Oryginalny Menedżer Zadań dla Windowsa NT 4.0 miał być lekki i szybki. Jego twórca zdradził kulisy powstania programu i porównał go do dzisiejszych aplikacji, które są dalekie od dawnych standardów.
Windows nie wyglądałyby tak samo, gdyby nie Dave Plummer. Programista odpowiada za wciąż aktualne narzędzie formatowania dysków oraz za pierwszy Menedżer Zadań z Windowsa NT 4.0. Niska waga programu oraz prędkość działania były dla Plummera najistotniejsze ponad 30 lat temu.
Mający swój wkład w historię Windowsa Dave Plummer zdradził, jak to możliwe, że Menedżer Zadań Windowsa NT 4.0 ważył zaledwie 80 KB i był bardzo szybki. Waga aplikacji stoi w kontraście do obecnej wersji Menedżera wymagającej już 4 MB. U samych podstaw leżał pomysł Plummera na program, który powinien działać błyskawicznie, ponieważ uruchamiano go w przypadku, gdy system napotykał problemy.
Między innymi dlatego Dave Plummer napisał własny kod inicjalizacyjny, zamiast korzystać z domyślnych procedur startowych, co pomogło mu zmniejszyć rozmiar Menedżera Zadań. Dodatkowo aplikacja wysyłała do kernela tylko jedno zapytanie o zrzut wszystkich aktywnych procesów, zamiast odpytywać każdy z nich z osobna, co powodowałoby zbyt duże obciążenie.
Co ciekawe, tekst generowany w tabeli nie był od razu formatowany z góry. Program przetwarzał otrzymane informacje dopiero w momencie, gdy musiały zostać wyświetlone na ekranie, ponieważ użytkownik komputera przewijał tabelę. Wartości w wierszach także były odświeżane w inteligentny sposób, ponieważ zmieniały się wyłącznie dane w komórce, w której faktycznie doszło do zmian.
Menedżer Zadań miał wyłącznie spełniać powierzoną mu funkcję. Dlatego jeśli jego okno było minimalizowane, moc poświęcana na generowanie wykresów statystyk była zwalniana. Zdaniem Plummera nawet najładniejszy wykres nie ma znaczenia, jeśli w danym momencie człowiek i tak go nie widzi.
Deweloper uważa, że skomplikowana optymalizacja mogłaby dzisiejszych programistów zszokować. Menedżer wykorzystywał między innymi algorytmy niestandardowego odświeżania okien oraz podwójne buforowanie, których zadaniem było zatrzymanie efektu migotania obrazu, ale według Dave’a Plummera to było potrzebne, żeby aplikacja była przejrzysta i działała szybko także na słabszych komputerach połowy lat 90.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
1

Autor: Zbigniew Woźnicki
Przygodę z publicystyką i pisaniem zaczął w serwisie Allegro, gdzie publikował newsy związane z grami, technologią oraz mediami społecznościowymi. Wkrótce zawitał na GRYOnline.pl i Filmomaniaka, pisząc o nowościach związanych z branżą filmową. Mimo związku z serialami, jego serce należy do gier wszelakiego typu. Żaden gatunek mu nie straszny, a przygoda z Tibią nauczyła go, że niebo i muzyka w grach są całkowicie zbędne. Przed laty dzielił się swoimi doświadczeniami, moderując forum mmorpg.org.pl. Uwielbia ponarzekać, ale oczywiście konstruktywnie i z umiarem. Na forum pisze pod ksywką Canaton.