Czy UE5 negatywnie wpłynie na świat gier w najbliższych latach? Gracze nie mają złudzeń co do stanu tytułów, które zdążyły powstać na tym silniku.
Długo wyczekiwany Stalker 2 mierzył się z pewnymi problemami skutecznie utrudniającymi rozrywkę. Jednym z nich był swojego czasu błąd psujący główną fabułę do tego stopnia, że gracze musieli zaczynać ją od nowa bądź kombinować z konsolą komend, o ile było to możliwe. Twórcy nie kryją głowy w piasek, przyznając że trudny okres produkcji mógł zebrać swoje żniwo na efekcie końcowym – wciąż jednak starają się go dopracować.
Fani tymczasem zauważają, że problem leży także gdzie indziej. Stalker 2 nie byłby bowiem jedyną grą skrzywdzoną przez nieumiejętne wykorzystanie Unreal Engine 5.
Powyższa teza została przytoczona przez użytkownika Markuslanger25, którego zdaniem Stalker 2 padł ofiarą niepotrzebnego przerzucenia się na UE5. Autor wpisu porównuje nową odsłonę serii do wydanego niedawno Indiany Jonesa, także stworzonego na tym samym silniku.
60 FPS-ów, niesamowita grafika i oświetlenie, niesamowicie dopracowany i ostry świat oraz odpowiednie śledzenie promieni na konsoli, dzięki czemu gra wydawała się żywa. Niesamowicie zrobione cutscenki i detale postaci, które wyglądają dobrze także w grze.
Wcześniej GSC Game World korzystało z autorskiego silnika X-Ray Engine, który z czasem został zastąpiony właśnie UE5. Zdaniem fana, twórcy nie umieli wykorzystać jego pełnego potencjału, a przynajmniej nie kosztem wydajności. W związku z tym „powinni” pozostać przy ulepszonej wersji X-Raya.
Komentujący szybko stanęli w obronie studia, wspominając że stworzenie autorskiego silnika nie należy do najtańszych, a GSC Game World nie jest dużym studiem; dodatkowo Stalker jest jedyną serią korzystającą z X-Raya. To jednak nie zmienia faktu, że UE5 bywa utrapieniem także dla innych franczyz.
Nieumiejętne wykorzystanie nowego, a przy tym bardzo popularnego silnika stało się tematem do dyskusji na długo przed premierą Stalkera 2. Źródło problemów tkwi w kiepskiej optymalizacji UE5 na obecny sprzęt, co przyczynia się do problemów z wydajnością, a w efekcie – kiepskiego przyjmowania gier.
Najgłośniejszym przykładem ostatnich miesięcy jest remake Silent Hill 2 na PS5, gdzie powszechne jest zjawisko stutteringu, czyli zaburzenia płynności. Występuje ono podczas ładowania świata, stanowiąc jedną z najpowszechniejszych wad silnika.
Jak wyjaśniają gracze, jest to efekt nieudanych starań twórców, by zapewnić płynną rozrywkę bez ekranu ładowania. W przypadku UE5 taki zabieg wymaga na tyle dużo zasobów, że gra nie jest w stanie sobie z nimi poradzić; w efekcie otrzymujemy widoczny efekt zacięcia. To zaś prowadzi do rozważań, czy pogoń za jak najlepszą grafiką jest warta błędów na innych szczeblach tworzenia.
Jaka jest wasza opinia na temat Unreal Engine 5? Uważacie ten silnik za dobry wynalazek, którego studia nie umieją jeszcze wykorzystać? A może więcej deweloperów powinno sięgnąć po własne rozwiązania?
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
1

Autor: Aleksandra Sokół
Do GRYOnline.pl trafiła latem 2023 roku i opowiada o grach oraz wydarzeniach z ich świata. Absolwentka filologii angielskiej, która potrafiła poświęcić całą pracę naukową postaci komandora Sheparda z serii Mass Effect. Ma doświadczenie w pracy przy tłumaczeniach audiowizualnych, a obecnie godzi pracę anglistki z pasją, jaką jest pisanie. Prywatnie książkara, matka dwóch kotów, a także zagorzała fanka Dragon Age'a i Cyberpunka 2077, która pół życia spędziła po fandomowej stronie Internetu.