Zdarzyło wam się oszukać co nieco w grze? Jeśli tak, to nie jesteście jedyni – na Reddicie trwa właśnie grupowy rachunek sumienia.
Podejście ludzi do przechodzenia gier bywa różne. Jedni traktują to medium jako swojego rodzaju wyzwanie, które muszą przejść w konkretny sposób – zwłaszcza kiedy dochodzi do tego polowanie na osiągnięcia. Przejście gry na najwyższym poziomie trudności, rezygnacja z zapisów, unikanie internetowych poradników… kto o tym nie słyszał?
Po drugiej stronie barykady znajdują się jednak te osoby, które odrzucają społeczne normy grania i nie boją się sięgać po mniej konwencjonalne metody – nawet jeśli towarzyszy im niewielka dawka wstydu. Internauci rozgrzeszają się ze swoich „gamingowych grzechów”.
Grupowy rachunek sumienia wśród graczy zapoczątkował wątek na Reddicie, którego autor wprost zapytał innych użytkowników o popełnione na przestrzeni lat grzechy. Nie chodzi tu oczywiście o kontrowersyjne opinie, a „jedynie” o metody radzenia sobie z daną grą wykraczające poza zamierzenia devów.
Pomysłodawca rozpoczyna dyskusję z grubej rury, przyznając się do korzystania z cheatów na nieskończony zastrzyk gotówki w tych tytułach, w których pieniądz gra pierwsze skrzypce.
Ludzie zazwyczaj mówią: „Użyję cheatów dopiero, kiedy chociaż raz przejdę grę w sprawiedliwy sposób”. Ale nie ja. Nie dam sobie nieskończonego życia, bo to zabija całą zabawę, a wyzwanie jednak jest potrzebne. Ale zapewnię sobie nieskończone pieniądze, ponieważ jestem wystarczająco biedny w prawdziwym życiu i nie muszę grać roli biednego głównego bohatera.
Podobnych „oszustów” nie zabrakło także w sekcji komentarzy. Gracze równie często korzystają z kodów na zwiększone miejsce w ekwipunku czy nawet zdobycie XP-a – zwłaszcza jeśli gra opiera się na grindowaniu. Sama bez bicia przyznam, że nie ruszałam Tomb Raiderów bez ówczesnego zdobycia kodów na nieskończone apteczki.

Z wiekiem straciłem tolerancję na rzeczy wymagające grindowania. Mam jakąś połowę życia za sobą, nie spędzę reszty pozostałego mi czasu na zabijaniu w kółko tej samej rzeczy, żeby dostać XP-a, kasę czy co tam jeszcze.
Grzechy nie ograniczają się bynajmniej do formalnego oszukiwania. Niektórzy przyznają się tutaj do praktyki znanej jako „savescumming”, czyli ciągłego zapisywania i wczytywania gry w celu uniknięcia potknięć komplikujących rozgrywkę – nawet jeśli psuje to immersję.
Będę savescummować jeżeli to oznacza, że nie będę musiał powtarzać 15 minut rozgrywki. Nie ma sensu ruszać na ostatnią walkę w Xcom z grupą żółtodziobów.
- eloel-
Podobnie wygląda kwestia korzystania z poradników. Tutaj przed szereg wychodzą miłośnicy soulslike’ów – nie wszyscy mają w sobie na tyle cierpliwości, by domyślać się przebiegu fabuły z rozsianych po świecie informacji i dialogów. To samo tyczy się tworzenia idealnego ekwipunku, na którym nie każdy musi się znać.
Szukam przynajmniej połowę questów w każdym soulslike’u, w jaki gram, ponieważ szczerze nie rozumiem, skąd mam wiedzieć, że zabicie jednego stwora wpłynie na wydropienie z innego przedmiotu X zamiast Y, ale tylko jeżeli ktoś inny dostanie się wcześniej do Kryształowego Pałacu.
- The_Bilo
Jeśli rozwiązanie zagadki zajmuje mi więcej niż 5 minut, to przestaję się dobrze bawić i szukam poradnika.
O jakich grzechach wspominali pozostali internauci? Wymieniać moglibyśmy w nieskończoność: chroniczne porzucanie gier z otwartymi światami po setkach spędzonych w nich godzin, ciągłe podejmowanie tych samych decyzji w grach fabularnych, kończenie gier z dziesiątkami niewykorzystanych przedmiotów leczniczych… Grzechom nie ma końca. Które z nich popełniliście wy?
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Aleksandra Sokół
Do GRYOnline.pl trafiła latem 2023 roku i opowiada o grach oraz wydarzeniach z ich świata. Absolwentka filologii angielskiej, która potrafiła poświęcić całą pracę naukową postaci komandora Sheparda z serii Mass Effect. Ma doświadczenie w pracy przy tłumaczeniach audiowizualnych, a obecnie godzi pracę anglistki z pasją, jaką jest pisanie. Prywatnie książkara, matka dwóch kotów, a także zagorzała fanka Dragon Age'a i Cyberpunka 2077, która pół życia spędziła po fandomowej stronie Internetu.