Modding komputerów to jedno z ulubionych zajęć fanów gamingu. Dopasowanie urządzenia do własnych wymogów estetycznych jeszcze nigdy nie było tak proste. A jeszcze kilka lat temu spędzało sen z powiek.
Materiał promocyjny
„Modding”, czyli modyfikowanie obudowy PC, swego czasu wymagał zaplecza całego warsztatu – ze szlifierką kątową na czele oraz sporych umiejętności w zakresie obróbki. Zwykle kończyło się to poszarpanymi krawędziami i koniecznością maskowania błędów grubą warstwą gumowej uszczelki. Światełka wszelkiego rodzaju były rarytasem, a i tak najczęściej były to banalne rozwiązania, które nie pozwalały na synchronizację i święciły jednostajnym, nudnym kolorem.
W ostatnich latach obraz customizacji komputerów uległ radykalnej zmianie i stał się pełnoprawnym segmentem cyfrowego lifestyle’u. Bariera wejścia runęła, a narzędzia, które niegdyś zarezerwowane były dla profesjonalnych warsztatów, dziś lądują na biurkach studentów i graczy. Najważniejsza rewolucja przyszła jednak wraz z drukarką. Tyle, że nie taką zwykłą.
Jeśli mielibyśmy wskazać jeden punkt zwrotny, który wywrócił świat moddingu do góry nogami, byłoby to upowszechnienie tanich drukarek 3D. Choć sama technologia FDM (osadzanie topionego filamentu) została opatentowana przez Scotta Crumpa już w 1989 roku, to przez dekady pozostawała poza zasięgiem przeciętnego użytkownika. Prawdziwa rewolucja rozpoczęła się po 2005 roku wraz z projektem RepRap, ale to ostatnie lata przyniosły ostateczny nokaut cenowy.
Obecnie za około 600 złotych możemy dziś kupić sprzęt, który po wyjęciu z pudełka i krótkiej autokalibracji pozwala drukować dowolne elementy – oczywiście z pewnymi ograniczeniami (te zwykle są znoszone w droższych i bardziej profesjonalnych modelach). Mimo to, to właśnie te budżetowe konstrukcje sprawiły, że modyfikacja obudowy stała się procesem „on-demand”. Potrzebujesz dedykowanego uchwytu na kartę graficzną? Projektujesz go w prostym programie CAD albo pobierasz gotowy plik z sieci i po dwóch godzinach masz go w ręku.
Naturalnie dostępne są różne materiały i techniki druku, które wpływają na końcowy efekt. Nie zmienia to jednak faktu, że druk 3D sprawił, iż gracze przestali być ograniczeni w kwestii customizacji obudowy. Tym bardziej, że firm oferujących niedrogi wydruk elementów nie brakuje.
Kolejnym filarem nowoczesnego moddingu są usługi cięcia laserowego. O ile drukarka 3D świetnie radzi sobie z elementami konstrukcyjnymi, o tyle fronty obudów wymagają mocniejszych materiałów. Jeszcze dekadę temu cięcie laserowe kojarzyło się z wielkimi zakładami przemysłowymi. Dziś proces ten jest na tyle dostępny, że bez problemu możemy zamówić dowolne elementy, które trafią prosto pod nasze drzwi za pośrednictwem kuriera.
Gry-Online także lubią customizować PC
W naszej redakcji od zawsze lubiliśmy modyfikować sprzęt. Dlatego od lat goszczą u nas różnorodne, zmodyfikowane obudowy – często tworzone z myślą o konkursach lub wydarzeniach specjalnych. Ostatnio, z okazji premiery Anno 117: Pax Romana przygotowaliśmy dioramę, będącą jednocześnie w pełni funkcjonalnym komputerem (zdjęcie powyżej). W środku znalazły się podzespoły od AMD – ASRock Radeon RX 9070 XT SLD 16G oraz Ryzen 7 9800X3D. Do tego dwie kości 2 x 16 GB Kinsgton FURY DDR5 6000 MT/s, a całość została osadzona na płycie ASRock B850 Pro-A WiFi. Konstrukcja wykorzystuje chłodzenie wodne z działającym akweduktem, będącym integralnym elementem projektu.
Producenci sprzętu nie pozostali bierni wobec tej rewolucji. Firmy takie jak Lian Li, Phanteks czy Cooler Master dostrzegły, że sprzedaż samej obudowy to za mało. Punktem zwrotnym dla całej branży był styczeń 2018 roku, gdy podczas targów CES zaprezentowano model Lian Li PC-O11 Dynamic, stworzony we współpracy z overclockerem „der8auerem”. Konstrukcja ta wyznaczyła kierunek rozwoju tego segmentu.
Dziś w ofercie większości producentów znajdziemy obudowy przystosowane do modyfikacji układu. Popularne są modele pozwalające na zmianę orientacji (tzw. inverted mode) lub wymianę paneli w kilka minut – od meshowych frontów poprawiających przepływ powietrza, po panele zintegrowane z rezerwuarami chłodzenia wodnego (distro plates).
Jeszcze kilka lat temu podświetlenie RGB oznaczało głównie stały efekt „tęczy”. W 2026 roku sytuacja wygląda inaczej. ARGB (Addressable RGB) to w pełni programowalne systemy, które zaczęły zyskiwać popularność około 2017-2018 roku, wypierając klasyczne paski RGB 12 V, gdzie wszystkie diody świeciły tym samym kolorem.
Obecnie każdy LED może być sterowany niezależnie. Oświetlenie stało się nośnikiem informacji – diody mogą pulsować na czerwono, gdy postać w grze traci punkty życia lub zmieniać barwę w zależności od temperatury procesora. Dzięki otwartym standardom oprogramowania, obudowa staje się integralnym elementem interfejsu gry, a nie tylko świecącym gadżetem. Zwłaszcza, że wszelkie taśmy ledowe, diody oraz inne elementy oświetlenia są dostępne w niskich cenach oraz pozwalają na podłączenie nie tylko poprzez USB czy kontakt, ale bezpośrednio do płyty głównej. Jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia i dostęp do lutownicy.
Chłodzenie wodne było postrzegane jako wyższy poziom walki z wysokimi temperaturami. Domowe próby z wykorzystaniem cieczy pojawiały się już w latach 80. i 90., często z użyciem pompek akwariowych czy chłodnic samochodowych.
Prawdziwy boom na estetykę „hard tubing” przyszedł wraz z popularyzacją rurek PETG. Jest to materiał, który idealnie wstrzelił się w potrzeby modderów około 2015-2016 roku, ostatecznie dominując rynek w kolejnych latach. Jest bardziej odporny na pęknięcia niż klasyczny akryl, a łatwiejszy w obróbce dzięki niższej temperaturze formowania. Tanie zestawy do gięcia rurek sprawiły, że tworzenie własnych układów chłodzenia stało się osiągalne także dla początkujących.
Kiedy Ubisoft ogłosił, że kolejna odsłona kultowej serii przeniesie graczy do czasów świetności Cesarstwa Rzymskiego, postanowiliśmy, że nasza autorska obudowa stanie się czymś więcej niż tylko „skrzynką” na podzespoły. Anno 117: Pax Romana opowiada o budowaniu fundamentów cywilizacji, a projekt stanowi wizualne nawiązanie do tej idei.
Diorama przedstawia miniaturowy wycinek imperium – z rzymskimi kolumnami i detalami architektonicznymi, uzupełnionymi celtyckimi akcentami – napędzany nowoczesną technologią. Wykorzystaliśmy tu elementy drukowane w 3D oraz detale wycinane laserowo, które nadały konstrukcji odpowiedni charakter.
Istotnym elementem procesu była współpraca z zespołem Ubisoft Mainz, który miał wgląd w finalny kształt projektu. Na etapie koncepcyjnym oraz przygotowania modeli do druku 3D konsultowane były proporcje, detale architektoniczne oraz sposób odwzorowania struktur, tak aby elementy przestrzenne zachowały zgodność z wizją artystyczną gry.
Modele przygotowywane w środowisku 3D były następnie adaptowane pod kątem technologii druku FDM i SLA. Wymagało to odpowiedniego podziału assetów, dostosowania grubości ścianek, zaprojektowania punktów łączeń oraz uwzględnienia ograniczeń wynikających z późniejszego montażu konstrukcji stalowej. Finalne elementy zostały poddane obróbce i wykończeniu tak, aby oddać charakter materiałów znanych z gry – kamienia, metalu czy detali infrastrukturalnych.
Kluczem do autentyczności było połączenie wody – symbolu rzymskiej cywilizacji – z sercem komputera. Działający akwedukt, zintegrowany z autorskim loopem chłodzenia wodnego, to techniczny majstersztyk, który chłodzi potężny duet: procesor Ryzen 7 9800X3D oraz kartę graficzną Radeon RX 9070XT, wspierane przez 32 GB pamięci Kingston FURY DDR5.
Ubisoft kładzie duży nacisk na detale, dlatego również w projekcie obudowy istotną rolę odegrała personalizacja oświetlenia. System ARGB umożliwia dynamiczną zmianę podświetlenia i reakcje na to, co dzieje się na ekranie. Ten zestaw to dowód na to, że w 2026 roku komputer gamingowy może stać się pełnoprawnym dziełem sztuki, które pozwala poczuć klimat epoki.
Patrząc na to, jak ewoluował świat customizacji komputerów, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że żyjemy w złotych czasach dla entuzjastów hardware’u. Połączenie dostępnych technologii wytwórczych, otwartości producentów oraz rozbudowanego zaplecza programistycznego sprawiło, że jedynym realnym ograniczeniem stała się nasza wyobraźnia.
W 2026 roku komputer to już nie tylko wydajność liczona w teraflopsach, ale również element osobistej ekspresji i estetyki.
Materiał powstał w współpracy reklamowej z firmą Ubisoft.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
2

Autor: Mateusz Zelek
Absolwent dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. W tematyce gier i elektroniki siedzi, odkąd nauczył się czytać. Ogrywa większość gatunków, ale najbardziej docenia strategie ekonomiczne. Spędził także setki godzin w wielu cRPG-ach od Gothica po Skyrima. Nie przekonał się do japońskich jrpg-ów. W recenzowaniu sprzętów kształci się od studiów, ale jego głównym zainteresowaniem są peryferia komputerowe oraz gogle VR. Swoje szlify dziennikarskie nabywał w Ostatniej Tawernie, gdzie odpowiadał za sekcję technologiczną. Współtworzył także takie portale jak Popbookownik, Gra Pod Pada czy ISBtech, gdzie zajmował się relacjami z wydarzeń technologicznych. W końcu trafił do Webedia Poland, gdzie zasilił szeregi redakcji Futurebeat.pl. Prywatnie wielki fanatyk dinozaurów, o których może debatować godzinami. Poważnie, zagadanie Mateusza o tematy mezozoiczne powoduje, że dyskusja będzie się dłużyć niczym 65 mln lat.