John Romero swego czasu zostaw w całości pochłonięty przez WoW-a. Deweloper do dziś spędził tysiące godzin w kultowym MMO.
Choć John Romero najbardziej kojarzony jest jako twórca kultowych FPS-ów to prywatnie jest wielkim fanem MMO Blizzarda. W ostatnim wywiadzie dla serwisu PC Gamer podzielił się swoimi wspomnieniami dotyczącymi tej kultowej produkcji. Okazuje się, że zaoferowała mu ona nie tylko masę rozrywki, ale też powodów do rozmyślań na temat projektowania gier komputerowych.
Johna Romero raczej nie trzeba nikomu przedstawić. To w końcu on wraz z Johnem Carmackiem spopularyzowali sam gatunek FPS-ów. Romero maczał palce w tworzeniu Wolfensteina 3D, Dooma i Quake’a. Można byłoby pomyśleć, że to właśnie w tego typu grach spędził w życiu najwięcej czasu. Prawda wygląda jednak nieco inaczej.
Romero zapytany o produkcję, w którą włożył najwięcej godzin rozgrywki wskazał na WoW-a. Deweloper jest olbrzymim fanem MMO Blizzarda i było one bardzo ważną częścią jego życia przez dłuższy czas.
Mam prawdopodobnie ponad 3000 godzin w WoW-ie. Boże, żyłem w tej grze każdego dnia przez pięć lat. Zazwyczaj sześć godzin dziennie, codziennie. A w weekendy tak długo jak byłem w stanie wytrzymać bez snu. Sam robiłem w tym czasie MMO i studiowanie tej gry było dla mnie bardzo ważne: „Dlaczego chcę to zrobić? Dlaczego tu to wstawiam? Co myślisz sekunda po sekundzie, gdy to robisz?”
Byłem też w gildii. Cokolwiek byś wymienił, robiłem to. Mam pięć głównych postaci z całym sprzętem różnych klas. I 10 postaci ogółem. Kiedy tworzysz nowego bohatera, to zaczynasz grę od początku, ale ja już wiedziałem jak zoptymalizować to, by przejść to jak najszybciej. Byłem w stanie wbić szósty level w pół godziny.
Granie w WoW-a nie było oczywiście tylko rozrywką. Romero nie kryje podziwu dla tego jak skonstruowane zostało to MMO i jak skutecznym oraz trwałym projektem się okazało. Było więc dla niego źródłem wielu cennych lekcji, które przydały mu się w pracy nad kolejnymi produkcjami.
Zawsze warto patrzeć na te odnoszące sukcesy gry i funkcjonujące w ich ramach systemy, które są już przetestowane w boju. To co zaimplementowali zostało ograne przez miliony graczy, a oni utrzymują je od lat. To działa. Podczas projektowania naprawdę ważne jest, by patrzeć na takie przykłady. Nie żebyś miał coś bezpośrednio kopiować, ale żeby zrozumieć dlaczego coś zostało zrobione i jak działa.
Wydaje się więc, że Romero byłby skłonny polecić WoW-a każdemu. Ciekawe tylko czy również tak jak inni gracze sceptycznie spogląda na zapowiadane zmiany formuły w tym MMO. Choć kto wie, może z nich też będzie w stanie wyciągnąć coś pouczającego.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze

Autor: Przemysław Dygas
Na GRYOnline.pl opublikował masę newsów, nieco recenzji oraz trochę felietonów. Obecnie prowadzi serwis Cooldown.pl oraz pełni funkcję młodszego specjalisty SEO. Pierwsze dziennikarskie teksty publikował jeszcze na prywatnym blogu; później zajął się pisaniem na poważnie, gdy jego newsy i recenzje trafiły na nieistniejący już portal filmowy. W wolnym czasie stara się nadążać za premierami nowych strategii i RPG-ów, o ile nie powtarza po raz enty Pillars of Eternity lub Mass Effecta. Lubi też kinematografię i stara się przynajmniej raz w miesiącu odwiedzać pobliskie kino, by być na bieżąco z interesującymi go filmami.