Dajemy sobie wkładać grube dildo w anus i jeszcze się z tego większość cieszy. Daj pan spokój.
Serial z klimatycznej opowieści grozy stoczył się w produkcję przypominającą niskobudżetowy, amerykański horror.
Ależ pier%#@enie. Ta piosenka, a w zasadzie klip jest idealnym kamyczkiem w rozwoju dziecka. Taniec, śpiew, poznawanie słówek. Weź się chłopie nie wypowiadaj na tematy, na których się nie znasz. Poczytaj o znaczeniu tańca i muzyki w rozwoju dziecka.
Zamknięte projekty to nie zawsze porażki, pod warunkiem, że niewidocznym dla mas celem projektu było coś innego np. pozyskanie danych użytkowników itp. Natomiast wymienione wyżej projekty to miały być maszynki do robienia pieniędzy. Nie wyszło. Porażka. Oczywiście wszystkie projekty (udane/nieudane) zostawiają po sobie masę informacji, które w różny sposób należy wykorzystać przy realizacji kolejnych projektów. Niemniej korporacyjne cwaniaczki, próbują zawsze zmiękczać taką porażkę właśnie poprzez nadmiarowe wyciąganie korzyści z tegoż.
Wpadajcie na polską społeczność Valheim: https://valheim.online
BTW - twórcy nie spodziewali się chyba takiego WOW. Jest tyle luk we wszystkim, że głowa boli: generowanie przedmiotów, kopiowanie budowli i cała masa wszelkich cheatów... Czekamy na jakieś konkretne narzędzia dla adminów
Co jeden komentarz to lepszy. Byle jakiś kawałek gówna się przykleił do CPR i będą lajki i zasięgi. Każdy jest nagle specjalistą od marketingu i developerki. Nudne to się już robi. Z konstruktywnej krytyki wszyscy płyną klasycznie z nurtem w kierunku obrzucania błotem. Gram na PC i bawię się świetnie, muzyka, dialogi, grafika są zajebiste, owszem NPC nie zachowują się tak inteligentnie jak w 7-letnim patchowanym miliony razy GTA V, ale nie przeszkadza mi to, nie gram w grę żeby sprawdzać jak NPC zachowa się kiedy przykleję do niego granat. Dajcie sobie już ludzie siana z tą biegunką słowną i po prostu grajce w grę.
Może mi ktoś powiedzieć, dlaczego te NPCe świecą się jak psu genitalia? Wszyscy jacyś spoceni?
To jest naprawdę proste. Gracze dzielą się na cztery podstawowe grupy (które się ze sobą mieszają): achievers, explorers, socialisers, killers. Każda z tych grupa ma swoje cechy. Rekordziści będą robili wszystko żeby wygrać; odkrywcy będą mieli radochę kiedy dostaną się w miejsce, o którym nikt inny nie wie; społecznicy będą w grze tylko dla znajomych, dla rozmowy, gra jest dla nich dodatkiem do poznawania ludzi; zabójcom zależy na jak największym chaosie i sprowadzeniu innego gracza na kolana. Nic ma więc co tutaj płakać, należy przyjąć ten stan rzeczy i tyle. Tacy jesteśmy.
[źródło: Paweł Tkaczyk, Grywalizacja, Helion 2012, s. 78-79]
Wobec Apple toczą się dwa postępowania antymonopolistyczne przed Komisją Europejską. Każdy kto ma choć trochę oleju w głowie przyzna, że działania Apple związane z dystrybucją aplikacji na ich urządzeniach naruszają zasady konkurencji. Oczywiście nie możemy być naiwni co do intencji firmy Epic - przecież nie wywołują tej wojenki w imię dobra konsumenta - celem każdej korporacji jest dążenie do maksymalizacji zysków i osiągnięcia monopolu na rynku. Rzecz w tym, że mają dobry argument, żeby przywalić w nadgryzione jabłko.
Do: Nie ma polskiego języka dla polskich graczy nie ma kupowania .
Niestety prawda, w zagadkach często pojawia się gra słów i angielskie rymowanki, na początku trudno momentami załapać o co chodzi.
Z klimatów Cyberpunka gorąco Wam polecam książki Martyny Raduchowskiej:
* Łzy Mai
*Spektrum
1. Stwórz świetną grę w klimatach pirackich
2. Stwórz fajne, rozbudowane scenariusze PvE
3. Wrzuć tych graczy do jednego worka z PvP
4. Spędź 2 godziny na wykonywaniu w pojedynkę zadania, np. spaceruj po wyspie szukając skarbu
5. Zostań zatopiony w tym czasie i strać przedmioty fabularne
6. Wejdź na forum i przeczytaj, że masz być lepszym piratem
7. Odinstaluj grę
Współczuję noobies w tej grze jak w żadnej innej.
Z całym szacunkiem, ale nie jesteś grupą reprezentatywną, tak samo jak ja nią nie jestem (chociaż w ramach darmowej civki kupiłem dodatki). Takich jak ja i Ty liczonych w tysiącach, być może można by uznać za potwierdzenie takiej lub innej tezy. Niezależnie od tego trzeba przyznać, że liczba graczy jaką zdobyli tymi działaniami jest gigantyczna.
Pamiętam jak jakieś 20 lat temu, jeden z banków (był to bodaj mbank) wchodził na rynek. Włodarze zastanawiali się jak przeskoczyć wysoki próg wejścia, zdobyć klientów i rozpędzić lokomotywę. Zrobili deal z Media Markt i rzucili raty 0% co było wtedy po prostu epicką zagrywką. Cyk, w stosunkowo krótkim czasie milion klientów, którym można sprzedaż dowolną produkt bankowy. Dokładnie to samo robi Epic.
Po GTA V, Civ VI, Borderlands EPIC może do końca życia dawać darmowy szrot.
FULL EPIC PRO.
Mnie kupili civką. I love Epic.
Bierzcie mój hajs.
Gdybym miał przegrać wszystkie zakupione gry, plus te, co lepsze darmowe, to by mi życia nie starczyło.
Oho, kolejny "milusi" marketing :) Ludzie naprodukują dziesiątki tysięcy recenzji. Setka dostanie gierkę za friko. Brawo, coś jak riot z tą swoją zamkniętą betą.
Gardzę tym marketingiem, który zrobili. Zwykła zamknięta beta, którą przerobili na jednorękiego bandytę. Odpalając streamy nabijasz im kabzę bez jakiejkolwiek gwarancji zagrania w betę. Oczywiście wszystko odbywa się przy śmieszkach i pisaniu "xd" przez upośledzonych konsumencko graczy, który tego typu działania uznają za coś normalnego. Zresztą na temat świadomości konsumenckiej graczy można by napisać więcej książek niż King sprzedał egzemplarzy swoich powieści - temat Amazonka.
"Tworzę tak samo, jak Leonardo, kiedy malował „Mona Lisę”
Ego Sapkowskiego osiągnie za chwilę rozmiary UY Scuti.
Jakie zagrożenia dla bezpieczeństwa? Co to za bzdury? Google w sklepie ma tryliard zainfekowanych aplikacji.
Przecież tu nie chodzi o nostalgię. Wyobrażasz sobie krytyka literatury, który nie przeczytał np. Mistrza i Małgorzaty? Wyobrażasz sobie wielbiciela motoryzacji, który nigdy nie oglądał wyścigu F1? Diablo 2 to klasyk budujący tło na kolejne dziesięciolecia. O czym my w ogóle rozmawiamy?
He? Redaktor serwisu o grach, piszący o sobie jako "pracujący poniekąd w branży gier wideo" nie grał w Diablo 2?
Ta ich udawana tolerancja kończy się tam, gdzie zaczyna się hajs. Niech blizzard nie zapomni wrzucić na dzień LGBT tęczowego loga na twitterka.
Jakie mieli hasło do bazy? Mój typ:
Trelemorele
A Wasze?
Jeśli te dane wyciekły bez połączenia z jakimikolwiek innymi informacjami to są one kompletnie bezużyteczne. Pierwszy lepszy skrypt wygeneruje bazę numerów dla danego operatora. Zresztą sam nr telefonu to nie jest dana osobowa.
EDIT: Ok jest mowa o identyfikatorze. Pytanie czy w oparciu o te dane można to sparować z pozostałymi informacjami?
Dlaczego klienci odchodzą do konkurencji (TOP 3)?
- 68% jakość obsługi klienta
- 14% jakość produktu
- 9% wysoka cena
I cyk L4, żeby jeszcze więcej #$$#@ć
Lepiej późno nić w cale. Faktycznie ostatnie aktualizacje to sporo mięcha.
Mapa, postać, warsztat, powtórki. WOW.
Czyżby linia trendu aktywnych graczy zaczęła drastycznie zbliżać się do osi x? :)
Cersei. Nawiększy mentalny po*eb. Bezlitosna i bezwzględna. Wysadza sept, wprowadza mieszkańców KP za mury, żeby robili za żywą tarczę. Znęca się nad ludźmi. Tworzy Góre zombie. Jej największe zagrożenie to Daenerys... i kiedy Deny pojawia się pod murami, niemal sama. Cersei nie robi masakry. Logiczne inaczej. Tu nie chodzi o lekcje historii, tylko postać.
Co do reszty. To nie styl Martina, nie za to pokochałem Grę o Tron. Zrobili z tego Hollywoodzkie ścierwo.
Dothrakowie rozmnażają się przez pączkowanie.
Pierwszy odcinek świetny, a będzie jeszcze lepiej. Jedyne co może psuć klimat to dialogi w języku angielskim.
Na temat tego sezonu zostało powiedziane już chyba wszystko, nie ma co się powtarzać. Nie ma książek, nie ma scenariusza. Teraz zupełnie inaczej postrzega się filmik twórców, w którym z podnieceniem mówią, że musieli pokazać niedźwiedzia polarnego zombie. Kwintesencja tej szmiry bez Martina.
O nie, co za wymówka... Żona mi zawsze mówi, że jak mi nie smakuje obiad, który zrobi to mam nie jeść.
Wstydźcie się tych komentarzy (podśmiechujki z graczy FS). Sami pewnie ganiacie jakimś renderowanym czymś za potworami :). Oczywiście inaczej ma się sprawa do wydawania niemal tego samego w nieco lepszej grafice.
Gra Paradoxu czyli absolutnie nieczytelny i nieintuicyjny interfejs, okropnie zraziłem. Z tego pozornie błahego powodu nawet nie mam ochoty odpalać tej gry. Chyba, że jest inaczej? Oczywiście nie oceniam.
Bez złośliwości (bo przecież jak coś robi kliki to czemu o tym nie pisać), po prostu z czystej ciekawości. Ile tu powstało artykułów zawierających słowo "Wiedźmin"?
Ja tam wielkiego problemu nie widzę w konieczności zajmowania innych wysp, to było. Zresztą wydaje się to logiczne. Tu chmiel tam przyprawy itd. Wystarczy odpalić szlaki i dostarczać półprodukty, chroniąc przy tym swoje szlaki handlowe przed piratami. A co do rozwoju innych placówek to ogranicza tylko rodzaj mieszkańca, wszystkie budynki które wcześniej odkryłes są dostępne. Głównie przecież chodzi o farmerów.
Chłopie, ale tu mówimy o miesiącu. Jednym miesiącu od premiery. To nie jest normalne. Mało istotne jest, że "tak jest zawsze", albo, że ktoś tam komuś wmówił, że to normalne. Nie ważne też czy to Anthem czy inna gra. Jeśli kilka tygodni po premierze gra jest warta połowę swojej ceny to znaczy, że nigdy w dniu premiery nawet tyle nie powinna kosztować. Czymże jest sprzedanie "genialnego produktu", który okazuje się wydmuszką jak nie oszustwem? Dokładnie tak samo robią goście od pościeli za 6 tys. zł. Oni jednak przez ogół społeczeństwa są traktowani tak jak powinni być. Pfu z tymi oszustami.
Przecież to jawne oszustwo... czym to się różni od "firm" sprzedających pościel za 6 tys. zł?
To co robi Epic to jak chemioterapia mająca na celu zmniejszenie tego gigantycznego nowotworu złośliwego jakim jest Steam. Po kuracji, włosy odrosną, nudności ustaną, wszyscy będą szczęśliwi. Pacjent będzie żył długo i szczęśliwie.
Świetna wiadomość.
PS Proszę tego nie nazywać ACTA2, to nie ma nic wspólnego z ACTA.
Czy do powyższego artykułu była przeprowadzana konsultacja ze specjalistami takimi jak psycholog, socjolog? Jeśli nie to, tekst nie ma żadnej merytorycznej wartości.
No i jak nie wiele trzeba, żeby mieli kisiel w majtkach. Wystarczyło zabrać im niewielki kawałek tortu. Interfejs Steama jest archaiczny jak w grach Paradoxu. Absolutnie nieczytelny.
Nic nie zdechnie. W przypadku takich projektów należy patrzeć strategicznie. Są one swojego rodzaju kamieniami milowymi. Technologia 5G puka już dawno do drzwi. Kibicuje temu rozwiązaniu.
Nic się nie zmieniło, oceny/wnioski dalej wyciągane na podstawie 30to sekundowego zwiastuna.
Zawsze mnie zadziwiają osoby, które mówią, że angielski w grach jest lepszy od języka ojczystego - w tej sytuacji od języka polskiego. Tłumacze przysięgli mają problem z tekstami, sięgają do rozmaitych słowników, zastanawiając się co dane słówko oznacza w danym kontekście. Za to oczekuje się, od populacji graczy, żeby czerpali pełną przyjemność gry, która stworzona jest w innym języku. Pomijam już ignorowanie faktu jaka jest rzeczywistość. Poziom poziomem, ale wystarczy jedno słówko typu rzeżucha, trzustka etc. których nikt się nie uczy i już gracz musi sięgać do słownika.
Polityka to $%, to też warto zrozumieć i przyjąć za coś normalnego. Bez swojego TK PiS nie wprowadziłby żadnej ustawy, wszystko albo prawie wszystko co kluczowe byłoby tam wdeptywane w ziemie. Przez 8 lat rządów poprzednia władza była wszędzie, dosłownie. Posadzili swoich ludzi na każdym stanowisku włącznie ze stanowiskami, których nie można odwołać. Bomby spadały z każdej pozycji. To oczywiste, że przez pierwsze dwa lata tyle było kwiczenia. I żebyśmy mieli jasność każdy by tak postąpił. Za chwilę może być zupełnie na odwrót. Nie można prowadzić swojej polityki bez swojego człowieka tu i tam, to oczywiste. Wtedy będziemy chwalić? Co to oznacza? Oznacza to, że każda kolejna władza musi zrobić czystkę, wszędzie. I to też należy przyjąć za coś naturalnego i normalnego. Takie mamy standardy prowadzenia polityki i naszej pseudodemokracji, która ma zaledwie 30 lat.
Co do sądów jako takich i trójpodziału władzy, to mogę jedynie się zaśmiać. Karmieni jesteśmy tym bełkotem od xdziesiąt lat, przez każdą władzę po kolei.
Do tych sezonowych antysocjalistów piszących tu jakże "ciekawie" o 500+, przypominam:
- dofinansowane żłobki
- niemal darmowe przedszkola
- darmowa szkoła podstawowa/gimnazjum
- darmowa szkoła średnia
- darmowa matura
- darmowa szkołą wyższa (po kilka fakultetów)
- zniżka na bilety autobus/pociąg/tramwaj/ trolejbus
- zwrot za dzieci z PIT
- zwrot za dodatek rehabilitacyjny z PIT
- kwota wolna od podatku
- masa innych zwolnień z PIT
- darmowa służba zdrowia (ślużba zdrowia to piramida finansowa, polecam sobie wycenić poród w prywatnej klinice i hospitalizację noworodka w prywatnej klinice)
- gimbusy
- "kuroniówka"
- MDMy etc/
- itd. itd.
Jak myślicie co to jest? Czy tak samo hejtujecie darmowe szkoły jak hejtujecie 500+? Wiecie ile wykształconych za nasze pieniądze albo olało szkoły albo wyjechało Bóg jeden wie gdzie? Jak myślicie po co jest to wszystko? Po to, żeby niwelować różnice pomiędzy poszczególnymi klasami, a nie je pogłębiać. Czysty komunizm i kapitalizm to utopia, kiedy wy to w końcu zrozumiecie? Bez socjalizmu tylko urodzonych w bogatych rodzinach będzie stać na wychowanie dziecka, jego naukę i start w dorosłość.
Sporo grałem w fife, naprawdę sporo. Przemodelowany model strzałów/podań/czegokolwiek to najprostsza rzecz do zmiany, która jest swojego rodzaju alibi, że przecież coś zmienili. Ja po kilku drinkach mam więcej pomysłów na zmiany niż oni w ostatnich 10 latach zrobili z tą grą. Za 200 ziko x xdziesiat graczy x xlat dostajesz ten sam produkt, dokładnie ten sam. Jeśli Ci to nie przeszkadza, ok. Masz rację nie ma co wymyślać koła na nowo, tak samo jak nie ma sensu kupowania tego samego produktu kolejny i kolejny raz. FIFA to był tylko przykład, jest całkiem sporo innych gier o podobnym modelu trzepania kasy.
Niestety tak to wygląda i nie zapowiada, żeby miało się to zmienić. Typowy efekt owczego pędu, kupujemy kolejną FIFĘ chociaż nie różni się w zasadzie ona niczym od poprzedniej, idziemy na kolejne Gwiezdne Wojny bo to GWIEZDNE WOJNY, wszyscy to oglądają itd. itd.
Gracze kupują gry nie dlatego, że są dobre/ok/świetne tylko często dla samej potrzeby jej posiadania, bo przecież granie w starą FIFE? No co wy! Z punktu widzenia takiej korporacji to oczywiście marketingowy/sprzedażowy majstersztyk. Stworzyć produkt samograj, który będzie kupowany jak telefony Apple'a/Samsunga.
Do UBI: Jak myślicie geniusze, prace techniczne w trakcie bety zwiększą czy też zmniejszą sprzedaż gry?
Fajne, przyjemne i ładne, ale jak dla mnie to nie widzę tutaj specjalnej różnicy co do TD1.
W idealnym świecie to może i rodzice wychowują dzieci. W świecie, w którym my żyjemy raczej nie. Nie chce tu prawić wykładów z psychologii, bo ani ze mnie psycholog ani tym bardziej wykładowca, ale na ile liznąłem ten temat i w oparciu o swoje doświadczenia mogę jedynie stwierdzić, że jest sporo teorii rozwoju, a rodzić to zazwyczaj jakiś element całości.
Co do zakazów i nakazów to najlepiej lubię to obrazować tym o to przykładem: Gdyby nie było zakazu "handlu narządami" to dziś ci biedni nie mieli by nerek, ci średnio zamożni umierali by czekając na swoją kolejkę, a bogaci generalnie mieli by wszystko w d.
Ich robota nie wiąże się z żadną odpowiedzialnością. Jedyne co ich może spotkać to zwolnienie, które jest swojego rodzaju błogosławieństwem, w takie 2 lata 70 mln $ + premia + odprawa.
Oczywiście, że nie jest, ale takie coś jest w dłuższej mecie destrukcyjne dla organizacji. Najlepiej jak powoduje to tylko zwiększenie rotacji pracowników niskiego szczebla.
Najsmutniejsze w tych ekranach ładowania jest to, że ktoś ten projekt w takiej formie wypuścił. Zrobili to w pełni intencjonalnie, wszystko musiało wyjść w trakcie testów etc. Pomijam bete chodzi tu o testy i odbiory Dev. To nigdy nie powinno trafić w takiej formie produkcyjnej.
Typowy projekt z cyklu "musimy oddać w termin bez względu na wszystko". Gonitwa za słupkami, nic oczywiście nowego i odkrywczego. Niemniej to kolejny element, który pokazuje, że powinniśmy dmuchać i chuchac na takie studia jak cdpr.
System komunikacji jest R E W E L A C Y J N Y. Jestem zaskoczony, że tak - wydawać by się mogło oczywistej rzeczy - ze świeczką szukać w grach multi.
Jest szerszy kontekst, którego zwyczajnie nie znamy. Nie zwalnia się ludzi nie przewiduje się jakiś problemów. To, że są rekordowe przychody w danym roku obrotowym to kompletnie nic nie oznacza. Pożyjemy, zobaczymy.
Wpadło za free, odpaliłem, zagrałem 3 mecze. W każdym po około 5 cheaterów, ale takich na maxa, full aimbot, full wh. Odinstalowałem.
Na początek wrzucę mój post, który popełniłem gdzieś wyżej odnoszący się ogólnie do tej sytuacji.
"Pała z podstaw ekonomii i zarządzania projektami/biznesem, siadaj.
Konkurencja jest zawsze lepsza niż jej brak. Powoduje wśród firm konkurujących ze sobą rozwój, innowacje, optymalizację etc. etc. To, że banda dzieciaków oczekuje, że EPIC na "dzień dobry" wyskoczy z na swojej platformie ze wszystkim co ma teraz STEAM to całkowity brak zrozumienia jak długo buduje się takie imperia. Ile lat STEAM dochodził do tego co jest teraz? 10? 15? Nie, 25.
Każdy procent zysku zabrany Valve powodował będzie kadrowy rozpierdziel, ciśnienie dyrektorów i całej reszty ludzi, którzy rozliczani są z $$. Będzie to oznaczało jeszcze większą pracę, a co za tym idzie jeszcze więcej rzeczy, które będą musiały przyciągać graczy. To wszystko będzie powodowało, że inne platformy będą musiały jeszcze bardziej się starać i tak w kółko. To jest tak proste. Na to potrzeba jednak czasu, czasu, czasu. Jakiekolwiek twierdzenia i prześmiewcze pytanie po co nam konkurencja do STEAMA to elementarny brak wiedzy i totalna ignorancja. Złotówka się w kieszeniach rozmienia na drobne.
Dam jednak krótką lekcje w oparciu o przykład. Branża energetyczna. Jakiś czas temu uwolniono rynek sprzedaży energii elektrycznej. Czterech oligopolistycznych gigantów prychało ze śmiechu (taka gra pozorów), średnio rozgarnięci klienci stukali palcem w głowę "na co to nam?". Osoby decyzyjne w tych spółkach wiedziały jednak, że skończy się pierdzenie w stołki i komunistyczne podejście "Nie mamy pana płaszcza i co nam pan zrobisz?". Dziś URE na swojej stronie posiada zarejestrowanych 179 sprzedawców energii elektrycznej, pojawiły się gwarancje ceny, gwarancje niższej ceny od x konkurenta, różne usługi, efaktury, eboki, aplikacje mobilne etc. etc. Jestem pewien, że bez tego nikt nie wyciągnął by tych gigantów z marazmu. I chociaż system dalej jest upośledzony to dla klientów biznesowych (trochę mniej dla klientów indywidualnych) z pełną odpowiedzialnością mogę napisać, że nic lepszego nie mogło się stać. Nagle te firmy walczą o takich klientów, a nie odwrotnie (przecież i tak sobie drogi kliencie nigdzie nie pójdziesz "hehehe"). Tym samym każdy kto sugeruje, że z powodu tego, że pojawił się sklep EPIC czy jakikolwiek inny to tylko zło jest na poziomie tego średnio rozgarniętego klienta energii elektrycznej pukającego się swojego czasu w głowę "na co nam to? hehehe". Dziś ten sam klient mówi tak: "Idę do konkurencji bo mnie wkurzyliście"."
Odnosząc się do Twojej treści - chociaż przyznaje nie jest to łatwe, bo w swoim poście sporo mieszasz i błądzisz logicznie. Nokia przegrała bo spała, bo przespała. Apple, a raczej wizjoner Jobs (niezależnie od tego że był kawałem skur..) zrobił coś genialnego, rozpoczął proces dzięki któremu nosimy komputery w tylnej kieszeni spodni. Tak, podoba mi się mój smartphone, tak ciesze się że ma tyle funkcjonalności, że mogę rozmawiać wideo z bratem będącym na drugim końcu świata etc etc (wymieniać można bez końca). Dalej jednak mogę kupić nokie 3310, albo telefon z ogromnymi przyciskami - mam wybór jako konsument, wybieram smartphone. Ty, ja, ktokolwiek możemy wybrać jakikolwiek model telefonu nam się podoba. Nokia to nie przykład idealnego monopolisty (takowy nie istnieje), tylko przykład firmy, która zjadła własny ogon. Masz wybór, wyrzuć smartphone'a, weź nokie, czemu nie? Kto Ci zabrania, o to w tej całej zabawie chodzi. Jeśli nie będziemy dokonywać bardziej świadomych wyborów, to potem takie EA będzie wciskało różnego rodzaju szit, który i tak co roku kupi 200 mln graczy.
Zmowy cenowe? Wybacz, ale to jest argument z czapy. Pisząc całkiem poważnie, zmowa cenowa to bardzo poważne oskarżenie, które rozumiem wyciągnąłeś z czego? Zmowy cenowe mogą (i są) być wszędzie, tego nie unikniemy, zwyczajnie jako konsumenci musimy brać takie ryzyko na siebie. Zmowy są na tyle poważnym naruszeniem naszych praw jako konsumentów, że nawet w Polsce naliczane są spore kary. 2 lata temu polscy producenci sklejki do mebli dostali łącznie 135 mln zł kary za zmowę. Im większa konkurencja na rynku tym lepiej dla nas. Proste zasady, jedni kupią tam gdzie taniej, jedni tam gdzie wygodniej, a jeszcze inni tam gdzie dostaną dostęp do ogromnej społeczności, najsłabsi wypadną z rynku. Po prostu.
Pała z podstaw ekonomii i zarządzania projektami/biznesem, siadaj.
Konkurencja jest zawsze lepsza niż jej brak. Powoduje wśród firm konkurujących ze sobą rozwój, innowacje, optymalizację etc. etc. To, że banda dzieciaków oczekuje, że EPIC na "dzień dobry" wyskoczy z na swojej platformie ze wszystkim co ma teraz STEAM to całkowity brak zrozumienia jak długo buduje się takie imperia. Ile lat STEAM dochodził do tego co jest teraz? 10? 15? Nie, 25.
Każdy procent zysku zabrany Valve powodował będzie kadrowy rozpierdziel, ciśnienie dyrektorów i całej reszty ludzi, którzy rozliczani są z $$. Będzie to oznaczało jeszcze większą pracę, a co za tym idzie jeszcze więcej rzeczy, które będą musiały przyciągać graczy. To wszystko będzie powodowało, że inne platformy będą musiały jeszcze bardziej się starać i tak w kółko. To jest tak proste. Na to potrzeba jednak czasu, czasu, czasu. Jakiekolwiek twierdzenia i prześmiewcze pytanie po co nam konkurencja do STEAMA to elementarny brak wiedzy i totalna ignorancja. Złotówka się w kieszeniach rozmienia na drobne.
Dam jednak krótką lekcje w oparciu o przykład. Branża energetyczna. Jakiś czas temu uwolniono rynek sprzedaży energii elektrycznej. Czterech oligopolistycznych gigantów prychało ze śmiechu (taka gra pozorów), średnio rozgarnięci klienci stukali palcem w głowę "na co to nam?". Osoby decyzyjne w tych spółkach wiedziały jednak, że skończy się pierdzenie w stołki i komunistyczne podejście "Nie mamy pana płaszcza i co nam pan zrobisz?". Dziś URE na swojej stronie posiada zarejestrowanych 179 sprzedawców energii elektrycznej, pojawiły się gwarancje ceny, gwarancje niższej ceny od x konkurenta, różne usługi, efaktury, eboki, aplikacje mobilne etc. etc. Jestem pewien, że bez tego nikt nie wyciągnął by tych gigantów z marazmu. I chociaż system dalej jest upośledzony to dla klientów biznesowych (trochę mniej dla klientów indywidualnych) z pełną odpowiedzialnością mogę napisać, że nic lepszego nie mogło się stać. Nagle te firmy walczą o takich klientów, a nie odwrotnie (przecież i tak sobie drogi kliencie nigdzie nie pójdziesz "hehehe"). Tym samym każdy kto sugeruje, że z powodu tego, że pojawił się sklep EPIC czy jakikolwiek inny to tylko zło jest na poziomie tego średnio rozgarniętego klienta energii elektrycznej pukającego się swojego czasu w głowę "na co nam to? hehehe". Dziś ten sam klient mówi tak: "Idę do konkurencji bo mnie wkurzyliście".
Z rozbawieniem czytam te nowe teorie ekonomii według, których więcej konkurencji na rynku oznacza gorzej dla konsumenta.
Z rozbawieniem czytam te nowe teorie ekonomii według, których więcej konkurencji na rynku oznacza gorzej dla konsumenta.
Nie mam adblocka i dobrze mi z tym. Nie czuje się atakowany reklamami. Rozumiem, że jeśli ktoś daję mi coś za darmo muszę poniekąd zapłacić za tą swojego rodzaju cenę.
No cóż, dalej będzie wolna amerykanka i stada pasożytów żerujących na cudzej pracy, którym nic nie można zrobić.
Hejtem hejtem. Chyba przywykłem, uodporniłem się, śmieje się z tego - jest mi to obojętne czy ktoś życzy mi śmierci itd. Mnie bardziej boli i doprowadza do białej gorączki brak jakiejkolwiek kultury grania, brak fairplay - albo się starzeje, albo zamieniam się. Pisanie głupiego "ez" doprowadza mnie do szału.
Jedna rzecz okropnie irytuje i w zasadzie nie wiem do końca z czego to wynika. Z dobrego marketingu? Z jechania w nieskończoność na pierwszym wrażeniu? Chodzi o używanie zwrotu p2w w kontekście artifacta i innych gier a totalne odrzucanie tego zwrotu dla HSa przy jednoczesnym oburzeniu społeczności na poziomie furii.
Kurdę, niezły artykuł na esej: "Jak napisać artykuł z niczego i o niczym". To nie wciepa, szanuję.
Tu nie ma w zasadzie co wymyślać. Oczywiście, że nie zabije. Niemniej im większa konkurencja tym lepiej dla nas wszystkich, działają tu klasyczne elementy ekonomii. Ostatecznie skończy się na tym, że każdy deweloper będzie miał swoją platformę, a Steamy itp pozostaną dla indyków.
Czy tylko ja mam wrażenie, że to swojego rodzaju klikacz? Robisz to co ci sugeruje gra i gg.
Generalnie to ja mam w pupie acziwmenty i odznaki, znajomych mam z reala i to na tym poziomie ustalamy w co i na jakiej platformie gramy a nie odwrotnie. Im większa konkurencja tym lepiej.
Nikt nie jest w stanie rzetelnie i obiektywnie policzyć sprzedaży detalicznej w żadnej branży (poza rejestrowaną sprzedażą cyfrową). Jeśli mówią Ci, że Polacy piją mniej alkoholu to tylko dlatego, że w hurtowej sprzedaży jest spadek, a nie że klienci końcowi dostają jakąś ankietę. Hurtownicy zamawiają mniej wódki bo w poprzednim kwartale sklepy zamówiły jej mniej - co ostatecznie oznacza, że klienci końcowi nie kupują już tyle wódki X. To wszystko jest jednak rozłożone w czasie i trudno mierzalne dla detalu. Dlatego zgodnie z zasadami rynku, krzywych podaży/popytu itd najbardziej obiektywnie jest mierzyć sprzedaż na tym pierwszym etapie i naprawdę średnio ważne jest, że jest jakieś prawo zwrotu itd. Sklepy wyliczyły, że popyt będzie taki na konkretny produkt i tyle gier zostało przez nich kupionych.
Wietnam + klimatyczna ścieżka dźwiękowa i wchodzę w to(oczami wyobraźni widzę lecącego Huey'a z Fortunate Son w tle).
Przecież te płatki to świetna sprawa. Szkoda, że nie ma ich w Polsce, na pewno bym sobi.. tzn swojemu dzieciakowi kupił.
Odwieczna nawalanka PC vs Konsole. Szanuję.
Fajna historia pełna zwrotów akcji, genialny dubbing - mam wrażenie jakbym uczestniczył w słuchowisku. Bardzo ciekawa rozgrywka, naprawdę połączenie tego wszystkiego z rozgrywką karcianą to strzał w dziesiątkę. Super animacje i ogólnie przedstawiony świat. No i scenariusz, uwielbiam ten klimat :)
Na minus niestety AI, odpaliłem trudny poziom i niestety niektóre łamigłówki/zagadki są żałośnie proste, cała reszta jest zwyczajnie banalna. Wszystkie pojedynki w pełnym wymiarze 2:0 w zasadzie w talią bez zmian. Solidne 8,5.
Oczywiście, że Wiedźmin jest Sapkowskiego, prawo autorskie i własność intelektualna rzecz święta. Samego Wiedźmina czytało się to z wypiekami. Zgoda również, że prawo daje szanse zwiększenia wynagrodzenia, niech Sapkowski próbuje. Rzecz w tym, że był deal, umowa to umowa, jest tak czy nie? 20 lat temu CDP to była zupełnie inna firma, tak jak napisałem wyżej, ogromnie zaryzykowali i balansowali na krawędzi, każdy kto zaczynał ze swoim biznesem na poważnie, wie co piszę. Pomysł na świat jest od Sapkowskiego, cała reszta od ryzyka biznesowego, marketingu, realizacji jest po stronie CDP.
Założyciele CDPR ryzykowali własny kapitał, balansowali na krawędzi, uda się albo się nie uda, sprzeda się albo się nie sprzeda. Wpakowali dziesiątki milionów w promocję i marketing. Sapkowski nie ryzykował nic, NIC. Teraz oczekuje 60 baniek... phi.
Czas przestać się oszukiwać. Ci co mieli jeszcze jakąkolwiek nadzieje... BF się skończył. RIP. Czy doczekamy następcy?
CHAOS, ale nie taki battlefieldowy, po prostu CHAOS. EA chciało stworzyć totalny teatr działań wojennych, a wyszło bieganie bez ładu i składu. Do rzeczy.
- Jak kontrować innych snajperów? Weź snajpera! :)
- Brak blinków lunety snajperskiej, brak artylerii, brak zaznaczania przeciwników (jest jakieś automatyczne zaznaczanie, które nie mam pojęcia jak działa ale o tym za chwilę)
- Powyższe powoduje, że przeciwnicy są... wszędzie. Teoretycznie można powiedzieć, no fajnie o to chodzi - wojna totalna. Nie do końca. Chciałbym przekazać swoim kompanom, że na naszym respie, w krzakach po prawej itd. jest przeciwnik. Nie mogę tego zrobić, padam, nikt nie wiem, że padam. Ja sam nie wiem, że padam. Czasami trudno odróżnić kto jest atakującym a kto broniącym. Broniący przeciwnik robi atak flanką, a ja nie mogę o tym poinformować kompanów, a sami nie widzą bo są zaabsorbowani patrzeniem w lunety.
- Gra jest totalnie nieintuicyjna. Dlaczego raz zaznaczam przeciwników na pół sekundy a innym razem nie? Jak to działa? Dlaczego raz mogę rzucić amunicję a innym razem nie? To się odnawia? Jak się odnawia? Jak się odnawia życie? Raz mogę się zrespić na swoim sojuszniku raz nie (i nie, nie jest pod ogniem itp.)
Sprawa dotyczy wszystkich klas. Na boga zrobiliście tyle battlefieldów, dlaczego nie czerpiecie pomysłów z najlepszych części i najlepszych rozwiązań? To są wasze sprawdzone pomysły!
- CHAOS w dźwiękach, tak jak zawsze uważałem, że kwestia audio w BFach jest perfekcyjna to teraz uważam, że trochę przesadzili. Nakładające się dźwięki totalnie dezorientują, nie słychać przeciwników itp.
- Jakieś dziwne animacje broni, unosi się, chowa, nie mam pojęcia o co chodzi.
- Animacje zgonów podnoszenia są jakieś dziwne, powolne.
- BETA to marketingowy produkt mający zachęcić do zakupu. Abstrahując od powyższego, masa błędów - z zespołami, z podnoszeniem, klinowanie się w ścianach, błędny z odnawianiem się na polu bitwy.
- W tym wszystkim zatracił się klimat, kompletnie nie czuć, że to IIWŚ. Kobiety latające w pelerynkach, murzyni ubrani w czaka albo jacyś żołnierze z maskami Jasona Voorheesa. Ludzie co to ma być? xd Odpalcie pierwszy lepszy film na YT np. WWII in Color i zobaczcie jak to wyglądało. Zresztą klimatu IIWŚ nie ma od samego odpalenia gry, menu wygląda zbyt futurystycznie, jakieś jaskrawe kolory. Następnie muzyka, dźwięki - tutaj polecam odpalenie BFa BC2 Vietnam, zobaczycie jak tylko samymi dźwiękami krzyków wietnamczyków można zbudować klimat. Słabe i chaotyczne. Szkoda.
Kolejne early accessopwe ścierwo z optymalizacją na poziomie PUBG i niezliczoną ilością bugów? Nie dzięki.
Event, w którym pogoda zmienia się tak, że nawet tego nie zauważysz... po prostu genialny event. Ewentualnie event, w którym grasz samymi shotgunami... xd naprawdę mogliby się postarać bardziej.
Nie pije bezpośrednio do Steama, tylko do ogólnie tej chorej rzeczywistości w świecie gier, w którą daliśmy się wciągnąć. Gram w gry takie jakie są na rynku, nikt mi nie daje wyboru. Niestety rynek gier to oligopol, gdzie kilka głównych graczy rozdaje karty a narybek stara się z tego wyciągnąć jak najwięcej planktonu.
Stworzyli sobie El Dorado. Nie można pożyczać, sprzedawać, zwracać, kupujesz często niepełny produkt naszpikowany dodatkową płatną treścią. Marzy mi się, że w końcu ktoś się za to bierze do porządku i ora tych cwaniaczków.
Ja poproszę tryb hardcore: brak mapy, brak znaczników sojuszników. Do tego powrót różnych warunków atmosferycznych. To mi wystarczy, oczywiście poza naprawą pierdyliarda niedoróbek.
Wszystko sprowadza się do grywalizacji opisanej szczegółowo w XX wieku, a istniejącej od początku naszej cywilizacji.
Wystarczy, że poprawią skakanie... nic mi więcej do szczęścia nie potrzeba w przypadku tej gry.
Szkoda, że nie coś w stylu dark orbit. Klon word of tanks i całej reszty gier tego gatunku tylko w kosmosie. Wygląda ładnie, mnie nie przekonała.
124 zł :D 2007 rok, twórca gry po 3 latach od wydania swojego flagowego tytułu siedzi przed kominkiem popijając 16 letnią whisky rozmyśla o przyszłości. Kominek, cały dom i piwniczka wypełniona alkoholami kupione za zyski z gier. Robi łyk bursztynowego trunku - Nic więcej nie potrzebuje - myśli. Zresztą nikt już nie kupuje takich gier. Rok 2017, konsola ósmej generacji, 124 zł. GG WP.
O tej grze chyba zostało już napisane wszystko... ale i tak zostawię tutaj swoją ocenę. Po kilku latach wróciłem do tego tytułu z nadzieją, że może się uda... niestety nie. Dwie główne wady to podstawowe, podręcznikowe błędy, które z automatu powinny dyskwalifikować dowolną grę: efekt kuli śnieżnej i całkowity wręcz monumentalny brak balansu. Feedowanie to wręcz perfekcyjny przykład - przeciwnik zyskuje większy lvl, lepsze przedmioty i jeszcze bardziej zdobywa dzięki temu przewagę, może cie łatwiej zabić i tak kulka napiera rozpędu powiększając się. Balans? To ostatnie co RIOT ma na myśli tworząc nowe postacie - swoją drogą za bardzo wzięli do siebie książki poświęcone grywalizacji, fajnie że dodajecie 145 postać, musicie przecież jakoś graczy przyciągnąć, ale spowoduje to ostatecznie do całkowitej destrukcji tej gry. Człowiek zwyczajnie nie będzie poświęcał 2 lat, żeby poznać każdego z bohaterów. Tak duża ich liczba powoduje z kolei, że brak balansu jest naturalną konsekwencją tych działań, trudno przy takiej liczbie oczekiwać cudów. Gra moim zdaniem zmierza w ślepą uliczkę. Oczywiście można napisać, że ten brak balansu, efekt kuli śnieżnej dodaje kolorytu rozgrywkom e-sportowym - z tym bym się zgodził, ale umówmy się 99,9% niedzielnych bardziej lub mniej graczy nigdy nie zostanie zawodowymi playerami.
Każdy akcjonariusz, nawet ten posiadający 1 akcje jest jest współwłaścicielem. Wystarczy, że jakiś gigant rzuci ofertę zakupu po cenie 20% wyższej od średniej na giełdzie i już aktualni posiadacze widzący $-$ w oczach rzucą się do sprzedaży.
Panie, Panowie,
Ta gra po tylu już wydaniach powinna wyglądać perfekcyjnie. Sprzedajcie to do jakiegoś większego studia bo nic z tego nie urodzicie.
Nie grałem chyba w bardziej zakręcona grę, chociaż nie jestem pewien czy słowo 'zakręcona' tutaj pasuje. Drewniane dziewczynki zbierające surowce z pojawiających się i znikajacych wysp w różnych kształtach (np. Swinski ryj z jabłkami - tak tak dobrze widzicie), mieszkańcy powstajacy ze znalezionych matrioszek, karmieni jablkami, zabojcza ciemność. To wszystko po to żeby rozbudowywać miasta w klimatach sowieckich umieszczone gdzieś w przestrzeni zabijajacej mgły. Mało ? Do tego dziwne stwory spacerujace lub latające według sobie ustalonego kursu który często koliduje z naszym miastem, sadzenie drzewek, metro itd.Itd. Nie wiem co brał twórca , ale ja też chcę. :)
Co do samej gry to na pewno podobało mi się ze lądujesz w jakimś mieście i baw się :) nikt nie prowadzi za rękę, musisz wpaść na wszystko sam. Rozbudowa miasta, zbieranie kartek i rywalizacja z innymi na to kto więcej zrobi dla 'wspólnej sprawy' ma coś w sobie. Obawiam się jednak, że w końcu pojawi się monotonia i nuda i chociaż gra ma podobieństwa do Minecrafta nie gwarantuje tyle personalizacji i uwolnienia kreatywności co MC. Kolejna kwestia (chociaż może to zaleta?) że inni gracze mogą psuć twój pomysł na rozwój miasta i np. ścinać drzewa które posadziles dla jabłek. Na razie tyle zobaczymy co dalej, na pewno napiszę więcej.
Koń to szybki środek transportu tak jak motor (od bf4? wybaczcie już mi się to myli). Motor ulega uszkodzeniu, destrukcji itd. Koń po przyjęciu odpowiedniej serii też powinien padać zrzucając gracza i tyle.
Obawiam się, że twórcy stanęli przed dylematem niedopuszczenia gry na pewne rynki (Niemcy?). Wyobrażam sobie już filmiki z detonacją konia itd. (co z tego, że zabijamy i detonujemy ludzi) - bo innego powodu nie widzę.
@CyberTron No oczywiście, że jest masa dziwnych rzeczy, część należy zrzucić na barki kompromisów, część niestety wydaje się niedopuszczalna. To, że koń dostaje strzał z działa i stoi to faktycznie psuje klimat pomijając aspekty humorystyczne :). Co do Twojej sytuacji należy mieć nadzieje, że takie zgony będą incydentalne i to zwyczajnie błąd, który zostanie wyeliminowany.
Co do map no to taka jest specyfika tej serii, zresztą walki w zwarciu już były (chociażby metro bf3). Nie zrozum mnie źle, nie mam zamiaru bronić produktu, którego tak naprawdę nie znam (jedna mapa, beta, masa błędów) ale czepianie się rozległych map to jak czepianie się, że Wiedźmin walczy mieczami a nie widłami.
Współpraca pełna zgoda, ale czy to wina gry ? Nie jestem do końca przekonany. Społeczność jest taka a nie inna, dla części osób to pierwszy kontakt z serią BF. Nawet jak ktoś grał wcześniej w jakiegoś BFa to nie rozumie, żeby zaczekać na ciebie z pojazdem itd. Są oczywiście wyjątki. Dawać tryb hardcore dla lvl 100+ i to zawsze zminimalizuje obecność nieogarów, a na trolli już nic nie poradzimy, tym bardziej że każdy z nas ma w sobie nutkę trolla ;)
Connection failed, unexpected error, matchmaking failed etc szlag człowieka może trafić i nie nie tłumaczą tego, żadne beta i masowe wejście x miliona graczy. Mają 20-letnie doświadczenie w grach sieciowych, a tworzą popeline (w kontekście połączeń sieciowych) jakby byli studentami pierwszego roku informatyki.
Jeśli serwery są przeciążone, to są tysiące sposobów żeby poinformować o tym gracza niż wywalanie w kółku różnych dziwnych błędów. Gratulacje świetnie zareklamowaliście swój produkt. Można o tym książkę napisać, od 3 co bf to ciągle to samo, ale dobrze spokojnie wystarczy tej żółci i płaczu skupmy się na samej grze.
Pozytywy:
Ogromnie zaskoczyła mnie fizyka jazdy konikiem, nie spodziewałem się, że wyjdzie im to tak dobrze. Brawo!
Dźwięk, ale to jak zawsze w BFach stoi na dobrym poziomie, czuje się jak na wojnie. Chociaż to subiektywne to dzwięki wystrzałów bardzo mi się podobają.
Animacje przeładowań, wsiadania do pojazdów też super się prezentują!
Burza piaskowa!
Negatywy:
Hitboxy, nie raz byłem na 100% przekonany, że ładuje w głowę a gościu i tak stał po seryjce - może to wina serwer laga, gubienia pakietów i być może tylko wydawało mi się, że strzelam w głowę nie wykluczam, ale zdecydowanie zbyt często to się zdarzyło.
Kobieta lektor? Bez urazy drogie panie, ale kompletnie mi tu nie pasuje, psuje klimat.
Zwiększcie zadawany dmg!
Coś tu nie gra z tymi atakami wręcz, trudno mi to określić, ale to jakoś tak nienaturalnie wygląda.
Co do podobieństw do Battlefronta to już chyba zostało napisane wszystko, w takich sytuacjach lubię słuchać osób kompletnie oderwanych od danego tematu i tak mój dzieciak oglądając mecz ekstraklasy zapytał "czy oni grają na niby" tak tutaj, moja kobita podsumowała to "jakie to ma znaczenie czy 1wś, 2wś, star wars itd. skoro i tak biegasz i strzelasz to ta sama gra". Sporo w tym racji dlatego gra powinna być przesycona klimatem i nie chodzi tu bynajmniej o skórki, diabeł tkwi w szczegółach.
Czyli postawili na kaizen ;) bierz przykład od innych i stosuj proste rozwiązania :)
W sumie racja z tym McCree, dużo nim gram więc może mało obiektywnie podszedłem do tematu.
Ok 40 poziom wbity, pozwolę sobie tym samym na swoją krótką "recenzję".
Gra w zasadzie na każdej płaszczyźnie jest dopieszczona, blizzard zrobił kawał dobrej, żeby nie napisać perfekcyjnej roboty. Bohaterowie są wyraziści i w mojej ocenie dobrze zbalansowani - wszystko działa na zasadzie papier/kamień/nożyczki, na każdego jest kontra. Mimo, że w sieci narzeka się na kozackiego Bastiona – naprawdę w łatwy sposób można go wyeliminować i dotyczy to każdej postaci. Kluczem do sukcesu jest gra zespołowa – brzmi trywialnie bo można tak powiedzieć o wielu grach sieciowych, niemniej tutaj uważam to za prawdziwy KLUCZ. Bez gry zespołowej nic nie zrobimy. Jeśli każdy będzie sam wbiegał na punkt broniony przez dwóch Bastionów, Torbjörna itp. tro bez skoordynowania działań i wybranych bohaterów, gra zapewne zakończy się porażką. Każdy bohater ma indywidualny oryginalny dla siebie zestaw dodatków co tworzy fajną otoczkę.
Mapy to obok bohaterów kwintesencja tej gry, to że są małe/ciasne powoduje, że gra jest właśnie hmmm taka jak powinna być – brzmi dziwnie, ale to nie przypadek. Mam wrażenie, że każda przeszkoda, każdy murek, okno zostały umieszczone intencjonalnie. Zawsze jest możliwość obejścia przeciwnika. Nikt nigdzie nie może się czuć bezpiecznie.
Dubbing naprawdę jest idealny, jak zwykle Blizzard pozamiatał w tej materii. Na plus zresztą cała oprawa wizualna – chociaż to naprawdę subiektywne bo nie jeden znajomi stwierdził, że nie kupi gry z powodu tej kreskówki.
No dobra zrobiło się zbyt lukrowato i różowo.
Minusy. Na pewno cena, chociaż gram na konsoli i jestem przyzwyczajony do cen 200+ to rozumiem graczy PC, na pocieszenie warto zaznaczyć, że gra na pewno będzie miała dłuuugie wsparcie – w końcu to Blizzard. Muzyka mogła by być lepsza, dubbing jest naprawdę ok – ale muzyka, jakoś tego nie czuje.
Co do rozwoju postaci to faktycznie po prostu levelujemy, dostajemy skrzynki i tyle. Jest tu jakieś pole do rozbudowy, można było to wykorzystać.
Nie rozumiem jednocześnie ocen typu 0,5; 1; 2. No, ale to urok oceniania przez społeczność – nie każdy ocenia poszczególne elementy gry, skupiając się na tym czy gra mi „leży” czy nie.
Jaki jest sens gry? Pytasz poważnie? Jaki jest sens Battlefildów, CODów, LOLów i caaałej reszty sieciówek? Chciałbym poznać argumentację dla oceny 0,5... Gra jest zrobiona idealnie, jest dopieszczona praktycznie w każdym elemencie, może Ci się nie podobać gameplay ale to powód do 0,5?
Brak trybu single jako zarzut? :) To tak jakby zarzucać Wiedzminowi, że nie ma trybu multi zresztą to dotyczy całej masy gier zrobionych typowo pod rozgrywkę sieciową. Recenzja ma być w miarę obiektywną oceną gry (w miarę bo zawsze pozostaje ten czynnik subiektywności w postaci recenzenta) i w pełni się z nią zgadzam.
Chlopie to seria bf a nie symulator samolotow, helikopterow, czołgów, pociągów etc. Będę chciał symulator to mam kilka tytułów :) Zjedz snickersa.
Sterowiec, konie, czołg mark V?, gaz, walka wręcz, dwupłatowce na działku inny gracz, pociąg, krążownik, "rycerz" z karabinem. Coś przeoczyłem?
Akurat wejście pod tekstury to nie problem, zglitchowane drabinki, którymi nasz agent schodzi z... drugiej strony. Teraz na topie glitch z raidem i strzelaniem ładunkiem przylepnym przez ścianę. No lajfy pewnie ukończyli raid na aimbitnym ze 100 razy.
Subiektywny zbiór zmian które "rzuciły się w oczy" (pomijając te oczywiste jak handel, raidy itd.):
Z każdego bosa lecą złote itemy.
Z każdego zrzutu lecą dwa fiolety i 1 złoty dt.
Zwiększono znacznie koszt tworzenia podzespołów (elektronika itd.).
Ze zwykłych mobków na DZ wypada więcej zielonych, niebieskich - kosztem fioletów i złotych.
Za rekalibracje płaci się teraz zwykłymi kredytami.
Schematy na DZ w kościele można kupić za kredyty z DZ.
Zwiększono kary za padnięcie jako rogue.
No i w końcu postanowiłem kupić, na szczęście udało mi się kupić używke po dobrej cenie. Dlaczego na szczęście? za chwile o tym.
Gra co oczywiste nie jest dla każdego, dlatego zupełnie nie dziwią mnie oceny 1/10 (kto normalny będzie jeździł traktorem i orał pole, heeloł?), tego typu gry albo się kocha albo nienawidzi. Jak na razie skłaniam się ku temu pierwszemu :) Niezła odskocznia od takiego np. Division. Modele sprzętu są naprawdę bardzo dobrze oddane, zabrudzenia, ich wnętrze 9/10... ale na Boga tekstury budynków (resztę jakoś można przeżyć) to jest naprawdę porażka, przypomina mi to tekstury budynków z Counter Strike'a 1.6 naprawdę nie można poświęcić trochę więcej czasu na to? Dlatego teraz wrócę do ceny, ponad 200 zł...? Sorry, ale te tekstury naprawdę psują grywalność, jedziesz ślicznym kombajnem po czym dostajesz obuchem patrząc na magazyn.
@puci3104 22 lata i starsza generacja graczy :) to ja już chyba jestem dinozaurem. Gra ma dawać rozrywkę i tyle, ostatecznie to się do tego sprowadza. Raz wciągnie mnie cs innym razem bf a jeszcze innym wiedźmin, sc albo jakiś indyk. Tym razem jest to The Division.
Hejt UBI na czasie co się dziwisz, 90% hejterów nie odpaliła gry a już ma wyrobione zdanie na jej temat. Były beta, ja a ps4 nie widziałem problemów, przy premierze widzę... ale drobne co wydaje się zrozumiałe kiedy nagle ileś tam mln graczy wpadło na serwery, niemniej oczywiście wszystko powinno działać jak ta lala, ale to nie powód żeby stawiać ocenę 0/10. Gdzieś widziałem screena, że twórcy nie przewidzieli i są kolejki w grze żeby sobie kupić coś tam :))
Oczywiście wiemy co robiło/robi ze swoimi grami UBI, EA itd. itd. Ale to nie powód, żeby hejtować każdy tytuł.
Samo Twoje Dziwadło? Niedojeb. mózgowe? powoduje, że merytoryczna dyskusja odpada. Uprzedzając Twój hejt, nie nie słucham Popka i nie nie podobają mi się Jego tatuaże.
Ok napiszę coś więcej od siebie po tych kilkunastu godzinach grania. Zaznaczam, że gram na ps4.
Grafika: Jeśli chodzi o możliwości ps4 jest naprawdę nieźle, mogę tylko pozazdrościć osobom posiadającym konkretnego PCta gdzie pewnie grafika powoduje opad szczeny. Do tego przedstawiony świat jest niebywale dokładny i różnorodny. Pewnie uznacie to za pierdołe, ale rozbite samochody, śmieci, ogólny bałagan itd itd naprawdę tworzą klimat i jest tego całe mnóstwo. Uważam, że diabeł tkwi w szczegółach, ale takie motywy jak domykanie bagażnika albo drzwi po wskoczeniu na auto czy chowaniu się, zachowanie gaśnicy czy opony po trafieniu, śnieg który po czasie zalega na naszej postaci jeśli się nie rusza i cała masa innych podobnych drobnostek wpływa tylko i wyłącznie pozytywnie na realizm. Pamiętam Destiny (do której często porównuje Division), gdzie czułem się jak w okrojonym siekierą otoczeniu z brakiem interakcji tu jest po prostu przeciwieństwo.
Rozgrywka: Tutaj mamy główną misje, misje poboczne, potyczki, jakieś wydarzenia. Do tego elementy fabularne budujące klimat gry: jakieś zapiski, echa, zaginieni agenci, klimatyczne kryjówki (jak zobaczyłem kryjówkę w kinie wow…) itp. Pewnie wydaje się Wam, że to drobne dodatki, ale grając z ekipą po prostu chciałem pobiegać sam i nacieszyć się tym poczytać, poszukać spokojnie, przeszukiwać jakieś mieszkania. Użyje tu porównania do Assassin’s Creed II, gdzie po prostu zwykłe bieganie za piórkami sprawiało przyjemność takie mam odczucia tutaj. Ta gra naprawdę w tym miażdży Destiny.
Jeśli chodzi o walkę z przeciwnikami to tu na realizm wpływa na pewno możliwość bicia bosa przez 10 minut mimo, że to… człowiek, który po jednym headzie powinien paść ? W przypadku Destiny to było to hmm nazwijmy bardziej realne (jeśli można tak nazwać latanie po Marsie) bo mieliśmy jakiś opancerzonych przeciwników. Oczywiście to zabieg celowy bo o to przecież chodzi: rozbudowa/dostosowywanie broni, elementów pancerza, modyfikacje, schematy; naprawdę tego też jest dużo, umiejętności, atuty itd. tu też w porównaniu z Destiny mamy zdecydowanie większe pole do popisu jeśli chodzi o rozwój naszej postaci i możliwość dostosowania uzbrojenia i elementów pancerza.
W przypadku DarkZone to tutaj w zasadzie z Bety się dużo dowiedzieliśmy, oczywiście teren jest większy więcej przeciwników i mnie amunicji (w moim odczuciu)
Nie mam zamiaru nikogo przekonywać, bo jeśli ktoś jest już na wstępie uprzedzony albo po prostu nie lubi takich gier to nic nie poradzę, ale warto zagrać i każdy znajdzie tu coś dla siebie. Bieganie i robienie wszystkiego samemu w mojej ocenie będzie dawało wiele radości.
Na ps4 wszystko działa bez problemu i co ciekawe działało tak już na BECIE. Gram od wczoraj, miło i przyjemnie, aczkolwiek te 6 godzin to za mało na ocenę. Jak co pytajcie.
Jedni będą grać do rana kolejne mecze w CSa inni biegać w nieskończoność te same lokacje dla jednego przedmiotu, a jeszcze inni włączą Wiedźmina na najtrudniejszym poziomie, każdy lubi co innego.
No jasne rozumiem o co chodzi tym bardziej że pograłem trochę w Destiny ;), dlatego też napisałem, że to generuje wiele innych problemów co z kolei wpływa na inne rozwiązania. Jeśli liczba dostępnych broni, pancerzy itd byłaby ogromna dom aukcyjny byłby bardzo dobrym rozwiązaniem a cena epickich czy tam legendarnych przedmiotów których prawd wypadnięcia zbliżone było by do 0 generowałoby odpowiednią cenę, zresztą zawsze można zrobić ograniczenie na sprzedaż różnych przedmiotów ;) No ale to oczywiście już podpada pod studencką dyskusję bo można tak na dowolny sposób dyskutować o każdym elemencie w grze.
Tak btw właśnie martwi mnie, że to będzie klon Destiny w kontekście robienia tych samych lokacji do zarzygania, za czasów Diablo i latania na Mefista mnie to bawiło teraz już mniej ;)
Anonimowe oferty, do których ma dostęp każdy gracz i tyle i wszystko działa jak w realu popyt podaż nigdy nie masz pewności, kto co kupi.
Dużo też zależy jak wiele będzie tego sprzętu itp. rozwiązanie z handlem (całkowicie anonimowe) za kredyty dostępne w grze przecież nie byłoby złe, zakładając że kredyty nie będą dostępne w jakiś mikro transakcjach ewentualnie wymiana przedmiotów z wszystkimi innymi graczami jak to było np. w Diablo 2. Oczywiście to wszystko generuje dodatkowe problemy, z którymi chyba twórcy nie chcieli się borykać.
Po czołgach z War Thunder podchodziłem sceptycznie, mimo to spodobało mi się. Szkoda, że tak krótkie te beta testy ;) Liczę na masę trybów w tym jakieś bitwy historyczne.
Anarev masz racje z tym balansem, bo faktycznie początkowo rebelia nie wiedziała co robić. Strzelali do at at cały czas, nie wykorzystywali działek itd itd
PO BF4 podchodzę baardzo ostrożnie do produktów od EA. Jak to określił znajomy Battlefront to taki Hardline ze skinami od SW :) Dla fanów SW obowiązkowy tytuł dla reszty hmm? bez solidnej długiej kampanii będzie raczej kolejna strzelanka po bfach i całej reszcie. Aczkolwiek mnie póki co się podoba ;)
Jedna z niewielu gier z PS PLUS, które nie zawodzą. Przyjemna rozgrywka, fajny świat, polecam.
Grałem w demko i.... mam wydać kolejne 250 zł na tą samą grę? :D are u kidding me? Naprawdę od dłuższego już czasu nie rozumiem co oni tam robią przez ten rok, dostajemy zazwyczaj ten sam produkt... przez rok powinni dodać tyle nowinek że głowa boli, niestety ale płacimy głównie za marketing tej gry :/