Coś się dzieje wokół wydawcy i dewelopera GTA 6 - i choć raz nie chodzi o doniesienia z Księżyca.
Wydawca Grand Theft Auto 6 tym razem dał względnie poważny argument graczom liczącym na rychłą prezentację rozgrywki lub mityczny Trailer 3.
Umówmy się: „szóste” GTA miało chyba więcej „teaserów” niż jakakolwiek gra komputerowa w historii, ale większość z nich od początku była, ekhm, niezbyt wiarygodna. Niemniej połowa lata jest już za nami, a przecież Take-Two Interactive zapewniało, że prawdziwa kampania marketingowa Grand Theft Auto VI rozpocznie się właśnie o tej porze roku. Tymczasem poza startem przedsprzedaży i pokazaniem wielu screenów nie poczyniono niemal nic w celu wypromowania gry (nie żeby było to niezbędne dla takiej produkcji).
Ta (ponowna) cisza tylko przełożyła się na kolejne teorie i spekulacje, brzmiące raczej mniej niż bardziej wiarygodnie. Jednakże ostatnie pogłoski faktycznie mogą co oznaczać (podkreślmy: mogą).
Zacznijmy od najmniej istotnego ze znaków, który może zwiastować wieści na temat „szóstki”. Jak zauważyli gracze, Rockstar najwyraźniej zakończył promowanie najnowszego napadu, który trafił do GTA Online, przynajmniej w niektórych regionach. To faktycznie nieco dziwne posunięcie, bo to pierwsza tego typu aktualizacja tej sieciowej osłony serii od blisko 6 lat, a nie minął jeszcze miesiąc o jej debiutu. Wydawałoby się więc, że deweloper powinien chwalić się nią jeszcze przez długi czas. Chyba że planuje promować coś innego w swoich mediach społecznościowych.
Niemniej to w zasadzie nie różni się od wielu innych „teaserów”, które widzimy od blisko dekady, a które okazywały się równie prawdziwe, co wróżenie z Księżyca. Sęk w tym, że jest jeszcze jedna wskazówka, która – choć wciąż lepiej podchodzić do niej z dużą dozą sceptycyzmu – jest nieco bardziej oficjalna niż ukryte posunięcia Rockstar Games. Jutro, 7 sierpnia o godzinie 14:00 czasu polskiego, firma Take-Two Interactive zorganizuje konferencję w związku z publikacją wyników finansowych spółki za pierwszy kwartał 2027 roku fiskalnego, tj. okres od kwietnia do czerwca.
Podkreślmy od razu: sama organizacja „conference call” zawsze rozbudzała nadzieje graczy, ale dotychczas raczej nie przekładała się na cokolwiek konkretnego. Co jednak zdziwiło część graczy i nawet dziennikarzy, to godzina podana przez T2. Jeśli rzucić okiem nawet na ostatnie tego typu spotkania z inwestorami organizowano o tej samej godzinie: około 20:30 czasu polskiego. Tak jest od 6 lutego 2020 roku, w najstarszym ogłoszeniu wciąż wymienionym na stronie Take-Two Interactive.
Podkreślmy raz jeszcze: to może nic nie oznaczać, jak to zwykle bywa w przypadku rzekomych wieści na temat GTA 6. Niemniej to faktycznie dziwne, że po ponad 6 latach T2 nagle organizuje swoją konferencje dla inwestorów ponad 8 godzin wcześniej niż zwykle. Co prawda Allan Lewis (odpowiadający w firmie za globalną komunikację) zapewnił Andy’ego Chalka z serwisu PC Gamer, że to „tylko kwestia harmonogramu”, trudno się dziwić, że ta informacja zaintrygowała graczy. Zwłaszcza w kontekście wspomnianego zakończeni promowania napadu z GTA Online.
Oczywiście są też inne pogłoski, a to o publikacji o wiele dłuższego zwiastuna czy wręcz pełnoprawnego pokazu rozgrywki już tej nocy, tj. przed „conference call”, a to o ujawnieniu nowej postaci, a to po prostu – zdaniem pesymistów – o nowym wpisie dotyczącym GTAO. Fani gangsterskiego cyklu wyraźnie chcą wreszcie zobaczyć cokolwiek konkretnego, ale po dekadach spekulacji, „teaserów” i „przecieków” ich entuzjazm i nadzieje były niemal równie znikome, co w przypadku graczy czekających na Half-Life’a 3. Czy dzisiejsza dawka „hopium" okaże się czymś więcej niż placebo, przekonamy się wkrótce.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).