Naśladownictwo to najwyższa forma uznania?. Po spędzeniu kilkunastu godzin w Dawn of War 4 nie chciałbym już do niego wracać
- Szary, szary i… szary
- Piekło mikrozarządzania
- Lubicie potyczki, prawda?
- Naśladownictwo to najwyższa forma uznania?
Naśladownictwo to najwyższa forma uznania?
No dobra, ale może przynajmniej inne aspekty kampanii dają radę? Co z fabułą, zapytacie? W tej kwestii też nie mam dobrych wieści. Scenariusz Dawn of War 4 jest zwyczajnie nudny. Przedstawiona na ekranie historia może poszczycić się ładnymi przerywnikami filmowymi, ale brak w nich ciekawej treści. Fabuła koncentruje się na ponownie wzrastającym zagrożeniu ze strony Nekronów przy jednocześnie trwającej inwazji Orków. I to właściwie tyle. Nie jestem w stanie nawet przypomnieć sobie imion głównych bohaterów – pamiętam jedynie postacie, które występowały wcześniej w poprzednich odsłonach serii.
Dziwne rozdwojenie jaźni między DoW1 a DoW2 widać także w samej konstrukcji kampanii. Czasami wykonujemy kolejne misje jedna po drugiej. Chwilę później trafiamy na dość mocno ograniczony ekran planety, w którym możemy wybrać, jaki obszar chcemy teraz zaatakować. Okazjonalnie ma to pewne konsekwencje w kwestii odblokowywania kolejnych jednostek, ale często kolejność wykonania zadań nie ma żadnego znaczenia.
Pozytywem może być za to aspekt rozwidlania się poszczególnych kampanii. Podczas rozgrywki w pewnym momencie gra pozwala wybrać, z którym bohaterem chcemy dalej prowadzić rozgrywkę. Wówczas przez pewien czas obserwujemy historię tylko z perspektywy danego herosa, a po jakimś czasie z powrotem krzyżujemy losy z drugą postacią. Element ten działałby jednak lepiej, gdyby angażująca była sama przedstawiona historia. Niestety tak nie jest.
W ostatecznym rozrachunku to nawet nie tak, że Dawn of War 4 jest bardzo złą grą. Jest po prostu do bólu średni i nudny. Naprawdę nie wyobrażam sobie scenariusza, w którym wolałbym ogrywać „czwórkę” zamiast powrotu do świetnych dwóch pierwszych części. Samo ich wspominanie budzi we mnie większe emocje niż rozpoczęcie kolejnej identycznej misji w DoW4. Nadchodzący wielkimi krokami Total War: Warhammer 40000 raczej nie poprawia tej sytuacji.
Widać jak na dłoni, że twórcy z KING Art Games nie mają własnego pomysłu na Dawn of War 4 i są w stanie jedynie odtwarzać rozwiązania opracowane przez Relic Entertainment oraz dość losowo je ze sobą łączyć. Brakuje im jednak skilla pierwotnych twórców serii. Może zapomnieli go aktywować przez brak aktywnej pauzy?

