Battlefield trafi na wielki ekran. Za reżyserię adaptacji gry odpowie Christopher McQuarrie, a główna rola prawdopodobnie przypadnie docenionemu za Grzeszników Michaelowi B. Jordanowi.
Wygląda na to, że adaptacje gier cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem filmowców. Tylko w ostatnich tygodniach informowaliśmy Was o rozwoju takich filmowych i serialowych projektów jak Helldivers, The Legend of Zelda czy Resident Evil. Na horyzoncie widać już kolejną ekranizację. Wkrótce w kinach zobaczymy Battlefielda. Tytuł ten na wielkie ekrany zostanie przeniesiony przez bardzo głośne nazwiska.
Christopher McQuarrie, który w ostatnich latach pracował z Tomem Cruise’em nad wysokobudżetowymi odsłonami serii Mission: Impossible, zajmie się reżyserią, scenariuszem oraz produkcją filmowego Battlefielda.
Jak podaje The Hollywood Reporter, nagrodzony w tym roku Oscarem dla najlepszego aktora Michael B. Jordan (Grzesznicy) również zajmie się produkcją adaptacji i być może wystąpi w głównej roli. Warto dodać, że w przyszłości artystę podziwiać będziemy także w reboocie Policjantów z Miami u boku Austina Butlera oraz w Jestem legendą 2 z Willem Smithem.
Na ten moment z Battlefieldem nie jest jeszcze związana żadna wytwórnia. Jak donoszą źródła wspomnianego portalu, Christopher McQuarrie wraz z innymi filmowcami zaprezentował swój nadchodzący projekt studiom filmowym oraz platformom streamingowym, m.in. Sony i Apple.
The Hollywood Reporter zaznacza, że dla twórców adaptacji bardzo ważne jest, by widowisko otrzymało dużą premierę kinową, nie wiadomo więc, czy Netflix będzie miał w ogóle możliwość sięgnięcia po ten tytuł. Warto dodać, że filmowcy planują nakręcić więcej niż jeden film Battlefield – chcą stworzyć obfitujące w akcję kinowe uniwersum.
Filmowy Battlefield nie ma jeszcze daty premiery.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
1

Autor: Pamela Jakiel
Redaktorka działu filmowego Gry-Online od kwietnia 2023 roku. Absolwentka filmoznawstwa i MISH Uniwersytetu Jagiellońskiego. Miłośniczka dzieł Romana Polańskiego, Terrence’a Malicka i Alfreda Hitchcocka. Woli gnozę od grozy, dramaty od komedii, Junga od Freuda. Tęskni za elegancją kina klasycznego i wciąż wraca do Bulwaru Zachodzącego Słońca. W muzeach tropi obrazy symbolistów, a świat przemierza gravelem. Uwielbia jamniki.