Przed domniemanym State of Play może odbyć się inny pokaz. Gdyby Nintendo Direct doszło do skutku w sugerowanym terminie, Sony zostałoby uprzedzone przez „wielkie N”.
Jeśli chodzi o pokazy gier, styczeń upłynął pod znakiem zorganizowanego przez Microsoft Developer Directa. Najwyraźniej jednak Sony oraz Nintendo nie chcą zostawać w tyle i szykują się do własnych prezentacji.
Tego, że właściciel marki PlayStation zdecyduje się na taki ruch, można się było spodziewać, a domysły te dodatkowo potwierdził znany branżowy informator NateTheHate2. Również z jego źródeł (patrz wideo poniżej) dowiadujemy się o domniemanym pokazie Nintendo, podobnie jak ten Sony jakoby zaplanowanym na luty. Tutaj jednak NateTheHate2 podał konkretną datę.
Prezentacji Nintendo Direct mamy się rzekomo spodziewać w czwartek 5 lutego. Jako że jest to początek miesiąca, mało prawdopodobne wydaje się, iż Sony zdążyłoby zorganizować swój pokaz przez „wielkim N”.
NateTheHate zastrzegł, że nie potwierdził jeszcze tej informacji na 100% ani nie wie, jakiego typu Nintendo Direct nas czeka czy jakie gry zostaną na nim zademonstrowane.
Mam nadzieję, że będzie to ogólne wydarzenie [tj. niepoświęcone jednej czy dwóm grom – dop. red.], dzięki któremu Nintendo będzie mogło rozpocząć rok z impetem – od szczegółowego omówienia niektórych nowych gier first-party [własnych studiów], które ukażą się w 2026 roku, i poinformować nas, co zaplanowano na 40. rocznicę The Legend of Zelda – ale równie dobrze mógłby to być pokaz partnerów [gier third-party].
Co ciekawe, NateTheHate2 opublikował swój materiał poświęcony Nintendo i grom zmierzającym na Switcha 2 chwilę po tym, jak japońska korporacja ogłosiła the Tomodachi Life: Living the Dream Direct, czyli właściwie pokaz Nintendo Direct, tyle że poświęcony wyłącznie grze Tomodachi Life: Living the Dream. Odbędzie się on 29 stycznia (czwartek) o godz. 15:00 polskiego czasu.
Nie ujmując nic owej produkcji, miejmy nadzieję, iż źródła wspomnianego informatora rzeczywiście mówiły o większej prezentacji, która mogłaby wybudzić branżę z noworocznego letargu, bo Tomodachi Life: Living the Dream raczej tego nie zrobi. Niemniej do powyższych rewelacji i tak radzę podchodzić z dystansem, czekając na oficjalny komunikat.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Hubert Śledziewski
Zawodowo pisze od 2016 roku. Z GRYOnline.pl związał się pięć lat później – choć zna serwis, odkąd ma dostęp do Internetu – by połączyć zamiłowanie do słowa i gier. Zajmuje się głównie newsami i publicystyką. Z wykształcenia socjolog, z pasji gracz. Przygodę z gamingiem rozpoczął w wieku czterech lat – od Pegasusa. Obecnie preferuje PC i wymagające RPG-i, lecz nie stroni ani od konsol, ani od innych gatunków. Kiedy nie gra i nie pisze, najchętniej czyta, ogląda seriale (rzadziej filmy) i mecze Premier League, słucha ciężkiej muzyki, a także spaceruje z psem. Niemal bezkrytycznie kocha twórczość Stephena Kinga. Nie porzuca planów pójścia w jego ślady. Pierwsze „dokonania literackie” trzyma jednak zamknięte głęboko w szufladzie.