Aktualizacja Rogue Ops wprowadzi do Gray Zone Warfare sporo nowości zarówno od strony rozgrywki, jak i technicznej. Gracze są pozytywnie nastawieni, choć nie podoba im się jeden element kampanii promocyjnej.
Studio Madfinger Games opublikowało ostatni dziennik deweloperski poświęcony aktualizacji Rogue Ops do Gray Zone Warfare. Materiał koncentruje się przede wszystkim na nowych mechanikach rozgrywki, a także zmianach technicznych.
Jedną z najważniejszych nowości będzie Kryjówka, która pozwoli przygotowywać się do kolejnych wypraw, przetwarzać zdobyte przedmioty i wytwarzać przydatne wyposażenie. Początkowo gracze otrzymają dostęp do trzech pomieszczeń, a każde z nich będzie można rozbudować do trzeciego poziomu.
Pierwszym jest pomieszczenie techniczne, zapewniające energię niezbędną do działania pozostałych urządzeń. Drugie to warsztat elektroniczny, w którym będzie można rozkładać sprzęt na części i odblokowywać nowe możliwości produkcji. Jednym z dostępnych narzędzi będzie urządzenie hakerskie, pozwalające omijać elektroniczne zamki i uzyskiwać dostęp do niedostępnych wcześniej obszarów.
Najciekawiej zapowiada się jednak laboratorium. Gracze będą mogli w nim produkować substancje medyczne i narkotyki, a także wytwarzać inne przydatne przedmioty. Dzięki laboratorium zyskają oni zupełnie nowy sposób na zarobek.
Rogue Ops wprowadzi także dwa nowe rodzaje aktywności: przemyt oraz polowanie na przemytników. W pierwszym przypadku najemnicy będą musieli odebrać przygotowany pakunek i dostarczyć go do wyznaczonego punktu zrzutu na obrzeżach Lamang. Na wykonanie zadania otrzymają maksymalnie godzinę.
Problem w tym, że przewożony ładunek będzie łatwo rozpoznawalny. Inni najemnicy mogą więc domyślić się, co znajduje się w torbie, i spróbować przejąć ją dla siebie. Informację o trwającej operacji przemytniczej otrzymają polujący gracze, którzy poznają przybliżoną lokalizację punktu dostawy. Dostarczenie ładunku zapewni graczom pieniądze i reputację u handlarza. Warto dodać, że obie aktywności będą dostępne zarówno w trybie PvE, jak i PvPvE.
Twórcy nie zapomnieli o optymalizacji. GZW zostanie przeniesione na Unreal Engine 5.7, a dzięki zmianom wydajność gry ma wzrosnąć średnio o około 10% na różnych konfiguracjach sprzętowych. Poniżej znajdziecie szczegółowe wyniki testów opublikowane przez Madfinger Games.
Studio zapowiada również mniej przycięć obrazu, poprawki błędów powodujących awarie gry i wycieki pamięci, a także rozwiązanie problemów z wydajnością części kart AMD. Przygotowano ponadto poprawkę błędów Easy Anti-Cheat, które dotykają użytkowników Linuxa.
Osobny fragment wpisu poświęcono oszustom. W Rogue Ops twórcy zamierzają przeznaczyć więcej zasobów na ich przeciwdziałanie. Wdrożono dodatkowe środki ochrony, skupiając się m.in. na jak najszybszym wykrywaniu oszustw. Zmiany obejmą również surowsze zasady nakładania permanentnych banów oraz lepszą komunikację z graczami.
Aktualizacja Rogue Ops zadebiutuje już za kilka dni, tj. 22 października. Na graczy czekać będzie tzw. „soft wipe” – zresetowane zostaną wyłącznie ekwipunek i pieniądze, co oznacza, że zachowają oni m.in. swoje rangi czy poziomy handlarzy. Ta wiadomość spotkała się z bardzo pozytywnym odbiorem.
Nie inaczej jest w przypadku pozostałych przedstawionych nowości. Przeglądając komentarze widać, że graczom podoba się kierunek rozwoju GZW, a także sposób w jaki Madfingers komunikuje się ze społecznością. Uwagę sporej części z nich przykuła też charakterystyczna skórka będąca nawiązaniem do filmu Sicario.
Warto wspomnieć, że 22 października rozpocznie się także kampania na Twitchu, w ramach której gracze będą mogli zdobyć specjalne nagrody za oglądanie i subskrybowanie streamerów GZW. W tym przypadku nie brakuje jednak niezadowolonych osób, które wolałyby zwyczajnie zapłacić za skórki niż oglądać transmisje na żywo.
Nie cierpię Twitch Dropów. Po prostu wypuście te ubrania jako opcję do kupienia.
Będę szczery. W zasadzie nie mam nic przeciwko tym koszulom. Kojarzą mi się z filmami akcji i typowymi dla nich motywami. Ale na miłość boską, pozwólcie mi za nie zapłacić albo odblokować je w grze. Nie chcę dawać pieniędzy ludziom z internetu, na których mi nie zależy. Wolę wesprzeć bezpośrednio twórców gry.
Nie znoszę tej żenującej kultury streamerów.
Gracze
Steam

Autor: Marcin Bukowski
Absolwent Elektroniki i Telekomunikacji na Politechnice Gdańskiej, który postanowił poświęcić swoje życie grom wideo. W czasach dzieciństwa gubił się w Górniczej Dolinie oraz „wbijał golda” w League of Legends. Dwadzieścia lat później gry nadal bawią go tak samo. Dziś za ulubione tytuły uważa Persony oraz produkcje typu soulslike od From Software. Stroni od konsol, a wyjątkowe miejsce w jego sercu zajmuje PC. Po godzinach hobbystycznie działa jako tłumacz, tworzy swoją pierwszą grę bądź spędza czas na oglądaniu filmów i seriali (głównie tych animowanych).