Norwegia, mimo statusu jednego z najlepszych miejsc do życia na świecie, zmaga się z falą wypalenia zawodowego, dlatego teraz stawia na rewolucyjny model 4-dniowego tygodnia pracy, o którym marzy pokolenie Z.
Norwegia od lat plasuje się wysoko w rankingu Human Development Index (czyli „wskaźnik rozwoju ludzkiego”; obecnie kraj ten ustępuje jedynie Islandii), ale nie zmienia to faktu, że tamtejszy rynek pracy boryka się z poważnymi problemami.
Mimo dużej elastyczności, płaskich struktur zarządzania i faktu, że wielu pracowników kończy obowiązki już o 15:00, statystyki są niepokojące. Organizacja 4 Week Global alarmuje: co kwartał notuje się tam łącznie ok. 2 milionów dni nieobecności wśród pracowników, z czego aż 25% wynika z wyczerpania i wypalenia zawodowego. Co więcej, 27% Norwegów rozważa porzucenie pracy, by odzyskać czas dla rodziny i życia prywatnego.
Odpowiedzią na te bolączki ma być wprowadzenie 4-dniowego tygodnia pracy. Jest to postulat szczególnie bliski pokoleniu Z, które redefiniuje etos pracy, stawiając zdrowie psychiczne i czas wolny ponad poświęcanie się pracodawcy i rozwoju zawodowemu. Planowana na jesień 2026 roku faza wdrożeniowa opiera się na promowanym przez wspomnianą organizację 4 Week Global modelu 100-80-100:
Celem projektu jest udowodnienie, że mniejsza liczba godzin nie musi oznaczać gorszej jakości usług, a wręcz przeciwnie: może prowadzić do bardziej zrównoważonego i spełnionego życia zawodowego (np. dzięki racjonalnemu wsparciu AI).
Podczas gdy Norwegia testuje skrócenie czasu pracy, reszta kontynentu prezentuje skrajnie różne podejścia. Jedynym krajem z ustawowo zapisanym 4-dniowym tygodniem pracy pozostaje Belgia, choć z istotnym zastrzeżeniem: 40 godzin pracy po prostu rozkłada się na mniej dni, co nie skraca realnego czasu spędzonego w firmie.
Z kolei Grecja idzie w zupełnie innym kierunku, wprowadzając 6-dniowy tydzień pracy, co budzi ogromne obawy ekspertów o zdrowie pracowników. Norweski eksperyment może więc stać się kluczowym dowodem w dyskusji o tym, czy mniej pracy faktycznie oznacza szczęśliwsze i bardziej wydajne społeczeństwo.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Pokolenie Z ma dość tego, że nic nie posiada, i ożywia branżę, którą uważano za martwą

Autor: Piotr Doroń
Z wykształcenia dziennikarz i politolog. W GRYOnline.pl od 2004 roku. Zaczynał od zapowiedzi i recenzji, by po roku dołączyć do Newsroomu i już tam pozostać. Obecnie szef tego działu, gdzie zarządza zespołem złożonym zarówno ze specjalistów w swoim fachu, jak i ambitnych żółtodziobów, chętnych do nauki oraz pracy na najwyższych obrotach. Były redaktor niezapomnianego emu@dreams, gdzie zagnała go fascynacja emulacją i konsolami, a także recenzent magazynu GB More. Miłośnik informacji, gier (długo by wymieniać ulubione gatunki), Internetu, dobrej książki sci-fi i fantasy, nie pogardzi również dopieszczonym serialem lub filmem. Mąż, ojciec trójki dzieci, esteta, zwolennik umiaru w życiu prywatnym.