W drugim trailerze nawet Dutch się pojawia (albo jego potomek)
https://www.gtavice.net/content/images/raul-bautista-poster.webp
Miałem podobne spostrzeżenia podczas ogrywania Indiany. Cały czas myślałem, że skądś to znam, te lokacje. Szukałem podobnych wątków i nie znalazłem, wiec jest nas niewielu. Też dziwi mnie że w napisach nie wspomnieli nic o Ubi, chociaż sam szczerze, to nie sprawdzałem tego.
Ciekawe w sumie jak się Ubisoft do tego odniesie, w końcu jeśli to jest to samo uniwersum to jakaś wzmianka powinna być. Nie mówiąc już, że to legalnie powinno być poprowadzone.
Tylko czy Ubisoft w czasach gdzie mają tyle problemów, to w ogóle będzie chciał komentować to i bawić się w sądy? Może wiedzą i nie chcą się bardziej pogrążać, bo jednak walczyć teraz z takim molochem jak Disney gdy jest się praktycznie na dnie, to trzeba mieć jaja.
No ciekawy jestem i czekam na dalszy rozwój spraw. Może wyjdzie z tego coś więcej.
Zgadzam się z przedmówcą. Czemu twórcy by mieli nie pokazywać czegoś, co już stworzyli. Jeżeli dali graczom wybór - to albo to - to te drugie TO mogą pokazać po prostu później, dzięki czemu nic nikogo nie ominie. A że zbudują do tego jeszcze narrację, czemu akurat tak, to dodatkowy plus dla nich.
ZA SUPER ZIEMIĘ!
Czego się spodziewać po Early Accessie Vivat Slovakia?
Na pewno braku optymalizacji.
Czekam na grę o łowcy wampirów, bo Blade'a oglądałem już od małego i już jakiś czas temu myślałem o tym, że chętnie bym zobaczył takową produkcję w postaci gry.
Nie wiemy jak gra będzie wyglądać. Ale nawet jeżeli stylistyka graficzna miałaby być taka jak na powyższych konceptach, to nie przeszkadza mi to. Jeżeli dostaniemy dobry gameplay, mechaniki i ogólnie przyjemność z siekania wampirów - nie mówiąc już o fabule, to grafika nie musi być dla mnie w tym aspekcie na modlę RDR2 czy TLOU2.
Bardziej mówi o strzelankach (FPS), ale również często o grafice w grach i miło ogląda się jego materiały. Nie śmieszkuje na siłę, a robi to na poważnie, profesjonalnie i widać u niego tę pasję. A mowa o Mestre. Polecam sprawdzić.
https://youtube.com/@MestrePL?si=uaPJSdEWZ9tt_V9y

Gdy Święty Mikołaj nie może roznieść paczek - bo rozchorował się pewnie od przejedzenia ciasteczek - najlepszy wybór i jedyny na zastępstwo leży w dłoniach i nogach nikogo innego jak Sama Bridgesa z gry Death Stranding - człowieka, który przemierzy setki kilometrów, nosząc paczki na plecach, by dostarczyć je do grzecznych dzieci.
Nic nie stanie mu na przeszkodzie aby wypełnić zadanie. Ani mróz, ani kilometry, ani największa góra na świecie na którą będzie musiał się wspiąć - w razie konieczności użyje jednych ze swoich drabin albo tyrolek aby pokonać przeszkodę, a nawet wybuduję most nad przepaścią, jeśli będzie trzeba.
Nawet największy wróg Świętego Mikołaja jakim jest Krampus, nie będzie problemem dla bohatera. Gdy będzie trzeba, Sam wyciągnie broń i będzie walczyć, a wszystko to aby nie zawieść żadnego dziecka i dostarczyć uśmiech i szczęście.
“Kevin zostaje znowu sam. Jak myślicie w jaką grę gra pod nieobecność rodziców i dlaczego w tę?”
Główny bohater, czyli Kevin, chłopak z umiejętnościami przetrwania niczym Rambo, pod nieobecność rodziców grałby oczywiście w nic innego jak w... Home Alone (Kevin sam w domu), czyli grę wydaną w 2006 roku.
Kto jak nie Kevin - który pozbędzie się z domu każdego opryszczka próbującego go okraść, będzie lepszy w grę o samym sobie?
Mimo, że grę w wersji pudełkowej kupiłem dawno temu, jeszcze gdy nie miałem zbyt dobrego sprzętu, aby móc w cokolwiek pograć, a zacząłem zauważać, że w sieci ilość sztuk gry zaczyna drastycznie maleć, to dopiero dość niedawno ograłem poraz pierwszy Driver San Francisco (około dwa lata temu) i uważam, że to jedna z najlepszych gier samochodowych pod względem mechaniki jak i fabuły. Było to jak na tamte lata i myślę, że nadal jest, coś oryginalnego.
Możliwość "przesiadania" czy bardziej wcielania się w innego kierowce w dowolnym momencie, po to aby zmienić pojazd i pomóc sobie w ucieczce bądź pościgu dawało sporo frajdy. I chodź początkowo żałowałem (zanim zagrałem), że zrobili z tego grę wyłącznie polegająca na jeżdżeniu - a nie jak w poprzednich częściach gry akcji w której również możemy poruszać się pieszo i trochę postrzelać - tak uważam, że wyszło to na dobre.
Wciąż mam nadzieję i marzę, że Ubisoft kiedyś wyciągnie ze starego garażu, zakurzonego już Drivera i zrobi kontynuację - albo przynajmniej remake trzeciej części - i zrobi to porządnie. Ale na razie zostaje tylko marzyć i liczyć, że jeżeli tak się stanie, to że będzie to gra w stylu starego Ubisoftu.
Driv3r, Driver Parallel Lines i San Francisco na zawsze w moim serduszku <3
W pierwszą część również trochę grałem parę grubych lat temu, ale niestety odbiłem się od niej. Była za trudna dla mnie, aby ją przejść.
Wciąż czekam na powrót Johna Tannera...
Pewnie Vin Diesel znowu zazdrosny, że ktoś inny wypadł lepiej od niego i kazał scenarzystom wprowadzić poprawki.
Co jak co, ale nawet ja, który tę serię lubiłem, mimo że z części na część było coraz gorzej, uważam, że 10 to najgorsza część serii i nie ma nadziei już ani na 11 ani na żadną inną. Wolę wrócić do pierwszych 5 filmów (nawet 6 i 7), niż czekać z niecierpliwością na 11. A nawet wolę obejrzeć chociażby Need For Speeda z Aaronem Paulem czy Le Mans '66.
Nie ma zbyt wielu filmów, w których tematyką są samochody. Szybcy i Wściekli kiedyś tacy byli, fajnie się rozwijało i miało jakiś potencjał, ale za bardzo przekombinowali. Ale co mi tam. Film miliardy dalej będzie zarabiać, więc na 13 części na pewno się nie skończy...
Reasumując sprawę retrospektywnie, na drodze dedukcji dochodzę do konkluzji, że niektóre studia, niektóre gry tak mają. Mimo swoich wad i niedoróbek, mimo tego, że wiemy jak takowa gra będzie wyglądać i że będzie wybrakowana, to i tak do nich wracamy, bo mają w sobie tę namiastkę czegoś, czego szukamy (resztę sobie dopisujemy wyobraźnią albo modami) a czego nie znajdziemy w innych grach.
Przy okazji chciałbym pozdrowić mojego serdecznego ko(newke)legę, autora tego tekstu. Oby więcej takich wartościowych tekstów.
Widzimy się w Siole Szaleństwa!
Oglądałem, oglądałem i pomyślałem że pięknie ta gra wygląda. Dodatkowo sam motyw zombie w średniowieczu. Aż z ciekawości chciałem poczytać więcej o grze i przeczytałem że ma być to coop, gra online, co rozwiało mój entuzjazm. No ale mogłem się domyślić po "survival" w tytule grę.
A szkoda, bo liczyłem na singla...
Jedna z moich ulubionych gier i po przejściu jej gdzieś tam po cichu miałem małe marzenie, aby kiedyś powstał film bądź serial w tym świecie. Więc z jednej strony jestem zadowolony, ale jednak obawiam się, że przedobrzą, i tylko jeden skrawek tortu będzie dobry, a resztę spieprzą. No ale co. Trzymam wirtualne kciuki, aby się udało.
Oj, pograłbym w coś takiego. Najlepiej z perspektywy trzecioosobowej, z mechaniką walk wyciągniętą z Batmana, Mad Max'a itp. Ale całe szczęście, że nie robi tego Ubisoft, bo pewnie by to zepsuł, a tak jest szansa że w przyszłości zajmie się tym inne studio.
Lubię gry tego typu. Wygląda to trochę na mieszankę My Friend Pedro, The Hong Kong Massacre i Hatred. Chętnie zagram w przyszłości. Dobra odskocznia od tych większych produkcji. A i przyznaje że często bawię się o wiele lepiej właśnie w takich produkcjach, w indykach, niż w grach AAA
"Andrew Garfield ujawnia scenę, która przekonała go do zagrania w Spider Man: No Way Home"
"Scenę'? Czy 'cenę'?
...a po pierwszej cut-scence pewnie 20 godzin grindu?
Po tylu latach z tego newsa dowiedziałem się, że Gary Oldman grał Syriusza Blacka, jedną z moich ulubionych postaci. Aż dziwne. Nigdy tego chyba nie sprawdzałem, a jego nazwisko tu mocno mnie zaskoczyło bo nie mogłem go z nikim skojarzyć z obsady.
Byłem pewien, że będzie to gra z pierwszoosobową perspektywą, a nie trzecią. I tak jak lubię i najczęściej wolę grać z widokiem kamery zza pleców, tak tutaj jednak chyba wolałbym pierwszoosobową perspektywę. Może kwestia tego, że byłem od pierwszej zapowiedzi na to nastawiony, a może kwestia tego, że po prostu dziwnie to wygląda trochę. Ale poczekajmy. Chciałbym zobaczyć jeszcze jakiś dłuży gameplay.
"Po napisach końcowych w Venomie 2 wiemy, że Marvel zaczyna bawić się mieszaniem swoich filmowych uniwersów. Więc dlaczego Garfield nie może wrócić do roli? Przecież nic nie stoi na przeszkodzie!"
Dokładnie o tym samym pomyślałem gdy "dowiedziałem" się, że Garfield ma powrócić jako Spider-Man. To by nie tylko było ciekawe w postaci samego powrotu, ale całego zabiegu. Ile lat musiało minąć i co musiało się wydarzyć, aby powstała trzecia część serii. Podobnie również można byłoby zrobić ze Spider-Manem Maguire'a. Lecz w tym przypadku jednak wolałbym nie ruszać klasyki.
"Dystrykt 9/10 lub 2"
Oj tak. Z tego filmu można byłoby zrobić nawet serie. Pomysłów dużo. Nie tylko akcja rozgrywająca się na Ziemi, ale i w kosmosie, na innych planetach, na planetach krewetek. Pokazać ich świat, ich życie i kto wie, może zrobić tu na odwrót, gdzie przypadkowo na statku znajdowali się ludzie i to oni teraz będą "gośćmi" na innej planecie. Naprawdę można byłoby rozwinąć to uniwersum na wiele sposobów, a nawet gatunków. Wyobrażam tu sobie coś w stylu Strażników Galaktyki i Gwiezdnych Wojen. Ale nie tylko. Można również stworzyć i komedie w tym uniwersum, a nawet i film romantyczny... jakkolwiek to nie brzmi.
Więc tak. Chciałbym aby pracę nad kontynuacją ruszyły pełną parą. Chyba, że powolne podejście do tematu jednak jest bardziej potrzebne i przyniesie to lepszą produkcję. W takim przypadku mogę czekać.
"Tyle że zwykle skutkuje to widowiskiem równie „udanym” co Need for Speed Aarona Paula z 2014 roku, „chwalone” za bezsensowną historię i całkowity brak realizmu w scenach akcji."
Za pierwszym razem film podobał mi się średnio. Takie 5/10. Nie przypadły mi do gustu niektóre postacie, które miały wprowadzić do filmu humor. Fabuła jako tako zła nie była, ale parę rzeczy jakby się nad nimi zastanowić, to faktycznie brak sensu i logiki. Ale za to sceny akcji, pościgi czy wyścigi uważam za udane. Szczególnie jeden z pierwszych wyścigów, w którym główny bohater jak i inni ścigali się muscle carami. Ale muszę przyznać, że gry oglądałem film kilka lat później, to już bardziej mi się podobał. Może zmienił mi się gust (można się zaśmiać, że na gorszy), a może zacząłem akceptować to, że ciężko o film idealny i z każdej produkcji trzeba po prostu wybierać to, co najlepsze.
"Skoro mowa o konkurencji grzebiącej projekty, Lieberman zdradził też, że wytwórnia Universal Pictures długo wzbraniała się przed powstaniem gier na licencji Szybkich i wściekłych."
Pamiętam, że The Fast and the Furious: Tokyo Drift, czyli gra z 2006 roku, jak na tamte czasy w których wyszła, była fajna. Ale dziś oglądając gameplaye z gry, wiem, że gry bym nie tknął, bo po prostu bardzo się zestarzała i najwidoczniej wolę pamiętać ją inaczej.
Współzałożyciel Rockstara, który nie pracuję w firmie od 2006 roku...
Fajnie, że się wypowiedział. Miał takie prawo, ale to tylko i wyłącznie jego przypuszczenia. Nic zapewne nie wie o tym, co dzieje się teraz w środku, w Rockstar Games. Inaczej tworzyło się gry w 2006 roku, inaczej robi się to teraz. Szmat czasu. A to po prostu przypuszczenia człowieka, o którym zapewne nawet nikt nigdy nie słyszał dopóki YouTuber nie zrobił z nim wywiadu. Równie dobrze mogliście napisać co uważa o GTA VI Pan hydraulik, którego syn gra w tego typu gry. Tak samo interesująca będzie to wiadomość...
A co do VI, to jeżeli powstanie, to mam nadzieję, że będzie jednak poważniejsza, mroczniejsza, bo klimat V jednak nie do końca przypadł mi do gustu. Celowałbym w powagę bardziej na podobieństwo RDR2, niż GTA V.
Czy Wreckfest jest grą nastawioną bardziej na singleplayer czy multiplayer? Czy bardziej po równi? Bo zastanawiam się nad tą grą przy każdej wyprzedaży. Bardziej zależałoby mi online, aby ścigać się i rozwalać z innymi graczami. Tylko czy serwery są nadal pełne? Nie ma pustek i trudności w znalezieniu kompanów do rozwalania? I czy trzeba grać w single aby odblokowywać ulepszenia czy samochody w online, czy jednak grając online tam odblokuję wszystko?
Przeprosiny, przeprosinami, ale powód wydania takiego stanu gry to już odwagi napisać nie mieli? Bo to, że są świadomi, że zawiedli fanów i nie potraktowali serii z szacunkiem, to żadne wytłumaczenie, a omijanie prawdy.
No ale wiadomo, że nie napiszą przecież, że wydali wątpliwej jakości remaster dlatego, bo wiedzieli, że ludzie i tak kupią cokolwiek z pod szydła Rockstar Games.
Zastanawia mnie tylko, czy naprawdę się nie spodziewali takiej reakcji graczy?
Gdyby z Armii Umarłych usunąć parę wątków i lekko go przerobić, to wyszedłby naprawdę fajny film o zombie i o napadzie. Jeszcze bardziej oryginalny, ale przynajmniej dobry. A tak po skopanej podstawce, nie wiem czy chcę oglądać sequele i prequele. No pewnie obejrzę z ciekawości, ale nastawiam się, że podobnie jak w ArmiI Umarłych, Snyder popełni kolejne głupoty w filmie, przez co ten po prostu mi znowu nie podejdzie.
Toy Story, to bajka mojego dzieciństwa. Ostatnio nawet kupiłem pluszowego Chudego, który siedzi zapięty pasami na tylnym siedzeniu auta. Nie spodziewałbym się jednak nigdy takiego rozwijania uniwersum Toy Story. Ale podoba mi się! I chętnie wybiorę się do kina, gdy tylko już będzie premiera, a wcześniej oczywiście obejrzę ponownie wszystkie poprzednie cztery części przygód zabawek.
Wygląda jakby planowali tylko jeden film, jedną część i chcieli upchnąć w filmie sceny z kilku części. Sami nie wierzą w sukces produkcji?
Ja tam chętnie obejrzę. Nie nastawiam się na nic wybitnego. Ale przyznaję, że dziwne decyzje podjęli. Niby historia młodego Nathana Drake'a, ale będzie uczestniczył w przygodach i wydarzeniach, w których brał udział dorosły Nathan. Dziwne...
Dying Light nadal jest u mnie grą, która leży na kupce wstydu. Odkąd w sumie wyszła, chciałem w nią zagrać. Niestety nie miałem wcześniej odpowiedniego sprzętu, który by odpalił tę produkcję. Teraz jednak gdy mogę już sobie pozwolić pograć w dzieło Techlandu i mimo, że mam zainstalowaną grę już chyba od dwóch miesięcy, to nie uruchomiłem jej ani razu. Czekam chyba na odpowiedni moment, tylko, że nie wiem na jaki. Może brak weny, albo towarzysza do grania w coopie?
Tak czy siak, na pewno ogram w końcu, bo DL2 również zapowiada się świetnie, a chciałbym jednak najpierw poznać historię, która wydarzyła się w Harran.
Narzekacie na zarost Pascala. Narzekacie na brzydką dziewczynkę, która nie wygląda tak, jak wyglądała Elie w grze. Narzekacie widząc tylko zdjęcia z planu. Zdjęcia, na których ktoś mruży oczy i marszczy czoło, bo oślepia go światło. Zdjęcia, na których ktoś zrobił głupią minę, bądź nie tyle co zrobił, a został uchwycony w takim momencie.
Joel nie ma brody na zdjęciach z planu i zapewne nie będą tego robić CGI. Czy aż tak to Was boli? Może z czasem jednak, z odcinku na odcinek, jego zarost będzie coraz gęstszy? A może i nie. Nie wydaję mi się, aby to był ważny element produkcji. Zrozumiałbym jeszcze oburzenie, gdyby faktycznie wybrali do roli czarnoskórego mężczyznę, bądź jakiegoś Azjatę, ale broda?
Elie nie jest tak ładna jak w grze. Ale czy to również psuje film? Ktoś tam pisał, że nie wygląda na wiek, który odkrywa. Ale jeżeli ktoś jest dobrym aktorem, to myślę, że można nadać postaci i takie cechy, które sprawią, że 18 letnia aktorka, odegra 12-13 letnią dziewczynkę. Ale tak, oceniajmy to po zdjęciach z planu, na których ledwo co widzimy, a już na pewno nie grę aktorską. Nie zapominajmy również, że Elie wraz z postępem fabuły w grze, zmieniała się. Z czasem to już nie była zwykła dziewczynka, a dziewczyna, która przeżyła o wiele za dużo, przy czym również zabiła człowieka, więc co do wieku aktorki, to uważam, że dobrali dobrze, bo łatwiej zagrać 18 letniej dziewczynie postać, która ma 12-15 lat, niż 12 letniej dziewczynie kazać odgrywać kogoś, kto jest parę lat starszy.
Ja tam póki co kupuje aktorów. Nie wymagam aby byli piękni, mieli ulizane włosy czy proste nosy - bo tak było w grze. Uważam, że dobrali aktorów dobrze. Wiadomo, zawsze mogło być lepiej i sam na początku, mimo że lubię Pascala, to wolałem aby ktoś inny wcielił się w Joeala, bo było wielu innych aktorów bardziej podobnych do tej postaci. Ale teraz mi to nie przeszkadza. Uważam, że jeżeli scenariuszowo będzie dobrze, to serial się uda. Bo o grę aktorską się nie boje.
To, że wyszedłem wcześniej z kina, bo po tych 90 minutach, a nie po trzech godzinach prawie, jak to się zdarza ostatnimi czasami przy nowych filmach, w ogóle mi nie przeszkadzało. Przyznaję, że film mógłbyć jednak o 20 minut dłuższy, ale czy wtedy nie byłby po prostu nudnie rozciągnięty?
Ogólnie podobało mi się. Relacja Eddiego z Venomem, ciągłe kłótnie, przekomarzanie się, walka... Nie nudziło, nie męczyło a i śmieszyło - przynajmniej mnie, bo spotykam się z różnymi negatywnymi opiniami.
Film leci szybko. Raz mamy pogawędki, raz walkę, znowu pogadanki i walkę. Czy brakowało mi kategorii wiekowej R? Mogła by być. Film by był po prostu brutalniejszy, krwisty, ale bez tej kategorii również wyszło nieźle i bawiłem się świetnie.
Najlepsza chyba i tak scena po napisach końcowych. Wiedziałem, że będzie, ale nie wiedziałem czego się spodziewać, bo omijałem spoilery szerokim łukiem. Jednak w pewnym momencie, gdy nastąpiło takie mało "boom", wiedziałem już co się stało i o co chodzi.
Aż dziwi mnie że tyle osób siedziało w kinie, zawsze przeważnie spotykam się z tym, że zostaje garstka osób. Ale być może byli więksi fani, którzy po prostu tym razem wiedzieli i chcieli zostać, a film ich nie wymęczył i nie sprawił, że chcieli szybko wyjść do domu, bo w końcu nie trwał tych trzech godzin.
Wygląda za pięknie, aby było prawdziwe. I chciałbym się mylić. Chciałbym, aby to nie był scam i gra oferowała to, co pokazują gameplaye czy opisy, no ale trzeba jednak poczekać jeszcze parę miesięcy, jeżeli faktycznie nie będzie obsuwy premiery i wtedy się przekonać.
Jeżeli okazałoby się, że The Day Before jest prawdziwe i będzie takie, jak zapowiadają, to myślę że szykuje się niezły hit, a już na pewno będzie to gra o której marzyłem od dawna.
"Dlaczego Ubisoft ma nas wszystkich za kretynów?"
Nie ma się co oszukiwać. Większość z nas to kretyni, dlatego tak traktują graczy. A odkryli to już dawno temu. Dlatego w grach istnieją mikrotranzakcje, a gry typu kopiuj wklej, nadal zarabiają miliony.
Przestaniemy być kretynami, to twórcy gier inaczej będą nas traktować. Ale wydaje mi się, że to się raczej nie zmieni.
Dzięki za podpowiedź. Jutro napiszę na aplikacji swojego banku do supportu, bo drugi dzień próbuje i nadal nic.
Ja nie mogę "odebrać" tego Prime'a. Nie przychodzi mi SMSem kod weryfikacyjny. Próbowałem na dwa numery i nic. Pół dnia próbowałem. Ktoś również miał taki problem?
W końcu Bumblebee ma fajne wdzianko, bo te w ostatnich częściach były takie... sobie... Nie licząc filmu z 2018 "Bumblebee", bo tam akurat jako garbus prezentował się świetnie.
Osobiście wolę, jak Bumblebee wciela się w starsze modele samochodów.
"Trudno zrozumieć decyzję dewelopera, tym bardziej że podczas odświeżania gry Mafia: The City of Lost Heaven nie zdecydowano się na podobny ruch i jej pierwotne wydanie nadal jest dostępne."
Może dlatego, że odświeżona Mafia, to remake, a trylogia GTA ma dostać remaster. To jednak wielka różnica.
"Pod koniec tego roku zapraszamy też na nową i ekscytującą przygodę w GTA Online, bo Wasi starzy znajomi będą potrzebować pomocy w rozwinięciu swojego „legalnego biznesu” — czeka Was całe mnóstwo niespodzianek!"
Kto by nie wrócił w GTA Online z poprzednich części, to i tak misje i zarabianie zapewne będzie polegało na tym samym jak pozostałe biznesy. Farmienie, farmienie, farmienie...
"Odpalę jak się nazbiera materiał ;) Netflixa odpalam dopiero za jakieś 2 lata,HBO Max w sumie już mógłbym ,ale jeszcze też sobie poczekam z dwa lata. To samo z innym platformami."
Za dwa lata to możesz stracić wzrok, dorobić się gromadki dzieci, lub innych powodów, przez które nie będziesz miał czasu oglądać cokolwiek. Warto tak odwlekać? Tym bardziej, że na takowym Netflixie myślę, że jest dość materiału aby oglądać. Chyba, że już wszystko obejrzałeś, zrezygnowałeś z Netflixa i czekasz na nowości.
Ja tam jednak staram się nie odkładać pewnych rzeczy na tak daleką przyszłość, bo nigdy nie wiadomo czy za ten rok, czy dwa będę miał czas na pewne rzeczy.
Ja aktualnie korzystam tylko z Netflixa, ale tylko dlatego, bo mam na nim jeszcze sporo seriali, które chce obejrzeć. Z HBO Max zapewne skorzystam, bo i tam będę również produkcję, których nie znajdę na Netflixie. Ale najpierw jedno, później drugie, bo i tak oglądam rzadziej niż kiedyś i tylko po jednym serialu, a nie parę na raz.
Jednakże nie wiem czy 50 zł to nie za dużo. Jakby było jakieś współdzielenie konta, na dwóch, albo na trzy osoby, byłoby lepiej - przynajmniej dla klientów.
Na tym filmie zachwycają się tym tytułem tak, jakby nigdy wcześniej nie było takiej produkcji i jakby wytyczali szlaki. Zupełnie jakby Warzone i inne podobne gry nie istniały.
Może coś z tego będzie, a może skończy jak Hyper Scape. Życzę powodzenia i w sumie, to chętnie bym zagrał, ale raczej nastawiam się na jakieś mniejsze tryby, paro osobowe. Ale to też zależy od wymagań.
No ciekawe, ciekawe. Początkowo średnio w to wierzyłem, że te części jeszcze powrócą odświeżone, ale może faktycznie jest coś na rzeczy. Nie napalam się jednak, bo Rockstar Games nie jest już tym samym studiem co kiedyś. Gry może tworzą świetne, ale to jaką drogę ostatnimi czasami obrali stawia ich w negatywnym świetle.
"Grand Theft Auto: The Trilogy – The Definitive Edition, bo tak ma nazywać się ten pakiet według informacji z portalu Kotaku ukaże się jeszcze w tym roku na konsolach przeszłej i obecnej generacji, a na komputery osobiste dopiero w 2022 roku."
Jak to w tym roku? Zdążą zapowiedzieć i jeszcze przesunąć premierę jak to ma w zwyczaju R*?

Czekam na The Last of Us w postaci serialu i specjalnie dla niego wykupie HBO. Seriali postapokaliptycznych nigdy za wiele. Będę przynajmniej miał co oglądać gdy już skończę The Walking Dead.
Co do screenshota z serialu, to podobnie jak wielu innych, też myślałem, że to zdjęcie z gry. Wydaje mi się, że to przez charakteryzacje postaci, którzy ubrani są podobnie jak w grze.
Foto: https://www.facebook.com/starekonie30/
Może skórka chudszej na twarzy Alloy będzie do odblokowania w grze, bądź do kupienia jako forma mikrotranzakcji.
Najbardziej mi szkoda tego, że w grze posterujemy tylko Star-Lordem, bo to akurat tytuł, który miałby potencjał na przełączanie się postaci. Może w jakimś DLC bądź w kolejnej części, jeżeli kiedykolwiek coś takiego powstanie, twórcy pozwolą posterować również innymi Strażnikami.
Póki co i tak trzeba czekać aby zobaczyć czy gra nie okaże się klapą.
My Friend Pedro 2 chętnie bym przygarnął. Tytuł z 2019 roku bardzo mi się podobał i przyniósł wiele frajdy, więc gdyby powstała kiedyś kontynuacja, która dodatkowo wprowadziłaby nowe mechaniki... to po prostu bym się cieszył i grał.
Serial Cleaner 2, to tytuł, który został już zapowiedziany i na który również czekam. W pierwszą część przeszedłem na 100% i również świetnie się bawiłem. Dość oryginalna gra (według mnie), w której zamiast zabijać, to sprzątamy miejsca zbrodni.
Nie obraziłbym się i myślę, że nie tylko ja, gdyby powstała trzecia część Hotline Miami. Dwie poprzednie części mają sporo fanów, nie tylko ze względu na krwawą jatkę czy wysoki poziom trudności, ale również ze względu na soundtrack. Oj tak... Kiedy Hotline Miami 3?
W tym przypadku, co do Gemmy z SoA to uważam że podobnie jak z Imeldą Staunton w Harrym Potterze, czyli aktorka która idealnie zagrała swoją rolę... czyli rolę starej suki, która knuje i ma swoje tajemnice. Bywało, że czasem to co wyprawiała denerwowało, ale taka była jej postać i myślę że odegrała ją idealnie i nie wyobrażam sobie w tej roli nikogo innego.
"A co do GTA 5 coś czuję że R* się doigra, nie wierzę że ta gra się sprzeda."
Zakład, że się sprzeda? I to pewnie w takich liczbach w jakich ani ja ani Ty sobie nie możemy wyobrazić.
Spójrz na GTA Online. Skoro na gównianych dodatkach robionych na "kolanie" i na shark cardsach zarabiają grube miliony, to mieliby nie zarobić i na GTA V w wersji na PS5? Ludzie potrafią po parę razy kupować GTA V, więc jestem przekonany, że i to się sprzeda i R* o tym bardzo dobrze wie, że ma bandę "fanów", więc trzeba ich doić póki można.
Jak dla mnie, to niech doją. Raz przeszedłem GTA V na PC, przeszedłem fabułę, trochę przyniosło mi to frajdy, ale i tak bardziej się zawiodłem. O wiele bardziej bawiłem się i spędziłem czas w innych grach, które nie miały takiego budżetu jak GTA V. Może jeszcze kiedyś powrócę do tej gry, ale póki co nie zamierzam.
Więc jak wspominałem, jak chcą doić to niech doją ludzi. Czemu mają tego nie robić, skoro mogą? Mam tylko nadzieję, że te ich dojenie przyniesie w przyszłości również inne gry, dopracowane i piękne tak jak RDR2 i na które nie będziemy czekać 10 lat. Bo GTA V na PS6 nikt już chyba nie zniesie? Czas kiedyś w końcu zejść ze sceny...

Jar Jar Binks tylko udawał fajtłapę, w końcu to Lord Sithów.
Imelda Staunton naprawdę nieźle odegrała swoją rolę w Harrym Potterze. Widzowie mieli znienawidzić tą postać i tak się stało. Według mnie wykonała swoją pracę na 100%.
A co do Romana Pearca, to mam wrażenie, ze dopiero od 8 części jego postać zaczęła męczyć widza - przynajmniej mnie, a w 9 już kompletnie przeszedł samego siebie (chociaż może to bardziej kwestia scenarzystów i reżysera?) i wkurzał niemiłosiernie swoimi głupimi żartami. Od początku był w sumie postacią humorystyczną, taką, która ma rzucić żartem, podskoczyć ze strachu czy nie zrozumieć co ma zrobić, ale najnowszej części jest już to robione tak na siłę i tak sztucznie, że ciężko wytrzymać. W poprzednich częściach przyznaję, nie raz się zaśmiałem z jakiegoś "żarciku" tak samo jak reszta widzów w kinie, ale w 9 bardziej czułem zażenowanie widzów....
Dobrze napisane, Jar Jar Binks Szybkich i Wściekłych.
Od dawna czekam na kontynuację Drivera bądź nawet i remake trzeciej lub pierwszych trzech części. I nadal wierzę, że jeszcze ta marka powróci.
O samym filmie i serialu również marzyłem, lecz teraz gdy o tym przeczytałem, to nadeszły mnie obawy. Obawy, że to pierwsza ekranizacja tej gry i możliwe że ostatnia, jeżeli się nie uda, a to że się nie uda, jest wielce prawdopodobne. Bo ekranizacje gier najczęściej się nie udają. Lecz jakby nie patrzeć, nie mają też za bardzo czego tu zepsuć, przynajmniej jeżeli chodzi o fabułę, bo ta nie jest jakaś skomplikowana czy pogmatwana. Po prostu trzeba stworzyć film/serial o policjantach i złodziejach, wepchnąć tam Johnego Trana, dać Dodga Challengera i inne oldschoolowe fury i w sumie tyle. Wystarczyło by przerobić fabułę Point Break z 1991 bądź nawet rekame Point Break z 2016 i już mamy niezłą produkcję.
Nie wiem co sądzić o reżyserze. Widziałem jego fanowski film Uncharted i nie był zły, sęk w tym, że wyglądał jak... fanowski. Ale mając większy budżet, to zapewne załatwi tę kwestię.
Trzymam kciuki, bo jeżeli zepsują mi ten serial, to w sumie i tak nic nie zrobię, bo nadal będę uwielbiał tę serię.
Przynajmniej cokolwiek ruszyło i jest mówione o tej grze, więc może serial - jaki by nie był, sprawi, że zobaczymy kolejną część Drivera w postaci gry komputerowej w przeciągu kilku kolejnych lat.
Już sama miniaturka Drivera wywołała u mnie mały zawał serca. Tak właśnie czekam na powrót tej serii.
Obawiam się tylko, że na starszej generacji konsol gra może sobie średnio radzić z wydajnością. Widać to było już na pierwszym gameplayu. Oczywiście gra była jeszcze w trakcie prac, ale mimo wszystko mam obawy, że za płynnie to ta gra może nie działać.
Ale trzymam kciuki, bo i tak czekam.
Czyżby R* właśnie planował połączenie (rzekomych) zremasterowanych trzech części GTA w jedną grę?
"Take-Two zachowuje się tak żałośnie, że mam wielką nadzieję, że te odświeżone wersje trylogii 2D okażą się klapą finansową."
Niestety, nie okażą się klapą finansową. Skoro nadal zarabiają grube pieniądze na żałosnych dodatkach do GTA Online, to i na tym zarobią, choćby nie wiadomo jak zepsuli te remastery.
Poza tym studia, które już kiedyś się wybiły, myślę, że ciężko mają upaść. Patrz na Ubisoft czy EA, które mogą wydawać byle gówno, a i tak zarabiają, bo zawsze znajdą się ludzie, którzy kupią ich gry już nawet w preorderach.
Czekałem na kolejną część Saint's Row bądź na jakieś odświeżenie serii i mimo wielu negatywnych opinii podoba mi się to, co pokazano do tej pory.
Z jednej strony liczyłem, że seria stanie się poważniejsza. Bardziej w stronę GTA, Sleeping Dogs itp. ale jak widać to nadal SR takie, jakie znamy - no może ciut "poważniejsze", bo za pewne zabraknie dildosów i wożenia tygrysa na przednim siedzeniu auta. Jak widać, Saint's Row ma takie być i takie jest.
Co do oprawy graficznej, to zupełnie mi nie przeszkadza. Jest dość kolorowo, cukierkowato, coś w stylu Fortnite jak większość uważa, bądź Watch Dogs 2 - co bardziej już mi to przypomina.
Mam nadzieję, że będzie wiele różnorodnych misji... Że będzie sporo siania chaosu oraz że ta część nie zanudzi mnie tak jak 4 odsłona, do której podchodziłem dwa razy i której nie skończyłem.
Najważniejsze, że będzie nowa lokalizacja, nowe miasto i tereny, a nie ciągle to samo miasto z drapaczami chmur i przytłaczające niczym pogoda na zewnątrz.
Nie oglądam zwiastuna, bo nie chce sobie nic spoilerować, ale
"Produkcja składać się będzie z dziesięciu epizodów. Zapowiadana jest jako miniserial stanowiący zamkniętą historię, ale producenci nie wykluczają, że na jednym sezonie się nie skończy."
kiedy zmienili zdanie? Bo z tego co mi się wydaję, to od początku pisano, że będzie to jeden sezon, który domknie historię Dextera.
Oczywiście i tak nie uwierzyłbym, że nie pokusiliby się o kontynuację, jeżeli ten sezon by się udał, ale mimo wszystko wolałbym, aby zakończyło się na jednym, a nie żeby znowu powstało parę sezonów, aż w końcu zrobią znowu ten finałowy, który znowu nie wyjdzie dobrze. Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść. Tak jak zrobiło to Breaking Bad. W tym przypadku akurat powstał po latach film, ale udał się i niczego nie zepsuł - więc może i Dexter po tym sezonie, który ma uratować poprzedni, dostanie kiedyś własny film.
Gracze GTA Online dostaną coś, na co czekali już dawno temu i nawet powstała petycja związku z takowym DLC. Aż narzuca się myśl - w sumie jak często przy GTA Online - że lepiej późno niż wcale
Gdyby w Army of The Dead zmieniono parę elementów, to byłby to niezły akcyjniak z elementami zombii i na pewno coś, czego wcześniej nie było - i tak w sumie ten film to coś, czego wcześniej nie było, ale jednak parę kwestii w scenariuszu było tak głupich, że nie wiem kto dopuścił ten film. Nikt z góry wcześniej go nie oglądał? Nie wydał werdyktu? Jeżeli nie, to jeszcze rozumiem, ale jeżeli ktoś jednak ten film oglądał przed premierą, oceniał i musiał wydać werdykt czy film się nadaję czy nie, to ten ktoś ma wg. mnie bardzo małe oczekiwania.
Na prequel nie czekam. Liczyłem na to, że Armia Umarłych zadowoli mnie przynajmniej w 8/10. Tak więc i reszta historii z tego świata już mnie nie interesuję.
Dziwne, że twórca newsa nie znaczył informacji ani nie wspomniał o tym, że poprzednią grą studia był właśnie Terminator.
Myślałem, że będzie to typowa gra z widokiem z pierwszej osoby, gdzie głównym zadaniem będzie przemierzanie po jakichś jaskiniach, chowając i ukrywając się przed potworami czy innymi zagrożeniami. Dlatego też jakoś zbytnio nie interesowałem się tą grą. Ale jak widać będzie to zupełnie co innego. I w dodatku z elementami platformowymi, co wygląda i zapowiada się o wiele lepiej.
Dużym fanem Władcy Pierścieni nie jestem, ale może kiedyś na jakiejś promocji wyrwę tę grę.
Nie wiem czemu ale po samym tytule newsa przyszła mi na myśl gra Rambo: The Video Game. Po obejrzeniu teasera pomyślałem to samo. A dokładniej pomyślałem lub bardziej miałem nadzieję, aby to nie była kolejna tego typu gra.
Potem sprawdziłem i dowiedziałem się, że właśnie Teyon wyprodukowało grę o Rambo. Więc póki co, póki nie ma żadnych większych szczegółów, bądź zwiastuna lub gameplaya, to myślę, że trzeba ostudzić emocje, bo znowu może wyjść z tego bubel.
RoboCop: The Video Game?
Albo przynajmniej dłuższy czas po którym potwory się zrespią. W takim Days Gone np. gdy wybiło się hordy, te już się nie pojawiały później, co trochę w późniejszej części gry ułatwiało rozgrywkę, bo wiedziało się, że nie ma się czego bać i nie trzeba się zbytnio pilnować czy przygotowywać. A tak gdyby potwory po jakimś dłuższym okresie czasu pojawiały się z powrotem w danej lokacji, to myślę, że byłoby w porządku. Tym bardziej, że to potwory, które szukają schronienia przed słońcem, więc nie widzę przeciwwskazania, aby z powrotem w danym miejscu, które wcześniej oczyściliśmy, potwory znowu zajęły tę lokację.
"Nico Parker ma zaledwie 16 lat"
O tyle dobrze, że wybrali i tak młodszą aktorkę, a nie jakąś 28 latkę, która miałaby wcielać się w nastolatkę, co często robi się w różnych filmidłach.
Parker zobaczymy najpewniej w ważnej scenie znanej z początku gry, jeszcze zanim świat uległ całkowitej apokalipsie. Kto wie, być może twórcy będą mieli jeszcze inny pomysł na rozwój tejże postaci.
Może będzie jej więcej niż w samej grze córki Joela. Może pojawiać się w przyszłych odcinkach w retrospekcjach.
Ciekawi mnie również jak poprowadzą fabułę. Czy również tak szybko jak w grze przejdziemy o te paręnaście lat w przód, czy jednak zobaczymy jeszcze losy Joela chwilę po wybuchu epidemii gdzie pokażą jak udało mu się przetrwać - zaraz po śmierci jego córki.
Wydaję mi się, że Red Dead Redemption 2 wraz z The Last of Us 2 mają jedne z najlepszych animacji twarzy jakie widziałem w grach. Nawet nie tyle co animacji twarzy, a animacji ogółem. Pewnie znalazłoby się jeszcze parę innych tytułów, jednak to te dwa tytuły robią na mnie największe wrażenie.
Zarówno aktor, jak i sam Brian, zostali oficjalnie pożegnani w części siódmej. To już wtedy Walker został po części odtworzony w CGI, choć należy pamiętać, że wtedy poproszono o pomoc także braci aktora.
CGI, które było słabe. W scenach, w których brali udział bracia Paula Walkera, było widać bardzo dobrze, że efekt został słabo wykonany i nawet szybkie cięcia i montaż nie pomogły. Jedyne dobre sceny, w których Paul wyglądał realistycznie to były te, w których wycięto go z poprzednich filmów i jedyne co zmieniono, to lekko fryzurę i ruch ust - nawet poza i inne części charakterystyczne były takie same.
Np. ostatnia scena pożegnalna w F7 - Paul czy raczej jego sylwetka została wycięta z piątej części, dokładnie z wyścigi radiowozami. To samo scena w samolocie w 7 części, w której Brian rozmawia z Dominikiem. Paul w tej scenie został wycięty również z piątej części, ze sceny w której rozmawia z Dominikiem o planie wykradnięcia wszystkich pieniędzy, o ostatnim skoku. Tak samo scena w Abu Dhabi, gdzie Brian siedzi/leży na leżaku - został wycięty również z ostatniej sceny piątej części. Nawet ubrania mu nie zmienili. Takich wyciętych scen z poprzednich części i wklejonych do 7 było więcej. I ja sam oglądając film po raz drugi widziałem od razu, że to po prostu wycinki. Pamiętałem już te pozy i miny aktora.
Nie mówię, że źle zrobili, bo korzystali ze starszych materiałów, dzięki czemu Paul wyglądał w 7 części po prostu jak Paul, ale widać również że w scenach, w których brali udział jego bracia + jeden kaskader, to CGI było zrobione bardzo słabo.
Co do tego aby Paul Walker pojawił się jeszcze raz na ekranie, to sam do końca nie wiem co myśleć. Z jednej strony zrobili mu dobre pożegnanie w 7 części i przywracanie go byłoby trochę psuciem tego pożegnania. Ale z drugiej strony również dziwnie byłoby gdyby w ostatniej części nie pojawił się chociaż na chwilę, w ostatniej scenie razem ze wszystkimi.
Już samo to, że przywrócili aktorkę Jordane Brewster w 9 części, czyli filmową dziewczynę Briana jest dość... dziwne? Chociaż nie wypowiadam się jeszcze, bo nie oglądałem najnowszej części i nie wiem jak wytłumaczyli to, że Mia pojawia się w filmie, a Brian nie, więc po prostu poczekam i mam nadzieję, że aktorka zagrała krótką rolę, a nie że będzie przez cały film ścigała się w towarzystwie Dominika podczas gdy jej chłopak siedzi sobie gdzieś w innym zakątku świata i opiekuję się dzieckiem sam.
Najlepiej byłoby zapytać rodziny aktora. Matki, ojca, córki, co o tym sądzą. Czy chcieliby tego, czy pozwalają, czy nie urazi ich to. Potem mogą zapytać również fanów o to - ale czy tak będzie? Myślę, że powrót Paula na ekrany jest bardzo prawdopodobny. Tym bardziej, że przyciągnie do kin kolejną masę ludzi grając na emocjach - nie zdziwiłbym się gdyby część zarobionej kasy poszła na fundację charytatywną założoną przez Walkera.
"UFO, inaczej niezidentyfikowany obiekt latający – wywodzące się z nazewnictwa wojskowego United States Air Force określenie obiektu latającego niedającego się zidentyfikować jako żaden znany pojazd ani wyjaśnić żadnym ze znanych zjawisk atmosferycznych." ~ wikipedia
Po polsku UFO to NOL - niezidentyfikowany obiekt latający.
Wydaję mi się, że w każdej grze typu Battle Royale z czasem po wyczuciu gry i nabraniu umiejętności, gracze już nie kampią i grają mniej taktycznie, a po prostu właśnie raszują, puszują i grają agresywnie. Bo to daję większą przewagę, niż kampienie i powolne podchodzenie do wroga. Dlatego z czasem nowi gracze, którzy dodatkowo nie są najlepsi w strzelankach, mają przejeba** i trudniej im się wybić i nauczyć czegokolwiek - a przynajmniej nie w krótkim czasie.
"Po tym jak ex-CEO Amazona ogłosił swoją podróż, po internecie zaczęły krążyć dwie petycje, sugerujące, że Bezos powinien pozostać w przestrzeni kosmicznej."
Loty w kosmos i to w dodatku te załogowe są o tyle niebezpieczne i trudne, że prawdopodobieństwo, że rakieta nie wróci z powrotem na Ziemię, jest bardzo duże - przynajmniej tam myślę, matematykiem nie jestem więc nie obliczę tego prawdopodobieństwa.
"Clint akurat w swoim portfolio ma bohaterów, których można uznać za typów spod ciemnej gwiazdy, może i pozytywnych, ale nie krystaliczno-czystych jak Brudny Harry na przykład"
No właśnie. Nadal pozytywni. A ja bym chciał zobaczyć np. Eastwooda wcielającego się w Micaha. Czyli w takiego skurwysynka, szczurowatego, szepczącego ciągle do ucha Dutcha. Oczywiście to przykład, bo Clint nie jest zbytnio podobny do tej postaci, ale może z odpowiednią charakteryzacją i grą aktorską mógłby odegrać rolę życia.
Mam nadzieję, że akcja filmu będzie rozgrywała się nadal, przynajmniej w większości na Ziemi, bądź jakiejkolwiek podobnej planecie do Ziemi. Bo przez cały film nie zniosę jakiejś planety typu Cybertron, czy statek kosmiczny, który wszędzie wygląda tak samo - w którejś z poprzednich części była dość długa scena właśnie na takowym statku. To samo kwestia kosmosu - przestrzeni kosmicznej. Również takowa sceneria męczy oko po dłuższym czasie.
Brakuje mi trochę filmów, w których tacy aktorzy właśnie jak Clint Eastwood, wcielali by się w rolę typów z pod ciemnej gwiazdy, jakichś zdrajców, ćpunów... Czyli w zupełne przeciwieństwo ról, w które się dotychczas wcielali. Bo przyjęło się, że przeważnie tacy aktorzy grają tych dobrych, tych głównych, a czemu by nie obsadzać ich również jako tych złych, z którymi to właśnie się walczy. Tacy aktorzy mogliby w tedy pokazać swój prawdziwy talent aktorski.
Oczywiście, że poduszkowcem można latać. Zobacz od 5:30. No dobra. Można to nazwać bardziej szybowaniem, ale do latania niedaleko.
https://youtu.be/yWFhKVVq8sQ?t=330
"To z kolei ma być poprzedzone czterema aktualizacjami do trybu multiplayer w „piątce” (który niedługo stanie się samodzielną produkcją)."
Na wszystkich platformach GTA Online ma być oddzielną produkcją?
"Jakkolwiek nieprawdopodobny wydaje się ten scenariusz, trzeba przyznać, że taka forma zapowiadania nowych treści do gier czy wręcz całych tytułów to w branży nic nowego."
GTA Online ma, bądź miało wielki potencjał na różnorakie imprezy, eventy, takie jak koncerty, wywiady (z czego już Watch Dogs Legion skorzystało), puszczanie zwiastunów nowych filmów, a może nawet i puszczanie samych filmów - gdzieś tam w Los Santos, albo na obrzeżach miasta jest kino samochodowe, które oczywiście tylko jest, wiec okazja na taką imprezę była. Ale do tego też trzeba umieć poradzić sobie ze stabilnością gry, z cziterami, a tego już raczej R* nie zrobi - chociaż z tego co wiem, to ładowanie gry jest już naprawione.
Chętnie wziąłbym udział w takowych eventach w GTA Online. Ale trzeba byłoby to dobrze zorganizować i przygotować grę pod to jak i serwery. Może w kolejnym GTA Online, jeżeli takowe będzie - uda się coś takiego na większą skale.
Poświęciłem niecałe 9 minut na obejrzenie tych animacji i nie żałuje. Wszystkie piękne! Bez wyjątku. Zmontowane to wszystko z dobrze dobraną muzyczką dodającą klimatu.
Jednak godzinnej wersji nie chciałoby mi się oglądać. Myślę, że 10 minut to akurat czas, który można poświęcić na tego typu produkcję. Ale ogromny szacun dla animatorów, bo naprawdę zrobili kawał dobrej roboty.
"Działanie najnowszej gry CD Projekt RED na PlayStation 4 pokazuje powyższe wideo. Spadki fps da się dostrzec – zwłaszcza gdy rozpędzimy się samochodem lub motocyklem do dużej prędkości"
Czyli wystarczy nie jeździć szybko i gra została naprawiona. CDPR powinien zawrzeć w grze takową informację.
Szybka jazda powoduje spadek klatek - ZWOLNIJ!
Powinni odpuścić sobie poprzednią generację. Nie naprawią tego. Co jeszcze wytną aby lepiej chodziło? Chociaż kto wie, może już sobie odpuścili i pracują tylko nad naprawą na nową generację i PC.
Chętnie obejrzę.
Co do Nicolasa Cage'a, to uważam, że jest dobrym aktorem, bo ma kilka niezłych filmów, a problemem najczęściej są scenariusze bądź to, że pewnie przyjmuje wszystko, co mu narzucą.
"Pig wejdzie do amerykańskich kin 16 lipca."
O proszę. Większość jego ostatnich filmach od razu chyba lądowała na DVD, aniżeli do kin.
Simsy akurat Paralives powinny się bać - pod warunkiem, że kiedykolwiek ta gra wyjdzie i dostarczy to co obiecała. Póki co Simsy to chyba jedyna gra z takiego gatunku, więc nie mając konkurencji zarabiają na czymkolwiek. Ale jeżeli przyjdzie konkurencja (chociażby w postaci Paralives) i zaoferuję to samo co Simsy, ale wiele razy lepiej i bez miliona DLC płatnych, to Simsy są w dupie...
W Simsach zawsze odrzucało mnie to, że podstawka jest po prostu surowa, mimo, że nie była również tania. Żeby trzeba było kupować DLC aby mieć zwierzęta lub cztery pory roku? To są rzeczy, które powinny być od samego początku w grze - tym bardziej, że jest to symulator życia - z drugiej strony, w życiu jak to w życiu... płacić trzeba, więc widocznie EA podjęło decyzję, żebyśmy jeszcze bardziej poczuli tą SYMULACJĘ ŻYCIA....
Pomyliło mi się początkowo z zapowiedzianą grą Paralives, na którą czekam mocno i liczę, że będzie to godny konkurent Simsów. Dlatego też mocno się zdziwiłem po obejrzeniu powyższego zwiastuna, jak to wszystko się zmieniło od czasów gdy widziałem ostatnie materiały z Paralives. Ale już wiem, że po prostu pomyliłem produkcję.
Co do Alterlife, to wygląda to zbyt idealnie aby było prawdziwe, więc nie dziwię się obaw, że może być to zwykłe oszustwo. Wygląda to trochę jak te zwiastuny gier mobilnych, które pokazują ideał gry, a naprawdę okazuję się, że to zwykły scam.
Jednak gdyby okazało się jednak, że gra ma wyglądać tak jak na zwiastunie i oferować takie opcje i mechaniki, to myślę, że Simsy mają czego się obawiać.
Ciekawa historia jak i pamiątka. Będzie miał co opowiadać dziecku, a może nawet i wnukom.
Niech zatrudnią moderów, bo jak widać potrafią szybciej i lepiej naprawić grę, nie mówiąc już o tym, że wiedzą dokładnie jakimi elementami produkcji się zająć.
Wydaję mi się, że byłoby to sensowne, patrząc na to ile modyfikacji już powstało naprawiających/poprawiających bądź dodających rzeczy, które powinny po prostu znajdować się w grze.
"Pobierasz torrenty? Może zapukać do Ciebie windykator praw własności intelektualnej"
Nie otwieram drzwi obcym.
A poza tym, to czy oni myślą, że jak nałożą na kogoś karę, to ten ktoś będzie miał pieniądze, aby zapłacić? Jakby miał pieniądze, to by nie kradł z torrentów, tylko poszedł do kina, kupił film na DVD czy cyfrowo. Wiem, że naciągane...
Osobiście uważam, że jeżeli ktoś pobiera gry, filmy czy seriale, to gdyby tego nie zrobił, to i tak zapewne nie kupiłby tych produktów legalnie - więc co ich to obchodzi? A no tak... przecież można ukarać takiego człowieka nakładając na niego karę i dodatkowo zarobić. Wiadomo... każdy widzi inaczej stojąc po innych stronach.
Grałem rok temu i w ogóle nie zauważyłem aby serwery były puste. Wręcz przeciwnie. Niekiedy musiałem czekać w kolejce, aby na takowy serwer wejść.
„Nie, sprzedajemy zabawki z tymi postaciami. Ciężko takową sprzedać, jeśli Batman uprawia z kimś seks”
Albo można poszerzyć biznes o sprzedawanie erotycznych zabawek w stylu Batmana i Kobiety-Kot. Wtedy sprzedać taką zabawkę będzie łatwiej, a i bohaterowie na ekranach będą mogli uprawiać seks nie narażając studia na straty, a wręcz na zyski.
Dmuchana lala Catwoman? Prezerwatywy z logiem Batmana? Nie mówiąc już o seksownych strojach nawiązujących do wspominanych bohaterów.
Zależy czego oczekujesz od tej serii. Bo z części na cześć film zmienia się coraz bardziej. W 4 masz wybuchy, strzelaniny i pościgi? W 5 będziesz miał tego dwa razy więcej, w 6 trzy razy więcej i tak dalej.
Z części na cześć sami siebie próbują przebić jeszcze bardziej, co skutkuje tym, że często dostajemy coraz to mniej realne kino akcji, z takimi momentami, że widza chyba nie zaskoczyło by już nawet gdyby nagle w środku film przylecieli Strażnicy Galaktyki porwać głównych bohaterów na ważną misję gdzieś w odległej galaktyce.
Ja osobiście lubię tą serie. Nie przeszkadzają mi przesadzone akcje, bo traktuje ten film jako kino rozrywkowe. A to że się biją, ścigają, strzelają i wybuchają w akompaniamencie świetnych pojazdów, nieprzezkadza mi to... Już nie.
Można uznać że Szybcy i Wściekli to takie samochodowe Call of Duty.
Nie wierzę, że skończy się na 11 części. Będą oczywiście spin-offy i po tej 11 części seria może faktycznie chwilę odpocznie, ale prędzej czy później (szybciej lub wściekłej, hehe) Vin Diesel znowu wystąpi jako Dominic Toretto w solowym filmie bez reszty "rodzinki". Film znów zarobi i z gadki o tym, że każda seria zasługuje na godne zakończenie będzie mówił, że czas na powrót, bo to jednak nie koniec peryferii Toretto i w części 13 wróci stara ekipa. Nie zdziwi mnie również jak doda, że pomysł ten zesłał mu sam Paul Walker we śnie, albo co lepsze, podsunął mu ten pomysł już 15 lat temu.
Nie uda mu się rozstać z tą rolą bo właściwie od dawna nie ma już Vina Diesla tylko Dominic Toretto.
Czasem mam wrażenie, że tworzą gry specjalnie z gorszą grafiką tylko po to aby potem zarobić dodatkowo na remasterze.

"Jack Sparrow powraca."
Kapitan, Kapitan Jack Sparrow!
Trzeba poczekać na zwiastun lub inne materiały pokazujące pracę nad filmem z efektami CGI. Możliwe, że będzie to tylko kwestia paru scen, które będą retrospekcjami. Jeżeli przez cały film mają go odmładzać efektami, to podejrzewam, że wiedzą na co się nastawili i zrobią to w 99% dobrze. Jeżeli nie, no to wyjdzie kiszka. Bo przebrnąć parę sekund czy minut z rzucającą się w oczy sztucznością da radę zrobić, ale dwie godziny oglądać pokaz "dziwnoty" może być ciężko.
A może odmłodzą go tylko trochę, tak, że naprawdę nie będzie tego widać, np. 78 lat na 60, co będzie bardziej sprawiało wrażenie wstrzyknięcia botoksu, a nie efektów specjalnych. Wiecie... Zmarszczki troszkę podciągnąć.
Inaczej myślę, że gdyby chcieli go odmładzać bardziej, to przemalowaliby mu te siwe włosy lub nałożyli perułkę. Nie będą chyba włosów również robić CGI, bo byłoby to bez sensu i marnowaniem pieniędzy.
Mam również nadzieję, że w tej części odda swój kapelusz i ktoś przejmie "pałeczkę".
Ależ to się zapowiada galaktycznie <3 Spodziewałem się jakiegoś gniota nastawionego tylko na kooperację, ale to co zobaczyłem wygląda świetnie! Cieszę się, że będzie to singiel. Nie zaszkodziłby może tryb kooperacyjny, ale patrząc po grze Marvel's Avengers, może to lepiej?
Postacie Strażników według mnie wyglądają świetnie, chociaż spodziewam się, że niektórym nie przypadnie Star-Lord. Wydawanie poleceń/ataków swoim kompanom również świetne, tak jak sceny walki z muzyczką.
Czekam NIEZIEMSKO! No i oby nie była to gra opierająca się o grindowanie, a nastawiona przede wszystkim na fabułę. Takich gier dziś nam potrzeba.
Czy nie ma podobnej gry do Atomic Heart? Bo mam wrażenie jakbym już kiedyś widział coś podobnego i nawet jak się nie mylę, to było to na TVGry...
Nigdy nie grałem w żadną Forze, ale dla tej gry mógłbym pokusić się o nową konsolę Microsoftu. Tyle że musiałbym dodatkowo zainwestować w kierownicę, bo na padzie wydaję mi się, że nie prowadziłoby mi się zbyt wygodnie. Chyba pierwszy raz coś sprawiło, że pomyślałem o Xboxie...
Dopiero po przeczytaniu opisu wiadomo o co mniej więcej będzie chodziło w grze, bo tak to zwiastun prócz tego że będzie tryb kooperacyjny i otwarty świat nic innego nie pokazał.
Zaciekawiony jestem... Czy będzie to samochodówka? Na to wskazuje zwiastun. Ale czy coś więcej? Będę śledził tę produkcję i mam nadzieję, że niedługo pokażą bądź chociaż powiedzą coś więcej. Tym bardziej, że grę tworzą autorzy Rage 2, Mad Max i Just Cause, więc jakby połączyć te trzy gry, mogłoby wyjść coś ciekawego i wybuchowego. Czekam!
Powiedziałbym bardziej, że obie produkcję - gra i film - będą napędzać się nawzajem. Chociaż wydaję mi się, że i tak w tym przypadku to raczej film będzie napędzał grę, bo Avatar nie będzie raczej potrzebować reklamy w postaci gry patrząc na wyniki pierwszej części.
Przeszedłem trzecią część Far Cry'a. Czwórka znudziła mnie i denerwowała po 4 godzinach, więc odpuściłem. Za piątkę się nie zabrałem w ogóle i nie zamierzam. Chyba, że może w coopie. Szóstka jednak bardziej mnie przekonuję póki co. Ale tak czy siak poczekam aż gra będzie miała premierę - przeczytam parę recenzji, obejrzę parę filmików na YouTube i ocenię, czy to coś, za co mogę się zabrać czy jednak też mnie znudzi lub zacznie drażnić pewnymi mechanikami.
Najbardziej mnie ciągnie teraz do powrotu do trzeciej części. Ale nie wiem czy gra się nie zestarzała, a nie chciałbym psuć sobie dobrych wspomnieć.
Lubię Aidena tak samo jak pierwszą część Watch Dogs i cieszę się, że będę mógł spotkać go, a przede wszystkim móc zagrać nim w jeszcze jednej grze. Byłoby fajnie, gdyby to był jednak dłuższy dodatek, a nie na parę misji i to jeszcze powtarzalnych.
Trzeba przyznać, że Ubisoft potrafi wykorzystywać swoje światy w grach. I bardzo mnie to cieszy. Nawet jeżeli to są pomniejsze dodatki, to zawsze jest coś do roboty dodatkowego. Tak samo bawiłem się w WD1 w dodatku Bad Blood, który mimo że krótki, pozwolił na dodatkowe godziny w świecie gry. To szanuję, bo większość twórców mogłaby wykorzystywać swoje gry, swoje światy na przedstawianie kolejnych historii - a jednak tego nie robią, co według mnie jest trochę marnowaniem materiału - tym bardziej, że często bywa tak, że większość obszarów na mapach gry jest w ogóle niewykorzystywana.
Steep 2. Jedynka była słaba. Fizyka jazdy, chodzenia - ogólnie poruszania się. Jakby nad tym popracowali, to może Riders Republic byłoby przyjemną gierką pomiędzy innymi produkcjami - no ale sam nie wiem co do końca o tym myśleć. Chciałbym aby dobrze to działało, bo pojeździć rowerami, polatać z wingsutiem czy pozjeżdżać na śniegu byłoby miło. W Steep nie wytrzymałem nawet pół godziny. Wszystko to przez złe sterowanie z którym UBI ma często problemy w swoich grach.
Kompletnie nie spodziewałem się zapowiedzi Avatara. Myślałem, że jeszcze około przez dwa lata nic nie usłyszymy, a już na pewno nie zobaczymy nic konkretnego o tej produkcji. Więc miłe zaskoczenie. Ciekawe kiedy dane bedzie nam zobaczyć gameplay, bo to jak zawsze interesuję mnie najbardziej - zapewne bliżej premiery filmu. Ale póki co jaram się. No i nie można zapominać, że to nadal Ubisoft, więc na pewno nie będzie to nic wybitnego, ale liczę przynajmniej na dobrą grę.
Zapowiada się to tak, jakby UBI miało mieć swoją wersję Horizon Zero Dawn. Przynajmniej ja mam takie wrażenie.
Nie rozumiem szanowny użytkowniku o co Ci chodzi. Napisałem, że ciekawi mnie to, bo po prostu... jestem ciekawy co wymyślą dając grywalnych czarnych charakterów z poprzednich części.
Poza tym mam prawo chyba, aby coś mnie zaciekawiło.
Nie wiem o jakiej grze piszesz z zeszłego roku. Bo chyba nie o Cyberpunk 2077. Obstawiałbym bardziej The Last of Us 2. Ale nawet gdyby, to co to ma do rzeczy? Wolę o wiele bardziej gry singleplayer, fabularne, takie właśnie jak The Last of Us, Red Dead Redemption 2, Days Gone i wiele innych. Ale co to dalej ma do rzeczy? Twoim tokiem rozumowania mam zachwycać się tylko sztuką, nie zwracając uwagi na nic innego, co nie sięga poziomu sztuki? Gdyby tak było, to grałbym może lub interesował się tylko jedną lub ewentualnie dwoma grami rocznie.
Jeżeli coś źle zrozumiałem, to proszę wytłumacz mi to i porozmawiamy o tym dokładniej. Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru.

Mam nadzieję, że gra nie będzie tylko zwykłą sieczką, ale że i przedstawi jakąś fabułę. Ciekawi mnie również czy będzie to remake pierwszej części czy kontynuacja.
Mechanicznie gra pewnie podobna będzie najbardziej do DooM'a, czyli odpadające kończyny, stwory z różnymi broniami itp. Tyle że w innej stylistyce i będzie bardziej "przyziemna".
Jakiś czas temu kupiłem sobie nawet Painkillera, aby stanął wśród gier na półce jako pamiątka, ale teraz to nawet nabrałem ochoty pograć - niestety, Daniel Garner musi ustawić się w kolejne, póki nie przejdę innych produkcji.
Ja grałem tylko w pierwszą część, a resztą się nawet nie interesowałem i nie wiem nawet czy miałem pojęcie o ich istnieniu. Ale co do pierwszej części, to za dzieciaka bawiłem się nieźle, więc i teraz jestem zainteresowany nowym projektem.
Tylko dlatego, że wycofał się ze Steama? Myślę, że nie miało to wpływu na jakość ich gier.
"Wynika z niego, że Ubisoft pracuje nad dodatkami, które pozwolą nam wcielić się w trzech antagonistów znanych z poprzednich odsłon serii – Vaasa (Far Cry 3), Pagan Mina (Far Cry 4) oraz Josepha Seeda (Far Cry 5). Nie wiadomo jednak na jakiej zasadzie trafią oni do gry."
Przyznaję, że ciekawe. Pod warunkiem, że nie będzie to zwykła skórka wspomnianych postaci, a coś więcej. A to na jakiej zasadzie mają trafić do gry, to zapewne najmniejszy problem. Może być to w postaci retrospekcji, opowiadania (coś jak Call of Juarez Guslinger) czy po prostu zażycia narkotyków.
"Streamingowy gigant we współpracy z Ubisoftem stworzy trzy animowane serie. Pierwsza z nich to adaptacja Splinter Cella. Dwa pozostałe seriale będą związane z marką Far Cry."
Dobre i to, chociaż i tak wolałbym pełnometrażowy film - przynajmniej w przypadku Splinter Cella. Ale też wolałbym, aby kto inny się za to zabrał, a nie Netflix. Ale zobaczymy co z tego wyjdzie. Może jak animacja wyjdzie, to i pomyślą kiedyś o filmie.
Nie wspominam już nawet o tym, że najbardziej to bym wolał zobaczyć Sama Fishera w grze (pełnoprawnej)... Myślę, że nie ja jedyny.
"Ponadto po premierze gry Far Cry 6 seria ma podobno zmienić się nie do poznania i pójść w „radykalne innym kierunku”. Jakim? Tego na razie nie wiemy."
Nadal liczę na Far Cry z umiejscowieniem na Dzikim Zachodzie. Koń, kapelusz, rewolwer, lasso... Wiem, że to cofanie się wstecz ale ujrzałbym właśnie takie klimaty w kolejnej odsłonie - bądź przynajmniej w jakimś większym DLC.
"wiele zapowiedzianych już gier tego wydawcy aktualnie znajduje się w piekle deweloperskim. Mowa zarówno o Skull & Bones, jak i o Beyond Good & Evil 2 (które wciąż jest podobno na „bardzo, bardzo wczesnym” etapie produkcji), a także o nowym Avatarze, którego nie zobaczymy, dopóki nie ruszy kampania promocyjna drugiej części filmowej serii."
Mogliby odpuścić już z tym Skull & Bones. Jeżeli pracują nad grą, to niech ją wydadzą, bo nie jest to GTA VI by pracować tyle lat nad takim tytułem. Chyba, że przerabiają ją na zupełnie coś innego, co w sumie możliwe patrząc na UBI.
Beyond Good & Evil 2 pewnie pojawi się za parę długich lat, jeżeli w ogóle. Bądź gra również przejdzie gruntowne zmiany ale na gorsze względem tego co obiecywali. Czyli nie będzie tak dużą i rozbudowaną grą...
A Avatar? Sam nie wiem co myśleć o tej grze. Nic w sumie nie wiemy, nic nie widzieliśmy i tak zostanie pewnie długo. Sam film też się nie śpieszy z premierą, więc i w 2024 możemy nie ujrzeć tej gry. Trzeba być chyba ogromnym fanem filmu, aby póki co napalać się na tę produkcję.
"Ten ostatni ma zresztą ręce pełne roboty, gdyż ujawnił, że pracuje nad zupełnie nową odsłoną cyklu Painkiller."
Painkiller, to jedna z pierwszych strzelanek w jakie przyszło mi zagrać za dzieciaka więc jestem ciekawy co z tego wyjdzie i będę obserwował tytuł. Mam nadzieję, że nie zepsują tego...

Grałem z koleżką i działało dobrze. Żadnych lagów ani problemów. Cieszą różne opcje do wyboru takie jak chociażby wyłączenie kolizji.
Wspólna jazda również świetna. Zawsze to raźniej niż samemu. Graliśmy na czystej wersji (przynajmniej ja). Także polecam spróbować jeżeli macie jakichś znajomków, którzy również lubią przemierzać pustynne drogi.
Do zobaczenia na drodze Helel!
Przyznaję się bez bicia, że nigdy nie oglądałem Ghostbusters, ale będę musiał nadrobić, bo ten film zapowiada się ciekawie.
Chociaż znając życie i filmowe kontynuację, to pewnie wyjdzie padaka i szmira - czego nie życzę, ale nie oceniam póki nie obejrzę.
Niezłe akcje, duże mapy i dużo graczy. Wiadomo, że rzeczywista rozgrywka nie będzie tak wyglądała, dlatego trzeba poczekać na gameplay. Ale mimo wszystko zapowiada się dobrze. No i świetny easter egg z żołnierzem wyskakującym z myśliwca tylko po to, aby załatwić innego myśliwca z wyrzutni rakiet - puszczenie oczka w stronę graczy jak i pokazanie, że nie będzie to symulator.
Mam nadzieję, że gra na PS5 będzie obsługiwała myszkę i klawiaturę. Wie ktoś jak było z poprzednimi częściami na konsolach?
Zawsze coś. O sam zarobek nawet mi nie chodzi, tylko o frajdę. Liczyłem jednak, że jakaś większa fabuła tam będzie, no ale w końcu to Dziki Zachód, więc mają ograniczone pole do popisu, a nie chciałbym jednak aby gra szła w futurystykę.
RDOnline to akurat gra, która według mnie powinna dostawać więcej fabularnych dodatków. Pokazywać różne historię, przedstawić znanych kowbojów i rabusiów z tamtych czasów - a nie dodatki w postaci ciuszków, czy mechanik okradania domostw, co złe samo w sobie nie jest, ale myślałem że to funkcja, która była od początku w trybie online.
No ale najważniejsze, to kwestia techniczna. Bo jakby znowu miało mnie wywalać z gry w losowych momentach, to dziękuję za takie granie. Tak samo podziękowałem GTA Online za długie wczytywania, w których mam wrażenie że częściej spędzałem czas niż w samej rozgrywce. I wiem, że już to naprawili, lepiej późno niż wcale, ale niesmak pozostał i chęci do powrotu do gry już nie mam.
Po przeczytaniu recenzji aż nabrałem ochotę na sięgnięcie po pierwszą część S:GWC. Właściwie, to miałem w planach przejść kiedyś wszystkie części Snajpera od CI Games, ale nie wiem czy w tych czasach to dobry pomysł w ogóle się za to zabierać, bo obawiam się, że dłużej niż godziny w grze bym nie wytrzymał, a nie chcę rozpoczynać czegoś, czego mogę nie skończyć.
Lecz już jakiś czas temu widziałem parę filmów z pierwszej odsłony Cotracts, co bardzo mnie zdziwiło, bo nie miałem wtedy pojęcia nawet, że gra wyszła. Pamiętam, że czytałem kiedyś o tej produkcji gdy ją zapowiadali i może widziałem jakiś zwiastun, ale o tym, że miała premierę, naprawdę nie miałem pojęcia - zupełnie jakby gra wyszła po cichu, nie chcąc rozgłosu. A tu już druga część, więc może najwyższy czas na jakąś misję?
"Wspomnieć należy przede wszystkim o dwóch nowych aktywnościach. Aktualizacja pozwoli graczom między innymi na kradzież dobytku z domostw rozsianych na obszarze pięciu stanów w trybie swobodnym."
Myślałem, że taka mechanika była dostępna od początku... Chyba, że opierać się to będzie na czymś więcej niż tylko wejściu do czyjegoś gospodarstwa, otworzeniu paru szuflad czy skrzyni i schowaniu fantów do kieszeni. Ale wątpię.
Są w ogóle jakieś napady w RDO? Na pociągi? Na banki? Ale takie z fabułą, z przygotowaniem jak to ma miejsce w GTA Online. Czy jeszcze do tego nie dotarli? GTA Online też w sumie potrzebowało czasu, zanim dotarły takie DLC do gry.
I jak w ogóle wygląda sytuacja z Online? Pytam przede wszystkim o wersję na PS4. Są błędy? Wywala z gry? Długo się wczytuję? Grałem kiedyś tylko parę dni, ale miałem problemy czasem nawet żeby odpalić grę, bo co chwila mnie wywalało.
"CS:GO nadal jest dostępny do pobrania za darmo. Osoby, które zdecydują się na taką opcję, otrzymają status konta Non-Prime i skorzystają tylko z ograniczonych funkcji. Nadal będą mogły grać we wszystkie tryby gry oraz bawić się na serwerach społeczności. Zablokowany zostanie jednak dostęp do rozgrywek rankingowych."
I bardzo dobrze. Gdy CS przeszedł na F2P, to był to dzień radości dla cziterów. Zgłaszanie nie miało sensu, bo co z tego, że zablokowaliby takiego delikwenta, jak mógł sobie założyć nowe konto na Steamie i dalej czitować.
Walka z wiatrakami. I nie fair względem graczy, którzy wcześniej zapłacili za możliwość grania w CS. A przynajmniej ja się tak czułem. Tym bardziej, że status Prime można było zdobyć po prostu grając, co nie zajmowało zbyt wiele czasu. Gdyby przynajmniej zwiększyli lvl, od którego zdobywało by się ten Status, tak powiedzmy od przynajmniej 70 lvl, to myślę, że byłoby to sprawiedliwe. A tak, to 21 lvl wbija się stosunkowo szybko, więc gracz, który czitował nie tracił nic cennego, gdy go banowali. A tak gdyby musiał wbić 70 lvl, może zastanowiłby się dwa razy czy warto włączać czity i ryzykować utratę konta.
Tak więc CS wraca do czasów z przed 3 lat. I według mnie to bardzo dobra wiadomość. Wiadomo, że cziterzy będą nadal, ale w płatnej grze zawsze będzie ich mniej, niż w tej darmowej.
Lepiej późno niż wcale.
"Ogłoszenia informują, że poszukiwane są osoby na takie stanowiska jak projektant rozgrywki i programista trybu wieloosobowego."
Powinni poszukać raczej całego sztabu, który by się zajął naprawą AI.
TLoU2 mam. Kupiłem w preorderze. Czego w sumie żałuję. Bo w sumie nawet jeszcze nie ograłem przez brak czasu.
A co do Star Wars Jedi: Upadły Zakon i Ghost of Tsushima to i tak kupuje w pudełkach i zostawiam sobie. Nie sprzedaje. Kolekcjonuję. Dlatego czekam aż stanieje, ale i tak mi się nie śpieszy póki co, bo konsola zepsuta, a mam jeszcze sporo gier do ogrania.
"Gra wpychana do gardeł.
Wolałbym to widzieć w przypadku Ghost of the Tsushima, Monster Hunter: Iceborne, Nioh 2, FF VII: Remake, czy Death Stranding, ale jest jak jest."
Co do Death Stranding, to wersja pudełkowa też śmiga po 60-80 zł. Ale nie wydaje mi się żeby była wpychana do gardeł na siłę. Jeżeli miałbym powiedzieć tak o jakiejś grze, to byłby to według mnie Cyberpunk. Gdzie cena chwilę po premierze za grę wynosiła już nawet 140 zł. A teraz można kupić i za 80 zł.
Dziwi mnie, że cena The Last of Us 2 jest taka niska, gdzie cena pierwszej części utrzymywała się wysoko i to dość długo.
Ja nadal poluje na pudełkową wersję Star Wars Jedi: Upadły Zakon i Ghost of Tsushima, ale póki co nie widziałem jeszcze cen poniżej 100 zł.
Pierwsze co przyszło mi do głowy po przeczytaniu nagłówka, to Kapitan Pazur. Bardzo się zdziwiłem i jednocześnie zaskoczyłem, gdy znalazłem wzmiankę o tej grze na pierwszej stronie!
Dla mnie to gra dzieciństwa numer jeden! I chociaż nie posiadam płyty z grą, to nie zapomniałem nigdy o tej produkcji i często ją wspominam.
Czy zagrałbym jeszcze kiedyś w "kota-pirata"? Z miłą chęcią, ale w oryginalną wersję, a nie w remaster czy w remake.
Co do reszty gier, to w większość grałem, bądź miałem z nimi przynajmniej chwilową styczność. Z listy, najbardziej pamiętam jednak takie gry jak: Kangurek KAO, Sąsiedzi z piekła rodem, Różowa Pantera, HUGO, Deluxe Ski Jump (informatyka <3), Rayman 2, Wormsy i Książe i tchórz.
Z poza tej listy, pamiętam jeszcze Disney's Tarzan, Toy Story i taką śmieszną grę wyścigową, gdzie jeździło się po trasach takimi małymi śmiesznymi samochodzikami z postaciami z dużymi głowami - nie pamiętam jednak tytułu.
Od pierwszej zapowiedzi nowej części God of War byłem przekonany, że gra nie pojawi się w 2021. Myślę, że Sony również to wiedziało, a data "2021" na teaserze była tylko po to, aby jeszcze bardziej zachęcić i przekonać graczy do zakupu PS5.
Z jednej strony dobrze, że z tego wszystkiego wyszedł Watch Dogs, bo to naprawdę dobra gra, jednak z drugiej strony brakuje mi gry z serii Driver.
Szkoda, że seria została uśpiona. Mam jednak ciągle nadzieję, że jeszcze kiedyś John Tanner przebudzi się ze śpiączki. Najbardziej ucieszył bym się z remake'u pierwszych trzech części, który mógłby powstać jako jedna gra.
Ubi, WAKE UP!
Zgodzę się. Chociaż akurat w przypadku Days Gone, nie za bardzo widziałbym tam tryb kooperacji. Chyba że jakieś areny, walka z hordami itp. ale w głównym wątku nie bardzo.
Jednak gdyby dwójka powstawała kiedyś, to mam nadzieję, że przygotują fabułę tak, aby znalazł się tam tryb kooperacji.
Walka z hordą wraz z kompanem była by ciekawa, gdzie jeden na motocyklu mógłby ściągnąć hordę w pułapkę zastawioną przez drugiego gracza. Nie obraził bym się również gdyby do naszego świata mogliby dołączać inni gracze (tak jak to miało miejsce w Watch Dogs), od których zależałoby co z nami zrobią. Czy zabiją, aby zdobyć nasze zapasy jedzenia i paliwa, czy jednak zdecydują z nami pohandlować bądź urządzić wyścig motocyklowy. Bądź co gorsza, skierować w naszą stronę hordę Świrusów...
Myślę, że jeszcze ujrzymy Days Gone 2. A to, że będzie to później niż większość by chciała może tylko lepiej wpłynąć na grę.
Deacon St. John niech jeszcze odpoczywa przed kolejnymi przygodami w świecie Świrusów.
"Days Gone podbija serca i portfele użytkowników Steam"
Days Gone podbiło moje serce już na PS4. Jedna z najlepszych gier według mnie z motywem apokalipsy i żywych trupów (świrusów). Na konsoli grało mi się o tyle dobrze, że nie czuję potrzeby ogrywać ponownie gry na PC przy pomocy myszki i klawiatury, lecz nie wykluczam, że może kiedyś jeszcze zasiądę do gry.
No i cieszę się, że gra dostała uznanie, bo po początkowych problemach na PS4, Days Gone miało dość średnie opinie. Mało kto chciał dać szansę grze. A teraz na pewno jest większa szansa, że może kiedyś ujrzymy kontynuację - bardzo na to liczę.
Nawiasem pisząc. Gdyby kiedyś powstała kontynuacja, chciałbym aby poprawiono w grze system obozów. Po RDR2 obozy w Days Gone są bardzo nijakie. Liczę na większe rozbudowanie i możliwości jak i interakcji w obozach.
"Szkoda tylko że gra tak ukrywa przed nami możliwość walki z hordami, bo to najbardziej satysfakcjonująca aktywność."
Nie powiedziałbym, że ukrywa, bo na hordy nie jest w sumie trudno się natknąć. Owszem, sam pamiętam jak pierwszy raz zobaczyłem hordę. Bałem się do niej podchodzić. Tym bardziej że z kuszą z paroma bełtami i jakimś słabym karabinkiem podniesionym po poległym przeciwniku, nie miałbym większych szans. Bo aby pokonać hordę, trzeba mieć jednak trochę lepsze wyposażenie. Ale wraz z biegiem fabuły hordy robią się po prostu łatwe i po każdej pokonanej grupie miałem wrażenie, że hordy są bardzo małe.
No chyba że ktoś gra na najwyższym poziomie trudności. To wtedy nawet i z dobrym ekwipunkiem może być ciężko.
Jednak pamiętam że w jakimś etapie gry na mapie mamy zaznaczone miejsca w których spotykać możemy hordy. Taką mapę zdobywa się bodajże w którymś z bunkrów.
Niby fajnie, że Uncharted 4 pojawi się na PC, tym bardziej że jak czytam, to jedna z najlepszych części, jednak jestem zdania że jeszcze lepiej byłoby, gdyby poprzednie części również pojawiły się na PC.
Ktoś, kto nie grał nigdy w żadną część Uncharted, może nie chcieć sięgnąć właśnie po czwartą część, nie znając poprzednich historii. A wątpię by port gry na PC miał w planach przyciągnąć graczy do konsoli aby mogli ograć inne odsłony tej serii. No ale kto co woli. Na pewno znajdą się osoby, które kupią grę na PC i ograją ją będąc obojętnymi na poprzednie historię, ale stawiam na to, że po grę w większej ilości sięgną gracze, którzy już grali w U4 na konsoli i będą chcieli przeżyć tę przygodę jeszcze raz, ale tym razem właśnie na innej platformie do grania.
Może został podróżnikiem, może wstąpił do zakonu, a może to jego prywatna sprawa, którą nie chce się teraz (albo nigdy) chwalić.
Wydaje mi się, że w przypadku Techlandu i Dying Light 2 nie ma nacisku ze strony graczy na natychmiastową premierę. Wydaje mi się, że przed sytuacją z Cyberpunkiem również nie było takiego nacisku na Techland. Lecz teraz, po tym co się stało z właśnie ze wspomnianą grą od CDPR wydaje mi się, że cierpliwość graczy wzrosła i wolą poczekać, niż się później zawieść.
Tak jak ktoś już wspomniał, Techland ma większe doświadczenie w tego typu produkcjach niż CDPR.
No i tak jak w felietonie zostało wspomniane, druga część Dying Light, będzie jak pierwsza część. Miasto, dzień i noc, potwory, tylko że wszystko będzie dwa lub więcej razy większe i rozbudowane.
Więc na czas produkcji w Dying Light 2 wpływa raczej fabuła i różne ścieżki wyboru, które mają wpływać na otaczający nas świat. Nie wydaje mi się żeby to było coś wyjątkowego, czego jeszcze nie było, bo jestem sceptycznie nastawiony i myślę, że nadal będzie to dość liniowa gra przykryta iluzją wyboru. Ale mimo wszystko na pewno jest to coś, na co trzeba poświęcić więcej czasu, tym bardziej, że w poprzedniej części czy przy innych produkcjach Techland nie robiło czegoś takiego, więc jest to ich pierwszy raz.
Myślę że warto czekać, nawet jeżeli mieli by przesunąć datę premiery na kolejny rok. Chociaż wydaje mi się że skoro w końcu podzielili się z datą, to są pewni, że tyle czasu im wystarczy.
John Rambo, John McClane... Czyżby mieli dodawać samych filmowych Johnów?
A może co bardziej prawdopodobne, tworzą ekipę The Expendables w Warzone? Kto kolejny? Jason Statham czy Chuck Norris?
Czemu zawsze jak wycieka coś związanego niby z GTA VI, to zawsze jakieś zdjęcie mapy gry - już nie mówiąc o tym że słabej jakości - a nie zdjęcia postaci czy rozgrywki?
Wyjdzie gra to zobaczymy która mapa była prawdziwa bądź najbardziej prawdopodobna z tych wszystkich przecieków bo wiadomo, że do samej premiery gry dużo i na pewno wiele się zmieni.
Tacy ludzie na Marsie chyba by służyli tylko do testów, jako szczury laboratoryjne.
Na Marsie potrzebni będą ludzie z doświadczeniem, silni psychicznie, fizycznie. Nie mówię, że w więzieniach takich nie ma, bo na pewno są, ale czy zaufałbyś takiemu więźniowi i wysłał go na obcą planetę, aby był jednym z tych, którzy ją skolonizują?
Nawiasem pisząc, prędzej czy później na Marsie będzie musiało powstać więzienie lub coś w rodzaju aresztu, bo z czasem ludziom na pewno odbije na obcej planecie.
Days Gone to moja druga gra, w którą miałem okazję zagrać na PS4. Czekałem na nią od pierwszej zapowiedzi i nie zawiodłem się w ogóle. Świat, zombi, hordy, fabuła - zdecydowanie jedna z najlepszych gier tego gatunku. Tak więc liczę, że jednak "dwójka" kiedyś się jednak pojawi.
"Moim zdaniem jak ktoś ma talent to się wybije, jak nie to będzie próbował innych metod na rozgłos."
No ale wracając. Robiąc afery tylko wykopał sobie głęboki dół, bo nikt nie będzie chciał pracować z gościem, który może robić afery i być po prostu niewygodny. Może znajdzie się ktoś prędzej czy później, kto go zatrudni, ale wątpię że odniesie jakiś większy sukces i zagra coś porządnego.
Ale również nie wykluczam że mu się kiedyś uda. Może zagrać w czymś gdzie pokaże prawdziwe aktorstwo. Były już takie przypadki więc wszystko jest możliwe. Póki co długa droga do góry, aby wydostać się z dołu, który sam wykopał.
"Serial Obi-Wan Kenobi, który ma opowiadać o przygodach tytułowego mistrza Jedi między trzecią a czwartą odsłoną kultowej sagi Gwiezdne wojny"
Pytanie do fanatyków tego uniwersum. Wiadomo co się działo między tą trzecią a czwartą odsłoną serii? Co działo się konkretnie z Obi-Wanem? Jakieś komiksy lub książki to wyjaśniają?
Ciekawy jestem czy historia tego serialu będzie zaczerpnięta z jakichś źródeł czy wymyślona specjalnie na potrzeby produkcji.
"Czasem tematy jakie poruszają są ciekawe i dają do myślenia, ale czasem zrobią tak debilny materiał i teorie spiskowe, że idzie się za głowę złapać ;)"
Zgadzam się. Niektóre teorię są tak debilne, że w parę sekund można byłoby lepsze wytłumaczenie znaleźć. Ale mimo wszystko jakoś lubiłem zawsze to oglądać lub aby leciało w tle do sprzątania czy jedzenia.
Na papierze zapowiada się o wiele lepiej niż w praktyce. W sumie, to sami zobaczcie jak wygląda ta gra.
https://www.youtube.com/watch?v=HqUaZm24gwI
A szkoda, bo Dziki Zachód, kowboje, rewolwery i tryb battle royale, to mógłby być całkiem niezły tytuł, gdyby wykonano to porządnie.
Śmieszne i zarazem przykre. Tyle lat rozwiązanie było zapewne banalne proste dla kogoś, kto chociaż trochę się na tym zna, a zakładam, że się znają skoro pracują w R*, a wyręczyć ich musiał ktoś, kto nawet tam nie pracuję.
Trochę wstyd. Ale też dobrze, że R* nie postanowiło ukarać gracza, a co najlepsze, to że go wynagrodzili i naprawili przynajmniej jeden aspekt gry przez który to między innymi przestałem grać.
Gdy nie świadomy co odpaliłem ten krótki film byłem przekonany, że to właśnie Snowrunner.
Dopiero gdy zobaczyłem w tytule The Day Before, po chwili przypomniało mi się co to za gra.
Jestem mile zaskoczony. I to kolejny raz. Mam nadzieję, że to co do tej pory zobaczyliśmy na krótkich filmach na premierę będzie takie samo albo i lepsze. Najbardziej mam nadzieję, że dostaniemy rozbudowane misje, coś z fabułą, co można przejść samemu jak i w kooperacji i że nie będzie to na zasadzie powtarzalnych misji sprowadzających się do ciągłego grindowania.
Zgadza się. Większość filmów z rozgrywki, które dostajemy długo przed premierą gry są podrasowane jak tylko można, aby przykuć uwagę i zainteresowanie gracza. Już dzisiaj wiele z tego co widzieliśmy może nie być w grze - tak to niestety lub stety działa.
Sam nie mam póki co PS5, a siedzę na PS4 Slim, ale mimo wszystko cieszę się, że Techland odpuszcza tę generację i zajmuję się tworzeniem gry na nową, bo dzięki temu mają więcej swobody i nie muszą zmieniać czy usuwać wielu elementów czy mechanik, aby tylko jakoś ta gra ruszyła "czwóreczkach"...
Dodam, że RDR2 było moją pierwszą grą (nie licząc jakichś tam kiedyś meczyków w Fifę czy UFC) na PS4 jak i ogólnie, którą przeszedłem przy pomocy pada.
Wygląda, że będzie to gra w stylu The Hong Kong Massacre, tyle że z widokiem pierwszoosobowym, gdzie spowalnianie czasu i różne wyczyny akrobacyjne w powietrzu nadal będą główną mechaniką gry.
Ot przyjemna strzelanka, gdzie dodatkowo poniszczymy trochę elementów otoczenia. Jestem zainteresowany.
Po tym materiale jestem bardziej przekonany do Pascala. Nie, że nie pasował mi wcześniej, po prostu uważałem i nastawiałem się, że kto inny zagra Joela. Ale tu, po odpaleniu filmu przez chwilę nie mogłem sobie przypomnieć zupełnie jak wyglądał prawdziwy Joel z gry.
W RDR2 grałem tylko na konsoli i tylko przy pomocy pada. Była to praktycznie moja pierwsza gra, w której spędziłem tyle czasu jak i pierwsza, którą ogrywałem padem. Teraz nie wyobrażam sobie grać w ten tytuł przy pomocy myszki i klawiatury. Zupełnie tak samo jak Days Gone, który niedługo będzie miał premierę na PC. Za to jednak nie wyobrażam sobie jednak grać w GTA V na konsoli - jazda, rozglądanie się i strzelanie z pojazdu padem jest strasznie chaotyczne... przynajmniej dla mnie.
I takich trybów online oczekuję od gier. Trybów kooperacji, mniejszych, gdzie wspólnie z garstką znajomych można pojeździć po mapie i wziąć udział w jakichś aktywnościach czy misjach, a nie trybie dla 60 graczy, który opiera się na grindowaniu i robieniu w kółko tego samego, aby móc kupić sobie jakiś fajny samochód.
Ubisoft w Watch Dogsach według mnie zawsze robił to świetnie. W samym Watch Dogs 1 spędziłem sporo czasu czy to na wyścigach, czy na wchodzeniu do świata innego gracza, aby trochę go pohakować i poutrudniać mu życie.
Dobrze, że po jakimś czasie gry ekskluzywne trafiają również i na PC'ty. Dzięki temu Ci, którzy nie mają konsoli, bądź nie przepadają grać przy pomocy pada, będą mogli zagrać w niezłe gry na swoim ulubionym sprzęcie.
Days Gone polecam bardzo, tym bardziej jak się jest fanem postapokaliptycznych światów, zombie i przetrwania, jak i oczywiście niezłej fabuły czy chociażby świetnego modelu jazdy motocyklem.
Dodatkowo wprowadzenie nowych postaci sprawiło, że Justin Lin zostawił sobie otwartą furtkę do realizacji spin-offów i kilku wariantów rozwoju akcji w następnych częściach. Jason Statham był tu wprawdzie honorowym złolem, ale niektóre z wydarzeń wskazywały również na to, że kiedyś może się on jeszcze pojawić na ekranie jako bohater pozytywny.
Piszecie o 6 części. W 6 części Jason Statham pojawił się w scenie po napisach tylko na parę sekund. "Zabił" Hana i nic więcej. Które wydarzenia z nim niby wskazywałyby, że kiedyś może pojawić się na ekranie jako pozytywna postać?
Istotniejsze jest tu jednak coś innego. Oto w średniobudżetowym w sumie filmie dostajemy solidną porcję wyścigów samochodowych, sporo wojen gangów i jeszcze więcej atrakcyjnych ludzi.
Wojny gangów? I to w sporej ilości?
To zdecydowanie jeden z najlepszych filmów z cyklu i przy okazji doskonała rehabilitacja Justina Lina po słabiutkiej „czwórce”.
Według mnie 4 i 5 to naprawdę niezłe kino akcji, w których nie ma jeszcze zbytnio przesadzonych scen, a grawitacja jeszcze istnieje jak i siniaki i krew. Ogółem czwarta część, która kontynuuje losy starych bohaterów, od których wszystko się zaczęło wypada bardzo nieźle i lubię wracać do tej produkcji. Jak i do jednego z najlepszych chyba ze wszystkich części wyścigu po Los Angeles, gdzie każdego z kierowców do mety prowadzi GPS.
Jest fabuła, jest akcja, są kradzieże, stare postaci, pościgi, niezłe pojazdy i klimat... klimat słonecznego, gorącego Los Angeles, który mimo wszystko w pierwszej odsłonie serii wypadł nieźle, ale w czwórce również daję radę.
Piąta część za to, to jeszcze gorętsze klimaty, kolejne niezłe pościgi jak i napady w stylu Szybkich i Wściekłych... Dlatego też film ten jest w kategorii Heist Movie.
Ja tam lubię tę serię, mimo że również uważam, że w dalszych częściach poszła w złą stronę. I to nie chodzi mi o te absurdalne sceny typu pościg za łodzią podwodną czy czołgiem, albo skok z jednego wieżowca na drugi. Ale o to w jaki sposób są one nam przedstawiane/pokazywane. Można byłoby zrobić to o wiele bardziej realistyczniej, a grawitacja czy śmierć nadal istniała w tych filmach,
Jeżeli gra będzie wyglądała jak na tym gameplayu, to chętnie kupię i sprawdzę - pod warunkiem, że mój sprzęt podoła temu wyzwaniu.
Gra ogólnie wygląda ładnie, właśnie jak wspomniane The Division z połączeniem The Last of Us - przynajmniej ja odnoszę takie wrażenie, bo z Days Gone, to wspólnego co najwyżej hordy są, jeżeli w ogóle faktycznie takowe będą, bo jak czytamy i widzimy, oprócz jednej sceny w budynku nie widzieliśmy zbyt dużo zombiaków.
Wiem, że sam gameplay jest wyreżyserowany i że gra z kolegą czy jakimś randomem nie będzie tak wyglądała, bo tak jest zawsze. Ale widać tu spory potencjał.
Dla fanów zombiaków czy surwiwalu, myślę że pozycja do śledzenia obowiązkowa. Sam nigdy nie grałem raczej w żadnego surwiwala, więc może ten będzie pierwszy, bo zawsze chciałem spróbować, a tu dodatkowo mamy zombi, których jestem fanem.
Także śledzę informację o grze i czekam. Mam również nadzieję, że się nie zawiodę/zawiedziemy i dostaniemy dobrą grę - taką, jak na tym filmie z rozgrywki, a nawet lepszą.

Szkoda z jednej strony, że to Nikolaj Coster-Waldau nie został obsadzony w roli Joela, bo pasowałby idealnie, ale na Pascala też nie narzekam, bo zawsze mogło być gorzej, a też jest niezłym aktorem, no ale jednak gdy widzi się taki obrazek porównujący, to trochę żal ściska tego wyboru --->
Ale może z charakteryzacją i gdy troszkę nabierze masy, Pedro Pascal również będzie pasował. Któż to wie. Henry Cavill też początkowo nie pasował mi do roli Wiedźmina, ale po pierwszym zwiastunie w pełnej charakteryzacji zmieniłem zdanie...
Wszystko wskazuje na to, że twórcy Playerunknown’s Battlegrounds rozpatrują wzbogacenie swojego dzieła o możliwość konstruowania osłon
Przecież nie ma napisanego konkretnie jak owe osłony mają wyglądać, czym być i jak się je będzie pozyskiwało. Od razu większość wyobraża tu sobie Fortnie - zbieranie kamieni czy drewna, aby wybudować ścianę czy jakąś wierzę.
Podejrzewam, że chodzi o zwykłe osłony batalistyczne. Jakieś tarczę chociażby, które będzie się znajdowało w świecie gry. Nie jedna gra to ma - pierwsze co mi przychodzi do głowy to chociażby Rogue Company, gdzie jedna z postaci może postawić takową tarczę/osłonę.
Więc raczej nie spodziewałbym się, że z PUBG'a zrobi się Fortnite, gdzie gracze będą latać z kilofem czy siekierą po mapie, aby wystukać trochę kamienia czy drewna.
Pierwsza wersja była taka sobie. Oglądałem raz i to dawno temu. Nie pamiętam więc wszystkiego. Ale wersję reżyserską chętnie sprawdzę. Jednak tak jak większość, nie nastawiam się na nic "lepszego". Sam zwiastun również mnie jakoś zbytnio nie fascynuje.
Ale 4 godziny mogą wymęczyć. Rozłożę to sobie chyba na trzy dni...
Oczywiście, że ta scena została wysmarowana CGI. Widać to bardzo dobrze i najbardziej co mnie dziwi jest to, że właśnie to widać. W poprzednich częściach mimo wszystko CGI wypadało lepiej.
Nie dziwię się w ogóle, że film jest przesycony CGI. Tak jest minimum od 4 części. Wystarczy poszukać na YouTube aby zobaczyć w jakich prostych scenach używali tej technologii.
https://www.youtube.com/watch?v=oWPX7TFrrV0
Co do wspomnianej sceny z samochodem jeszcze, to widać, że nagrywane to było parę razy, aby potem nałożyć na siebie parę obrazów. Widać jak najpierw sama kamera leci przez sklep, potem kamera leci za samochodem na rampie. Do tego dodali CGI aby podkolorować wszystko, dodać trochę latających i zniszczonych elementów sklepu (czego jak widać na pierwszym surowym obrazie, nie było), a na koniec jeszcze podkolorowali ciężarówkę, aby bardziej się bujnęła gdy samochód w nią wleciał.
Krótko pisząc, mimo, że niby napracowali się nad tą sceną, to CGI psuje efekt i wygląda to bardzo sztucznie.
Tylko w multi.
Chodzi o to, że możesz ten dodatek/napad przejść samemu, co robi większość (połowa) graczy, dlatego piszą, że single-player nie umarł i nadal jest ważną częścią rynku gier.
na ich stronie nawet znalazlem przypadkiem jeszcze gry do dodania za darmo, takie indyki. might & heroes chess royale, rabbids coding, hyper scape i trackmania i to byly chyba wszystkie 4 gier do zdobycia oprocz tego AC chronicles china.
To są akurat darmówki, więc można je przypisać do konta w każdej chwili.
Przypominamy, że Blade kilkukrotnie gościł już na ekranach kin. W trylogii z lat 1998-2004 w tytułowego bohatera wcielał się Wesley Snipes, któremu udało się stworzyć zapadającą w pamięć kreację.
Nie miałbym nic przeciwko gdyby Wesley Snipes powrócił do roli. Mogliby zrobić jeszcze jeden film z nim, a potem filmowy Blade mógłby przekazać "pałeczkę" nowemu łowcy, którym byłby właśnie Ali.
Czy Mahershali Aliemu uda się powtórzyć ten wyczyn?
Tak czy siak wybór aktora wydaję się dobry. Z twarzy aktor bardzo przypomina Snipes'a. Przez chwilę myślałem nawet, że to może jego syn.
Liczę na przynajmniej jakieś małe cameo Wesley'a Snipes'a...
Przecież to chyba się dzieje w zupełnie innych uniwersach które nie mają ze sobą nic a nic współnego
Oh te plotki. Wystarczy wejść na jakieś forum anonimowo, napisać parę rzeczy, które ludzie chcą przeczytać, bądź które są oczywiste patrząc na poprzednie części gier od R* i już wszystkie portale growe o tym piszą.
Ciekawostką ma być realistyczny system obrażeń: bezpośrednie eksplozje będą mogły oderwać kończyny, a postrzały z bliska poskutkować rozdrobnieniem kości.
Kończyny odrywać już można było w Red Dead Redemption 2, więc raczej nic zaskakującego, że pojawi się to w GTA VI.
W grze zobaczymy też „szalone” efekty pogodowe, na przykład w trakcie burz.
Chętnie bym zobaczył coś takiego w nowej odsłonie GTA. Tornada, powodzie, nawet jeżeli byłyby to oskryptowane elementy gry.
GTA 6 w 2023 roku na konsolach
To również jest bardzo prawdopodobne i sam strzelam w tą datę. Oczywiście jeżeli R* nie przełoży parę razy premiery gry, jak ma to w zwyczaju. Ale do 2022 powinniśmy dostać oficjalną zapowiedź gry.

Na samej konsoli ograłem tylko w dwie gry, mimo, że konsole mam od 2018 roku, gdzie kupiłem ją parę dni po premierze Red Dead Redemption 2.
Oto moje statystyki:
Days Gone akurat ogrywałem tylko w 2020. Trochę nabiłem godzin, ale świetnie się bawiłem i wbiłem platynę, która jakoś trudna nie była do wbicia, a powiedziałbym nawet, że przyjemnie się ją wbijało.
74 godziny w RDR2, to akurat czas, który poświęcałem nie samej fabule, bo fabułę przeszedłem o wiele wcześniej, ale na wbijaniu osiągnięć i wbiciu platyny. Nie udało mi się tego jeszcze uczynić, ale jestem bliżej niż dalej. Ogólnie w samym RDR2 licząc od początku mam nabite trochę więcej godzin, bo aż 256.
Nie wiem co wymyślili. Ale jestem tego ciekawy. Tym bardziej, że wydaję mi się, że Toretto, a może nawet połowa bohaterów z filmu wiedziała, że Han nie zginął.
Ja bym widział grę o agencie 007 w stylu serii Max'a Payne'a. Czyli liniowa gra z niekiedy większymi obszarami, z zagadkami do rozwiązania, ze scenami pościgów - nie tylko samochodowych, sporo strzelania raz na jakiś czas oraz z elementami skradania - do wyboru oczywiście, czy chcemy po cichu, czy głośno.
A wszystko to na 9-12 godzin. Wolałbym o wiele bardziej taką formułę, niż taką, co występuję w nowych Hitmanach.
Uniwersum Harrego Pottera zasługuje na serial. Jest to bardzo dobry pomysł i cieszę się, że zajmie się tym HBO. Aż sam się dziwie, że wcześniej jakoś nigdy nie pomyślałem/nie brakowało mi serialu z tego świata. Dziwne również, że wcześniej nic takiego już nie powstało. Liczę na ciekawe historię.
Również wolałbym remake RDR1 na silniku RDR2, niż remastery starszych części GTA. Ciężko mi sobie w ogóle wyobrazić te części na silniku z GTA V. Widziałem w sumie wiele modyfikacji podobnego typu na YouTube i według mnie, to nie to samo.
GTA 3, Vice City i San Andreas to nie tylko postacie i fabuła. To też ten silnik, te mechaniki, animacje i niekiedy drewnianość czy lekka toporność. Jest oczywiście w tych częściach wiele elementów, które bym zmienił, czy które bym dodał. Ale czy te gry wtedy byłyby takie kultowe jak teraz?
Także póki co, to nie wyobrażam sobie remasterów omawianych gier.
W sumie, to bardzo dobry pomysł. Myślę, że takie buty miałyby popyt patrząc ilu ludziom zależy na tym aby liczyć sobie ile dziennie zrobili kroków. A takim wyświetlaczem z krokami mogliby dodatkowo 'przyszpanować".
Gdyby nie te wentylatory, a zostałby tylko ekran LCD, na którym moglibyśmy wyświetlać co chcemy, to przyznaję, że nawet ciekawe, lekko futurystyczne jakby z Powrotu do Przyszłości, obuwie.
Wprawdzie raczej bym takich nie nosił. Nie mój gust. Chyba, że na jakieś imprezy przebierankowe.
Najlepiej byłoby chyba gdyby nic nie mówili, nie pisali i nie przepraszali, bo nawet to im nie wychodzi, a po prostu zamknęli się i pracowali nadal nad grą.
Miałem kupić na premierę na PS4 Slim, mimo że i tak bym nie zagrał od razu. Chciałem po prostu mieć tę grę, wesprzeć CDPR, dołożyć im małą cegiełkę. Jednak nie zrobiłem tego i bardzo się cieszę, bo żałowałbym tego zakupu bardzo.
Mam nadzieję, że Cyberpunk tak jak No Man Sky jeszcze kiedyś dostanie nowe życie i zostanie naprawiony/poprawiony.
Jeden z lepszych seriali, gdzie muzyka, gra aktorska, obsada czy klimat, stoją na bardzo wysokim poziomie. Po 6 sezonie chętnie bym zobaczył jakiś pełnometrażowy film. Ale to wszystko zależy od tego jak popchną fabułę w ostatnim sezonie i jak się zakończy. Aby nie było nic na siłę.
Wypada nam się cieszyć, że Szybcy i wściekli rzeczywiście planują zejść ze sceny, bo to oznacza, że twórcy mają pewien plan na siebie
Na pewno nie zaprzestaną na 11 części. Oprócz tego, będą kolejne spin-offy. Prędzej czy później, pewnie z lekką, może 5 letnią przerwą na pewno seria powróci tak jak i główni bohaterowie.
Podejrzewam również, że pewnie będzie z jakiś jeden film z tego uniwersum (być może nawet nie będzie spin-offem a 12 częścią), w którym wystąpi sam Vin Diesel, bez reszty "rodziny". Dla Diesla ten film, ta seria jest całym życiem i żyję tylko tym. Nie porzuci tego nawet jeżeli będzie stary i będzie jeździł na wózku inwalidzkim.
Film samymi wyścigami i tuningiem nie oferowałby za dużo. Problemem Szybkich i Wściekłych nie jest to, że jest filmem akcji, bo takim gatunkiem był od początku, ale problemem jest to, że idą w absurdalność jeżeli chodzi o sceny akcji i inne głupotki.
Tak jak akceptuje i nawet podobają mi się takie sceny jak przejazd pod płonącą cysterną, ciągnięcie sejfu przez miasto, pościg za czołgiem czy łodzią podwodną, czy nawet i skok samochodami z samolotu, tak w większości tych scen zawsze dodadzą coś jeszcze bardziej nierealnego i absurdalnego, nie mówiąc o tym, że główni bohaterowie filmu są niezniszczalni, a prawo grawitacji działa na nich inaczej.
Przyznaję, że mają niezłe pomysły na sceny akcji, jednak mam wrażenie, jakby do każdej takowej sceny musieli dodać jeszcze jeden, absurdalny element.
Warto odnotować, że nie jest to pierwszy raz, kiedy pojawiają się plotki na temat kobiecej protagonistki GTA 6 – podobne informacje mieliśmy już w sierpniu 2017 roku.
Może plotka, może nie. Może po prostu ktoś napisał takową informację, wiedząc, że to wielce prawdopodobne, że w kolejnej części GTA będzie występowała kobieta jako grywalna postać.
Równie dobrze mógłbym napisać, że kolejne GTA będzie się rozgrywało w latach współczesnych, a miejscem akcji będzie słoneczne Miami z terenami pozamiejskimi, a jednym z głównych mechanik gry będą przeróżne zjawiska pogodowe takie jak sztormy czy huragany.
Ile z tego, co napisałem wyżej wydaję się bardziej, a co mniej prawdopodobne?
Tak czy siak, te wszystkie plotki zostaną rozliczone, gdy R* zaprezentuję grę, lub gdy odbędzie się premiera. Czyli za jakieś 10 lat może, wliczając w to przekładania premiery.
Jak mają czas, środki i ogólnie mogą sobie pozwolić na dalszą pracę nad grą, to niech nad nią pracują, aż skończą. Lepiej nie nadmuchiwać balonika i nie robić niepotrzebnego, ogromnego hype'u na grę. Oby tylko ruszyli z marketingiem gdy będą pewni, że gra jest już gotowa.
Mam jakieś dziwne odczucia, że ten film może być dobrą produkcją. A przynajmniej mam taką nadzieję. Wątek zombie lubię, a tu dodatkowo kolejnym wątkiem będzie Heist. Dziwne, a zarazem oryginalne połączenie.
Mam nadzieję tylko, że zombiaki będą bardziej w stylu The Walking Dead, tyle że może ciut żwawsze.
A szkoda, bo chłop ma możliwości na zrobienie porządnego filmu, a mimo wszystko brnie w szambo. Ale jednak ma swoich fanów, co widać po tym, że nadal tworzy takowe gówna.
Na najbardziej oczekiwane gry roku zagłosowałem:
1. Dying Light 2
2. God of War: Ragnarok
3. Horizon: Forbidden West
Co prawda, to nie wiadomo nawet czy wszystkie te gry wyjdą w 2021, obstawiam, że przynajmniej jeden z tych tytułów dostanie obsuwę na 2022, ale mimo to czekam na tę gry.
Na 4 miejscu dałbym Evil West mimo, że nie wiadomo za wiele o tej grze, jednak przykuła moją uwagę, gdy parę dni temu po raz pierwszy o niej usłyszałem. Ale że będzie Dziki Zachód, a ja lubię te klimaty, to mam nadzieję, że wyjdzie z tego coś ciekawego.
Do listy dodałbym również Vampire: The Masquerade - Bloodlines 2 jako numer 5.
Więc może to lepiej, że Techland podobnie jak Rockstar Games siedzi cicho, pracuję nad gra i że powie o niej coś więcej, gdy będą mieli pewność, że to dobra pora. Aby nie robić niepotrzebnego hype'u, gdy okaże się, że jeszcze jednak nie są gotowi na premierę i muszą ją przełożyć. Chyba nikt tu nie chcę mieć powtórki?
Więc myślę, że jeżeli ich na to stać i jeżeli ma to im pomóc jak i samej grze, to nawet DL2 może wyjść i w 2022.
Może to easter egg nawiązujący do piosenki z intra naszego polskiego serialu pt. Rodzina zastępcza, gdzie Seweryn Krajewski śpiewa "Lecz jeśli chcemy, Te wszystkie dziury, Miłością, da się Załatać".
Może po prosty potrzeba trochę miłości, aby naprawić ten błąd?
Sam też nikomu nie pozwalam dotykać mojego sprzętu brudnymi rękoma. Korzystać z laptopa czy kontrolera od konsoli. Najpierw umyć ręce, potem się bawić. A jeżeli ktoś je coś, to ma po prostu nie dotykać. Na samą myśl mnie skręca że ktoś je jakieś chipsy, a potem tą ręką dotyka myszki. Cała tłusta. Nie wiem jak komuś może coś takiego nie przeszkadzać.
"Drugą marką wziętą na warsztat przez Sony jest polski Serial Cleaner, którego ekranizacja według ostatnich doniesień ma przybrać formę serialu animowanego."
Nie wiedziałem, że to Sony ma zająć się ekranizacją Serial Cleaner. Od pierwszej wiadomości, że gra ma zostać zekranizowana czekam na coś konkretniejszego, nie mówiąc już o samym filmie czy serialu. Lecz teraz trochę się załamałem, bo jednak liczyłem na paru odcinkowy serial live action, a nie animację.
Mam nadzieję, że jeszcze się coś w tej kwestii zmieni i że podejmą się nakręcenia serialu, bądź ewentualnie filmu live action.
"Filmomaniak powstał z myślą o Was, dlatego też mile widziane są wszelkie uwagi, rady i pomysły dotyczące teraźniejszego stanu portalu, jak i kierunku jego rozwoju (bo myślimy o nim długofalowo). Co byście zmienili?"
Przede wszystkim mniej spoilerów w tytułach czy miniaturkach, jak to miało ostatnio miejsce w newsie o drugim sezonie The Mandalorian... Co swoją drogą, mimo zwracania uwagi, nadal nie nie zostało zmienione/poprawione...
Ale to będzie tłusta konsola. A tak serio, to nie wiem co napisać. Widziałem już kiedyś zwiastun, coś tam kiedyś o tym czytałem, ale myślałem że to żarty, trolowanie. Ale po tej wiadomości chyba dociera do mnie, że to faktycznie się dzieję.
Od wczoraj wiem, że nie mogę wejść w galerię wysyłanych zdjęć/filmów na czacie z danym rozmówcą. Po wysłaniu jakiegoś zdjęcia mogę sobie wtedy co najwyżej przewijać, aby cofać się do poprzednich, ale aby zobaczyć wszystko w tak zwanych kafelkach - nie ma opcji.
Tydzień, albo dwa tygodnie temu moja znajoma miała to samo. Po dniu czy dwóch dniach powróciło jej to do poprzedniego stanu. A teraz znowu nie ma tak samo jak ja.
To jedyny problem jaki widzę na Messengerze, bo oprócz rozmawiania i tego pisemnego i tego głosowego czy na kamerkach oraz jak i wysyłania zdjęć czy filmików, do niczego innego tego komunikatora nie używam.
Chłopie, odpaliłem film. Przewijam szukając Toma i zastanawiam się o co chodzi. Dopiero po chwili załapałem, że cały czas patrzyłem na Toma. Co za charakteryzacja... A oglądałem ten film lata temu i to możliwe że więcej niż dwa razy.
To gdzie teraz będę drożej kupował gry skoro zamykacie sklep? Zawsze się coś u Was znalazło fajnego, nawet wiele lat po premierze, gdzie mieliście cenę dwa razy większą od innych sklepów internetowych czy nawet i tych stacjonarnych. Trochę szkoda, bo tyle lat się sklep utrzymywał, nabyliście tylu klientów, a teraz zamykacie.
Niech ten rok już się skończy :(
Przykro się patrzy co się wyrabia z tym całym Cyberpunkiem jak i z CDPR. Gra zapowiedziana jakoś w 2013 roku. Potem świetne wbicie i pokazanie zwiastuna, Keanu Riveesa i daty premiery. Potem przekładanie premier, co wiązało się z tym, że o grze jeszcze więcej się mówiło. Wszędzie był Cyberpunk... Na kosmetykach, na napojach, w reklamach, na każdych serwisach o grach. Każdy mówił o tej grze. Balonik się pompował. Wszyscy oczekiwali świetnej premiery, świetnej gry. Która mogła taka być. Gdyby nie pewne oszustwa czy niedopowiedzenia ze strony CDPR. Gdyby nie szybka premiera gry nad którą powinni pracować jeszcze przynajmniej z pół roku, jak nie więcej...
Naprawdę przykro się patrzy, że CDPR tak się pogrążył. Wierzę, że jeszcze w miarę naprawią tę grę. Że pozbędą się bugów. Mam nadzieję, że AI też poprawią, bo to co widziałem, to tragedia. Czegoś takiego nie można wypuszczać w tych czasach. Gry z 2004 nie miały takiego słabego AI. W grze, w której jest system policji, poziomu poszukiwań, nie można dawać takich bubli jak respiąca się policja przed naszymi oczami, lub gubiąca nas gdy tylko schowamy się za rogiem. Akurat w tym aspekcie naprawdę spodziewałem się, że policja będzie wyzwaniem, że będzie niezłym poziomem trudności. Na tyle trudnym, że będę unikał jakichkolwiek przestępstw, aby nie zadzierać ze stróżami prawa. A teraz to raczej nikt nie zadziera z policją, bo nie chcę czuć tej żenady...
Gra na pewno robi wiele rzeczy dobrze, ale po takim napompowaniu balonika, powinno dostarczyć się produkt o wiele większy, a nie to co wyszło na światło dzienne. Balonik eksplodował, czego chyba mało kto się spodziewał. A CDPR są w dupie... Po tylu latach pracy, świetnych wiedźminów i wybiciu się na rynku gier na całym świecie, znaleźli się po prostu w dupie...
Oby naprawili tę grę tak jak No Man's Sky zostało naprawione. Niesmak jednak pozostanie, a CDPR straci zaufanie.
Czyli u R* nic się nie zmienia. Nadal po staremu jeżeli chodzi o GTA Online i dodatki, które opierają się na tym samym, ubranym tylko w inny papierek. Fakt, nową mapką mnie zaskoczyli. Łudziłem się, że dadzą ją do swobodnego grania. Że oprócz miejsca na napad na niej, będzie można po niej pojeździć, pozwiedzać i kupić może coś, czego nie kupi się na podstawowej mapie. Liczyłem też na jakieś wioski z mieszkańcami, bo na duże miasto to nawet się nie nastawiałem.
Myślałem, że będzie to coś jak Guarama w RDR2. No ale niestety. Czego się spodziewać? Można liczyć, że może w przyszłości R* da możliwość swobodnej eksploracji wyspy i że wykorzysta ją jakoś do kolejnych dodatków/trybów - chociaż szczerze mówiąc, to nawet jeżeli nic nie zrobią, to może będzie i lepiej, bo grać nie zamierzam. Po Red Dead Redemption 2 na GTA Online czy ogólnie GTA V (które swoją drogą jest słabe) nie mam ochoty.
No trochę się zawiodłem na CDPR. Ogólnie miałem zamówić grę w preorderze na PS4, mimo, że i tak ograłbym ją za jakiś rok, gdy już zakupie PS5. Zrezygnowałem z tego pomysłu bo bez sensu było wydawać pełną kwotę za grę, która by leżała tyle czasu na półce, gdy mogę ją kupić zapewne już taniej, gdy nabędę nową konsolę. Ale nie o tym...
CDPR widocznie czuł duży nacisk ze strony graczy z całego świata. Wiedzieli, że mają jeszcze dużo pracy nad grą, wiele błędów do naprawy, a mimo to zdecydowali się na premierę gry. Wstyd powinno im być i mam nadzieje że było i jest, że to zrobili - że dopuścili do premiery. Tak hajpowali tę grę, tak o niej mówili i nadmuchiwali balonik, że gracze spodziewali się nie wiadomo czego... Chyba czegoś pokroju trzy razy lepszego GTA V. Ale to też ich wina. Ich wina, bo niepotrzebnie podawali datę premiery. A potem przekładali te premiery. Zamiast ogłosić, że WKRÓTCE i pracować nad grą, aż będzie w takim stanie jakim powinna, woleli podać jedną datę, potem drugą i trzecią - i już w sumie nie pamiętam ile... - aż w końcu wypuścić bubel z błędami.
Gra na pewno broni się fabułą i innymi mechanikami, ale błędy i bugi, które mogą psuć rozgrywkę są nie do przyjęcia. Nie wspominam już o konsolach starej generacji, na których gra w ogóle nie powinna wyjść - ciekawe co by było, gdyby nie nadeszła nowa generacja...
Ale widać tu kolejne cwaniactwo ze strony CDPR. Wiedzieli, że gra na starszej generacji konsol będzie tragiczna, ledwo grywalna, koszmarna. Nie uprzedzili, nie oznajmili tego w żadnej sposób - nawet w ten delikatny, mówiąc chociażby:
"Gra na konsolach starszej generacji może nie spełniać oczekiwań graczy i dostarczyć pełnej satysfakcji. Zalecamy grę na komputerach osobistych o odpowiednich podzespołach jak i konsolach nowej generacji".
Ale nie, woleli milczeć wydając grę i czekając, aż ludzie się na nich rzucą. Pewnie już dawno mieli przygotowane przeprosiny... To dla mnie zwykłe oszustwo. Naciąganie na pieniądze, mimo, że teraz oferują zwrot kosztów za grę, jeżeli ktoś jest niezadowolony z zakupu. To chyba najbardziej boli, bo nie spodziewałem się tego po tej firmie.
Strach pomyśleć jakby gra miała wyglądać tego 19 listopada. Pamiętam jak w którymś materiale TVGry rozmawiało z jednym z twórców CP2077, który mówił, że musieli przełożyć premierę, bo gra nie jest gotowa, gdyż pracują jeszcze nad poprawianiem błędów i bugów, a nie chcą dostarczać takiej gry graczom. Że zależy im, aby w dniu premiery gracze mogli odbyć fantastyczne, pierwsze wrażenie z gry. Coś chyba nie pykło tam u Was CDPR.
Nie grałem, więc nie oceniam. Czytałem sporo i oglądałem sporo. Nie wygląda to dobrze. Błędy, błędami. Bugi, bugami. Ale CDPR powinien popracować nad AI kierowców - a raczej botów poruszających się jak pociąg na szynach - jak i innych NPC'ów, oraz dodać więcej aktywności w mieście - jakieś mini gier, jakichś barów czy sklepów. Aby można było jakoś ciekawie spędzić dodatkowy czas w tym mieście i świecie.
Liczę na to a wręcz wierzę, że CDPR naprawi tę grę. Że będą pracowali nad nią, aż będzie taka, jaka powinna być. Że załatają błędy, naprawią bugi, poprawią AI NPC'ów (jeżeli to w ogóle jeszcze możliwe) i może dodadzą do gry więcej aktywności.
Może nie powinienem się wypowiadać, bo nie kupiłem gry i nie grałem. Ale właściwie, to mam prawo się wypowiedzieć, więc to robię.
Wstawaj CDPR, macie grę do naprawienia...
Evil West zapowiada się ciekawie. Myślałem na początku, że może to gra w stylu Call of Juarez, ale jednak nie, dostaniemy tu wampiry - co z jednej strony trochę szkoda, ale z drugiej również mnie zainteresowało i czekam na jakiś gameplay.
"Na imprezie pojawiła się także gra Back 4 Blood, czyli kooperacyjna strzelanka studia Turtle Rock, pomyślana jako duchowy spadkobierca najsłynniejszego projektu tego zespołu – Left 4 Dead."
Witamy w 2008 roku.
ROAD 96, również mnie zainteresowało. Kojarzy mi się trochę z Jalopy, ale ROAD 96 będzie raczej bardziej rozbudowane. No i dowiedziałem się właśnie, że istnieje taki gatunek filmowy/growy jak droga.
"Mogliśmy także obejrzeć zwiastun It Takes Two, czyli nowej gry autorów A Way Out."
Zawiodłem się. Po A Way Out spodziewałem się czegoś innego.
I to tyle jeżeli chodzi o mnie...
"Fani sieciowego modułu GTA V wkrótce sprawdzą „największą przygodę” w historii Grand Theft Auto Online."
Szkoda, że fani singlowego modułu, zostali olani przez ten sieciowy, mimo, że miało być zupełnie inaczej.
Ale tak. Za pewnie będzie to baza, w której będziemy rozpoczynać napad/napady. Więc za pewne aby w ogóle móc dostać się na tą wyspę, będzie trzeba kupić łódź podwodną, a może nawet i mieć w posiadaniu jakiś samolot.
"Najbardziej chyba żal filmu, który wyreżyserować miał Gareth Evans, znany z cyklu The Raid. Jego wizja Deathstroke’a byłaby mrocznym filmem akcji wzorowanym na współczesnych produkcjach koreańskich z gatunku noir."
Chętnie bym zobaczył coś takiego. Deathstroke to jedna z moich ulubionych postaci tego uniwersum. Mam jednak nadzieję, że Liga Sprawiedliwości ani żaden z Batmanów z Affleckiem nie zostanie kontynuowany, bo są to słabe filmy, pełne głupot i całe te uniwersum filmowe jest chaotyczne.
Czekam na nowego Batmana z Pattisonem i więcej filmów w stylu Jokera. Mam nadzieję na więcej takich produkcji.
No to szykuje się niezła orgia.
Mam nadzieje również, że film będzie długi, a poprzedni "spajdermeni" nie pojawią się tylko na pięć minut.
Może te mdłości i zawroty głowy, to problem dotyczący czegoś innego? Może warto iść się przepadać jakoś dokładniej do lekarza? Bo sam mam chorobę lokomocyjną, a nigdy od grania w grę nie miałem takich objawów. No chyba, że grasz na VR, to wtedy większe prawdopodobieństwo. Albo jeżeli dłuższe posiedzenie trwa z 10h, ale to już wtedy raczej nie wina choroby lokomocyjnej, a przemęczenia, braku odpoczynku.
Obejrzałem zwiastun w polskiej i angielskiej wersji językowej. I to drugi raz, gdy odczuwam lekkie zażenowanie polskim dubbingiem w tej grze. Nie pasuje mi on kompletnie, jest dziwny, nijaki, bez klimatu. Szanuje za Żebrowskiego, ale jednak to głos Keanu bardziej pasuje do postaci Johnnego, który jest wzorowany właśnie na Keanu.
Jedyna zaleta grania z polskim dubbingiem, to zapewne smaczki, które wykryją tylko Polacy.
spoiler start
Np. Quebonafide czy Taco Hemingway...
spoiler stop
Liczę na dobry, wampirzy film. Chociaż i tak bardziej bym się ucieszył z kolejnej części lub z nowej wersji Blade'a. Bardziej stawiałbym na kontynuację, bo poprzednie filmy mi się podobały, a Wesley Sniper aż tak stary nie jest, aby nie zagrać w jeszcze jednym filmie i przekazać pałeczkę kolejnemu aktorowi, co by sprawiło zarazem że dostalibyśmy kontynuację i reboot/remake.
To nawet lepiej. Wolę 20-30 godzin na jedno przejście jednej ścieżki + eksploracje świata, niż 60 godzin na jedną ścieżkę. Gra by mnie wtedy mogła przynudzić i nie zachęcić do sprawdzenia kolejnych ścieżek.
Poza tym w moim przypadku, gdy ktoś mówi, że gra jest na 20 godzin, to ja potrafię spędzić w niej 50.
Dobrym przykładem jest Red Dead Redemption 2, gdzie między jedną a drugą misją, potrafiłem przez 5 godzin nie rozpocząć żadnej misji, bo po prostu jeździłem po świecie i go eksplorowałem, czy łowiłem rybki lub ogólnie korzystałem z przeróżnych mechanik gry. Ale wiadomo, to zależy też od samej gry, na co pozwala.
Nie obejrzałem całego filmu, lecz trochę poprzewijałem i muszę przyznać, że charakteryzacja, sceny walk czy ogólnie montaż, stoją na wysokim poziomie. Nadal widać, że to fanowska produkcja, ale myślę, że przyjemnie by się ją obejrzało, gdyby to nie było zwykłe mordobicie przez cały film - tak mi się wydaję, że jest po przewijaniu materiału.
"Ugotuje, pozmywa i kosztuje zaledwie 1,2 mln złotych"
Nadal wychodzi taniej na dłuższy okres czasu, niż kobieta...
Jestem za #SaveDaredevil
Jeżeli miałaby powrócić stara ekipa, zostać kategoria wiekowa, to oczywiście, że jestem za uratowaniem serialu o Daredevilu. Tym bardziej po świetnym trzecim sezonie, który był dla mnie małym arcydziełem.
Ktoś, zapewne twórca naszego sandboksa postanowił zrobić nam mały easter egg. Możliwe, że to jakaś zagadka, poszlaka, jak z kosmitami i górą chiliad z GTA V.
Ewentualnie błąd, bug, który znalazł się w tamtym miejscu gdy weszła w życie jakaś nowa aktualizacja.
Myślę, że wraz z kolejnymi poprawkami i aktualizacjami tajemniczy monolit zniknie. Lub ewentualnie pojawi się w innym rejonie mapy, bo może faktycznie to jakaś zagadka.
"Manieryzmy Deppa, jego ton głosu, ruchy, ruch oczu (nie wiem jak to opisać), często przebijają się przez rolę, niezależnie od najbardziej wariackiego stroju w jaki wepchnie go Tim Burton."
Johnny Depp po prostu wcielając się w jakąś postać, nadal w jakimś procencie pozostaje Johnnym Deppem. Te ruchy oczu przede wszystkim, to już nawet bym powiedział, że z aktora nie wychodzi Johnny Depp, a po prostu Jack Sparrow. Bo jego styl bycia, jego ruchy ciała jak i właśnie oczy wykreowały postać Kapitana Jacka Sparrowa i chyba przez tą rolę w każdym innym filmie z nim widzę to samo.
Ale mimo tego nadal uważam, że jest dobrym aktorem, po prostu może to ja mam problem z tym, że widzę w nim ciągle jedną i tą samą postać niezależnie od granej przez niego postaci.
Zapowiada się najbardziej rozbudowany tryb fotograficzny w grach! Podoba mi się ile jest tam opcji. Chociażby to, że można wybrać pozę bohatera!
Oj w Photo Mode potrafię spędzać wiele czasu, co z jednej strony przynosi uciechę, ale z drugiej potrafi zabrać więcej czasu niż sama rozgrywka i wybijać z imersji. Bo zamiast przechodzić grę, co chwila potrafię się zatrzymywać aby cyknąć fotkę, lub szukać ciekawych miejsc do fotografowania.
No i tak, Mark Wahlberg potrafi grać. Ma parę fajnych filmów, a jak wiadomo, to większość zależy właśnie od scenariusza i reżysera.
Wiele gier ma okazję na tworzenie takich wydarzeń jak chociażby "głupie" koncerty prawdziwych muzyków, ale chyba żadna gra oprócz Fortnite nie wykorzystuje tego. A szkoda, bo mimo że wirtualne, to jednak fajnie przeżyć coś takiego wraz z innymi graczami.
Wiec co by nie mówić o Fortnite, to jednak twórcy potrafią w przyciąganie publiki i robienia show.
Glitch wywołuje się poprzez umieszczenie w deskach mostu noża rzucanego.
Czy ten glitch działa również w singlowej wersji gry?
Co ciekawe, upadek po tej podróży nie jest śmiertelny, a więc możemy swobodnie zwiedzać krainę.
Ten upadek akurat nie był śmiertelny, ale inny już może być. Widać, że postać mocno oberwała i niewiele brakowało do zgonu.
Prawdopodobnie Rockstar wkrótce naprawi błąd, tak więc lepiej się pospieszyć, jeśli zależy Wam, by wypróbować możliwości mostu.
Wątpię, że to naprawią, ale kto ich tam wie.
Ogólnie to glitch trochę podobny do tego z huśtawką z GTA IV, które również po najechaniu na nią, wybijała gracza jak z katapulty. Ciekawe jakby tak koniem spróbować się katapultować, chociaż w tym przypadku fizyka pewnie zrzuciłaby postać z konia. Ale jeżeli jeden z graczy wsiadłby jako pasażer do dyliżansu, a drugi by najechał na most?
Twórcy zdołali własnoręcznie odtworzyć jaskinię Batmana i nie zrobili tego wcale na żadnym odludziu, a w środku miasta.
Przez chwilę myślałem, że to prawdziwy kawałek skał, wody i drzew gdzieś w mieście i zastanawiałem się, gdzie mają taką fajną atrakcję. Dopiero po ponownym przeczytaniu załapałem, że zostało to zrobione przez twórców.
Zastanawia mnie jednak dlaczego akurat w środku miasta? I co oznacza w tym aspekcie środek miasta? Takie dosłowne centrum miasta? Gdzieś na jakiejś budowie może akurat wykorzystali kawałek terenu do stworzenia tego? Nie byłoby nie wiem... łatwiej, prościej, bezpieczniej czy nie wiem co jeszcze, zrobić to gdzieś właśnie na odludziu? Poza miastem albo na jakimś specjalnym terenie filmowym czy studiu?
Może chodzi o tło? Aby tło było prawdziwe, aby na dalszym planie było widać wspomniane miasto, budynki, a nie obraz wstawiany na green screena? Póki co to według mnie jedyne sensowne wyjaśnienie.
Warto oglądać? Brakuję mi jakiegoś dobrego serialu SCI-FI, o kosmosie, podróżowaniu, walkach. Oglądałem kiedyś film Serenity i podobał mi się klimat jak i zamysł i wiem, że był też serial z tego samego uniwersum pt. Firefly, ale anulowali albo zakończył się po jednym sezonie, to szkoda mi go nawet oglądać.
Dlatego ciekawy jestem tego The Expanse. Może macie jakieś inne ciekawe propozycje w tym klimacie?
Dlatego w takim GTA Online najciekawsze co jest, to napady (chociaż do nich też potrzeba kasy jak chcemy robić ze znajomymi) oraz inne aktywności/tryby takie jak wyścigi, deathmatche itp.
Na napadach można zarobić kasę, ale można też się i pobawić z grupką znajomych.
To samo powinni robić w RDO. Zamiast jakieś zbieractwo - co również powinno być jako dodatek dla tych, których to bawi - powinni wprowadzić różne napady. Planowanie w obozie ataku, ucieczki czy ogólnie planu. Nie byłoby to raczej nic efektywnego jak w GTA Online, bo w końcu to Dziki Zachód, ale zawsze to inna forma zabawy ze znajomymi. Coś do porobienia w kooperacji.
No ale podejrzewam, że napady w RDO ukażą się pewnie za jakiś rok. Na napady w GTA Online również trzeba było trochę czekać. I pisząc napady, nie mam na myśli tylko koniecznie napadów, ale ogólnie dłuższych misji dla paru osób z jakąś niewielką fabułą.
Gra zapewni bowiem, według twórców, wsparcie dla nawet 300 aktywnych NPC naraz. Oznacza to w praktyce zabawę w o wiele większej skali, a gracze będą mogli łatwiej wtopić się w tłum.
Które będą się zachowywać jak Świrusy z Days Gone?
A na poważnie, to czekam na jakiś film, w którym ktoś faktycznie policzy ile NPC'ów znajduję się aktualnie podczas rozgrywki.
Ale są i wyjątki od reguły. Nie przeczę. Uważam jednak, że taniej można wyrwać w innych miejscach i to nie koniecznie czekając parę miesięcy na wyprzedaże Steamowe.
Red Dead Redemption 2 mam, pograłem nawet chwilę w tryb Online, gdzie wykorzystałem 7 dniowy okres próbny PS+. I to między innymi dlatego przestałem grać. Przez PS+. Jest dla mnie głupotą, że aby grać w gry po sieci, trzeba dodatkowo płacić za to. Myślałem, że może wraz z nową generacją zmienią to i owo. Pozwolą grać graczom w gry za darmo (bez kupowania PS+), a Ci, co by mieli wykupioną subskrypcję po prostu nadal dostawaliby co miesiąc "darmowe" gry, plus dodatkowo jakieś ekskluzywne dodatki do tych gier czy to w postaci skórek, czy czegokolwiek innego.
I może cena za PS+ nie jest wysoka, gdy wyłapię się okazję i kupi na rok, tyle że ja przeważnie preferuję gry single, tym bardziej na konsoli, a do trybów sieciowych zaglądam/zaglądałbym rzadziej, co kompletnie mi się nie opłaca.
A no tak. Porzuciłem RDO również z powodów ciągłych błędów, które wyrzucały mnie z gry. Często nawet nie wszedłem do gry, bo wyrzuciło mnie zaraz w oknie ładowania świata. A jak już udało mi się wejść i rozegrać np. czy to misję czy jakiś tryb, to również potrafiło wywalić mnie do systemu. I z tego co czytałem ostatnio, nadal występują takie problemy.
W Red Dead Online jeszcze na pewno kiedyś pogram, bo chcę zrobić platynę w grze, a zostały mi osiągnięcia praktycznie tylko z trybu sieciowego. Swoją drogą uważam, że tryby sieciowe powinny być oddzielne - mieć oddzielne medale/platyny.
Co do samej gry, to uważam, że ma większy potencjał niż GTA Online. Przez parę godzin w grze lepiej się bawiłem, niż właśnie w GTA Online. Może bywa pustawo, a czasem niebezpiecznie i drażniąco (ale w GTA Online to jest jeszcze gorsze) ale nadal jest klimat i przemierzanie świata wykreowaną przez siebie postacią potrafi sprawiać przyjemność z grania. Tak samo jak różne tryby gry. Ale brakuję jednak napadów - podejrzewam jednak, że prędzej czy później się pojawią. Stawiam jednak, że później - bardzo później.
Możesz grać w taki sposób godzinę, dwie czy nawet dwadzieścia. Ale gdy tylko pojawią się cycki czy golizna, akurat w tym momencie albo spadnie Ci koc, a rodzice spojrzą w telewizor, bądź mama, która wołała Cię na obiad, a Ty nie słyszałeś przez słuchawki w uszach, zrzuci z Ciebie koc i nakryję Cię na...
Nie używam AdBlocków od jakichś dwóch lat, aby pozwolić zarobić twórcom. Reklamy 5 sekundowe nie są dla mnie problemem, czasem nawet i te 30 sekundowe, ale gdy podczas oglądania czegoś włącza mi się teledysk jakiejś piosenki w postaci reklamy, trwająca średnio 3 minuty, to mam dość. Wolałbym obejrzeć wszystkie reklamy przed obejrzeniem danego filmu, aby potem mieć spokój. Ale wiadomo, nie będzie tak kolorowo, liczy się kasa - nie dziwię się.
Jeżeli będzie tragicznie, to wezmę pod uwagę zainstalowanie AdBlocka. Póki co zostawię tak jak jest.
Przydałby się w sumie konkurent dla YouTube, ale czy kiedyś się to stanie?
170 godzin? Znając mnie, to pewnie zajęłoby mi to dwa razy tyle. Eksploracja, powolna rozgrywka, sesje w których wyznaczam sobie jakieś cele do zrobienia. Nooo. Zapowiada się gra na przynajmniej rok.
Te promocję są dobre dla nowych użytkowników Steama lub kogoś, kto dopiero wsiąka w świat gier. Starzy wyjadacze mają już wszystkie warte uwagi gry - mówię o tych grach, które co wyprzedaż są praktycznie w tych samych niskich cenach. Reszta promocji, to jakieś małe przeceny od 10 do 30 zł.
Mam na liście sporo tytułów. I mam je już od kilku wyprzedaży, bo cena praktycznie zawsze ta sama, bądź nadal na tyle wysoka, aby odłożyć zakup.
Gry typu Mad Max, Max Payne, Sleeping Dogs czy jakieś starsze części GTA są warte kupienia za grosze, tyle że za pewne każdy ze starych użytkowników tej platformy, ma już te tytuły w swojej bibliotece, więc tak jak pisałem, te wyprzedaże są raczej skierowane do nowszych użytkowników.
Podjarałem się wczoraj wiadomością na temat możliwego remake'u Red Dead Redemption. Mimo, że podejrzewałem i brałem pod uwagę, że to zwykły fejk, to i tak się podjarałem.
Pisałem to nie raz i napiszę kolejny. Nadal wierze i liczę, że R* tworzy i wyda remake pierwszej odsłony. RDR2, to jedna z najlepszych gier według mnie, a w dodatku pierwsza, którą ogrywałem na PS4 i przez którą właściwie zdecydowałem się kupić konsolę Sony.
Nie grałem nigdy w jedynkę, gdyż po prostu nie posiadałem wcześniej żadnej konsoli, co w sumie za parę stówek mógłbym uczynić dla tej jednej gry, lecz wkrada się tu kolejny problem, czyli brak polskich napisów.
Wierzę, że pierwsza część jest nadal dobrą grą, jednak mimo wszystko chciałbym zobaczyć tę grę, tę historię na silniku z RDR2. Z tymi samymi mechanikami a nawet rozbudowanymi. Nie pogardziłbym nawet jakimś instrumentem muzycznym, którego brakowało mi w RDR2. Fajnie byłoby przygrywać sobie na harmonijce jadać koniem czy odpoczywając przy ognisku.
Na remake RDR1 czekam bardziej, niż na cokolwiek związanego z GTA VI. Mam nadzieję, że w tym fejku może tkwić ziarno prawdy. Oby tak było, bo akurat ta gra zasługuję na remake.
A byłem pewny, że pracę nad serialem już ruszyły... No nic, grunt, że jednak w końcu pracę się rozpoczęły. Teraz pytanie właśnie, kogo zobaczymy na ekranie. O scenariusz raczej się nie martwię, tak samo jak o klimat serialu. Mam nadzieję, że produkcja się uda. Że wyjdzie hit, który pokona serię The Walking Dead - chociaż to zupełnie inne klimaty, jednak mają trochę wspólnego ze sobą.
Czekam mocno na ten serial i cieszę się zarówno - póki co - że to HBO się zabrało za produkcję, a nie kto inny, jak i że nad serialem pracują doświadczeni ludzie.
No proszę. Nowa mapa w GTA Onlinie. Myślałem, że nigdy się to nie wydarzy. Ciekawe jakich rozmiarów będzie. Czy będzie to kawał otwartego terenu czy może kawałek zamkniętej mapy, kawałek wyspy, na którym znajdowałoby się owe kasyno. Czy będzie to coś jak Guarama z RDR2, czy jednak nie...?
"Oprócz tego pojawią się nowe maszyny (w tym uzbrojony okręt podwodny)"
Podejrzewam, że okręt podwodny będzie pełnił funkcję taką, jaką pełni jacht? Czyli statyczny element w grze, bez możliwość swobodnego poruszania się nim. Tyle tylko, co możliwość zmiany miejsca położenia na jedno z paru punktów na mapie i to oczywiście za wirtualną gotówkę. Zapewne będzie to miejsce wypadowe, do planowania napadu.
Na koniec warto przypomnieć przeciek z października tego roku, w którym pojawiła się grafika przedstawiająca wyspę, która rzekomo miała być fragmentem mapy GTA VI.
Niedługo, to pewnie GTA VI zostanie zaimplementowane do GTA Online...
Przez jakieś dwa miesiące grania, bodajże w okresie początków Covida, tylko przez jeden dzień, jeden wieczór GTA Online chodziło tak, jak powinno. Uruchamiało się w niecałe 3 minuty, nie było żadnego widzenia w chmurach, tryby odpalały się niecałe 20 sekund i zero błędów powodujących wywalanie gry. To był miły wieczór. Miły i jedyny, bo na drugi dzień był powrót do długich loadingów.
Wystarczy, że taki kurier wie, że w danym dniu jest premiera konsoli. A jako, że jest premiera konsoli, to pewnie sporo przesyłek do wysłania by miał podobnie zapakowanych, prawdopodobnie w takie same kartony. Wystarczyłoby, że by zajrzał do jednego pudełka i wiedziałby wszystko.
Nie oceniam, nie hejtuję, bo nie wiem czy to wina kurierów, czy nie. Nie wykluczam jednak tego. Zawsze, w każdej branży czy ogólnie, znajdzie się jakiś oszust czy złodziej.