
Ludzie prowadzą ze sobą internetowe spory, mające na celu wyłonienie najlepszego odtwórcy roli Jokera w historii kinematografii. Od jakiegoś czasu niekwestionowanymi liderami w tym wyścigu byli Jack Nicholson oraz Heath Ledger, ale zmieniło się to wraz z zeszłoroczną kreacją Joaquina Phoenixa., który zagrał w pierwszej filmowej genezie największego antagonisty Człowieka-nietoperza. Nadal jednak trudno o jednogłośne wyłonienie zwycięzcy.
Całe zadanie mogłoby być trochę łatwiejsze, gdyby druga część trylogii Nolana o Batmanie powstała zgodnie ze swoimi pierwotnymi założeniami. Jeden ze współscenarzystów Mrocznego rycerza, David S. Goyer (który pisał także dialogi do takich dzieł jak Człowiek ze stali oraz Batman v Superman: Świt sprawiedliwości), przyznał podczas jednego z paneli San Diego Comic-Con, że początkowo w planach twórców było historia pochodzenia Jokera. Ostatecznie jednak zakwestionowano sens odkrywania wszystkich kart o tej postaci i stała się ona swoistą enigmą. W oryginalnym Dark Knight pojawia się znikąd i staje się tajemniczą przeciwwagą dla stróża Gotham City, Batmana.
Więcej o swoim procesie decyzyjnym opowiedział Goyer:
Pamiętam, że powiedzieliśmy sobie: „Co jeśli Joker tak naprawdę nie ma sobą żadnej historii ani pochodzenia?”. […] Ta kontrowersyjna teza została z nami nawet po sukcesie filmu Batman: Początek. Wciąż czuliśmy presję.
Spoglądając na wyniki popularności i nagrody zdobyte przez Jokera Todda Phillipsa, można stwierdzić, że zaprezentowanie Arthura Flecka z tej bardziej ludzkiej strony wcale nie było takim ryzykownym pomysłem. Z drugiej strony jedną z najsilniejszych stron Mrocznego rycerza jest właśnie ten wyraziście zarysowany konflikt pełen niewiadomych. A która historia bardziej przyciąga do ekranu? To już kwestia czysto subiektywna.
Film:Mroczny Rycerz(The Dark Knight)
premiera: 2008dramat, akcja, kryminał, thriller
15

Autor: Karol Laska
Swoją żurnalistyczną przygodę rozpoczął na osobistym blogu, którego nazwy już nie warto przytaczać. Następnie interpretował irańskie dramaty i Jokera, pisząc dla świętej pamięci Fali Kina. Dziennikarskie kompetencje uzasadnia ukończeniem filmoznawstwa na UJ, ale pracę dyplomową napisał stricte groznawczą. W GOL-u działa od marca 2020 roku, na początku skrobał na potęgę o kinematografii, następnie wbił do newsroomu, a w pewnym momencie stał się człowiekiem od wszystkiego. Aktualnie redaguje i tworzy treści w dziale publicystyki. Od lat męczy najdziwniejsze „indyki” i ogląda arthouse’owe filmy – ubóstwia surrealizm i postmodernizm. Docenia siłę absurdu. Pewnie dlatego zdecydował się przez 2 lata biegać na B-klasowych boiskach jako sędzia piłkarski (z marnym skutkiem). Przesadnie filozofuje, więc uważajcie na jego teksty.