Youtuber demaskuje dwulicowość platformy; na mniej znanych twórców nakładane są kary, a najpopularniejszym wszystko uchodzi na sucho. Odpowiedź serwisu pozostawia dużo do życzenia.
Ewa Ichniowska
Youtuber Rimmy Downunder, aktywny także na Twitterze i Twitchu, ma dość niesprawiedliwego traktowania przez YouTube. W filmiku, który został obejrzany już 70 tysięcy razy ujawnia kulisy sporu z platformą, związanego z nałożeniem ograniczenia wiekowego na jeden z osiągających najlepsze wyniki filmów na jego kanale, a także zablokowaniem monetyzacji.
Poszło o nagranie z gry Callisto Protocol, znanej z brutalnych scen i krwawych finiszerów. Można by pomyśleć, że w ograniczaniu promocji takich treści na platformie, z której często korzystają nieletni nie ma nic dziwnego. Sęk w tym, że inni, bardziej znani twórcy i kanały należące do popularnych stron internetowych zdają się być odporni na kary.
Uwaga: zamieszczony poniżej filmik zawiera drastyczne sceny, prezentowane bez cenzury. Oglądajcie na własną odpowiedzialność.
Rimmy zebrał dowody na niesprawiedliwość YouTube’a; wymienia filmiki zawierające dokładnie tę samą, lub równie krwawe sceny z Callisto Protocol, które w dalszym ciągu są dostępne bez ograniczeń i zarabiają na reklamach. Ponadto, zajmują pierwsze miejsca w wynikach wyszukiwania na stronie. Co mają ze sobą wspólnego?
Zostały zamieszczone przez kanały z milionami obserwujących, takie jak oficjalny kanał serwisu IGN czy przez innych najpopularniejszych youtuberów.
Rozgoryczony Rimmy podkreśla, że w odróżnieniu od większości twórców starał się ocenzurować scenę przez mozaikę, ale nie uratowało go to od demonetyzacji. Nie jest to pierwsza taka sytuacja. Zwyczajny gameplay z Chivalry 2 doznał tego samego ograniczenia – co kosztowało go też utratę sponsora – podczas gdy filmiki podkreślające brutalność gry na bardziej znanych kanałach dalej zarabiają.
Co więcej, youtuber wyjaśnia, że odebranie monetyzacji ma wpływ nie tylko na jeden lub dwa filmiki. Ze względu na sposób funkcjonowania algorytmu platformy, ucierpi cały jego kanał, również to, co zamieści w przyszłości.
Rimmy skarży się nie tylko na demonetyzację, ale też niski standard komunikacji z programem partnerskim YouTube. Samo ustalenie, na czym dokładnie polegał problem z filmikiem z Callisto Protocol zajęło mu tydzień.
Możecie o tym nie wiedzieć, ale YouTube nigdy nie informuje nas, którego fragmentu dotyczy problem. Musimy błagać, jeszcze raz błagać, jęczeć i narzekać i wtedy czasami nam powiedzą, czemu straciliśmy monetyzację. Czasami.
Ku swemu zdumieniu, z wymiany e-maili z platformą dowiedział się też, że nie jest (już) partnerem YouTube – o czym nie został oficjalnie poinformowany. W chwili zamieszczenia filmiku, Rimmy stracił też znaczek weryfikacji na swoim profilu, co zauważyli oglądający. Do chwili publikacji tego artykułu weryfikacja została przywrócona.

Zespół YouTube’a nie odniósł się jeszcze do kontrargumentów Rimmy’ego i oskarżeń o nierówne traktowanie. W poprzednim e-mailu poinformował jednak, że nawet jeśli Rimmy odwoła się od decyzji, nie ma gwarancji, że kary zostaną cofnięte.
Rimmy zaznacza, że jego celem nie jest domaganie się kary dla innych kanałów, a podkreślenie dwulicowości YouTube’a, które przymyka oko na to, co robią najpopularniejsi, a tłamsi mniej znanych twórców. Jak mówi, jeśli zasady istnieją, powinny się odnosić do wszystkich. Niestety, prawdopodobieństwo, że coś się zmieni w wyniku tego sporu wydaje się nikłe.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Platforma Max. Jak kupić? Podajemy ceny pakietów w 2025 roku
2