Fani klasycznych symulatorów lotniczych z lat 90. mogą zacierać ręce. Po ponad 2 dekadach przerwy powraca jedna z najbardziej znanych marek w tym gatunku.
Jeszcze niedawno gracze cieszyli się z duchowego następcy kultowego Desert Strike, a teraz wydawca MicroProse ogłosił powrót kolejnej marki z dawnych lat. Zapowiedziano Gunship Origins.
Ten nowy symulator to powrót serii po 25 latach od momentu, w którym wydana przez Hasbro trzecia odsłona serii – Gunship! – zaliczyła klapę i przyczyniła się do końca działalności ówczesnego zespołu MicroProse.
Warto zaznaczyć, że Gunship Origins powstawał już od 2 lat pod zupełnie innym tytułem. Początkowo był to samodzielny projekt dewelopera Jamona Holmgrena, noszący nazwę Into the Dawn i skupiający się na maszynie AH-64 Apache.
Sam twórca z ogromnym sentymentem odnosi się do kwestii przejęcia dziedzictwa klasycznej marki:
MicroProse zajmuje w moim sercu naprawdę szczególne miejsce. Dorastałem grając w Gunship 2000, M1 Tank Platoon, F-117 i wiele innych ich wspaniałych gier w latach 90., więc możliwość nawiązania z nimi współpracy jest dla mnie niesamowitym domknięciem pewnego cyklu. W ramach tej kooperacji Into the Dawn staje się Gunship Origins.
Stworzenie kolejnej odsłony Gunship to spełnienie marzeń i nie traktuję tej odpowiedzialności lekko. Gunship Origins to gra o śmigłowcach bojowych przypominająca wspaniałe symulatory z tamtego okresu takie jak Gunship 2000 oraz Comanche.
W nowej grze wcielimy się w rolę pilota śmigłowca armii Stanów Zjednoczonych. Do dyspozycji graczy oddane zostaną autentyczne maszyny, takie jak AH-64D Apache Longbow, AH-1Z Viper oraz UH-60 Blackhawk. Znany z Gunship 2000 OH-58D Kiowa Warrior jest wspomniany na karcie produktu na Steamie, przy czym w wiadomości prasowej w jego miejscu znalazł się AH-1 - jest tu więc pewna nieścisłość.
Zadania w Gunship Origins mają być generowane proceduralnie, co zapewni nowe wyzwania taktyczne przy każdym starcie. Misje obejmują między innymi niszczenie kolumn pancernych, eskortowanie transportowców do stref lądowania, przechwytywanie konwojów czy uderzanie w ważne cele głęboko za liniami wroga.
Pomiędzy lotami gracze będą awansować na kolejne stopnie oficerskie, zdobywając po drodze autentyczne medale i nagrody odzwierciedlające ich rosnące doświadczenie bojowe, podobnie jak w klasycznych odsłonach serii.
Tytuł zaoferuje zabawę w pojedynkę ze wsparciem sztucznej inteligencji w roli skrzydłowych lub we współpracy dla maksymalnie 8 graczy. Znajomi będą mogli zająć miejsca pilota i strzelca pokładowego albo skoordynować lot w kilku oddzielnych maszynach.
Produkcja została zaprojektowana tak, aby być przystępną dla nowicjuszy, jednocześnie oferując odpowiednią głębię dla doświadczonych wirtualnych pilotów, których mógł rozpieścić w ostatnich latach DCS.
Samo latanie ma być intuicyjne, ale skuteczne taktyki bojowe i odpowiednia koordynacja będą wymagały konkretnych umiejętności. Gra obsłuży różne konfiguracje sterowania od prostej klawiatury i myszy po zestawy HOTAS.
Gunship Origins zmierza na PC, macOS oraz Linux. Będzie też wspierać przenośne urządzenia pokroju Steam Decka.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
1

Autor: Adam Kusiak
Współpracę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2011 roku jako redaktor w działach Newsroom i Encyklopedia; obecnie senior SEO specialist wspierający serwisy grupy Webedia Poland. Uwielbia symulatory lotnicze i gry strategiczne, w które zagrywał się jeszcze w latach 90. na Amidze 500; naturalnie jego ulubionym studiem jest MicroProse, zaś ulubionym twórcą – Sid Meier. Stanowi także chodzącą encyklopedię sprzętu wojskowego. Ukończył specjalizację amerykanistyka na Wydziale Stosunków Międzynarodowych na Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego. Na portalu X pisze o strategiach jako tbonewargames.