https://groupees.com/wgncarlmageddon
WGN CARLMAGEDDON Bundle
5 gier Steam (games not bundled before - ciekawy dopisek) + jakaś muzyka.
Sticz -> Mi pasi. Gdzie tym razem?
Może znasz jakieś inne lokale w tym dziwnym mieście? Ostatnio się dowiedziałem, że w Rynku często bywa mój szef...
CV napisałeś?
Flyby -> A na co Mu tytuł magazyniera? Po makdonaldach już dość takich pracuje ;P
Arxel -> PoE wypróbuj. Chłopaki chwalą :)
1. Jestem chory.
2. Pillars of Eternity nie chodzi na moim lapku.
3. Leżę i odgrzewam stare kotlety. Dobrze, że jest choć BGtutu.
To do PoE od razu są dostępne aż 3 DLC?
Panieee... Idź Pan w kij z takimi producentami...
Ja tam widzę pod ręką Twojego avatara piękną kopię. Ciut krótką, ale kopię ;)
Jak się dobrze przymierzysz to może jakąś fotkę trzaśniesz :)
Od wczoraj wiem gdzie w Raciborzu jest muzeum. Żałuj Flyby, że Cię nie było :P
Cześć Shifty.
Szlag!
Akurat na jutro od 16 deszcz zapowiadają. Pogoda barowa!
I wiem, wiem. Twoje stare kości to wyczują, będzie łamać, boleć i trzeszczeć.
Ale wiesz. Tutaj taki dziwny smar na to mają. W sumie to on na wszystko działa. Nawet na bóle egzystencjalne, podobno, nie miałem to i nie wiem. Może byś spróbował :D
Jest ten smar na bazie wody z CO2, więc łatwo się aplikuje.
Ma piękny, złocisty (acz lekko mętny) kolor.
Zazwyczaj podawany w kuflu lub szklance to i o wylanie nie ma się co bać.
]:->
Mnie to wio.
Ty wiesz gdzie można pójść, bo mieszkasz tu dłużej.
Reszta się dopasuje :D
I niech Ci Flyby służą jak najdłużej :)
Sticzu jak stoimy z jutrem? Dalej się piszesz na jakieś nierodzinne spotkanie?
Reszta -> Ktoś do nas dołączy? Racibórz tak daleko od Krakowa nie leży ]:->
I się pomyliłeś Flyby. Kupiłem. 30 złociszy wydałem, ale kupiłem i mam. Pomimo brzydkiej pogody i konieczności telefonu do przyjaciela (dzięki Stitch), kupiłem!
A najlepsze, że działa!
może ktoś wie co to znaczy?
Zabierz dzieciom flamastry. Następne będą ściany lub telewizor.
No to w Ddw udziela się Kraków i Racibórz.
Kto dołączy do zabawy jako następny?
Obstawiamy?
spoiler start
Warszawa.
spoiler stop
No wiesz...
Takie surowe?
Tylko ta zielenina Cię ratuje. Byś choć jakieś przyprawy dał. Same ziemniaczki czy inny ryż. Ech, zepsułeś takie ładne piersi...
Sticzu z pamięcią ma kłopoty:
NOWA CZYNŚĆ -> https://www.gry-online.pl/forum/ddw-cwtwwszdnk-i-pozdrowic-wszystkich-884-264/z6cfdfa2?N=1
Flyby -> No to rezerwuj jakiś pociąg czy karocę. Tylko weź telefon! Barman czeka na sesję :D
Sticzu bez takich. Mogłeś nadrabiać z piwem jak ja wychodziłem na fajkę :P
Pić mi się chciało :)
Flyby -> Możesz się za tydzień przyłączyć. Ja nie będę marudził, ale za Sticza nie odpowiadam :P
Tak na prawdę Flyby, to nie bardzo wiem kiedy Sticzu tę fotkę strzelił, bo kilka razy na fajce byłem. Piwo było pyszne. Dzisiaj kac na poziomie znośnym, więc wszystko oki.
Zamek fajny, ale dzisiaj byłem go jeszcze zobaczyć na trzeźwo i wygląda mi on bardziej na pałac czy inny zakon...
Sticzu -> Obudowy nie kupiłem, ani w Oszołomie, ani w Medialnym Experymencie, ani w EuroErtefałAgd. No nie ma i kij. W poniedziałek idę poszukać jakiegoś sklepu komputerowego...
Uwaga:
Zamek w Raciborzu wygląda jak kościół, czy kapliczka... No z krzyżem na wieży jest!
A Sticz wygląda jak...
Kurde no...
Stitch i tyle!
Barman się załapał na sesję. Barmanki nie chciały. I Sticz i ja też ni chcieliśmy. Trudno.
Ekhm...
Żona jest ode mnie o 4 lata starsza. Mieszkała 330km od mojego miasta. Da się.
Niby optymistycznie a Sticz się wystrahał :P
I Pamiętaj Flyby -> Nadzieja umiera ostatnia :)
Stitch:
No dobra obiecuje że jutro (jeśli Ty będziesz mógł) to może być (...i wiem, obiecanki macanki itd)
"Podnosi się na duchu!"
No! I tak trzymać.
jak chcesz mego tela to ci pinga mogę posłać...
Ślij, ale wiąże się to z moim kolbakiem i namawianiem na piwo. Co prawda tylko na jedno bo jutro do pracy, a w pierwszym tygodniu, nie przystoi pojawiać się na kacu. Ale jedno małe piwo raciborskie. No jedno tylko, no...
Inaczej znowu będę dziś w BG grał. A wczoraj zainstalowałem sobie BGtutu, więc wiesz... Wsiąknę i koniec.
Czyli jedno piwo pod warunkiem, że sygnał puścisz. Numer masz, więc jedno piwo, Ale nie byle jakie, bo Raciborskie, Panie! Pamiętaj... Raciborskie! Z pianką, w kuflu lub szklance. Albo nie! Co będziemy się szlachcić jak z butelki pić można! A takie RACIBORSKIE to wiesz, nie w pianę dmuchał! Tylko jedno, no!
Flyby -> Po jednym piwie, to nie wiem czy my parkan podbijemy, a co dopiero zamek...
No wiesz po jednym, ale RACIBORSKIM!
Jaki ja gupi jezdem :D
Sticz -> Gościniec Iza.
Miałem, ale przy którejś wymianie musiał się zapodziać w odmętach pamięci.
Poszukałbym na poczcie, ale i tą niedawno czyściłem, więc pewnie d...
Szkoda, że dzisiaj nie możesz, nudzi mi się, jak cholera, a pracować z hotelu nie mogę bo mi lapka i dostępu do systemu nie dadzą w pierwszym tygodniu pracy. Pewnie nawet w pierwszym miesiącu go nie dostanę. Nic to. Idę do sklepu bo mnie się fajki kończą. Jakbyś się namyślił to w moim hotelu jest pub, ale pewnie o tym wiesz :P
Flyby -> Może się boi, że Go zjem, albo, że Mu fotkę szczelę i na GOL'a wrzucę. Albo faktycznie ma tego lenia... Cóż, poczekam, wybadam i zaataku... Ten. Co to ja? A! Pogadam.
Flyby -> Działaj! Tylko szybko, bo pokojówce przejdzie chęć trzepania dywanów i co zrobimy?
Sticz -> Numer masz dobry, co dziwne, ja Twojego nie mam...
Do Kraśnika może w ten weekend pojadę, jutro będę wiedział. Dlatego dziś byłby idealny dzień na spotkanie :P
Pogoda zła nie jest, mam taką samą to wiem :P Także się nie wykręcaj, tylko mów o której i gdzie!
Byle nie za daleko od dworca PKS, bom pieszo. Na razie tylko pieszo :/
Sticzu -> To Ty też w Raciborzu jesteś? Gdzie? Kiedy? I czemu nie dzisiaj?
Flyby -> Nagraj, wrzuć jako film prywatny i dawaj linkę :D
Sticz -> Mieszkam w Raciborzu, a pracuję w Kornicach.
Nikt mnie nie oddelegował, sam odszedłem. Pracowałem po tyle godzin, że do domu docierałem na kolację i spanie. Byłem przemęczony psychicznie i fizycznie. Szkoda gadać. Teraz powoli wracam do siebie.
Flyby -> Następnym razem nagraj jakiś filmik :D
Ja Ciebie Arx zaraz dobiję jak chcesz :P
Sticzu -> Skąd żeś zgadł? :P
Flyby -> Paczaj jak Ich wymiotło spod dywanu. Ino gdzie reszta?
W hotelu się trochę nudzę, ale pub jest od 17.
W pracy nie będę miał kiedy się nudzić. Po dzisiejszym dniu wnioskuję, że zawitam tutaj na bardzo długo :)
Na razie jeszcze nie zapłacili, ale wynajęli hotel na okres próbny, a umowa jest według moich warunków. Więc powiedzmy, że adekwatnie :)
Na szczęście nie muszę się wysilać. Kogo miałem to już olśniłem i wystarczy :)
Teraz trzeba robić swoje. Oby dobrze, ale o to, na szczęście, martwić się nie muszę ;)
Trza było poszukać budki z piwem, nie kawą...
Szlag by to.
Z hamburgerem już się pogodziłem. W hotelu jest pub :)
Nowa część by się przydała. Może Stitch przyjdzie założyć.
Cola jest, tylko w autobusie nie ma nic do dolania, a samą to się brzydzę pić.
Muszę?
Nie, kawa była dobra, a czekoladka z czekolady... raczej z czekolady.
Tylko co ja mam teraz zrobić żeby go uspokoić?
O taaaak...
Kraków to piękne miasto, ale na dworcu ciężko znaleźć miejsce do palenia i coś smacznego do żarcia. Ten hamburger będzie mi się tydzień odbijał...
Ja nie miałem. Teraz inna praca, inne miasto, inny świat. Czas na Ddw wrócił, ale do portali społecznościowych nie przekonam się chyba nigdy. A wiele osób próbowało mnie już "nawrócić".
A chat jest bardzo przyjemny i tak szczerze to te nasze rozmówki oderwane od rzeczywistości są bardzo przyjemne ;) wręcz uspokajające. Pozdrów pikusia i pokojówkę, odezwę się jeszcze z Krakowa ;)
Może następnym razem Flyby ;)
Biorąc pod uwagę brak samochodu i rodzinę w Kraśniku, na tym dworcu będę średnio raz w miesiącu, przez najbliższy rok :)
Jeszcze się spotkamy.
Szkoda tylko że z Ddw wyszedł nam chat...
Pewnie to i moja wina, bo ostatnio na nic nie miałem czasu...
Szkoda.
Pokojówka też spoko.
Piwo pije?
Paluszkami zagryza?
Frytki wcina?
Pepsi lubi?
...
Kurde...
Wymagający jestem...
Ale niszczy je na Tobie?
Przy okazji Flyby, jutro będę na dworcu PKS od 16 do 17. Wpadnij na jakieś piwo jak masz czas ;)
Pokojówka?
Lepsze niż ma pikuś?
Łolaboga...
Ale masz na myśli te czerwone czy czaaaeeee... Znaczy co sobie przykleja?
Łolaboga!
I co ja ze stadem zrobię?
Poczta nie nadąży z listonoszami...
Pikusie mają pchły? Może jakiś cyrk bym założył?
Albo hodowlę pikusiów!
Po paru latach miałbym ich tyle, co kot pcheł, a Palikot pomysłów na biznes!
I to jest pomysł na biznes! Tylko, czy dobry?
Próbowałeś?
Żonie też trzeba fartuszki kupować.
W sumie, to można, a nie trzeba, ale... No trzeba po prostu, no.
Coraz bardziej mi się ten pikuś podoba ;)
*Wyjmuje świeżo zaadresowany polecony z potwierdzeniem nadania*
- Chodź tu brzydalu!
Ale na co mnie pokojówka Flyby? Żona mnie wystarczy w zupełności. Też nie wyje, na razie...
A taki pikuś to by coś było. Nie wyje, listonosza zje, dzieci podgryzie, a wódki nie wypije!
Rewelaja!
To on nie wyje? Co to za rasa?
Kcem takiego, kcem!
Dobranoc Ddw. ;)
Edyta:
"Dobranoc dzień dobry wieczór"...
No jak ja coś palnę...
Budowa pałacu to.musiało być coś :)
A o tych flagach to chyba cała Polska slyszała.
Jak masz Pikusia patriotyzmu uczyć to go zapisz do kółka różańcowego Cracovii. Moment i się barw narodowych nauczy ;P
https://www.gry-online.pl/gry/interstate-76/z3187c#pc
Interstate 76?
Lub
https://www.gry-online.pl/gry/crashday/ze2381
Crashday.
Może Pikuś nie lubi drobiu. To już Cody by trzeba było zapytać.
Pokojówka pewnie sama na dyskoteki chodzi, wiadomo, czyjeś to wrzaski wczoraj słyszał?
Ty się lepiej Ich o zdanie nie pytaj bo jeszcze w jakiejś Warszawie wylądujesz i dopiero wieś będzie ;)
Musisz się zastanowić nad wyprowadzką na wieś.
Spokój, cisza. No sielanka po prostu.
Pikuś kury pozjada.
Pokojówka stodoły sąsiadów "posprząta".
Ty się wyśpisz.
Kropki pobawią się w trawie z mrówkami.
Same plusy Panie.
Tylko brak prądu może dokuczać ;)
Za stówkę długo nie pobalują ;)
Połóż kropki przed kominkiem niech odpoczną w cieple póki cisza w domu.
Jeszcze tylko Pikusia i pokojówki brakuje.
*Daje na tacę stówkę w intencji nadzieji na wiarę"
Łeeee nieee...
Na dworcu będę za tydzień w niedzielę. Na razie jestem zmuszony pisać z telefonu. Ależ to denerwujące...
A Twoje kropki Flyby? Jeszcze nie wróciły? Za mało im premii dawałeś czy jak?
Co Was tak wszystkich na wspomnienia wzięło?
Do roboty! Do dzieci! Do garów!
Czy chodzi Wam o reaktywacje starych ekip? Jestem za.
Jedni pracują inni dopiero chcą...
A ja się cieszę bo pracę zmieniam i będę miał bliżej do Krakowa :)
Byle do marca.
hopkins -> Znam osobiście przypadek wygrany z takim molochem, wypłaconą kasę za nadgodziny, odszkodowanie za mobbing i coś tam jeszcze. Dodatkowo kara pieniężna i jakieś tam kontrole trwające kilka miesięcy. Moloch przetrwał, ale warunki pracy dla pozostałych pracowników się zmieniły. Że kolegi nie chcieli już nigdzie przyjąć to gorsza sprawa, ale da się.
Radzę każemy kto spotka w swojej pracy poniżanie, wykorzystywanie, mobbing i naruszanie przepisów kodeksu pracy aby poszukał sobie innej pracy, co też autor artykułu zrobił.
A ja takiej osobie radziłbym odwiedzić jakiś urząd trzymając w ręku dowody. Ale punkt widzenia zależy od punktu siedzenia...
Jeśli zamieszczę tu listę kodów do:
http://store.steampowered.com/app/334690/ Squirreltopia yo dostanę banana?
Ktoś wrzucił listę niewykorzystanych kodów w sieć, ale są niewiadomego pochodzenia, a gra ponoć była już gdzieś do wyrwania z free.
Jj -> Na początku przeciło mnie do 148 części, ale teraz już jest ok, a widzę, że nie edytowałeś. Nie wiem o co chodzi :/
Ten użytkownik nic teraz nie sprzedaje.
Już sprzedałeś?
Up
Poczekam. Jak na razie nic dla mnie nie ma.
DYING LIGHT IN-GAME ALIENWARE T-SHIRT KEY GIVEAWAY
http://eu.alienwarearena.com/giveaways/dying-light-in-game-alienware-t-shirt-key-giveaway
Zostało około 6000 kluczy.
Dziękuję HuberT :)
BTW do oddania zostało mi:
Garry's Mod - 50% ZNIŻKI
Two Worlds II - 75% ZNIŻKI
Do oddania za free:
Garry's Mod - 50% ZNIŻKI
Titan Attacks - 90% ZNIŻKI
Two Worlds II - 75% ZNIŻKI
Cześć.
Mam do oddania kupony:
Garry's Mod - 50% ZNIŻKI
Titan Attacks - 90% ZNIŻKI
Jak ktoś chce to niech się zgłosi, tylko kurna muszę jeszcze obczaić jak oddać taki kupon za darmo :/
Ani złoty dąb, ani orzech.
Tutaj sobie poszukaj:
http://www.gkfp.de/en/product-overview/admitted-components/foils-and-patterns/
Dla mnie wygląda to jak jakaś sosna albo dąb rustykalny, tylko wzór nieco inny.
LG i Horschuch są tańsze, więc zacznij od tych oklein.
Zgaduję, że jedynaczką jesteś?
Weź się w garść kobito. Jeden rok studiów w plecy to mało, a pisze Ci to człowiek, który zmarnował ich 5.
Życie zaczyna się po 40. U mnie zaczęło się wcześniej, ale...
Koniecznie znajdź osobę lub grupę osób (nawet w internecie), z którą będziesz się mogła podzielić swoimi wątpliwościami, a które, nie owijając w bawełnę, powiedzą Ci żeś porąbana niczym drewno na opał. Przyjaciółka, która Ci takich rzeczy nie mówi, a której Ty nie mówisz o swoim "weltszmercu" (uznaję, że Jej nie powiedziałaś, bo przyszłaś się wypłakać tutaj) to nie przyjaciółka. Każdemu pomoże co innego. Mi pomogła żona, Tobie może pomóc chomik, ale ktoś to zrobić musi, samej będzie Ci ciężko.
Zdrówka.
Co do tych kart. Nigdy się w to za bardzo nie bawiłem, a jak jakaś mi się pojawiała to ją po prostu sprzedawałem. Jest jakiś poradnik w jaki sposób zdobywac poszczególne karty w danej grze czy dostaje się je losowo?
Azerath -> Czy gry stworzone na takim "darmowym" programie nie należą wtedy do jego właściciela?
Lutz -> Po tym co tutaj przeczytałem jestem na etapie zastanawiania się nad oddaniem pomysłu osobom, które będą w stanie go wykonać.
Zasada byłaby prosta, jeśli w ciągu dwóch lat od przedstawienia pomysłu i podpisania odpowiedniej umowy gra zostanie stworzona to nie chcę za to nic. Jeśli nie to wszelkie prawa do gry wracają do mnie. Wtedy już powinienem mieć odpowiednie warunki finansowe aby sam się tym zająć i wynająć kogoś do pracy. Myślę, że taka umowa byłaby dobra. Wymagałaby tylko od producenta poświęcenia mi czasu i uwagi aby wyjaśnić co i jak.
graf_0 -> Skąd wiesz? Nie kradnij mi pomysłu! Tak nie wolno!!!!1jeden
Mastyl -> U mnie zaczęłoby się od zwykłej wersji przeglądarkowej. Kwestia silnika to na allegro jakieś 5 do 10 tysięcy. Do tego jakiś grafik do zrobienia modeli 2D i wio.
Właśnie o to chodzi aby z wersją przeglądarkową wystartować jako demo. Jeśli się przyjmie to mógłbym to rozwinąć.
Z tego co piszecie, to lepiej poszukać kogoś, kto zechciałby poświęcić czas na stworzenie takiej gry.
Będzie ciężko.
W ostateczności oddam komuś pomysł. Jest dobry moim zdaniem i szkoda żeby się zmarnował.
Cześć.
Pytanie jest nieco złożone, a że do tej pory żadnego doświadczenia z tym serwisem nie miałem, to może ktoś tutaj będzie w stanie na nie odpowiedzieć.
Mam pomysł na grę, czyli opracowaną całą mechanikę, wymyślony świat i jego historię oraz system craftingu.
Brak mi umiejętności, zarówno graficznych jak i programistycznych potrzebnych do stworzenia takiej gry. No i brak też gotówki potrzebnej do zatrudnienia tychże osób.
Pytanie brzmi:
Czy jest sens wychodzić z pomysłem na kickstartera aby zebrać pieniądze na opłacenie minimum 2 osób potrzebnych do stworzenia takiej gry?
Nie będzie ona bardzo skomplikowana, acz możliwości jest wiele. Na początek chciałem stworzyć sam trzon gry, i udostępnić jako wersję beta, a potem sukcesywnie dokładać elementy gry. Na razie gra byłaby dostępna tylko przez WWW.
Jak myślicie?
Kojarzy mi się jakiś robo-coś-tam-coś-tam, ale to jeszcze z Atari... Zaraz poszukam.
Robbo: https://www.youtube.com/watch?v=2vh1xNgV1LY
??
Powiększyć plik lokalny?
Odpaliłem sobie w nowym oknie inkognito i tam działa.
Zwiększyłem ilość zapisywanych danych przez flash i nie działa...
Wyłączyłem Adblocka i nie działa...
Cześć.
Na Chrome przestał mi się pojawiać przycisk PLAY. Na innych przeglądarkach działa... Ktoś wie o co chodzi?
Mały jak masz jeszcze ten bundle Segi to odezwij się na Steam. Od razu mówię, że na razie nic na zamianę nie mam, ale mogę Ci komenta dać :D
http://www.steamgames.blue/home/m/27213295/article/2650736
Wymaga Twitter'a i Facebook'a czy samej Twarzoksiążki, ale Wickland będzie za darmo.
https://www.indiegala.com/store?source=indiekings.com
Jak kto jeszcze nie ma Chaos domain a by chciał.
Czy była niedawno jakaś akcja z X-COM'ami na Steam? Bo widzę, że sporo osób ma, i chyba coś przegapiłem :/
Mógłby mi ktoś wyrwać tego Ionball'a na jeckylgol (małpa) gmail (kropka) com?
Mam jakieś problemy z twarzoksiążką...
To dlaczego dlh nie ma we wstępniaku? :/
Grrrr...
Dobry jestem bo się w jednym rzucie ze wszystkimi tytułami wyrobiłem a Enclave i K&M już się instaluje :D
Dawno nie grałem w te gry. Resztę obczaję później.
Załóżcie konto - > Profil / Keys
Enclave
East India Company Gold Edition
Knightshift
Knights and Merchants HD
Pirates of Black Cove
Commander - Conquest Of The Americas
Rejestracja jest szybka a gry ciekawe ;)
http://giveaway.pl/10000-kluczy-bety-landmark/
Może ktoś ma kompa na takie fajerwerki ;)
+
http://www.steamgifts.com/giveaway/CFVrj/sins-of-a-dark-age
Jej rozstrzygnięcia sprawiły, że sytuacja w tabeli zmieniła się o 360 stopni!
I dalej nie czytam...
Bry.
Ile kosztuje utrzymanie na Słowacji 1 osoby?
Chodzi mi o koszty jedzenia i wynajęcia mieszkania, pokój z kuchnią wystarczy, w okolicach Humenné.
http://www.youtube.com/watch?v=6JhCqcpSoWQ
W zasadzie nie wiedziałem do jakiej to dać kategorii, ale polityka mi najbardziej pasuje.
Wiem, że historia tego Pana jest raczej incydentalna, ale...
Toż to się w głowie nie mieści.
Ograniczenie funkcjonalności polega na tym iż:
Nie można wysyłać wiadomości...
Czyli ktoś z GG do mnie napisze, ale ja Mu odpowiedzieć nie mogę.
Nie dramatyzuj Flyby :)
Jak mam czas i możliwość to zaglądam i czytam. Czasem nawet odpiszę. Dziś jest taki akurat dzień, więc świętuję :)
Szyszkłak ->
W końcu pobrałem to od wójka T. To znowu odpala, tworzę postać, zaczyna iść filmik początkowy i wywala grę z błędem. Nijak nie mogę sprawdzić czy komp udźwignie mi rozgrywkę.
Edit:
claudespeed18-> ? http://www.download.net.pl/c247/RPG/
Na Steamie jest 9,99 Euro.
A u mnie żadnego dużego sklepu nie ma. Najbliżej do czegoś większego mam 50km. Nie opłaca mi się jechać.
Ma ktoś KOTOR'a II na swoim Steamie?
Muszę sprawdzić czy będzie u mnie działać na lapku. A podobno teraz da się jakoś wypożyczać tam gry :/
Witam.
Czy jest w ogóle demo do tej gry?
Sprawa jest ciut zakręcona. Chciałbym sprawdzić czy ta gra będzie u mnie chodzić na lapku. Wiem, że są strony gdzie mogę sprawdzić wymagania itp. itd. tylko, że mój sprzęt jest dość specyficzny. W takim sensie, że KOTOR I czy Wiedźmin (według tych stron) nie powinny się u mnie nawet odpalić, a działają i da się w nie grać dość komfortowo.
Szukałem, szukałem i nici.
W końcu pobrałem to od wójka T. To znowu odpala, tworzę postać, zaczyna iść filmik początkowy i wywala grę z błędem. Nijak nie mogę sprawdzić czy komp udźwignie mi rozgrywkę.
Znowu wydawać 9 Euro na grę, w którą nie pogram mi się nie uśmiecha. Znowu, bo już raz taki błąd popełniłem z inną grą.
Spoko Flyby. Dziękuję.
Łyczku - > Sami mamy te posty wbijać? Postaraj się trochę i Ty :P
Prawie jak łańcuszek ;)
Niedobre te Twoje pokojówki. Może oprócz uszek obgryź Im coś jeszcze :D
Flyby -> Dlaczego obrywasz uszy pokojówkom?
Możesz odezwać się na jeckylgol at gmail dot com ? Mam pilną sprawę.
Przebierasz w pokojówkach jak moje dzieci w zabawkach:
Ta nadgryziona, ta zarysowana a temu pluszakowi się uszko łoberwało... Samo... Bez pomocy ziębów! Łot wzięło i łodpadło... Siamo... No...
Ty też taki wybredny? :P
Pokojówki?
To ile Ich masz?
A Pl@ski poderwie wszystko co jest podobne do kobiety. Nie ważne z której strony :P
Mówiłem Ci już, że tęsknię za Twoimi ".."
Jakoś tak, aż się dziś napiję za ich zdrowie.
Najlepiej będzie jak mi samochód przymarznie :D
Będzie rozrywka :D
Klient ma jutro po okna przyjechać. Jak się pogoda nie zmieni to musi ze sobą jakiś szpikulec zabrać :D
Widziałem dziś gościa, który próbował swój (nowiutki) samochód jakimś rozmrażaczem w spray otworzyć. Stoi i "psika" na te drzwi...
Ja podchodzę do swojego. Kupa lodu, nawet klamki nie było jak złapać. Trzy razy z buta, kawał lodu odpadł i wsiadam, odpalam i wychodzę skrobać. Koleś się patrzy na mnie, na swój samochód, na rękę z "psikaczem" i rzuca:
Kur#$! już godzinę się próbuję do samochodu dostać...
Skrobanie kończyłem trzęsąc się ze śmiechu, 15 minut później koleś dalej sobie psikał :D

I okna z produkcji piątkowej, które musiały przezimować na dworze ----------------------->
1 cm czystego lodu. Szklanka na drodze, połamane drzewa, połamani ludzie i wszystko jakieś takie inne niż zwykle :D

Zapraszam do Kraśnika na łyżwy :D
Moja czarna strzała ---------------------------------------------------->
Kazimierz?
Kiedyś lubiłem Kazimierz...
Tylko chyba nie o ten Kazimierz chodzi :)
Zdrówka Arxel :)
Wczoraj miałem romantyczną kolację z żoną. Prądu nie było :D Dobrze, że się jakieś wino w barku uchowało, a podgrzewacze za świeczki mogą robić :D
Widzący -> Kiedyś a teraz. Tu jest pies pogrzebany.
Wiesz do czego jest mi CV kandydata? Jeśli przekopiował je z WP, Monstera czy innej Interii, nie zmieniając nic oprócz danych, to odrzucam od razu. Często zdarza się, że gość nie pamięta co tam napisał i w trakcie rozmowy pytam "Napisał Pan, że interesuje się modelarstwem. Co Pan ostatnio robił/sklejał/spawał?" Oczywiście tego wcale nie napisał, ale jak próbuje łgać to zacznie coś wymyślać i idzie do odstrzału. Kiedyś CV nie potrzebne, to znaczy kiedy? Za komuny, jak każdy musiał mieć pracę? Jak na ofertę pracy zgłaszało się 5-10 osób? Ja teraz na jedną ofertę dostaję czasami po 100 - 200 maili i z 50 papierówek. Muszę na jakiejś podstawie poodrzucać większość z nich bo nie mam aż tyle czasu żeby zaprosić wszystkich. Moje kryteria mogą sprawić, że odrzucę kogoś dobrego na stanowisko, ale muszę zaryzykować.
Nie czuję się jak "Panisko dające pracę", mój szef też nie. Wiem, że płaci dobrze i w zamian oczekuje, że osoba którą Mu polecę będzie na takie wynagrodzenie zasługiwać.
Nie mogę mówić za wszystkich, sam pracowałem kiedyś jak wół za kilka złotych za godzinę. Dobrze że mieszkałem wtedy z rodzicami i kasa nie musiała być moim być czy nie być. Są pracodawcy, których możesz nazywać jak chcesz, pracowałem u takich i sam Ich potrafię zwymyślać od najgorszych, ale jedno muszę Im oddać. Potrafili mnie zmotywować do zdobywania wiedzy aby rzucić Im w twarz "Odchodzę Ty kanalio! Wsadź sobie te 800 miesięcznie w zad!" Więc i tacy są potrzebni, może nie w aż takiej ilości, ale na to się chyba za wiele poradzić nie da. Zwłaszcza koktajlami czy płonącymi samochodami.
I jakie zmiany? Niech ktoś zaproponuje coś sensownego a Go poprę. Tylko co? Jakieś ugrupowanie miało ostatnio pomysł "Minimalną krajową podnieść do 3 czy 4 tysi netto". Świetna kiełbasa wyborcza, ale co dalej? Ja poproszę realny pomysł, który ma jakieś szanse. A skoro sam takiego nie mam to po co na ulicę wychodzić, po co koktailami rzucać i po co ludzi na taczkach wozić?
Fly -> Jam raczej pośrednik przy zatrudnianiu, to mój szef może Ci być tą gwiazdką :P
Łyku -> Trudno mi powiedzieć jak wyglądały moje rozmowy, bo mało ich w życiu przeszedłem. Jak mnie jakiś koleś czy babka wpienili (bo gdzie się Pan widzi za 10 lat w naszej firmie) to w zabawie przerabiałem kwalifikację tak jakbym to ja ją prowadził.
Mogę raczej napisać jak to wygląda z drugiej strony, bo często mi się teraz zdarza zatrudniać.
Te, według Was, durne wymagania, mają jeden prosty cel. Osoba starająca się o takie stanowisko ma się go nie bać. U nas praca wymaga obsługiwania klientów wymagających, a często nie znających realiów. Rozmowa jest męcząca, a rękoczyny nie wskazane ;)
- Proszę Pana, tego się nie da zrobić.
- Ale ja chcę.
- Ale to jest za duże, my takiej ramy nie wykonamy.
- Ale ja zapłacę więcej.
- Ale nie o to chodzi. Statyka wymagana dla słupka w takim oknie jest ogromna i nie mamy takiej stali.
- To zalecie go betonem...
itd...
Krew zalewa po 10 minutach, a takie rozmowy potrafią trwać i trwać.
Dlatego pytania "co za 10 lat", "jakie innowacje", "jak Pan/Pani poradzili sobie w takiej sytuacji" i moje ulubione "proszę podać 20 zastosowań dla spinacza biurowego oprócz tych najbardziej oczywistych" mają sprawdzić Waszą cierpliwość i umiejętność nie trzaśnięcia drzwiami po rozmowie.
Jeśli wymagam wykształcenia, znajomości pakietu office, obsługi urządzeń biurowych i angielskiego czy niemieckiego w stopniu komunikatywnym, to znaczy, że tylko na tym ostatnim mi zależy. Bez przesady, reszty idzie się nauczyć lub jest w ogóle nie ważna. Chodzi o to aby gość mi powiedział:
- Wykształcenia nie mam, ale klient mi tego z czoła nie odczyta.
- Offica nie znam, ale wszystkiego się można nauczyć.
- Ze spinaczami i dziurkaczem sobie poradzę. Tonera z drukarki nie piję, a papier w faksie nauczę się wymieniać po pierwszym szkoleniu.
I dość. Taki kolo ma u mnie robotę.
Także jak już pisałem. Nie bać się i umieć się sprzedać. Tyle wystarczy.
Cody -> Podobno mój :)
Orlando -> Kelso? Seriously? Even You can do better than that :P
Widzący -> Bez przesady. Trochę racji masz, młodzieży brakuje dzisiaj ambicji, ale z tą rewolucją to Cię poniosło.
Miałem śmieciowe wykształcenie (nie mam nawet magistra), ale po paru latach pracy zdobyłem informacje (jedne były mi potrzebne w pracy inne po prostu chciałem znać) dzięki którym to ja mogę wybrać pracodawcę. Pomimo obecnej sytuacji w branży.
Miałem śmieciowe prace, ale z każdej wyniosłem jakąś wiedzę, dzięki której jestem w sytuacji opisanej powyżej.
Śmieciowe życie? Też to przeszedłem i żyję. Lepiej.
Jestem śmieciem bo wymagam od przyszłego pracownika rzeczy, które są niepotrzebne na stanowisku? Jakbym napisał w ogłoszeniu, że wymagam cierpliwości i spokojnego usposobienia, to co bym dostał? Nie mogę przecież wymagać zaświadczenia od psychologa czy wysyłać kandydata na testy. Jak więc sprawdzić czy osoba się nadaje? Napiszę w ogłoszeniu, że praca jest stresująca to każdy napisze w CV, że potrafi pracować w stresie. Napiszę, że potrzebuję osoby cierpliwej, to co drugie CV będzie świeciło sklejaniem modeli, zbieraniem znaczków czy słuchaniem muzyki klasycznej. Więc jak Widzący? Jak ja, czy inny szukający recepcjonistki, pracownika BOK'u czy Pani za ladę, ma sobie w takiej sytuacji poradzić? W takiej pracy musisz się od czasu do czasu spotkać z podpitym, wkurzonym czy po prostu głupim klientem. Musisz więc mieć osobę, która sobie z tym poradzi.
Ważna zasada rozmów kwalifikacyjnych:
O skromności należy zapomnieć.
Oczywiście nie wolno też przesadzić w drugą stronę, ale jeśli pytają czy masz prawo jazdy, to nie wystarczy odbeknąć "Tak".
Właśnie nie, Fly...
Oczy, nos, usta itd niby po mnie, ale te loki to ma po Mamusi. Charakter też. Gorzej, że słownictwo chyba po mnie odziedziczył. Już raz nam krzykiem oznajmił, że "nie kuła!" jak chcieliśmy Mu dać jakiegoś owoca do wszamania :)

Alkohol?
Już zapominam jak smakuje :/
Wreszcie się obrobiłem w pracy :)
Widzę, że Ddw żyje, to cieszy :) Bardzo :)
Pozdrawiamy Was wszystkich razem z Tomkiem, najbardziej aktualnym ze zdjęć :)
To nie brak chęci Fly ;)
Czasu mało to raz. Choroba nie pozwala to dwa. Kasy na gry też brakuje :)
O to się mogłem przez GG, maila czy telefon zapytać, ale dzięki za info :)
Pytam jak tam u Ciebie? Grywasz coś jeszcze?
Arx -> Ty też do mnie numeru nie zapisałeś? Co z Wami? Toż to minuta po zakończeniu rozmowy i numer w książce jest :P
Fly -> Do Ciebie to się w ogóle dodzwonić nie idzie. Inna sprawa, że bez numeru się nie bardzo da, ale próbuję ;)
kong -> Też tak miewam. A później chodzi za mną kto to &^%*$$ był?!
Nie masz do mnie numeru zapisanego?
Orzesz Ty, orzeszku!
Spoko. Zorientowałem się po 15 sekundach, ale było tak zabawnie, że się postanowiłem nie zdradzać ;)
Już mam namiary Sticzu :P W sumie miałem cały czas, tylko nie o tym nie wiedziałem... Gupi ja...
Ale dzięki za chęci :)
Wszyscy się teraz w tych parach chowają i Ich na GG, GOL'u i mailach nie widać. Nie duszno Wam tam?
Ma ktoś maila do Złego Grzecha?
Orl@ndo -> Po co Ci włączone GG jak się nie odzywasz? :P
Flyby -> Otworzyłem. Ma wyobraźnia dała mi po pysku. I po kryzysie.
kong -> Czyżbyś się przyprowadzał ostatnio z miasta do wsi? Może Twój organizm woła o sklepowe jedzenie. Brak mu witam z grupy E ;)
Flyby -> Artystą może nie chciałbym zostać, ale fajnie byłoby umieć coś więcej niźli picie na umór (czego i tak mi nie wolno od jakiegoś czasu), czy granie w stare gry. Skrobnąć jakiś krótki wierszyk, rysnąć jakiegoś kotka na serwetce czy zanucić "odę do" bez fałszu rozrywającego trzewia. A tak? Tylko gry mi zostają. Dobrze, że mi się nie nudzą ;)
Flyby -> Przyroda... Nigdy jej nie zrozumiem :/
kong -> Problemy z wyrostkiem? Nie chcę Cię straszyć, ale mnie też bolał z lewej, lekarze powiedzieli, że to nie to i nie operowali. Potem się wylał (nie będę Ci opisywał szczegółów) i się okazało, że był zawinięty czy coś i dlatego bolało z lewej a nie z prawej. Także do lekarza jak już boli. Won!
Flyby -> To w naszym sejmie prawie wszyscy ze śniegu muszą być. Nic tylko czekać na pierwsze roztopy ;)
kong -> Berek!
..ani chybi Tusk, widziałem go jak z uśmiechem lepił bałwana
W kształcie zajączka? :)
Ishi -> W lany poniedziałek rzucać się śnieżkami, to coś czego doświadczam po raz pierwszy :)
Orlando -> Zajęty jestem w pracy, a w domu ograniczam komputer i TV do minimum. Czytam Was jak mam chwilę, tylko odpisywać mi głupio po tak długim czasie :*
Piknie.
Czyli mi komp syfa złapał :/
Witaj nowy roku...
Zamiast głównej wskakuje mi:
http://fw.dnslink.com/?domainname=joemonster.org&seedterm=Monster&publicid=3EE1748F-F8AD-44F3-B6E5-F5690824C5C0
Pomoże ktoś?
To samo jest na innych przeglądarkach :/ Avast nic nie wykrywa.
NV będzie pewnie pierwszym zakupem po karcie :)
Ze zdrowiem coraz lepiej, choć okulary dalej wkurzają, to już brak alkoholu przestał tak irytować.
Powoli przerzucam się na E-fajkę, ale też ciężko idzie.
Ogólnie coraz lepiej się w tym wszystkim odnajduję i zaczynam odżywać. Nie boję się, że każde kolejne odrętwienie to wizyta w szpitalu i takie tam.
No lepiej jest :)
A jak tam Wasze zdrowie Panowie i Panie?
Najpierw karta do kompa. Zjarała się i nie mam na czym tego odpalić. Mój lapek nawet M&B nie uciągnie. Ale nie powiem, F:NV to jedna z gier, w które muszę zagrać jako fan serii.
Mało jest chyba takich gier teraz. Jakieś RPG godne polecenia? Aktywna pauza musi być :D
Właśnie ja nigdy zręcznościówek nie lubiłem. A teraz upychają je wszędzie. W RPG trzeba zamki otwierać albo stworki bić latając kamerą za plecami bohatera, w RTS jak szybko nie postawisz 15 budynków, ulepszeń i statków to Cię zjedzą itd.
Wolę gry gdzie trzeba pomyśleć i zaplanować swoje kroki, a nie pocić się i wyginać palce, żeby cokolwiek ugrać.
Dziwny jestem. Nie idę za trendami :D
Ale też i o wartości nowych ;)
Mało która nowa gra mi odpowiada. Straciły jakoś klimat czy coś. Nie wiem. Może ja się zestarzałem za szybko i nowości mi "nie wchodzą".
Zacnie Fly :)
Ja na razie NVN katuję. Jak mnie ostatnio naszło na starocie to masakra, co chwilę odświeżam jakiegoś klasyka :D
Gumka recepturka i śrubokręt PH1 zamiast PH2.
Od 10 sekundy:
http://www.youtube.com/watch?v=AclA-7YntvE
Rocznik 82 i też nie czuję się oszukany, ale pewnie z tego samego powodu co Ty, mam tylko technika.
Prosty człowiek jestem Flyby. Nie prostak, choć czasem i taki się wydaję, ale prosty szarak jakich od groma w rzeczywistym świecie.
Tyle o mnie, a co u Was?
Ale Fly -> Ty możesz sobie oprócz herbaty wypić coś innego. Piwo, kawę, wino, szkocką czy co tam Ci na język kapnie. Możesz nawet mieszać te trunki. A ja?
Soki czy gazowce w towarzystwie i herbatę na pobudzenie.
Więc dla mnie to będzie tylko herbata Fly.
Herbatę tak, ale ileż można tego pić? No są różne smaki i sposoby przyrządzania, więc mnogość powala, ale to dalej tylko herbata jest. A ja się nawet piwka po ciężkim dniu nie napiję no...
Orlando -> Ano ":(" Cóż poradzić?
TLC -> I tak masz lepiej niż ja. Byłem raz i na tym chyba zakończę swoje przyjazdy na kilka lat. A miałem ochotę na przysmaki mości Gruchy :)
Ja bym wolał kawy, ale też nie mogę...
Co to się kurna porobiło:
Kawy nie, alkoholu nie, samochodu nie. I już tylko mięsiste z rzeczy przyjemnych a niezbyt zdrowych mi zostało. W końcu i tego zabronią. Życie.
Jezu...
A ja znowu to Arcanum...
Czemu i mnie GW2, STWOR,y i inne nie bawią? Tylko na zmianę Arcnanum, M&M, HOMM, BG, PT, FM, CM, JA itp...
No czemu?
Arx -> Też mam zerówki :P
Sticz -> Młodzieńczości! Zdecydowanie tego mi teraz trzeba :D
Ło matko...
Sami okularnicy :D
Tylko Cody i Łyczek chyba nie noszą. Wybrańcy jedni :P
Widzący -> Twoi znajomi mają dziwne nawyki... Powiedz im, że albo siebie albo innych, bo będzie źle ;)
Łyku -> A Paulina pisała, że będzie O.o
Łyku -> Nie graj w gry bo i Ty będziesz miał padaczkę!
Żartowałem :P To nie gry a geny ;) Epilepsja mnie dopadła, ale się z tego wyliżę. Co prawda nie zobaczymy się na najbliższym pikniku, a na kilku kolejnych będę miał zakaz picia, ale dam radę.
Reakcja mojej rodziny:
Prawie wszyscy zapisali się już do neurologa. Niech Im na zdrowie będzie ;)
Fly -> Nie mogę się do tych okularów przyzwyczaić. Na razie tyle problemów.
Choć niedługo pewnie się zacznie jakiś kryzys bo mam:
Zakaz picia podczas leczenie. Leczenie trwać będzie minimum 3 lata.
Zakaz prowadzenia pojazdów, około 2 lat.
Okulary muszę nosić non stop.
Nie przemęczać się. Tia, przy dzieci...
Łyczek -> To sprzątaj :P
No i Epilepsja.
Z tego co mi proponowano jako alternatywy to i tak dobrze.
Do zobaczenia jeszcze kurna rzadziej niż do tej pory. I przepraszam, ale nie czytałem poprzednich postów. Nie mogę, czekam na szkła do okularów :/
Fly -> A nie przeszkadza Ci ten mięsień? Toż to może chyba nawet pobolewać i to srogo?
Toś trasę też niezłą telepnął. Nie bolała Cię na wybojach?
Edit:
Toż, toć, tyż, toś -> Zaczyna mnie samego to wkurzać :/
Edit 2:
Śpij smacznie. To że ja muszę, nie znaczy, że Ty też ;)
Ishi -> Ja właśnie czekam na EEG, drugie w ciągu tygodnia :/
Po pierwszym coś tam wyszło, ale nie są do końca pewni. Teraz mam nie spać całą noc żeby zmęczyć mózg, najlepiej przed komputerem. Zalecenie lekarza...
Fly -> Czemuś tak zwiewał? Jedzenie, obsługa, czy lekarze?
Poquelin -> Jak ma 3 kable proste to przerobienie 1 na skrosowany Mu nie zaszkodzi.
Revanisko -> Potrzebne Ci będą 2 śrubokręty, jeden większy a drugi najcieńszy jaki masz i jakieś cążki do obcięcie na równo tych kolorowych kabelków. Schemat znajdziesz w necie, a cała operacja nie powinna Ci zająć więcej niż pięć minut. Powodzenia.
Edit:
Browar Drinker -> a sklonowałeś adres MAC w routerze?
Patrz zapomniałem o tym. Lata bez praktyki wychodzą ;)
Ishi -> Mi nie chodzi o analogię :P
Ale tak na chłopski rozum, to jeśli nie przyjmujesz żadnych leków, w ciągu trzech lat powinno się toto powtórzyć.
Może więc faktycznie było to coś związane z dorastaniem ;)
Fly - Co do kompetencji to mam tyle do powiedzenia że szpital w Kraśniku często określa się mianem "umieralni", a;e mówią tak tylko miejscowi, więc...
A co do objawów, to sam miałem mnóstwo teorii. Żadna nawet nie musnęła o realia.
Ishi -> A kiedy to było? U mnie drugi raz pojawiło się to parę dni później.
Ishi -> Też na samym początku jak przyjechałem z objawami, popatrzyli na mnie i w te słowa:
Na udar za młody. To pewnie będzie młodzieńcze cuś tam z czegoś tam*.
Mój szef do nich "On ma 30 lat".
Oni: A to nie, ale na udar też za młody.
I się zaczęło:
Przemęczenie.
Za dużo słońca.
Za mało wody.
Od kręgosłupa.
Doszli do wniosku, że nie wiedzą to puścili do domu i kazali przyjść jak się powtórzy.
Wyszedłem w czwartek po południe ze zwolnieniem z pracy do piątku.
W poniedziałek na 7 byłem w pracy, a o 12 znowu w szpitalu z dużo mocniejszymi objawami.
*Nie pamiętam jak to dokładnie nazwali, ale postępowanie mieli takie, że dają jakieś kroplówki, a potem won do domu.
Fly -> Nom.
Ja już wiem jaka będzie największa korekta. Zostanę TAXI dla znajomych :D Trzeba będzie swoje odrobić.
Poza tym? Szkoda, że w tym roku musi ominąć mnie piknik, ale mam nadzieję na przyszły.
No i muszę nie spać całą dzisiejszą noc :/
Ishi -> A jakie miałeś objawy?
No lepiej nie mów ;)
A co do gier...
Może to i od tego, może to od TV, kina, imprez przy ognisku, czy zwykłych jarzeniówek, czytania po nocach, siedzenia po nocach przy świeczkach podczas sesji RPG. Czynniki się kumulują, a najważniejsze są tendencje genetyczne ;) I to właśnie u mnie zadecydowało, znowu podobno. Najważniejsze, że niczego z tych rzeczy nie żałuję nawet gdyby pociągnęły za sobą jakieś gorsze choroby.
Ta jest wyleczalna tylko trochę kłopotliwa.
Moja to (podobno) padaczka światłoczuła.
Reaguję na migające światło, w efekcie najpierw cierpnę z jednej strony, potem lekki paraliż tejże, a na koniec niedotlenienie mózgu i szpital. Na szczęście da się to leczyć. Długo (do 5 lat) i boleśnie (zakaz alkoholu podczas leczenia), ale się da ;)
No Cody, tłumacz się ;)
Trzymajcie za mnie kciuki, jutro rano ostatnie badanie. Oby ostatnie. Jeśli potwierdzi się padaczka to idę do domu z receptami na leki. W końcu...
Oj ciężkie, ciężkie Fly.
Myślę, że zawsze już będzie za mną chodziło piwo pite wieczorami, schabowy z frytkami i ogórkiem kiszonym na obiad, jakieś tam śniadanie i inne rarytasy z okazji imprez wszelakich.
Tęsknota za brakiem leków rano, w południe i wieczorem też będzie walić młotem w tył głowy: "Musisz, musisz, musisz...".
A później jeszcze: "Proszę do kontroli za miesiąc" i "a zrobi Pan sobie jeszcze takie badanie".
Z piknikiem to też nie wiem Fly, ale jestem dobrej myśli ;)
Orl -> :)
Fly -> Wiem jak odpoczywam. A najlepsze jest to, że spaceruję, jeżdżę (rzadko ale jednak) rowerem, siedzę przed kompem i na tarasie... Tak pisząc krótko odpoczywam i biernie i czynnie. Jedyne co mogą zaproponować to zwiększenie jednego lub drugiego i tyle. Nie wiem...
Inna dieta? Jaka? Kurde Ola gotuje jedzenie pod dzieci, a wiadomo, że dzieci jedzą zdrowo no to co ja mam jeść?
Mogą mi tylko zabronić fajek i alkoholu, z innych używek nie korzystam, ale co dalej...
Ech ciężkie będzie moje życie.
I na piknik już nie pojadę. Do niczego z tym zdrowiem, żeby mi się już teraz sypało :/
Ja wiem jak odpoczywam Fly.
Najlepszy jest komp + jakaś gra. Drugie w kolejności są kabarety.
Choć przyznam, że i książka bywa dobra, tylko z braku czasu na czytanie, jakoś mniej po nie sięgam.
Zobaczymy może tutaj mnie czegoś nauczą. Jak odpoczywać leżąc nieruchomo i myśląc o rusofiutkich kucyckach, któle som takie fajniutkie!
Ech...
30 lat żyłem i odpoczywałem na swój sposób, a teraz się kurna okazuje, że już mi pić nie wolno.
A życie i nawyki mają pójść w pinechę.
Oj długo ja z tym będę walczył zanim się przestawię na nową dietę itd.
Nie martwi mnie daleko. Martwi mnie ile jeszcze Fly.
Ile będę musiał leżeć w tym odmalowanym olejną po pzpr'owskim szpitalu.
Mam w domu kobietę i dwójkę dzieci. Niech to kurna zdiagnozują i puszcz a z lekami do domu. Operacja też może być, byle szybko.
A tak to se kurna leże w tym wyru szpitalnym i się nudzę.
Pan nie pali, Pan nie pije, Pan musi odpoczywać.
Dziś bomba krytyczna:
-Pan odpoczywać nie potrafi.
-A co ja robię?
-Czyta Pan.
-Czytać mi też nie wolno? To co mam robić? Leżeć i patrzeć w sufit"
-Pan ma odpoczywać.
Się wkurzyłem, wziąłem telefon.
-Cześć Skarbie, przestań dzieciom czytać na dobranoc bo to szkodzi na mózg.
Pani doktor tak sczerwieniała, że aż wyszła. Bez słowa, z brwiami prawie na plecach.
Polska "służba zdrowia"...
No może nie polska od razu, ale kraśnicka na pewno...
W tamten czwartek mnie wypuścili. Dali zwolnienie z pracy żebym poszedł się męczyć w robocie dopiero w poniedziałek... I co? I jeszcze w ten sam poniedziałek znowu mi się świat pomalował trafiłem z powrotem na neurologię. Żesz kurwa, no.
Nie wiemy co panu było...
"Ale chyba to będzie padaczka, albo takie gówno związane z genami, że się Panu zakrzepica robi... W ogóle to mamy jeszcze w cholerę takich pomysłów, ale dalej nie wiemy co Panu tak do końca jest. Jak znowu nic nie znajdziemy dokładnego to puścimy Pana do domu. Jak już Pan umrze to zrobimy sekcję i wszystkiego się dowiemy."
Kurwa.