Timberborn w końcu wychodzi na wolność – polski city builder o bobrach po ponad czterech latach rozwoju otrzymał datę premiery wersji 1.0.
Polskie studio Mechanistry ma dziś wyjątkowo dobre wieści dla wszystkich fanów bobrów i city builderów. Po czterech latach i siedmiu dużych aktualizacjach gra Timberborn wreszcie opuszcza wczesny dostęp. Twórcy ogłosili, że wersja 1.0 zadebiutuje 5 marca.
Informację potwierdzono nowym, fabularnym zwiastunem, który jednocześnie będzie pełnił rolę intro po uruchomieniu gry. Co ciekawe, rolę narratora powierzono Shaunowi Dooleyowi – aktorowi znanemu m.in. z serialu Wiedźmin oraz gry Elden Ring.
Zwiastun wprowadza graczy w ponury, postapokaliptyczny świat Timberborn, w którym przemysł doprowadził naturę na skraj zagłady. Nadzieja jednak wciąż się tli – a jej odbudowa spoczywa na barkach (i ogonach) pracowitych bobrów.
Przypomnijmy: Timberborn to niezależna produkcja, która zadebiutowała we wczesnym dostępie we wrześniu 2021 roku i szybko stała się jednym z najbardziej charakterystycznych city builderów na rynku. Przez cały okres Early Accessu twórcy konsekwentnie rozwijali projekt w oparciu o opinie społeczności, czego efektem było 7 dużych aktualizacji, wprowadzających m.in.:
W komunikacie prasowym twórcy pochwalili się również, że Timberborn sprzedało się już w ponad milionie egzemplarzy. Tytuł cieszy się również bardzo dobrym odbiorem – na Steamie pozytywne opinie stanowią aż 96% wszystkich recenzji.
Dodajmy, że wersja 1.0 od jakiegoś czasu dostępna jest do testów na Steamie, gdzie do dnia premiery będzie jeszcze dopieszczana.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Wyciekła data premiery Starfielda na PS5, aczkolwiek źródło jest niepewne

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.