Po tym, jak w sierpniu studio BioWare pożegnało się z częścią swoich pracowników, do sądu wpłynął pozew złożony przez kilkoro z nich.
Nieco ponad miesiąc temu informowaliśmy Was o tym, że twórcy takich serii, jak Dragon Age i Mass Effect – studio BioWare – zwolnili 50 pracowników. Okazuje się, że pewna ich grupa tanio skóry nie sprzeda i już pozwała byłych pracodawców.
Chodzi o siedmiu weteranów firmy, którzy nie byli zadowoleni z odprawy, jaką otrzymali w momencie rozwiązania umowy.
Według reprezentującej ich kancelarii adwokackiej, wysokość oferowanej przez BioWare odprawy była niższa od wymaganego prawem minimum obowiązującego w Kanadzie. Musi ono wynosić jednomiesięczne wynagrodzenie za każdy przepracowany rok, powiększone o pełną wartość wszystkich uwzględnionych świadczeń (via GamesIndustry.biz).
Oskarżyciele, którzy przepracowali w BioWare około 14 lat, twierdzą, że firma zaoferowała im „znacznie niższą kwotę” i choć próbowali negocjować warunki odprawy, przedstawiciele studia nie przystali na propozycję. Oprócz pełnej kwoty odszkodowania, pracownicy domagają się teraz zadośćuczynienia za szkody spowodowane „nieuzasadnionym złym traktowaniem” BioWare.
W świetle niedawnych licznych zwolnień w branży oraz faktu, że umowy o zachowaniu poufności BioWare uniemożliwiają nam zaprezentowanie w naszym portfolio ostatnich prac nad Dragon Age: Dreadwolf, jesteśmy bardzo zaniepokojeni trudnościami, jakie wielu z nas będzie miało ze znalezieniem pracy w okresie świątecznym.
Chociaż nadal wspieramy grę, nad którą tak ciężko pracowaliśmy, i naszych kolegów kontynuujących deweloping, staramy się zrozumieć, dlaczego BioWare tak nas traktuje w tym trudnym czasie – wyjawił jeden z siedmiu powodów.
Wygląda na to, że sierpniowe zwolnienia, które miały uczynić BioWare bardziej sprawnym i skupionym studiem, przyniosły odwrotny efekt.
Więcej:Zainwestowali 100 tysięcy dolarów, teraz grozi im bankructwo. Wszystko przez jedną decyzję Steama
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
6

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.