Magiczny hit box office wkracza na SkyShowtime. Kontynuację kinowego przeboju z Cynthią Erivo i Arianą Grande w tym tygodniu obejrzymy w domowym zaciszu.
Za 4 dni na platformie SkyShowtime pojawi się jeden z najbardziej kasowych filmów fantasy tego roku. Mowa o Wicked: Na dobre, czyli o głośnej kontynuacji kinowego przeboju z Cynthią Erivo i Arianą Grande w rolach głównych. Już 20 czerwca subskrybenci SkyShowtime przekonają się, jak wypadła druga część historii Elphaby i Glindy.
Kontynuacja opowieści zarobiła na świecie imponujące 540 mln dolarów, z kolei poprzedni musicalowy hit przyniósł twórcom aż 750 mln dolarów, co magicznej serii łącznie daje ponad miliard dolarów. To imponujący wynik nawet zważywszy na łączny budżet dylogii, który wyniósł potężne 350 mln dolarów.
O czym opowiada Wicked: Na dobre? W „dwójce” znane widzom aktorki powracają, by zaprezentować ostateczne zwieńczenie historii Elphaby i Glindy. Bohaterki są teraz skłócone i muszą mierzyć się z konsekwencjami własnych wyborów. Ich losy przetną się jednak ponownie, a ich niezwykła więź okaże się kluczowa dla przyszłości całej krainy. Aby odmienić swój los i uratować Oz, będą musiały odbudować wzajemne zaufanie.
Na ekranie, obok duetu Grande i Erivo, zobaczymy także inne gwiazdy. Do obsady należą m.in. Jonathan Bailey, Ethan Slater oraz Michelle Yeoh.
Warto dodać, że produkcja powstała na bazie książki Wicked: Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu Gregory’ego Maguire’a oraz broadwayowskiego musicalu to jedna z najważniejszych – obok drugiego sezonu Agencji z Michaelem Fassbenderem i polskiego Morfeusza – premier czerwca na SkyShowtime.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Film:Wicked: na dobre(Wicked: For Good)
premiera: 2025dramat, romans, fantasy, przygodowy
Film:Wicked
premiera: 2024dramat, fantasy, romans
1

Autor: Pamela Jakiel
Redaktorka działu filmowego Gry-Online od kwietnia 2023 roku. Absolwentka filmoznawstwa i MISH Uniwersytetu Jagiellońskiego. Miłośniczka dzieł Romana Polańskiego, Terrence’a Malicka i Alfreda Hitchcocka. Woli gnozę od grozy, dramaty od komedii, Junga od Freuda. Tęskni za elegancją kina klasycznego i wciąż wraca do Bulwaru Zachodzącego Słońca. W muzeach tropi obrazy symbolistów, a świat przemierza gravelem. Uwielbia jamniki.