Myślę, że dałoby się to zrobić. Bohater ma jedną, ważną motywację: kijankę mindflayera w mózgu. Można sobie wyobrazić dialogi na zasadzie "boję się jak cholera iść do shadowfell forest, ale muszę, bo nie mam wyjścia"? Nawet po ew. przyjęciu astralnej kijanki, bez pokonania BBEG nasz bohater jest skazany. Na tym się da zagrać fabularnie.
Nie no, offline nie da się tylko ściągnąć gry. Bo i jak masz ściągnąć grę skoro nie łączysz się z internetem? Ale możesz normalnie uruchomić, oczywiście znowu - bez funkcji sieciowych, bo jesteś offline. Ale na singlu sobie spokojnie w trybie offline pograsz.
Ktoś rozwala konsolę tuż przed sklepem. Po cholerę mają ryzykować, że coś odwali w środku? Na brak klientów raczej nie narzekają, nie zbiednieją, jak gość nie wejdzie.
Ok, ale skalowanie przeciwników w Wiedźminie jest opcją. Pan z nią grał, super, i teraz ma kłopot, że gra... Robi dokładnie to, co sam Pan włączył?
Grałem bez tego, i pod koniec gry z bandytami i utopcami walczyłem nie wyciągając miecza.
Można się zastanawiać, czy system był dobrze zaimplementowany, ale tak, jak to jest tu opisane, to narzekania na swój własny wybór.
Kopiuj-wklej? Większość gier nie wymaga zapisu w chmurze, wystarczy przekopiować pliki z jednej lokacji do drugiej.
Z jednej strony oczywiście nie da się zbudować AI, które będzie podejmowało decyzje i planowało strategię równie dobrze, co człowiek.
Z drugiej, AI ma jedną sporą przewagę, mianowicie podzielność uwagi. Walcząc na kilku frontach AI się nie zagapi, podczas wojny normalnie rozbudowuje swoje planety etc.
Pytanie, czy da się zrobić AI, dla którego taka przewaga będzie wystarczająca.
Ale przyciąga graczy. Gry dostosowane do grania w kilka osób na jednym komputerze mają sens jak RPT. Cywilizacja oferuje tę funkcję. Implementacje gier planszowych przeważnie też. I o ile Cywilizację i tak bym kupił, to planszówek nie.
To ma sens, jeśli sama mechanika gry do tego pasuje. I przyciąga klientów.
Dla mnie osobiście Game Pass pełni trochę inną rolę. Jest masa gier, które chętnie chociaż spróbuję, ale ich cena mnie odrzuca. Game pass daje właśnie to rozwiązanie, gierki na maks kilkadziesiąt godzin, za które bym osobno nie zapłacił, ale 40zł miesięcznie za dostęp do ich wszystkich mi pasuje.
Duże produkcje, do których często wracam, zdecydowanie wolę kupić.
Myślałem nad tą grą, ale jeśli to raptem 50h zabawy, to raczej poczekam aż będzie w PC Pass. Jednak 150zł za 50h godzinną grę to dużo.
Jeśli nie grają w FIFĘ, ew. Assasins Creed i podobne... to po co? Strzelanki lepsze na myszce i klawiaturze, strategie, RPG, gry ekonomiczne też. Ściganki... jeśli miałbym coś do nich kupować, to kierownicę, nie pada.