Jak zostały polecone Czarna kompania i Pieśń lodu i ognia, to ja polecę Malazańską księgę poległych. Choć myślę, że o trochę inny klimat autorowi wątku chodziło.
Jeśli komuś nie straszny angielski to polecam przeczytanie wywiadu z twórcami Tormenta:
http://www.rockpapershotgun.com/2014/06/17/torment-tides-of-numenera-interview-1/
http://www.rockpapershotgun.com/2014/06/19/torment-tides-of-numenera-interview-2/
Już od jakiegoś czasu słyszałem o tej grze i chętnie bym w nią zagrał, ale nie lubię gdy coś sprzedaje się pocięte na kawałki. Wole mieć od razu całość, więc będę musiał poczekać aż wyjdą wszystkie epizody.
Wie ktoś czy cykl Caine'a Stovera został ukończony? Opis książek mnie zaciekawił, ale nie chcę zaczynać jeśli cykl nie jest zakończony.
DanuelX -> bez przesady nie nazwałbym Kantyczki... hard sf, nie jest może taka jak typowe powieści post apokaliptyczne, które ostatnio powstają, ale jest naprawdę warta przeczytania.
Chodzi mi o to, że ewolucja to naturalny przesiew słabszych, mniej inteligentnych, chorowitych osobników. Naturalna kolej rzeczy, słaby, głupi, krzywy, chory po prostu umierał nim doszło do reprodukcji i przekazania tych genów dalej.
To co opisałeś to akurat dobór naturalny, w który człowiek ingeruje już od co najmniej odkąd udomowił pierwsze zwierze.
Właściwie nie pochodzimy od małp, tzn. na pewno nie od tych małp które żyją obecnie. Mamy z nimi wspólnego przodka. Mówiąc, że człowiek pochodzi od małpy możemy spowodować mylne wyobrażenie.
Tak na szybko i bez kolejności:
Fallout, GTA, Bioshock, Thief, Legacy of Kain, Herosi, Hitman, Homeworld, Monkey Island, Company of Heroes.
Człowieka z Wysokiego Zamku uważam za jedną z lepszych książek Dicka, nie jest może tak pokręcony jak Ubik czy Trzy stygmaty..., ale jest to na pewno książka warta przeczytania. Radzę więc przeczytać ją i samemu wyrobić sobie o niej zdanie.
Teraz to już w ogóle nie mogę się doczekać. Widać szykuje się nam renesans rpgów, ma powstać tyle ciekawych tytułów.
Murabura -> ToN jest "duchowym nastepcą", a nie kontynuacją P:T, dlatego nie ma żadnego przymusu, żeby musiał mieć taki sam system walki. Walka nie była tam najważniejszą rzeczą, i to nie dzięki niej tylu graczy nadal wraca do tego tytułu. Powiedział bym, że niektórzy wracają do P:T pomimo tego jaki ten system walki był, bo nie oszukujmy się najwyższych lotów to on nie był.
Poza tym ankieta nie decydowała o niczym, miała tylko dać twórcom wyobrażenie o tym jaki system gracze wolą. Ostateczna decyzja w tej sprawie należała i tak do nich, poza tym jeszcze przed ankietą zaznaczyli, że wolą system turowy.
Jak na tę chwilę w głosowaniu prowadzi system turowy. Sam na niego głosowałem, więc jestem zadowolony. Wydaje mi się bardziej pasować do tego czym nowy Torment ma być, szczególnie, że walk nie będzie dużo i każda prawdopodobnie będzie miała spore znaczenie, w czym bardziej sprawdzi się taktyczne podejście, które lepiej pasuje do walki w turach. Poza tym system Crisis, który ma się znaleźć w grze, bardziej odpowiada do takiego podejścia. No i sami twórcy zdają się woleć tury, co jest wg mnie chyba najważniejszym argumentem. To w końcu ich gra i oni wiedzą najlepiej co się w niej bardziej sprawdzi.
Bezi2598 -> sam nie jestem orłem z angielskiego, ale gra też nie wymaga zbyt wiele. Na początku przetłumaczyłem sobie kilka słów których nie rozumiałem, a często się podczas rozgrywki pojawiały, i dalej dawałem już sobie rade.
Misiaty -> dzięki. Czyli robiłem już to, ale nawet o tym nie wiedziałem. Mogłaby wyskoczyć jakaś informacja o tym tak jak w przypadku gdy przeciwnik blokuje moje. Wtedy byłoby to łatwiejsze do ogarnięcia.
Mam pytanie. Jak się blokuje port przeciwnikowi podczas wojny? Jakoś sam nie mogę dojść do tego jak się to robi. Przejrzałem manual i chyba nic tak o tym nie ma.
HUtH -> jak już pisałem, nie należy tego wszystkiego brać na serio. Wg mnie wszystko ładnie współgrało i nie miałem takie wrażenia jak ty. Każdy inaczej na to patrzy. Dla mnie te mity były najbardziej ciekawą częścią książki. Bez nich to byłaby "tylko" powieść akcji w otoczce cyberpunkowej i jako taka nie zapadłaby mi w pamięć na długo(nie licząc może charakterystycznego dla autora stylu). To te mity właśnie najbardziej utkwiły mi w pamięci do tej pory.
EnX -> wg mnie najlepsze jego dzieła to Ubik, Czy androidy marzą o elektrycznych owcach, Człowiek z Wysokiego Zamku i Trzy stygmaty Palmera Eldritcha. Od tych powieści bym zaczął. Nie radze zaczynać od trylogii Valis, to raczej rzecz dla osób bardziej już zaznajomionych z Dickiem. Jeśli chodzi o opowiadania to uważam, że oprócz kilku wyjątków nie napisał nic specjalnego, ale jestem w tej opinii chyba w mniejszości.
HUtH -> Zamieć była moją drugą powieścią Stephensona. Pierwszą którą przeczytałem był Cryptonomicon, co swoją drogą nie było najlepszym wyjściem, ponieważ Cryptonomicon był chyba pod każdym względem lepszy od jego debiutanckiej książki, przez co miałem trochę za wysokie oczekiwania. Mimo to Zamieć to świetna rzecz, choć cyberpunk raczej mnie nie kręci. Nawet taka klasyka jak Neuromancer Gibsona mnie nie zachwyciła. Tak myślę, że podobała mi się ponieważ nie była to, wbrew temu co piszesz, typowa cyberpunkowa powieść. Można by określić ją jako taki, jak to ująłeś, pokręcony cyberpunk. Stephenson w swojej powieści pojechał po bandzie i dobrze jest patrzeć na tę powieść z przymrużeniem oka. Chyba to sprawia, że Zamieć w odróżnieniu od reszty tego gatunku łykam jak młody pelikan. To taki styl Stephensona. Jest to jedna z dwóch największych zalet książki. Druga zaleta to wymienione przez ciebie mity sumeryjskie, sprawiają, że ta powieść wyróżnia się wśród innych. Bez nich ta książka wiele by straciła.
Osobiście bardzo ją wszystkim polecam, a następnie radzę zapoznać się z resztą prac tego autora. Każda następna jest coraz lepsza, no może oprócz Reamde, która choć niezła to jednak najgorsza z jego powieści.
Teemoray -> odpowiedź na to masz w wypowiedzi papieża, jeśli dokonują aktów homoseksualnych to żyją w grzechu, jeśli nie - to nie :P
A co miał papież zrobić jak go dziennikaż o to zapytał?
Kanon -> nie neguje tego, przecież ta książka była bardzo popularna. Trzeba rozróżnić jednak działania inkwizycji od tzw. motłochu. W sprawie czarownic inkwizycja była jednak "tym dobrym" ktory niejednokrotnie ratował przed śmiercią.
PS. Trudno powiedzieć żebym był biegły w tym temacie, ponieważ przeczytałem może 2 książki na temat inkwizycji pare lat temu :P
Teemoray -> to zależy kto te tematy porusza. Księża w swoich kazaniach przecież dość często wspominają o seksie przedmałżeńskim. Natomiast homoseksualizm aktualnie jest bardziej "modnym" tematem i nie dziwie się, że ludzie o nim dyskutują.
Kanon -> istnieją jakieś dokumenty to potwierdzające? O nim samym mało wiem i nie wykluczam, że tak było, niemniej przydały by się jakieś dowody.
Teemoray -> zarówno jedni jak i drudzy żyją w grzechu. Nie mam pojęcia o co ci chodzi.
Kanon -> Młot na czarownice został potępiony przez inkwizycje już 3 lata po jego publikacji.
56 Ksionim -> jeśli chodzi o inkwizycję to ona prawie w ogóle nie zajmowała się czarami. Jeśli już do tego dochodziło to skazywano głównie na grzywnę, chłostę, rzadziej więzienie. Doszło nawet do tego, że osoby oskarżone o czary często same zgłaszały się do inkwizycji. Miały w takim przypadku większe szanse na przeżycie niż gdyby były sądzone przez sąd świecki. W procesach inkwizycji szukano dowodów, które wskazywały by na naturalne działania i na tej podstawie uniewinniano.
Osobiście wiem tylko o jednym przypadku kiedy inkwizycja spaliła na stosie czarownice, w Navarze(co nie znaczy, że wcześniej do tego nie dochodziło, ale były to raczej jednostkowe przypadki). Za czary skazano kilkadziesiąt osób, a spalono kilka. Do tych spaleń doszło prawdopodobnie by uniknąć paniki i samosądów.
Zresztą zdarzało się, że oskarżenie o czary uznawano za herezję. Doprowadziło to do zmniejszenia liczby oskarżeń.
W średniowieczu więc nie były one częste. Można powiedzieć, że na dobre zaczęły się dopiero w renesansie, wraz z nadejściem reformacji.
Child of Pain -> no to widocznie przez tą zmianę postów źle się zrozumieliśmy, bo myślałem, że odpowiadasz na moje posty.
Child of Pain -> dopóki nie edytowałeś posta, myślałem, że zwracasz się do mnie. Poza tym uważasz, że jak homoseksualista żyje w celibacie to przestaje być homoseksualistą? Tak można wywnioskować z twoich postów.
Child of Pain -> po pierwsze, nie podniecaj się tak. Po drugie, można być homoseksualistą i nie dokonywać aktów homoseksualnych. Widzisz różnicę?
Kamikaze_man -> papież mówi, że sam homoseksualizm nie jest grzechem, ale dokonywanie aktów seksualnych już tak.
No właśnie ta wypowiedź to nic nadzwyczajnego i nowego. Przynajmniej dla normalnych katolików.
12 Trael -> może się zdziwisz, ale już św. Augustyn uważał, że Biblii nie należy odczytywać dosłownie. Działo się to przed wykształceniem się nauki w dzisiejszym jej rozumieniu, więc mylisz się.
Jeśli chodzi o wybranie najważniejszych dla mnie książek to było by to trudne zadanie. Na pewno musiała by to być któraś z książek Stanisława Lema. To właśnie pod jego wpływem kształtował się mój gust gdy zaczynałem swoją przygodę z fantastyką(wcześniej czytałem chyba tylko Hobbita i jakąś powieść o Conanie). Od razu przeczytałem kilka jego powieści i opowiadań. Wtedy myślałem, że właśnie tak fantastyka naukowa wygląda, niestety po tak doskonałym starcie niewiele powieści sf było tak dobrych, więc trochę się zawiodłem na tym gatunku(choć jak widać po książkach wymienionych poniżej są w tym gatunku warte docenienia perełki, byle mądrze i z pomysłem napisane). Jeśli miałbym wybrać jedną,ulubioną książkę Lema była by to Cyberiada.
Poza tym może Ubik Dicka, Jądro ciemności Conrada, Druga podobizna w alabastrze Huberatha, Cryptonomicon Stephensona, Księga Nowego Słońca Wolfa, Władca much Goldinga, Robot Snerga. To chyba wszystkie książki które mógłbym nazwać najważniejszymi w moim życiu.
Brzmi nieźle, trzeba będzie obejrzeć. Już kilka filmów tego reżysera mi się spodobało więc mam nadzieje, że i tym razem nie zawiedzie. Zwłaszcza, że lubię takie klimaty jak w Incepcji.
To nie Ruscy bali się Lema tylko Dick, który uważał go za wieloosobowy komitet sterowany przez Sowietów mający przejąć kontrolę nad opinią publiczną w USA :P
Jeśli polubiłeś Solaris spróbuj Głos Pana, imo jeszcze lepszy.
graf_0 -> u mnie jest na odwrót. Wolę jego powieści, opowiadania(oprócz kilku wyjątków m.in. te wymienione przez Dragon_666) nie za bardzo mi pasują.
No właśnie wg mnie Ubik jest najlepszą książką Dicka. Więc tę bym ci polecał, choć nie czytałem jeszcze Trzech stygmatów Palmera Eldritcha, które podobno też bardzo dobre.
O dawna już czekam na film na podstawie Niezwyciężonego Lema, aż dziwne, że amerykanie nie zekranizowali tej powieści zamiast Solaris, jest to właściwie gotowy scenariusz i twórcy nie musieli by tak upraszczać jak w przypadku najsławniejszej powieści Lema.
adrem -> możesz spróbować Dzienniki gwiazdowe, podobne do Cyberiady w tym, że ciekawe i poważne przemyślenia autora podane są w nietypowej formie i z humorem.
panTicTac -> Co racja, to racja, potrzebowali 900 tys. A mają teraz dokładnie, czekajcie.. 3,844,426
Dodać trzeba do tego ok. 90 tyś $ z PayPal, więc jest naprawdę dobrze.
Właśnie przeczytałem vision document(swoją drogą jak to się nazywa po polsku?) nowego Tormenta:
https://docs.google.com/file/d/0BxMevjNSr2EjRXBlY0l1RmpuaWM/view?sle=true
Jeśli twórcy w swoim produkcie zawrą choć połowę tego co co obiecali w tym dokumencie, to TToN będzie najlepszą grą od lat! Większość zawartej tam info już znałem, ale znalazło się trochę nowych wiadomości, a poza tym dobrze było przeczytać to wszystko zebrane w jednym miejscu. Choć nie mogę się doczekać premiery to cieszę się, że postanowili przedłużyć proces produkcji tej gry. Im bardziej będzie dopracowana i rozbudowana tym lepiej i dla tego celu mogę dłużej poczekać. W każdym razie moje pieniądze już mają.
Shadowmage -> pewnie bardziej stawiasz na klimat, który w tej części jest najlepszy. Ja jak już pisałem nie mogę się zdecydować co bardziej wolę: gęstą atmosferę(której, przyznam, z początku mi bardzo w Wirze brakowało), czy gąszcz teorii naukowych(który w końcu zrekompensował mi wszystkie niedostatki). Po prostu każdy z tych elementów bardzo sobie cenie, a po za tym są one wg. mnie na wysokim poziomie.

Czekałem z rozpoczęciem czytania trylogii ryfterów dopóki nie zostaną wydane wszystkie części i wreszcie się doczekałem. Autor tego cyklu, Peter Watts, zasłynął w Polsce fenomenalną powieścią hard sf pt. Ślepowidzenie, więc ci którzy ją czytali mają niejakie pojęcie na co go stać. Jednak ten cykl został napisany przed Ślepowidzeniem(jest właściwie jego debiutem) i Watts dopiero się rozkręcał, to jednak nie ma co się tym przejmować, bo i tak jego poziom jest wysoko ponad przeciętną. Cykl opowiada o ryfterach, czyli zmodyfikowanych biologicznie osobach pracujących w elektrowni znajdującej się trzy kilometry pod powierzchnią Pacyfiku. W dodatku są to ludzie z różnymi zaburzeniami psychicznymi, przyzwyczajone do ciągłego stresu, ponieważ tylko one mogą wytrzymać w tak nieprzyjaznym środowisku jakim jest dno oceanu.
Część pierwsza cyklu, Rozgwiazda, w pewnym stopniu podobna jest do Ślepowidzenia. W obu powieściach mamy zamknięte na niewielkiej przestrzeni osoby, z tą różnicą, że w jednej na dnie oceanu a w drugiej w kosmosie(w czasie lektury możemy się przekonać, że wbrew pozorom niewiele je dzieli); poza tym w obu powieściach mamy bohaterów, których trudno nazwać normalnymi osobami. Jak na hard sf przystało mamy tu sporo ciekawych naukowych pomysłów(głównie z zakresu biologii), i choć książka powstała w 2000 roku, to do tej pory niewiele się zestarzała. Jednak największą zaletą tej powieść jest niesamowity klimat głębin, które są wrogie człowiekowi. Podczas lektury czytelnik poczuje to na własnej skórze.
W drugiej części natomiast porzucamy mroczne głębiny i wydostajemy się na powierzchnie, gdzie Watts przedstawia nam ogólną sytuację świata przyszłości. Ma to duży wpływ na klimat, który nie jest już taki jak we wcześniejszej części. Autor nadrabia to jednak kreacją świata i ogromem wymyślonych "gadżetów" i teorii naukowych. Dla fanów tego typu rzeczy będzie to naprawdę wielka zaleta, ponieważ pod tym względem jest to najlepsza część cyklu.
Trzecia część to natomiast połączenie pierwszej i drugiej. Wydaje mi się, że to najgorsza część(mimo to i tak bardzo dobra i warta przeczytania). Mamy tu klimat głębin, który jednak zaprezentowany po raz drugi robi jakby mniejsze wrażenie. Poza tym mamy też szersze spojrzenie na sytuację na powierzchni, jednak w porównaniu do Wiru autor nie wprowadził wielu nowych elementów, co było największą zaletą drugiej części. Behemot jest jakby zebraniem wszystkich wątków i zakończeniem ich, z tego powodu nie wprowadza zbyt dużo nowych, jest jakby długim zakończeniem poprzednich części cyklu.
Trudno mi wskazać która część jest najlepsza - Rozgwiazda, czy Wir. Bardzo się między sobą różnią i każda ma inne zalety. Więc zamiast niepotrzebnie się zastanawiać polecam wam ten cykl, ponieważ ostatnio kiepsko na naszym rynku znaleźć tak dobre powieść hard sf. Poza tym zachęcam do czekania na zapowiedzianą drugą część Ślepowidzenia. W zapowiedziach wygląda, że będzie tym dla pierwszej części, czym Wir był dla Rozgwiazdy, czyli szykuje się naprawdę niezła lektura!

Styl graficzny tego screena, bardzo mi się podoba, przypomina P:T. Im więcej info o nowym Tormencie ujawniają, tym bardziej mi się podoba.
Znalazło się też kilku starych znajomych -->
O widzę, że ktoś również czeka na Age of Decadence! Poza tym Shadowrun: Returns, Wasteland 2, Torment: Tides of Numenera i Project Eternity.
Child of Pain -> nie pamiętam w tej chwili kontekstu w którym ten obrazek się pojawił. Jak jesteś ciekaw to oglądnij pierwszy video update:
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=mG-aVZ_QaSc#!
Wbrew pozorom MotB ma sporo wspólnego z Tormentem, po pierwsze jego głównym scenarzystą był George Ziets, który w przypadku zdobycia 2,5 mln $ na Kickstarterze dołączy do ekipy. Po drugie fabuła tej "popłuczyny po Neverwinter Nights" przez wielu uważana jest za bardzo wysokiej jakości i porównywana jest do P:T.
Martius_GW -> na screenie znajduje się Myrkul z Mask of the Betrayer , dodatku do Neverwinter Nights 2.
Na to czekałem! inXile rozpoczęło zbiórkę funduszy na duchowego następce gry Planescape: Torment na Kick starterze i uzbierało już 500 000 $ z 900 000 wymaganych:
http://www.kickstarter.com/projects/inxile/torment-tides-of-numenera
a tu trochę info po polsku:
http://planescape.phx.pl/news/torment-tides-numenera-rozpoczyna-crowdfunding
Setting nowego Tormenta przypomina mi Księgę Nowego Słońca Gene Wolfe'a, którą bardzo lubię. Może być naprawdę ciekawie. Miałem przez jakiś czas przestać tyle wydawać, ale będę musiał tym razem złamać to postanowienie :P
domzz -> o tak, Dick i Lem to dwóch największych geniuszy SF. Wykorzystywali ten gatunek, każdy na inny sposób, i tworzyli coś niesamowitego i niespotykanego.
wysiak -> imo chodzi mu o to, że odniosłeś się tylko do niewielkiej części jego tekstu ignorując resztę. Nie widzę tu żadnej o wzmianki twojej głupocie.
A poza tym nie wiedzę nic dziwnego w chęci ominięcia nudnych fragmentów grając już któryś raz w grę. Zdarza się, że są one nudne i nie satysfakcjonujące, a np. chcę jeszcze raz przejść inny ciekawy fragment gry. Przykład z Need For Speed wg mnie nie trafiony.
Ja za to mam na odwrót. Jak czytam kilkaset stron tej samej książki czy serii to zaczyna mnie to męczyć i coraz wolniej czytam. Choć to może być spowodowane też tym, że dalsze tomy są gorsze od pierwszego, co niestety zbyt często się zdarza. Dla mnie maksimum to ok. 500 stron po których mam ochotę na zmianę scenerii, choć zdarzyło mi się kilka wyjątków. Dlatego jak czytam jakąś serię to lubię przerwać ją sobie jakąś krótką powieścią. Często w międzyczasie czytam jakąś niebeletrystyczną książę albo zbiór opowiadań. Natomiast nie mógłbym naraz czytać dwóch powieści.
Lysack -> obawiam się, że żadna powieść Zajdla nie została przetłumaczona na angielski. Z polskich pisarzy sf na pewno możesz polecić Stanisława Lema, większość jego książek jest dostępna po angielsku. Zwłaszcza chwalone są te w przekładzie Michaela Kandela. Lem to najwyższa półka światowej sf, więc warto się nim chwalić za granicą :P
Z ciekawszych współczesnych autorów sf po angielsku dostępne są niektóre opowiadania Jacka Dukaja(wg. wikipedii Ruch Generała i Złota Galera) oraz Marka S. Huberatha(Wrocieeś Sneogg, wiedziaam... i Kara większa) w antologiach A Polish Book of Monsters i The Dedalus Book of Polish Fantasy.
berial6 -> Trudno zastosować jakieś kontrargumenty do twojego postu, bo to głównie czepianie się :P
A sam wpis fajny widzę, że Aureus ma podobny pogląd na tą sprawę jak ja. Czekam na więcej.
xanat0s -> jeśli chodzi o jakieś lepsze fantasy to mogę ci polecić przede wszystkim książki Gene Wolfe'a, choć nieraz pisze się o nim jako o pisarzu sf, to jak dla mnie dla mnie on zawsze pisał fantasy :P Przede wszystkim jego Księgę Nowego Słońca, poza tym cykl Latro i Piątą głowę Cerbera.
Oprócz niego Nowe Crobuzon Mieville'a, cykl Ambergris VanderMeera, Viriconium Harrisona, książki Zelazny'ego i Le Guin.
Myślę, że nie jest tego tak mało jakby mogło się na pierwszy rzut oka wydawać.
Jeśli chodzi o Lema, to jest on moim mistrzem :P Najlepsze to wg mnie Cyberiada i Głos Pana, zaraz za nimi Dzienniki Gwiazdowe, Fiasko, Solaris, Niezwyciężony, Kongres Futurologiczny, Doskonała Próżnia, a później cała reszta. Naprawdę polecam.
Mutant z Krainy OZ -> chodziło mi o to, czemu nadal książki mają taki tytuł, chociażby nowe wydanie Rebisu. To, że ludzie tak piszą jest dla mnie zrozumiałe.
Jak już wcześniej wspominałem z Dicka polecam jeszcze Człowieka z Wysokiego Zamku, nie tak bardzo pokręcony jak Ubik, ale bardzo w stylu Dicka. Te zabawy rzeczywistością...
Jeśli chodzi o film Blade Runner to uważam, że jest genialny. Tej książki nie dało się imo lepiej zekranizować. Jest to bardziej wizja reżysera niż pisarza,i bardzo dobrze.
Mutant z Krainy OZ -> Co prawda Czy androidy śnią o elektrycznych owcach? czytałem już dawno temu i dużo już zapomniałem, ale bardzo różni się od Ubika np. pod względem klimatu. Czy androidy... ma bardzo depresyjny nastrój i mi się dość ciężko to czytało(chociaż trzeba wsiąść pod uwagę, ze czytałem to kilka lat temu i przez ten czas trochę się zmieniłem). Ubik jest imo pod tym względem lżejszy, co może zabrzmieć dość paradoksalnie dla tych którzy czytali obie książki, ale jak wiadomo de gustibus... Dla mnie jest to najgorsza z najlepszych powieści Dicka.
Swoją drogą czemu używa się nadal filmowego tytułu? Chyba nie z powodu marketingu. Tak stary film raczej nie przyciągnie nowych czytelników. Rozumiem, że Blade Runner jest krótszy, ale nie lubię gdy zmienia się autorowi jego tytuł. Poza tym imo jest o wiele lepszy.

Takie wydanie kilku tomów w jednym to całkiem fajna sprawa, jeśli będzie w fajnym wydaniu i z ładną okładką, to grzech tego nie kupić. Zdjęcie moich Kronik Czarnej Kompanii ->
Czekam aż wydadzą wszystkie części Imperium Grozy to też kupie :P
marcus alex fenix -> mógłbyś spróbować Malazańską Księgę Poległych. Sam jeszcze nie czytałem, ale wielu ludzi poleca. Poza tym Czarna Kompania, jest świetna, zwłaszcza pierwsze tomy, choć dalej trochę już gorzej to i tak nie jest źle. Polecam.
Playboy95-> to chyba ta wersja: http://merlin.pl/Pan-Lodowego-Ogrodu-Tom-4_Jaroslaw-Grzedowicz/browse/product/1,1164173.html
Po jakimś czasie człowiek przyzwyczaja się do tego ciągłego tykania i po prostu nie zwraca na nie uwagi, więc nie jest z tym tak źle. Tak samo jest z wybijanymi godzinami, właściwie słyszę je tylko rano w weekendy kiedy już się obudzę, a w domu jest jeszcze cicho.
Kajdorf -> Hyperion Simmonsa był niezły. Przymierzam się do cyklu Ilion tego autora, a w przyszłości na pewno coś więcej, bo ten gość potrafi pisać, a takie książki jak Terror, czy Drood wydają się być naprawdę ciekawe.
$ebs Master -> Dick jest dosc niezwyklym autorem jak na pisarza sf. Nie uswiadczysz u niego raczej technologicznych szczegolow, ktore moglyby zanudzac. U tego autora najwazniejsi i tak sa ludzie. Co do sf, to polecam sprobowac tego gatunku, bo mozna tam natknac sie na wiele ciekawych perelek i wydaje mi sie, ze jest to na tyle pojemny gatunek literacki, ze kazdy znajdzie cos dla siebie.
Sorry za brak polskich liter.
$ebs Master -> Ubik jest niesamowity, to na pewno jedna z najlepszych książek jakie czytałem i najlepsza Dicka, chociaż jeszcze nie wszystkie jego powieści poznałem. Poza nim polecam Człowieka z Wysokiego Zamku, który też jest świetny, ale w trochę innym stylu. W najbliższym czasie mam nadzieję kupić Transmigrację Timothy'ego Archera i Trzy stygmaty Palmera Eldritcha w nowym wydaniu Rebisu.
Swoją drogą nie mogę zrozumieć jak niektórzy mogą traktować swoje książki. Rozumiem, że po kilku latach i kilkunastu czytaniach, książka nie będzie wyglądała jak nowa, ale widziałem takie które po jednym przeczytaniu wyglądały jak wyjęte psu z gardła. Sam jakoś szczególnie nie dbam o nie, zdarzają się zagięcia czy załamania, ale przynajmniej podczas czytania nie narażam je na nie wiadomo jakie tortury, a czasami zdarza mi się czytać w dość niewygodnych miejscach.
W sumie też wziąłbym się za PLO, ale jeśli to ma być tak jak pisze Shadowmage to zaczynam się martwić. Może ktoś już przeczytał cały cykl i może napisze jak to jest?
Azerath -> rozumiem, że nowo kupioną książkę polecasz najpierw wytarmosić, żeby wyglądała jak prawdziwa książka? :P

6.
Poza tym jeszcze Władca Pierścieni, trochę literatury pięknej odziedziczonej po rodzicach i trochę książek niebeletrystycznych.
Książki raczej rzadko kupuję, tylko te najlepsze lub moich ulubionych autorów. W innym razie korzystam z biblioteki, pożyczam od kogoś lub czytam wersję elektroniczną.
Saul Hudson -> Po prostu nie sądzę by te lepsze powieści od tych gorszych znacząco różniły się stylem pisania. A jest to czynnik który ma chyba największy wpływ na to czy lubimy danego autora czy nie. Np. Neal Stephenson jest jednym z moich ulubionych pisarzy. Nawet jak pisze na tematy które nic a nic mnie nie interesują, albo nawet wydają się dla mnie nudne, to jednak jego styl pisania sprawia, że czytam to z wypiekami na twarzy. Stephen King natomiast tak na mnie nie wpływa i nawet kiedy pisze o ciekawych rzeczach, to nie jest to dla mnie porywające.
Znając już styl danego pisarza mogę założyć, że następne jego książki nie przypadną mi do gustu jeśli wcześniejsze tego nie zrobiły. Przeczytawszy te kilka książek Kinga, wyrobiłem sobie o nim opinię i wydaje mi się, że dalsze powieści już jej nie zmienią.
BTW jak dorwę się do jakiegoś aparatu też wrzucę zdjęcie mojej kolekcji.
Mutant z Krainy OZ -> Dlatego zawsze czytam recenzje zarówno pozytywne jak i negatywne. Przeczytawszy kilka takich opinii oraz kierując się własnymi doświadczeniami można wyrobić sobie opinię o danej książce i zdecydować czy opłaca się dawać kolejną szansę. Jasne może się zdarzyć, że ominie nas fajna lektura, ale jestem skłonny wierzyć, że moja intuicja rzadko mnie zwodzi :P
Opisami na okładce wolę się nie sugerować, bo już nie raz się sparzyłem. Poza tym rzadko kupuję coś pod wpływem impulsu w księgarni, zwykle jak tam jestem to po coś konkretnego, w domu i tak mam sporo książek do przeczytania.
Co do samego Kinga to jest dla mnie letni. Przeczytałem Lśnienie, Smętarz dla zwierzaków, Zielona mila, Bastion i chyba coś jeszcze, nie pamiętam co, ale nie było chyba dobre skoro zapomniałem :P Z czego najlepszy był Smętarz, ale mimo wszystko nie powalający. Raczej nie mam zamiaru wracać do Kinga.
Wg. mnie 2 książki to rozsądna ilość, żeby dać szansę autorowi, jest przecież masa innych które mogę przeczytać więc nie widzę sensu brnąć w książki które mi nie leżą. Oczywiście może się trafić gorsza powieść lub nietypowa dla tego autora, ale po to czyta się recenzje i opinie w internecie. Poza tym jak jedna mi nie podejdzie, to próbuje następną, ale która została napisana dużo wcześniej lub później. W tym czasie styl pisania mógł się zmienić i książki z innego okresu twórczości bardziej mi się spodobają. Poza tym mój gust może się zmienić, więc 2 książkę zwykle czytam po jakimś czasie.
Sinic -> nie wierzę żeby wszyscy ludzie zabici z powodu wiary przez chrześcijan mogli się równać z liczbą ofiar Stalina, która spokojnie sięga 40-50 milionom. Trzeba też wsiąść pod uwagę okres czasu. Chrześcijaństwo trwa przecież od 2 tysięcy lat.
Poza tym ofiar wojny trzydziestoletniej nie było raczej więcej niż 10 milionów. O tu masz dane: http://necrometrics.com/pre1700a.htm#30YrW
Droga do rzeczywistości Penrosa, choć podobno jest bardzo trudna. Sam jeszcze nie czytałem, ale niedługo mam zamiar.
Z przeczytaniem tego cyklu czekam dopóki nie wydadzą Behemota, bo nie lubię czytać na raty :P Już się nie mogę doczekać, Ślepowidzenie było genialne. Poza tym ciekawe co z sequelem Ślepowidzenia ostatnie wiadomości nie były zbyt optymistyczne.
Świetna okazja, w CoH i Metro na pewno pogram, a może sprawdzę też kiedyś Darksiders.
1. Smoke On The Water (Machine Head) http://www.youtube.com/watch?v=ICuXVv3BY30
2. Child In Time (Deep Purple in Rock) http://www.youtube.com/watch?v=PfAWReBmxEs
3. Highway Star (Machine Head) http://www.youtube.com/watch?v=jh0iihjANPc
4. Perfect Strangers (Perfect Strangers) http://www.youtube.com/watch?v=PEVkcd3tBDY
Od jakiegoś już czasu chciałem przeczytać tą serię, ale czekałem na zakończenie. Teraz już nie mam żadnej wymówki i trzeba będzie się za to zabrać :P
BTW Wolfa też polecam, co prawda Wizard Knight jeszcze nie czytałem, ale jego cykle słoneczne są naprawdę godne polecenia.
2. Paint it black (Aftermath)
8. It's Only Rock 'n Roll (But I Like It) (It's Only Rock 'n Roll)
TBO 45 | King Crimson - Epitaph (z albumu In The Court Of The Crimson King)
TBO 64 | Scorpions - Rock You Like Hurricane (z albumu Love at First Sting)
TBO 73 | Queen - Bohemian Rhapsody (z albumu A Night at the Opera)
TBO 80 | AC/DC - Highway To Hell (z albumu Highway To Hell)
1. Thunderstruck (The Razor's Edge) http://www.youtube.com/watch?v=EYWZZlVlFb4
2. Hells Bells (Back In Black) http://www.youtube.com/watch?v=_zPeQNzcaqQ
3. Whole Lotta Rosie (Let There Be Rock) http://www.youtube.com/watch?v=Q8fZeaUHsjw
4. Back in Black (Back in Black) http://www.youtube.com/watch?v=1M6kdQtm4wE
5. Highway to Hell (Highway to Hell) http://www.youtube.com/watch?v=ZFMdXkVcBvQ
6. You Shook Me All Night Long (Back in Black) http://www.youtube.com/watch?v=Bomv-6CJSfM
7. Dirty Deeds Done Dirt Cheap (Dirty Deeds Done Dirt Cheap) http://www.youtube.com/watch?v=1U_KtlcXr1s
8. The Jack (High Voltage) http://www.youtube.com/watch?v=kHnGG21vySE
9. T.N.T. (High Voltage) http://www.youtube.com/watch?v=pR30knJs4Xk
10. Shoot To Thrill (Back in Black) http://www.youtube.com/watch?v=Rw7w2b_FTC8
11. Hard as a Rock (Ballbreaker) http://www.youtube.com/watch?v=TS6_Y6n-nZY
Gratulacje Obsidian! Teraz zostało tylko czekać do 2014, eh przydałby się jakiś wechikuł czasu...
1. Let Me Entertain You (Jazz) http://www.youtube.com/watch?v=hKFueMePWj0
2. Bohemian Rhapsody (A Night at the Opera) http://www.youtube.com/watch?v=fJ9rUzIMcZQ
3. Don't Stop Me Now (Jazz) http://www.youtube.com/watch?v=HgzGwKwLmgM
4. Radio Ga Ga (The Works) http://www.youtube.com/watch?v=t63_HRwdAgk
5. Innuendo (Innuendo) http://www.youtube.com/watch?v=eKClwkbDO1o
6. Under Pressure (Hot Space) http://www.youtube.com/watch?v=zh05dkBlIAI
7. The Show Must Go On (Innuendo) http://www.youtube.com/watch?v=4ADh8Fs3YdU
8. We Are The Champions (News of the World) http://www.youtube.com/watch?v=04854XqcfCY
9. Who Wants To Live Forever (A Kind of Magic) http://www.youtube.com/watch?v=_Jtpf8N5IDE
10. I Want To Break Free (The Works) http://www.youtube.com/watch?v=eM8Ss28zjcE
11. Spread Your Wings (News of the World) http://www.youtube.com/watch?v=oHDhrGZ4m8M
12. Another One Bites The Dust (The Game) http://www.youtube.com/watch?v=rY0WxgSXdEE
13. Too Much Love Will Kill You (Made in Heaven) http://www.youtube.com/watch?v=JwUR6c8lTE0
14. The Prophet's Song (A Night at the Opera) https://www.youtube.com/watch?v=4xmsXqgHHEI
15. fat bottomed girls (jazz) http://www.youtube.com/watch?v=VMnjF1O4eH0
16. White Queen (Queen II) http://www.youtube.com/watch?v=n7_2Vg2PZ2Y
>gwinblade< -> żaden wydawca w dzisiejszych czasach nie wyłożyłby pieniędzy na taką grę, bo uznałby to za nieopłacalne.
Feargus Urquhart w wywiadzie dla game banshee pisze o tym tak:
What Kickstarter does is let us make a game that is absolutely reminiscent of those great games(Baldur’s Gate 2 i Planescape Torment), since trying to get that funded through a traditional publisher would be next to impossible.
[...]this kind of project is just not one that fits in the traditional model. The big publishers are built around making games that cost millions of dollars to make, millions of dollars to promote and market and millions more to build the units that get shipped to stores. Their organizations are built around that model. To make the same amount of revenue on games like Project Eternity, they would have to ship hundreds of games a year instead of ten or twenty. They are just not built that way. Plus, with Kickstarter, Steam and social media – we can fund, distribute and promote our games entirely ourselves. In a way, we just don’t need them for a game like Project Eternity.

Kurcze ale się podnieciłem, to będzie pierwszy projekt na który wyłożę swoje pieniądze.
Znalazłem wywiad na Game Banshee z jednym z twórców Faergusem Urquhartem:
http://www.gamebanshee.com/interviews/109456-project-eternity-interview.html
marcus alex fenix -> polecam Memento, najlepszy jak dotąd film Nolana. Żadne tam Batmany czy Incepcja, tylko właśnie Memento.
Econochrist ->moją ulubioną powieścią jego autorstwa jest Cryptonomicon, jedna z najlepszych książek jakie czytałem!
W grę niestety nie zagram...
O tak Fallout wielki jest, a sequel był prawie tak samo dobry! Dla mnie jednak najlepszym rpgiem jest Planescape Torment, od chwili kiedy pierwszy raz w niego zagrałem.
l3miq -> miałem na myśli ogólniejszy kontekst, nie tylko wiedzę powszechną(choć to też, dziś spytałem znajomych o to żeby podali argumenty na kulistość Ziemi, oczywiście taki który sami możemy sprawdzić, i jedynym jaki się pojawił w dyskusji, było to, że jak np. stoimy na brzegu morza to widać ponad wodą żagle statków, ale reszty już nie, ja odpowiedziałem na to że Ziemia może być po prostu taką wypukłą tarczą :P Skończyło się na tym, że o czym my w ogóle rozmawiamy. A przecież nie pytałem się uczniów podstawówki, ale studentów).
Porównałem tylko jak ogół ludzi przyjmuje prawdy naukowe oraz religijne i wyszło mi, że właściwie tak samo. Po prostu jest to winą tego, że jesteśmy leniwi i wolimy jak nam ktoś poda rozwiązanie na tacy, a jak ten ktoś do tego doszedł to już nas nie obchodzi. Choć z drugiej strony, może to być skutek nadmiaru wiedzy jaką ludzkość już posiada. Jeden człowiek nie może jej całej zgłębić, nie pojawi się już na świecie taki człowiek jak Arystoteles, który podobno był autorytetem w każdej dziedzinie ówczesnej wiedzy.
Skoro już wspomniałem Arystotelesa, to powiedział on, że cięższe ciała spadają szybciej od lżejszych i przez kilkanaście wieków nikt tego nie sprawdził, opierając się tylko na jego autorytecie, a przecież przez te wszystkie wieki nie brakowało inteligentnych ludzi. To tak na boku.
Seba169 -> Przecież Ziemia to zawieszona w kosmosie tarcza :P I to ma być ten dowód :P
l3miq -> No tak kilku naukowców coś sobie udowodni między sobą i my mamy im uwierzyć :P
Nie mówię, że nie ma różnicy między słowami księdza, a naukowca. Tylko, że często nie ma różnicy między wiarą w słowa naukowca, a księdza. Czy zwykły człowiek potrafi podać kilka argumentów na poparcie teorii kwantów? A jest to badajże najlepiej udowodniona teoria naukowa obok teorii względności. Ludzie poprostu wierzą, że to co naukowcy mówią jest prawda.
Azerath-> No tak, ale w obu przypadkch wiekszosc ludzi opiera sie na autorytetach. Po prostu jedna osoba wierzy ksiedzu, druga naukowcom, przyjmujac ich slowa bez zastanowienia. W tym sensie ich wiara(w Boga, kulistosc Ziemi) jest tego samego rodzaju imo.
Przepraszam za brak polskich liter
to, ze ziemia jest okraglo jest udokumentowane zarowno przez fotografie, jak i filmy
No tak, ale nadal musisz wierzyć, że nie są to dokumenty sfałszowane :P
Założę się, że niewiele osób potrafiłoby podać przekonujące dowody na poparcie tezy o kulistości ziemi, większość woli zawierzyć opinii ekspertów nawet w tak podstawowych kwestiach.
Z internetu prędzej narodzi się Sztuczna Głupota niż Sztuczna Inteligencja :P
BTW o powstaniu Sztucznej Inteligencji możemy przeczytać w opowiadaniu Teda Chianga Cykl życia oprogramowania zamieszczonym w Krokach w nieznane 2010. Znając autora z innych jego dzieł mogę to opowiadanie szczerze polecić, choć jego samego jeszcze nie czytałem, ale tom opowiadań już czeka u mnie na półce.
Jeśli chodzi o "inne światy" to polecam wspomnianego przez innego użytkownika Huberatha i jego Miasta pod skałą gdzie wizja świata oparta jest o elementy biblijne i apokryficzne, Inne pieśni Jacka Dukaja, gdzie światem rządzi fizyka wg. Arystotelesa, Księga nowego słońca Gene'a Wolfe'a dziejąca się w dalekiej przyszłości kiedy słońce gaśnie.
"600 stronicową cegiełkę potrafię wciągnąć w jeden dzień"
Niezły jesteś. Ja powyżej 300 bym nie dał rady :/
evilmg biedaku, miałeś pecha nie polubić akurat tej gry i teraz legion jej wyznawców cię zniszczy, bo miałeś własne zdanie(które w dodatku potrafiłeś podeprzeć argumentami, których to nie było łaskawych podać większość tutejszych pieniaczy)
[*]
Lem to mój ulubiony pisarz, a Cyberiada to moja ulubiona książka, więc nieźle trafili :P
Jedna z ostatnich wielkich przygodówek, po niej już chyba tylko Najdłuższa podróż i Syberia.
Uwielbiam Glotissa:
http://www.youtube.com/watch?v=5ipFSCgrXHA
Stanisław Lem Cyberiada.
Kazuya_3 -> Lem ogólnie jest świetny, ale zależny co lubisz, jeśli czytając Solaris nie podobały ci się fragmenty związane z solarystyką, to pewnie Głos Pana też ci nie podejdzie, bo to mniej więcej w tym stylu, mało akcji. GP jest naprawdę genialny, to chyba moja 2 ulubiona książka Lema.
System Shock i Theif - dwie wielkie serie, za które LGS należy się wielki szacunek!
W sumie nie rozumiem jak grafika z Planescape Torment może być barierą nie do przejścia, imo grafika jest bardzo klimatyczna(nielicząc oczywiście niskiej rozdzielczości). Jak dla mnie fabuła P:T nie ma sobie równej wśród gier.
berial6 -> przeczytaj co wyżej napisał Likfidator:
" Ona nawet nie twierdzi, że nie ma cząstek, które poruszają się szybciej od prędkości światła w próżni[...]
[Tachiony] Poruszają się szybciej niż światło, ale prędkość światła również stanowi dla nich barierę. Otóż nie mogą zwolnić poniżej prędkości światła. Ma to też inne konsekwencje, jak to, że te cząsteczki poruszają się na linii czasu w przeciwną stronę."
Według tej teorii nic co poruszało się wolniej od prędkości światła nie może do niej przyspieszyć, bo potrzebowało by do tego nieskończonej energii. Natomiast może istnieć coś co już porusza się z prędkością nadświetlną, tyle że takie cząstki nie też nie mogą tej bariery przekroczyć, tzn. nie mogą zwolnić poniżej prędkości światła.
Panikujecie, mechanika klasyczna już dawno okazała się niedokładna, a jakoś nikt nie wyrzucił jej do kosza.
"Światło od ktorego wedle Einsteina nic nie może poruzac się szybciej"
Einstein nie twierdził że nic nie może poruszać się szybciej od światła.
Mój ulubiony to Wieloświat z gry Planescape Torment. Mroczne, brudne fantasy bez elfów czy krasnoludów, które co prawda wystepują w tym świecie, ale w grze ich nie było(Planescape to setting do gry fabularnej D&D więc tych istot nie mogło tam zabraknąć). Klimat Sigil i nieskończonych planów do których prowadzą niezliczone portale. Coś niesamowitego i niespotykanego w wiekszości gier, upragniony oddech świerzego powietrza w zalewie cRPG z ich klasycznymi światami fantasy.
Zamieć Stephensona to najlepsze co czytałem z cyberpunka, serdecznie polecam również inne jego książki, szczególnie Cryptonomicon, który jest naprawdę genialny!
szulcu1306 -> o tym samym pomyślałem. Ślepowidzenie było niesamowite (na półce mam jeszcze Rozgwiazdę którą mam zamiar niedługo przeczytać). Aż dziw bierze że taki autor wziął się za książkę na podstawie Crysisa.
O właśnie miałem ochotę ponownie zagrać w Syberię, nie będę musiał w takim wypadku kupować dwójki. Przy okazji sprawdzę tego całego Mass Effecta.
Rok 2002 chyba lepszy od poprzedniego, więcej dobrych gier na które można głosować.
Kurde zrobiłem wszystko to co napisał Verminus a mimo to pisze: Code not valid or already used
Scott P. -> nie przesadzał bym. To że DNF był tak długo tworzony dodało dużo do legendy Księcia, ale imo to jego jego osobowość ją stworzyła(plus oczywiście cały gameplay i fan z niego płynący).
"W wersji na PC problemu nie ma i decydujemy sami, czy gra ma być wyzwaniem, czy też nie. "
Nie rozumiem tego zdania, czy na konsolach nie można ustawić poziomu trudności?(jakby co to ani konsol ani wiedźmina nie mam)
Jeśli ma to być coś w rodzaju specjalnego trybu trudności dla casuali, to nie mam nic przeciwko. Niech i oni mają tą radość z ukończenia Hitmana :P

Tak BTW to wydaje mi się, że producenci gier często urzywają "Kieszonkowy komputer dreszczowców science fiction" wymyślony przez Lema :P --->
@@@ -> Akurat P:T nie wydaje mi się dobrym przykładem. Ta gra to w zasadzie interaktywna książka, a powieść na jej podstawie została po prostu skopana(nie wspominając już o różnicach z oryginałem). Co prawda żeby przerobić ją na powieść trzeba byłą ją trochę okroić, ale uważam że można było zrobić to o niebo lepiej.
"PT to może mistrzostwo wśród gier komputerowych, ale tylko w takiej w formie się bronią."
A tam. Nie znam drugiej tak dobrej historii fantasy, czy to książki, filmu czy gry. Jeśli znasz coś lepszego to podaj tytuł, chętnie się zapoznam, bo jeśli chodzi o fantasy to imo cierpi na brak dobrych fabuł. P:T to wg. mnie najlepsza rzecz jaka się temu gatunkowi zdarzyła(ale muszę się przyznać, że nie jestem w tej sprawie ekspertem) :P
meryphillia -> heh może posługujesz się inną definicją słowa gniot. Ja bym Tormenta tak nie określił w porównaniu do czegokolwiek, ale jak widać różne są de gustibusy :P
meryphillia -> Torment to dla ciebie "byle prostacka historyjka z ekranu komputera(...) nawet jeśli tak fajnie podana"? Panie daj pan spokój :P
darek_dragon-> Sam nie zauważyłem żeby ateiści w dzisiejszych czasach w Polsce mieli jakoś szczególnie trudniej. Często podaje się jako przykład wsie gdzie większość jest wierzących i tam ateiści mają gorzej, ale chodzę do klasy w której większość osób mieszka w takich wsiach i znajduje się w niej kilku ateistów którzy nie skarżą się na takie problemy. Może po prostu mieszkam w takim spokojnym rejonie, ale uważam że w tej chwili osoby nie wierzące nie mają konkretnych powodów do narzekań.
Co do mojego nicka to nawet nie zauważyłem :P
darek_dragon -> ale dokładnie to samo można powiedzieć o ateistach, nie wierze, że wszyscy głęboko przemyśleli sprawę wiary i Boga. Większość to ludzie których takie rzeczy nie interesują, albo tacy którzy obrazili się na kościół nie wiadomo o co.
Jako że wczoraj w telewizji niczego ciekawego nie było, obejrzałem Cichą ziemię. Muszę przyznać, że to dobry film. Dzięki za polecenie go. Bardzo dobrze przedstawione zmiany zachowania człowieka w tak dziwnej, ekstremalnej sytuacji
spoiler start
z początku bohater bawi się, wykorzystuje sytuacje do zaspokajania zachcianek. Następnie przestaje mu to wystarczać, następuje kryzys co ładnie pokazuje scena gdy przemawia do kartonowych postaci, bohater szuka odpowiedzi(świetna scena w kościele!), nie daje sobie rady i jego zachowanie zmienia się, staje się destrukcyjne. Później bohater podnosi się i stara się ułożyć sobie jakoś życie, i wtedy pojawia się kobieta.
spoiler stop
Co do zakończenia rozumiem je tak:
spoiler start
Zac wysadza się w momencie gdy drugi "wstrząs" już się zaczął i wybuch nie mógł już go powstrzymać. Bohater umiera i to go ratuje, a Joanne i Api znikają tak jak wcześniej reszta ludzkości. To było proste, natomiast co Zac widzi następnie? Jak dla mnie była to druga zmiana jaka zaszła w naszym świecie(pierwszą była zmiana wartości ładunku elektronu), i może tak jak wcześniejsza wskazuje na czas następnego "wstrząsu".
spoiler stop
Jest to dość naciągana hipoteza, ale mniej więcej tak to rozumiem. Film nie daje nam dużo przesłanek do zrozumienia zakończenia. Ma ktoś inną propozycję?
darek_dragon ->Tak samo nie mylmy postawy którą ty opisałeś: Wiara wymaga tylko przyjęcia paru rytuałów i ukrycia się pod sloganem "nie obrażaj mojej religii". To nie jest prawdziwa wiara. Wytykasz mi spłycanie ateizmu, a sam robisz dokładnie to samo w stosunku do wiary.
trochę jakby mniej w niej pierwiastka sielskiej słowiańskości.
Kurcze zmartwiłeś mnie, właśnie ten klimat mi bardzo pasował w muzyce do jedynki. No ale nic, zobaczymy jak to będzie pasować w samej grze.
darek_dragon -> Akurat wiara jak i nie wiara, nie wymaga jakiś wielkich zabiegów. Można wierzyć i żadnymi "rytuałami" się nie przejmować, jak i nie wierzyć i mieć jakiekolwiek "zastanowienia czy introspekcje" gdzieś. Oczywiście to najprostszy sposób i wydaje mi się że postępuje tak duża liczba zarówno wierzących jak i nie wierzących. Ale ktoś komu nie jest wszystko jedno będzie się zastanawiać nad tymi sprawami.
Napisałeś to w taki sposób, który sugeruje, że Galileusz nie odwołał swoich twierdzeń i został spalony na stosie.
Jedziemy do Gęstochowy -> Galileusz został spalony na stosie? Może byś pomyślał zanim coś napiszesz.
Byłbym wdzięczny wszystkim którzy mi pomogą i klikną w link: http://dicaka.myminicity.com/
Z góry dziękuje.
ozoq -> dziwne jest to co piszesz, nie przypominam sobie żebym w Ulu musiał tyle walczyć, choć czasem trzeba było spuścić komuś łomot, pozbyć się paru zbirów. Poza tym nie musisz wszystkich zabijać, ja póki nie nabrałem krzepy unikałem niektórych walk.
ozoq ->jesli nie ma sie jakiegos sentymentu do danego tytulu a ma on 10 i wiecej lat to sie raczej nie polubi.
Tu bym się kłócił, bo grałem już w wiele klasyków wiele lat po ich premierze, imo jeśli gra jest dobra to potrafi się obronić zawsze, nawet dekadę po premierze. BTW w Tormenta pierwszy raz zagrałem jakoś 2 lata temu :P
IMHO najlepsza gra na świecie. Za fabułę, klimat, dialogi, głównego bohatera, drużynę(dzieje każdego z członków drużyny Bezimiennego mogły by być główna historią innych gier, wszyscy mają do opowiedzenia naprawdę świetne historie), postacie niezależne, świat, miasto Sigil, muzykę i nawet grafikę, bo choć się już zestarzała to i tak świetnie pasuje do klimatu. Niektórzy mogli by zarzucić tej grze, że ma nie najlepszy system walki i niewiele przedmiotów do zbierania, ale imo te dwa elementy są tak zrobione, że gracz zamiast na nich skupia się na fabule, która jest tu najważniejsza.
jiker-> Jak przeczytasz koniecznie napisz recke. Jestem ciekaw Oka Potwora, slyszałem że bardzo lemowe opowiadanie, więc napewno się skusze :P
Heh pierwszą trojkę mam prawie taką samą, tyle że zamiast Starcrafta dałbym Fallouta lub Deus Exa
O tak Abe's Oddysee i Abe's Exoddus to były naprawdę dobre gierki, ale w dalsze części raczej nie pogram, bo nigdy jakoś nie przyzwyczaiłem się do 3d w platformówkach.
Co innego zrobić 3 minutowy filmik, a co innego pełnometrażową produkcję. No i Duke musiałby mieć głos podłożony przez Jon St. John, a on raczej by go nie zagrał.
Likfidator -. o tym samym pomyślałem czytając artykuł. Miejmy nadzieję, że zostanie to zrobione z głową.
Obie gry to giganty, ale stoją po przeciwnych stronach strategi turowych. Są imo maksymalnie różne na tyle na ile pozwalają im ramy gatunku. Disciples wygrywa klimatem, fabułą itp. Świetnie sprawdza się w singlu, w multi już nie tak dobrze jak Herosi. Za to Heroes 3 rządzi w całej reszcie, a szczególnie grywalnością w multi. To imo przesądza o wygranej Heroes, choć Disciples 2 tylko niewiele im ustępują.
Jedynka była dobra, ale to raczej druga część imo powinna była się pojawić w tym tekście(nie wspominając już o takim gigancie jak Torment).
A mi z każdą kolejną prezentacją coraz bardziej się podoba, ale dla jednej gry nie będę kupował konsoli, jeszcze nie zwariowałem :P
To mnie zdziwili, myślałem że każą sobie płacić jak za podstawkę. Ale co mnie to w sumie interesuje i tak pewnie tego nie kupię:P
HL to na pewno jeden z najlepszych FPSów, w porównaniu ze swoim genialnym pierwowzorem HL2 nie wychodzi najlepiej. Jedynka była cudna i miała klimat!
A jeśli chodzi o kolejną grę to proponował bym Planescape: Torment, System Shock 2, Duke Nukem 3D albo Heroes 3
TobiAlex -> aha, zrozumiałem to w takim sensie, że gry komputerowe są w tyle pod tym względem za np. filmami.
Co nie znaczy, że nie ma po części racji. Na szczęście powoli, ale coś się w tej kwestii zmienia i od czasu do czasu można trafić na gry w których naszym celem nie jest ratowanie świata.
Poza tym nie wiem o co ci chodzi w tym zdaniu
Chciałbym tylko zauważyć, że komputery nadal nie są wstanie obsłużyć czy wygenerować tego, co scenarzysta stworzy w swojej wyobraźni
IMO w grach już można robić to z podobnym (może już nawet większym)efektem co w filmach.
A ja mam pytanie czy te dodatki do GTA 4 to były te (nie)sławne DLC, które trzeba było wykupić, żeby zobaczyć zakończenie gry. Sam nie jestem za bardzo w temacie, a nie chciałbym czegoś takiego w Bioshocku.
KrzychooPL -> uff, to mnie uspokoiłeś. Dzięki :P
Bajt -> O to tego nie wiedziałem, szkoda bo był to strasznie oryginalny i ciekawy świat(właściwie wieloświat).
A z ponownej sprzedaży bardzo się ciesze, będę mógł uzupełnić kolekcje.
RPGfan -> To, że ktoś uważa świat z Dragon Age za mało oryginalny to nie przekreśla go od razu jako fan cRPG. Sam jestem dość obeznany z najważniejszymi grami z tego gatunku, a trochę inna wizja orków i elfów nie wydaje mi się szczególnie oryginalna. Nie licząc tych kilku szczegółów to jednak ten świat to kolejna wariacja na temat Śródziemia, a że można stworzyć mniej wyświechtany świat do cRGP-ów już kilka gier pokazało.
IMO nie ma co liczyć na pełny powrót do złotego wieku cRPG-ów. Świat od tego czasu poszedł do przodu i twórcy gier nie widzą raczej sensu wracania do „starych dobrych czasów”, a czy to dobrze czy źle to już inna sprawa.
Dlatego mając to na uwadze nie liczę na powrót do korzeni, zamiast tego marzy mi się Dragon Age jako połączenie starego z nowym, trochę tak jak w przypadku Wiedźmina, gdzie weźmiemy najlepsze pomysły z ze starych i nowych cRPG-ów. Oczywiście nie obejdzie się to bez pewnych uproszczeń, ale to jest do przyjęcia.
Osobiście nie martwi mnie(za bardzo) pewna oszczędność w ilości klas(podobnie przecież było w takim Tormencie, a mimo wszystko jest to genialna gra) ani brak otwartości świata(trochę zmęczyły mnie te Obliviony i Gothicki, więc z radością powitam takie rozwiązanie), jeśli tylko zostanie to ciekawie i solidnie rozwiązane.
Mimo braku nadziei na powrót do klasyki gatunku, czekam na tą grę z dużymi nadziejami. Ostatnim cRPG-em na jakiego tak czekałem był Wiedźmin i wydaje mi się, że podobnie jak w jego przypadku nie zawiodę się i dostane świetną grę.
No szkoda, choć sam od dawna już nie wierzyłem w ten projekt mimo wszystko miałem taką skrytą nadzieje, że jednak Książę wyjdzie i zawojuje świat :P Choć tak prawdę mówiąc to, że zamknęli 3D Realms to nie znaczy że Duke jeszcze nie wyjdzie :P
Matysiak G -> To była by tragedia...
Po DN3D mają jak w banku że kupię DNF, osobiście liczę na coś w stylu Prey choć nie wydaje mi się żeby nowy Duke miał wyjść w najbliższym czasie
A dla mnie grą z najlepszą historią chyba już na zawsze zostanie Planescape:Torment. Co by nie mówić o innych grach tylko grając w nią czułem się jakbym czytał dobrą książkę. Niestety P:T był raczej jednorazowym wybrykiem w śród gier, i choć jest wiele świetnych gier z dobrymi fabułami imo Torment był najbliżej tej granicy między książką a grą.
Dobrze, że wydali to na PSP, bo brat(wielki fan bena:P ) truł mi dupe, że chce w to zagrać, a jako, że z konsol mam tylko PSP od niedawna to nie mogł w to wogóle zagrać :/
Weszcie będę mógł zagrać w Psychonauts, od dawna chcialem ją kupić ale jakoś zawsze wybierałem inną grę, ale skoro będzie w CDA(które i tak regularnie kupuje) to wrescie sobie zagram.
Zastepowy -> CoC:Dark Corners of the Earth był którymś Playu w tym roku. Specjalnie dla tej gry go wtedy kupiłem.
Darmowa wersja na PC była świetna! Pamiętam, że choć długo w nią grałem nigdy nie udało mi się przejść wszystkich plansz. Po obrazkach widzę, że gra nowa wersja trochę różni się od tej na PC, ale mam nadzieje, że mimo wszystko spędzę z nią więcej czasu niż z internetową wersją.
Nieźle się to zapowiada, mam nadzieję że będzie miało choć trochę klimatu z Thinga.
Wolał bym żeby zapowiedzieli kolejną część na PSP(z powodu braku PS3), bo chains of olympus był świetny.
Drau -> mniej więcej o coś takiego mi chodziło. Słowa grafika użylem w ogólnym znaczeniu. W/w WoW i Fallout znacznie różnią się, jak to napisałes, designem i kierunkiem artystycznym, co w dużym stopniu wpływa na klimat tych gier.
borban -> piszesz że w grze najważniejszy jest klimat, a grafika jest jedną z cech składających się na klimat. Wyobraź sobie nowego Fallouta z grafiką jak w np. World of WarCraft. Imo taka grafika zepsuła by klimat gry.
PS. mnie często wkurza jak czytam, że ktoś wspomniał, że grafika mu nie podchodzi i zaraz ktoś tu wyjeżdża, że dla takich grafika to najważniejsza część gry, a reszta się nie liczy.
Nie wydaje mi się żeby samo dodanie drapieżników było warte przedłużania premiery. Mimo to chętnie zobaczył bym je w jakimś darmowym dodatku.
Właśnie przechodzę Neverhood(ostatnio wziąłem się za klasykę), jest naprawdę świetny dawno się tak nie uśmiałem przy żadnej grze. Polecam wszystkim którzy nie mieli z nim jeszcze kontaktu!
Kondzioor -> Wcześniej musisz zostawić zamknięte te kolce przed tym długim korytarzem, one są połączone jeśli jedne są wyciągnięte to te drugie też.
I tak wiadomo, że zarobią tylko najlepsi i ci co mają dużo czasu, ale sam pomysł wydaje się nawet niezły.
Podobnie jak z innymi częściami, specjalnie na nie nie czekam, ale jak już wyjdzie to chetnie u kumpla pogram. Co do zmian imo mogą wyjść serii na dobre, choć ortodoksyjnych fanów może to nie zachwycić.
[6]$aimon->niby czemu?
A mi się bardzo podobała, głównie ze względu na zastosowanie w nim walk w turach i ten old school na każdym kroku. Nie mogę się doczekać aby znowu dorwać się do niego, dlatego kupie cda.
Jedynka była mocna, nigdy nie mogłem pokonać bossa na 10 poziemie, gdy nie dawno przypomniałem sobie o niej wreszcie nadrobiłem zaległości i zobaczyłem zakończenie przygody Kapitana Pazura. Jeśli chodzi o dwójke, trójwymiarowa grafika pewnie nie przypadnie mi do gustu:(
Aro1530 --> Dokładnie ten gościu od Transportera, byłby najlepszy. Kiedyś gdzieś czytałem że hitmana miał grać Vin Diesel, to od razu pomyślałem, że Jason Statham byłby lepszym hitmanem
Jeśli kogoś to interesuje możecie zobaczyć historie cyklu http://www.youtube.com/watch?v=TmNJ84aqLBo&mode=related&search=
Heh, grałem w pierwszą część na pc i niektóre plansze wyglądają bardzo podobnie. Bawiłem się przy niej nieźle, choć jeśli o tego typu gry chodzi wole tumblebugs.
"tabliczke wieszamy nad drzwiami czerwonymi.
Idziemy do wieznia (tego w innych celach) i wychozdimy z nim do wyjscia.
Teraz kompletnie nie wiem co robic..."
Jak on będzie się szarpał z drzwiami, wtedy trzeba dać tą ręke do skanera i wypuścić bestię, następnie wejść zabrać zapałki połączyć z dezodorantem i zapalić bestie. To chyba wszystko :]
PS. Jeśli komuś tak jak mi, zamiast tej gry włącza się coś innego mam tu link:
http://www.rustygames.com/viewgame.php?id=55
Miłej gry:)