Platforma Steam potrafi wyrazić swoje zadowolenie z wyników twórcy w nietypowy sposób. Może na przykład wysłać mu wielką paczkę francuskich czekoladek.
Niektórzy deweloperzy dostają świąteczne prezenty od platformy Steam. Jeden z niezależnych twórców (tak można sądzić) pokazał, co dostał w paczce od Valve. Nie jest to nic niezwykłego, lecz całkiem zachowawczy upominek opatrzony karteczką z podziękowaniem. Sednem jest za coś uniwersalnego, co ucieszy każdego człowieka – słodycze.
Niezależnie od profesji czy narodowości taki prezent może ucieszyć każdego. Mogą go otrzymać ci, którzy osiągnęli określony poziom zysków ze sprzedaży, który bywa nazywany „chocolate tier”. Choć jest tu jeszcze kilka dodatkowych niuansów, jak wynika z niektórych komentarzy.
Upominek od Valve wygląda na symboliczny, lecz te czekoladki nie należą do tanich. To wyrób francuskiej firmy La Maison Du Chocolat. W zależności od źródła ten prezent może być warty od 300 (1071 złotych) do nawet 700 dolarów (2512 złotych).
Dla tych, którzy się zastanawiają, Steam co roku w Boże Narodzenie wysyła pudełko francuskich czekoladek o wartości 300 dolarów do deweloperów, którzy osiągnęli sprzedaż na Steamie na poziomie około 600 tysięcy dolarów lub więcej. Jest to powszechnie znane jako „chocolate tier” w tworzeniu gier i cel, do którego dąży większość niezależnych deweloperów (którzy wiedzą o jego istnieniu).

Zapewne są bardzo smaczne, w to nie należy wątpić. Niektórzy takie prezenty otrzymują cyklicznie, jeśli spełniają kryteria wymagane do otrzymania paczki od Valve. Możliwe więc, że dzieje się to automatycznie.
Robią to co roku. Mój brat jest programistą i co roku dostaje od nich czekoladki. Jestem pewien, że są one również dość drogie.
Jednak z niektórych komentarzy wynika, że może być jeszcze dodatkowy aspekt, który wpływa na wpadnięcie w „chocolate tier”. Być może próg przychodu to nie wszystko, potrzebne są inne rzeczy, choć trudno powiedzieć jakie.
Jestem dość popularnym deweloperem, ale też nie dostałem żadnego. Myślę, że są inne czynniki, które wpływają na to, czy ktoś trafi na tę konkretną listę mailingową.
Powodów może być wiele, a pracownicy Steam podejmują czasem nietuzinkowe działania. Oto przykład, że maile od graczy do Valve nie trafiają w próżnię.
Nie musisz nawet być programistą. Moi znajomi wysłali Gabe'owi zaproszenie na ślub dla żartu (poznali się na konwencie komiksowym przebrani za postacie z gry Team Fortress 2), a Steam wysłał im w odpowiedzi mnóstwo gratisów.
Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, a to dobra okazja, by kogoś obdarować prezentem. Czynią tak najbliżsi, ale jak widać także w kontaktach biznesowych jest miejsce na takie zwyczaje. Valve podtrzymuje tradycje, robi to także wiele innych firm. Mam nadzieję, że każdego spotka coś miłego, choćby nawet było to coś drobnego, czasem to cieszy bardziej niż paryskie czekoladki.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Arkadiusz Strzała
Swoją przygodę z pisaniem zaczynał od własnego bloga i jednego z wczesnych forum (stworzonego jeszcze w technologii WAP). Z wykształcenia jest elektrotechnikiem, posiada zamiłowanie do technologii, konstruowania różnych rzeczy i rzecz jasna – grania w gry komputerowe. Obecnie na GOL-u jest newsmanem i autorem publicystyki, a współpracę z serwisem rozpoczął w kwietniu 2020 roku. Specjalizuje się w tekstach o energetyce i kosmosie. Nie stroni jednak od tematów luźniejszych lub z innych dziedzin. Uwielbia oglądać filmy science fiction i motoryzacyjne vlogi na YouTube. Gry uruchamia głównie na komputerze PC, aczkolwiek posiada krótki staż konsolowy. Preferuje strategie czasu rzeczywistego, FPS-y i wszelkie symulatory.