Były projektant Grand Theft Auto 6 postanowił stworzyć grą dla osób, które chcą doświadczyć życia tanka w MMO w grze dla jednego gracza.
„Agresywny” lekki rogalik od projektanta Rockstara zaliczył skromny, ale obiecujący debiut we Wczesnym dostępie Steama. Teraz twórca będzie walczył o uwagę graczy.
Na Steamie każdego roku ukazuje się olbrzymia liczba gier. Już teraz na platformie firmy Valve zadebiutowało ponad 7 tysięcy tegorocznych tytułów, a przy takiej tendencji 2026 będzie kolejnym rekordowym rokiem dla sklepu pod względem nowych pozycji. Dla przypomnienia: 2025 r. przyniósł ponad 21 tysięcy debiutów.
Przy takiej liczbie tytułów łatwo przegapić (lub zostawić na później) skądinąd ciekawe i/lub dobrze zapowiadające się pozycje. Takie jak Don’t Lose Aggro od Orena Korena, byłego projektanta Grand Theft Auto 6, który odszedł z Rockstara, by spróbować swych sił z samodzielnym projektem (i znaleźć zatrudnienie w firmie Hello Heart).
Tytuł na razie ma „bardzo pozytywne” opinie na Steamie, ale nie da się ukryć, że nie przyciągnął większej uwagi. Użytkownicy wystawili zaledwie 86 opinii, a dzienny „peak” nie przekroczył 100 osób.
Co jednak trzeba zauważyć, to że problemem nie jest sama rozgrywka. Przeciwnie, autorzy recenzji na Steamie chwalą solidne lub wręcz świetne fundamenty rozgrywki, w której wcielamy się w tanka rodem z gier MMORPG w dynamicznej przygodzie dla jednego gracza. Tak, doświadczenia z „masowych” sieciowych produkcji były inspiracją dla twórcy, przy czym Don’t Lose Aggro daje znacznie więcej opcji na „tankowanie” niż tylko szturchanie bossów i mobów.
Mimo to część graczy była wyraźnie rozdarta w ocenie gry. Po części wynika to z miejscami widocznego niedopracowania konceptu, ale to akurat nie dziwi we wczesnym dostępie. Zwłaszcza w grze, którą tworzy jedna osoba. Większym problemem jest niewielka ilość zawartości w obecnej wersji, nawet jak na projekt mający być dowodem koncepcji (proof of concept), aczkolwiek przynajmniej cena jest adekwatna do obszerności gry, bo w obecnej premierowej promocji tytuł można zakupić za 15 złotych.
Wszystko więc rozbija się o dwie kwestie: rozwój gry i przebicie się do świadomości graczy. Od premiery do Don’t Lose Aggro trafiły 3 małe hotfixy (ostatni w niedzielę 19 kwietnia), a twórca zapewnił, że wciąż „trawi” uwagi graczy (na które odpowiada na forum gry na Steamie). Zapewne zajmie mu to sporo czasu, skoro pracuje w pojedynkę. Możemy mieć jedynie nadzieję, że starczy mu zapału na długoterminowe dopracowywanie tego projektu.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).