Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość filmy i seriale 30 lipca 2020, 12:15

autor: Karol Laska

Mroczny rycerz mógł pokazać powstanie Jokera

Heath Ledger mógł zagrać Jokera w filmie o zupełnie innych kształtach. Gdyby nie pewne decyzje producenckie, to widzowie otrzymaliby już kilkanaście lat temu genezę antagonisty.

Mroczny rycerz mógł pokazać powstanie Jokera - ilustracja #1
Joker Heatha Ledgera nie potrzebował genezy do tego, aby nas zachwycić.

Ludzie prowadzą ze sobą internetowe spory, mające na celu wyłonienie najlepszego odtwórcy roli Jokera w historii kinematografii. Od jakiegoś czasu niekwestionowanymi liderami w tym wyścigu byli Jack Nicholson oraz Heath Ledger, ale zmieniło się to wraz z zeszłoroczną kreacją Joaquina Phoenixa., który zagrał w pierwszej filmowej genezie największego antagonisty Człowieka-nietoperza. Nadal jednak trudno o jednogłośne wyłonienie zwycięzcy.

Całe zadanie mogłoby być trochę łatwiejsze, gdyby druga część trylogii Nolana o Batmanie powstała zgodnie ze swoimi pierwotnymi założeniami. Jeden ze współscenarzystów Mrocznego rycerza, David S. Goyer (który pisał także dialogi do takich dzieł jak Człowiek ze stali oraz Batman v Superman: Świt sprawiedliwości), przyznał podczas jednego z paneli San Diego Comic-Con, że początkowo w planach twórców było historia pochodzenia Jokera. Ostatecznie jednak zakwestionowano sens odkrywania wszystkich kart o tej postaci i stała się ona swoistą enigmą. W oryginalnym Dark Knight pojawia się znikąd i staje się tajemniczą przeciwwagą dla stróża Gotham City, Batmana.

Więcej o swoim procesie decyzyjnym opowiedział Goyer:

Pamiętam, że powiedzieliśmy sobie: „Co jeśli Joker tak naprawdę nie ma sobą żadnej historii ani pochodzenia?”. […] Ta kontrowersyjna teza została z nami nawet po sukcesie filmu Batman: Początek. Wciąż czuliśmy presję.

Spoglądając na wyniki popularności i nagrody zdobyte przez Jokera Todda Phillipsa, można stwierdzić, że zaprezentowanie Arthura Flecka z tej bardziej ludzkiej strony wcale nie było takim ryzykownym pomysłem. Z drugiej strony jedną z najsilniejszych stron Mrocznego rycerza jest właśnie ten wyraziście zarysowany konflikt pełen niewiadomych. A która historia bardziej przyciąga do ekranu? To już kwestia czysto subiektywna.

GOL Newsroom

Zapraszamy Was do polubienia profilu Newsroomu na Facebooku. Znajdziecie tam nie tylko najciekawsze wiadomości, ale i szereg miłych dodatków.