wiele w takich grach zależy od samego gameplayu a w opiniach osób jakie w to grały, to tu jest naprawdę dobrze i z tego co też mówiono, że gra nie jest przeznaczona dla casuali, więc będzie wymagająca i wymagała umiejętności od gracza.
Chyba w świecie gamingowym, to mimo wszystko twórcy tej gry najbardziej zacierają ręce z radości, bo sporo hajsu musieli zarobić ze sprzedaży gry w obecnym okresie, gdzie tematyka wirusa i epidemia są na tapecie. Jak na małe studio i tak małą grę, to taki okres rozbił u nich bank.
Niech poprawią itemizacje, bo jest na poziomie Diablo 3 po premierze... Czyli sztylet potrafi mieć większe widełki obrażeń niż broń dwuręczna...
PoE ma niestety sporo problemów jakie odstrasza sporo graczy, czyli śmietnik w contencie, brak feelingu walki jaki ma np. Diablo 3 i Wolcen, toporność animacji. Na pewno PoE 2.0 sporo poprawi jeśli chodzi o odczucie rozgrywki, oraz też ten content będzie lepiej dostosowany, bo połowa rzeczy tam jest zbędna.
Osobiście uważam, że obecnie na rynku nie ma naprawdę dobrego hack and slasha, który spełniłby oczekiwania graczy i wykorzystał obecne możliwości.
Jednak zobaczymy, nadchodzą lepsze czasy dla tego gatunku, pojawi się D4, PoE 2.0, Lost Ark, gdzieś nadal w produkcji jest Lineage Eternal... Zobaczymy co się tam dalej urodzi
Space Jam bez Jordana za to z Lewandowskim
Blizzard musi być świadomy, że Diablo 4, to jest ich nadzieja na poprawę wizerunku firmy. Blizzard z potentata gamingowego, stał się tak naprawdę przeciętniakiem. Tyle dobrego, że nadal trzyma się WoW i Hearthstone - chociaż i tu kwestia rozgrywki kompetytywnej mocno podupada a Overwatch... Zapowiedź Overwatch 2.0 podzieliła graczy.
Diablo 4 może albo przywrócić uznanie tej firmie, albo ją pogrzebać... Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Jak ważny jest "feeling" z gry, płynne animacje, duża dynamika - świadczy, że Diablo 3 pomimo bodaj 6 lat na karku, jest nadal konkurencyjny, bo sam dziś wybieram Diablo ponad PoE a w gry hack and slash gram od ponad 20 lat.
Na rynku hack and slash można wyróżnić kilka gier m.in Grim Dawn, Titan Quest, Sacred, Diablo, PoE, Van Helsinga, Torchlight.
Dawniej grając w hack and slashe, nie przykładaliśmy tak wagi, do tego "uczucia" zabijania mobków, aby to było efektowne i dawało satysfakcje, skupialiśmy się na tym, by nasza postać przechodziła progres i była coraz lepsza. Grim Dawn czy Titan Quest to gry naprawdę świetne, do jakich co jakiś czas nawet ostatnich latach wychodzą rozszerzenia, ale brakuje im tej dynamiki, animacji, uczucia satysfakcji z wybijania hordy przeciwników i pomimo, że są to jedne z lepszych gier gatunku, to dzisiaj wymagamy więcej i PoE późno bo późno, ale to zaczęło rozumieć i w PoE 2.0 dostaniemy to, co ma nadrobić wcześniejsze braki. Diablo 3 gdyby było tak dopieszczane jak PoE, to musiałoby się głównie skupić na rozbudowaniu end game'u i rozwoju postaci, czyli systemach gry a nie odczuć z samej rozgrywki - bo te są świetne.
Przecież to idiotyczne. Taki Musk, to może się obawiać, bo prowadzi swoje firmy, działalności i jest osobą znaną - więc on musi o swoje informacje dbać i może się obawiać, że coś wycieknie, to dotyczy każdej strony społecznościowej, także twittera. Przeciętny człowiek nie ma co się obawiać, bo jego informacje zamieszczane w takim portalu są tyle warte dla nich co nic. Weźmy pod uwagę, że jak facebook czerpie jakieś informacje od Ciebie, to tylko stron jakie odwiedzać, grup i zainteresowań, tak by ewentualnie reklamy jakie Ci wyskakują były dopasowane do twoich preferencji. Sam z facebooka korzystam sporadycznie, nie upubliczniam obcym osobom informacji o sobie a także w ogóle nie uzupełniam profilu danymi, które są moją prywatnością i żaden znajomy nie musi wiedzieć, gdzie pracuje, z kim się bzykam itp.
Równie dobrze Pan Musk może się obawiać każdego telefonu komórkowego jaki użytkuje, bo dosłownie każdy mam możliwość by mu się na niego włamać i podsłuchać rozmowy czy wyciągnąć z niego dane... Oczywiście "każdy" w sensie osób jakie potrafią hackować a celem takich ataków było już pełno osób, tak samo jeśli chodzi o pocztę mailową.
Zagrożenie w sieci jest wszędzie i osoba znana, bogata, wpływowa jest narażona na takie ataki, ale my? jako zwykli użytkownicy? nasze dane interesują innych tyle, co nic...
Szybciej kupię PS4 po premierze PS5 niż nową konsolę... Dlaczego? bo nie kupowałem konsol mijającej generacji a po premierze PS5 cena PS4 znacznie zmaleje. To czy bym skusił się na PS5 zależy od wstecznej kompatybilności i tych ekskluziwów... Ponieważ po co mi konsola, kiedy w te same gry będę mógł zagrać na PC? i to często taniej, ponieważ wersje PC są na ogół tańsze niż konsolowe.
W sumie fanem Gwiezdnych Wojen nie jestem. Przed rozgrywką w Jedi Order obejrzałem I, II i III część, więc znalazłem się w miejscu akurat w którym rozgrywała się fabuła gry, czyli między III a IV częścią sagi.
Gra robi wrażenie dynamicznym początkiem, ale później trochę męczyła mnie eksploracja, po chwili doszedłem, że w pewne miejsca zwyczajnie nie mogę na tym etapie gry dojść. Jednak do szukania znajdziek zniechęcił mnie brak systemu szybkiej podróży pomimo punktów kontrolnych. Jedyne co odblokowujemy to skróty, które wcale tak mocno nam zadania nie upraszczają. Więc szukanie tych bardziej schowanych znajdziek zwyczajnie odpuściłem.
Sam system walki fajnie, że przypominał trochę ten z Sekiro, aczkolwiek w grze od FromSoftware był lepszy feeling ataków i parowania, tutaj tego tak nie czułeś, ale mimo wszystko walka była dość przyjemna.
Ludzie narzekają na fabułę w tej grze, ale mnie to jakoś nie rusza, odbiór fabularny u mnie był ok, ponieważ oglądając później wszystkie części Gwiezdnych Wojen, to uderzyła mnie tandeta fabularna tej produkcji, gdzie odczułem po prostu niewykorzystany potencjał uniwersum i samych rycerzy Jedi, powielane wątki z jakimiś gwiazdami śmierci i zrzynkę właściwie Disneya od pierwszej trylogii. W grze ta fabuła była naprawdę przyzwoita, posiadała kilka wątków, postacie posiadały konkretną motywację - może zabrakło tego, by poza Vaderem w grze dało się spotkać inne postacie z filmów - ale to jako ciekawostka.
Gra wizualnie też prezentowała się dobrze, zróżnicowane planety, świetna flora i fauna, piękne widoki, zdecydowanie umilało to rozgrywkę. Mogę mieć zastrzeżenia czasem do animacji, ale to już bym był zbyt czepliwy.
Produkcja jako przygodowa gra akcji, robi naprawdę dobre wrażenie. Tak się zdobywa graczy, nową społeczność a nie to co firma EA czy obecnie Blizzard robili i robią do tej pory, gdzie robią parcie na kasę tworząc słabe produkcje, odgrzewane kotlety czy budują content tylko z myślą pod zarobek a nie jakość.
Tutaj akurat wyszła jakaś pasja i chęć zrobienia czegoś fajnego. Może to dlatego, że tworzenie gry z serii Star Wars jest dość istotne dla samego EA, bo to nie jest licencja którą chcieliby stracić z racji niezadowolenia Disneya jakością i odbiorem ich produkcji. Po prostu, seria Star Wars zobowiązuje i oczekiwania są spore.
Akurat takie figurki z Star Warsów, to kapitał na przyszłość, zwłaszcza, jak są limitowane. Za 20 lat sprzedasz taką za kupę hajsu, bo fanatycy Gwiezdnych Wojen wydadzą kupę kasy na coś, czego już nie da się nabyć.
Wiadomo dlaczego zrezygnowali. Dobrze wiedzą, że tą grą nie są w stanie konkurować z PoE, ewentualnym Diablo 4 czy Lost Ark. Sieciowa gra nie miała sensu, bo wymagała by ciągłego wsparcia, lepiej wydać grę raz za hajs, niż liczyć na cud, że gra będzie miała setki tysięcy graczy jacy nie uciekną, gdy wyjdzie PoE 2.0 czy Diablo 4. Po prostu, ta gra nie była by konkurencją na rynku gier sieciowych.
Ja się podpisuje pod tym co napisał Shadoukira. Tą grę trudno nazwać RPG'iem. Wiele elementów wydaje się wrzuconych na siłę, systemu rozwoju postaci praktycznie nie ma, bo forma odblokowywania skilli wcale nie charakteryzuje tu gry RPG a zdobywanie leveli w tej grze jest automatyczne, równie dobrze gra mogła by nam dawać gotowe postacie rozpoczynając daną sagę.
Eksploracja to niestety zapchajdziura z najbanalniejszymi zadaniami jakie możesz zobaczyć w byle grze mmo, przyjdź, podaj, pozamiataj.
Podoba mi się system "eliksirów" w postaci posiłków, ale ten pomysł też schrzaniono, komu chce się szukać tych składników w sytuacji gdy grę i tak przechodzisz bez tego? Jest to system dla tych jacy nie dają sobie rady w prostej grze aby móc zbuffować postać ponad poziom.
To nie jest gra RPG. Nadal idzie czekać na porządnego RPG'a w świecie DB najlepiej postacią robioną od zera, przechodząc chociażby drogę Goku od treningu u Boskiego po dalsze wydarzenia w serii lub dodając nowy, dodatkowy content.
Budokai 3 już było lepsze, nie dość, że latałeś sobie po Świecie DB napotykając losowe wydarzenia jak np. walka z Brollym, to do tego przechodziłeś fabułę a postacie nawet mogłeś sobie levelować biorąc udział w Tenkaichi Budokai - a warto zaznaczyć, że Budokai 3 nie tylko dawało grać postaciami z serii Z, małym Goku z klasycznego DB ale nawet postaciami z Dragon Ball GT jak np. Omega Shenron czy SSj4 Goku.
a tutaj? nawet turnieju nie dali...
Ja jestem w połowie gry i szczerze, niezbyt mam ochotę ją kontynuować, ale i tak pewnie to zrobię.
Mnie boli jedna rzecz o jakiej autor recenzji nie wspomniał, czyli ogrom cut-scenek... Jest ich 3x więcej niż samego grania i tu mi się wkrada podobna monotonia jak przy eksploracji, bo tu się zgodzę, że ta jest bardzo słaba, wręcz szkoda na nią czasu.
Tak jak możemy założyć, że wątek fabularny jest na te 40h, tak 25h to oglądanie przerywników.
Powiem szczerze, że mam w domu komplet mangi DB i 7 tomów DB Super. Anime oglądałem wielokrotnie i ogrywałem gry. Fabułę a nawet kwestie bohaterów znam na pamięć i przerabianie tego tak wnikliwie w grze, trochę jest nudne - No ale może to ja odczuwam takie zmęczenie przy tym. Może ktoś kto nie zna Dragon Balla z przyjemnością toczy 5 min pojedynek by następnie obejrzeć 10 min przerwynik.
Nie wiem czy po przejściu gry moje odczucie się zmieni, zobaczymy.
Ten RPG w tej grze to też na wyrost, levele właściwie wpadają automatycznie jak w jakiejś chińskiej grze przeglądarkowej i ogólnie jest to mocno naciągne.
Szczerze, jakbym miałem gameplayowo porównać Budokai 3 z Dragon Ball Kakarot - to Budokai 3 wydaje się ciekawszym tytułem, mimo, że bardzo podobnym.
Co istotne, w grze nie ma trybu turniejowego, co jest kompletnym rozczarowaniem, Dragon Ball bez Tenkaichi Budokai, to jakby niepełnosprawny jakiś... Z tego co wiem, to twórcy planują dodać do gry tryb turniejowy... Przecież nawet Naruto Ninja Stormy miały klasyczny tryb walk i turnieje...
Jak dla mnie Kakarot nie jest nawet w top 3 najlepszych gier DB
1. Dragon Ball FighterZ
2. Tenkaichi Budokai 3
3. Dragon Ball Xenoverse 2
4. Budokai 3
5. Dragon Ball Kakarot
Jestem w połowie gry i w sumie zastanawiam się skąd te zachwyty, dobre recenzje itd.
Zaczynając od otwartego świata - co z tego, że oddano nam kilka otwartych lokacji, skoro nie ma na nich co robić. Twórcy nam na mapie dali obiekty do niszczenia, ulepszonych przeciwników i znajdźki z których opłaca się jedynie zbierać żarcie, bo to daje jakiś sensowny profit, ale z kolei jest mega nudne i żmudne. Kuli Z nie opłaca się zbytnio z mapy zbierać, bo dostajemy ich więcej za pokonywanie przeciwników, w tych ulepszonych, spamowanych na mapie.
Zadania poboczne to tragedia, wyglądają jak tworzone przez najprostszy losowy generator przeciętnej gry mmo. Idź zabij to i wróć, lub przynieś.
Sama linia fabularna świetnie opowiada wydarzenia, ale umówmy się, jeśli fabuła jest do przejścia w 40h, to grania tej fabuły jest godzin może z 10-15 a reszta to cut-scenki jakich jest ogrom. Znam fabułę DBZ na wylot oglądając wielokrotnie anime, czytając kilkukrotnie mangę i grając w inne gry jakie tą historię opowiadały - więc na dobrą sprawę dla kogoś kto zna tak dogłębnie fabułę, to te przerywniki są niezbyt ciekawe, ale poza nimi gry jest znacznie mniej.
Brakuje mi tutaj jakiś mini gier, jest tylko łowienie ryb, które jest zrobione słabo, bardziej uprościć się tego nie dało. Już w One Piece Unlimited World Red mieliśmy łowienie i tam zrobiono to ciekawiej, bo przewijał się pasek przycisków do naciskania jak w grach muzycznych i poprawnie je naciskając, mogliśmy zadawać "obrażenia" rybie, im więcej było przycisków a ryba wytrzymalsza, to wiedziałeś, że czeka Cię solidny połów.
W Dragon Ball można było dać znacznie więcej, konkurs jedzenia Saiyan, wyścigi w lataniu itd. itd. Co by ubarwiło rozgrywkę by oderwać się do monotonni.
Gra jak wspomniałem oferuje długą linię fabularną, ale nawaloną po brzegi cut-scenkami. Wolałbym, aby to było robione tak jak w pierwszych Ninja Stormach, czyli historia była opowiadana w slajdach a twórcy bardziej skupili się na rozgrywce i jej contencie a co mam tu na myśli? Przykładowo można by było wdrożyć wydarzenia z filmów w "przerywnikach" między sagami. Czyli pojawienie się Talesa, Bojacka, Brolly'ego, Janemby czy ew. nawet Lord Slug i Cooler - Ale nie ma nic z filmów a szkoda i wątpię by dlc tutaj coś zmieniło, szybciej pojawi się content z Dragon Ball Super w dlc'kach.
Ogólnie Dragon Ball Kakarot to bardzo dobra gra, nie mówię, że nie, jednak jest to bardziej opowieść z dodatkiem grania niż gra w której poznajemy opowieść. Gdyż więcej jest tu oglądania niż grania a cała reszta jest wrzucona jakby na siłę, nudzi i odpycha.
To tylko połowa gry za mną, więc jestem w sadze androidów. Ale na tą chwilę jakbym miał grę oceniać, to dałbym jej takie 7,5/10. Gra trzyma poziom ostatnich Naruto Ninja Stormów - nic więcej. Można było do tematu podejść lepiej, no ale jest jak jest. Nie wiem czy na koniec gry odblokowuje się jakiś tryb walki typu Tenkaichi Budokai - jeśli nie, to słabo. Bo w Naruto Ninja Storm po przejściu fabuły, można było chociaż bawić się w trybach turniejowych.
Z Dragon Ball właściwie kombinowano już na wszelkie sposoby. Mieliśmy w ostatnim czasie jednak kilka udanych gier, bo nie można jakoś złego powiedzieć o Dragon Ball Xenoverse 2 czy Dragon Ball FighterZ. Obie gry właściwie zostały pozytywnie odebrane, chociaż Xenoverse 2 miało kilka bugów zwłaszcza w rozgrywce sieciowej, ale za to do dziś ta gra dostaje aktualizacje i nowy content w postaci chociażby bohaterów serii "DB Super". Można zapewne domyślać się, że w Dragon Ball Kakarot również zobaczymy dlc jakie uzupełni content o historię z ostatniej serii anime.
Marka ostatnio jest dobrze prowadzona i weźmy pod uwagę, że zarówno Xenoverse 1 jak i 2 oraz Dragon Ball FighterZ przedstawiali podobną historię gdzie ktoś po prostu mieszał w czasie lub tworzył klony tudzież przejmował kontrolę nad pewnymi postaciami i rozpoczynaliśmy walkę o zlikwidowanie zła jaki wprowadza zamęt a tutaj antagoniści byli kreowani od nowa na potrzeby gry przez Troiyamę.
Z tego co widzę Dragon Ball Kakarot nie tworzy jakiś klonów czy grzebania w czasie, tylko prowadzi nas przez oryginalną historię i w sumie w ostatnim czasie tego typu gry z uniwersum DB nie było. Co prawda nadal będziemy walczyć już w opatrzonych pojedynkach z anime, ale przynajmniej nie ubieranych w jakieś dodatkowe i wymuszone historyjki.
Ostatnią grą która tutaj była zbliżona do Kakarota to był chyba świetny Dragon Ball Budokai 3 (nie mówię o Tenkaichi Budokai). Tam mieliśmy możliwość latania po świecie, zbierania kul, wykonywania misji, rozmowy z npc'ami i były na mapie smaczki takie jak np. ukryta walka z Brolly'm jaka z resztą była dość epicka. Jednak Budokai 3 chyba więcej miało z Xenoverse niż Kakarota, ale to zobaczymy.
Mi brakowało na rynku takiego klasycznego rpg'a DB jakim był przykładowo "Dragon Ball Legend of super saiyan" na SNES'a. Ten pikselowy tytuł wrył się we mnie sentymentem i wierzę, że właśnie Kakarot sprawi, że te odczucia wrócą.
Czas pokaże. Mechniki walk w serii Naruto charakteryzowały się wieloma elementami QTE i wierzę, że tutaj jednak bardziej postawiono na samą mechanikę walki niż smashowanie przycisków.
Sam w grę zagram dopiero jutro, bo dziś cały dzień w pracy, ale liczę, na udany weekend z Dragon Ballem.
Miałem cierpliwość przejść całe Jump Force a nawet masterować nie które dodatkowe misje. Gra ma te same rozwiązania odnośnie prowadzenia fabuły i misji pobocznych czy zakupie elementów kosmetycznych itd. co Dragon Ball Xenoverse. Jednak styl graficzny jest kompletnie nie trafiony, ten wydaje się być inspirowany serią nawalanek Saint Seiya (Saint Seiya : Soldiers Soul - dla przykładu). Zarówno w grze o Rycerzach Zodiaku wypada to kiepsko a w Jump Force jeszcze gorzej. Dziwi to ogólnie, bo podobne rozwiązania z gier jak DB Xenoverese czy można by podpatrzeć też Naruto Ninja Storm - wszędzie te mechaniki z jednej strony były proste, ale też dobre do masterowania a w Jump Force te mechaniki są fatalne i niedopracowane, nawet głupie rzuty nie są odpowiednio dostosowane do zasięgu postaci z racji ich parametrów i bywa, że taki Deku nie jest w stanie wykonać rzutu mimo odpowiednio skróconego dystansu. To samo jeśli chodzi o blokowane ataków specjalnych które przez to bywają właściwie bezużyteczne. Cały system walki jest zwyczajnie skopany. Oczywiście w Xenoverese też on nie jest idealny, zwłaszcza jeśli chodzi o specjalne ataki, gdzie spamowanie jednym auto-namierzającym atakiem zabijasz przeciwników. Sama gra miała potencjał, bo tyle kultowych postaci w jednej grze było pożądane a sama gra mogła być świetną promocją nie których anime/mang, ale to spieprzono. Już wolałbym aby wydali to w formie jak Dragon Ball Fighter Z gdzie drużyny by walczyły w stylu 2D i było by ok.
Chciałbym aby Jump Force 2 powstał, ale bardziej dopracowany i w innej stylistyce.
Z resztą kto wpadł na to aby urealniać animowane postacie? sama fabuła gdzieś dotyczyła tego przenikania tych postaci z różnych uniwersum do realnego świata ludzi - naszego jako graczy skąd z resztą jesteśmy werbowani. Jednak ta cała fabuła to jedna wielka kupa a finalny boss wygląda jak niedoruchany Voldemort.
Szkoda, że tak to wyszło.
Na tą chwilę nie ma co gry oceniać. Nie wygląda źle, wiadomo, że w tego typu grach najbardziej liczy się mechanika rozgrywki niż jej styl, co potwierdza PoE. Jednak rynek hack and slash w najbliższych latach postawi dość wygórowane wymagania producentom, bo jest kilka ciekawych produkcji na które gracze czekają. Lineage Eternal, Lost Ark, Torchlight Frontiers, PoE 2.0, Diablo 4. Z tego tylko Lineage Eternal nie jest zbyt pewny. Czy ta gra się przebije? szczerze, mam wątpliwości. H&S było niszą przez ostatnie 3-4 lata i wtedy można było tutaj zdobyć graczy. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Dobrze by było zrobić presję na GGG jakie skupia się głównie na PoE waląc do niego pełno contentu, że obecnie tym contentem zaczyna odstraszać. Niech się trochę ogarną i zamiast w ilość niech idą w jakość.
Ale prowadzący trochę sztywniak, poza tym materiał był by ciekawszy gdyby chociaż narzucono im by wymówili poprawną odpowiedź.
Ta gra wyszła w zeszłym roku i z resztą zgarnęła wiele nominacji do gry roku i nie tylko. W tym roku wyszedł jedynie port z konsol na PC. Wcześniej gra nie była dostępna na PC'ty.
Jeśli coś właśnie jest nudne, to Greedfall. Gra jest przegadana, misje typu idź z punktu a do punktu b a potem pogadaj w punkcie c,d,e,f, g a następnie idź zagadaj jeszcze do a i b. Ekwipunek jest tu mizerny, jedynie wizualnie prezentuje się ok, ale już po paru godzinach będziesz na ogół miał zestaw itemów jakich praktycznie nie zmienisz do końca gry. Bossowie to głównie reskiny a system walki jest bardzo niedopracowany i nie raz będziemy też przeklinać działanie kamery. Greedfall nie jest jakąś wielce słabą grą, ale ja przechodząc ją strasznie się męczyłem, w pewnym momencie przeklikiwałem już dialogi. Moim zdaniem słusznie tej gry tu nie ma, już jest wiele indie gierek jakie prezentują lepszą jakość.
W sumie obejrzałem 5 odcinków i jakoś się do tej pory nie zawiodłem. Z książek czytałem właśnie jedynie zbiory opowiadań, dlatego akurat w serialu dobrze się odnajduje, bo bazuje on właśnie na opowiadaniach. Nie pasuje mi jedynie dobór aktorów przede wszystkim do roli Yennefer i Triss a także mam wrażenie, że Myszowór był bardziej twardodupny i zgryźliwy a tutaj jest takim gościem dość ekhm... pełnym werwy i humoru, nie tak go sobie wyobrażałem. Pasuje mi natomiast to jak odwzorowany jest Geralt i Ciri. Samo przedstawienie odcinków spowodowało, że trochę się zagubiłem w historii, dopiero w pewnym momencie załapałem, co było wydarzeniami z przeszłości a co jest teraźniejsze i mi jako osobie co już zna fabułę z książek wydawało się to trochę dezorientujące, to co dopiero osobom które w ogóle wcześniej z Wiedźminem nie mieli styczności.
Dodatkowo faktycznie można uznać, że trochę za wiele cycków i oczywiście widać, że to zabieg celowy, tego tak w książkach nie było i po prostu taki był zamysł. Mi to kompletnie nie przeszkadza. Yennefer co prawda świeci cyckami na prawo i lewo, ale czemu nie... Może cyca wybitnego nie ma, ale złego też nie, można gdzieś zawiesić oko. Ogólnie i tak myślałem, że to Jaskier będzie przodował w takich sytuacjach, a tutaj ten dość wypada cnotliwie.
Całość mi na ten czas się całkiem podoba, dałbym takie 8,5/10. Miałbym jeszcze uwagi nieco do gry aktorskiej postaci drugo czy trzecio planowych a nawet statystów gdzie po prostu momentami razi sztuczność i słaba gra aktorska. Za to wyróżnić trzeba pojedynki, bo są naprawdę fajnie przedstawione.
Aha. Dobrze, że Musiał szybko zlazł ze sceny, aczkolwiek rolę to mu wybitną dali ;) przynajmniej miał swoje 5 min... dosłownie.
To jest ciekawa sprawa teraz z tymi streamami o tyle, że teraz firmy zabijają się by utrzymać tych najpopularniejszych lub ich podkupić. Facebook już całkowicie poleciał i oferuje nawet mało znanym streamerom kontrakty, którzy zachęceni stałą kasą na konto porzucają społeczność jaką zbudowali na danej stronie i przechodzą do konkurencji i nagle tracą 70% widzów i pytanie, czy taki streamer po roku dostanie nowy kontrakt od facebooka i gdzie po roku będą dani streamerzy? nawet twitch zaczął oferować kontrakty najpopularniejszym streamerom. Trochę jaja się z tego robią.
Warto też się przyjrzeć na ile wiarygodne są statystyki oglądalności, bo znając np. facebook, to mogą kombinować by je sobie zawyżać.
Zaznaczmy, że jest to ekranizacja opowiadań a nie głównego wątku serii książkowej czy fabuły z gry
Najlepsza gra :
1. Sekiro
2. Resident Evil 2
3. DS
To był słaby rok, nie było żadnej wybijającej się gry. Dałem do top 3 wcale nie najlepszą grę od From Software, remake RE2 który po prostu ma zmianę silnika i inne usprawnienia i nudny symulator kuriera z ciekawym klimatem i jeszcze większym hype'm.
Żyjemy w dobie remak'ów i remasterów, sam nie wiem jak oceniać odnowione stare gry... Takich gier mamy coraz więcej i trochę mam obawy, że producenci zamiast tworzyć coś nowego, będą wietrzyli lepsze zyski na czymś co już było i póki te gry wyglądają jak to co serwuje nam Capcom, to nie mam z tym problemu. Gorzej jeżeli remastery są robione na odwal, pod sentyment graczy i kasę - patrz WarCraft 3
Najbardziej oczekiwana gra :
1. Cyberpunk
2. Settlers
3. Final Fantasy VII - Remake
Cyberpunk mimo, że na tą chwilę jest królem hype'u, to jednak zapowiada się na naprawdę rozbudowaną i dopracowaną grę. Nie jestem fanem klimatów cyberpunk'owych, ale zagram i czekam na tą produkcję, bo czuje, że RED'si nas nie zawiodą. Settlers, to zwykła nostalgia, brakuje mi fajnego luźnego city buildera i wierzę, że Settlers sprawi, że będę chillował rozbudowując swoje miasteczko. Na koniec miałem dylemat między RE3 a FFVII jednak w tym przypadku chyba jednak bardziej oczekuje odnowionej wersji Final Fantasy, jednak tu mam obawy jak będzie wyglądała kwestia epizodów.
Też mnie obecność tej gry zdziwiła. Zła nie była, ale to był jeden z najnudniejszych i męczących rpg'ów w jakie grałem w ostatnich latach. Ja bym jej nawet nie nominował do gry RPG roku a co dopiero do gry roku.
W sumie z nominowanych to liczyły się jedynie 3 gry - Sekiro, DS i RE2. Z wszystkich nominowanych gier nie grałem tylko w Super Smash i DS jednak w przypadku Death Stranding naoglądałem się wiele materiałów z streamów, gra pomimo swojej pewnej oryginalności miała dość monotonny gameplay, jest to gra specyficzna jaka nie trafi do każdego. RE2 mimo iż jest świetną grą, to niestety słabszą od RE7 do tego mówmy o remasterze a te mogą być różnie postrzegane, bo nie ma tu większej innowacji poza wplecieniem nowego silnika. Sekiro pomimo wielu wad czyli m.in reskiny bossów czy kopiowane lokacje, to jednak miał niezwykły klimat, grywalność a do tego bardzo dobrą mechanikę walki jaka dawała ogromny feeling z gry, świetna dynamika rozgrywki i dobrze dostosowany poziom trudności - skoro ja jako gracz który nigdy wcześniej nie miał styczności z grami Soulsowymi przeszedł ją pokonując każdego bossa, to znaczy, że gra jest bardzo przystepna dla takich osób. Do tego dochodzi kwestia artystyczna i dźwiękowa. Sekrio nie jest grą wybitną, ale wygrał zasłużenie. Jednak nominowane tytuły i zwycięzca w sumie pokazują, że w tym roku nie było jakoś gier, które zatrzęsły gamingowym Światem. Przyszły rok zapowiada się lepiej m.in za sprawą Cyberpunk.
Się rozczarujesz. Jeśli faktycznie zapowiedzą D4, Overwatch 2.0 i nowy dodatek do WoW a do tego daty premier W3 Reforged i Diablo Immortal. Na samym BlizzConie nic nie będzie poza jakimiś gościami jacy wyskoczą przed szereg i wyczują atencję mówiąc gdzieś do mikrofonu przy jakimś panelu odnośnie Hong Kongu. Protesty będą na zewnątrz a sama transmisja będzie unikała kontrowersyjnych obrazów o ile w ogóle takie będą, bo to co się dzieje na zewnątrz może interesować tych co tam są, ale nie widzów online.
@symptomkaa - Wybacz, ale Greedfall to słaba gra. Fabularnie jest ok, ale jeżeli kogoś bawi marnowanie połowy czasu na przechodzenie z punktu A do punktu B i wracanie później do punktu A by pójść do punktu C i znowu wrócić do punktu A, to powodzenia. Dodatkowo kolejne 30% gry to dialogi a sama akcja to skrawek mały tej gry. Greedfall jest nudną produkcją, ale z ciekawym zamysłem. Osobiście wolałbym książkę niż grę Greedfall. Nie chcę się rozpisywać, ale itemizacja, kopiowane lokacje, reskiny bestariusza, niedpracowany system walki... Ta gra jest słaba, już Wiedźmin 1 bije ją na głowę. Można sobie mówić o budżecie itp. rzeczach, ale przechodząc tą grę się wynudziłem, w końcowej fazie gry już miałem dosyć, dialogi przeklikiwałem, zmuszałem się do ukończenia zadań które polegały na bieganiu i gadce z npc'ami a finalny boss okazał się śmiesznie prosty. Odetchnąłem z ulgą gdy przeszedłem tą grę i w jednej chwili zaraz potem ją odinstalowałem i nigdy do niej nie wrócę...
Przecież to ściema. Koleś nie pokazuje kamerki, zapuszcza soft i sobie wychodzi a frajerzy go oglądają i subskrybują myśląc, że gościu wielce się poświęca... Z resztą w ogóle głupi pomysł, ale z drugiej strony jeśli faktycznie oszukuje, to prosty środek by bić kasę na naiwnych i jakąś promocję kanału.
Ta jak zrobić z nielegalnych wyścigów film pokroju Drużyny A. Nie ma co się dziwić, że najlepsza część serii to Toko Drift jaki głównie skupiał się na wyścigach i tego seria powinna się trzymać a nie robić z bohaterów jakiś komandosów. Szkoda, że to poszło w tą stronę. Zamiast ciekawych wyścigów mamy film jaki głównie jest znany z rozwalania drogich samochodów na planie i ewentualnie czołgów.
Zaraz a jak to jest? bo Activision Blizzard ma dochodową mobilkę czyli Candy Crush Saga... Więc to tak poza HS'em. W ogóle ta wypowiedź jakby kompletnie ignorowała fakt, że Blizzard jest jedynie częścią Activision. Jestem ciekaw jaki będzie tegoroczny Blizzcon po ostatnim blamażu.
Trochę późno te zmiany. Sam grę zdążyłem przejść i ogólnie od razu wywaliłem ją z dysku. Nigdy do niej nie wrócę. Gra mnie wymęczyła, jak sam zamysł i fabuła była ok, tak zadania to mordęga. 90% przegadanych zadań, przebieganych między npc'ami, nudne dialogi jakie po pewnym czasie mamy ochotę po prostu przeklikać, fatalny system podróży między lokacjami. Na ekwipunek przestałem zwracać uwagę, upgrade broni zdobytej na arenie w czesnym etapie gry zrobiłem dopiero na koniec gry zabijając opiekuna w jednym z ostatnich zadań fabularnych. Potwory to głównie 5-6 gatunków z reskinami i podobnie rzecz ma się z opiekunami. Był to jeden z tych rpg'ów w których miałem wrażenie, że marnuje ogrom czasu, zarówno poprzez podróże, bieganie między npc'ami, długie sekwencje dialogowe które mimo, że nie są złe, to jednak bardziej lepiej bym się czuł gdybym czytał książkę niż by to była gra komputerowa. Greedfall mnie zawiódł, ukończyłem grę mając 42 lv. Wykonałem w niej wszystkie możliwe zadania z wyjątkiem zbierania notatek, bo to już by była katorga. Dodatkowo gra z początku jest wymagająca, ale później poziom trudności nie wiele się zmienia, gra się robi coraz prostsza i chcesz wyzwania na średnim etapie rozgrywki, to graj na trudnym poziomie, bo inaczej się zanudzisz banalnymi walkami. Osobiście uważam, że sam klimat, otoczka, fabuła są fajne, ale reszta ma ogrom wad. Nie oczekuję by Greedfall był slasherem jak Devil May Cry, ale wypadało by mieć więcej wyzwań, więcej zadań w których bierzemy bardziej czynny udział. Gra przegadana, przebiegana i od czasu do czasu wyciągniemy mieczyk.
Dziwię się w sumie wielu pozytywnym ocenom, ja bym grze dał maksymalnie 6,5/10
To co uderzy nas na początku, to nudne zadania często polegające na przejściu z punktu A do punktu B i wysłuchaniu opcji dialogowych. Co gorsza w późniejszym etapie gry napotkamy w większości właśnie tego typu zadania, często nie uświadczymy w nich nawet walki.
Kolejny minus to mechanika walki, animacje, praca kamery, to sprawia, że momentami możemy zagubić się w trakcie pojedynków.
Bestariusz - Robi tylko pozory obszernego, w większości to reskiny innych potworków jakie dostały inne kolory, lub są nieco większe i silniejsze. Większość opiekunów wygląda tak samo.
Gra broni się przede wszystkim fabułą jaka jednak jest dość sztywna, ale o dziwo całkiem interesująca, dobry dubing i całkiem ładne krajobrazy, ale i tu widać wyraźnie, że twórcy kopiowali lokacje. Najbardziej to widać w miastach gdzie odwiedzamy dajmy tawernę, jej piwnice gdzie są burdele czy wejście do areny, niczym nie różni się to od tawerny w innych miastach. Takich przykładów kopiowanych lokacji i miejscówek jest znacznie więcej.
Optymalizacja i wczytywanie lokacji. Często spadki fps'ów, u mnie również crashy przez co właściwie co chwilę wypadało zapisywać grę. Każde przejście z lokacji do lokacji wrzucało nas w ekran wczytywania, przenosiło do obozu gdzie również w tle działało wczytywanie i dopiero przejście do wybranej lokacji a co gorsza tekstury i tak wczytywały się podczas eksploracji danej lokacji.
Itemizacja gdzie pozytywne wrażenie robi tylko wygląd ekwipunku, ale statystyki dezorientują a przede wszystkim rzadko dają możliwość progresu. Przykładowo sam pokonałem arenę dość szybko i o dziwo broń jaką tam wygrałem dzierżyłem przez kolejne 30h gry i nadal ją noszę.
Obecenie mam 33 lv i przegrane w okolicach 40h. Gra mnie zaczęła męczyć zwłaszcza zadaniami typu "przejść do punktu A zagadaj, do punktu B i zagadaj a następnie do punktu C i zagadaj a po wszystkim wróć do punktu A i zagadaj" ile można...