Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gramynawynos.pl 1 kwietnia 2012, 12:43

Testujemy Age of Empires Online na notebooku ASUS G74SX

Testujemy darmowego RTS-a Age of Empires Online na notebook ASUS G74SX.

Age of Empires Online to gra, która przenosi legendarną serię na rynek produkcji darmowych z mikropłatnościami. Kilka dni temu została dodana do serwisu Steam, więc nadarza się doskonała aby sprawdzić jak ten tytuł radzi sobie na mocniejszym z naszych notebooków.

Zapraszamy też do przeczytania testu gry na słabszym z naszych notebooków, czyli ASUS'ie K53SV.

Zgodnie z nazwą całość rozgrywki ukierunkowana  jest tym razem na aspekt multiplayer.  Autorzy połączyli mechanizmy z poprzednich odsłon z rozbudowanym aspektem MMO.  Gra oferuje klasyczne rozgrywki polegające na budowaniu miasta, zarządzaniu surowcami i toczeniu bitew z innymi graczami (słowem, to do czego przywykli fani cyklu). Wszystko to jest odrobinę uproszczone, ale mimo to i tak można znaleźć tu większość elementów, za które przed laty pokochaliśmy ten cykl.

Twórcy nie poprzestali jednak na stworzeniu zwykłego RTS-a. Zamiast tego wprowadzili stolice, będącą rozwinięciem koncepcji ojczystego miasta z Age of Empires III . Każdy z graczy otrzymuje jedną, która jest stałym wirtualnym miejscem istniejącym 24 godziny na dobę. Stamtąd udajemy na konkretne misje i tam zdobywamy nagrody oraz rozwijamy naszą cywilizację od skromnej wioski, aż po potężne imperium. Na tym poziomie podwładni bezustannie zbierają nowe surowce, a my możemy stawiać budynki, które pozostaną na mapie aż postanowimy je zburzyć. Stolice dodają grze sporo głębi i wrażenia ciągłości, które doskonale pasuje do strategicznego charakter rozgrywki.

Tym co wyróżnia Age of Empires Online na tle większości innych produkcji tego typu jest sposób w jaki podchodzi do mikropłatności. Zamiast ciułać grosze za małe przedmioty Microsoft sprzedaje kilkudolarowe mini dodatki. Nie ma co ukrywać – żeby dobrze się bawić trzeba wydać prawdziwe pieniądze, ponieważ wyższe partie drzewek rozwoju są zablokowane dla kont darmowych.  Jednocześnie jednak oferowany system DLC jest przejrzysty i nie doi graczy tak jak tradycyjne mikropłatności. Zamiast oferować możliwość zakupy wirtualnego złota autorzy udostępnili kilka droższych dodatków. Dzięki temu nie można wygrać jedynie płacąc pieniądze, ponieważ nawet kupując wszystko co się da wydamy maksymalnie kilkadziesiąt dolarów. Wersję darmową należy po prostu potraktować jako rozbudowane demo, które pozwala wybrać w którą nację zainwestujemy, a następnie po dokonaniu zakupu cieszyć się wszystkim co dana frakcja ma do zaoferowania bez żadnych ograniczeń. Warto spróbować, ponieważ w kategorii darmowym RTS-ów ciężko jest znaleźć coś lepszego.

MINIMALNE WYMAGANIA SPRZĘTOWE
    Procesor: dwurdzeniowy 2 GHz
    Pamięć RAM: 1 GB 
    Karta grafiki:  z 128 MB pamięci 
    System operacyjny: 
Windows XP/Vista/7

Wymagania minimalne jak widać są wyjątkowo niskie, pomimo tego, że gra oferuja bardzo atrakcyjną oprawę graficzną. Przypomnijmy, że ASUS G74SX posiada procesor Intel Core i7-2630QM, 8 GB pamięci RAM oraz kartę grafiki GeForce GTX 560M z 3GB pamięci własnej (dokładny opis specyfikacji notebooka znajdziedzie w oddzielnej sekcji naszej strony), więc byłem pewien, że notebook nie będzie miał żadnych problemów z tą grą

.

Ustawienia wysokie, rozdzielczość 1366 x 768

Przy tak skromnych wymaganiach sprzętowych nie było powodu, by testowanie zacząć od jakichkolwiek ustawień poza maksymalnymi. W rozdzielczości 1366 x 768 przyniosło to skutek w postaci średniej prędkości na poziomie 125 klatek na sekundę, czyli maksimum na jakie pozwala silnik. Co więcej, gra nigdy nie zeszła poniżej 118 klatek na sekund. Całość mogła się pochwalić wręcz perfekcyjną płynnością.

.

Ustawienia wysokie, rozdzielczość 1920 x 1080

Niewiele gorsze wyniki uzyskałem po podniesieniu rozdzielczości do maksymalnego obsługiwanego przez notebooka poziomu, czyli 1920 x 1080. Nawet przy takim ustawieniu gra nigdy nie zeszła poniżej 72 klatek na sekundę.

.

Podsumowanie

Age of Empires Online nie sprawiło ASUS’owi G74SX najmniejszych nawet problemów. Niezależnie od wybranego poziomu detali i rozdzielczości notebook generował perfekcyjnie płynną grafikę, pozbawioną jakichkolwiek spowolnień. Uzyskane wartości są tak wysokie, że podczas normalnej rozgrywki warto jednak włączyć synchronizację pionową (vertical sync), która ograniczy prędkość do 60 klatek na sekundę, dzięki czemu uzyskamy w pełni płynną grafikę, bez najmniejszych nawet wahań w górę lub w dół.