Do sieci trafiły pierwsze obszerne wrażenia z Crimson Desert. Dziennikarze i twórcy treści są w większości pod dużym wrażeniem skali świata, systemu walki i swobody eksploracji, choć pojawiają się też pytania o złożoność mechanik i wydajność wersji konsolowych.
Wraz ze zbliżającą się premierą Crimson Desert w sieci pojawia się coraz więcej materiałów poświęconych nowej produkcji studia Pearl Abyss. Choć pełnoprawne recenzje mają zostać opublikowane dopiero w przeddzień debiutu – co część graczy odebrała jako potencjalny sygnał ostrzegawczy – branżowe media i twórcy internetowi otrzymali już dostęp do gry na PC. Ich zapowiedzi rzucają nieco światła na to, czego możemy spodziewać się po jednej z najbardziej wyczekiwanych produkcji tego roku.
Pierwsze wrażenia są w większości bardzo pozytywne. Dziennikarze i twórcy treści zgodnie podkreślają ogromną skalę świata, dużą swobodę rozgrywki oraz imponujący system walki. Jednocześnie pojawiają się pewne obawy – głównie związane z potencjalną złożonością mechanik, sporadycznymi błędami oraz niepewną wydajnością na konsolach.
Najwięcej pochwał zbiera otwarty świat Pywel. Jego skala, różnorodność oraz szczegółowość mają zachwycać – wrażenie robi ponoć zwłaszcza odległość rysowania, dzięki której z wysokich punktów widać całe krainy, miasta czy pływające wyspy.
Skalę projektu widać także po jego rozmiarze. Do sieci trafił zrzut ekranu udostępniony przez użytkownika Reddita o pseudonimie ChunkeeM0nkee, który twierdzi, że otrzymał już kopię recenzencką gry. Według pokazanych informacji wersja Steam zajmuje około 121 GB, co zgadzałoby się z podaną przez Pearl Abyss specyfikacją sprzętową, gdzie widnieje informacja o wymogu posiadania 135 GB wolnego miejsca na SSD
Nie wiadomo jednak, ile przestrzeni trzeba będzie przeznaczyć na instalację Crimson Desert na konsolach. Niewykluczone, że na PS5 i Xboxach Series rozmiar gry będzie podobny, choć w praktyce może się różnić – między innymi dlatego, że wersja pecetowa może zawierać tekstury w bardzo wysokiej rozdzielczości, przeznaczone dla najwyższych ustawień graficznych.
Wciąż brakuje również „twardych” dowodów na to, jak gra poradzi sobie na konsolach. Potwierdzono co prawda, że Crimson Desert na PS5 Pro skorzysta z PSSR 2.0 (pierwszą grą wspieraną przez tę wersję jest Resident Evil Requiem) i ray tracingu, ale szczegółów trybów graficznych czy docelowej liczby klatek na sekundę nadal nie podano. W sieci krążą też informacje mówiące o ok. 40 fps na „zwykłym” PS5 w trybie jakości – jednak bez materiału wideo trudno to traktować jako pewnik.
Jedną z najbardziej charakterystycznych cech Crimson Desert – przynajmniej według pierwszych zapowiedzi – jest sposób prowadzenia gracza przez świat gry. Twórcy zdecydowali się ograniczyć liczbę wskazówek i typowych dla współczesnych produkcji ułatwień.
Nie znajdziemy tu znaczników prowadzących do celu czy dokładnych instrukcji rozwiązania danej zagadki. W wielu przypadkach gracz będzie musiał samodzielnie zorientować się, jakie umiejętności wykorzystać lub w jaki sposób wejść w interakcję z otoczeniem.
Szczególnie dotyczyć to ma łamigłówek środowiskowych. Niektóre z nich są ponoć naprawdę trudne, a ich rozwiązanie wymaga kreatywnego wykorzystania zdolności bohatera. Przykładowo: można podpalić strzałę, celując w źródło ognia, a następnie użyć jej do uruchomienia mechanizmu lub podpalenia przeszkody. Innym sposobem jest wykorzystanie miecza do odbicia światła słonecznego. Bohater może skierować promień na łatwopalny obiekt i w ten sposób wywołać ogień – mechanika ta również znajduje zastosowanie w zagadkach środowiskowych.
Niektórzy twórcy treści przyznają wręcz, że poziom skomplikowania łamigłówek bywa aż przesadny. Część z nich narzeka, iż niektóre wymagają bardzo specyficznych umiejętności, a przy ich dużej liczbie łatwo zapomnieć o wszystkich możliwościach bohatera.
Jeśli chodzi o walkę, opinie są wyjątkowo spójne: ma być ona złożona, efektowna i pełna animacji. Każdy typ broni oferuje własne kombinacje ciosów oraz finishery, a sam system zachęca ponoć do eksperymentów – zamiast do bezmyślnego wciskania przycisków. Jeden z testerów stwierdził, że mechanika walki jest podobna do tej z Dragon's Dogma 2, choć znacznie głębsza.
Widać też wyraźnie, że w DNA Pearl Abyss jest dużo MMO. Zapowiedzi mówią o bardzo rozbudowanym drzewku umiejętności, a poszczególne konfiguracje mają sprawiać wrażenie unikalnych, co przywodzi na myśl najlepsze elementy Black Desert Online – poprzedniej gry południowokoreańskiego studia.
Twórcy położyli duży nacisk na fabułę i prezentację historii. Sceny przerywnikowe w głównych wątkach fabularnych zostały przygotowane przy użyciu technologii motion capture, dzięki czemu animacje postaci mają wyglądać bardzo naturalnie.
Równie interesujący wydaje się sposób rozpoczynania niektórych zadań. Zleceniodawcy mogą kontaktować się z bohaterem, wysyłając ptaka z listem, który odnajduje gracza podczas eksploracji świata.
Otwarty świat gry ma być wypełniony rozmaitymi aktywnościami. Oprócz głównej fabuły natrafimy na wiele pobocznych zadań i losowych wydarzeń.
Niektóre z nich są ponoć bardzo niewielkie – jak choćby ratowanie kota z dachu – inne natomiast potrafią przerodzić się w dłuższe wątki fabularne. W świecie Crimson Desert można także gotować potrawy, kupować jedzenie w miastach, polować na zwierzynę czy sprzedawać zdobyte mięso.
NPC nie posiadają jednak szczegółowych harmonogramów dnia, jak w Kingdom Come: Deliverance 2 czy Skyrimie. Większość z nich pozostaje w określonych miejscach, choć w zwykle reagują na działania gracza i rozgrywające się wydarzenia. Funkcjonuje też pełny system przestępstw.
Eksploracja to kolejny element, który wzbudza entuzjazm w zapowiedziach. Poszczególne regiony mają znacząco różnić się od siebie, a gra oferuje wiele sposobów przemieszczania się – od wspinaczki i szybowania po lot na smoku.
Ten ostatni element szczególnie zapadł w pamięć wielu osobom testującym grę. Bestia pozwala nie tylko szybko pokonywać ogromne odległości, ale także atakować wrogów z powietrza, zrzucając ogień na obozy bandytów.
W zapowiedziach pojawiają się również pierwsze uwagi dotyczące problemów technicznych. W trakcie standardowej rozgrywki zauważono kilka błędów w zadaniach czy zachowaniu postaci niezależnych. Więcej usterek pojawiało się w zapisach prezentujących późniejszą część gry, jednak nie były one na tyle poważne, aby uniemożliwić zabawę.
Mimo drobnych niedociągnięć większość osób podkreśla, że bawiła się bardzo dobrze. Wiele z nich spędziło w grze ponad sześć godzin i przyznaje, iż po zakończeniu prezentacji miało ochotę kontynuować przygodę.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:„Po prostu podłe”. Space Marine 2 miało serię doskonałych dodatków, ale to już przeszłość

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.